Chciałam się tutaj wyżalić bo ... sama nie wiem dlaczego.Uważam się
za złą matke bo nie mam cierpliwości do własnego dziecka.Moj syn (9
m-cy) jest wszedobylski, ostatnio ciągle wrzeszczy szczególnie wtedy
gdy nie robie tego czego on chce np nie nosze go na rękach.Bardzo
szybko się nudzi wszystkim.A mi już pomysłów brak jakby go tu czymś
zainteresować na dłużej niż 5 minut, żebym chociaż mogla siku.Moge
liczyć tylko na siebie mąż długo pracuje, a ja siedze z małym w
domu.Ostatnio często na niego krzycze i boje się że on nie
znienawidzi

dzisiaj myslałam że zaczne krzyczeć razem z nim.Nie
mam już siły czasami, czuje się z tym okropnie jak ja moge się tak
zachowywać do własnego dziecka?Nienawidze się za to...