Dodaj do ulubionych

Mamy niepracujace

14.08.07, 12:45
Wlasnie zrobilam sobie przerwe w sprzataniu i tak sie zastanawiam?Ile nas jest,tutaj na forum,mam niepracujacych? Dziewczyny,ktora zajmuje sie tylko domem?No,a teraz ide dalej sprzatacsmile
Obserwuj wątek
    • shelmahh Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 13:01
      w ogole co to za okreslenie,ze "kobieta zajmuje sie domem"? co to jakies
      sredniowiecze? kobieta nie pracujac przeciez nie ma obowiazku zajmowania sie
      domem..to raczej wygoda wynikajaca z zarobkow partnera i jesli ktoras czuje sie
      w obowiazku sprzatania gdy mezus jest w pracy to chyba jest cos nie tak..kobieta
      nie pracujaca ma dosc szeroki wachlarz mozliwosci realizowania sie na wielu
      plaszczyznach i do glowy by mi nie przyszlo,ze niepraca=zajmowanie sie domem :\
      moze jakis dziwny jestem,ze tak to widze ale chyba nie jest tak,ze jak juz sie
      nie pracuje "od do" to sie zajmuje sprzataniem..chyba bym zwariowal..a nie
      lepiej jakas dzialanosc sobie zalozyc by cos robic poza sprzataniem by sie
      najzwyaczajniej w swiecie rozwijac? chyba,ze ktos lubi sprzatanie i takie
      zajecie to szczyt jego marzen..mam nadzieje,ze jednak sa ambitne kobietki,ktore
      wychodza poza dosc utarty schemat smile
      • majmajka Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 13:07
        Jezu!Ja nie sprzatam,dlatego,ze maz pracuje,tylko syf mi sie zrobil i akurat dzis postanowilam to zrobic.A o to czy duzo jest mam niepracujacych pytam z ciekawosci?A to jakas zbrodnia?Nie pracowac?
        • beniusia79 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 13:09
          u mnie tez dzis dzien malego sprzatania. musze umyc lazienkiwink
      • beniusia79 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 13:09
        ja jestem "kobieta zajmujaca sie domem". ze sprzataniem wyluzowalam,
        gotuje czesto na dwa dni, czasem gotuje tez moj malzonek. oprocz
        zajmowania sie domem posiadam takze "szeroki wachlarz zainteresowan"-
        czytam, biegam chetnie i chodze na fitness, zalatwiam takze wiele
        spraw, na ktore moj slubny nie ma czasu. jesienia mam zamiar zapisac
        sie na kurs angielskiego. nasza corka ma 13 miesiecy. za niedlugo
        mam zamiar pojsc takze na pare godzin do jakiejs pracy (w gre
        wchodzi tylko weekend) bo to, ze siedze w domu nie wynika z duzych
        zarobkow meza ani z mojego wygodnictwa, ale z powodu braku chetnych
        do opieki nad nasza corcia... nie ma babci ani cioci ani nikogo, kto
        za usmiech przejalby czesc obowiazkow zwiazanych nad naszym
        dzieckiem. na zlobek nas nie stacsad
        • zuzanna56 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 13:19
          Teraz mam wakacje więc czuję się trochę jak mama niepracująca.
          Od września znowu praca.
          Ja akurat źle czułabym się nie pracując, może dlatego że mam już
          dość duże dzieci.
          My mamy taki układ, że oboje pracujemy i oboje zajmujemy się domem
          (mąż w bardzo dużym stopniu).

          Co do określenia : stać mnie na to żeby nie pracować. Zależy ile
          komu wystarcza. Czasami słyszę, że mąż zarabia 4 tysiące i stać
          naszą 4 osobową rodzinę na wiele. Dla mnie to nie jest wiele, ale
          może mam inne wymagania.

          Najważniejsze jest to żeby dobrze czuć się psychicznie. Są osoby
          niepracujące, mające masę zainteresowań, mądre i szczęśliwe. I o to
          chodzi.
          • beniusia79 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 13:21
            ja czuje sie zle i mam wyrzuty sumienia, ze moj maz zaiwania a ja w
            domku siedze sad
            • dorcia1234 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 13:24
              a ja jestem pracująca ale niepracująca, bo do połowy grudnia na urlopie zdrowotnym ( szkoda że to już niedługo) i muszę przyznać że jak pracowałam to miałam większy porządek bo mi teściowa sprzątała, a mi się nie chce. Wolę siedzieć przy kompie..
              • corkaswejmamy Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 17:01
                gratuluję poczucia humoru. Sprzątająca teściowa podczas gdy ja siedzę przy
                kompie? że też sama na to nie wpadłam.
            • zuzanna56 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 13:26
              Beniusia, bez przesady, ty masz małe dziecko.
              • beniusia79 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 13:36
                juz nie takie male smile
                • socka2 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 13:41
                  niepracujaca, intensywnie myslaca o podjeciu i poszukujaca smile
                  • mamuska-kaska Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 14:06
                    Niepracująca?
                    Ja pracuję!
                    W domu!
                    Hihihiismilesmile
        • zonka77 beniusia 14.08.07, 15:01
          soryy ale powiedzenie na żłobek nas nie stac jest dla mnie niewytłumaczalne.
          Ile kosztuje żłobek???
          Nie mów mi że nie pracujesz bo na żłobek was nie stac bo nawet jeśli miałabys
          kiepską pracę i zarabiała kilkset złotych to żłobek nie kosztuje chyba tyle?

          Mnie chodzi dokładnie o takie podejście a nie o niepracowanie.
          Jak nie pracujesz bo nie masz gdzie albo nie chcesz albo nie musisz - ok, ale
          niepracowanie bo nie stac na żłobek to nieco naciągane jak dla mnie...chyba że
          tam gdzie mieszkasz są jakieś masakrycznie drogie złobki smile
          • beniusia79 Re: beniusia 14.08.07, 15:09
            mieszkam w niemczech, tu zlobek znalezc to cud, poza tym kosztuje
            kupe forsy. nie po to rodzilam dziecko, zeby oddac je potem komus
            obcemu pod opiekiem. mamie lub tesciowej bym dala, obcemu nie!
            • zonka77 Re: beniusia 14.08.07, 23:40
              aaa, to zwracam honor (skoro żłobek drogi) smile
              Co do nie oddawania pod opiekę obcemu to wcale nie zaprzeczam, też nie wiem czy
              bym oddała, moją córką zajmowała się najpierw siostra męża a potem zaufana
              znajoma. Pewnie jakbyśmy nie mieli co jeśc to bym oddała ale w innym przypadku
              nie bardzo,

              Napisałam o tym żłobku wczesniej dlatego że jakoś mam pecha ostatnio spotykac w
              realu osoby klepiące biedę i narzekające strasznie ale nie pracujące bo...za
              1200 się nie opłaca, bo jak zapłacę za przedszkole to mi zostanie 1000, bo nie
              po to rodziłam żeby do przedszkola (nawet nie żłobka) chodziło,
              I takie myślenie mnie wkurza baaardzo.

              Jeszcze raz - zwracam honor smile
              • beniusia79 Re: beniusia 15.08.07, 15:24
                smile
                mam zmiar jednak zapisac mala do przedszkola i jesli dastaniemy
                miejsce to najpozniej za rok chcialabym wrocic do pracy. mysle, ze 2
                latek jest wytarcajaco duzy na to, abey zostawic go pod opieke
                obcych.
      • mathiola Shelmahh 14.08.07, 16:29
        No wszystko ślicznie pięknie, tylko teraz tak: mąż pracuje, żona ma
        luksus i nie musi, a dom co, sam się wysprząta? Obiad sam się
        ugotuje? Pranie samo wskoczy do pralki, a potem z niej wyskoczy,
        rozwiesi się na sznurkach, zeskoczy ze sznurków i się poukłada w
        równą kosteczkę? NIE.
        To tylko mężczyznie może się zdawać, że żona niepracująca to ma
        zajebiście, bo mąż zarabia, ona nie musi, może się realizować na
        wielu płaszczyznach smile
        • corkaswejmamy mathiola! 14.08.07, 17:02
          brawo ci biję
          • mathiola Re: mathiola! 14.08.07, 19:04
            a dziękuję, lubię brawa smile))
            • czarna_maruda Re: mathiola! 14.08.07, 19:50
              > a dziękuję, lubię brawa smile))

              No to owacje na stojąco ;D
        • shelmahh Re: Shelmahh 14.08.07, 17:07
          mathiola: nie musisz tlumaczyc spraw oczywistych i pozwol,ze nie bede specjalnie
          komentowal tego co piszesz..

          sprawa dotyczy czego innego..obserwujac Zonke widze,ze nie jest stworzona do
          tego by zajac sie praniem, gotowaniem, sprzataniem..woli akcje w pracy bo o
          dziwo sa mniej meczace i pozwalaja w jakis sposob oderwac sie od zametu domowego
          ale takze utrzymywac kontakty (realne nie netowe) z innymi ludzmi co tez dobrze
          wplywa na psyche. praca co wazne, pozwala odetchnac chocby od dzieciakow,ktore
          sa na maxa energetyczne :]

          i pomimo tego,ze czesto ma sie pracy dosc bo szef upierdliwy czy klient zawraca
          gitare, to akcja pt zajecie sie domem nie wchodzi w gre smile ja rowniez bym na tym
          ucierpial chocby z powodu zmeczenia Zony

          oczywiscie sa rozne osobowosci i nie jestesmy tacy sami i stad moje pytanie jak
          takie sprawy widza inni? jak sie czuja kobiety podobne mojej Zonce, ktore nagle
          staja sie "kurami domowymi"? tylko pare kobiet odpowiedzialo i widze,ze da rade
          czuc sie zupelnie normalnie i zamienic jedne obowiazki na drugie..ale obserwujac
          niektore wpisy widze,ze siedzenie w domu strasznie frustruje i jedna z druga
          tylko czeka by komus dogryzc co chyba jedynie potwierdza teze,ze nie kazdemu
          siedzenie w domu sluzy ;]
        • shelmahh mathiola:) 14.08.07, 17:12
          a gdzie napisalem,ze kobieta siedzaca w domu ma luxus? jakbys przeczytala moje
          posty to bys sie dowiedziala,ze kobieta w domu ma ciezej :] i ze w takim
          przypadku lepiej jest chyba pracowac by po pierwsze sie realizowac a po drugie
          nie byc tak przemeczona smile

          mam nadzieje,ze Twoj post to zwykle nieporozumienie wynikajace z tego,ze nie
          czytalas wiekszosci postow i tak sobie po prostu cos napisalas z nudow smile
          • mathiola Re: mathiola:) 14.08.07, 18:42
            nie czytałam nic poniżej twojego pierwszego postu i do niego tylko
            się ustosunkowałam smile
      • corkaswejmamy co ty gadasz shelmahh? 14.08.07, 16:58
        co ty za dyrdymały piszesz?Przecież kompletna bzdura? To ja mam nie sprzątać
        tylko dlatego by udowodnić, że wcale nie mam takiego obowiązku? E.........Idę
        sprzątnąć.
      • corkaswejmamy to ty jesteś facetem? 14.08.07, 17:00
        Jeszcze gorzej! Masz chyba jakiś kompleks!
        • shelmahh Re: to ty jesteś facetem? 14.08.07, 17:13
          tak tak mam kompleks malego siusiaka i sobie udowadniam,ze nie jest zle, siedzac
          z kobietami na forum,ktore maja problem z czytaniem ze zrozumieniem..wybacz mi
          prosze ale postaram sie jakos sobie poradzic z ta moja narastajaca frustracja wink
    • majmajka Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 14:35
      Pierwszy powod dla ktorego nie pracuje byl taki,ze nie mialam z kim zostawic dzieci.Drugi powod taki,ze sprawy finansowe nie zmuszaly mnie do podjecia krokow w te strone.Ale teraz po dluzszym siedzeniu(ze tak powiem) w domu rzeczywiscie zastanawiam sie nad powrotem do pracy.Czasem mam dosyc.Brak mi ludzi.Poprostu.
      • beniusia79 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 14:37
        a dzieci masz juz w przedszkolu/szkole?
        • majmajka Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 14:39
          Corka od wrzesnia juz do szkoly pojdzie,a syn ma 5 lat.
      • shelmahh Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 14:44
        moj post nie mialbyc rozliczeniem kobiet niepracujacych smile bardziej chodzilo mi
        o to,ze gdybym to ja musial siedziec w domu, zajmowac sie dziecmi, porzadkami,
        gotowaniem to bym zwariowal w dosc szybkim tempie :] osobiscie wole pracowac,
        przebywac z ludzmi a domowe obowiazki i tak jakos sie ogarnie..porzadki moga
        poczekac a gotowanie to i tak weekendowa zajawka

        i jakbym mial nie pracowac od do to pewnie bym wymyslil sobie jakies
        zajecie/wlasna dzialalnosc aby sie wykazac w czym innym niz to wszystko co
        wymienilem powyzej smile

        pamietam czas gdy Zonka siedziala w domu z bejbikami..strasznie bylo bo Zonka
        bez ludzi zaczela byc jakas dzikuska a jak wrocila do pracy to znowu stala sie
        extra fajna laska,w ktorej sie kiedys zakochalem smile siedzenie w domu Jej nie
        sluzylo i zastanawiam sie czy komus w ogole sluzy?
        • gryzelda71 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 14:55
          shelmahh napisał:
          > pamietam czas gdy Zonka siedziala w domu z bejbikami..strasznie bylo bo Zonka
          > bez ludzi zaczela byc jakas dzikuska a jak wrocila do pracy to znowu stala sie
          > extra fajna laska,w ktorej sie kiedys zakochalem smile siedzenie w domu Jej nie
          > sluzylo i zastanawiam sie czy komus w ogole sluzy?

          Jak czytam,że w domu żona była rozmemłana,a w po powrocie do pracy ponownie laseczka to mam tylko jeden wniosek:zalazł sie ktoś w tej pracy,dla kogo warto być laskąsmile)))
          • beniusia79 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 14:57
            he,he. pewnie w domu nie miala dla kogo sie stroic smile
            • shelmahh a czytac potraficie? 14.08.07, 15:04
              Zona byla dzikuska smile nie napisalem,ze rozmemlana, ze nie dbala o siebie smile
              chodzilo o relacje..stala sie bardziej zamknieta, miala mniej tematow do rozmow
              bo w kolko pieluchy, gotowanie, sprzatanie, pieluchy itp..

              w pracy sa za to kolezanki, kumple i caly czas cos sie dzieje..gada sie o
              wszystkim po trochu, mozna sie wygadac nie tylko do meza czy dzieci a potem
              mozna smialo wrocic do domu i odpoczywac na lonie rodziny

              nie wiem skad Wy czerpiecie swoje pomysly na temat tego,ze moze miala sie dla
              kogo stroic czy ze byla rozmemlana..macie jakies ciekawe projekcje swiadczace
              jedynie o tym,ze nie umiecie czytac ze zrozumieniem
              • gryzelda71 Re: a czytac potraficie? 14.08.07, 15:06
                shelmahh napisał:

                > Zona byla dzikuska smile nie napisalem,ze rozmemlana, ze nie dbala o siebie smile
                > chodzilo o relacje..stala sie bardziej zamknieta, miala mniej tematow do rozmow
                > bo w kolko pieluchy, gotowanie, sprzatanie, pieluchy itp..
                >
                > w pracy sa za to kolezanki, kumple i caly czas cos sie dzieje..gada sie o
                > wszystkim po trochu,


                Cóz czyli ,ze z tobą to tylko o pieluchach,gotowaniu i pieluchach?
                No przykro,że taki nudny jesteśsmile))
                • shelmahh nie masz nic do powiedzenia to nie pisz :) 14.08.07, 15:13
                  dziewczyno..ogarnij sie najpierw zanim zaczeniesz cokolwiek pisac..czytam juz
                  ktoregos posta gdzie nie masz nic do powiedzenia oprocz wymyslania sobie (i
                  chyba tylko po to by sie samemu dowartosciowac) zewnych historii..Twoje posty
                  nic nie wnosza do dyskusji, piszesz,ze jestem nudny chociaz mnie nie
                  znasz..zawsze jestes taka wredna czy tylko w necie sie podniecasz sama soba?

                  • gryzelda71 Re: nie masz nic do powiedzenia to nie pisz :) 14.08.07, 15:16
                    Dlaczgo uwazsza,że twoje pisanie cos wnosi do dyskusji?
                    • shelmahh no comments :) 14.08.07, 15:21
                      • gryzelda71 Re: no comments :) 14.08.07, 15:23
                        Łaskawaca
        • beniusia79 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 14:56
          chlopie, ty masz chyba jakies kompleksy. to, ze twoja zona nie dbala
          o siebie bedac w domu to jej blad. to nie znaczy, ze inne mamy na
          domowy etacie tez o siebie nie dbaja..
        • broceliande Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 14:57
          shelmahh napisał:

          > moj post nie mialbyc rozliczeniem kobiet niepracujacych smile
          bardziej chodzilo mi
          > o to,ze gdybym to ja musial siedziec w domu, zajmowac sie dziecmi,
          porzadkami,
          > gotowaniem to bym zwariowal w dosc szybkim tempie :] osobiscie
          wole pracowac,

          Czyli co? Pracując jesteś z tego zwolniony?


          > przebywac z ludzmi a domowe obowiazki i tak jakos sie
          ogarnie..porzadki moga
          > poczekac a gotowanie to i tak weekendowa zajawka
          >
          > i jakbym mial nie pracowac od do to pewnie bym wymyslil sobie
          jakies
          > zajecie/wlasna dzialalnosc aby sie wykazac w czym innym niz to
          wszystko co
          > wymienilem powyzej smile
          >
          > pamietam czas gdy Zonka siedziala w domu z bejbikami..strasznie
          bylo bo Zonka
          > bez ludzi zaczela byc jakas dzikuska a jak wrocila do pracy to
          znowu stala sie
          > extra fajna laska,w ktorej sie kiedys zakochalem smile siedzenie w
          domu Jej nie
          > sluzylo i zastanawiam sie czy komus w ogole sluzy?

          Myślę, że służy kobiecie i dziecku, kiedy jest małe. No i niektórym
          kobietom w ogóle służy. Jeśli to jest z wyboru jej i partnera.


          • shelmahh w koncu :) 14.08.07, 15:10
            normalna odpowiedz na temat smile

            ale po kolei:

            - lubie pracowac smile lubie to co robie i nie wyobrazam sobie zamiany na "tate
            niepracujacego"

            - rozumiem doskonale,ze decyzje o tym,ze ktos nie pracuje podejmuje sie we
            dwojke i jest to swiadomy wybor smile nie neguje tego ale ciekawi mnie to jak sie
            odnajduja w takiej roli dynamiczne babki,ktore maja dosc wiedzy i umiejetnosci
            by robic cos ciekawego przy okazji zarabiajac pare groszy?

            pieluchy,obiad,sprzatanie vs ciekawa praca? wybieram prace :]
            • gryzelda71 Re: w koncu :) 14.08.07, 15:14
              shelmahh napisał:
              > pieluchy,obiad,sprzatanie vs ciekawa praca? wybieram prace :]

              To twój wybór.Pozwól innym tez go dokonac,nawet jak wg ciebie jest on dziwny.
            • broceliande Re: w koncu :) 14.08.07, 15:33
              shelmahh napisał:

              > normalna odpowiedz na temat smile
              >
              > ale po kolei:
              >
              > - lubie pracowac smile lubie to co robie i nie wyobrazam sobie
              zamiany na "tate
              > niepracujacego"
              >
              > - rozumiem doskonale,ze decyzje o tym,ze ktos nie pracuje
              podejmuje sie we
              > dwojke i jest to swiadomy wybor smile nie neguje tego ale ciekawi
              mnie to jak sie
              > odnajduja w takiej roli dynamiczne babki,ktore maja dosc wiedzy i
              umiejetnosci
              > by robic cos ciekawego przy okazji zarabiajac pare groszy?


              Nie wiem. U mnie było odwrotnie. Najpierw byłam sobie w domu,
              czytałam, haftowałam, kucharzyłam. Urodziłam dziecko i byłam od
              pieluch i karmienia.
              Nie pracowałam przez 10 lat i byłam szczęśliwa.
              A teraz siedzę we własnym biurze, zarabiam i też jestem szczęśliwa.

              >
              > pieluchy,obiad,sprzatanie vs ciekawa praca? wybieram prace :]

              Tak, ale musi być ciekawa. Dlatego nie dziwię się, ze ktoś woli być
              z dzieckiem niż mieć byle jaką pracę niedającą satysfakcji.

            • gorgona_1 shelmahh 14.08.07, 19:07
              Problem polega na tym, że dynamiczne wykształcone babki zostają w
              domu ze względu na dzieci, a nie żeby sprzątać i gotować.
              Idą na urlop wychowawczy a nie sprzątawczy.
              Bo niektórym dzieciom potrzebne jest silne wsparcie i niektóre
              kobiety uważają, że odpowiedzialność za dziecko wymaga
              rezygnacji/odłożenia/zmiany formy pracy zawodowej. Czasem na dłużej
              niż trwa urlop wychowawczy.

              Masz rację, tę decyzje podejmuje się we dwójkę, ale kierując się
              dobrem trójki, czwórki, ....

              > pieluchy,obiad,sprzatanie vs ciekawa praca? wybieram prace :]
              Ja też, bo to bardzo łatwy wybór.

              Ale: zdrowie dziecka, jego rozwój psychiczny i emocjonalny, poczucie
              bezpieczenstwa, moje poczucie odpowiedzialności za najważniejszego
              dla mnie człowieka na świecie vs praca? I to jeszcze praca
              rozumiana jako odskocznia od pieluch i okazja do pogadania w realu?
        • rotera Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 15:01
          'i zastanawiam sie czy komus w ogole sluzy? '


          tak, dziekuje mi bardzo sluzy, dzieki temu nie walnelam na zawal tuz
          po 30 z przepracowania
          • shelmahh no offence 14.08.07, 15:18
            ehh
            moj post o "siedzeniu w domu vs praca od do" potraktowalas jako atak na
            mamy,ktore siedza w domu..calkiem nieslusznie..kazdy niech robi co chce smile i
            chwala nam za to,ze nie mozna wsciubiac nosa w nasze zycie ale za to mozemy
            sobie grzecznie i kulturalnie o tym porozmawiac bez rozliczania sie nawzajem kto
            co robi i z jakich pobudek smile)))

            nie rozumiem czemu piszesz o zawale po 30? masz chore serce i jestes na rencie?
            :\ dbaj o siebie i nie przesadzaj z obowiazkami bo sam wiem jak moga dac w kosc
            dzieciaki a przy chorym sercu to i w domu mozna zejsc gdy dzieciaki wpadna w wir
            wydarzen

            a te co zdrowe sa jak odnajduja sie w sytuacji gdy musza zmienic styl zycia i
            siedziec w domu? sa takie? jak oceniacie taka zmiane?
        • kali_pso Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 15:26
          shelmahh napisał:

          > moj post nie mialbyc rozliczeniem kobiet niepracujacych smile
          bardziej chodzilo mi
          > o to,ze gdybym to ja musial siedziec w domu, zajmowac sie dziecmi,
          porzadkami,
          > gotowaniem to bym zwariowal w dosc szybkim tempie :] osobiscie
          wole pracowac,
          > przebywac z ludzmi a domowe obowiazki i tak jakos sie
          ogarnie..porzadki moga
          > poczekac

          To tak, jak ja....robię to samo po powrocie z pracy..praca zawodowa
          pozwala mi niejako na relaks psychiczny od domowych zajęć( nigdy
          odwrotnie)winkPPP
          >
          > i jakbym mial nie pracowac od do to pewnie bym wymyslil sobie
          jakies
          > zajecie/wlasna dzialalnosc aby sie wykazac w czym innym niz to
          wszystko co
          > wymienilem powyzej smile

          Tutaj sie nie zgodzę- jesli założysz działalność, to jesteś w pracywink
          P. To,że wykonujesz ja wdomu, nie ma znaczenia.Pracujesz zawodowo,
          tylko na swoim. Niektórym jest to jednak cięzko pogodzić, trzeba
          mieć wiele samodyscypliny i motywacji, aby odzielić pracę od domu(
          zwłaszcza, jak działalnośc prowadzisz na terenie posesji czy
          mieszkania)
          >
          > pamietam czas gdy Zonka siedziala w domu z bejbikami..strasznie
          bylo bo Zonka
          > bez ludzi zaczela byc jakas dzikuska a jak wrocila do pracy to
          znowu stala sie
          > extra fajna laska,w ktorej sie kiedys zakochalem smile siedzenie w
          domu Jej nie
          > sluzylo i zastanawiam sie czy komus w ogole sluzy?

          Mnie bycie w domu z dzieckiem specjalnie nie zmieniło. Nie nudziłam
          się, raczej męczyłam.
          • shelmahh zmeczenie 14.08.07, 15:31
            trafnie to wszystko ujelas..zmeczenie obowiazkami domowymi znam z pobytu Zonki w
            domu..i mamy takie wnioski,ze nie wiadomo jakby czlowiek zasuwal w pracy to i
            tak bedzie bardziej wypoczety niz siedzac w domu smile)) wrecz odpoczywamy w pracy wink

        • paskudny.stary.ron Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 15:31
          Ja się wcale nie dziwię tej biednej żonie, że wróciła do pracy.

          Jak mądry mąż cały czas jej brzęczał nad uchem albo między wierszami dawał do
          zrozumienia, że jest mało ambitna, że się nie rozwija, że gotowanie i sprzątanie
          jest głupie i że on by tak nie potrafił - to w końcu poszła, bo co miała zrobić?
          Nikomu nie służyła taka atmosferka w domu.

          Nie zazdroszczę.
          • shelmahh Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 15:48
            hehehe Twoja wyobraznia rzucila mnie na kolana!!! skad Ty wiesz to wszystko nie
            wiem ale przytoczylas jota w jote to co mowilem Zonce 8)

            ale wiesz co? zapomnalem o czym wczoraj rozmawialem z Zonka wieczorem..mozesz mi
            przypomniec skoro wiesz o czym rozmawiamy na codzien?

            • shelmahh tu tak czesto? 14.08.07, 15:52
              ze jakies babki maja projekcje na temat zycia,rozmow innych ludzi,ktorych nawet
              nie znaja? moze od razu moderator powinien je przekierowac na forum dla tych co
              jasno widza wszystko? wink

              rozumiem,ze jedna sie taka znalazla
              druga mnie juz zdziwila ale trzecia?

              statystycznie niemozliwe wink
            • paskudny.stary.ron Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 15:53
              shelmahh napisał:

              > hehehe Twoja wyobraznia rzucila mnie na kolana!!!


              Możesz już wstać z tych kolan.

              • shelmahh projekcja: 14.08.07, 15:58
                Projekcja (od łac. proicere, wyrzucać przed siebie) — w psychologii jeden z
                narcystycznych mechanizmów obronnych; przypisywanie innym własnych poglądów,
                zachowań lub cech, najczęściej negatywnych. Przyczyną jest większa dostępność
                tych poglądów, zachowań i cech u osoby, która je posiada, a tym samym łatwiejsze
                podciąganie pod daną kategorię.

                Przykład. Matka krzyczy na dziecko. Sądzi, że dziecko jest wyjątkowo
                agresywne. W rzeczywistości sama jest agresywna.

                Jak zwykle w przypadku mechanizmów obronnych mamy tu dwa aspekty: uniknięcie
                frustracji (matka nie musi się czuć winna za niesłuszne skarcenie dziecka) i
                zniekształcenie rzeczywistości (dziecko cierpi i nie rozumie, czemu jest karcone).

                Badania wykazały, że ludzie nie projektują swoich cech ani na osoby zbyt podobne
                do nich (mogłoby to utrudnić udowadnianie, że samemu się tych cech nie posiada),
                ani na osoby zbyt odmienne (wówczas teza projekcji wydawałaby się niewiarygodna).

                Projekcja często uzasadnia agresywne zachowania poprzez podbudowywanie wiary w
                agresywne nastawienie całego świata i konieczność samoobrony. Staje się to
                wówczas typowym symptomem paranoi.
                • paskudny.stary.ron Re: projekcja: 14.08.07, 16:12
                  Fajny wynalazek ta wikipedia, nie?

                  Też ją lubię.

                  • jufalka Re: projekcja: 14.08.07, 16:34
                    mnie siedzenie w domu raczej nie służy... ale nie mam z kim córki
                    zostawić, ma 13 msc, a nie chce dać jej do żłobka... ostatnio
                    sprzedaję trochę na allegro i to trochę poprawia mi samopoczucie -
                    że mi to wychodzi i się trochę zarobi
                    • joanna.gr Re: projekcja: 14.08.07, 22:14
                      Jufalka,ale opanuj się nim wyślesz paczką ostatni fotel wink)))
                      • jufalka Re: projekcja: 15.08.07, 16:10
                        hmm... nieee sprzedaję rozsądnie, to co nie potrzebne, sądzę, że
                        umiem się opanować wink
                  • elske Re: projekcja: 14.08.07, 16:48
                    Kiedy urodzilam corke mialam za soba 8 lat pracy.Dzien porodu, byl moim ostatnim
                    dniem zatrudnienia(okazalo sie ze niestety ale nie moga mi juz przedlozyc
                    umowy).Uzgodnilismy z mezem ze dopuki coka nie skonczy 3 lat, ja zajmje sie
                    domem i wychowaniem malaj, a on bedzie pracowac.W tej chwili cora ma 2.5 roku,
                    staramy sie o drugie dziecko.# miesiace temu przeprowadzilismy sie do
                    Norwegii.Maz pracuje, a ja :sprzatm, piore, bawie sie z dzieckiem, codziennie
                    gotuje dwa razy obiad (dla mnie i corki na godz 14-15, dla meza i naszego
                    wspołlokatora na 18).To wszystko robie codziennie, i mam jeszcze czas na to aby
                    codziennie przeczytac ksiazke,posiedziec przy kompie, pozwiedzac okolice.
                    Swoja prace zawodowa kochalam, o robilam to co lubie.Teraz spelniam sie jako
                    matka i nie nudze sie w domu.Od wrzesnia zaczynam szkole jezyka norweskiego.Za
                    2-3 lata pojde do pracy (kiedy bede mogla oddac mlodsz dziecko do przedszkola).
          • kuku-007 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 18:44
            że jest mało ambitna, że się nie rozwija, że gotowanie i sprzątani
            > e
            > jest głupie

            Bo gotowanie i sprzątanie JEST głupie. To głupia automatyczna robota
            nie wymagająca myślenia (no, może gotowanie trochę wymaga).
            Niektórym wystarcza to do szczęścia (i jeszcze dorabiają do tego
            ideologię), a innym nie. Myślę, że osobom twórczym, ciekawym świata,
            z potencjałem - "kurzenie" w domu jednak nie wystarcza.
    • tyssia Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 17:12
      Ja nie pracuje
    • gacusia1 Zglaszam sie! n/t 14.08.07, 18:26

    • kalina_p Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 18:57
      ja pracuję, ale nie zawodowowink
      czyli, hehe, "kuciam w garach".
      Jutro biorę się za malowanie salonu na oliwkowo...a teraz ide rybke smażyć.
      • uroda_ziemi1 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 19:41
        Ja jestem mamą pracującą.
        Marzę o wygranej w Lotto aby być mamą niepracującą.
      • guderianka Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 19:44
        nie pracuję zawodowo na etacie-czyli nie wstaję rano żeby wyjść z
        domu i wrócic po 15 . Zajmuję się domem i dziecmi, dorabiam trochę
        do domowego budżetu drobnymi pracami związanymi z pracą na kompie,
        jestem klasycznym przykładem kury domowej. Nie mam ambicji by robić
        karierę -bo nie wiem w jakim kierunku miałabym ją robic. Mam
        wykształcenie w kierunku politologii, oraz historii, fizjoterapii po
        częsci i kursy pedagogiczne-interesuje mnie tak wiele rzeczy że
        pewnie w żadnej pracy nie byłabym szczęśliwa zwłaszcza wiedząc że
        dom przez moją pracę cierpi. Bo taka jest prawda-albo rybka albo
        pipka-albo jesteśmy świetne w pracy albo mamy świetnie w domu. Nie
        znam osoby ktora robiłaby zawrotną karierę a jednocześnie byłaby
        świetną mamą, żoną i kochanką. a ja oprócz trzech powyższych jeszcze
        lubię gotowac i robię to dobrze. aha-na wszystko mam czas wink
        aha-po raz drugi- może kiedyś coś na glowe padnie, poczuję zew
        ambicji i pójdę do pracy-póki co zarabianie zostawiam męzowi a
        wspólnie myślimy nad trzecim potomkiem-i dołączyć do grona rodzin
        wielodzietnych -znaczy sie patologicznychwink
    • 76kitka Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 20:03
      No jak sprzątasz to rzeczywiście jestes niepracującasmile Leń poprostusmile Ja jestem niepracująca zawodowo, ale ogólnie zasuwam za nianię, sprzątaczkę, kucharkę, praczkę, prasowaczkęsmile
      • mapi9 Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 20:33
        ja jestem pracująca w domu wink)mąż mi często pomaga
    • pyza_uk Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 21:11
      Ja tez sie melduje - mama niepracujaca, z wyboru. Finansowo bardziej
      nam sie oplaca moje niepracowanie, bo: - dojazd do pracy okropnie
      drogi (z prowincji do Londynu); - opiekunki/przedszkola itp
      zabralyby 80%mojej pensji (babci chetnej nie mamy w poblizu). Poki
      co radzimy sobie, ale zaczynam myslec o jakiejs malej pracy
      lokalnej - problem w tym, ze nie wiem, co chcialabym robic (bo do
      komputerow zawodowo nie mam juz serca). No wiec poki co wychowuje
      dziecko i przy okazji sprzatam i gotuje ;0)
      • jusienka Re: Mamy niepracujace 15.08.07, 12:41
        Pyza, nie zebym Cie sledzila ;O)
        W ktorej okolicy Londynu mieszkasz? Moze jestesmy sasiadkami?
    • koza_w_rajtuzach Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 21:23
      Nie pracuję. Zajmuję się dzieckiem smile.
      Sprzątam. Gotuję codziennie. Nie dlatego, że nie mam innych
      zainteresowań tylko dlatego, że ktoś musi to zrobić. Mąż długo
      pracuje i nie chciałabym go obciążać dodatkowo obowiązkami domowymi.
    • joanna.gr Re: Mamy niepracujace 14.08.07, 22:08
      A czy jeśli jest się JESZCZE na wychowawczym,ale w planach powrót do pracy, to
      uznajemy,że jestem niepracująca?W dodatku zlecenia w domu robię.Ja bym
      powiedziała,że pół na pół.Doliczcie więc do tej grupy jeszcze 0,5 osoby.
    • mijaczek Re: Mamy niepracujace 15.08.07, 08:51
      jaaaaa, a co?
    • majmajka Re: Mamy niepracujace 15.08.07, 10:56
      No to dosyc nas jestsmile.A kiedy doliczy sie jeszcze te pol osoby to juz calkiem sporosmile)))
      • konwalka a ja jestem wreszcie szczęsliwa w domu....:) 15.08.07, 11:12
        Po nastu latach za...lania, gdzie za niewielkie pieniadze
        fantastycznie spełniałam się humanistycznie, skurzałam (kura domowa
        naczy sie).
        Jest mi z tym REWELACYJNIE.
        Moim dzieciom - wreszcie- też.
        Kocham gotowanie obiadów, lubię sprzatać "twórczo" - tu coś
        przestawię, nowa kompozycja z kwiatów, lampka, fajnie ułozne owoce,
        kominek zapachowy z olekiem kakao.
        Kocham byc domowasmile
        Być cały dzień dla dzieci dostepna (no, prawie, robię sobie maluśkie
        przerwy)
        Wieczorem posłuchac jazzu i napić sie wina.
        Wrocić do Bettelhaima raz jeszcze. I do Leśmiana też.
        I powiedzieć mojej trójce facetów, że "dzisiaj nie robimy nic,
        jedziemy gdzieś". I w zależności od zasobów portfelowych robić
        kanapki albo po wycieczce iść na obiad.

        Ale ja jestem popie..na smile
        • majmajka Re: a ja jestem wreszcie szczęsliwa w domu....:) 15.08.07, 11:25
          A wcale nie jestes po....smile
    • jusienka Re: Mamy niepracujace 15.08.07, 12:40
      Ja nie pracuje, nie pracowalam nigdy bedac mezatka (czyli 6 lat). Wczesniej
      bylismy poza Polska troche, pozniej urodzila sie corka (teraz ma 3 latka), teraz
      znowu mieszkamy poza Polska juz z dzieckiem. Mala idzie niedlugo do przedszkola,
      a ja na kolejny kurs jezykowy. Nie powiedzialabym, ze zajmuje sie tylko domem,
      ale jestem mama niepracujaca i bardzo nam z tym dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka