malutka_kocica
24.04.08, 03:00
Patrzac na rodzicow z dziecmi rzadko kiedy widze zadowolenie, za to czesto
widze (przewaznie matke) szarpioca dziecka, krzyczaca, placzace dziecko.
Wiekszosc rodzicow mowi, ze dziecko/dzieci to straszny klopot, gigantyczny
obowiazek i odpowiedzialnosc, same zmartwienia (bo trzeba pilnowac,wychowywac,
wydawac na dzieciaka pieniadze), ze pogorszyly sie im jednak standart i jakosc
zycia.
Ostatnio zapytalam znajomego z dziecmi w wieku licealnym, czy chcial miec
dzieci. Odpowiedzial, ze tak. Ale gdy spytalam, co takiego daje posiadanie
dzieci, nie odpowiedzial nic.
Ja dziecka nie mam, a argumenty w stylu, ze kobieta powinna miec dzieci, bo
bedzie spelniona, bo to jej powolanie, bo wszystkie kobiety powinny urodzic,
itp. itd. zupelnie ale to zupelnie do mnie nie przemawiaja.
Jestem w szczesliwym (generalnie) zwiazku malzenskim, oboje z mezem mamy swoje
zainteresowania, nie nudzimy sie z soba, mamy dobra prace i zaplecze
materialne, dzieki czemu nie musimy sie martwic ani o mieszkanie ani o
wydawanie pieniedzy na hobby czy przyjemnosci, mamy znajomych.
Nie jestesmy egoistami, ale naszego wygodnego i ciekawego zycia nie
chcielibysmy utracic. Czasami zastanawialismy sie, czy nie miec dziecka, ale z
naszej mini sondy wynikalo, ze jest wiecej minusow niz plusow posiadania
potomstwa.
Czekam na ciekawe wypowiedzi od osob, ktore sa rodzicami i moga cos powiedziec
z wlasnego doswiadczenia.
Ewa