Dodaj do ulubionych

czy *papierek* cos zmienia?

03.05.08, 08:11
zylismy z mezem na tzw. "kocia lape" dosyc dlugo. w sumie juz wtedy
czulismy sie jak malzenstwo, papierek nie byl dla nas wazny.
pobralismy sie, bo chcielismy miec dziecko. wiem, ze dla wielu to
zaden argument, ale dla nas bylo waznym zeby zalegalizowac zwiazek
z tego powodu. jestesmy wiec stazowo mlodym malzenstwem i nagle
wszyscy z rodziny sie obudzili i zaczynaj nam dawac rady. mowia jak
to nie latwo byc razem, jakie niebezpieczenstwa na nas czyhaja...
zaczyna mnie coraz czesciej denerwowac teksty typu "ach, wy sie tak
jeszcze kochacie bo jestescie tak krotko po slubie, zobaczycie, ze
za kilka lat to sie troche zmieni". smiac mi sie chce bo papierek w
naszym przypadku wiele nie zmienil. zlapalismy sie nawet na tym, ze
czesto zapominamy w ktorym roku bralismy slub-znamy tylko dzien i
miesiac smileczy w waszym przypadku papierek cos zmienil? nas samo
malzensto nie zmienilo, tylko narodziny corki.
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 08:17
      Nie przejmuj się rodziną. Ja od mamy słyszałam regularnie że po iluś tam latach
      przychodzi kryzys. A tu kolejny rok mija i kryzysu ciągle nie widać.

      Nie widzę nic złego w uregulowaniu związku ślubem. Skoro i tak żyliście jak
      małżeństwo.... No chyba że nie chcieliście i to była presja?
      • beniusia79 Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 08:22
        chcielismy pobrac sie zanim pojawi sie dziecko. denerwuje mnie
        takie glupie podejscie i gadanie. myslalam, ze te czasy sie juz
        skonczyly smile dzwie sie, ze takie uwagi slysze tez od w sumie
        mlodych osob z rodziny...
    • bea.bea Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 09:42
      bo ludzie gadaja takie pierdoły, ze głowa boli...przynajmniej mnie..smile

      znam przypadek, gdzie ona zaszła w ciaze, fajna niezalezna, wykształcona
      dziewczyna, dobra praca, mieszkanie,
      ale ślub na gwałt, bo ....

      no własnie bo co...
      bo bedzie miała gwarancje, ze nie badzie sama...

      jak dla mnie smieszne,

      wg mnie jedyna gwarancja w takim przypadku, to to by facet placił na dziecko....smile

      ja zycze ci szczęscia, twojego szcześcia, a innymi sie nie przejmuj...co
      najwyżej pożałuj ich, ze tak im sie źle poukładało...smile
    • dirgone Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 09:59
      Jestem z moim lubym od 3,5 roku. Od 2,5 mieszkamy razem.

      Mam taką koleżankę, która nie może się zdecydować, czy według niej ten ślub
      powinniśmy wziąć, czy też nie. Z jednej stron nasz brak ślubu jest solą w jej
      oku - no bo przecież tyle czasu razem, mieszkamy ze sobą, no to powinniśmy
      koniecznie.
      A z drugiej strony (ona 3 lata po ślubie) puszcza takie teksty: Nie bierzcie
      ślubu, bo ślub wszystko zmienia. Nie będziecie już uprawiać seksu. Twój luby
      przestanie cokolwiek robić w domu. Ty będziesz tylko gotować, sprzątać, a potem,
      jak się dziecko pojawi, to będziesz się dzieckiem zajmować. A on będzie tylko na
      piwo wychodził.

      Koleżanka nie mieszkała przed ślubem ze swoim przyszłym mężem. On faktycznie
      niewiele chyba w domu robi, ona się zajmuje dzieckiem. Seksu już prawie nie ma -
      ale to ich wina (w dużej mierze jej). Nijak ma się to do mojej sytuacji.

      Myślę, że takie teksty często wynikają z własnej sytuacji życiowej - mi sie nie
      udało, to im też się nie uda. A jeśli nawet się uda, to fajnie jest nastraszyć.
      • beniusia79 Re:dirgone 03.05.08, 13:06
        no wlasnie. takie teksty slysze od osob, ktore przed slubem nie
        mieszkaly ze soba. zastanawim sie jak wiec z dnia na dzien (po
        podpisaniu aktu slubu) czlowiek moze sie calkowicie zmienic?
    • kawka74 Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 10:04
      Każdy dokonuje jakichś wyborów i każdy robi po swojemu.
      Natomiast o wadze 'papierka' przekonałam się czytając jakieś kilkadziesiąt
      wątków na 'Naszym bocianie', o niełatwych do zniesienia konsekwencjach braku
      tegoż 'papierka'.
    • lucerka Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 10:22
      Beniusia, ty chyba z Niemiec, co? Wie powiem Ci, ze papierek zmienia i to duzo
      smile Np. klase podakowa smile Co roku podczas skladania zeznania podatkowego
      blogoslawimy nasz stan malzenski smile
      • bswm Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 10:38
        Klasa podatkowa?
        Ale to chyba tylko wtedy kiedy zona nie pracuje badz zarabia duzo mniej od meza?
        U nas nic by sie nie zmienilo w tej kwestii...
        • gusia210 Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 10:47
          ja też mieszkałam z moim mężem długo przed ślubem.I to bez kasy
          (oboje studiowaliśmy a tylko ja pracowałam bo on był na dziennych)
          co jest dużym sprawdzianem dla związku.W końcu po czterech latach
          zdecydowaliśmy się nasz związek zalegalizować i zdecydowaliśmy się
          na ślub.W moim przypadku papierek nic nie zmienił i nadal jest ok.
      • beniusia79 Re: lucerka 03.05.08, 13:08
        masz racje smile w tym przypadku papierek troche ulatwia zycie...mnie
        jednak chodzilo o takie brdziej mentalno-partnerskie zmiany...
    • exylia Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 11:17
      Nie wiemwink. Z niemężem jestem już 14 lat, 9 lat ze sobą mieszkamy, a 2 lata i 4
      miesiące temu dołączyła do nas Młoda. Nie śpieszno mi do papierka, choć pewnie
      kiedyś trzeba się będzie do urzędu udać i je podpisać, ale to będzie tylko
      formalność - ot choćby po to, żeby ze sprawami spadkowymi problemu nie było. W
      naszym przypadku "papierek" nic nie zmieni, bo przy jego podpisaniu będą tylko
      niezbędne osoby, a więc my i świadkowie. Bez pompy, bez przyjęcia, bez kwiatów i
      gratulacji. Nasz związek, który jest faktem od tych kilkunastu lat, stanie się
      tylko formalny wobec prawa i państwa. Reszcie nic do tego.
    • sir.vimes Kwestie finansowe i spadkowe zmienia 03.05.08, 11:26
      Konkubine / konkubenta dużo łatwiej jakaś dalsza rodzina może zrobić w butelkę w
      razie śmierci partnera niz żonę/ męża.

      I to jest chyba jedyna rzecz, która się zmienia "po papierku".
      • exylia Re: Kwestie finansowe i spadkowe zmienia 03.05.08, 11:29
        sir.vimes napisała:

        > Konkubine / konkubenta dużo łatwiej jakaś dalsza rodzina może zrobić w butelkę
        w razie śmierci partnera niz żonę/ męża.

        I z tego powodu się kiedyś musimy do urzędu pofatygować, bo wspólny majątek już
        jakiś jest.
        • bea.bea Re: Kwestie finansowe i spadkowe zmienia 03.05.08, 12:02
          to prawda....

          ale... jest tez ale...intercyza młzeńska....rozdzielnośc majatkowa...

          co moje to niekoniecznie nasze, a juz na pewno nie twoje.smile
          • sir.vimes Re: Kwestie finansowe i spadkowe zmienia 03.05.08, 12:09
            Tak, to też ważna sprawa.

            Ale w razie śmierci każdy jednak wolałby by zrozbaczony osierocony partner nie
            musiał uzerać się z ciotkami czy kuzynami z drugiego końca Polski którym nagle
            przypomniało się pokrewieństwo więc chcą coś wyszarpać.


            Zresztą, ja się dziwię ludziom pozostającym w konkubinacie, którzy bezstresowo
            podchodza do kwestii np. właśności mieszkania - przecież mozna zrobić
            współwłasność (właśnie na taką okazję) zamiast formalnie mieszkać u niemęza czy
            nieżony a potem w razie czego wylądować pod mostem...
            • exylia Re: Kwestie finansowe i spadkowe zmienia 03.05.08, 14:59
              sir.vimes napisała:
              > Zresztą, ja się dziwię ludziom pozostającym w konkubinacie, którzy bezstresowo
              > podchodza do kwestii np. właśności mieszkania - przecież mozna zrobić
              > współwłasność (właśnie na taką okazję) zamiast formalnie mieszkać u niemęza czy
              > nieżony a potem w razie czego wylądować pod mostem...

              Mamy współwłasność i mieszkania i samochodu. Ba, nawet konto mamy wspólne. To
              jednak jeszcze nie rozwiązuje problemu spadku - jego czy moją połówkę mieszkania
              mogą chcieć jacyś chciwi krewni. Owszem, może tą połówkę mieszkania zapisać mi w
              testamencie, a ja z racji tego, że jestem obca zapłacę z tego tytułu podatek.
              Ile tam tego jest? Coś ok. 10% chyba. Bzdura totalna i nie zamierzam za coś, co
              zdobyliśmy wspólnymi siłami płacić fiskusowi. I z tego powodu trzeba się będzie
              kiedyś "spisać", jak to mój ojciec mówi.
    • mma_ramotswe Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 11:57
      Jeżeli dla kogoś ślub jest tylko papierkiem, to dla mnie jasne, że
      nic on nie zmienia
    • kisia25 Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 11:59
      w moim przypadku nic nie zmienił wink jeszcze jakby to bylo na lepsze
      to rozumie ale na gorsze to bym nie chciala ;P
    • alanta1 Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 14:01
      Papierek sporo zmienia w sprawach prawno-majątkowych:

      1.małżonkowie mogą sie wspólnie rozliczać - ma to znaczenie, jeśli jedno dużo
      zarabia i "wpada" w wyższy próg procentowy.

      2.Małżonkowie dziedziczą po sobie. Można to niby załatwić testamentem, ale jeśli
      para w konkubinacie nie ma dzieci, to do dziedziczenia powołani są dalsi krewni,
      chyba nie da sie ich całkiem wydziedziczyć, trzeba zapłacić przynajmniej
      zachowek, przy dużym majątku mogą to być niemałe kwoty. Ponadto współkonkubent
      przy dziedziczeniu nieruchomości musi zapłacić duuuuży podatek spadkowy a
      współmałżonek ma spore ulgi.

      3. W razie wypadku/choroby lekarze mogą odmówić informacji o stanie zdrowia
      obcej osobie i nie wpuścić do szpitala. Że już nie wspomnę o kwestii
      zgody/niezgody na leczenie gdy partner jest nieprzytomny...

      Pewnie jeszcze kilka kwestii by sie znalazło, dlatego dziwie sie, ze ludzie nie
      pilnują tych spraw, bo często w razie problemów jest za późno...
      • szyszunia11 Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 14:19
        Miło, że choć jedna osoba zauwazyła, ze ślub a "papierek" to dwie różne sprawy. Jesli dla kogoś slub jest tylko papierkiem, to współczuję, bo faktycznie - po co ta biurokracja i po co mnożyć papierki w tak wzniosłej materii jak miłosćsmile
        ale ślub to coś dużo, dużo więcej niż papierek - tak potraktowany zmienia bardzo dużo. Ale to zalezy od światopoglądu. Dla mnie ślub to przede wszystkim sakrament, reszta to praktyczne dodatki i ozdoby.
        • beniusia79 Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 14:28
          dla mnie byla i jest wazna milosc, szacunek i bycie razem. slub dla
          mnie jest formalnoscia, choc nie powiem-bardzo mile mamy
          wspomnienia zwiazane z tym dniemsmile mysle, ze osoby, ktore
          zdecydowaly sie na zycie ze soba (bez slubu) zgodza sie ze mna, ze
          jesli chodzi o uczucia to fakt ten az tak wiele nie znaczyl i nie
          zmienil. ludziom, ktorzy zaczeli wszystko od zera dopiero po
          slubie, trudno to zrozumiec....
    • corkaswejmamy Hmm 03.05.08, 17:42
      Nie lubię sformułowania "papierek" i sprowadzania małżeństwa własnie do
      "papierka". Rozumiem jednak, że może akurat dla mnie zawarcie związku
      małżeńskiego(mówię wyłącznie o kościelnym) jest czymś więcej. Niemniej w naszym
      przypadku ów "papierek" jednak coś, wiele zmienił. Przed ślubem chodziliśmy ze
      sobą 3 lata. Chodziliśmy, a nie mieszkaliśmy ze sobą. Dlatego wspólne
      zamieszkanie było dla nas jak odkrycie innej cywilizacji. Rok musiał upłynąć
      zanim dotarliśmy się. Dlatego jestem raczej zwolenniczką pomieszkania ze sobą
      przed ślubem.
    • 18_lipcowa1 Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 18:04
      nie.u mnie nic.
      • oli.nek Re: czy *papierek* cos zmienia? 03.05.08, 19:43
        zmienił na lepsze. myśmy najpierw zamieszkali razem, potem mieliśmy pierwsze
        dziecko, następnie drugie i w końcu ślub. każde następne dziecko coraz bardziej
        nas łączyło a po ślubie to już rzadko co się kłócimy smile to była taka pieczęć
        tego, że potrafimy być razem jako rodzina. że się sprawdziliśmy jednak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka