agnus999
07.09.07, 16:16
Być może nie jest to dobre miejsce na tego typu wątki, ale zakładam, że skoro
wasze dzieci (tak jak moje) są w żłobkach to pracujecie. A mam właśnie pytanie
do mam które po macierzyńskim wróciły do pracy. U mnie było tak...na drugie
dziecko zdecydowałam się dopiero jak wydawało mi się, że moja pozycja w frmie
jest bardzo mocna i jakby nie zagrożona. Jak powiedziałam (cała zestresowana)
prezesowi, że jestem w ciąży to chodził po firmie i mówił stan wyjątkowy, co
to będzie ble ble itd. Jak byłam w ciązy wszystko było w jak najlepszym
porządku, a nawet był awans, podwyżka. Starałam się więc aby firma jak
najmniej ucierpiała na tym, że nie będzie mnie kilka miesięcy. Starałam się
przekazać dziewczynie która mnie miała zastepować całą swoją wiedzę, nauczyć
ją wszystkiego. Na macierzyńskim byłam bardzo spokojna, rozkoszowałam się
każda chwilą z moim małym. Odbierałam telefony z pracy, że na mnie czekają. I
jakie było moje zdziwienie gdy wróciłam po macirzyńskim i oznajmiono mi, że
nie wracam do swoich obowiązków (zotały przydzielone dziewczynie którą
wszystkiego nauczyłam) a teraz będę pracować w sekretariacie. Ja wiem, że
praca sekretarki tez jest odpowiedzialna, bo sama od niej zaczynałam i nic do
niej nie mam, ale nie w takiej sytuacji. Wynagrodzenia mi nie zmniejszono,
więc są w porządku (sprawdzałam z kodeksem), ale czuję się koszmarnie,
wróciłam do punktu wyjścia sprzed kilku lat, musze od nowa udowadniać innym a
przede wszystim sobie, że stać mnie na więcej.. Tylko chyba nie mam już siły
robić tego w tej firmie. Cały czas jest mi dawane do zrozumienia, że jak mam
dwójkę dzieci to będę brać zwolnienia, że nie mam głowy do pracy bo myslę
tylko o dzieciach. A tu minelo juz pare miesięcy i nie wzięłam ani jednego
dnia zwolnienia (mąż ma taką pracę, że mógł byc z małym w razie choroby). W
sumie nie wiem po co to wszystko piszę , wiem że ludzie mają większe problemy,
ale jest mi przykro, czuje się dyskryminowana, mobingowana i mam ochotę rzucic
tą pracę, ale ze względów finansowych musze poczekac aż znajde inną. Jak było
u was po powrocie z tej cudownej przerwy jaką jest macierzyński?