Przyjechala do nas tesciowa. KObiecina dobra, z malego miasteczka
pod Valladolid, skad jest moj maz. Jest Ok, strasznie duzop zawsze
pomaga i ubostwia swa wnusie, ale..
No wlasnie, co byscie zrobily z fantem?? Ja juz nie wiem co robic,
jesli sie wczesniej nie udusze...

(
Brzmi smiesznie jako problem, ale uwierzcie, zyje sie tak strasznie
ciezko..
Moja tesciowa sie nie myje.
Umyla sie raz przed podroza (sukces!), a upaly niezle, podroz 500km
i jest u nas 3 dni juz, nie myjac sie. Zaznacze, ze potrafi tak
ponad tydzien..Do cholery, siedzi teraz obok mnie, wachluje sie
ksiazeczka malej i.....dolatuje do mnie fala taka, ze lzawie..
Po prostu dolina, bo to naprawde wielki problem, mala obejmie, mala
jedzie..Gdy jedziemy gdziekolwiek potem siedzenie w samochodzie
smierdzi tak, ze..
Mam dosc, ale co zrobic?? Prosilam delikatnie meza zeby namowil ja
na prysznic.. On tez "czuje"problem, ale gosciara twarda..
Bylo tak od zawsze, u siebie w domu tez sie nie kapia, smieja sie z
nas, ze to robimy tak czesto, nie uzywaja dezodorantow..Mega
ekologia!
Tyle, ze meczy taki smrod, utrudnia wspolzycie

(
Co, no co byscie zrobily?????
Pomocyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy!