Dodaj do ulubionych

Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic?

19.08.07, 01:30
Juz nie wiem co robic. Pisalam swoja historie kiedys wiec nie chce
sie juz rozpisywac:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=64142280&v=2&s=0
Na chwile obecna pozew o rozwód jest juz zlozony, rozprawa koncem
wrzesnia. Mieszkam z dziecmi u mamy, choc straszy synek chodzi na
noc do taty do "swojego" domku jak mowi... Nie wiem czy dobrze robie
ze mu pozwalam...ale staram sie aby nic nie dzialo sie w jego
zyciu "na siłe".. Moj maz nie chce rozwodu... Sprawa wyglada teraz
tak ze jak sie widujemy to raz jest ok a raz slysze ze jesli bede
sie spotykac z "tym swoim" to on mi pokaze, zycie mi zmarnuje, nigdy
nie da mi rozwodu (az dzieci uzyskaja pełnoletnosc), ze nigdy nie
zaakceptuje mojego z nim zwaizku, nie pozwoli dzieciom sie z nim
widywac itp, itd. Pokazal swoim rodzicom moje wszystkie najskrytsze
maile - rozumiecie jakie to uczucie kiedy ktos taki czyta twoje
intymne, prywatne maile? To chyba da sie porównac do psychicznego
gwałtu... Jego ojciec zaczal wydzwaniac do mamy mojego przyjaciela!
opowiadac na mnie najgorsze rzeczy, wymyslac historie których nie
bylo, słowa których nigdy nie powiedziałam - wszystko po to aby jego
matka byla nam przeciwna. Normalnie myslalam ze mnie szlag trafi jak
to usłyszałam! Jakim prawem on tak sie wtraca?? Ale co gorsze mowi
jej cos takiego - "jesli ta sytuacja bedzie nadal tak wygladała to
komus moze stac sie krzywda". Jego mama zaczeła sie autentycznie
obawiac o swojego syna, siebie - przeciez to sa normalne grozby! Moj
ojciec zadzwonil do niego i powiedzial mu dobitnie ze ma mnie
zostawic w spokoju. On na to odpowiedzial ze nigdy nie pozwoli na to
zebym ja zwiazala sie z tym czlowiekiem, bo tu chodzi o jego wnuki!
A szczyt nastapil dzis, kiedy wracalam wieczorem do domu tesciu stał
pod blokiem moich rodziców! Zagladał na balkon, w okna. Łaził kolo
bloku! Oczywiscie poczekalam na niego i zagrozilam ze jeszcze raz go
tu zobacze i bedzie mial problemy. On zaczal wygrazac mi ze to ja
bede miala przechlapane. Co ja mam zrobic? Przeciez to zaczyna
wygladac na jakas chorobe psychiczna tych ludzi... Do cholery nie
wychodzialam za tescia za maz!! Czuje sie powoli osaczona, boje sie
tego jak bedzie wygladalo moje zycie jesli pozwole im na to co
teraz robia. Ale co robic?? Jak sie bronic? Poradzcie cos prosze!
Obserwuj wątek
    • kasiulkkaa Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 08:14
      Zacznij od zgłoszenia sprawy na policję. I konsekwentnie zgłaszaj każdy
      incydent, aż do znudzenia - swojego i panów policjantów. W ten sposób
      dokumentujesz zachowanie teścia.
      Kup dyktafon i uwieczniaj pogróżki męża, jeśli kieruje je pod twoim adresem.
      Nie daj się wciągnąć w gierki i do jasnej anielki, nie daj się zastraszyć.
      Dorosła jesteś.
      A teksty męża o tym, że nie da ci rozwodu do pełnoletności dzieci włóż między
      bajki. Nie ma tak dobrze, że to mąż daje rozwódsmile
    • adellante1 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 08:35
      Oddaj mężowi dzieci i idź sobie układac na nowo zycie, idź szukać szczęścia w
      kolejnych wirtualnych flirtach i romansach, idź szukać mentalnego zaspokojenia w
      internecie co opisywałaś w cytowanym wątku.
      Kto dał ci prawo pozbawiać kogoś ojcostwa?
      Moim zdaniem mają świętą rację w tym co robią, moze przesadzają z metodami ale
      idea jest jak najbardziej słuszna. Chcesz odejść do innego proszę droga wolna
      ale dzieci zostaw ojcu a wówczas czuj się wolna i układaj sie gdzie z kim i jak
      tylko chcesz.
      Wyrazy współczucia dla ojca i dzieciaków.
      Kiedyś poznają prawde o mamie i zrozumieją. Nie licz wówczas na miłość...
      • iluviell Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 10:45
        No tak, adellante1.
        Jak kobiecie przytrafi się gó..any mąż, to musi z nim tkwić po wsze czasy i
        cierpieć, bo przecież jest kobietą.
        Na szczęście nie żyjemy wg islamskich zasad i takie zachowania, jakie prezentują
        teść i mąż nie znajdują poparcia wśród normalnych ludzi.
        • adellante1 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 10:55
          iluviell napisała:

          > No tak, adellante1.
          > Jak kobiecie przytrafi się gó..any mąż, to musi z nim tkwić po wsze czasy i
          > cierpieć, bo przecież jest kobietą.

          Mąż się nie"przytrafia" jest owocem swiadomego wyboru.
          To po pierwsze . Po drugie to ona zaczęła w tym związku robic boki, to ona
          poszła z jakimś gościem a jak ten ją olał to potulnie wróciła do męża. jeśli
          ktoś tu się trafił gó..niany to niestety ale żona a nie mąż...
          Nie widzę zadnych uzasadnień do wylewnego cierpienia autorki. Sorry ale sama
          sobie zgotowała los jaki ma. Mąż ojciec ma prawo oczekiwać ze jego dzieci będa
          żyły w normalnej rodzinie a nie co chwile zmieniały tatusiów zgodnie z
          nastrojami lekko puszczalskiej mamusi.
          • kotbehemot6 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 11:17
            Mój boże adellante-jakiezż to wielkie szcęście,ze jesteś nieomylna, od tej pory będę się zgłaszać do ciebie w każdej życiowej sprawie licząc na Twoje poczucie nieomylności.Rozumiem,ze wyrazy potęp[ienia dla autorki wątku są w imie chrześcijańskiej miłości blixniego.
            • adellante1 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 11:24
              A co tu niby ma miłość bliźniego...
              Autorka za to widac pełna miłości dla bliźnich blizszych i dalszych.
              Jak się ma dwójke dzieci to trzeba tez mieć odpowiedzialność a nie tylko
              samouwielbienie i popedy..
              • kotbehemot6 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 11:30
                Sądzisz ,ze tkwienie w nieudanym związku ma dobry wpływ na dzieci? zapewniem,ze nie ma, i po stokroć lepiej , miedzy innymi dla tych dzieci, rozstać się i żyć w zweiązku pełnym miłości niz w imię fałszywie pojmowanego dobra kisić się w formalnym układzie.Dziecie fantastycznie wyczuwają stosunki między rodzicami, czego nauczysz dzieci kiedy w rodzinie nie ma miłości? Swiat nie jest cxarno biały a luzdie to nie roboty i zdarza się popełnić błąd, jeżeli jest szanasa na naprawę to dlaczego nie skorzystać-z powodu DNA????
                • betty_julcia Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 22:20
                  A co w tym związku jest nieudanego???? Jeżeli to o czym pisze
                  autorka to wszystkie sa nieudane. To są normalne sytuacje które się
                  rozwiązuje. Potwierdzenia nieayrakcyjności nie szuka się w łóżkach
                  obcych facetów, jak jest niesamodzielna to niech się usamodzielni,
                  nikt jej nie broni itp itd.

                  Małżenstwo nie polega tylko na maślanych spojrzeniach, piciu winka
                  przy świecach, polega na wspólnym rozwiązywaniu problemów,
                  pokonywaniu wspólnie trudności. Mąż autorki próbuje pomóc, zależy mu
                  ale autorka woli szukać pomocy w łóżku innego, a później pewnie znów
                  innego poznanefo przez internet. To ma dobry wpływ na dzieci???
                  • adellante1 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:08
                    według wiekszosci tutaj kobiet oczywiście ze ma to zbawienny wpływ na dzieci
                    wszak ona musi pedzic za swym szczęściem...
                    Proponuje odwrócić role.
                    1. jej mąż wyłapuje panienki w necie szukając potwierdzenia atrakcyjności
                    2. Poznaje launie odchodzi do niej ale ta nie chce do końca zonatego i
                    dzieciatego, cóż robić wraca do autorki posta niechetnie ale co ma robić.... wraca.
                    3. Majstruje jej dzieciaka
                    4. Sfrustrowany biedny tatuś pewnego dnia stwierdza że bierze dzieci i wynosi
                    się do swojej mamy a autorce zyczy szerokiej drogi
                    5. Opisuje rozpaczliwe posty jak to przez autorke i jej mausię jest
                    przesladowany i gnebiony psychicznie.

                    jak się wam podoba taki scenariusz? Czy też byłybyście równie pełne współczucia
                    dla faceta
                    • rita75 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:14
                      Poodbnie jak ty to widze...


                      > według wiekszosci tutaj kobiet oczywiście ze ma to zbawienny wpływ
                      na dzieci
                      > wszak ona musi pedzic za swym szczęściem...
                      > Proponuje odwrócić role.
                      > 1. jej mąż wyłapuje panienki w necie szukając potwierdzenia
                      atrakcyjności
                      > 2. Poznaje launie odchodzi do niej ale ta nie chce do końca
                      zonatego i
                      > dzieciatego, cóż robić wraca do autorki posta niechetnie ale co ma
                      robić.... wr
                      > aca.
                      > 3. Majstruje jej dzieciaka
                      > 4. Sfrustrowany biedny tatuś pewnego dnia stwierdza że bierze
                      dzieci i wynosi

                      szale goryczy przewaza fakt, ze zdradzana malzonka, przeglada
                      korespondencje, by sie przekonac czy dalej nie jest walona po rogach.


          • kropkakot Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 21:52
            Po drugie: Nie potulnie wrócila do męza tylko zastraszona wróciła do
            meza, który mimo tego ze zakonczyłam ta znajomosc, nie mogl tego
            zapomniec i pobił mnie w 6-tym miesiacu ciazy... faktycznie wzór i
            ideał męza i ojca z niego....
      • kropkakot Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 21:50
        Moment, moment - kto mówił cokolwiek o pozbawianiu kogos
        ojcostwa???? Dzieci maja oboje rodziców, to nie sa rzeczy czy
        zabawki. To ze nie chce byc z ich ojcem nie oznacza ze chce zabrac
        dzieciom ojca. Jestem w stanie przełknąc wiele rzeczy które mi nie
        pasuja, które mnie bola aby tylko zachowac dobry kontakt dzieci z
        ojcem. To dla mnie jedna z najwazniejszych spraw w calej tej
        sytuacji. Chyba ktos tu czegos nie zrozumial....
        • adellante1 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:10
          Więc prosze niech zgodzi się na rozwiazanie że dzieci zostają przy ojcu a ona
          niech idzie gdzie chce i z kim chce. przecież to jej tak samo niczego nie
          pozbawi jak ojca co? Bedziee miała macierzyństwo, kontakt z dziećmi, alimenty
          zapłaci i bedzie miała spokój.
      • iwles adelante co to znaczy "maJĄ rację" ? 20.08.07, 09:28
        czy to teść spłodził te dzieci?
        czy to teść ma prawa ojcowskie ?
        czy to teśc ma w ogóle jakiekolwiek prawa wtrącać się w życie
        synowej ?

        Na szcęście niedługo "byłej synowej" ?


        To jacyś psychiczni ludzie !
        Przecież małżeństwa rozpadają się, z róznych przyczyn, ale czy to
        powód do zachowywania sie jak świrnięty ? (to o teściu)


        ZAPEWNE zupełnie INACZEJ teść by reagował, gdyby to syneczek chciał
        odejść od żony.


        Wg mnie zachowują się tak, jakby ktoś im ukradł ich WŁASNOŚĆ, a
        przeciez w małżeństwie nie o to chodzi, prawda ? nikt nie jest
        niczyją własnością !
    • mbwj88 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 10:52
      zgłoś sprawę na policję
      dostaną zakaz zbliżania się do ciebie
      i zachowaj spokój
      faktycznie ich zachowanie a szczególnie teścia przekracza wszystkie granice
    • kotbehemot6 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 11:19
      Nie wdawaj się w żadne pyskówki ani dyskusje, bo nic nie przyniosą. I faktycznie jak już ddzewczyny pisały dokumentuj zachowanie teścia w celu przedstawienia przed sądem. Niestety na chodzenie pod domem nie ma paragrafu ale na groźby już jest.
    • sylki Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 19:15
      skoro tak bardzo kochałaś i kochasz tego drugiego na jaką cholere
      szłaś do łóżka z mężem. W ogóle po cholere do niego wracałaś, w
      końcu teraz jestes u mamy, czyli miałaś gdzie iść.
      Matko!!! Dziewczyno nawet nie wiesz jak sobie naplątałaś w życiu -
      współczucia dla ciebie, dzieci i męża.
      Jeżeli chodzi o zachowanie męża i teścia to sie nie dziwie wcale, w
      końcu tu chodzi o ich dzieci i wnuki. Facet sie starał, a ty go
      wykorzystałaś bo nie mogłaś być samodzielna. Teraz masz co chcialać,
      cholera najbardziej żal mi dzieci
      Nic nie bede radzic bo dziewczyny wyżej juz poradziły co moża
      zrobić, a ja nie chce sie powtarzać.
      Wiem, że jest ci cięzko, sama jestem po jednym nieudanym
      małżeństwie. Mi sie udalo na nowo ułożyć sobie życie tobie też tego
      życze
    • sloneczko2812 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 19:51
      Podpisuję się pod słowami adellante1. Źle Ci było w życiu?
      Zdradziłaś, wróciłas, teraz rozwód. Mąż się zmienił, kochał(a),
      chciał(chce) mieć was - rodzinę i wcale się nie dziwię, że nie
      odpuszcza. Chociaż nie, ja na jego miejscu miałabym Cię daleko w
      nosie po tym co zrobiłaś. Teraz powinien mieć na uwadze tylko swoje
      dzieci, Ty nie powinnaś go obchodzić, ale facet ma klasę! głupi jest
      i tyle, że za tobą łazi.
      • kropkakot Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 21:56
        jesli ktos chce miec rodzine to o ta rodzine dba. Gdy wróciłam do
        niego i naprawde próbowałam cos odbudowac, zapisałam nas do poradni
        rodzinnej, do której nie chciał chodzic juz po pierwsze wizycie. W
        dalszym ciagu czytał moja wszelaka korenspondencję mailowa, smsy i
        kopiował ekran monitora zeby wiedziec najakie strony wchodze. Kiedy
        dowiedziałam sie o tym, to zrozumiałam ze tu sie nie da NIC
        odbudowac! On sie nie zmienił. Traktował mnie jak rzecz, która
        trzeba bylo za wszelka cene odzyskac, a gdy odzyskał - znowu
        zniewolic i zamknac w zlotej klatce.
        • rita75 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:03
          W
          > dalszym ciagu czytał moja wszelaka korenspondencję mailowa, smsy i
          > kopiował ekran monitora zeby wiedziec najakie strony wchodze.
          Kiedy
          > dowiedziałam sie o tym, to zrozumiałam ze tu sie nie da NIC
          > odbudowac

          zdradzilas go, wiec to zrozumiale i calkowicie usprawiedliwione
          • kotbehemot6 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:16
            Nie ma usprawiedliwienia na takie zachowanie. Po za tym grzebanie w cudzej korespondencji stanowi naruszenia prawa. Zdradziła go .Ok. sa dwa rozwiązania
            1.Godzą się i puszczają w niepamięć
            2. Rozwodzą się bez zbędnych ceregieli
            Inne "atrakcje" wynikaja z poczucia urażonej dumy jak to ktos pięknie nazwał narzuszenia własnośći.
            • rita75 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:19
              "Po za tym grzebanie w cudzej korespondencji stanowi naruszenia
              prawa. "

              nie rozsmieszaj
              • kotbehemot6 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:20
                Poczytaj Kodeks karny- to nie jest śmieszna lektura.
                • rita75 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:22
                  > Poczytaj Kodeks karny- to nie jest śmieszna lektura.

                  prosze, zacytuj
                  • kotbehemot6 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:26
                    Udaj się do adwokata. na początek zainetersuj sie Konstytucją.
      • betty_julcia Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 19.08.07, 22:14
        Dla mnie to chora sytuacja.

        Jeżeli każdy by szedł jak zwierzątko za swoim instynktem, tzn źle mi
        to ci dowalę i znajdę sobie innego albo czuję się nieatrakcyjna to
        sobie udowodnię atrakcyjność szukając gacha, to 90 procent związków
        by sie rozpadało.

        Każda z nas przeżywa to samo co ty, nieatrakcyjność, złość że się
        jest służącą dla męża i dzieci, ale tak już jest w życiu. Wybieramy
        partnera, rodzimy dzieci, czasem dłużej czasem krócej jesteśmy z
        nimi w domu, tylko od nas to zależy. To jest nasz wybór, swiadomy i
        tylko od nas zależy jak pokierujemy swoim życiem. Z tego co piszesz
        twój mąż bardzo ci pomagał, wspierał cię, mogłaś po zdradzie wrócić
        do niego. Szkoda ze nie potrafisz dorosnąć do posiadania domu, męża,
        dzieci. Że za swoją niesamodzielność, niezaradność, histerię,
        rozpieszczenie obwiniasz męża i dzieci. Z innym też ci będzie źle bo
        prędzej czy później adrenalina minie, rózowe okulary spadną i jak
        przyjdzie ci wyprać jego skarpetki to szybko uciekniesz do męża
        tylko czy on da ci drugą szansę.

        Jak dla mnie załosna sytuacja i argumentacja tym bardziej....
        Współczuję facetowi bo na pewno trudno odnaleźć mu się w tym
        wszystkim.
        • kropkakot Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 08:24
          Nie no ja przepraszam ale jak czytam niektóre odpowiedzi to jakby
          ktos nie umiał czytac ze zrozumieniem.... Moj maz cały okres
          małzenstwa traktował mnie jak rzecz, kto tu szedł za instynktem jak
          zwierzatko bo na pewno nie ja? Znosiłam 13 lat takie traktowanie,
          mówiłam mu ze jest mi źle, gdy byłam w ciazy chciałam zeby dał mi
          troche wsparcia i miłosci bo ciaza była trudna - to po kłótni nazwał
          mnie ku.. i kazał wynosic sie z jego domu w 6 m-cu ciazy... Jesli
          ktos tu nie dorósł do małżenstwa i rodziny to właśnie on... sad
          I zadnym momencie mojego postu za nic nie obwiniam dzieci.
          wczesniej pisałas o wspólnym rozwiazywaniu problemów - ot i co! On
          swoje problemy rozwiazywał w domu ale swoich rodziców i przynosił
          gotowe rozwiazania rodziców a moje sugestie innego rozwiazania spraw
          problematycznych nigdy nie były brane pod uwage. To on okazał sie
          rozkapryszonym jedynakiem, któremu do kompletu prezentów od rodziców
          w postaci mieszkania, samochodu brakowało posłusznej zonki i
          dziecka. I wierz mi jestem w stanie prac skarpetki, szorowac
          ubikacje i sprzatac mimo tego ze ktos przyjdzie do domu i wypomni ci
          ze jeszcze kurz na tv nie starty - miałam to przez 7 lat swojego
          małzenstwa. Ale w jednym masz racje - "To jest nasz wybór, swiadomy
          i tylko od nas zależy jak pokierujemy swoim życiem".
          Ten post nie był pisany ku analizie tego co było ale z proba o pomoc
          co robic gdyz czuje sie zagrozona. Teraz maz pokazuje jakim jest
          podłym czlowiekiem, jak chce mnie psychicznie i fizycznie wykonczyc,
          zastraszyc. Jak nie potrafi zrozumiec ze go nie kocham i chce
          odejsc. Zachowuje sie dokładnie jak male dziecko kiedy mu sie
          zabiera zabawke, krzyczy, zlosci sie i chce sie zemscic... A to ze
          pokazywał jaki jest dla mnie "dobry" gdy wróciłam do niego, to
          typowa zaslona dymna zeby mogł powiedziec jak to on sie starał a ja
          taka znowu niewdzieczna. Choc ja mu na poczatku wierzyłam ze to
          szczere intencje. Teraz to mam 1000% pewnosci ze moja decyzja o
          odejsciu była słuszna. Wyszło z niego wszystko co najgorsze, z jakim
          czlowiekiem zyłam przez tyle lat.
          • rita75 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:09
            "gdy byłam w ciazy chciałam zeby dał mi
            troche wsparcia i miłosci bo ciaza była trudna - to po kłótni nazwał
            mnie ku.. i kazał wynosic sie z jego domu w 6 m-cu ciazy..."

            to bylo po twoim powrocie marnotrawnej malzonki?
            Po prostu nie wybaczyl ci zdrady- chociaz zwazywszy na twoj stan
            mogl sie pohamowac .
            • kotbehemot6 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:19
              Wiesz co Rita, ile razy czytam twoje posty tyleż to razy mam wrazenie ,ze reprezentujesz pogląd iż facetom wszystko woalno a kobietom nie. Przyznam nie rozumiem, czyzby kobiety nie były ludżmi? Czy tez z przeproszeniem sr..sz wrzątkiem na widok męskich spodni??????
              • rita75 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:21
                > Wiesz co Rita, ile razy czytam twoje posty tyleż to razy mam
                wrazenie ,ze repre
                > zentujesz pogląd iż facetom wszystko woalno a kobietom nie.

                to wroc do podstawówki- tam ucza czytania ze zrozumieniem od podstaw.
                • kotbehemot6 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:23
                  ale tylko z Tobę. Hmm widzę,że i z konstruktywną argumentacją tez masz problem.Argumenty typu"nie rośmieszaj mnie" i "wróc do podstawówki"-masz baaaaaaardzo dużo do powiedzenie.Buahahahahahaha
                  • rita75 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:25
                    > Argumenty typu"nie rośmieszaj mnie" i "wróc do podstawówki"-masz
                    baaaaaaardzo d
                    > użo do powiedzenie.Buahahahahahaha

                    to nie sa argumenty tylko opinie
                    • kotbehemot6 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:27
                      aaa to tez ciekawe. szalenie błyskotliwe.
          • adellante1 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 10:15
            > A to ze
            > pokazywał jaki jest dla mnie "dobry" gdy wróciłam do niego, to
            > typowa zaslona dymna zeby mogł powiedziec jak to on sie starał a ja
            > taka znowu niewdzieczna. Choc ja mu na poczatku wierzyłam ze to
            > szczere intencje. Teraz to mam 1000% pewnosci ze moja decyzja o
            > odejsciu była słuszna. Wyszło z niego wszystko co najgorsze, z jakim
            > czlowiekiem zyłam przez tyle lat.


            jesli czasem zrezygnujesz z własnych manipulacji i choćby odrobiny zakłamania
            bedzie zyło ci się zdecydowanie łatwiej i bedziesz mieć mniej wrogów.
            Jako ze nie znalazłaś po swym "dramatycznym" pierwszym i drugim poście cudownej
            grupy wsparcia zaczynasz systematycznie coraz bardziej urabiać twoja historie i
            dopisywac coraz nowsze wnioski i zakończenia... popatrz na siebie, to ty
            zdradzasz chodzisz na boki i masz pretensję ze nie jestes za to uwielbiana.
      • net79 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 09:48
        Prawdziwa klasa przywalić kobiecie w 6- tym miesiącu ciąży... Nie ma
        co... Tylko pozazdrościć i do grobowej deski <Żyg>
      • malila Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 09:57
        sloneczko2812 napisała:
        > Ty nie powinnaś go obchodzić, ale facet ma klasę! głupi jest
        > i tyle, że za tobą łazi.

        To interesujące, co piszesz. Bo kobietom radzi się, żeby zachowywały
        klasę i NIE łaziły za facetem.
    • morgen_stern Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 08:55
      Och, same święto..e się odezwały. Ja też kiedyś byłam taka mądra
      jak wy, dopóki mnie samej życie w dupę nie pokopało i musiałam parę
      poglądów mocno zrewidować. A wtedy zmienia się perspektywa,o j
      zmienia..
      Nauczyło mnie to też nie oceniania czyjegoś życia czy decyzji zbyt
      pochopnie, zwłaszcza na podstawie paru zdań na forum.
      Święto..ym radzę zetrzeć święto..ą pianę z ust, bo w niczym
      nie jesteście lepsze od starych przekup, co to każdej ładnej
      dziewczynie dupsko obrobią.
    • rita75 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 11:12
      Nie ukladalo sie wam w zwiazku, ty znalazlas odskocznie- zdradzilas,
      wyprowadzilas sie, zamieszkalas z kochankiem, ktory dawal ci
      wsparcie, kochanek przestal ci dawac wsparcie, nie bylas w stanie
      zyc sama, na wlasny rachunek- jako marnotrawna zona wrocilas do
      zmienonego na lepsze meza, - pisze "jako" bo tak naprawde nie
      chcialas do niego wrocic, tylko niemoznosc zycia na wlasny rachunek
      zmusila do powrotu- ty nadal kochalas gacha (sorry) i on ciebie o
      tyle bardziej, ze nie byl tym, ktory daje ci wikt i opierunek, tylko
      byl dochodzacy, bo w szarym zyciu sie nie sprawdzil. Twoj maz
      przeczuwal co sie swieci (tak mysle)i sprawdzal cie na kazdym
      kroku..td. itd.Sorki, ale odarlam to troche z romantyzmu...
      Teraz jestes u mamy. Powinnas tak byla zrobic od razu, a nie wracac
      do kogos z ktorym zwizku tak w glebi nie chcialas posklejac...

      . Sprawa wyglada teraz
      > tak ze jak sie widujemy to raz jest ok a raz slysze ze jesli bede
      > sie spotykac z "tym swoim" to on mi pokaze, zycie mi zmarnuje,
      nigdy
      > nie da mi rozwodu (az dzieci uzyskaja pełnoletnosc), ze nigdy nie
      > zaakceptuje mojego z nim zwaizku, nie pozwoli dzieciom sie z nim
      > widywac itp, itd. Pokazal

      To co powoduje twoimi mezem i tesciem- to niepokoj o dzieci- tak mi
      sie wydaje...







      • betty_julcia Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 12:13
        Rzeczywiscie to prawda ze trudno jest oceniać czyjeś życie po
        przeczytaniu kilku linijek postu na forum. Ale także nie należy się
        dziwić krytyce.
        Po przeczytaniu pierwszego postu odnosi się wrazenie ze autorka to
        rozhisteryzowana, pusta panienka. Serio. Takie problemy o jakich ona
        pisała ma większosć z nas, tylko ze sposób rozwiązania i
        argumentacja zwaliła z nóg.
        Nooooo, jasnowidzami nie jesteśmy żeby się domyślić ze było drugie
        dno, które i tak wielu nie przekonuje. Niestety na forum trudno
        znaleźć rozwiązania tak powaznych problemow bo nie da się przelać
        przez klawiaturę wszystkich odczuć, żali itp.

        Poniekąd mogłabym zrozumieć autorkę bo gdy byłam w ciąży z drugim
        dzeckiem tez dopadł nas straszliwy kryzys małżeński, tak duży i
        przykry zwłaszcza dla mnie ze myślałam o różnych rozwiązaniach. Na
        szczęście obydwoje wybraliśmy wspólna dalszą drogę i nie załuję.
        Kryzys jest w każdym małżeństwie. Często im większy, im trudniej się
        przełamać tym bardziej się opłaca. Oczywiście nie wchodzą w grę
        patologie, bo bicia nie da się wybaczyć. Mówie tu o uczuciach,
        odczuciach, odnalezienie siebie i swojego miejsca w zyciu i w
        zwiazku.
        Ja nie żaluję wyboru, opłaciło się.

        Nie wiem czy znajdziesz odpowiedź na pytanie i rozwiązanie swojego
        problemu na forum. Przepraszam cie ze tak ostro do ciebie napisałam
        ale to właśnie ciśnie się na usta po przeczytaniu twoich postów. Są
        bardzo rozbieżne. Na początku twoj mąż starał się a z czasem w
        odpowiedzi na ataki okazal się tyranem, oprawcą. Trudno się w tym
        połapać stąd ostra krytyka. Ale na pewno bardzo wspólczuję problemu.

        • kropkakot Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 14:37
          To co pisałam w cytowanym poscie to była sytacja kiedy wróciłam do
          męza, miałam wrazenie ze sie staramy, odbudowujemy wszystko od nowa
          i pytałam tam czy to ma szanse na przetrwanie, na normalosc. Stad
          nie opisywałam całej sytuacji ze szczegółami i stad tez moze brac
          sie wrazenie ze ja co chwile cos "dopisuje" do całej historii. Wtedy
          kiedy nazwał mnie ku... i kazał sie wynosci ze swojego domu, bylam w
          pierwszej, zagrozonej i upranionej ciazy a on byl moim jedynym
          partnerem - wiec takie przezwisko bylo dla mnie kompletnym
          szokiem... Powstal tez obraz mnie przeszukujacej neta w
          poszukiwaniu "milosci" - to nie tak. Mialam mnostwo znajomych na gg,
          niektorzy faceci probowali mnie podrywac ale jak pisalam dla mnie
          zdrada czy nawet spotkanie sie z kims nie wchodzilo w gre! A facet z
          ktorym zdradzilam meza to nie gosc z neta. Znalam go ponad rok zanim
          wogole cos miedzy nami zaiskrzylo. I ja dobrze wiem ze kolejnosc
          mojego postepowania byla nie tak, nie oczekuje tez przyklasku z
          Waszej strony, sama dostane po tyłku za swoje wybory i decyzje. Ale
          fakt jest taki ze to maz gonil po domu z nozem, mowil ze sie zabije
          i wybywał na cala noc bez sladu, grozil ze komus stanie sie krzywda
          i dzwonil przy mnie do jakichs "kolegów" umawiajac sie na
          rzekoma "akcje" pobicia. Teraz o tego doszedł jeszcze tesciu.. Ja
          sie po prostu teraz boje...
          Dzieki za wszelkie dobre wskazowki.
          • adellante1 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 14:54
            A nie mówiłem w ciagu jednego dnia zrobiła z goiścia gangstera, psychopatę ,
            furiata z nozem w ręce, samobójcę niedoszłego.
            Sama za to wybiela się jak moze najpiekniej normalnie uciśniona niewinność.
            fakty zaczynają sie ustawiac w dowolnej kolejności (zakładając że są faktami).
            Pełna manipulacja.
            Mąż jutro bedzie pewnie zboczeńcem, pedowilem mordercą kazirodczo współżyjącym z
            własnym ojcem...
            Zacznij się leczyć z własnej mitomanii...
            • monikacc Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 19:21
              ADELlANTE jak śmiesz oceniac kogos kogo nie znasz??!!!!! ona tu szuka wsparcia a
              jeśli nie potrafisz pomóc to nie pisz, czyżbyś została zdradzona że tak bronisz
              faceta którego nie znasz????

              Do autorki, jeśli nie jesteś szcześliwa to koncz jak najszybciej to małżeństwo,
              masz prawo żyć spokojnie i szcześliwie, dzieciom też należy sie spokojne życie u
              mamy a nie u obu rodziców którzy bedą sie wiecznie kłócić wink
              • adellante1 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 20:13
                Śmiem bo to forum publiczne a nie zadna terapeutyczna grupa wsparcia.
                Po drugie histeria i zakłamanie podlega mojemu tepieniu w kazdej
                postaci
                Po trzecie jestem osobą zdolna do samodzielnego myslenia i
                wyciagania samodzielnych wniosków z coraz to bardziej placzącej się
                w zeznaniach autorki postu.
                Po czwarte jak smiesz atakować faceta którego nie znasz?
                Wszak kazde cywilizowane społeczeństo daje mozliwość obrony
                najgorszym przestępcom nawet. tyt zaś zamierzasz urządzać sądy
                kapturowe.
                • kropkakot Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 21:00
                  Placzacej sie w zeznaniach...? A czy to jako oskarzona jestem tutaj?
            • kropkakot Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 20:37
              Tam zaraz gangstera i psychopate... Z nozem mu sie zdarzyło 2 razy,
              zawsze po pijaku i grozil ze siebie zabije, co wystarczało zeby mnie
              skutecznie przerazic. Przeciez to w polskich malzenstwach norma,
              prawda? Ale co to ma teraz do rzeczy? Gdybym chciala opisac cala
              historie zajeloby to sporo czasu i miejsca. W postach opisuje
              poszczegolne fragmenty, majac zapytania do danych sytuacji - nie
              oczekuje analizy całego mojego malzenstwa, okreslania winy i innych
              takich. Faktycznie jesli nie masz nic konkretnego do powiedzenie w
              TEMACIE i na zapytanie, to po co tyle produkowac? smile
              A i jeszcze tam ktos napisał ze ja mieszkalam z moim gachem a potem
              wróciłam do meza - nigdzie nie bylo takiej informacji. Wyprowadzilam
              sie do mamy a daleko mi jeszcze jest do wspolnego zamieszkiwania.
              No i chciałabym aby wiekszosc rzeczy ktore przeszłam (i jeszcze
              przejde) byly jedynie wytworem mojej wyobrazni, wierz mi...
              Pozdrawiam
              • monikacc Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 20:44
                Adellante śmieszna jestes i tyle

                Kropka dla mnie to z nożem normalne nie jest uncertain
            • iwles Adellante 20.08.07, 21:47
              trzeba umiec pogodzić się z faktami. Chociazby dla dobra dziecka.

              A jake są fakty ?
              1. Żona odchodzi od męża.
              2. Mąż błaga, aby żona wróciła, obiecuje poprawę, że się zmieni, że
              będzie dobrym mężem i wspaniałym tatusiem.
              3. żona wraca do męża. Po kilku tygodniach, kiedy to mąż dotrzymuje
              obietnicy i jest takim mężem, jakim byc powinien (czyli partnerem) -
              mąż powraca do starych nawyków.
              4. Żona więc odchodzi od męża definitywnie.

              I na tym powinien być KONIEC. Pogodzenie się z faktem rozpadu
              małżeństwa. Z czyjej winy ? Oceni sąd. Ale FAKT rozpadu związku stał
              się FAKTEM.



              A co robi mąż i jego rodzice ?
              Wydzwaniają do synowej, zastraszają ją, wyszukują numery telefonów
              obcych dla nich ludzi, którzy są bliskimi znajomymi synowej. Ich też
              straszą. Spacerują pod blokiem rodziców synowej, podglądają ich
              przez okno itd..... Przeciez TO jest NIENORMALNE !

              Gdyby wszystkie rozpadające się związki w ten sposób się
              zachowywały - to byłaby przeciez istna paranoja !!!

              Ja rozumiem: ból, złość, żal, załamanie .... ale zastraszanie ?
              nękanie ? śledzenie ? Podglądanie ? Chyba nie powiesz, że to jest
              standard zachowania porzuconego małżonka....
            • siasiuszek Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 22:28
              adellante1 napisał:

              > A nie mówiłem w ciagu jednego dnia zrobiła z goiścia gangstera,
              psychopatę ,
              > furiata z nozem w ręce, samobójcę niedoszłego.
              > Sama za to wybiela się jak moze najpiekniej normalnie uciśniona
              niewinność.
              > fakty zaczynają sie ustawiac w dowolnej kolejności (zakładając że
              są faktami).
              > Pełna manipulacja.
              > Mąż jutro bedzie pewnie zboczeńcem, pedowilem mordercą kazirodczo
              współżyjącym
              > z
              > własnym ojcem...
              > Zacznij się leczyć z własnej mitomanii...

              Taa każdy powinien podawać w pierwszym poście wszelkie pikantne
              szczegóły swojego związku, wtedy publika by się nasyciła.

              Moim zdaniem bez względu na to, co było zachowanie męża jak i teścia
              jest nienormalne i świadczy o jakiś zaburzeniach psychicznych.
              Dodatkowo mam wrażenie, że autorka wątku nie żyła w zwykłej
              monotonii tylko w zupełnym osamotnieniu, a to trudno jest znieść.


    • morgen_stern Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 21:09
      Najlepsze jest to, że laska w ogóle nie prosiła o ocenę swojego
      postępowania, prosiła o pomoc w bardzo konkretnej sprawie. Ale
      święte aż tupią kopytkami z niecierpliwości, żeby sobie poużywać..
      Zadziwia mnie ta zajadłość, niestety u kobiet częstsza.

      Kropka, tak, jak dziewczyny mówiły - nagrywać w miarę możliwości i
      zgłaszać na policję nękanie tak często, jak się da, innego wyjścia
      nie ma.
      • sylki Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 21:25
        latanie z nożem po domu i straszenie ze sie zabije,
        normalnie jakbym widziala to co u mnie sie działo
        dziewczyno na jaką cholere wracałas do niego
        • kropkakot Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 20.08.07, 22:29
          To sie działo juz po moim powrocie. Po tych akcjach moja mama widzac
          w jakiej jestem rozsypce wrecz nakazała mi przeprowadzenie sie do
          niej. Ja sama nie chciałam ponownie zwalac im sie na głowe i
          przysparzac tych wszystkich problemów. Bo jak mozna sie spodziewac
          teść nie oszczedza moich rodziców również... Telefony, wyzwiska...
          A tak wracajac do tematu tajemnicy korenspondencji, to uzyskałam
          własnie porade na forum prawnym, moge wiec zacytowac KK (ktos sie
          tam powyżej tego domagał):
          Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie
          przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do
          przewodu służącego do przekazywania informacji lub przełamując
          elektroniczne, magnetyczne albo inne szczególne jej zabezpieczenie,
          podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
          wolności do lat 2.
          (...)
          § 3. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób
          określony w § 1 lub 2 ujawnia innej osobie.
          § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek
          pokrzywdzonego.
          Takze wiem ze nie moze tak bezkarnie wyciagac moich maili i
          pokazywac ich na prawo i lewo...
          • rita75 Re: Tesc i mąż mnie zastraszja.. - co robic? 21.08.07, 07:50
            "Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego
            nie
            przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do
            przewodu służącego do przekazywania informacji lub przełamując
            elektroniczne, magnetyczne albo inne szczególne jej zabezpieczenie,
            podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
            wolności do lat 2."

            trudno raczej bedzie to podciagnac pod to, co zrobil twoj maz,
            zalezy czyj to byl komputer, tym niemniej pokazywanie listów na lewo
            i prawo to przestepsto
            • rita75 i jeszcze coś 21.08.07, 08:11
              nalezałoby rozstrzygnąć (chodzi o sąd), co oznacza w rzeczywistosci
              przelamanie zabezpieczeń, czy ta korespondencja była "zamknieta", no
              i to nie byl przeciez wyciek słuzbowych danych, tylko chodzilo o
              zdradę małżeńską- pewnie tak to sąd będzie widzial- po prostu sprawa
              zbyt trywialna- niewiernoć malzenska, a to na pewno jest okolicznośc
              łagodząca- maz wytłumaczy to tak, ze chodzilo o dowody zdrady w
              przypadku rozwodu z orzeczeniem o winie, ale jak napisalam wyzej-
              to, ze pokazywal to na lewo i prawo, jest wysoce naganne.
              Niepotzrebnie kontaktowalas sie z kochankiem z domowego komputera
              juz po powrocie do domu, wiadomo przeciez bylo, ze bedzie cie
              sprawdzal. Z tym bieganiem z nozem po domu- przerazajace.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka