Czy zdarzyło sie jakiejś emamie wyprowadzic sie z domu (od męża) po ostrej wymianie zdań? Nie raz mam na to ochotę, ale nie wiem, czy to nie byłby koniec małżeństwa. A tego właściwie nie chcę, tym bardziej, że mamy dziecko. W naszym domu ostatnio jest tak "mamy słowa do robienia hałasu, nie mamy slow do rozmowy" (nie znam autora tego zdania). Już zdarzyło mi się od małża usłyszeć "jak sie nie podoba mozesz wprowadzić sie do mamusi" i mam coraz większą chęc na to...