Dodaj do ulubionych

dobroczynnosc

14.01.08, 11:20
czy zgadzacie sie z tym stwierdzeniem ze dobroczynnosc jest
maskarada interesownosci przebranej za altruizm czy raczej pomaganie
innym sprawia wam przyjemnosc i nie robicie tego po to zeby czuc sie
lepszymi w oczach Boga badz rozglaszajac to publicznie dla
podniesienia samooceny?


<Akceptacja bólu może być żródłem radości>
Obserwuj wątek
    • wobbler Re: dobroczynnosc 14.01.08, 11:32
      Jeśli chodzi o Owsikowe wyczyny,to zgadzam sie w całej rozciągłości.
      Nie znaczy to jednak,że wszyscy którzy staraja się pomóc innym kierują sie
      takimi motywami.Jak już gdzie indziej wspomniałam-Ochojska czy Caritas potrafią
      robić to samo,nie szukając przy tym rozgłosu i sławy.Być może są i inni,o
      których w ogóle jest cisza...
      W jednym z wywiadów Krzysztof Krawczyk wspomniał,że dopiero teraz odkryto
      pokwitowania wpłat olbrzymich sum na cele dobroczynne,dokonanych przez Elvisa
      Presley'a.I o to chodzi.Nie o to żeby sie drzeć na cały świat:"Jaki to ja dobry
      i wspaniały jestem!Podziwiajcie,ile ja dobrego robię!!!"
      • marina2 Re: dobroczynnosc 14.01.08, 11:37
        dobroczynność wcale nie musi być nagłośniona.ja sobie ją wyobrażam
        jako działanie dyskretne,ciche,bez licytacji jako cząstka dnia
        codziennego ,a nie na pokaz.
        • nasyceni Re: dobroczynnosc 14.01.08, 11:45
          nie o WOŚP chce rozmawiac bo jak dla mnie Owsiak to fenomen i bardzo
          go cenie,chodzi mi tu o przecietnego zjadacza chleba ktory co rano
          chwali sie przed Bogiem i bliskimi ile to mamony wrzucil
          biednemu,jak dla mnie dobro ma wtedy znaczenie gdy czynione jest
          bezwiednie gdy pomagajacy nie zdaje sobie sprawy ze zrobil dzis cos
          co pomoglo innemu czlowiekowi bo taka jest jego natura,taki sie
          urodzil
      • morgen_stern Re: dobroczynnosc 14.01.08, 11:47
        Jeśli chodzi o Owsikowe wyczyny,to zgadzam sie w całej rozciągłości.


        Pytanie nie dotyczyło Owsiaka, masz problem z czytaniem ze
        zrozumieniem, czy twoja paranoja na temat Owsiaka już sięgnęła
        zenitu?

        >Caritas potrafią
        > robić to samo,nie szukając przy tym rozgłosu i sławy

        Widzisz, ale w przeciweństwei do Owsiaka, w caritas znalazły się
        nieprawidłowości..

        tinyurl.com/2gc3t5

        Co oczywiście nie oznacza, że potępiam całą instytucję w czambuł,
        zresztą brałam kiedyś udział w całorocznej akcji Caritasu. W
        przeciwieństwei do Ciebie mam nieco bardziej otwarty umysł i
        potrafię wyciągać samodzielne wnioski.
        • wobbler Re: dobroczynnosc 14.01.08, 11:55
          Nienawiść Cię zaślepia.Gdzie w tytułowym poście jest napisane,że nie chodzi o
          Owsika?Tam jest o dobroczynności ogólnie.Dopiero po moim poście jest
          wyjaśnienie,że to nie o WOSP chodzi.Zresztą to nie ma specjalnego znaczenia,bo
          to właśnie jąkała najgłośniej wrzeszczy o swojej "dobroci".
          • morgen_stern Re: dobroczynnosc 14.01.08, 12:02
            Dobra. A teraz przeczytaj jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze... Może
            w końcu ci się uda wink))
            Autorka wyraźnie zaznaczyła, że nie o niego pytała. Nie wiem, jak
            trzeba być zaślepionym, żeby tak zrozumieć tego posta.
            Chodzi o nas, dających pieniądze komukolwiek, czy to do instytucji,
            czy bezpośrednio potrzebującym.

            > to właśnie jąkała najgłośniej wrzeszczy o swojej "dobroci".


            Jeszcze raz wyraźnie uwidacznia się u ciebie typowa chrześcijańska
            postawa tongue_out pełna zrozumienia, wybaczenia, dobroci i łagodności.
            • wobbler Re: dobroczynnosc 14.01.08, 12:08
              Morgen,piłaś od rana?Mój post-godz 11.32,wyjasnienie,że nie o WOSP
              chodzi-11.45.Chwytasz?Wczesniej nie było doprecyzowane.
              A jezeli chodzi o jąkałę,to nie nazwałabym go tak,gdyby rzeczywiście się
              jąkał.Ale to tylko jego image sceniczny,bo potrafi mówić całkiem płynnie.
          • spacey1 Re: dobroczynnosc 14.01.08, 13:29
            Wiem, że to mówienie do ściany, ale muszę zaznaczyć, że w przypadku WOŚP rozgłos
            nie jest celem, a środkiem. Dzięki temu rozgłosowi akcja ma tak szeroki zasięg.
            Poza tym wkurza mnie porównywanie Caritasu i innych fundacji do WOŚP. Siłą
            orkiestry od początku było to, że trafiła do grup, do których Caritas i inne
            fundacje nie trafiały. Kto poruszył rzesze młodych ludzi, często outsiderów,
            którzy względy społeczne mieli dotychczas gdzieś? Dlaczego nie można
            zaakceptować różnych akcji, każdej innej i ważnej w swoim rodzaju?
            • lola211 Re: dobroczynnosc 14.01.08, 14:07
              Dlaczego nie można
              > zaakceptować różnych akcji, każdej innej i ważnej w swoim rodzaju?

              KK nie znosi konkurencji, a wobbler to przeciez wojujacy moher,
              krew ja zalewa, ze te wszystkie caritasy nie maja takiego kredytu
              zaufania jak Owsiak i WOSP.
            • wobbler Re: dobroczynnosc 15.01.08, 10:57
              Właśnie że jest odwrotnie.Celem jest głównie ten cały merdialny szum i trzepanie
              kasy na boku.
              Poczatkowo w działalności Owsika chodziło o stworzenie przeciwwagi dla
              Pomarańczowej Alternatywy.Wtedy to powołał do życia "Towarzystwo Miłośników
              Chińskich Ręczników" czy jakoś tak.Działał w lewackiej Rozgłosni
              Harcerskiej.Ogólnie mętny typ i "samochodu bym od niego nie kupiła",jak
              Amerykanie mówią o takich ludziach.
              • spacey1 Re: dobroczynnosc 15.01.08, 12:15
                Super, uwielbiam takie zarzuty "ogólnie mętny typ". Jakieś konkrety może?
    • teraz_asia Re: dobroczynnosc 14.01.08, 11:45
      Interesowności w jakim sensie? Że czujemy się lepsi, ważniejsi,
      poprawiamy sobie samoocenę? Pewnie wiele gestów dobroczynności się z
      tym wiąże, ale czy to ma jakieś znaczenie, jeśli jesteś w stanie
      komuś pomóc? Nie wiem, czy jest sens analizować motywacje, bo chyba
      akurat w tym wypadku liczą się skutki, a nie przyczyny.
      Cała machina, którą rozpętuje Owsiak ( bo chyba o niego ci chodzi),
      ma konkretny cel, który dla mnie jest zrozumiały- dużo promocji,
      krzyku i hałasu, dużo gadania w TV powoduje, że instytucje lub
      osoby, które chcą się promować, zaistnieć czy zareklamować, są w
      stanie wyłożyć dużo pieniędzy (czytaj: o wiele więcej, niż gdyby
      wolontariusz pukał do ich gabinetów i prosił o datek na szczytny
      cel) Gdybyśmy czekali, aż państwo kupi te wszystkie urządzenia,
      melibyśmy moze satysfakcję, że to z naszych podatków, ale pewnie
      kosztek tysięcy dzieci, które mogły by nie doczekać tych inwestycji.
      • nasyceni nie chodzi mi o owsiaka 14.01.08, 11:47
        dodam raz jeszcze!chodzi mi wlasnie o motywy jakie kieruja nami gdy
        wyciagamy do kogos reke
        • morgen_stern Re: nie chodzi mi o owsiaka 14.01.08, 11:50
          Nie przejmuj się wobblerem, ona ma schizę na jego punkcie, wiemy, że
          nie chodzi ci o Owsiaka wink

          >chodzi mi wlasnie o motywy jakie kieruja nami gdy
          > wyciagamy do kogos reke


          Gdybym wierzyła w grzech, to pewnie odkupiałabym w ten sposób swoje
          winy tongue_out A tak - to tylko miłe uczucie zrobienia dobrego uczynku,
          chwila tkliwości nad własną dobrocią, podbudowanie własnego ego, te
          sprawy wink))
      • wobbler Re: dobroczynnosc 14.01.08, 11:50
        Firmy,instytucje nie robią nic bezinteresownie.Gdyby mieli zapłacić za reklamę o
        takim zasięgu jaki zapewnia WOSP,musieliby zapłacić nawet 100 krotnie
        więcej.Zatem z ich punktu widzenia to tylko znakomity interes.
        • morgen_stern Re: dobroczynnosc 14.01.08, 11:52
          Kobieto, jak pragnę fiknąć - czy ty rozumiesz, czego dotyczy ten
          wątek? Może sobie wydrukujesz i przeczytasz spokojnie jeszcze raz?
          NIE ROZMAWIAMY TU O INSTYTUCJACH CHARYTATYWNYCH ANI O OWSIAKU -
          sorry za capsa, ale może teraz do niej dotrze wink
          • wobbler Re: dobroczynnosc 14.01.08, 12:13
            Powyżej odniosłam się do postu Teraz Asia,a nie do całości wątku.Masz kłopoty ze
            zrozumieniem "drzewka"?
    • teraz_asia Re: dobroczynnosc 14.01.08, 11:57
      Sorry, nie widziałam twojego doprecyzowaniasmile
      Powiem tak - czuję pewien dyskomfort, kiedy oddaje
      ubrania/meble/zabawki, bo mam uczucie, że daję coś, co dla mnie nie
      ma żadnej wartości (chociaż pewnie ułatwiam tym komuś życie). Kasę
      daję na cele przeróżne, mój mąż ma gest do przesady, tak, że
      zdarzyło nam się dokładac do operacji dziecka znajomych znajomych, a
      potem było krucho z dociągnięciem do pierwszego. Ale to raczej takie
      gesty solidarności. To tak, jakbym sie pytała, czy sprawia ci
      przyjemnośc przeprowadzenie staruszki przez jezdnię.
      Najtrudniej mi zawsze dać komuś czas, bo najbardziej go sobie cenię,
      i wtedy, przyznaję, wewnętrznie jestem z siebie dumna. Każdy ma
      swoje słaboścismile
      • phantomka Re: dobroczynnosc 14.01.08, 12:12
        Nie widze nic zlego w mowieniu o tym, ze potrafimy zrobic cos
        dobrego, moze w ten sposob "zarazimy" kogos dobroczynnoscia?? Dla
        kazdego czlowieka niesienie pomocy ma inna wartosc i robi to z
        roznych pobudek. Przepracowalam kilka lat z wolontariuszami i wiem,
        ze bez wzgledu na te pobudki, oni chcieli pomagac. To, ze niektorzy
        robili to dla papierka do szkoly, nie oznacza, ze byli mniej pomocni
        czy gorsi. Lepiej robic to nawet w rozglosie niz nie robic nic.
        A prawda jest taka, ze i tak pomagajacy bardzo czesto wynosi tyle
        samo albo i wiecej niz potrzebujacy pomocy, bo slowo dziekuje w
        takiej sytuacji znaczy wiele. I denerwuje mnie jak ludzie narzekaja,
        ze ktos sie "chwali" tym, co robi, ze czuje sie dumny - a co
        przepraszac ma za to jeszcze?
    • czajkax2 Re: dobroczynnosc 14.01.08, 14:17
      Nie rozgłaszam publicznie komu i w jakiej formie pomogłam/pomagam.

      A czemu pomagam? Nie wiem. Nie zastanawiałam sie nigdy dlaczgo to
      robie. Po prostu robię i juz.
    • ibera Re: dobroczynnosc 14.01.08, 14:22
      W moim przypadku ani nie sprawia mi to przyjemności, a juz na pewno
      Boga jakiegokolwiek w to nie mieszam, raczej wiąże się to dla mnie z
      pewnym dyskomfortem (bo związane z czymś smutnym zazwyczaj). Co
      tydzień natykam się na prośbę jakiejś fundacji o wpłatę na konto
      chorego dziecka w Gazecie Telewizyjnej GW. Zawsze obiecuję sobie że
      nie przeczytam i zawsze czytam, co jakiś czas totalnie rozbrojona
      historią dzieciaczka robię wpłatę na konto. Co mną kieruje - chyba
      poza smutkiem i współczuciem, również chyba strach: gdybym znalazła
      się w sytuacji rodziców takiego dziecka, też chciałabym żeby inni
      pomogli. No cóż, wyszło mi po tej pisaninie, że w pewnym sensie
      jestem interesowna...
      • guderianka Re: dobroczynnosc 14.01.08, 14:51
        dobro można czynić na wiele sposobów- poprzez rozmowę, poradę,
        popilnowanie dziecka- takie drobne czyny nie są zauważane. Jednak
        gdy chce się zrobic coś na globalną skalę- nalezy wręcz nagłośnić,
        dotrzeć wszędzie, wykorzystać każdą mozliwość. Istnieje ryzyko, że
        pomaganie w dużej skali będzie postrzegane jako "interesowność"-to
        ryzyko wkalkulowane w tę grę
    • croyance Re: dobroczynnosc 14.01.08, 15:01
      Dlaczego uzywasz tak negatywnych slow jak 'maskarada' i 'przebranej'?
      Co zlego jest w interesownosci? Ja pomagam, bo jest mi zwyczajnie
      niemilo i nieprzyjemnie, ze ktos cierpi (empatia) i przez pomoc
      redukuje ten dysonans. Jak juz pomoge, ciesze sie, ze ktos jest
      szczesliwy, sprawia mi to przyjemnosc. Nie moglabym byc szczesliwa w
      pelni, wiedziac, ze moglam komus ulatwic albo uratowac zycie, a tego
      nie zrobilam.

      Jestem istota spoleczna i nie jest mi obojetne, co dzieje sie
      naokolo mnie. Przez pomaganie czuje wiez z innymi; ja im pomoge
      teraz, kiedys ktos pomoze mnie. Zdrowe, interesowne, ludzkie
      zachowanie.
    • kali_pso Re: dobroczynnosc 14.01.08, 22:36
      Ludzie z klasą, podobnie jak nie chwala się zwartościa portfela, nie
      objawiają całemu światu liczb mówiących o uratowanych przez siebie
      dzieciach czy też środkach przekazanych na tzw. dobroczynność.

      Jeśli zaś chodzi o altruizm- średnio wierzę, aby większość dobrych
      uczynków tego świata brała się z altruizmu. Robimy innym dobrze, bo
      dzięki temu: czujemy sie lepsi, podnosimy swoją samoocenę, szukamy
      poklasku, łagodzimy wyrzuty sumienia itp, itd. Nie oceniam tego
      negatywnie- liczą się skutki, a te najczęściej, jeśli dobroczynność
      jest robiona z głową, maja przełożenie na poprawę, a często samo
      życie innego człowieka.
    • elza78 Re: dobroczynnosc 14.01.08, 22:52
      wiesz dobroczynnosc powinna byc tak wdrukowana w glowy kazdego z nas zeby bylo
      na zasadzie "nie wie lewa reka co czyni prawa"
      nie od wielkiego dzwonu przy blyskach fleszy wrzuce grosik do puchy i jestem
      zadowolony bo to jest szopka na resorach, trzeba byc dobrym caly czas
      co do religii to niewiele ma to z nia wspolnego oprocz tego cytatu z biblii
    • dorianne.gray Re: dobroczynnosc 14.01.08, 23:40
      Mogę zupełnie szczerze i otwarcie przyznać, bo nie jest to żadnym
      powodem do wstydu, że pomagam głównie dlatego, że gdybym tego nie
      zrobiła, czułabym się potem parszywie. Można spokojnie nazwać moją
      motywację egoistyczną, ale nie sądzę, żeby w jakikolwiek sposób
      wpływało to na wartość mojej pomocy.
      • croyance Re: dobroczynnosc 15.01.08, 14:43
        Wszyscy jedziemy na jednym wozku; my, czyli ludzie, homo sapiens, na
        malej planecie lecacej gdzies w kosmosie. Ja mam poczucie
        przynaleznosci do tego zbioru i kazda pomoc udzielona komukolwiek
        wplywa na poprawe i mojego losu.

        Mowienie o altruizmie w kontekscie nie bycia interesowanym jest
        dziecinne. Autorka watku powinna poczytac Darwina.
    • lucerka Re: dobroczynnosc 15.01.08, 08:28
      Pomagam i staram sie nie rozglaszac. A pomoc jest pomoca czy robi sie to dla
      siebie, czy na pokaz, czy tez jest sie altruista i robi sie to kompletnie dla
      innych. Co za roznica?
    • asia_i_p Re: dobroczynnosc 15.01.08, 10:41
      Czasem jest, czasem nie jest. Jeżeli jest skuteczna i rzeczywiście
      pomocna, to motywacja jest dla mnie drugorzędna. Nie mam zamiaru
      czekac z pomaganiem komuś aż moje motywy będą całkiem czyste, bo
      mogę się nie doczekac. I nie mam zamiaru osądzac kogoś, kto pomaga i
      analizowac jego motywy - robi coś dobrego, więc ma moje uznanie i
      kredyt zaufania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka