Dodaj do ulubionych

taka sobie znajomość...

13.08.07, 11:26
no i własnie..smile...mamy watek o koledze który wtraca sie w nie swoje
sprawy...i ja niedawno doswiadczylam podobnej sytuacji...choc od własnej
kolezanki...

kolezanka stała sie od razu historyczna postacią mojego zycia...bez dyskusji,
tłumaczeń..i zbednego gadania...wypowiedziała swoje zdanie i to w zupełnosci
wystarczyło....

powiedziała dosłownie co o mnie ...a moze nawet o nas mysli mojemy mezowi....
bez owijania w bawełne....
- ze jestesmy głupi , bo kupilismy działke, zamiast wyremontowac łazienke...
- że ja pznałam nowa kolezanke i przez to że sie z nia zadaje, przytyłam i
przestałam o siebie dbać...sic...
- ze zamiast kupić nowy dom ...remontyjemy stary...durnie po prostu...
- ze nie mamy kasy..a ona chciała zebym ja jej cos zrobiła ( za pieniadze
oczywiscie), a ja odmówiłam...i jeszcze sie obraziłam....

mówiac to mojemu męzowi nie wiem na co liczyła...bo choc w perwszym odruchu
muśle...zadzwonie i ochrzanie.....
to jak juz ochłonełam stwierdziłam, ze jestem nie bede sie do jej poziomu
znizac...i pozostawiłam temat bez komentarza...a kolezanka ..no cóż wcisnelam ESC

nie powiem że było mi przykro...ale chyba bardziej było mi przykro kiedy
uswiadomiłam sobie, że cała ta znajomośc to była jedna wielka hipokryzja...bo
czy ona wczesniej miała mnie za mądrą???..chyba nie...
pytanie , jaki miała interes , ze sie ze mna zadawała...nie wiem...

i po tej znajomości...koniec ...
teraz potrafie odpowiedziec na jedno kiedys zadane przez nia
pytanie...smile...otórz dziwiła sie strasznie , ze nikt na grila ich nie
zaprasza...chyba juz wiem dlaczego...smile
Obserwuj wątek
    • jklk Re: taka sobie znajomość... 13.08.07, 17:13
      A może mąz trochę podkoloryzował tę wypowiedź? Czy też słyszałaś to
      osobiście?
      Generalnie, dobrze że to koleżanka a nie teściowa czy szwagierka -
      wtedy trudnie wcisnąć ESC smile

    • mysia-mysia Re: taka sobie znajomość... 13.08.07, 17:22
      no cóż, i tacy ludzie istnieją - przykre to ale się zdarza, jak widać
      zajmij się jakimiś fajnymi koleżankami i nie przejmuj jedną głupią
    • mamaroksany Re: taka sobie znajomość... 13.08.07, 20:00
      jak bym czuła nutkę zazdrości o koleżankę... tongue_out
      • lucerka Re: taka sobie znajomość... 13.08.07, 20:04
        mamaroksany napisała:

        > jak bym czuła nutkę zazdrości o koleżankę... tongue_out

        jakbym czula nutke intrygi...wink
    • bea.bea Re: taka sobie znajomość... 13.08.07, 20:49
      nie ma intrygi...smile i nie ma zazdrosci...bo czego ( niewyparzonej buzi..smile...mąz
      nie koloryzuje...
      kolezanka pewnie gdyby spotkała mnie powiedziałaby to samo...ten typ tak ma....
      ma ..czyli wie jak powinni zyc inni i nie oszczedza im ( chyba nie mozna nazwac
      tego radami...smile) raczej poleceń...
      w zasadzie nie przeszkadzało mi to dopuki mnie nie dotyczyło...smile
      i teraz juz dotyczyc nie bedzie..smile
      nie zal mi tej znajomosci...kolejne doswiadczenie..smile...
      i pisze to raczej jako ciekawostke przyrodnicza...niz poddanie pod jakąs ocene..smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka