ipola
04.02.08, 08:54
A wyglądał tak: ja - sobota: zakupy, sprzątanie, pranie, gotowanie,
opieka nad dziećmi, on - w pracy, ok. Po południu: ja musiałam się
położyć, bo chora, on - przespał na kanapie całe popołudnie, dzieci
zajmowały się same sobą. Wieczór przed telewizorem. Niedziela: ja -
kościół, spacer z dziećmi, wizyta u baci, prasowanie, on w tym
czasie: drzemka na kanapie, całe popołudnie przed telewizorem.
Wieczorem usypiałam młodsze dziecko, wykąpałam się i poszłam spać, a
on znów przed telewizorem. Myślałam, że szlag mnie trafi. Czy
przesadzam? I byłam chora.