Dodaj do ulubionych

5-latek w zerówce 6-latek w szkole!

12.09.07, 22:06
cześć....
Czy słyszeliście propozycje nowego ministra edukacji?
Co o tym sądzicie?
Ja uważam że to głupota....
Obserwuj wątek
    • renia1807 Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 12.09.07, 22:21
      a wiesz, że masz dwa jednakowe wątki?smile)
      co do tematu, to też uważam, że to trochę nienormalne
      po co zabierać dzieciom rok beztroskiego dzieciństwa...
      nie wyobrażam sobie mojej córki jako 5 latki a właściwie 4 latki, bo jest z
      grudnia w zerówce
      • jusienka Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 00:32
        my zyjemy wlasnie w takim systemie, ze moja corka zaczyna za rok szkole, w wieku
        skonczonych 4 lat. pierwszy rok od godziny 9 do 15 i z tego co podgladam tu i
        owdzie to na poczatku jest rowniez i sporo zabawy. tutejsze, angielskie, dzieci
        jakos w tym systemie zyja. takze jeszcze mnie to nie przeraza, zobaczymy co
        bedzie za rok.
        • myelegans Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 02:40
          Amerykanskie i kanadyjskie dzieci rowniez ida takim systemem. W zerowce
          wlasciwie nie siedzi sie w lawkach, jest duzo zabawy. Jest to okazja wylapania i
          wyrownania problemow rozwojowych, behawioralnych, mowy, itd. i szybszej
          interwencji w dodatku na koszt stanowy.
          Moj trzylatek pojdzie do zerowki za 2 lata.
          • bozenka12 Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 03:33
            tak w stanach to normalka. Moj syn wlasnie poszedl wczesnie do
            zerowki i jako 5 cio latek nauczyl sie czytac. Takze chyba dzieci w
            tym wieku sa gotowe na szkole.
    • sylwii2502 Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 07:40
      Ja mam w domku kochanego 4.5 - latka i jakoś ciężko mi sobie wyobrazić że mógłby
      skupić się już na nauce literek i wyklejaniu.Jest bardzo bystrym i mądrym
      dzieckiem bo razem ze starsza siostra uczy się wiele przy niej kiedy mała
      odrabia lekcje ale dla niego rysowanie i wyklejanie to zabawa na 10 minut.W tej
      chwili liczą się zabawki i rozrabianie....
      • dlania Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 08:22
        Jesli mysli się realnie o wyrównaniu szans dzieci z miast i ze wsi, to jedyną
        mozliwością jest właśnie obowiązek szkolny (czy zerówkowywink od piątego roku
        życia. Inaczej dalej będzie tak, że niektóre dzieci przychodzą do szkoły z
        umiejętnościa płynnego czytania, liczą i dodają do 100 (co najmniej), a inne
        znają jedynie kilka literek i cyferki do 5.
        Wcześniejsze objęcie obowiązkową edukacją ma tez i inne plusy, ale dla mnie to
        wyrównywanie szans jest ważne.
        A zabieranie dzieciństwa? na czym miałoby polegać? Moim zdaniem dzieci lepiej
        sie będą bawić w grupie rówieśniczej niż siedząc do 6 lat w piaskownicy i przed
        MiniMini.
    • melka_x Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 08:29
      No i wreszcie. W Polsce dzieci idą do szkoły późno, co drastycznie
      zmniejsza szanse dzieci z biedniejszych środowisk.
      • kas2 Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 08:32
        moja córa jest styczniowa 2002 teraz jest w zerówce nie wyobrazam
        sobie aby jeszce ok spędziła w przedszkolu. Dodam ze chodzi do
        zerówki szkolnej . Wydaje mi się że to nie dramat
        • lolinka2 Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 14.09.07, 11:33
          mam identyczną sytuację niemalże tylko dziecko z lutego 2002, też w
          zerówce szkolnej jest
          i nie widzę jej za nic w przedszkolu w tym roku, bo by ich
          wszystkich zjadła z nudów podczas ziewania....
    • przeciwcialo Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 08:31
      Tak jest w wiekszości krajów że pięciolatki maja obowiązkowa naukę.
      U nas byłoby to obowiązkowe przedszkole.
    • kali_pso Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 08:36
      No i proszę, Giertych sie na to nie chciał zgodzić, z powodów
      ideologicznych- dziecko jak najdłużej w domu i matka razem z nim,
      oczywiście pod płaszczykiem troski o " nie skracanie dzieciństwa"winkP

      Popieram- wyrównywanie szans musi zacząć sie juz na etapie
      przedszkola, bo później straty sa czesto nie do odrobienia. To
      szansa dla dzieciaków z upośledzonych społecznie środowisk.
      To szansa dla całego społeczeństwa- trochę perspektywicznego
      myslenia, kobiety.
      • acorns Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 12:02
        > To szansa dla dzieciaków z upośledzonych społecznie środowisk.

        Ale JA i MOJE przyszłe dzieci których ta ustawa będize dotyczyć
        (jeśli przejdzie) nie jesteśmy przedstawicielami upośledzonego
        społecznie środowiska i całe to "wyrównanie szans" to podciągnięcie
        zasmarkanej, spłodzonej po pijaku Zuzi i przygłupiastego, śliniącego
        się Kubusia kosztem mojego dziecka. Co moje dziecko może się nauczyć
        pracując w takiej grupie dostosowanej do tych wszystkich śliniących
        się, tepych i zasmarkanych? Ja jestem w stanie zapewnić moim
        dzieciom wystarczająco duże szanse na przyszłość bo mówiąc
        nieskromnie stać mnie na to. Pseudopomoc państwa nie jest mi do
        niczego potrzebna, a równe szanse to mit i nigdy nie było równych
        szans, nie ma i nie będzie.
        • e_r_i_n Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 12:09
          A co to za róznica, kiedy sie Twoje dziecko zetknie z dziecmi z
          innych srodowisk? Bo zetknie sie tak, czy siak - chyba, ze poslesz
          je do super elitarnej szkoly prywatnej.
          • acorns Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 12:21
            > Bo zetknie sie tak, czy siak - chyba, ze poslesz je do super
            > elitarnej szkoly prywatnej

            No i od wielu lat mam ten właśnie problem w postaci faktu że Młoda
            traci w szkole swój czas. Chodzi tam w zasadzie tylko w celach
            towarzyskich. Kolejny rok nauki angielskiego i dalej dreptanie w
            miejscu bo banda ćwoków czyli jej klasa nie jest w stanie nauczyć
            się niczego nowego. To znaczy jest w stanie, ale idzie to z wielkimi
            oporami. Na angielski chodzi prywatnie i po jednym semestrze umiała
            więcej niż przez lata nauki w szkole. I tak jest ze wszystkim. Nie
            wiem jak można być tak tępym żeby nie zajarzyć tak prostych rzeczy
            jak równania i nierówności. Ale okazuje się że mniej więcej połowa
            klasy miała z tym problem i nie można było pójść dalej z programem.
            I czyim kosztem odbywa się to "wyrównanie szans"? Tych tępych, czy
            tych zdolnych? Owszem, mogę posłać ją do elitarnej szkoły. Problem
            jest tylko z klimatem w takich szkołach. Przynajmniej w większości.
            Dzieciaki rywalizują ze sobą od samego początku a ja jestem
            człowiekiem i jeśli płodzę to dzieci a nie szczury wyścigowe.
            • e_r_i_n Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 12:36
              Niestety na niektorych dziala tylko obowiazek. I z tego punktu
              widzenia uwazam nadal, ze sluszne jest obnizenie wieku, w ktorym
              zaczyna sie obowiazek szkolnym.
              Zgadzam sie rownoczesnie, ze rownanie w dol, ktore ma niestety
              miejsce w Polskich szkolach, jest straszne. Sama doswiadczylam tego,
              co Twoja corka, kiedy to na angielskim w liceum siedzialam z dwiema
              kolezankami i zajmowalam sie innymi rzeczami, niz lekcja, bo
              nauczyciel uznal, ze szkoda naszego czasu na cos, co umialysmy 5 lat
              wczesniej. W ogolnym rozrachunku dzieci rodzicow odpowiedzialnych
              (niekoniecznie BOGATYCH) osiagna wiecej, niz wiekszosc dzieci
              rodzicow, dla ktorych wychowanie to wikt i opierunek. Tutaj chodzi
              moim zdaniem bardziej o to, co czym juz ktos napisal - o wylapanie
              tych, ktorym trzeba pomoc (w roznej formie), o probe chociaz
              sprawienia, ze te dzieci beda mialy jakąś szanse na sensowny poziom
              edukacji.
              • acorns Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 12:54
                > Tutaj chodzi moim zdaniem bardziej o to, co czym juz ktos napisal -
                > o wylapanie tych, ktorym trzeba pomoc (w roznej formie), o probe
                > chociaz sprawienia, ze te dzieci beda mialy jakąś szanse na
                > sensowny poziom edukacji.

                Dokładnie o to chodzi. Można wiele rzeczy zrobić, ale każde
                działanie musi mieć sens, musi być przemyślane od początku do końca
                i mieć swój czas i miejsce w obecnej rzeczywistości. A to co ja
                widzę to jakieś tam rozpaczliwe działania zupełnie w oderwaniu od
                rzeczywistości. Załóżmy że 35% dzieciaków obecnie chodzi do
                przedszkola. Są bardzo duże problemy z miejscem w przedszkolu. Moja
                znajoma musiała dzieciaka zapisać do przedszkola (państwowego) rok
                wcześniej niż zaczął do niego chodzić. Po wprowadzeniu w życie tej
                ustawy 100% dzieci obowiązkowo pójdzie do przedszkola, bo tak
                naprawdę sprowadza się to do obowiązku przedszkolnego. Jak rozwiąże
                się problem z miejscami w przedszkolach? Samorządy nie mają
                pieniędzy, na prywatne przedszkola nie wszystkich stać. I dzięki
                temu powstanie kolejny martwy przepis.

                Druga sprawa to jakość edukacji. W obecnym systemie ani wyrównania
                szans nie będzie ani niczego nie będzie, bo cały ten system
                funkcjonuje w oderwaniu od rzeczywistości. Niby coś tam się zmienia,
                ale żadnej inicjatywy odgórnej nie widać. Nadal są stałe klasy
                zamiast grup na poszczególne zajęcia i w związku z tym zawsze będzie
                równanie w dół, bo tak tylko da się to zrobić. Jak mam Porsche to
                mogę zwolnić na tyle żeby jechać równo z Maluchem, ale Maluchem nie
                przyspieszę tak żeby dogonić Porsche i tu jest cały problem. Jakby
                nie było klas, to zdolniejsi poszliby dalej z programem, mniej
                zdolni powtórzyliby jeszcze raz i można by mówić o wyrównaniu szans.
                Szanse każdy miałby wówczas takie same, a z możliwościami różnie to
                bywa.
                • e_r_i_n Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 13:01
                  acorns napisał:

                  > Jak rozwiąże się problem z miejscami w przedszkolach? Samorządy
                  > nie mają pieniędzy, na prywatne przedszkola nie wszystkich stać. I
                  > dzięki temu powstanie kolejny martwy przepis.

                  > Jakby nie było klas, to zdolniejsi poszliby dalej z programem,
                  > mniej zdolni powtórzyliby jeszcze raz i można by mówić o
                  > wyrównaniu szans.
                  > Szanse każdy miałby wówczas takie same, a z możliwościami różnie
                  > to bywa.

                  Z tym sie w pełni zgadzam. Tez nie przemawia do mnie wyrabianie w
                  dzieciach i ich rodzicach 'empatii', pt albo nie ma platnych zajec
                  dodatkowych, albo jedni placa za drugich, ewentualnie pochylanie sie
                  nad tymi slabszymi kosztem lepszych. Grupy dzielace dzieci na
                  podstawie umiejetnosci z danego przedmiotu to dobry pomysł. Nie
                  widze powodu, dla ktorego ja mialabym placic podwojnie tylko
                  dlatego, ze dla mnie edukacja mojego dziecka jest wazniejsza, niz
                  nowy, 50 calowy telewizor.
                  • acorns Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 15:24
                    No i jeszcze nie powinno być scisłej zależności między wiekiem a
                    programem nauczania tylko kryterium powinna być wiedza i
                    umiejętności. To nie WF gdzie nie można wrzucić małego, chudego
                    sześciolatka do drużyny wyroścnętych dwunastolatków. Jednak w
                    przypadku np. nauki języka obcego takie coś byłoby możliwe. Gdyby na
                    przykład w szkole był obowiązkowy język rosyjski, to Młoda znając go
                    biegle bo to jej drugi język ojczysty musiała by zaczynać od kak
                    tiebia zawut? i gdie ty żywiosz? No i to powtarzanie klasy z powodu
                    jednego przedmiotu bez względu na oceny z pozostałych. System
                    edukacji wymaga w pierwszej kolejnośki kolejnej reformy, tym razem
                    przemyślanej a nie jak za najbardziej nieudolnego premiera
                    najbardziej nieudolnego rządu wszechczasów co to wprowadzili
                    gimnazja i na tym koniec i nie wiadomo po co to i komu było
                    potrzebne. Chyba kolesiom z AWS potrzebne były dyrektorskie posady
                    bo innego sensownego powodu nie widzę. Tak więc najpierw sensowana
                    reforma, a potem można myśleć o posyłaniu pięciolatków do zerówki.
                    Bo nie od dziś wiadomo że dzieciaki ogólnie lepiej się czują i
                    rozwijają w grupie innych dzieci niż uczepione spódnicy mamusi do
                    szóstego roku życia.
            • myelegans Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 18:43
              Acorns, masz do wyboru dobra, prywatna szkole z mocno
              zindywidualizowanym programem i podejsciem, albo edukacje domowa. I
              jedna i druga opcja dobra, a Twoje dzieci nie beda musialy byc z
              tymi zacofanymi maluczkimi.
    • majmajka Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 08:46
      Tak w ogole to nie pomysl ministra edukacji,tylko nauczycieli(ZNP).A poza tym wedlug mnie nie na miejscu.Szkoly nie potrafia sobie poradzic z wychowaniem dzieci od 6-7 r.z.,a chca wychowywac mlodsze.Dzieci musza miec dziecinstwo,obecny system w zupelnosci wystarczy,aby przygotowac dzieci do szkoly.Wczoraj slyszalam,ze w Japonii dzieci w wieku 6l.maja 8 h nauki dziennie,rowniez w soboty i naprawde nie uwazam,ze to takie szczytne i godne nasladowania.
      • e_r_i_n Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 09:53
        majmajka napisała:

        > Szkoly nie potrafia sobie poradzic z wychowaniem dzieci od 6-7
        > r.z.,a chca wychowywac mlodsze.Dzieci musza miec
        > dziecinstwo,obecny system w zupelnosci wystarczy,aby przygotowac
        > dzieci do szkoly.

        Po pierwsze, obnizony wiek obowiazku szkolnego nie oznacza, ze
        dziecko musi isc do szkoly. Moze byc obowiazek pojscia do
        przedszkola LUB szkoly, tak jak jest teraz - masz prawo wyboru, czy
        dziecko chodzi do zerowki szolnej, czy przedszkolnej.
        Po drugie, dzieciom chodzacym do przedszkola od 3 roku zycia wiele
        nie przybedzie. Dzieciom, ktore ida dopiero do zerowki, zmieni sie
        bardzo - na korzysc. Nie od dzis wiadomo, ze szkolne zerowki, do
        ktorej trafiają dzieci nie chodzace do przedszkola, zazwyczaj sa na
        nizszym poziomie, niz te przedszkolne, bo rzeczy, ktore
        przedszkolaki robily od 2-3 lat, szkolni zerowkowicze maja dopiero
        teraz.
    • agao_72 Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 08:48
      zacznę od tego, że poszłam do szkoły, jak miałam 6 lat. nie byłam w
      zerówce. jakoś nie odczuwam żalu po utraconym dzieciństwie,
      chodziłam do szkoły, w której się nudziłam (ale to inna sprawa -
      czytać i liczyć potrafiłam na poziomie 8 latka, tylko miałam
      problemy lekkie z rozwojem społecznym wink, do tej pory mam wink).

      będe robić wszystko, żeby wysłać moją Zosię, też wcześniej do
      szkoły. dzieci nie tracą w ten sposób dzieciństwa. dzieci zyskują
      inną jakość tego dzieciństwa wtedy.

      choć nie - jak słyszą takie bajdurzenie dorosłych, to zaczynają bać
      się szkoły. bo tam trzeba się uuuuuuuczyyyć. irytuje mnie to, tak
      samo, jak irytuje gadanie rodziców, że dziewczynki z założenia będą
      miały problemy z przedmiotami ścisłymi, bo one są humanistkami.
    • elag3 Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 08:56
      Ja uważam że system kształcenia w Polsce jest dziwny - no czy to
      jest normalne że człowiek kończy edukację w wieku 25lat jak np ja i
      jest w znacznym stopniu finansowany przez rodziców - powinien być
      dawno samodzielny. Pójście rok wcześniej do szkoły niewiele zmieni.
    • e_r_i_n Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 09:25
      Popieram. Dzieki Bogu juz wprowdzili obowiazkowe zerowki. Obnizenie
      obowiazku uczeszczania na zajecia tylko dzieciom pomoze.
    • aluc Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 09:37
      nareszcie

      wyrównywać szanse trzeba jak najwcześniej, a to jest właśnie przede
      wszystkim wyrównanie szans - nie tylko względem dzieci z innych
      krajów, ale także względem dzieci, ktore chodzą do przedszkola od
      trzeciego czy czwartego roku życia, a odsetek ten w Polsce jest
      marniutki

      sama zresztą posiadam pięciolatka, co będzie przerabiał program
      zerówki i niewykluczone, że od przyszłego września powędruje do
      szkoły, przy okazji - tzw. program zerówki ma już opanowany, bez
      treningów i katowania, podobnie ma większość znanych mi
      pięciolatków, których rodzice w działaniach wychowawczych nie
      ograniczali się do zapewnienia jedzenia i ubrania oraz opieki, żeby
      się nie zabiło

      odbieranie dzieciństwa? a w dzieciństwie to się szanowne panie
      niczego nie nauczyły? a skąd w takim razie zachwyty nad postępami
      pociech w odstawianiu cycka, pieluchy etc.? stawiam kapsle przeciwko
      orzechom, że zdjęcie pieluchy jest dla dwulatka bardziej stresujące
      i mniej ciekawe niż nauka literek dla pięciolatka
      • e_r_i_n Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 09:45
        Ja widzę po swoim dziecku, jak się zmienia praktycznie z miesiąca na
        miesiąc. W czerwcu tego roku prace plastyczne w przedszkolu to była
        dla niego katorga, teraz konczy wszystkie prace jako jeden z
        pierwszych. Dlatego zawsze bylam zwolennikiem dokladnego
        sprawdzenia, czy dziecko sie do wczesniejszej edukacji nadaje. Wiem
        na przyklad, ze moje dziecko, mimo, ze intelektualnie duzo powyzej
        sredniej, emocjonalnie nie mogloby pojsc do szkoly juz od tego roku -
        po prostu by nie wyrobil na lekcjach z siedmiolatkami. Jesli jednak
        przemodelowanoby caly system edukacji wczesnoszkolnej, byloby super -
        szczegolnie dla tych dzieci, "których rodzice w działaniach
        wychowawczych nie ograniczali się do zapewnienia jedzenia i ubrania
        oraz opieki, żeby się nie zabiło" jak napisała Aluc. Dla mnie
        przedszkole to tylko przy okazji miejsce opieki nad dzieckiem, gdy
        rodzice pracuja. Przede wszystkim jest to miejsce, gdzie dziecko sie
        rozwija. I nie puszczanie dziecka do przedszkola nie jest dobre - bo
        IMO, przy całym szacunku dla mam poswiecajacych duzo czasu dzieciom,
        nie jest to to samo, co przedszkole, nauka w grupie itd.
        • aluc Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 09:49
          erin, dodam tylko dla uściślenia, że dla mnie posłanie do
          przedszkola jak najbardziej mieści się w rozszerzonych działaniach
          wychowawczych smile
      • acorns Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 12:13
        > wyrównywać szanse trzeba jak najwcześniej, a to jest właśnie
        > przede wszystkim wyrównanie szans - nie tylko względem dzieci z
        > innych krajów, ale także względem dzieci, ktore chodzą do
        > przedszkola od trzeciego czy czwartego roku życia

        Jakie szanse chcesz wyrównać? W czym? Jakby wszyscy startowali z
        tego samego miejsca do Wielkiego Wyścigu Szczurów do Trumny to można
        by mówić o wyrównaniu szans. A tak to ja swojego przyszłego Szczurka
        Wyścigowego poślę do obowiązkowego przedszkola z czesnym 2 tysiące,
        a mój sąsiad pośle swojego do miejscowego przedszkola gdzie będzie
        ta cała zbieranina z okolicy. I kto ma większe szanse? A nawet gdyby
        było odwrotnie i zasponsorowałbym dziecku sąsiada drogie przedszkole
        a swoje posła do miejscowego to i tak zawsze moje ma większą szansę,
        bo ja mogę za kiokanaście lat wyłożyć dzieciakowi kasę na otwarcie
        firmy, pomóc ją rozkręcić. A tacy co się pilnie uczyli i kosztem
        zarwanych nocy pokończyło studia w czasie gdy moje dziecko
        imprezowało z komplami i koleżankami, będą pracowali dla mojego
        dziecka za 1200 miesięcznie, a ono jako właściciel firmy będzie
        miało 100 razy więcej. I jak to się ma to hurrapatriotycznej idei
        wyrównania szans?
        • aluc do acorns chilli co mam w d.pie 13.09.07, 15:38
          idąc tokiem twojego rozumowania, powinnam mieć generalnie w d.pie
          większość kwestii związanych z edukacją/opieką zdrowotną/podatkami
          etc. w tym kraju, albowiem finansowy i społeczny status mojej
          rodziny pozwala mi na mienie tego wszystkiego w d.pie

          jeśli nie mam w d.pie, to głównie dlatego, że godzę się na
          funkcjonowanie swoje i swoich dzieci w określonym społeczeństwie

          znacznie bardziej niż zetknięcia moich dzieci z Zosią czy innym
          Żdzisiem o patologicznych melin boję się wychowywania ich pod
          kloszem, a raczej w swoistym getcie dzieci rodziców wykształconych i
          dobrze zarabiających (albo i gorzej, bo wyłącznie dobrze
          zarabiających) - bo świat nie składa się wyłącznie z takich ludzi i
          im szybciej moje dzieci się z tym światem zetkną, tym lepiej dla
          nich, chociaż niekoniecznie przyjemniej, i to wcale nie dlatego,
          żeby zrozumiały, że mają lepiej/są lepsze czy coś w tym stylu, ale
          właśnie dlatego, żeby się przekonały, że "normalne" obejmuje
          zdecydowanie więcej niż to, do czego przywykły w domu

          i - tak, podkreślam to z całą mocą - zgadzam się, żeby to
          uświadomienie odbywało się niekiedy kosztem dobrego samopoczucia
          moich dzieci, bo w ogólnym rozrachunku one na tym nie stracą,
          natomiast inne mogą dużo zyskać

          a tutaj akurat taka jestem, kypba, altruistka
          • dlania Re: do acorns chilli co mam w d.pie 13.09.07, 16:17
            Dzięki, Aluc za tego posta.
            Całe szczęście, że nie wszystkim dobrze zarabiającym odpierdziela na punkcie "co
            to nie ja".
            I nie wszyscy maja na oczach klapki jak największy koń świata.
        • sir.vimes Nie każdy utożsamia rozwój z kasą 13.09.07, 16:25
          I nie każdy chce, żeby jego dziecko było zachlanym, imprezującym pustakiem,
          cieszącym sie z kasy otrzymanej od rodziców. Ty też , tak naprawdę, nie życzysz
          tego swojemu dziecku.
        • kali_pso Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 18:08
          Acorns- jesli mówi sie tutaj o wyrównywaniu szans, to nie idzie o
          dorównanie sąsiadowiwinkP
          My Polacy uwielbiamy pracować, zarabiać, bogacić się i równiez
          uczyć, dlatego, aby pokazać się. Zaszachowac sąsiada czy rówiesnika.
          Nie chcemy byc bogaci tylko bogatsi od sąsiada.
          Nie chcemy wiedzieć, tylko lepiej wypaść na testach.

          Wyrównywanie szans ma poszerzyć horyzonty, dać nadzieję na to, że
          juz na starcie jedne dzieci nie poniosą konsewkencji urodzenia się w
          takim a nie innym środowisku. I nie mówimy tutaj o tak
          dalekosięznych planach jak zarabianie 12 000 złotych miesiecznie, bo
          tyle nie zarabiają nawet często ludzie wywodzący się z tzw. dobrych
          domów. Chodzi raczej o dorównanie do ogółu- wybacz ale ludzie
          płacący 2000 tys, za przedszkole, statystycznie sa patologią w
          naszym krajuwink- nie ma ich zbyt dużo. Dlatego Twoje porównanie jest
          do bani.
          Wiesz, jesli państwo nie zadba o tych poszkodowanych społecznie-
          nigdy nie przekonamy się, czy to Twoja młoda nie będzie kiedyś u
          nich pracowaćwinkP Bieda to silna motywacja do pracy, historia
          pokazuje, że to koło napędowe gospodarki,- ale biedny musi byc
          wyposażony w minimum umjejętności, zdobytych w odpowiednim czasie,
          aby tego bogatego gonić.
    • demonii Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 09:48
      Głupota? A co w tym pomyśle głupiego?
      Uważam,że to dobry pomysł.
    • triss_merigold6 Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 09:49
      Nareszcie! Jedyna realna szansa, żeby wyrównać możliwości edukacyjne
      dzieci z zaniedbanych środowisk. W POlsce do przedszkoli chodzi
      tylko ok. 35% dzieci a w innych państwach europejskich UE ponad 75%.
    • sir.vimes Bardzo dobry pomysł. 13.09.07, 09:53
      Zgadzam się z nim.
      Bardzo dobrze, że ZNOWU jest to rozważane.
    • jusytka jestem przeciw 13.09.07, 10:22
      Nasze szkoły nie są na to przygotowane, dzieci w tym wieku powinny uczyć się
      raczej w formie zabawy. Przy szkołach rzadko można znaleźć place zabaw, nie
      mówiąc salach zabaw. Zmuszenia do siedzenia takiego malucha w ławce to istna
      tortura dla niego.
      • triss_merigold6 Re: jestem przeciw 13.09.07, 10:35
        To się szkoły przystosują. A założenia scholaryzacji sześciolatków
        przewidują właśnie naukę w formie zabawy. Sorry, lepsze to niż potem
        sześciolatki, które w zerówce pierwszy raz trzymają w ręku ołówek
        czy mają kontakt z książką i idą bardzo zaniedbane edukacyjnie i
        rozwojowo do szkoły.
        • e_r_i_n Re: jestem przeciw 13.09.07, 10:38
          Ale kto powiedzial, ze zerowka dla pieciolatkow mialaby byc tylko i
          wylacznie w szkolach?
          • triss_merigold6 Re: jestem przeciw 13.09.07, 10:41
            Nikt. Obawy są IMO mocno na wyrost. Dzieci amerykańskie,
            holenderskie czy szwedzkie naprawdę nie różnią się tempem rozwoju
            fizycznego i intelektualnego od dzieci polskich więc skoro one
            rozpoczynają naukę w szkole w wieku 6 lat to znaczy, że spokojnie
            można i daje to efekt wyrównywania deficytów rozwojowych.
            • jusytka Re: jestem przeciw 13.09.07, 13:07
              Jednak ich sale lekcyjne w szkole przypominają nasze w przedszkolach (mówię o
              najniższych klasach), a u nas jest jak jest i minie sporo czasu, kiedy będą
              należycie przystosowane, bo to niestety sporo kosztujesad
        • kropkacom Re: jestem przeciw 13.09.07, 10:51
          To że dziecko jest do zerówki z mamą w domu nie oznacza że jest ono zaniedbane
          edukacyjnie. Nawet na wsi (zadziwię kilka pań) gdzie prawie nie ma przedszkoli
          są mądre i rozgarnięte dzieci. Wypraszam sobie więc takie generalizowanie.

          Teraz widzę pęd w Polsce do posyłania coraz mniejszych dzieci do przedszkola. A
          potem rozpacz matek ze ich dziecko przezywa traumę. Rozumiem że trzeba iść do
          pracy bardzo dobrze. Jednak nawet niektóre trzylatki nie są gotowe do pójścia do
          przedszkola.
          • kas2 nikt nie karze siedziec w ławce!!!! 13.09.07, 10:56
            nauczanie zintegrowane ma to do siebie ze ani przedmiotów a ni ocen
            ani tymbardziej siedzenia w ławce przez 46 min. W klasach 0-3 nie
            obowiązuje 45min lekcja i przerwy, panie dostosowuja zajęcia do
            poziomu zachęcenia lub znudzenia dzieci. Moja cora chodzi do 0 w
            szkole maja salę gdzie są ławki ale i sporo miejca na zabawę> Są
            zabawki jak w przedszkolu, nawet dzieciaki mają poduszki do
            odpoczywanie a więc tragedii jak mówiłam nie ma
            • jusytka Re: nikt nie karze siedziec w ławce!!!! 13.09.07, 15:43
              A skąd te rewelacje?
              Akurat mam syna w II klasie który musi siedzieć w ławce od dzwonka do dzwonka i
              nie słyszałam by w którejkolwiek szkole w moim mieście było inaczej. W szkolnej
              zerówce jest podobnie.
          • e_r_i_n Re: jestem przeciw 13.09.07, 10:58
            kropkacom napisała:

            > To że dziecko jest do zerówki z mamą w domu nie oznacza że jest
            > ono zaniedbane edukacyjnie.

            Ale ile takich dzieci jest? Ile jest dzieci bedacych w domu z mamą,
            które mają 5 DNI W TYGODNIU taki wachlarz róznych zajęć, jak te
            zapewniane w przedszkolu? Pewnie, ze sa dzieci w przedszkolach,
            ktore umieją mniej, niz dzieci bedace z mamą w domu - ŚRENIO jednak,
            dzieci zaczynające edukację dopiero w zerówce mają wiedze i
            umiejetnosci mniejsze, niz przedszkolne od 3-4 roku zycia.

            > Jednak nawet niektóre trzylatki nie są gotowe do pójścia do
            > przedszkola.

            Są też siedmiolatki nie gotowe do pójscia do szkoly.
            Ale to są INDYWIDUALNE przypadki.
            Normą jest, że trzylatek jest już gotowy do rozpoczęcia edukacji
            przedszkolnej.
            • kropkacom Re: jestem przeciw 13.09.07, 11:08
              > Ale ile takich dzieci jest? Ile jest dzieci bedacych w > domu z mamą,
              > które mają 5 DNI W TYGODNIU taki wachlarz róznych
              > zajęć,

              Moje maluchy były zacofane w stosunku do koleżanki która chodziła do przedszkola
              pod jednym względem, nie znały lalki barbismile

              > Normą jest, że trzylatek jest już gotowy do
              > rozpoczęcia edukacji przedszkolnej.

              Dużo trzylatków owszem ale norma przypada później.
              • e_r_i_n Re: jestem przeciw 13.09.07, 11:14
                kropkacom napisała:

                > Moje maluchy były zacofane w stosunku do koleżanki która chodziła
                > do przedszkola pod jednym względem, nie znały lalki arbismile

                Ale Twoje dzieci nie są JAKIMKOLWIEK punktem odniesienia do
                ŚREDNIEGO poziomu dzieci.
          • e_r_i_n Re: jestem przeciw 13.09.07, 11:00
            Jeszcze jedno - ile dzieci, nie tylko na wsi, ale jednak w duzym
            stopni tak, lata 'luzem' od 3 roku zycia, rodzice zasuwaja w
            pracy/na roli, ewentualnie pija pod sklepem i nikt nie mysli o
            wyklejankach czy kolorowankach? Chodzi przede wszystki o TAKIE
            dzieci. Dzieci rodzicow odpowiedzialnych tak czy siak beda zadbane.
            Dziecmi zaniedbanymi trzeba sie zajac jak najwczesniej.
            • dorotus76 Re: jestem za 13.09.07, 11:09
              Pewnie nie mam nic do gadania bo mieszkamy w UK smile, a tu młodsza jest zapisana
              do szkoły od 4 roku zycia. Pierwsze 2 klasy to tzw. reception, odpowiednik
              zerówki. Starsza w wieku 6 lat poszła juz do 1 klasy. Nie zadają prac domowych w
              1 klasie, dzieci uczą się literek, cyferek, razem z nią chodza 5 latki (bo rok
              liczy się nie stycz-grudz, a wrzesień-lipiec), dzieci, które w czercu miały 5
              lat tez chodza 1 klasy teraz.
              Dlaczego nie?
              • ania.sobota1 Re: jestem za 13.09.07, 17:51
                Moge podpisać sie pod dorotussmiletez mieszkam w UK,na początku,w
                zeszłym roku byłam przerazona,że moje młodsze dziecko ma pójść tak
                szybko do szkoły.Już zajęcia w przedszkolu mnie miło zaskoczyło,ale
                to jest zupełnie inny system,nawet nie ma co porównywać z polskimi
                realiami.Podobnie ma się właśnie z początkowymi latami w szkole-
                dzisiaj przyszłam po synka i widziałam,że część dzieci słuchała
                czytanej przez panią bajki,część rysowała z inną panią-bo nauczyciel
                ma do pomocy panią asystentkę.Mały co prawda rano troche marudzi,ale
                wychodzi ze szkoły zadwolony,a to jest dla mnie najwazniejsze.
            • kropkacom Re: jestem przeciw 13.09.07, 11:17
              To może ja też jeszcze swoje trzy grosze dorzucę. Na wsi dochodzi jeszcze jedna
              kwestia, dowóz dzieci do jednostek edukacyjnych. W miastach szkół jest dużo. Na
              wsiach coraz mniej. Co oznacza ze wydłuża sie droga do szkoły.

              Nie chodzi ze jestem przeciwna ale znając życie wszystko okaże się kolejną
              niedorobioną reformą.
              • e_r_i_n Re: jestem przeciw 13.09.07, 11:19
                kropkacom napisała:

                > Nie chodzi ze jestem przeciwna ale znając życie wszystko okaże się
                > kolejną niedorobioną reformą.

                Na razie dyskutujemy nad ideą, nie technicznymi rozwiązaniami - i
                idea jest słuszna, moim zdaniem.
                Fakt dowozu dzieci tak czy siak sie pojawi, tyle, ze rok pózniej.
                Nie jest to dla mnie argument przeciw.
                • kropkacom Re: jestem przeciw 13.09.07, 11:25
                  Jest, bo rozmawiamy o coraz młodszych dzieciach. W tym wieku rok różnicy to
                  bardzo dużo. A lepiej myśleć o takich sprawach teraz niż później. Czy wszystko
                  musi być tylko pustym sloganem?
                  • e_r_i_n Re: jestem przeciw 13.09.07, 11:30
                    Nie rozumiem, co masz na mysli piszac o pustym sloganie.
                    Idee wczesniejszego obowiazku popieram w pelni.
                    Uwazam, ze w przypadku wprowadzeniu takiej zmiany, nalezy zapewnic
                    wszystkim dzieciom odpowiedni dostep do placowek (tak jak jest
                    teraz - gimbusy przy odleglosci od szkoly wiekszej niz...). Ale to
                    są juz techniczne rozwiazania, bardzo wazne, ale bedace kolejnym
                    krokiem.
                    • kropkacom Re: jestem przeciw 13.09.07, 11:34
                      > Uwazam, ze w przypadku wprowadzeniu takiej zmiany,
                      > nalezy zapewnic
                      > wszystkim dzieciom odpowiedni dostep do placowek .....

                      No oczywiściesmile) Należy zapewnićsmile Ja jakoś dobrze wiem do jakich kuriozów
                      dochodzi na wsi z gimbusami. No ale to co wiem tez pewnie o niczym nie świadczy.
                      Ale ok, idea świetna!
              • edytek1 Re: jestem przeciw 13.09.07, 11:39
                generalnie szkół jest dużo, ale ciekawa jestem jak owa sprawa
                zostanie rozwiazana w dzielnicach gdzie w szkołach nie można już
                wcisnać szpilki. ( warszawski usus, bemowo pewnie jeszcze targówek)
                w moje rejonowej szkole nauka odbywa już na 3 zmiany świetlica jest
                przepełniona co zrobią z kolejnym rocznikiem który musi iść do
                szkoły? Obecnie jest 6 pierwszych kles kiedy będą miały iść 2
                rocznik czy klas będzie 12.
                Owszem wszędzie w świecie dzieci zaczynają edukację wcześniej, ale
                ta edukacja jest też inna.
                Poza tym w przedszkolu rodzice mogą zostawić dzieci dłuzej w szkole
                dziecko siedzi 4-5 h i koniec do domu do tego ferie, przerwy
                świateczne.a dziecko jest za małe aby siedziało w domu samo wracało
                samo itp. Nie obniżałbym wieku szkolnego najwyżej wsadziła 5 latki
                do przedszkola razem z zerówką obowiąków tak by dziecko było w małym
                bezpiecznym środwisku 2 lata.
                • e_r_i_n Re: jestem przeciw 13.09.07, 11:43
                  O matko, ludzie, czytajcie uwaznie - NIKT nie powiedzial, ze zerowka
                  dla 5-latka ma byc W SZKOLE tylko i wylacznie.
                  I oczywiscie wprowadzenie tego pomyslu w zycie wymaga
                  przemodelowania systemu szkól. To jasne.
                  • edytek1 Re: jestem przeciw 13.09.07, 15:36
                    W ursusie wyrzucono 6 latki idące do klasy 0 z przedszkoli poszły
                    do okolicznych szkół. Przepełninych już wcześniej w jednej szkole
                    jest 6 klas zerowych... Każda po 30 osób. Wspaniała szansa na
                    indywidalne podejście i rozwój dzieci. W przedszkolach są 5 , 4 i 3
                    laki. Jestem pewna, że kiedy 5 latki będą miały iść do klas 0 to
                    również trafią do szkoły( przynamiej część w dzielnicach sypialniach
                    dużą część), bo nie wiadomo kto zapłaci choćby za ich jedzenie bo w
                    przedszkolach nie będzie miejsca dla wszystkich obowiązkowych . Do
                    szkoły trafią również dzieci ze wsi bo tam polikwidano przedszkola.
                    Dzieci będą jechać po kilkanaście kilomertów często razem z
                    gimnazjalistami. Pomysł ok tylko z realizają pewnie będzie marnie
                    tak jak z mundurkami miały być jednolitym strojem likwidującym
                    rożnice stały się koszmarkiem ograniczonym do paskudnej kamizelki ,
                    tuniki lub podkoszulka.
              • kali_pso Re: jestem przeciw 13.09.07, 17:47
                W mieście za to bywa i tak, że dzieciom z tzw. śrdowisk
                patologicznych lub zagrożonych patologią, bodajże OPS-y finansowały
                pobyt dziecka w przedszkolu, własnie celem wyrównania szans. Matki
                miały tylko te dzieci przyprowadzić. Oczywiście, jeżeli coś jest za
                darmo i nieobowiązkowe- po kilku dniach panie rezygnowały, bo ciężko
                im było wstać z łóżka rano. Te dzieci na tym straciły. Obowiązek
                szkolny nakłada na rodziców pewne działania, które muszą wypełnić.
            • majmajka Re: jestem przeciw 13.09.07, 11:20
              Tak,patrzac pod tym katem potrafie sie z Toba zgodzic.Patrzac przez pryzmat swoich dzieci nie widze potrzeby wczesniejszej edukacji szkolnej,przedszkole obowiazkowe od 5 lat- moze byc.Ale dzieci 6 letnie zdecydowanie do szkoly -nie!Niech zerowka pozostanie zerowka,czyli zabawa i nauka,z przewaga na zabawe.
              • ada9611 jestem za 13.09.07, 11:28
                Kiedys bylam przeciwko,ale zmienilam zdanie,mieszkam w holandi,moje
                dzieci uczeszczaja do szkoly od 4 lat,pierwsze dwa lata ,to jakby
                zerowka,zabawy,rysowanie ,ale ucza sie ,zycia w grupie,.pewnie ze
                wydawlao mi sie ze zbieraja dziecnstwo,szkola,ale moje dziecie zna
                tyle piosenek,zabaw.Atak po cichu to co by oni ze mna robili caly
                dzien,nie moge caly dzien sie bawic z nimi,sa tez inne
                obowiazki,toby na pewno caly dzien telewizor gral.wiec az tak zle
                nie jest,od pieciu lat do zerowki,moje poszly od 4 lat.
        • renia1807 Re: jestem przeciw 13.09.07, 13:21
          triss_merigold6 napisała:
          > To się szkoły przystosują. A założenia scholaryzacji sześciolatków
          > przewidują właśnie naukę w formie zabawy. Sorry, lepsze to niż potem
          > sześciolatki, które w zerówce pierwszy raz trzymają w ręku ołówek
          > czy mają kontakt z książką i idą bardzo zaniedbane edukacyjnie i
          > rozwojowo do szkoły.

          bez przesady, nie żyjemy w czasach Prusa i Konopnickiej
          • kali_pso Re: jestem przeciw 13.09.07, 17:57
            Zgadza się Reniu, żyjemy w XXI wieku, i dlatego to takie
            przerażające.A to, o czym pisze Triss, codziennie widuję w pracy-
            cztero, pieciolatki- nieumiejące trzymać nozyczek w rękach, pierwszy
            raz widzące farby na oczy, niepotrafiące mówić pełnymi zdaniami,
            nieznające nazw podstawowych kolorów....
            Tak naprawdę to obowiązek państwa, które dba o nienarodzonych,
            choćby z patologicznych rodzin, przyznając becikowe, a później
            wypina się na problemy tego pokłosia becikowego.
          • melka_x Re: jestem przeciw 14.09.07, 12:12
            > bez przesady, nie żyjemy w czasach Prusa i Konopnickiej

            Ty chyba Reniu nie wiesz o czym mówisz. Różnice między rozwojem
            7latków z miast, dzieci rodziców po maturach (nie mówiąc o
            studiach), dzieci chodzących do przedszkola, a jego rówieśnikami z
            wiejskich środowisk (choć nie tylko), które przedszkola na oczy nie
            widziały są kolosalne. A im dziecko starsze tym trudniej te różnice
            niwelować.
    • lineczkaa Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 11:23
      Mój tata poszedł do szkoły w wieku nie całych 6 lat, potem dość szybko gnał i w
      ieku 22 lat skończył prawo z wyróżnieniem. Nie wspominał o tym, że jakoś mu było
      szkoda dzieciństwa, ale z drugiej strony nie chciał żebyśmy z bratem poszli do
      szkoły wcześniej niż ustawa przewiduje smile. Więc może w skrytości ducha uważa, że
      to jednak za wcześnie.

      Mi taki system odpowiada. W innych krajach dzieci wcześnie zaczynają "szkołę" i
      nikt nie widzi w tym problemu. Zresztą argument, że się zabiera dzieciństwo jest
      trochę na wyrost. Większość dzieci i tak najpóźniej od 3 roku życia już spod
      skrzydeł mam ucieka do różnych placówek. Zresztą nikt takim maluchom nie będzie
      kazał siedzieć cicho w ławce i poznawać podstaw matematyki wektorowej.
      Ja z pierwszej klasy podstawówki to głównie szlaczki i laurki pamiętam smile
    • jopowa Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 12:39
      u nas tak jest juz oddawna,szkola zaczyna sie od 4 lat,ale to jest
      taka wesola szkola,jak przeczkole
      • ewaijanek Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 13:24
        Wg.mnie to dobry pomysł.Dzieci w tym wieku są już dojrzałe i gotowe do tego.Uczą
        się funkcjonowania w grupie,poza tym w tym wieku uczą się poprzez zabawę i na
        pewno z większą korzyścią spędzają czas w zerówce niż w domu.
        • jopowa Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 15:37
          jaki dobry pomysl,co ty mowisz i po co takie rzeczy mowisz
    • shady27 jestem za!!! 13.09.07, 16:25

    • 37g Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 13.09.07, 17:32
      to nie jest propozycja ministra edukacji tylko chorego ZNP- starych komunistów(
      p. broniarza); na szczęcie to tylko propozycja
      • lutowa.2007 Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 14.09.07, 12:50
        na szczescie.
    • osmanthus Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 14.09.07, 14:12
      Spiesze doniesc, ze w Australii 4 -latki ida do zerowki (preschool)
      a 5- latki do szkoly (musza miec skonczonych 5 lat najpozniej do 30
      kwietnia - rok szkolny zaczyna sie w lutym).
      Moje dziecko poszlo majac 3 i 1/2 do do prywatnego (nie obliczonego
      na zyski) przedszkola w imersji francuskiej (petite section a potem
      moyen section) gdzie bylo sporo nauki i opisowe swiadectwa co pol
      roku. Dwa lata pozniej rozpoczelo nauke we francusko-angielskiej
      szkole - 4 dni francuskie, 1 angielski, od 9 rano do 15.15, przerwa
      od 10.40 do 11-ej i od 12.40 do 13.30.
      Aha, dzieci nosza mundurki i bardzo sobie to chwala. 4-lati z
      preschool nie moga sie doczekac momentu ich wlozenia i pojscia do
      prawdziwej szkoly (kolega mojej corki nawet spal w swiezo zakupionym
      "uniform"). Nasze 5-latki sa bardzo rezolutne i samodzielne. Brak
      jest animozji miedzy chlopcami i dziewczynkami. Dzieci potrafia
      wspolpracowac ze soba. W naszej szkole kazdy 5-latek z kindergarten
      ma przydzielonego "buddy" (kolege/opiekuna) z 6 klasy, ktory
      przychodzi na teren zabaw kindies w czasie przerwy na lunch. 6-
      klasisci wspolnie z kindies produkuja corocznie wspolna CD, itd.

      Czyzby antypodalne 4-5-latki byly inne od polskich ? Czy to moze
      kwestia odmiennego podejscia pedagogicznego, ktore powoduje, ze
      nasze dzieci nie przezywaja traumy zwiazanej z tak wczesnym (wg
      polskich norm) pojsciem do szkoly?
      • myelegans Re: 5-latek w zerówce 6-latek w szkole! 14.09.07, 14:30
        Osmanthus, bardzo mi sie ten "buddy system" podoba. nie bez powodu
        od dawna lubie Australie.
        Pozdrowienia dla Down Under ;0)
        • osmanthus kangury czuja sie pozdrowione i zapraszaja :) 14.09.07, 14:45

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka