Dodaj do ulubionych

pokusy na zdrade

23.11.07, 00:19
moje pytanie zdrada , tylko szczerze , czy macie jakieś przygody z
innymi facetami oprócz męza ? , czy któraś moze zakochala sie w
innym bardzo prosze o szczerośc , mam pewien zyciowy dylemat , i
prosze was o opinie , w moim życiu od jakiegoś czasu jest ktos kto
co chwile udawadnia mi milośc , walcze z tym
Obserwuj wątek
    • lady_sphinx Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 00:26
      Nie, nie mam przygód z facetami.
      Nie, nie zakochałam się.

      Wydaje mi się, że udawadnianie miłości to połowa, że tak powiem sukcesu. A ty coś do niego czujesz? Czy Twój mąż pod jakimś względem Cię nie satysfakcjonuje? Czy po prostu szukasz jakiejś odskoczni w swoim życiu? A i najważniejsze - czy Twoje sumienie często śpi?
    • brak.polskich.liter Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 01:04
      Odpowiadajac na Twoje pytanie - w poprzednim zwiazku (wieloletni konkubinat)
      miewalam lewizny. Jednak nie o romantyczne uczucia mi wtedy chodzilo, tylko o
      erotyke. I do glowy mi nie przyszlo mieszac jedno z drugim.

      Co masz na mysli piszac, ze "w Twoim zyciu jest ktos, kto..."? I na czym niby
      polega owa "walka"? Bez przesady, gdybys sobie uczuc (pozadania, fascynacji,
      milosci, czy czego tam jeszcze) owego pana nie zyczyla i w najmniejszym stopniu
      ich nie odwzajemniala, to (a) delikwent zostalby splawiony bez zbednych
      ceregieli, (b) ograniczylabys kontakt z tym panem do zera lub niezbednego
      minimum (w przypadku, jesli chodzi np. o szefa czy kolege z pracy).
      Uczuciu, zeby w ogole powstalo, trzeba dac szanse, tj. pozwolic na zaistnienie i
      podtrzymywac. Inaczej kazde uczucie, nawet najgoretsza romantyczna milosc,
      zdechnie. Inaczej - gdyby Cie dany uklad nie krecil, to by go nie bylo.
      Przestan kitowac, ze z czyms tam walczysz i napisz wprost "adoruje mnie jakis
      kolo i bardzo mnie to rajcuje".
      • ania1500 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 02:57
        brak.polskich.liter napisała:

        > Odpowiadajac na Twoje pytanie - w poprzednim zwiazku (wieloletni
        konkubinat)
        > miewalam lewizny. Jednak nie o romantyczne uczucia mi wtedy
        chodzilo, tylko o
        > erotyke. I do glowy mi nie przyszlo mieszac jedno z drugim.
        >
        > Co masz na mysli piszac, ze "w Twoim zyciu jest ktos, kto..."? I
        na czym niby
        > polega owa "walka"? Bez przesady, gdybys sobie uczuc (pozadania,
        fascynacji,
        > milosci, czy czego tam jeszcze) owego pana nie zyczyla i w
        najmniejszym stopniu
        > ich nie odwzajemniala, to (a) delikwent zostalby splawiony bez
        zbednych
        > ceregieli, (b) ograniczylabys kontakt z tym panem do zera lub
        niezbednego
        > minimum (w przypadku, jesli chodzi np. o szefa czy kolege z
        pracy).
        > Uczuciu, zeby w ogole powstalo, trzeba dac szanse, tj. pozwolic na
        zaistnienie
        > i
        > podtrzymywac. Inaczej kazde uczucie, nawet najgoretsza romantyczna
        milosc,
        > zdechnie. Inaczej - gdyby Cie dany uklad nie krecil, to by go nie
        bylo.
        > Przestan kitowac, ze z czyms tam walczysz i napisz wprost "adoruje
        mnie jakis
        > kolo i bardzo mnie to rajcuje".

        no wlasnie adoruje cie,ale nie wiesz co dalej bedzie,jedna noc czy
        wspolne zycie,dobrze sie zastanow,bo mozesz zostac sama,adorator
        pujdzie w swoja droga,a maz cie zostawi.
    • 18_lipcowa1 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 06:21
      pokus mnostwo
      skorzystalam raz i sie zakochalam
      i nie zaluje
      • adi1311 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 08:06
        pytacie o sumienie , mam i dlatego te dylematy , następne ptytanie o
        męza no wlaśne mam dobrego meża moze niezbyt wylewny w uczuciach ale
        to dobry człowiek , a co do adoratora to znam go szmat czasu i od
        dawna dawał mi do myslenia , od 2 miesięcy otwarcie okazuje uczucia
        do mnie i nie chodzi tu o seks , nigdy nie zrobił nic w tym kierunku
        zeby sprowokować jakąś intymną sytuacje , szanuje to ze mam rodzine
        ale od jakiegoś czasu to ja chyba cos do niego czuje
        • marzeka1 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 08:10
          Nie,nie zdradziłam nigdy mojego męża. czy nie podobali mi się inni faceci?podobali, ale warto zawsze rozważyć, CO można stracić dla kilku romantycznych chwil.Mam bardzo dobrego męża, a ponieważ wiem, że to nie jest takie oczywiste i codzienne- nie zdradzam,nie mam pokus na zdradę.
        • brak.polskich.liter Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 10:26
          adi1311 napisała:

          > co do adoratora to znam go szmat czasu i od
          > dawna dawał mi do myslenia

          Czyli co? Jakas niespelniona (czyli nie do konca odwzajemniona i nieskonsumowana
          w odpowiednim czasie) wczesnomlodziencza milosc/fascynacja, zgadza sie?
          Rany, kobieto... Wiesz, nie znam Twojego meza, ale zrobilo mi sie zal goscia.
          Krotka pilka - jesli facet nie odpowiadal Ci pod jakims wzgledem (brak
          wylewnosci), to bylo z nim nie brac slubu. Jesli Ci odpowiadal i nagle przestal
          - to moze, zamiast wzdychac do kolegi, nalezaloby sie skupic na malzenstwie i
          tym, czego w nim zabraklo, z jakiego powodu, i jak to odzyskac.

          > od 2 miesięcy otwarcie okazuje uczucia
          > do mnie i nie chodzi tu o seks

          Jesli nie chodzi o seks, to tym bardziej czarno to widze. Jesli jest sie w kims
          zakochanym (a pan twierdzi, ze jest), to sie chce z kochana osoba robic rozne
          rzeczy, m.in. chodzic do lozka. Jesli pan zainteresowania seksem z Toba nie
          wykazuje, to znaczy, ze (a) cos z nim jest nieteges, (b) tak tylko sciemnia,
          wlasnie po to, zeby tym latwiej zaciagnac Cie do lozka - sa kobiety, na ktore
          taka strategia dziala bezblednie, (c) cos maci, sam nie wie, o co mu chodzi, (d)
          facet byl po prostu mily, powiedzial komplement albo cos w tym rodzaju, a Ty
          wmowilas sobie wielkie uczucia.
          • adi1311 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 11:28
            facet jest calkowice teges tylko szanuje mnie i nigdy z łapami nie
            leciał , czy sobie cos uroiłam raczej nie udowodnil kilkakrotnie
            swoje uczucia , co do meza napisałam ze szanuje i dlatego od razu
            nie daje sie poniesc , w dniu slubu bylam bardzo zakochana tylko ze
            w porównaniu z tym uc\uciem to niebylo to ,
            • brak.polskich.liter Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 11:44
              A, w ten desen. No, coz, w porownaniu z malzenstwem, w ktorym sa rachunki do
              zaplacenia, gary do umycia, pies do wyprowadzenia, maz paletajacy sie po domu w
              gaciach i szlafroku i z nieogolona geba, dzieci domagajace sie sniadania, uwagi
              i tysiaca innych rzeczy, pozamalzenski kolega bedzie sie jawil jako
              super-atrakcja. Nie dlatego, ze jest
              cudowny/wspanialy/wrazliwy/madry/przystojny/kocha/pragnie.
              Nie. Po prostu dlatego, ze jest NOWY. Tak to juz specyfika tej imprezy. Gdyby
              urok nowosci i odmiennosci tak nie dzialal, ludzie nie pakowaliby sie w
              pozamalzenskie uklady i nie zdradzaliby.

              > w porównaniu z tym uc\uciem to niebylo to

              Oj, pamiec jest krotka... Zaloze sie, ze przed slubem bylas w mezu zakochana po
              uszy, byly motyle w brzuchu i wtedy "to bylo to" (chyba, ze slub byl bardziej z
              tzw. rozsadku niz z wielkiej milosci; decyzja podjeta na zasadzie "ten pan jest
              mily, dobry, zarabia niezle i o dzieci zadba - moze byc, biore", ale bez
              wiekszych romantycznych wzlotow). Chemia w zwiazku z czasem ulatuje, miej to na
              uwadze.

              • lineczkaa Re: pokusy na zdrade 24.11.07, 18:28
                amen smile
        • mmarusia Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 11:13
          Kochana piszesz,ze on "szanuje to ze mam rodzine ".
          Moim zdaniem nie szanuje wlasnie,bo nie tylko seks jest zdrada.
          Wybralas meza,kochasz go,wiec skoncz z ta znajomoscia.
          Tylko definitywnie i nawet drastycznie.Nie dawaj facetowi
          zadnej nadziei na cokolwiek.
          Jak pisaly dziewczyny-skup sie na swoim malzenstwie,doskonal
          wspolne relacje z mezem,cieszcie sie byciem z soba.
    • abigejl24 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 09:16
      Pokusy mam obecnir jestem w podobnej sytuacji co ty,ale mieszkamy daleko od
      siebie i to moze lepiej bo inaczej nie wiem czy bym nie ulegla.Dodam ze jest to
      moja poprzednia milosc i jedyna.Nie jestesmy razem tylko dlatego ze moi rodzice
      usilnie sie o to postarali.Mam dobrego meza ale kocham tamtego i bede mu
      wierna,poniewaz mu to slubowalam i nie moglabym zy c z takimi wyzutami
      sumienia.Musialam bym sie przyznac a wtedy zniszczylabym nasza rodzine.
    • lucerka Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 09:20
      Nie ukladalo mi sie z mezem od jakiegos czasu. Przypadkiem spotkalam pewnego
      pana i - klik - przezylam wspanialy romans, niczego nie zaluje. Gdyby pan nie
      mieszkal na innym kontynencie, pewnie bysmy kontynuowali.
      To pomoglo mi podjac decyzje o rozstaniu z mezem, z ktorym niewiele mnie laczy,
      jesli chodzi o zwiazek. Maz stal sie za to moim najlepszym przyjacielem.
      • adi1311 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 10:16
        tu mamy meritum sprawy zasady i poczucie winy kontra głos serca ,
        wiem co jest dobre a co zle , i ze jakby nie ubrac zdrady w słowa to
        zdrada pozostanie zdradą , jest mi ciężko bo nigdy męza nie zdradza
        a tym bardziej nie skrzywdze dzieci , ale ja go kocham i zdaje sobie
        z tego sprawe , a czy to ze kocham kogo innego niz męza to juz
        zdrada? nic miedzy nami w sensie fizycznym nie było .
        czy komuś udało kontrolować uczucia czy to jest zależne w jakimś
        stopniu o nas?
        • lucerka Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 10:21
          hm...moze odczekaj troche. Uczucia czesem robia takiego psikusa, ktory nie musi
          dlugo potrwac.
          Kochasz meza i kochasz tego drugiego - czy dobrze zrozumialam?
          • adi1311 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 10:39
            sama juz ne wiem meża szanuje jest mi bliski ale czy go kocham ?
            tamtego napewno to uczucie to totalna magia nigdy czegos takiego nie
            czułam
            • lucerka Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 10:40
              Skrobie wlasnie na priv.
              • adi1311 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 11:11
                odpisałam dzieki
            • jowita771 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 10:47
              moim zdaniem ta magia to typowy początek zauroczenia. większości ludzi się wtedy
              wydaje, że to magia i Bóg wie, co jeszcze. ogromna większość tych zauroczeń się
              kończy i nie ma śladu magii. im bardziej sobie wmówisz, że spotkało Cię coś
              wyjątkowego, tym trudniej będzie Ci z tego zrezygnować. po co komplikować życie
              sobie i innym?
              • adi1311 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 10:50
                wiem tyle ze latwiej powiedzieć niz zrobic nikomu nie komplikuje
                zycie oprócz samej sobie , moze powiedzieć mu co czuje , on nie wie
                narazie układ taki ze ja wiem ze on mnie kocha a ja jego nie boje mu
                powiedziec prawdy a moze powinnam
                • jowita771 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 10:59
                  jak mu powiesz, to czego oczekujesz? chyba jakiegoś dalszego ciągu, a tu już
                  skomplikujesz życie nie tylko sobie.
                  z takimi uczuciami można i należy walczyć, kiedy jeszcze można je zwalczyć.
                  przecież nie jest tak, że trafia w nas grom z jasnego nieba i nie potrafimy żyć
                  bez tej drugiej osoby. jak się czuje, że ktoś zaczyna nam się podobać ktoś, z
                  kim nie powinnyśmy się wiązać, to powinno sie ograniczyć kontakty i nie wymyslać
                  przed snem scenariuszy "co by było, gdyby". miłość to nie są motyle w brzuchu,
                  tylko praca nad związkiem, staranie się o utrzymanie tego związku, gdy motyli
                  już dawno nie ma. gdyby tak nie było, nie miałoby sensu obiecywać komukolwiek,
                  ze z nim będziemy. a jeszcze do śmierci. chyba, że do śmierci motyli, to tak.
                  • adi1311 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 11:15
                    to co piszesz to bardzo madre i pewnie masz racje tyle ze jest ,tak
                    ze nie moge bez niego zyc , masz recepte jak sie odkochac ja bardzo
                    bym chciala , i nie jest tak ze szukałam przygód dlatego przed nim
                    udaje ze nic di niego nie czuje
                    • jowita771 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 11:31
                      nie mam recepty. może postaraj się nie myśleć o tym panu. zamiast tego
                      przypomnij sobie, jak dawniej było z mężem, kiedy byliście sobą zauroczeni.
                      a tamtego może jakoś zniechęć do siebie. może będzie Ci łatwiej o nim zapomnieć,
                      jak przestanie Ci udowadniać swoje uczucia.
                      może spróbuj go sobie jakoś obrzydzić - wyobraź go sobie w jakiejś wstrętnej
                      sytuacji. żeby przestał Ci się wydawać taki wspaniały.
                      nie wiem, ale coś rób. na razie nie robisz nic dla swojego małzeństwa. wyznanie
                      panu miłości nie zmieni niczego na lepsze. i niepotrzebnie się nakręcasz.
                    • brak.polskich.liter Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 11:55
                      adi1311 napisała:

                      > jest ,tak
                      > ze nie moge bez niego zyc ,

                      Mozesz, mozesz. Jakos tyle lat bez niego zylas, nie?

                      > masz recepte jak sie odkochac

                      Czasem dosc skutecznym sposobem jest przespanie sie z obiektem westchnien. Kiedy
                      okazuje sie, ze ukochany jest w lozku nieokrzesanym prostakiem, jest kiepski
                      technicznie, moze duzo krocej, niz maz, ma obsesje anala, a w dodatku smierdza
                      mu nogi, romantyczny czar jakos pryska...
                      • plisowanka Re: pokusy na zdrade 24.11.07, 18:10
                        A jeśli okaże się, że jest wyśmienity w łóżku, doskonały technicznie, może dużo dłużej niż mąż, ma pachnące nogi..
                        • brak.polskich.liter Re: pokusy na zdrade 24.11.07, 21:17
                          ...to wtedy nalezy zrobic upgrade i zamienic meza na lepszy model big_grinDD
                  • joanna266 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 11:16
                    nie zdradzam fizycznie mojego męża ale kocham flirt w kazdej
                    postaci.to mnie nakręca i wiem ze nie raz i nie dwa moj maz łepek
                    by mi za te bzdurne zachowanie ukręcił.przy nim jednak sie hamuje.a
                    faceci kręca mnie fizycznie lecz dla jednego czy dwóch wyładowan z
                    innym porzystojniaczkiem nie zaryzykowałabym szczęscia mojej rodziny
                    zwłaszcza ze juz same wyrzuty sumienia zminiłyby mnie na dobre.
                    • brak.polskich.liter Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 11:33
                      Pieknie, tylko nie na temat smile

                      Autorka watku wyraznie pisze, ze jest zakochana, zauroczona, ze nie kocha meza.
                      Flirt a zakochanie to jednak troche inny kaliber, nie uwazasz? To pierwsze jest
                      nieszkodliwe dla zwiazku, to drugie moze go rozwalic (nawet, jesli relacja jest
                      do czasu nieskonsumowana).

                      Autorce radzilabym sie zastanowic nad dwiema (na poczatek) sprawami:
                      1. Dlaczego tkwie w malzenstwie z kims, kogo nie kocham? Z wygody?
                      Przyzwyczajenia? Dla dzieci? Korzysci ekonomicznych? Bo "co ludzie powiedza"? Co
                      daje mi taki uklad? Co chce w ten sposob osiagnac?
                      To sa dosc wazne pytania, niezaleznie od pojawienia sie nowej love.
                      2. Czy nie pitoli mi sie fascynacja z zakochaniem? I co wlasciwie chce osiagnac,
                      ciagnac te znajomosc, jesli - jak twierdze - nie mam zamiaru ani zdradzac meza,
                      ani od niego odchodzic?
                      • joanna266 nie czytałam wszystkich wypowiedzi:-) 23.11.07, 11:42
                        napisałam ze nie zdradzam męża a jedynie flirtujewinkciezko mi radzic
                        co zrobic w w/w wymienionej sytuacji bo ja swego męza kochamwink
                      • adi1311 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 11:58
                        juz pisze od meza nie odejde bo mam poniewaz mamy dzieci , pierwsze
                        primo , drugie wiem ze kocham innego i jak zauwazyłas lub nie ,
                        narazie meza fizycznie nie zdradziłam i tego napweno nie zrobie ten
                        facet nawet nie wie ze go kocham a nie powiem mu o tym ze wzgledu na
                        to jak ta cała sytuacja by sie zmieniła ,
                        • brak.polskich.liter Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 12:10
                          adi1311 napisała:

                          > juz pisze od meza nie odejde bo mam poniewaz mamy dzieci

                          No to co? Chcialam zauwazyc, ze rozwodow udziela sie rowniez parom, ktore maja
                          dzieci. Facet moze byc swietnym ojcem, ale - z jakichs wzgledow - niedopowiednim
                          partnerem dla matki. W takim przypadku najlepiej IMO sie rozstac. Naprawde
                          sadzisz, ze rozwod automatycznie kasuje wiezi miedzy ojcem a dziecmi?

                          > wiem ze kocham innego i jak zauwazyłas lub nie ,
                          > narazie meza fizycznie nie zdradziłam i tego napweno nie zrobie ten
                          > facet nawet nie wie ze go kocham a nie powiem mu o tym ze wzgledu na
                          > to jak ta cała sytuacja by sie zmieniła ,

                          Czyli co zamierzasz w zwiazku z tym? Tkwic w ukladze typu - jeden
                          pan-niedostepny do romantycznego wzdychania, a drugi pan-maz do wspolnego
                          gospodarstwa i opieki nad dziecmi? Kiepski to uklad. Nie zdecydowalabym sie na
                          cos takiego, nie jestem masochistka. Ale byc moze niektorzy tak lubia...

                          Jest szansa, ze pan niedostepny w koncu sie odkocha, pozna jakas fajna babke,
                          ktora bedzie chciala z nim byc i splynie w sina dal, na szczescie dla wszystkich
                          zainteresowanych. Swoja droga, gosciu jest albo bardzo mlody, albo mu sie
                          cholernie nudzi. Dorosly facet, uwiklany w romantyczny uklad z mezatka, nie
                          liczacy na seks... Ech, takie rzeczy to tylko w Erze...


                          • adi1311 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 18:27
                            wiesz mądra z ciebie kobitka brrrr zimny prysznic pozwoliło mi to
                            inaczej podejśc do sytuacji , a i jeszcze mąz jest fizycznie o wiele
                            bardziej atrakcyjny fizycznie od tego drugiego i widziałam go w
                            piżamie i nie ogolonego , i nic to nie zmieniło , i tak go kocham
                            nad życie
    • luxure Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 20:16
      Ze mną zawsze szczerze. Tak, zanim poznałam obecnego męża miałam przygody
      niejedną i nie dwie, nie ma o czym gadać szkoda gadać...jak to sie mówi byłam
      młoda i głupia, dawno i nieprawda.
      Odkąd jestem z mężem - to już ponad 7 lat - nigdy nic i ani razu. Nie czuję
      takiej potrzeby. Nie jestem zainteresowana. Inni mężczyźni po prostu dla mnie
      nie istnieją.
      Masz dobrego męża, jest ok? To dbaj o to i staraj sie żeby tego nie zmienić. Bo
      "nasr.." sobie w życiorysie prosta sprawa. Nieprosta- to odkręcić.
      • omamamia1 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 20:57
        ja nie mam takich pokus bo je realizuję,tak mam i dobrze mi z tym smile
    • mozambia80 Re: pokusy na zdrade 23.11.07, 22:18
      Męża nigdy nie zdradziłam. Jest tylko jeden facet z którym ew. mogłabym to
      zrobić, ale ze mieszka 1200km stąd, to mąż nie ma sie czego obawiać.
      • kraina.marzen Re: pokusy na zdrade 24.11.07, 18:22
        Po co mam zdradzać? Wszystko co chce miec- mam w postaci jednej
        osoby- mojego męża. Mój mąż jak to facet,bywa bezpodstawnie
        zazdrosny-mimo,iż ja mu powodów do zazdrości nie daje smile. Zdradą się
        nie brzydzę, sytuacja samej zdrady-kształtuje się według określnoch
        i nie zawsze jasnych zasad.
    • marianna72 Re: pokusy na zdrade 24.11.07, 18:52
      A ja niestety mam ochote na zdrade.Pisze niestety bo meczy mnie to
      uczucie. Obiekt jest okreslony nie mam ochoty zdradzic dla samej
      zdrady poprostu poznalam interesujacego mezczyzne.
      Malzenstwem jestesmy od 7 lat i nigdy wczesniej tego nie
      przechodzilam bylam wierna mezowi ( jestem nadal przynajmniej
      fizycznie).
      To wszystko spadlo na mnie niespodziewanie i nie bardzo radze sobie
      z sytuacja co dalej bedzie nie wiem narazie mecze sie od 4 miesiecy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka