Dodaj do ulubionych

pożar w kuchni

27.11.07, 08:21
nie muszę się już zastanawiać co bym zrobiła gdyby nagle w mojej
kuchni pojawił się metrowy ogień...
zastanawiam się czy mi się uda dożyć do końca tygodnia w ogóle...?
kilka dni temu włamanie, wczoraj pożar, no kuźwa pięknie...
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: pożar w kuchni 27.11.07, 08:23
      A z jakiej przyczyny sie pojawil?
      • mama007 Re: pożar w kuchni 27.11.07, 08:26
        lola211 napisała:

        > A z jakiej przyczyny sie pojawil?

        robilam frytki. i smazyly sie jak zawsze, i nagle mi ogien jeb...
        • lola211 Re: pożar w kuchni 27.11.07, 08:46
          Tluszcz sie zapalil.
          Cudow niema, zawsze jest jakas przyczyna.Zastanow sie, co masz w
          kuchni ze sprzetem nie tak, ze spotykaja cie takie "awarie".
          • aanna6 Re: pożar w kuchni 27.11.07, 09:39
            masz szczescie ze to zagasilas moj kochany tatus w ten sposob spalil
            cala kuchnie , wsypal frytki i poszedl do swojego pokoju dopiero
            brat poczul ze cos smierdzi wyszedl ze swojego pokoju a tu kuchnia
            sie pali ojciec z szoku podobno nic nie robil dobrze ze rafal nie
            stracil zimnej krwi i ogien nie wydostal sie z kuchni , ale
            kuchnia byla do remontu
            • aanna6 Re: pożar w kuchni 27.11.07, 09:41
              a co do wlaman to u mnie na osiedlu byly 3 czy to jakis sezon u
              mojch sasiadow o 13 ja bylam w domu i nic nie slyszalam
              • mama007 Re: pożar w kuchni 27.11.07, 09:46

                aanna6 napisała:

                > a co do wlaman to u mnie na osiedlu byly 3 czy to jakis sezon u
                > mojch sasiadow o 13 ja bylam w domu i nic nie slyszalam

                ja w sobote montuje drzwi antywlamaniowe, bo dostane jakiejs manii
                przesladowczej...

                a pozar, rzecz w tym, ze ja BYLAM OBOK. nie zostawilam garnka, te
                frytki ledwo przypieczone i nagle buchnal ogien... pierdziele,
                wiecej nie gotuje. bede sie po knajpach zywic... ;/
                • aanna6 Re: pożar w kuchni 27.11.07, 10:00
                  to z tego co wnioskuje to weszli dzrzwiami u nas w tych przypadkach
                  wpieprzyli sie oknami , s......... powinni im palce a potem rece
                  obcinac a na czole tatulowac ZLODZIEJ
                  • mama007 Re: pożar w kuchni 27.11.07, 10:14
                    aanna6 napisała:

                    > to z tego co wnioskuje to weszli dzrzwiami u nas w tych
                    przypadkach
                    > wpieprzyli sie oknami , s......... powinni im palce a potem rece
                    > obcinac a na czole tatulowac ZLODZIEJ

                    u mnie bezczelnie drzwiami w bialy dzien... najbardizej, tak
                    naprawde naj naj najbardziej wku..lo mnie to, ze zabrali pieniadze
                    DZIECKU ZE SKARBONKI !!!!!!!! szczyt bezczelnosci, nawet
                    zlodzieja...
            • kraina.marzen Re: pożar w kuchni 27.11.07, 09:44
              Kilka lat temu w moim rodzinnym domu tez byla podobna sytuacja.Bylam
              z rodzenstwem(wszyscy bylismy juz pelnoletnii i mieszkalismy na
              stale w roznych miejscach) siostra cos smazyla na patelni na oleju.
              Nagle krzyk,ze sie patelnia pali.siostra (obecnie bhp-owiec)chciala
              patelnie wstawic do zlewu i zalac woda!!!!Sytuacje uratowal brat(?)
              wzial plonaca patelnie i wstawil do wanny-zalal woda z prysznica.
              Ogien buch az pod sam sufit spalajac sznurki od bieliznysmile>gdyby to
              samo zrobila siostra w kuchni zapalilaby sie szafka nad zlewem.
              • owianka Re: pożar w kuchni 27.11.07, 10:20
                No to co POWINNO się zrobić w takiej sytuacji? Jest na sali strażak, który nas
                oświeci??
                • mama007 Re: pożar w kuchni 27.11.07, 10:31
                  owianka napisała:

                  > No to co POWINNO się zrobić w takiej sytuacji? Jest na sali
                  strażak, który nas
                  > oświeci??

                  hmm, ja wrzucilam garnek do zlewu, ogien stluklam scierka na
                  kuchence, odlaczylam kuchenke (elektryczna) i, hmm, wmawialam corce
                  ze wszystko jest ok..
                  myslalam jeszcze o rzuceniu na to grubego koca jak sciera nie
                  podziala, ale zanim bym go znalazla to by sie pol osiedla spalilo.
                  poza tym balam sie ze i koc sie zapali..
                  gdyby nie poparzenie sie goracym olejem i oblanie bluzki tymze -
                  byloby bez wiekszych szkod (noo, sciana jeszcze troche sczerniala...)

                  a co sie powinno robic nie mam pojecia ;D
                  • klg777 Re: pożar w kuchni 27.11.07, 10:54
                    Tłuszczu nie wolno gasić wodą, bo skutek jest najczęściej odwrotny. Woda lżejsza
                    od tłuszczu i to powoduje że się rozbryzguje zwięszkając jeszcze płomień. W taki
                    sposób bardzo łatwo jest spalić całe mieszkanie.
                    Tłuszcz najlepiej gasić sodą lub solą, które odcinają dopływ tlenu. Albo po
                    prostu przykryć pokrywką - jak się da.
                    • klg777 Re: pożar w kuchni 27.11.07, 10:57
                      klg777 napisała:

                      >Woda lżejsza od tłuszczu i to powoduje że się rozbryzguje

                      Tfu, tłuszcz lżejszy od wody wink
                    • hamerykanka Re: pożar w kuchni 27.11.07, 20:40
                      Kiedy mojej mamie zapalila sie patelnia , ugasilismy rzucajac garsc
                      ziemi z kwiatkasmile.Plomien momentalnie zniknal...
                      • ibulka Re: pożar w kuchni 28.11.07, 16:35
                        hamerykanka napisała:

                        > Kiedy mojej mamie zapalila sie patelnia , ugasilismy rzucajac garsc
                        > ziemi z kwiatkasmile.Plomien momentalnie zniknal...


                        łojej, to ja bym w histerii i panice cały kwiatek wraz z doniczką pierdyknęła na
                        patelnię... ;DD
    • mma_ramotswe Re: pożar w kuchni 27.11.07, 20:43
      nieszczęscia chodzą co najmniej parami
      • mijaczek Re: pożar w kuchni 27.11.07, 22:53
        ja tam mam gasnice w kuchni :o)
        wisi na scianie... taka MEGA hehe...
        • mama007 Re: pożar w kuchni 28.11.07, 07:08
          mijaczek napisała:

          > ja tam mam gasnice w kuchni :o)
          > wisi na scianie... taka MEGA hehe...

          jak zobaczylam plomienie to przemknelo mi przeez mysl GASNICA!! ale
          potem sobie uswiadomilam, ze najblizsza mam w samochodzie pod
          blokiem, a mieszkam na 4 pietrze big_grin
          ale teraz powaznie sie zastanawiam czy nie sprezentuje sama sobie na
          mikolaja gasnicy do kuchni...
    • jodi20l Re: pożar w kuchni 28.11.07, 23:33
      kiedy ja miałam pożar w kuchni: andrzejki= wosk=nieuwaga=ogień
      głupia polałam wodą buchnęło pod sam sufit. dobrze że mama uwielbia
      zieleń i w domu jest dużo kwiatów bo nie wiem skąd bym ziemie do
      ugaszenia wzięła. bogu dięki że nie spanikowałam. dodam że gó..ara
      byłam i rodzice zostawili mnie samą z siostrą. tylko że siostra dużo
      starsza a nic nie mądrzejsza
    • figrut Re: pożar w kuchni 29.11.07, 03:29
      Co do włamania. Kilka lat temu w mojej rodzinnej miejscowości włamano się do
      mieszkania znajomych z bloku. Lato w pełni, przed południem, babcie ławeczkowe
      na ławeczkach, a złodzieje wynoszą sobie po kolei wszystkie sprzęty do dwóch
      wielkich samochodów - sprzęt RTV, pianino, nawet meble powynosili. Nikt niczego
      się nie domyślił. Znajomi mieli dom na wykończeniu i w krótkim czasie mieli się
      do niego przeprowadzić z bloku. Wszyscy sąsiedzi myśleli, że właśnie się
      przeprowadzają. Nikt nawet nie zwrócił uwagi na to, że samych właścicieli przy
      przeprowadzce nie było. Właściciele wrócili z pracy kilkanaście minut po 15
      [pracowali kilkaset metrów od bloku w cukrowni]. Mieszkanie zastali prawie
      puste. To się dopiero nazywa złodziejstwo najwyższej klasy - wynieść prawie
      wszystko z mieszkania w środku dnia na oczach mnóstwa sąsiadów big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka