Dodaj do ulubionych

problem z mezem

02.05.08, 21:28
narazie dziecko jest w zakresie odleglych planow, co nie znaczy ze
nie planujemy i nie rozmawiamysmile ogolnie jestesmy zgodni, oprocz
jednej rzeczy... ja chce karmic butelka od poczatku (zatrzymac
laktacje zanim sie pojawi). na ta wiadomosc moj luby zrobil wielkie,
smutne oczy i zapytal "to ty w ogole chcesz miec to dziecko..??".
jak sie domyslacie opadly mi recesmile wiem ze bede musiala stoczyc
walke nie tylko z nim, ale tez pewnie z tesciowa... brrrsad
jak go przekonac? On uwaza ze kazde dziecko na butli ma wszystkie
mozliwe alergie i ogolnie schodzi na szkorbut w 5 roku zyciawink nie
wierze w takie bajki,poza tym jako wyrodnejsmile matce zalezy mi na
zachowaniu ladnego biustu, wygodzie, poza tym mysle ze relacjom
ojciec-dziecko pomoze to, ze tatus tez pokarmi butelkasmile chce dac
mojemu dziecku mnostwo milosci, mam zamiar zrezygnowac z pracy
przynajmniej na 4 lata tak, zeby dac Mu jak najlepsza opieke. Ale
mimo wszystko, nie chce stracic siebie. dziewczyny, powiedzcie jak
mam Go przekonacsmile i czy w ogole mam racje..? pani doktor, czekam na
profesjonalna opinie:0
Buziaki
Obserwuj wątek
    • quick-share Re: problem z mezem 02.05.08, 21:57
      ale po co z góry zakładasz ze chcesz karmić akurat w ten sposób?
      może lepiej spróbuj karmić piersią, zobaczysz jak bedzie i dopiero
      wybierzesz?
      słyszałam ze na wygląd piersi największy wpływ ma ciąża a nie
      karmienie piersią

      nie twierdze ze jestes (bedziesz) wyrodną matką bo chcesz karmić
      dziecko butelką ale Twoje podejście wydaje sie dziwne
      kobiety często mają problemy z karmieniem (z przystawieniem dziecka
      do piersi, z robudzeniem laktacji, z zastojami itp) i wtedy
      przejście na butle jest w jakis sposób zrozumiałe
      ale żeby tak z góry zakładać ze nie bede karmić piersią?
      pokarm matki jest lepszy od sztucznego mleka bo zawiera cenne
      przeciwciała, czemu chcesz odbierac tą ochrone dzidzi?

      ja będąc jeszcze w ciąży wiedziałam ze napewno spróbuje karmic
      piersią ale nie byłam jakąś wielką fanatyczką naturalnego karmienia,
      nie potępiałam kobiet które przeszły na butle
      natomiast teraz bardzo sie ciesze ze przetrwałam najtrudniejsze
      chwile (jakieś półtora-dwa miesiące) i karmie córcie piersią, to
      naprawde piękny widok jak podnosi głowke z nad cyca i sie do mnie
      uśmiecha smile albo jak odnajduje ukojenie przy cycu, uspokaja sie i
      wycisza
      widze ze dla tego maleństwa chwile przy piersi są niezwykle cenne i
      myśle że jak przyjdzie do odstawiania to bedzie mi ciężko

      tak wiec może nie zakładaj z góry jak postąpisz..

      a co do teściowej to pokolenie naszych mam raczej karmiło dzieci
      (czyli nas) butlą bo taka była wtedy moda wiec moze akurat teściowa
      nie bedzie Cie przekonywala do naturalnego karmienia wink

      i jeszcze jedno, skoro tak ważny jest dla Ciebie wygląd to weź pod
      uwage ze karminie piersią powoduje ze macica sie szybciej obkurcza a
      więc szybciej odzyskasz swoj dawny brzuszek wink
      • very_berry Re: problem z mezem 02.05.08, 22:19
        zakladam z gory, a powody podalam powyzej ; mozliwosc karmienia
        przez ojca, wygoda, historia rodzinna (prababcia, babcia i mama
        karmily piersia, mnostwo komplikacji, a po karmieniu biust 2x
        mniejszy, zakladam ze to nie przypadek tylko geny) itp
        mysle ze gdyby sztuczne mleko nie mialo przeciwcial, to dzieci
        karmione butelka nie dozywalyby dlugo..smile
        opisujesz karmienie piersia jako cos, co robisz glownie dla siebie
        (piekny widok, poczucie bliskosci). Bo tak jak napisalas "bedzie MI
        ciezko odstawic". I ja sie nie dziwie, bo podczas karmienia w ciele
        matki wytwarzaja sie hormony szczescia i "te od orgazmu"smile serio
        serio. Dlatego matki karmiace maja zwykle znikoma ochote na seks
        (nastepna wazna dla mnie sprawa). Hormony orgazmu wole dostawac od
        mezasmile
        Szczerze mowiac mam nadzieje ze moje dziecko bedzie sie uspokajalo
        inaczej jak przy piersi...smile Juz widzialam takie mamuski, znajomi,
        przyjecie, paroletnie dziecko "chce sie uspokoic" i probuje dobrac
        sie mamie za bluzke rozrywajac ja, nie dzieki.
        a tesciowa karmila butelka bo nie miala pokarmu(oficjalna wersja),
        moj Maz ma alergie na pylki i wini butle... a ja sie zastanawiam czy
        to przypadkiem jednak nie genysmile (rodzice i dziadek wszyscy
        alergicy, zakladam ze jednak karmieni piersia)
        To chyba tyle tytulem tlumaczeniasmile
        a wyrodna matka nie bedesmile dziecko, jak dorosnie, nie przyjdzie do
        Ciebie i nie podziekuje Ci za to, ze karmilas je piersia czy
        rodzilas 12 godzin w bolach zamiast wziac cesarke na zyczenie;
        podziekuje za wychowanie, wpojone zasady, miloscsmile
        pozdrawiam
        • asia06 Re: problem z mezem 03.05.08, 17:42
          Nie zauważyłam orgazmu podczas karmirnia piersią. Ochota na skeks
          raczej mi się zwiększyła niż zmniejszyła.
      • very_berry Re: problem z mezem 02.05.08, 22:22
        mimo tego ze planuje i chcesmile miec dziecko, odstrecza mnie troszke
        hm ten caly fenomen "cyca" jako narzadu calkowicie opanowanego przez
        dziecko. Tak, ja wiem, matka natura i tak dalej, i ze jakbysmy nie
        byly stworzone do karmienia to natura nie dalaby nam biustow.
        Ale jakos tak... wole go zachowac dla mezasmile
        dziwne?
        • quick-share Re: problem z mezem 02.05.08, 22:53
          po pierwsze to sztuczne mleko nie zawiera przeciwciał
          po drugie to nie karmie córki bo MI to sprawia przyjemnosc, nie
          zrozumialas mnie
          zresztą wyraźnie napisalam ze pierwsze (niecałe) dwa miesiące były
          cieżke i często myslalam o przejsciu na butle, nie zrobiłam tego bo
          wiem ze dla dziecka moje mleko jest najlepsze
          poza tym mąż nie stracił zainteresowania moimi piersiami a wręcz
          przeciwnie, mam wrazenie ze podobają mu sie bardziej bo zrobily sie
          pełniejsze

          nie bede Cie przekonywac do karmienia piersią, to Twoja decyzja
          poprostu chcialam Ci przedstawic inne argumenty
          • marl-enia Re: problem z mezem 02.05.08, 23:24
            Ja bardzo chcialam karmic piersia i bylo to dla mnie naturalne ze bede tak
            karmic dziecko,ale okazalo sie,ze nie jest to takie proste. Nie mialam
            pokarmu,maly nie umial sie przyssac,plakal i denerwowal sie bo byl glodny.Przez
            dwa tygodnie meczylam jego i siebie bo chcialam go karmic piersia.Plakalam,ze
            nawet nie umiem go nakarmic,ze nie umiem dac mu tego co dla niego jest tak
            wazne(i nie chodzi mi tylko o pokarm ale rowniez o bliskosc ktora ofiarujecie
            sobie nawzajem podczas karmienia). Po dwoch tygodniach zrezygnowalam calkowicie
            z prob karmienia,chociaz i tak nie bylo go za wiele bo przez caly czas byl
            dokarmiany butla.A piersi (mimo,ze przeciez w zasadzie z nich nie korzystal) i
            tak mam znacznie mniejsze i nie takie jedrne jak wczesniej. Wiec wydaje mi
            sie,ze nawet jak nie bedziesz karmic piersia to biust i tak Ci sie zmieni,bo
            przeciez w ciazy przytyjesz a potem schudniesz a to tez bedzie mialo wplyw.
            Zreszta...i tak mi sie zdaje,ze jak przyjdzie co do czego to jeszcze zmienisz
            zdanie.
            Aha..jeszcze jedno,to i tak Twoj wybor i nikt nie powinien za Ciebie decydowac.A
            ja napisalam tylko o swoich doswiadczeniach,nie zebym probowala namawiac do
            czegokolwieksmile
            Pozdrawiam.














            • yoggi87 Re: nie probuje namawiac, ale... 02.05.08, 23:32
              na biust nie ma wplywu laktacja tylko ciaza!
              na kazda kobiete hormony odddzialuja inaczej, mi ochota na seks nie
              odeszla, wrecz przeciwnie, kochalismy sie z mezem rowne 21 dni od
              porodu. mysle, ze z gory sie nastawiasz na cos czego pewna byc nie
              mozesz, jeszcze podajesz argumenty, ktore nie maja w sobie zbyt
              wiele prawdy.
              • muczkos Re: nie probuje namawiac, ale... 03.05.08, 00:07
                A ja mysle droga dziewczynko, ze przeczytalas to co chcialas sobie przeczytac.
                Przeciez ta dziewczyna pisala o swoim doswiadczeniu. Wiec sorry, jak mozesz
                mowic, ze nie byla tego pewna? Juz nie mowiac, ze nic nie wspominala o seksie.
                Pomylily Ci sie chyba wypowiedzi. Poza tym nie zgodze sie, ze na piersi ma wplyw
                tylko ciaza. Jakbys pokarmila swoje dziecko dluzej to.. jak mozesz pisac cos
                czego "nie jestes pewna". Zreszta jak mozna miec takie podejscie jak ty, ze nie
                ma sie zamiaru karmic piersia? (poprzednie wypowiedzi).
                Cesarke tez chcialas miec, zeby zachowac 'urode'?
            • kropkacom Re: problem z mezem 03.05.08, 09:56
              Nie jestem fanatyczką karmienia piersią ale Twojego podejścia trochę nie
              rozumiem. Zakładasz z góry ze biust Ci się popsuje i będziesz miała komplikacje.
              Przecież to bzdura. Może okazać się że karmienie polubisz i żadnych komplikacji
              nie będzie. A mleko w piersiach będzie ci się produkowało już w ciąży i
              momentami będzie nawet wyciekać. Piersi i tak zmienią wygląd.
        • sir.vimes Tak, dziwne 03.05.08, 11:36
          > Ale jakos tak... wole go zachowac dla mezasmile
          > dziwne?

          Co innego nie karmić bo sie nie chce czy nie lubi, co innego tworzyć jakieś
          sztuczne historie o "zachowaniu biustu dla męża".

          Po pierwsze - dziecko karmione piersią piersi tej nie anektuje, maż też może
          popieścić, zakazu nie ma. Po drugie - ciało to nie jest jedynie suma
          dekoracyjnych części.

          • maxxt Re: Tak, dziwne 03.05.08, 12:18
            a dlaczego przepraszam argument o "zachowaniu biustu dla meza" jest dziwny?
            równie dobry jak ten o niecheci czy nielubieniu. dziewczyna chce miec atrakcyjny
            biust dla meza i tyle. osobiscie rozumiem i absolutnie sie nie dziwie.
            primo- dziecko karmione piersia jak najbardziej piers ta anektuje
            a secundo- dekoracyjnosc pewnych czesci ciała moze w konsekwencji karmienia ulec
            zasadniczej zmianie która niekonieczine wlascicielke zadowoli i guzik ja bedzie
            wówczas obchodziła "suma" ale za to bardzo "różnica".
            • sir.vimes Re: Tak, dziwne 03.05.08, 12:21
              > a dlaczego przepraszam argument o "zachowaniu biustu dla meza" jest dziwny?

              dlatego, ze jest dla mnie dziwny.

              Nie mam prawa do własnego zdania?

              > równie dobry jak ten o niecheci czy nielubieniu.

              Nie, nie jest równie dobry. I jest z zupełnie innej beczki.

              > a secundo- dekoracyjnosc pewnych czesci ciała moze w konsekwencji karmienia ule
              > c
              > zasadniczej zmianie która niekonieczine wlascicielke zadowoli

              Tak , może się tozdarzyć. Ale może się i nie zdarzyć.

              Jest to mało istotne - ważne by nie zmuszać sie do tego czego się nie chce robić.
              • maxxt Re: Tak, dziwne 03.05.08, 12:28
                alez oczywiscie -mozesz miec wlasne zdanie -tak ja ja. nikt ci tego prawa nie
                odbiera- spokojnie.
                co do prawdopodobienstwa zmian "czesci dekoracyjnych"- jest duze o zanizanie go
                to po prostu hipokryzja. ja akurat jestem wyjatkiem- potwierdzajacym regule-
                chyba jedynym wsrod mych dosc licznych znajomych- matek.
                • sir.vimes Re: Tak, dziwne 03.05.08, 13:16
                  Wiesz, jesli chodzi o niszczenie bisutu - nie sądze, że 2 miesiące czy miesiąc
                  karmienia mają jakiś kluczowy wpływ. Samo zatrzymanie laktacji tez przeciez nie
                  trwa kilka godzin.

                  O biust dbać zresztą trzeba już w ciązy - bo to wtedy zazwyczaj zaczynają się
                  zmiany.

                  Wydaje mi sie , że utożsamiasz karmienie piersia z karmieniem przez przynajmniej
                  kilka miesięcy. Ja od poczatku piszę o pierwszych tygodniach po porodzie.

                  Wtedy jest to po prostu wygodniejsze (jak trudno jest nawet porządnie usiąść to
                  naprawde wygoda przysunięcia niemowlaka do siebie zamiast pętania się po kuchni
                  jest IMO kluczowa).

                  Co do karmienia przez ojca o czym wspomniała autorka - oczywista sprawa. Ja
                  kupiłam butelkę i odciągałam mleko do zarażarki właśnie w tym celu od samego
                  początku. Dzięki temu mogłam spokojnie wyjść na herbatę bez dziecka juz 2
                  tygodnie po porodziesmile Bez wydatkó na sztuczne mleko.

                  • maxxt Re: Tak, dziwne 03.05.08, 17:13
                    alez ja wyrazam swe zdanie -chyba moge, prawda?smilesmile
                    co do niszczenia atrybutu- widzialam jak moga wygladac biusty
                    (zadbane-podkreslam) po 3-4 tyg karmienia. ciesze sie ze mnie to nie spotkalo.
                    a co do petania sie po kuchni- wiele bym dala przez te pierwsze m-ce aby moc sie
                    tak petactongue_out jakze mila to odmiana- zobaczyc wlasna lodówke dajmy na to, albo
                    dotknac czule garnaka...... echtongue_outtongue_outtongue_outtongue_outtongue_out
      • yoggi87 Re: problem z mezem 02.05.08, 23:27
        nie mozesz z gory zakladac jak bedziesz karmic. ja tez na poczatku
        mowilam, ze nie przystawie do piersi (zanim zaszlam w ciaze) bo po
        prostu dla mnie to bylo krepujace, niesmaczne... nie chcialabym uzyc
        za mocnych slow. kiedy poczulam pierwsze ruchy dziecka tak je
        pokochalam, ze karmieniepiersia wydalo mi sie tak naturalne, tak
        tego pragnelam, snilam czasem, ze mam juz malenstwo, ze je karmie.
        to bylo piekne. karmienie piersia bylo takim zupelnym spelnieniem
        mnie w roli matki. choc trwalo krotko, bo tylko 3 miasiace (mala sie
        odstawila, nie mialam sily walczyc-potem zalowalam) to uwazam to za
        wyjatkowe przezycie. karmienie butelka ci tego nie da. mialam
        ogromne wyrzuty ze przestalam karmic, choc corka jest dzis
        przeurocza, zdrowa dziewczynka, ma 16 miesiecy. wiem, ze kolejne
        dziecko bede karmic piersia tak dlugo jak bedzie to mozliwe. tym
        razem, w razie trudnosci bede walczyc bo warto. na piersiach mam
        niewielkie rozstepy, o ktorych wie przeciez tylko moj maz, rozmiar
        poszedl w gore z c na e. nie stracilam siebie, ani swej kobiecosci.
        wrecz przeciwnie.
    • krypteia Re: problem z mezem 03.05.08, 00:02
      z tą lepszą odpornością dzieci na piersi i przeciwciałami to nie jest taka
      oczywista sprawa, poniżej odpowiedź p. doktor na podobne pytanie:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=77705493&v=2&s=0
      • sylpal13 Re: problem z mezem 03.05.08, 07:02
        to trudna sprawa z przekonaniem męża, szczególnie jeśli jest taki "pro cyckowy",
        teściową sobie głowy nie zawracaj, najgorszy mąż. Myślę, ze wazne będą rzeczowe
        argumenty że karmienie butelką nie jest złe dla dziecka, choć oczywiście piersią
        lepsze, powiedz o swoich obawach, o tym że twój komfort jest ważny i że
        potrzebujesz od niego wsparcia, bo to nie łatwe w dzisiejeszych czasach nie
        karmić cyckiem. Ja karmiłam 7 tygodni, tylko tyle wytrzymałam, po cięciu kiepsko
        było z pokarmem itp, poza tym miałąm jakąś straszną awersje do karmienia,
        chciałam wytrzymać do 3 miesiaca a nie mogłam już, karmiłam wbrew sobie, dla
        dziecka, teraz wiem że zdrowiej dla mnie byłoby odstawic go wcześniej. Posłuchaj
        siebie i zrób tak jak ty tego potrzebujesz. powodzenia!!
    • jowita771 Re: problem z mezem 03.05.08, 09:31
      ja karmiłam piersią, ale gdybym nie miała na to ochoty, to bym zakomunikowała i
      nie dyskutowałabym ani z mężem ani z teściową ani z panią terrorystką laktacyjną
      ze szpitala. Właśnie, przygotuj się na boje w szpitalu, bo paniom tam
      zatrudnionym zdaje się czasem, że kobieta po porodzie nie ma prawa do własnych
      decyzji.
      • anika772 Re: problem z mezem 03.05.08, 09:41
        Ja Ci odpowiedzialam na Ci.. więc nie będę się powtarzaćwink
        Nie wiem tylko jak mozna aż tak sie przejmować sprawą, jak sama
        mówisz- odległą?
    • karimea Re: problem z mezem 03.05.08, 09:43
      mialam podobne podejscie jak Ty do tematu.
      na szczescie wybor nalezal do mnie i nie musialam z nikim walk
      toczyc.
      Mlody ma 4,5 roku. nie choruje i jest wszystko cacy.
      wyboru do dzisiaj nie zaluje i w razie kolejnej ciazy postapilabym
      tak samo.
    • luxure Re: problem z mezem 03.05.08, 10:08
      Nie masz racji. Co tam piersi?! Piersi zawsze sobie można poprawić. Ja
      poprawiłam i żyję. A teraz Ci powiem, mam nadzieję że Cie przekonam. Pokarm
      matki jest najbardziej wartościowy dla noworodka i niemowlaka. Zawiera
      przeciwciała uodparniające i składniki niezbędne dla prawidłowego rozwoju. Twój
      mąż z tym szkorbutem trochę przesadził ale z alergią ma rację. Żaden Nan,
      Bebilon nie zastąpi naturalnego pokarmu matki.
      Wygoda jest ważna, ale dziecko jest ważniejsze. W nocy karmienie piersią jest
      dużo wygodniejsze niż wstawanie, szykowanie butli z mlekiem, podgrzewanie. A tak
      wyjmujesz pierś, dziecko je i po sprawie. Poza tym karmiąc dziecko piersią, sama
      sie przekonasz jaka to radość, jaka niesamowita więź.
      Butelka w zastępstwie jak najbardziej, ale najwcześniej po 4 miesiącach. Po co
      kombinować pod górę skoro natura sama za nas o wszystkim pomyślała?
      O korzyściach finansowych naturalnego karmienia wspomnę tylko na marginesie.
      Pozdr.
      L.
      • sir.vimes Przereklamowane 03.05.08, 11:42
        Poza tym karmiąc dziecko piersią, sam
        > a
        > sie przekonasz jaka to radość, jaka niesamowita więź.

        Eee tam, nie każdy się przekonuje o tej "oczywistości". Ja nie miałam
        najmniejszymch problemów z karmieniem (żadnego pękania, zadnych kłopotów z
        przystawianiem itp), uważam, ze jest to nieporównywalnie wygodniejsze (oprócz
        jednej sprawy- trzeba na dłuzej niż samą ciążę zrezygnować z alko, kawy itp smile)
        ale nigdy nie sprawiało mi to przyjemności ani nie "wmacniało więzi". Wręcz
        przeciwnie.
    • sir.vimes Wiesz co, tak odległe plany 03.05.08, 11:33
      jeszcze milion razy zostaną poddane zmianom i weryfikacji... Nie warto się
      kłócić o coś co moze nigdy nie nastąpić.

      Nie mam nic do butelek, a już szczególnie do karmienia nimi niemowląt - ale
      nieuniknione zniszczenie biustu przez karmienie nim to mit. Karmieniepiersią nie
      jest tożsame z karminiem koniecznie rok czy nawet pół roku. A może okazać sie
      wpierwszym miesiącu czy dwóch zwczajnie wygodniejsze - bez podgrzewania, bez
      wielu czynności masz gotowe mleko, mozesz karmiąc czytać czy przysypiać i mieć
      pewność, w nocy nie tłuczesz się po kuchni w poszukiwaniu podgrzewacza czy
      innych akcesoriów. Ma to swoje plusy.

      Jeżeli czujesz do karmienia obrzydzenie 0- możliwe, ze rzeczywiście najlepiej
      jest od razu przestawić się na butlę. Ale u mnie w pierwszych miesiącach
      obrzydzenie przegrało z pragnieniem komfortu .
      • maxxt a`propos "komfortu" 03.05.08, 12:25
        od razu napisze ze ja z tych antycycowych ale nie tepiacych cycowych. wolny
        wybór-ot.lecz do rzeczy. przez pierwsze 3 m-ce karmienia piersia (z 4) moje
        dziecko wisiało mi na biuscie prawie 24 /h. koszmar. zero komfortu, uwiazanie,
        udupienie. dopiero butelka spowodowała ze powróciłam do swiata zywych i w mym
        przypadku był to z wielu wzgledów strazał w 10-tke.
        jesli nie chcesz karmic- nie karm. to tylko i wylacznie twoja decyzja a mezowi i
        tesciowej chyba parsknelabym w buzie jakby byli natretnitongue_out
        • sir.vimes Re: a`propos "komfortu" 03.05.08, 13:18
          > wybór-ot.lecz do rzeczy. przez pierwsze 3 m-ce karmienia piersia (z 4) moje
          > dziecko wisiało mi na biuscie prawie 24 /h. koszmar. zero komfortu, uwiazanie,
          > udupienie.

          No tak tez bywa. Wtedy to rzeczywiście żaden komfort i żadna wygoda.

          > jesli nie chcesz karmic- nie karm. to tylko i wylacznie twoja decyzja a mezowi
          > i
          > tesciowej chyba parsknelabym w buzie jakby byli natretnitongue_out

          Ja bym zaproponowała, zeby sami podjęli sie tego zadania;P
          Łatwo jest dysponować CZYIMŚ ciałem.
    • biedro_neczka Re: problem z mezem 03.05.08, 14:00
      Na początku karm piersią. Zobaczysz, że jest to dość wygodne (w nocy
      nie trzeba podgrzewać butelki). Z czasem przejdziesz na butelkę.
      Pierwszego syna karmiłam rok czasu, a drugiego tylko 5 miesięcy. Nie
      uważam, że dziecko karmione piersią jest jakieś super odporne na
      wszelkie choroby.
      Wybór oczywiście należy do Ciebie i mąż, jak i teściowa muszą to
      zaakceptować.
    • mama-123 Re: problem z mezem 03.05.08, 15:10
      Przyszla mamo, rozumiem twoje zdenerwowanie, bo czujesz sie pod
      presja i pewnie naczytalas sie wiele pro i kontra karmieniu.
      Moze pozostaw sobie droge otwarta i choc sprobuj. JEsli nie wyjdzie
      to nie i koniec.
      Ja np karmilam moja trojke kazde po roku, czyli w sumie 3 lata. Moje
      najmlodsze dziecko ma obecnie 2 latka czyli kilkanascie miesiecy
      temu skonczylam karmic. Moge dac CI slowo, ze moje piersi obecnie sa
      dokladnie takie, jak byly przed karmieniem pierwszego dziecka.
      Wszystko calkowicie wrocilo do normy. Tym sie nie musisz martwic.
      Dodam jeszcze, ze karmienie w zaden sposob nie musi ograniczac
      seksu, a nawet jemu pomaga. Piersi sa wtedy bowiem tak unerwione, ze
      sa bardzo wrazliwe. Przyznam, ze seks nie sprawial mi takiej
      przyjemnosci, gdy przestalam karmic, bo wlasnie piersi juz nie te.
      Moze bedziesz sie mogla o tym przekonac, jesli dasz sobie taka
      szanse.
      Wydaje mi sie, ze wydaje Ci sie teraz ,ze juz wkrotce zamienisz sie
      cierpietnice i zycia miec nie bedziesz. Tak wcale nie musi byc.
      maciezynstwie jest wiele radosci i ciezkiej pracy, ale ta praca jest
      dla moich dzieci, a one sa czastka mniesamej i dlatego robie dla
      nich wiele i sprawia mi to duzo radosci.
      Piszesz, ze bedziesz w domu z dzieckiemtym bardziej bedziesz miala
      na karmienie czas. Naprawde warto choc sprobowac i nie zniechecac
      sie zanim sprobujesz.
    • deodyma Re: problem z mezem 03.05.08, 15:39
      very_berry napisała:

      On uwaza ze kazde dziecko na butli ma wszystkie
      > mozliwe alergie i ogolnie schodzi na szkorbut w 5 roku zyciawink
      bzdurasmile moje dziecko jest karmione butelka od urodzenia, we wtorek
      konczy pol roku i jak do tej pory nie chorujesmile i nie przekonuj go
      na razie do tego. na to jeszcze za wczesnie.
      • mama-123 Re: problem z mezem 03.05.08, 15:46
        no ale Ty patrzysz tylko na swoje dziecko, to nie jest raczej
        reprezentatywne. Mozesz za to napiasac, ze "moje dziecko, ktorego
        nigdy nie karmilam, nie ma zadnej z tych przypadlosci".
    • betty_julcia ??? 03.05.08, 15:53
      A po co ty w ogóle takie dyskusje przeprowadzasz z mężem i cokolwiek
      zakładasz???
      Teraz kosztują cie jakieś durne dyawagacje kupę nerwów i wogóle
      tracisz czas. A kto wie czy będąc w ciąży albo od razu po urodzeniu
      ci się nie zachce? Pojaiwenie sie dziecka robi totalna wywrotkę w
      naszej głowie i to czego jesteś pewna dziś okaze sie głupotą za 9
      miesięcy. Ja tak miałam. Bylam tyluuu rzeczy pewna na 100 procent a
      dziś jestem pierwsza MAtka Polka!
      Po drugie, nie zawracaj dupy męzowi i nie karm go takimi głupotami.
      To twoja decyzja i nic nikomu do tego. NAm też!smile
    • mma_ramotswe Re: problem z mezem 03.05.08, 17:16
      Bez sensu jest kłócić się o plany. A może zmienisz zdanie? A może
      opn zmieni zdanie? Zobaczycie, jak będzie. Najważniejsza jest
      decyzja: chcemy dziecko.
    • asia06 Re: problem z mezem 03.05.08, 17:41
      A co to znaczy "stracić siebie". Mieć nieco większe sutki? Bo tylko
      taki skutek 3-letniego karmienia piersą zauważyłam.
    • selavi2 Re: problem z mezem 03.05.08, 17:48
      Pragne zauwazyc, ze Twoj maz, autorko post, wcale nie chce bys swoj biust
      zachowala dla niego.
      Mam tez te 100% pewnosc, ze nie ma nic lepszego dla dziecka nad mleko matki.
      Wedlug mnie niekarmiac tylko dla wlasnego kaprysu, pozbawiasz potencjalne
      dziecko waznej (z punktu zdrowotnego) rzeczy.
      Nie wiem czemu decyzja o karmieniu butla ma nalezec tylko do ciebie?
      Przeciez maz ma rowniez pelne prawo decydowac o rzeczach wplywajacych na zdrowie
      waszego dziecka.
      Oczywiscie nie odmawiam Ci prawa do wlasnych pogladow i decyzji, ale... Uwazam,
      ze Twoje obecne podejscie nakierowane jest tylko na Twoje dobro. Mam nadzieje,
      ze jak juz zostaniesz mama to optyka Ci sie troche zmieni i wtedy My lub Ono
      bedzie dla Ciebie rownie wazne jak JA.
      Faktycznie, to znaczne ulatwienie, kiedy maz podaje butle i kiedy faktycznie po
      rowno wstajecie w nocy do dziecka, kiedy mozesz w 1 tyg. po porodzie wyjsc na
      dluzej niz 2 godziny-zostawiajac dziecko z rodzina.
      To wygodnie, kiedy dziecko nie zaburza Ci tak bardzo rozkladu dnia i planow.
      Ale ja jestem zwolenniczka karmienia naturalnego i powiem Ci szczerze, ze
      pierwszy raz mam do czynienia z osoba, ktora nawet nie chce sprobowac karmic
      piersia.
      Mam nadzieje, ze zaden rozsadny lekarz nie ulatwi Ci tego i pokarmisz chociaz
      pare tygodni i tego Twojemu przyszlemu dziecku z serca zycze.
      A pisze to z wlasnego doswiadczenia, corke karmilam prawie rok, syna 1,5 roku.
    • malanuna Re: problem z mezem 03.05.08, 18:00
      ja karmiłam rok i piersi tez zmalały..że tak sie zwierzę ;p
      poza tym nie opadły są cacy smile a wygodniej jest cycem...mój budził się często i
      gdybym miała co 2h robic po nocy butlę chyba bym się (...) a dla tatusia mozna
      odciągnąć co by poznał uroki nocnego wstawania big_grin Zero chorób na czas cyca. To
      odp jesli pytasz czy karmic. Ja jestem ZA choc pierwsze dni są hardcorowe ;p

      Jeśli jesteś pewna że nie to nie daj się wpędzic w kompleksy złej matki. Jak
      będziesz pewna swego nie będziesz mieć problemów przy niezadowoleniu teściowej
      czy partnera i nie będziesz musiała nikogo przekonywac że kochasz dziecko.
      • malanuna Re: problem z mezem 03.05.08, 18:01
        poprawka zmalały jak przestałam karmić ;p
        jak karmiłam były jak marzenie niejednego mężczyzny smile))

        no i smutna prawda ...nie wszystkim rosną w ciązy ;p
    • 18_lipcowa1 to nawet w ciazy nie jestes a planujesz jak bedzie 03.05.08, 18:18
      z karmila????????
      no zgroza dziewczyno
    • gacusia1 Re: problem z mezem 03.05.08, 21:35
      Nie mam rady dla Ciebie. Powiem Ci tylko tak-pierwsza core karmilam
      piersia 5 i pol m-ca,urodzilam Silami Natury. Synka karmilam 5 i pol
      m-ca ,urodzilam ze znieczuleniem. Trzecie,jesli sie przydazy
      (zdecyduje sie na nie) urodze przez CC i ABSOLUTNIE nie bede karmic
      piersia!!!!!!!!!!!!! Hehe..chyba,ze jakas MAMKA sie pojawi .-))) Ja
      swoje piersi pozostawie dla siebie i meza ,-) .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka