tosina
18.04.08, 16:31
W sumie to nie moj problem ale chce znac wasze zdanie. Co ranek
nadkladam drogi i zabieram do zerowki dziewczynke ktorej mama jest
na ostattnim juz etapie ciazy. Sama w sumie jej zaproponowalam bo
wiem ze ciezko bylo jej za gospodarowac pozostala 2 dzieci.A
wiadomojakie zmienne sa wiosna pogody. I tak jezdzimy razem juz od
ferii.
Tylko widzicie ta dziewczynka NIGDY nie mowi dziekuje , ani dzien
dobry badz dowidzenia. Myslalam ze jak damy jej z synem przyklad i
sami mowicjej zaczniemy dzien dobry to zacznie tez nam mowic .Ale
nic z tego.Gdy skonczylam sie jej rano klaniac ona tez przestala
mowic. W sumie to nie moj problem .Ale..mam mieszane uczucia.
wychodzi trzska drzwiami i tyle ja widze. A rano podstawiam sie
mloda wychodzi wsiada i tez nic. Pewnie ze rozmawia z synem.Czesto
sama zagajam rozmowe -jak po weekendzie. Ale mam wrazenie ze ona nie
zna podstawowych zasad egzystencji.
JAk myslicie olac? A jesli nie to jak delikatnie za sygnalizowac ze
tak nie powinna sie zachowywac?.
Dodam ze ona nie jest niesmiala.NP. ostatnio odprowadzalismy ja
pieszo i musialam wejsc do sklepu.A ona na to- kupi mi pani ta
zabawke?.Wiec raczej odrzucam zejest niesmiala.