Dodaj do ulubionych

Kokoko Kura Domowa

14.05.08, 21:36
No właśnie, już dawno doszłam do takiego wniosku, że się nadaję. I oczywiście mam taką możliwość.
Mam 7-mio miesięczną córę, drugie i może nawet trzecie dziecię w planach. Kończę studia (jeszcze rok po "dziekance").
Wiadomo, czasem jestem wkurzona lub zmęczona, ale zajmowanie się mym dzieckiem to generalnie radość smile Nie mam poczucia poświęcenia. Z gotowaniem czy sprzątaniem gorzej, ale to też się da zrobić wink
Czy uważacie, że to brak ambicji? Lenistwo? Uwłaczające, że mąż utrzymuje?
Czy wręcz przeciwnie, że to piękne i najlepsze dla rodziny?
Obserwuj wątek
    • easyenglishpz Re: Kokoko Kura Domowa 14.05.08, 21:47
      dla mnie osobiscie sytuacja nie do wyobrazenia. nie potrafilabym
      byc "utrzymanka" meza. owszem, opieka nad dzieckiem jest piekna, ale
      samorealizacja zawodowo jest dla mnie rowniez wazna.
    • pyza2008 Re: Kokoko Kura Domowa 14.05.08, 22:03
      Ja zaszłam w ciąże na ostatnim roku studiów urodmiłam dwa miesiące
      po skończeniu a obroniłam się jak mały niał 2 miesiące i siedzę w
      domu już od dawna bo siedziałam całą ciążę i jest ok. Jestem
      wypaczęta, szczęśliwa z macieżyństwa, wiem że moje maleństwo jest
      dopilnowane i uważam że ja zajmuje się nim najlepiej i rozumiem jego
      potrzeby. Wcześniej pracowałam więć na zwolnieniu i urlopie
      macieżynskim miałam swoje pieniądze, a że praca nie ciekawa więć jak
      stwierdzę że już mały może zostać z babcią a i będzie krucho z kasą
      to poszukam sobie nowej pracy, bo dyplom już w kieszeni
      doświadczeniu zdobyte to może nie będzie tak trudno. Ale teraz jest
      cudownie spędzać z nim każdą chwilę. Nie wyobrażam sobie że wstaję
      rano karmię, potem praca wracam wieczorem wykąpać go i połozyć spać
      po nocy sprzątać i gotować i tak codziennie.
      • deela co za pożal się boże 17.05.08, 14:18
        studia ty konczyłaś jak nawet nie wiesz jak sie pisze macieRZynstwo?
        • kropkacom Re: co za pożal się boże 17.05.08, 14:24
          > studia ty konczyłaś jak nawet nie wiesz jak sie pisze macieRZynstwo?

          A teraz sie narażę smile Ja też kończyłam studia (plus podyplomowe z innego
          kierunku) a byka strzelić mi się zdarza.
          • deela Re: co za pożal się boże 17.05.08, 14:26
            o wa mi takoz ale w tym poscie macierzynstwo pisane jest nagminnie z blede, to
            nie pomylka tylko nieuctwo
            • kropkacom Re: co za pożal się boże 17.05.08, 14:37
              > nie pomylka tylko nieuctwo.

              Błąd nawet popełniany nagminnie nie musi oznaczać od razu że się na lekcji
              ortografii bąki zbijało.
              • deela Re: co za pożal się boże 17.05.08, 14:57
                a mature sie zdało?
                • dyzurna Re: co za pożal się boże 17.05.08, 15:04
                  kropkacom napisala:

                  Każdy sam kształtuje swoje życie a jak jest z niego zadowolony to w
                  czym problem?

                  problem w tym ze zycie niesie niespodzianki i nie wiesz co bedzie za
                  5-10 czy 15 lat. tak jak napisalam dla mnie bycie kura domowa jest
                  wtedy jak dzieci odchowane a mamusi dalej dobrze siedziec i
                  plotkowac z sasiadka przez okno.
                  nie zycze kurze domowej by malzonek nagle zechcial rozwodu, czy
                  poprostu wyprowadzil sie do innej. bo co co wtedy? zimny kubel wody
                  na glowe i koniec sielanki.

                  www.youtube.com/watch?v=6PEoGEYxj1o&feature=related
                  • kropkacom Re: co za pożal się boże 17.05.08, 15:11
                    tak jak napisalam dla mnie bycie kura domowa jest
                    > wtedy jak dzieci odchowane a mamusi dalej dobrze siedziec i
                    > plotkowac z sasiadka przez okno.

                    Posługujesz się tanimi schematami a to w moim skromnym mniemaniu uniemożliwia
                    konkretną rozmowę. Wiesz o jakim schemacie mówię? Czy wyjaśnić?
                    • dyzurna Re: co za pożal się boże 17.05.08, 15:38
                      tak jak napisalam dla mnie bycie kura domowa jest
                      > wtedy jak dzieci odchowane a mamusi dalej dobrze siedziec i
                      > plotkowac z sasiadka przez okno.

                      Posługujesz się tanimi schematami a to w moim skromnym mniemaniu
                      uniemożliwia
                      konkretną rozmowę. Wiesz o jakim schemacie mówię? Czy wyjaśnić?

                      a ciekawe czemu odnioslas sie tylko do tej czesc postu? hmmm?
                      ale nie odpowiadaj skoro Twoje skromne mniemanie uniemozliwia Ci
                      konkretna rozmowe ;P


                      • kropkacom Re: co za pożal się boże 17.05.08, 15:50
                        Masz na myśli rozwód? To może zdarzyć się każdej pani. I boleć też będzie
                        podobnie. Nawet jak pani pracuje to też ma kłopot i najczęściej musi szukać
                        innej pracy (lepiej płatnej, lepszej godzinowo). Zaraz napiszesz że brak nam
                        doświadczenia. A ja Ci napisze że mam co umieścić w cv. Wiele kobiet
                        wykorzystuje "siedzenie" w domu na douczanie się, kursy itd.

                        Do tego się miałam odnieść?

                        • dyzurna Re: co za pożal się boże 17.05.08, 15:54
                          kropkacom nie bede sie z Toba spierac, ja wiem swoje ty wiesz swoje.
                          zycze milego weekendu, przynajmniej u mnie sie przejasnia smile
                          • kropkacom Re: co za pożal się boże 17.05.08, 15:57
                            > kropkacom nie bede sie z Toba spierac, ja wiem swoje ty wiesz swoje.

                            No teraz mi powiedziałaś smile A Ty to swojego nie wiesz? A w dodatku zawsze ten
                            sam schemat i gadka z rozwodem. Miłego.
                            • dyzurna Re: co za pożal się boże 17.05.08, 16:10
                              kropkacom nie bede sie z Toba spierac, ja wiem swoje ty wiesz swoje.
                              >
                              > No teraz mi powiedziałaś smile A Ty to swojego nie wiesz? A w dodatku
                              zawsze ten sam schemat i gadka z rozwodem. Miłego

                              A co mam Ci slonko powiedziec? smile no jak tak bardzo chcesz to
                              pochwal sie co masz w tym CV?
                              bo nie wiem o czym tu z toba gadac mam wiecej?

                              A Ty to swojego nie wiesz?
                              no wlasnie wiem i dlatego zegnam smile
                              • kropkacom Re: co za pożal się boże 17.05.08, 16:14
                                > pochwal sie co masz w tym CV?

                                ?? Czemu mam Ci się chwalić? Przecież wiesz lepiej. Bo każda matka która dłużej
                                posiedzi w domu uwiesza się na mężu. Nic nie robi bo plotkuje. Nie rozwija się.
                                No i murowany rozwód po którym na pewno się nie pozbiera. Tak lepiej?
                • kropkacom Re: co za pożal się boże 17.05.08, 15:07
                  Odpowiedz sobie sama. Czy można iść na studia nie mając zdanej matury?
                  • deela Re: co za pożal się boże 17.05.08, 21:51
                    teoretycznie nie, praktycznie znam takich co swistek kupili i na studia poszli
                    co wywiazalo zabawna sytuacje - czy liczy sie legalny licencjat skoro sie bylo
                    na studiach nielegalnie nie majac matury? :F
    • sabciass Re: Kokoko Kura Domowa 14.05.08, 22:05
      Ja też dopiero kilka tygodni temu zostałam oficjalinie(na jakiś
      czas) kurą domową. Choc miałam wracać do pracy początkiem maja, to
      okazało się, że dziecko nie za dobrze radzi sobie w żłobku, więc
      zrezygnowałam z pracy i wzieliśmy się za drugie dziecko, skoro mam
      siedzieć w domu, to trzeba to wykożystać. Sprzątanie i gotowanie
      bardzo lubię,(co potwierdza umieszczone w mioch ulubionych
      forum "wystarczająco dobra pani domu"). Opieka nad dzieckiem też
      daje mi spełnienie, cieszę się, że będę mogła pokazywać i uczyć ją
      tego świata na codzień, a nie tylko z doskoku. I nie mam wizji
      utrzymującego mnie męża, na którego jestem łasce. Raczej czuję się
      jakbym pracowała u niego big_grin Obiad, czysty domek, opieka nad
      dzieckiem (ale mam dobrego szefa wink
      • apolonina13 Re: Kokoko Kura Domowa 14.05.08, 22:28
        ja jestem z wyboru,pracy mi bardzo brakuje,nie przelewa się ale korzystam póki
        mogę-zajmowanie się domem i dziećmi sprawia mi wiele radości
        gdybynie finanse i koniecnzość podjęcia pracy w ciagu hmm roku to pewnie bym się
        zdecydowała na kurowanie na pełen etatsmile

        ps.a cóż to za określenie utrzymanka?!?!?!? chryste panie.w zdrowym związku
        takie pojećie nie istnieje
        • saha_ra Re: Kokoko Kura Domowa 14.05.08, 22:51
          ojej, każdy ma inne cele i priorytety. Dla dziecka w wieku 0-2,5
          roku bezsprzecznie mama jest najważniejsza i najpotrzebniejsza.
          Poświęcając ten czas dziecku, dajemy mu więcej niż nam sie zdaje i
          zaprocentuje to w przyszłości.
          Ja tam (już) nie lubię się przepracowywać, chyba wykończyły mnie
          lata powrotów późnym wieczorem do domu. Podoba mi się, że dom jest
          teraz moim domem, a nie miejscem w którym sypiam przed i po pracy.
          Dlatego też wbrew wcześniejszym założeniom nie spieszę się z
          powrotem do pracy, a o pełnym etacie to już w ogóle chcę zapomnieć.
          Co do utrzymanki, hehehe. Utrzymanka to kochanka lub konkubina. A
          polskie ustawodawstwo nie tylko stanowi o wspólnocie majątkowej
          małżonków lecz także nakłada na pracujacego męża obowiązek łożenia
          na rzecz żony i zapewnienia jej finansowo godziwych warunków. Poza
          tym prace domowe i opieka nad dzieckiem to żmudne, trudne i
          odpowiedzialne zajęcia. Komuś obcemu mąż musiałby za to krocie
          zapłacić. Tak więc proszę mi tu bez takich, no smile))
          Pytanie tylko czy ktoś robi sobie "pauzę" na czas odchowania
          dzieciątka czy rezygnuje z pracy zawodowej na zawsze. Druga opcja
          nie jest wg mnie zbyt rozsądna. Dzieci dorastają i potrzebują w
          któryś momencie niezależności, prywatności. A mama potrzebuje
          wysługi lat, żeby mieć kiedyś emeryturę. Nie wspomnę o sytuacjach
          gdy facet porzuca rodzinę. Albo i nie porzuca, po prostu dochodzi do
          rozwodu. Można się domyślić jakie szanse na szybkie znalezienie
          dobrze płatnej pracy ma pani, która spędziła 16 lat w domu...
      • marysia_wroc Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 20:38
        "Choc miałam wracać do pracy początkiem maja, to
        > okazało się, że dziecko nie za dobrze radzi sobie w żłobku, więc
        > zrezygnowałam z pracy i wzieliśmy się za drugie dziecko, skoro mam
        > siedzieć w domu, to trzeba to wykożystać. "

        Zabrzmiało jakbyś czytała ultokę do obsługi odkurzacza... sama technika, okropne
    • monikaa13 Re: Kokoko Kura Domowa 14.05.08, 22:55
      Siedzę w domu już 1,5 roku, bo tyle ma córka, oczywiście siedziałam
      też troszkę w ciąży. Pracowałam w szkole więc miałam sporo wolnego,
      wakacje, ferie, mało godzin więc jestem przyzwyczajona i lubię to.
      Ni ewyobrażam sobie na tę chwilę puścic córki do żłobka, może po 3
      roku pójdzie do przedszkola.
      Meżowi ani mi zupełnie to nie przeszkadza.
      Jedynym problemem są pieniądze i ze względu na nie kiedyś będę
      musiała iść do pracy.
      Jak na razie dobrze mi w domciu, a ci co myślą, że mama w domu się
      nudzi i leniuchuje niech sami pobędą tydzień z tak małym dzickiem to
      się przekonają.
      • mart.a.m Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 09:15
        "a ci co myślą, że mama w domu się nudzi i leniuchuje niech sami
        pobędą tydzień z tak małym dzickiem to się przekonają."

        święte słowa! W ogóle wkurza mnie określenie <siedzi w domu>. Niech
        przyjdą i zobaczą jak się "siedzi " w domu przy dwójce dzieci, w
        jakim by nie były wieku nie?
    • asie-nka2 Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 07:55
      Ja od siodmego miesieaca ciazy zostalam w domku a teraz mala ma prawie 9 miesiecy i bardzo ja kocham,jest mi dobrze z nia lubie sie z nia tulic bawic ale sa momenty kiedy bym ja wyslala na tydzien do jakiejs dobrej nianismile))chociaz po godzinie zawsze mi przechodzi i bym jej nie dala.Nie wiem jak wy,ale ja nie mam znikad pomocy,oczywiscie nie liczac wlasnego faceta.Mieszkamy w Anglii i nie mam babc zeby zadzwonic ze zle sie czuje czy cokolwiek i zeby podjechaly a wiem jak to duzo daje taka chwila wytchnienia bo bylam ostatnio na wakacjach w Polsce i sobie odetchnelam.Jesli chodzi o sprzatanie to uwielbiam,co chwile sobie sama cos wymyslam i nie widze w tym nic gorszacego,gotowanie tez jest ok,choc czasem zaserwuje gotowe danie.Z mala chodzimy sobie na spacerki,siedzimy ze znajomymi w ogrodku,wiec jest to wspanialy czas.Mysle o drugim dziecku ale troche sie boje,ze nie dam rady-moja jest spokojna i latwo sie soba potrafi zajac ale wiadomo ze dzieci sa rozne.Aha co do kwestii utrzymania to moj facet pracuje 40 godzin tygodniowo a ja?same wiecie,wiec niech oni sie ciesza ze nas maja i przestancie z siebie robic ofiary-to my robimy wiecej tak naprawde i jeszce nikt nam nie placi,troche szacunku dla samej siebie to wtedy faceci tez nas beda szanowac i doceniac.Ja mam przynajmniej raz w tygodniu swieze kwiaty w domu-to mile okazanie szacunku,wiec nie nazywajmy siebie kurami domowymi,po prostu mama,sprzataczka,praczka i gosposia na pelny etat czyli etatow mamy ile??I ktos jeszcze powie,ze maz ja utrzymuje??ohh
      • sabciass Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 09:09
        A co jest obraźliwego w sformułowaniu Kura Domowa? Kura, to taki
        ptaszek, co bardzo dobrze zajmuje się swoim gnazdkiem, no to wypisz
        wymaluje my big_grin
        • edzia.79 Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 09:23
          ja w domu jestem juz prawie od 1,5 roku.siede z moim 10 miesieczniakiem i 6 latkiem (prawie) ktorego na ta okazje wypisalismy z przedszkola.
          w domu wogole mi sie nie nudz,nie mam czasu na rutyne,codziennie robie cos innego,spotykam sie z kolezankami,jezdze do rodzicow,chodze na spacery itd
          do tego staram sie byc zawsze zadbana,w miare ubrana,uczesana,umalowana.
          zycie jest piekne...
          • epb3 Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 09:51
            ja wrocilam do pracy po 6 miesiacach. nie chcialam, super bylo w domu, zal mi
            malego etc. i owszem moze rok czy dwa to jest dobre dla obojga. ale co potem jak
            dziecko pojdzie do przedszkola,szkoly - co jak odejdzie z domu. dlatego
            wrocilam, z moim zawodem kazdy miesiac to byloby coraz trudniej. jest ok.
            pracuje na niepelnym etacie i w domu.
            uwazam ze Matka musi miec tez swoje zycie - a jesli je na zbyt dlugo odostawi w
            kąt to potem moze byc trudno znalezc cos dla siebie. kocham moje dziecko nad
            zycie, tesknie za nim mimo ze jest w drugim pokoju -ale mysle ze na mojej pracy
            zyskujemy oboje - bo czas ktory mamy dla siebie wykorzystujemy na maksa, nie
            marnujemy juz weekendow na zakupy i inne bzdury - zawsze jest wyprawa do lasu,
            parku albo w inne ciekawe miejsce i ciesze sie z tego smile
            ale tez czasem zazdroszcze mamom, ktore wychodza z dziecmi w dzien na
            spacer(taka piekna pogoda), maja pyszny obiad w domu(ja gotuje tylko dla
            Filipa), posprzatanie mieszkanie - wazne aby dbaly o siebie i myslaly czasem o
            sobie...
    • lejla81 Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 10:03
      Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale... mi też podoba się siedzenie w domu. Na
      dodatek mój partner ma taką pracę, że też często jest w domu i dużo czasu
      spędzamy ze sobą w trójkę. Nie cierpiałam swojej pracy, teraz czuję się spokojna
      i zrelaksowana i o wiele bardziej zrealizowana, niż jak pracowałam. Mam wreszcie
      czas i siłę, żeby poczytać i popisać. Ze sprzątaniem tylko gorzej mi idzie, ale
      może z czasem się wyrobię smile
      • blanka_32 Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 13:09
        Nie wyobrażam sobie, żebym miała byc kurą domową. To nie
        średniowiecze, i nie wyobrażam sobie czegoś takiego - ja siedze w
        domu, zajmuje się dzieckiem, sprzątam gotuje, a mój mąż - zarabia na
        rodzinke.
        No, ja uważam (to do autorki tematu), że jestes napewno leniwa,a
        przede wzystkim mało ambitna - niech mąż zarabia na rodzine, ja se
        poleże w domu z dzieciakami.
        Szok
        • asia_i_p Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 17:00
          Ale ty sobie jaja robisz, prawda?
        • marysia_wroc Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 21:03
          Zgadzam się z Blanką. Kobieta powinna pracować, miec ambicje zawodowe. Nie
          twierdzę, że w domu nic się nie robi, ale zawodowo- kompletnie nic. Mój tata
          zawsze powtarzał, że kobieta musi pracować, mieć kontakt z zawodem, inaczej
          gorzknieje, wrasta w rutyne i seriale, nie ma z nią o czym pogadać, jedyne jej
          źródło zainteresowań to kuchnia, pralka, zakupy. Nie mówię o takich, które są z
          dzieckiem do roku, lecz takich które siedzą latami w domu...
    • lucerka Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 13:33
      Zalezy kto ma jakie ambicje. Ja np. nie mam cisnienia na robienie kariery i na
      spelnianie sie zawodowe. Ale z drugiej strony potrzebuje jakiegos impulsu z
      zewnatrz - dlatego zawsze dbam o te impulsy pracujac.

      Jezeli sprawia ci radzosc opieka nad dziecmi nic przeciez nie stoi na
      przeszkodzie zebys zostala kura domowa smile a co na to inni? nie uzalezniaj od
      innych swoich decyzji.

      Pojawily sie glosy, ze bedziesz utrzymanka meza. W malzenstwie finanse sa
      wspolne - ty rezygnujesz z pracy i zostajesz z dziecmi a maz na was zarabia - to
      przeciez jego dzieci! Ale...moze jednak wazne jest zebys uczestniczyla w tych
      finansach i przez to nabyla jako tako finansowa niezaleznosc.
    • luxure Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 14:07
      > Czy uważacie, że to brak ambicji?
      Tak

      > Lenistwo?
      Jak najbardziej

      > Uwłaczające, że mąż utrzymuje?
      Dla mnie tak. Ale ja nieobiektywna jestem, większość mamuś "ciężko
      pracujących w domu" powie Ci inaczej. Nie po to AM kończyłam żeby
      moim priorytetem było czy dziś pomidorowa czy ogórkowa.
      • gryzelda71 Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 14:35
        Hmmm uwłaczające jest,że mąż utrzymuje.A jak żona zarabia niewielką kwotę w
        porównaniu z mężem,to mąż utrzymuje,czy nie?
        • luxure Re: Kokoko Kura Domowa 16.05.08, 17:48
          Gryzelda jeśli pracuje się w służbie zdrowia to wiadomo że kokosów się nie
          zarabia. Nie to że na waciki nie starcza ale...nie wiele ponadtosmile A jeśli mąż
          pracuje w dobrej firmie na dobrym stanowisku a jeszcze dodam że za granicą to
          wypisz wymaluj moja sytuacja i sytuacja o której również Ty piszesz.
          Mnie chodzi o coś innego. Kiedy kobieta nie ma swojej kasy (a tym samy
          niezależności nie czarujmy się) nic a nic i nie ma ambicji żeby to zmienić.
          Różnica jest zasadnicza.
          • joanna666 Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 13:02
            Luxure,
            Kobieta (mężczyzna też) JEST niezależna/niezależny, gdy zarabia tyle, że:
            - może opłacić opiekunkę do dziecka/dzieci (nie łudźmy się, że przedszkole czy
            żłobek umożliwi np. wyjazdy w delegacje albo pracę do 20.00 czy tez zapewni
            opiekę w czasie choroby)
            - ma mieszkanie/dom lub może je sobie kupić natychmiast (i najlepiej bez
            kredytu, he he...)
            - zarobki wystarczają także na żywność, lekarstwa, środki czystości, opłaty
            mieszkaniowe, odzież, wakacje).
            90% społeczeństwa tych warunków nie spełnia w całości.
            A kobieta zarabiająca "na waciki" co zrobi po odejściu męża? Do kiedy wystarczy
            jej samodzielnie zarobionych pieniędzy? Skończą się w dwa tygodnie, czy może już
            po tygodniu?
      • marysia_wroc Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 21:08
        zgadzam się. Nie po to studiowałam 5 lat, skończyłam dobry kierunek, moi rodzice
        zainwestowali w naukę, żebym miała siedzieć w domu. Chyba by mnie szlag trafił.
        Ale tak sobie myślę, że może to są kobiety,które nie pokończyły nic, albo
        zaocznie, albo jakieś dwuletnie ?
        • dyzurna Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 21:25
          moim zdaniem jak sie siedzi w domu te 2-3 lata z dzieckiem to nie
          jest sie jeszcze kura domowa. ale jak dzieci odchowane, duze
          przedskzole ,szkola. a mamcia tylko siedzi i pichci to jest okropne.
          w zyciu nie chcialabym spelniac takiej roli.
    • myszciarella Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 14:39
      Jestem kurą domową od prawie 11 lat, co niektóre dziewczyny, gdy to przeczytają pewnie stwierdzą: Ta to oszalała!!! Tyle lat w chałupie z dzieckiem???!!!
      Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie nas oceniał. Bez znaczenia czy pracujemy czy zajmujemy się tylko domem i dzieckiem. Mam znajomego, którego żona pracuje[ jest nauczycielką w zerówce). oprócz tego mają dwoje dzieci i jeśłi ja dla niego jestem babą bez ambicji , to i tak o własnej żonie mówi; Co to za praca, parę godzin w szkole, wielkie mi co. Niechby sam kiedyś cudze dzieci uczył.
      Każdy ma inne piorytety i nie nam oceniać , co dla kogo dobre.
      Z drugiej strony martwi mnie, co z emeryturą, ale znając mnie coś wymyślę.... Pozdrawiam wszystkie kury domowe, te z lekka przeterminowane- jak ja, jak i te " swieżyny"
    • kali_pso Aaaaaaaaaa..znowuuuuuuu;)P 15.05.08, 14:40
      Czy uważacie, że to brak ambicji? Lenistwo? Uwłaczające, że mąż
      utrzymuje?
      Czy wręcz przeciwnie, że to piękne i najlepsze dla rodziny?


      Ani jedno ani drugiewinkP
      Ot, wybór zyciowy, który jak kazdy inny niesie za sobą przyjemne
      chwile jak i pewne ograniczenia.
    • mim288 Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 14:51
      To wybór życiowy, jak każdy inny. Osobiście bałabym się takiego
      wyboru - bałabym się choroby, śmierci, albo odejścia męża (znam
      takie sytuacje - widziałam jak nagle kobieta zostawała z
      koniecznością utrzymania rodziny, praktycznie z dnia na dzień i z
      koniecznością finansowania drogiego leczenia, jesli nigdy by po
      studiach nie pracowała to byłby absolutny dramat). Dla mnie
      nieakceptowalny też byłby fakt, że zostanę bez emerytury
      (ewentualnie z bardzo szczątkową).
    • aluc Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 15:49
      ani jedno, ani drugie
      jeden z wyborów

      chociaż jednak czym innym byłoby dla mnie ukurowienie zaraz po
      studiach, czym innym jest po kilku czy kilkunastu latach zawodowej
      kariery, na to pierwsze bym nie poszła, na drugie poszłam z
      przyjemnością
    • semida Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 17:37
      Ja się spełniam jako kura domowa.Lubię sprząta,gotowa,zajmowa się młodą.I oprócz tego wszystkiego mam jeszcze czas na czytanie,na siedzienie w necie,na własne przyjemności,ale...
      Zgłosiliśmy młodą do przedszkola bez większych nadziei że się dostanie(ja niepracująca).Dziś mąż sprawdził listę dzieci,które się"dostały"i nasza córa jest na liście.
      Koleżanka pracuje w miejscu,gdzie może i mi załatwic ciekawą pracę.
      No więc od września zasuwam do roboty.Na własne życzenie,ponieważ mąż zarabia doś wystarczająco.Jednak jak już mam możliwoś to chcę mie tą "własną" kasę.Mąż mi nie wylicza pieniędzy broń Boże,ale jednak mimo wszystko fajnie mie całkowicie własną kasę(coś tam do domu dołożę oczywiście,ale nie wszystkosmile,iś do sklepu i wyda na własne pierdoły,nie mówiąc nic nikomu,zrobi mężowi jakiś fajny przeznt z okazji np.urodzin,czując że sama na ten prezent zarobiłamsmile
      No i horyzonty mi się powiększąsmile
    • corkaswejmamy Ani jedno ani drugie 15.05.08, 19:38
      Jako osoba aktywna chyba na każdej płaszczyźnie życia nie chciałam na początku
      być tylko żoną, potem nie chciałam być tylko pracownikiem, w międzyczasie tylko
      studentką. Przyszedł czas, że chciałam być również matką(coś strasznie szybko
      ten czas nadszedł). Ale nie miałam zamiaru rezygnować z pozostałych zajęć.
      Dlatego starałam się tak zorganizować sobie życie by jakoś łączyć to wszystko.
      Dlatego byłam i żoną, i matką, i pracownikiem i studentką. I to da się pogodzić
      bez nie wiadomo jakich wyrzeczeń. I nie umiałabym siedzieć tylko w domu-depresja
      murowana. Kocham córkę nad życie, ale praca jest dla mnie ważna-jestem
      nauczycielem. Niemniej zdaję sobie sprawę, że komuś takie życie może odpowiadać
      i nic mi do tego. Denerwują mnie jednak te durne baby, które na własne życzenie
      siedzą w domu, marudzą, jęczą jak im źle, jak kasy mało, ale cholera za robotę
      się nie wezmą. No ręce mi opadają. A reszta niech sobie żyje jak chce.
    • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 15.05.08, 20:06
      Tlumaczy cie fakt posiadania 1 malego dziecka.Tez mialam takie
      odczucia jak ty, dlatego po studiach nie szukalam od razu pracy,
      tylko spokojnie 3 lata "kurzylam" w domu z corka.Fantastyczny czas,
      tyle ze w koncu mi sie przejadlo i jak na skrzydlach pognalam do
      pracy.Z tego tez tytulu nie mialam w planach kolejnych dzieci, bo
      mnie to juz nie kreci.Te 3 lata wystarcza mi na cale zycie.
      Z pewnoscia nie nadaje sie na trwale siedzenie na grzędziesmile.
      Praca daje wiele satysfakcji, czlowiek nie gnusnieje i nie zamyka
      sie w kregu spraw domowych, stad nie uznam modelu "jedynie domowego"
      za wlasciwe rozwiazanie.
    • ibulka Re: Kokoko Kura Domowa 16.05.08, 00:43
      lubię być kurą domową.

      uwielbiam moje dzieci i opiekę nad nimi. mogłabym w nieskończoność. fakt,
      czasami jestem zmęczona, padam na pysk, marzę o zabarykadowaniu się w sypialni
      itd., ale generalnie nie wyobrażam sobie, że mogłoby być jakoś inaczej...

      po urodzeniu bliźniaków chciałam wrócić do pracy, ale stwierdziłam, że nie - że
      to nie jest to, na czym najbardziej w życiu mi zależy. bo najbardziej lubię
      pracować w domu... gotować, opiekować się gromadką najfajniejszych dzieciaczków
      na świecie... być matką, żoną... smile
      i niech sobie ludzie gadają co chcą, ich prawo. ja jestem szczęśliwa. bardzo... smile


      właśnie skończyliśmy z mężem oglądać filmy, umyliśmy naczynia po kolacji, on
      poszedł do dzieci, bo coś się budzą od kilku dni w nocy, a ja kończę z
      komputerem i idziemy spać...
      naprawdę lubię moje życie. i mogę być kurą domową. ko ko ko smile
      • kropkacom ibulka ... 16.05.08, 18:48
        Nie chciałam w tej dyskusji brać udziału bo łatwo tu oberwać i wplątać się w
        kłótnie. Jednak muszę smile ibulka, mam identycznie. Mam dobre życie.
        • ibulka Re: ibulka ... 17.05.08, 00:17
          to jesteśmy dwie. cieszę się smile
    • black-cat Re: Kokoko Kura Domowa 16.05.08, 10:09
      A ja zastanawiam się cóż to znaczy "ambicje zawodowe". Bo jeżeli
      chodzi o spędzanie całych dni w pracy, tylko po to by awansować (?)
      to ja takowych nie posiadam. Praca w dużych korporacjach nigdy mnie
      nie pociągała. Firma przeżuje i wypluje, a poza tym jestem zbyt
      leniwa, żeby realizować czyjeś cele.
      Dlatego mam własną firmę, zatrudniam ludzi, których lubię i z
      którymi dobrze mi się pracuje. A, że dodatkowo mam wspólniczkę, nie
      muszę spędzać całych dni w pracy. Kiedy ona "pilnuje interesu" ja
      wcielam sie w rolę kury domowej. Kocham spędzać czas z moim
      dzieckiem i lubię siedzieć w domu. Sprzątanie odpręża mnie,
      gotowanie odpręża mojego męża, więc nie gotuję. Poza tym wiecznie
      coś studiuję dla przyjemności (nie ambicji).
      Mam świadomość, że jedyną stałą rzeczą w tym świecie jest rodzina.
      Nie poświęcam się, bo to niezdrowe. Lubię być z ludźmi, których
      kocham. Moje dziecko ma szczęśliwą matkę, mąż zadowoloną, piękną
      żonę (i jeszcze inteligentną do tego wink Gdybym firmy nie miała
      pozwalałabym się utrzymywać mężowi. Nie jestem zmęczona, wkurzona
      tylko wtedy kiedy dopada mnie PMSsmile
    • sakada Re: Kokoko Kura Domowa 16.05.08, 18:39
      Wybacz, ale dla mnie babka, która wstając rano myśli tylko tym co na obiad, w
      którą stronę spacerek i czy okna już brudne czy jeszcze nie to osoba bez
      ambicji. Jasne, że są takie, które poszerzają horyzonty "siedząc w domu", ale to
      wyjątki od reguły. Znam temat, bo 1,5 roku siedziałam w chałupie na tyłku
      (choroba syna) i wiem co mówię. Zgroza. Normalnie zgroza.
      • joanna666 Re: Kokoko Kura Domowa 16.05.08, 21:43
        A w czasie "siedzenia" w domu nie dało się:
        - przeczytać książki (ambitnej),
        - pouczyć się języka obcego,
        - obejrzeć wartościowego filmu (nie telenowelismile,
        Nie rozwalaj mnie, że sie nie dało. Może po prostu się nie chciało. I to
        niestety bardzo źle świadczy o danej osobie. To trochę tak, jakby myć sie tylko
        dlatego, żeby znajomi nie zatykali nosów, he he...

        Zdradź Sakado, na jakim stanowisku pracujesz - bo niestety większość prac jest
        raczej "zwijająca" a nie "rozwijająca" - jesteś reżyserem? scenografem? wziętym
        chirurgiem? profesorem uniwersytetu?
        Jeżeli masz tzw. zwykłą pracę, to nie rozśmieszaj poważnych ludzi tym, że "się
        rozwijasz" i "robisz karierę".
        • sakada Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 09:22
          Ja akurat jestem biurwą tak zwaną - w kadrach pracuję. Z tym, że to nie do końca chodzi o samą pracę. Kontakt z ludźmi, z szefem, zespołem. Dreszczyk emocji podczas kontroli PIP-u. Bezcenne wink
        • kali_pso Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 11:07
          jesteś reżyserem? scenografem? wziętym
          chirurgiem? profesorem uniwersytetu?



          I już?
          Lista rozwijających zawodów zamknięta?
          Nie rzuca Ci się w oczy, że wyminiłas te, w których brylują
          mężczyźni?winkP
          Bycie zwykłą nauczycielką, pielęgniarką, makijażystką przy jakiejś
          produkcji, już rozwijające być nie może?winkPewnie nie..mozna sie
          tylko pozwijać z zazdrości nad prestiżem, zarobkami i dokonaniami
          wzietych scenarzystów, chirurgów czy profesorów.
          • joanna666 Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 12:52
            Nie chce mi się wymieniać wszystkich "rozwijających" zawodów. W tych, które
            wymieniłam, też pracują kobiety i nie jest ich mało, niektóre są nawet bardzo
            wybitne...
            A czy zresztą ktoś broni dostępu kobietom do nich? Agnieszce Holland i całej
            masie profesorów zwyczajnych i nadzwyczajnych płci żeńskiej jakoś się udało.
        • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 13:06
          Pracujac , majac kontakt z ludzmi, latwiej jest byc na biezaco, poza
          tym jest z kim podyskutowac, porozmawiac, to rozwija.Spelniajac sie
          tylko domowo jest sie tego najczesciej pozbawionym.Przebywajac duzo
          w domu, sila rzeczy krazy sie wokol spraw kulinarno- gospodarczych i
          wokol spraw dzieciecych głownie.Roznica jest naprawde ogromna, co
          widze na swoim przykladzie.
      • eilian Re: Kokoko Kura Domowa 16.05.08, 22:53
        > Wybacz, ale dla mnie babka, która wstając rano myśli tylko tym co na obiad, w
        > którą stronę spacerek i czy okna już brudne czy jeszcze nie to osoba bez
        > ambicji.

        Jak czytam takie teksty to się zastanawiam na jakim świecie Wy żyjecie. Czy
        naprawdę uważacie, że każda gospodyni domowa jest uwsteczniona w rozwoju
        umysłowym, nie da się z nią o niczym porozmawiać, nie może być autorytetem dla
        swoich dzieci, ani mieć szacunku u męża?! Znam co najmniej kilka przykładów
        przeczących temu, np. moja ciocia, która ma liczne potomstwo i całe życie
        zajmuje się tylko domem, niejedna z Was chciałaby tak wyglądać, mieć takie
        poważanie w swojej rodzinie i sympatię w otoczeniu. To zupełnie nie zależy od
        tego, czy się pracuje czy nie, lub jaki zawód się wykonuje, ale jakim się jest
        człowiekiem, po prostu. Ja osobiście nie żałuję ukończonych studiów, bo robiłam
        je przede wszystkim dla siebie, dla poszerzenia własnych horyzontów, itd. To czy
        będę jeszcze pracować zawodowo czy nie nie ma dla mnie w tym kontekście
        znaczenia. Rodzice też mi tego nie wypominająsmile
        p.s.
        też jestem szczęśliwa będąc kurą domową
    • mbwj88 Re: Kokoko Kura Domowa 16.05.08, 22:12
      jak jestem w domu ( na urlopie czy innym wolnym) to widzę jaki świat
      jest piękny
      człowiek-matka który wstaje przed 6 pracuje intensywnie a potem
      jeszcze w domu pracuje nie ma siły na wszystko
      A ty sobie w domku, zadbasz o siebie, o dom, o dzieciaki
      piękne
      a jak kiedyś zapragniesz zmiany to pójdziesz do pracy
      • roksanaa22 Re: Kokoko Kura Domowa 16.05.08, 22:53
        Jestem kurą domową.I utrzymanką męża.I wcale się tego nie
        wstydzę.Cieszę się ,że mogę sobie na to pozwolić...

        Moja rodzina jest dla mnie najważniejsza i jej sie che poświęcić w
        tej chwili.I nie pracuję bo nie stać mnie na to.W obecnej sytuacji
        (niedyspozycyjność) nie moge liczyć na fajną,dobrze płatną pracę.A
        jak mam zarobić 500zł za pracę na 1/2 etatu i zapłacić 450zł za
        przedszkole do którego moje dzieci się notabene nie dostały to
        dziękuje bardzo...Mąż mi zasponsoruje "waciki"smile

        I jeszcze jedno.To mit,że kury domowe nie robią nic poza oglądaniem
        telenowel,gotowania pomidorówki i spacerowania z dziećmi.My tez
        czytamy(niekoniecznie Harleqiunatongue_out),oglądamy nawet mądre programy na
        Discovery.I mamy pasję.Ja np. w wekeendy często "wybywam" na jazdę
        konną.I życie jest pięknesmile
        • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 00:02
          > I jeszcze jedno.To mit,że kury domowe nie robią nic poza oglądaniem
          > telenowel,gotowania pomidorówki i spacerowania z dziećmi.My tez
          > czytamy(niekoniecznie Harleqiunatongue_out),

          Nie oglądam telenowel a Harlequina żadnego jeszcze nie mam na sumieniu. Dziwne
          prawda? O gotowaniu zupek myślę tyle ile muszę. A spacery lubię bo czemu nie?
    • marysia_wroc Naprawdę się nie wstydzicie? 17.05.08, 00:21
      Nie jest Wam głupio, że siedzicie tylko w domu? Nie wstydzicie się tego? Jak Was
      ktoś zapyta, czym się zajmujecie, odpowiadacie:domem ?
      I nie macie potrzeby robienia czegoś więcej? aż mi się wierzyć nie chce...
      • ibulka Re: Naprawdę się nie wstydzicie? 17.05.08, 00:30
        nie, nie mam potrzeby robienia czegoś więcej.

        mam troje małych dzieci i czwarte w drodze, nawet gdybym chciała, to nie
        mogłabym pracować - albo ciąża, albo macierzyński, na jedno wychodzi smile
        może kiedyś, jak dzieci podrosną, wrócę do pracy. nie chce mi się, nie mam
        potrzeby, dobrze mi jest tak, jak jest... czuję się szczęśliwa, spełniona... smile

        to chyba ważniejsze, niż praca.
        • marysia_wroc Re: Naprawdę się nie wstydzicie? 17.05.08, 00:34
          z jakiej części Polski jestes? skończyłaś studia? jesteś z dużego miast, z
          wioski? pytam orientacyjnie
          • igge Re: Naprawdę się nie wstydzicie? 17.05.08, 02:12
            Ja mam tak samo jak ibulka. I owszem studiowałam. Jestem tłumaczką,
            nauczycielką obcego języka, ponoć świetną, kocham swój zawód. Bardzo
            dużo zarabiałam. Ale do pracy wrócę jak będę miała ochotę nie
            wcześniej. I wcale się nie uwsteczniam w domu, wręcz przeciwnie, mam
            czas na wszystko (i zdaję sobie sprawę, że to największy luksus).
            Dzieci są wielką frajdą. Sprząta, pierze i prasuje tylko małż. Ja
            robię zakupy i gotuję bo uwielbiam to robić. Moglibyśmy żyć na dużo
            wyższym poziomie materialnym ale wystarcza mi tyle ile mamy.
            • igge Re: Naprawdę się nie wstydzicie? 17.05.08, 02:13
              Aha, jestem z dużego miasta, nie z wioski smile))
              • purpurowa_komnata Re: Naprawdę się nie wstydzicie? 17.05.08, 13:31
                Ajakie to ma znaczenie? Ludzie dzielą się na mądrych i głupich a nie
                na z miasta i z wioski. Miejsce zamieszkania znacznie mniej
                determinuje ludzkie wybory niż wychowanie przez konkretnych rodziców.
                Wybrałaś to co jest dla Ciebie szczęściem i to jest nalepszy wybór,
                który jest z przekonania. Dla kogoś innego jest to połączenie pracy
                zawodowej z wychowaniem dziecka. Istotne jest tylko to,żeby człowiek
                był do swojego wyboru przekonany.
          • ibulka Re: Naprawdę się nie wstydzicie? 18.05.08, 00:12
            marysia_wroc napisała:

            > z jakiej części Polski jestes? skończyłaś studia? jesteś z dużego miast, z
            > wioski? pytam orientacyjnie

            jestem z dolnego śląska, konkretnie z Wrocławia - od zawsze. zdałam maturę,
            skończyłam studia, pracowałam. teraz nie pracuję, teraz jestem matką i żoną i
            uwielbiam ten stan, dobrze mi tak smile
      • kropkacom Re: Naprawdę się nie wstydzicie? 17.05.08, 07:12
        > Nie jest Wam głupio,

        A czemu ma być? Bardzo jestem ciekawa czemu ma być mi głupio.

        PS. jestem po studiach. Pracowałam i pewnie jeszcze będę. Na razie do pracy mnie
        nie ciągnie.
        • guderianka Re: Naprawdę się nie wstydzicie? 17.05.08, 09:29
          Ko-KO-KO smile w ten sposób się przywitam

          Siedząc w domu i gdacząc zrobiłam kurs wspinaczki skałkowej (bo
          lubię to) staż w gazecie (bo lubię ), skończyłam studia, zaczęłam
          ale nie skończyłam studium fizjoterapii. Gdy znudziło mi się
          siedzenie w domu i gdakanie a zapragnęłam odmiany poszłam do
          pracy,wyszumiałam się towarzysko, zrobiłam kolejny kurs państwowy,
          zaszłam w ciążę. I siedzę i gdaczę a wszyscy zadowoleni-dzieci,mąz,
          dom zadbany, mam czas dla siebie i dla nich.Czasem usycham
          towarzysko to fakt, brakuje czasem pracy zawodowej i wiru -to fakt,
          ale jeszcze nie czas na to. Może za rok albo dwa przestanę gdakać i
          zacznę pracować zamiast się lenić ? A może zajdę znowu w ciążę i
          lenistwa ciąg dalszy będzie?smile
    • wilma1970 Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 13:38
      O żesz kurna!
      Dlaczego mamy ustalać, która strona jajka na miękko jest odpowiednia do napoczęcia?
      Miasto - Warszawa, staż małżeński - 17 lat, dzieci - pięcioro, mąż -
      nieodmiennie zakochany, wykształcenie - wyższe.
      Robię, co mi się podoba.
      • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 14:33
        Niedawno był wątek na tym forum i autorka mimo pracy była niedoceniana i
        wykorzystywana przez męża. Od zmęczonych i wypalonych pracujących pań też były
        wypowiedzi. I mogłabym tak w nieskończoność. Znam "biurówy" które po pracy tylko
        "Moda na sukces" a na dobranoc tanie romansidło. Wiec o co chodzi? Żeby szpile
        dołożyć? Każdy sam kształtuje swoje życie a jak jest z niego zadowolony to w
        czym problem?
        • fogito Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 19:52
          Ja tez jestem szczesliwa kura domowa smile z W-wy po studiach
          magisterskich i 5 latach kariery w amerykanskiej firmie smile I
          absolutnie nie mam zamiaru wracac do biura, bo gdybym nawet
          siedziala tam 10 godzin dziennie to i tak zarobilabym 20 razy mniej
          niz moj maz. Nie boje sie rozwodu, bo gdyby nawet sie zdarzyl to
          polowa majatku zostaje w moich rekach + alimenty i byloby tego
          bardzo duzo smile
          A zycie teraz mam piekne i jedyne czym sie zamierzam zajmowac poza
          dzieckiem to czytanie ksiazek, malowanie i kurs rysunku na ktory
          nigdy nie mialam czasu oraz podrozowanie, ktore zabiera szalenie
          duzo czasu smile
          Wreszcie zyje a nie uganiam sie na dwoch etatach i wspolczuje
          kobietom, ktore musza isc do pracy i charowac za grosze, a po
          powrocie gotowac sprzatac i zajmowac sie dziecmi na drugim
          bezplatnym etacie.
          Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia smile a najwazniejsze, zeby
          kazdy robil to co chce smile
          A powyzsza krytyka pracujacych zawodowo pań wynika chyba ze zwyklej
          zazdrosci, bo innego powodu nie znajduje.
          • kali_pso Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 20:04
            na drugim
            bezplatnym etacie.


            Te grosze, to czesto realny składnik budżetu domowego, więc nie
            rozumiem, dlaczego mówisz o "drugim" bezpłatnym etacie?
            • fogito Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 20:29
              chodzi mi tylko o to, ze wiele kobiet pracuje za grosze bo musi a
              nie dlatego, ze chce. I jednoczesnie dobudowuje do tego jakas
              ideologie. A drugi bezplatny etat w domu to praca, ktora kobieta i
              tak musi wykonac po przyjsciu, bo wielu mezow w domu nie robi nic.
              Wiele takich wlasnie kobiet krytykuje 'kury domowe', ktorym sie
              super powodzi, bo same chcialyby sie znalezc na ich miejscu.
              Ja po prstu nie rozumiem spolecznej dezaprobaty dla kobiet, ktore
              wola samodzielnie wychowywac wlasne dzieci i robic w zyciu cos
              innego niz siedzenie przy biurku w jakies firmie.
              Jak juz napisalam niech kazdy robi co mu pasuje i bedzie dobrze.
              • marysia_wroc Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 01:53
                "A drugi bezplatny etat w domu to praca, ktora kobieta i
                > tak musi wykonac po przyjsciu, bo wielu mezow w domu nie robi nic."

                wspólczuje takich mężów... czyżbyś miała takiego? ja znam zupełnie odwrotne
                syt., gdzie mężowie robią bardzo dużo: gotują, sprzątają i nie wyobrażają sobie,
                że mogłoby byc inaczej
                • fogito Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 07:22
                  smile nie, nie mam takiego meza. Moj prasuje sam swoje koszule przed
                  pojsciem do biura. Sprzata lazienke i odkurza oraz robi wiele innych
                  domowych rzeczy w miare mozliwosci. Jednakze znam sporo takich
                  facetow - zwlaszcza z tego forum smile - ktorzy robia przyslowiowe nic.
          • marysia_wroc Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 01:50
            Wybacz, ale ja nie wiem, czego tu można zazdrościć... Zrozum, że są kobiety,
            które potrzebują pracować i nie wyobrażają sobie inaczej. Ja bym zazdrościła,
            gdybym nie miała zajęcia zawodowego na przykład wink
            • fogito Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 07:28
              marysia_wroc napisała:

              > Wybacz, ale ja nie wiem, czego tu można zazdrościć... Zrozum, że
              są kobiety,
              > które potrzebują pracować i nie wyobrażają sobie inaczej. Ja bym
              zazdrościła,
              > gdybym nie miała zajęcia zawodowego na przykład wink

              Ja rozumiem, ze sa kobiety, ktore chca pracowac i maja do tego
              swiete prawo. Ale niech te pracujace kobiety zrozumieja, ze sa tez
              kobiety, ktore maja swiete prawo pracowac w domusmile

              No i jesli nie ma czego zazdroscic to po co ta ostra krytyka mam
              pracujacych w domu. Bo ja bym tego siedzeniam nie nazwala. Wiecej
              odpoczywalam siedzac w biurze przez 8 godzin niz odkad wychowuje
              dziecko. Teraz to jest orka na ugorze a wtedy to byl relaks dla
              mnie. Mimo wszystko nie tesknie, bo mam inne zyciowe priorytety.

              Wiecej tolerancji dla innych i bedzie nam sie zylo latwiej.
          • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 16:00
            > A powyzsza krytyka pracujacych zawodowo pań wynika chyba ze
            zwyklej
            > zazdrosci, bo innego powodu nie znajduje.

            Innym powodem moze byc po prostu inny system wartosci.Jest wiele
            kobiet majacych bogatych mezow, moglyby lezec i pachniec, ale dla
            nich takie zycie jest puste i mimo ze nie musza ze wzgledow
            finansowych- pracuja, prowadza firmy, nie siedza w domu.

            Daleka jestem od krytyki, w koncu co mnie obchodzi zycie innych?
            Sama nie musialabym pracowac, bo moj facet zarabia tyle, ze
            spokojnie nam wystarczy, ale mnie po prostu ciagnie do pracy.
            Moja kuzynka natomiast po 10 lat spedzonych z dziecmi w koncu
            musiala isc do pracy, bo kasy brak i ona sie po prostu meczy,
            wolalaby siedziec w domu nadal.Spac do 12, poplotkowac z sasiadkami..
            • fogito Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 16:23
              Jesli 'inny system wartosci' jest powodem do krytyki to znaczy, ze
              kiepsko z tym, kto krytykuje.
              A 'lezenie i pachnienie' to kolejny stereotyp podobnie
              jak 'siedzenie w dmu' i wlasciwie zamyka droge do dyskusji, bo nie
              ma o czym.

              • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 16:51
                Doskonale wiem jak wyglada "siedzenie w domu" , bo to przeszlam,
                wiec wypowiadam sie z pozycji osoby, ktora wie o czym pisze.
                Tak- wiele kobiet lezy i pachnie, wiele robi cos poza tym, bo ma
                roznorakie zainteresowania, a wiele pracuje, bo lubi.Wsrod tych , co
                nie pracujua sa pospolite lenie, babki bez zadnych aspiracji jak i
                kobiety wyksztalcone, madre,wartosciowe.
                Jak napisalam- nie krytykuje, bo nie mnie oceniac.
                • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 16:56
                  > Doskonale wiem jak wyglada "siedzenie w domu"

                  Chyba się pomyliłaś smile Ty wiesz najwyżej jak wyglądało Twoje siedzenie w domu
                  albo ewentualnie jakieś Twojej znajomej. U mnie w domu nie siedzisz. Mylę się?
                  • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:02
                    Kazda z nas pisze poprzez wlasne doswiadczenia i obserwacje, wiec
                    nie wiem o jakiej pomylce piszesz.Niby dlaczego twoje zdanie ma byc
                    prawdziwsze?
                    • marysia_wroc Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 23:18
                      Kropka, już nic innego nie potrafisz wymyślić, wiec się czepiasz tongue_out
                      • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 19.05.08, 08:17
                        > wiec się czepiasz tongue_out

                        ?? Gdzie?
            • dyzurna Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 16:24
              Fogito napisala:
              Wiecej tolerancji dla innych i bedzie nam sie zylo latwiej.

              No wlasnie wiecej tolerancji w takim razie niech raz jedna Kurka raz
              druga przestana zakladac watki pelne pretensji pt "A po co Wam
              pracujacym dzieci?"
              • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 16:35
                > druga przestana zakladac watki pelne pretensji pt "A po co Wam
                > pracujacym dzieci?"

                Tego typu wątki zakładają zarówno pracujące i niepracujące kobiety. Mnie
                osobiście bardzo męczy tłumaczenie że nie robie kariery zawodowej. A autorka
                wątku nie zaczęła rozmowy od oskarżeń. Przeczytaj uważnie pierwszy post.
            • annamariamuff Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 16:46
              lola211 napisała:

              > > A powyzsza krytyka pracujacych zawodowo pań wynika chyba ze
              > zwyklej
              > > zazdrosci, bo innego powodu nie znajduje.
              >
              > Innym powodem moze byc po prostu inny system wartosci.Jest wiele
              > kobiet majacych bogatych mezow, moglyby lezec i pachniec, ale dla
              > nich takie zycie jest puste i mimo ze nie musza ze wzgledow
              > finansowych- pracuja, prowadza firmy, nie siedza w domu.

              Znam wiele kobiet, ktore nie pracuja ale zadna z nich "nie lezy i
              nie pachnie ". Robia wiele dla siebie i dla innych i nie pisze tu
              tylko o pracach przydomowych.
              Jest wiele mozliwosci dla niepracujacej kobiety , wiele drog rozwoju
              ale na tym forum panuje przekonanie ,ze kobieta niepracujaca to
              spanie do 12 nastej i pomidorowkawink
              >
              > Daleka jestem od krytyki, w koncu co mnie obchodzi zycie innych?
              > Sama nie musialabym pracowac, bo moj facet zarabia tyle, ze
              > spokojnie nam wystarczy, ale mnie po prostu ciagnie do pracy.

              A mnie do pracy nie ciagnie pracowalam 8 lat przy pierwszym dziecku,
              kiedy urodzilam dwojke nastepnych zostalam w domu.
              Teraz mam czas na wiele rzeczy , o ktorych pracujac moglam sobie
              tylko pomarzyc.
              Moze gdyby godziny pracy byly inne ale nie, pracowalam od 8.00 do
              18.30 z przerwa na obiad.
              Teraz angazuje sie czynnie w wiele akcji spolecznych i poprostu
              uczestnicze w zyciu moich dzieci na biezaca.Pracujac bylam wielka
              nieobecna.
              Czesto czytam rowniez ,ze ktos idzie do pracy aby wyjsc do
              ludzi.Szczerze, w pracy mialam glownie kontakt z komputerem na
              dluzsze rozmowy pracowe czasu nie zostawalo no mowiac o jakosci tych
              rozmowwink.


              >>
              • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 16:54
                > Czesto czytam rowniez ,ze ktos idzie do pracy aby wyjsc do
                > ludzi.Szczerze, w pracy mialam glownie kontakt z komputerem na
                > dluzsze rozmowy pracowe czasu nie zostawalo no mowiac o jakosci tych
                > rozmowwink.

                To jest jakiś dziwny mit akurat. Po pierwsze, wszystko zależy jaką się ma pracę
                i jakich współpracowników. Ja miałam pracę nawet fajną ale ludzie to byli pożal
                się Boże. Jak miałabym się z nimi stykać latami to bym chyba oszalała albo stała
                sie taka jak oni. Po drugie, przecież kobieta nie pracująca zawodowo też może
                mieć znajomych i też wychodzi z domu.
                • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:01
                  To nie zaden mit, tylko prawda, ktora owszem nie zawsze sie
                  sprawdza, no ale wyjatki w koncu potwierdzaja regule.

                  Z kim niepracujaca moze sie codziennie spotykac? Chyba tylko z inna
                  niepracujaca, bo reszta w tym czasie w pracy.
                  No i raczej nie bedzie to kilka, kilkanascie osob, tylko 1-2 .Zatem
                  relacji mniej, tematow mniej, nudniej ogolnie.Poza tym w pracy
                  rozmawia sie na inne tematy, na placu zabaw z reguly temat dzieci i
                  rodziny krazy.
                  • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:04
                    Trudno się dyskutuje jak rozmówca bawi się w uogólnienia. Ja spotykałam się z
                    różnymi ludźmi i nadal tak jest. Czy 10 osób wystarczy? Czy dopiero po 20
                    zaczyna się liczyć. A co do rozmów w pracy to zależy z kim pracujesz. To proste.
                    • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:07
                      Zatem jestes fantastycznym wyjatkiem- prowadzisz bujne towarzyskie
                      zycie , rozumiem, ze codziennie.Swietnie, gratuluje.
                      • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:16
                        > zycie , rozumiem, ze codziennie.Swietnie, gratuluje.

                        Nie codziennie. Ale wtedy kiedy chce i mam ochotę. Nikt i nic nie zmusza mnie do
                        jakiś tam kontaktów siłowych z ludzmi których niekoniecznie lubię (bo tak często
                        bywa w pracy).
                        • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:29

                          bo tak częst
                          > o
                          > bywa w pracy).
                          i KTO TU UOGOLNIAsmile?
                          Ja pracuje w fajnym zespolem, a jak ktos mnie denerwuje to go unikam.
                          • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:31
                            Jak się pracuje z kimś biurko w biurko to trudno go unikać.
                            • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:35
                              Hmm, mnie nie trudno.Po prostu nie podejmuje z ta osoba tematu i nie
                              ciagne rozmow.To moze tez wynikac z mojej dosc ugodowej natury- malo
                              osob nie lubie.
                      • annamariamuff Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:22
                        lola211 napisała:

                        > Zatem jestes fantastycznym wyjatkiem- prowadzisz bujne towarzyskie
                        > zycie , rozumiem, ze codziennie.Swietnie, gratuluje.

                        Nie do mnie ale odpowiemwink)
                        Owszem odkad pracuje prowadze bujne zycie towarzyskie.Kiedy
                        pracowalam mialam malo czasu, soboty i niedziele przeznaczalam na
                        ogarniecie domu wieksze prasowanie i wieksze zakupy.
                        Zaznaczam ,ze lubie sobie sprzatnac i ugotowac sama (pania do
                        sprzatania tylko do mycia okien bo tego nie lubie)
                        Zeby zrobic jakis wiekszy obiad dla znajomych ,czy wybrac sie gdzies
                        dalej musialam sie organizowac i nie bylo to latwe.
                        Teraz mam czas ,zeby zorganizowac wieksza podroz czy spotaknie z
                        przyjaciolmi nawet w kazdy weekend bo przyziemne sprawy zalatwiam w
                        tygodniuwink)
                        Akurat z mojego otoczenia nie pracuje sporo kobiet wlasciwie znam
                        wiecej tych niepracujacych niz tych pracujacych wiec w ciagu
                        tygodnia mozna sie spotkac jesli mamy taka potrzebe.
                        Razem chodzimy na rozne zajecia i rowniez razem dzialamy spolecznie.
                        Mi akurat "siedzenie w domu" przynosi duza satysfakcje praca
                        zawodowa rowniez mnie cieszyla ale w pewnym momencie sie wypalilam .
                  • fogito Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:13
                    smile)) w pracy rozmawiałam o facetach a odkad mam dziecko to rozmawiam
                    tylko o dziecku smile - żartowałamsmile)))
                    Ja tam fajnych ludzi spotykam w ciagu dnia - lekarze, serwisanci
                    samochodu, sprzedawcy mebli, pani w sklepie na rogu, listonosz,
                    panowie z ochrony, mamusie i tatusiowie siedzący w domu.... Jest z
                    kim pogadać smile
                    Jak 'siedziałam w pracy' to miałam ograniczony zestaw ludzi a teraz
                    cały przekrój społeczeństwa smile
                    • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:23
                      He he , i z listonoszem rzecz jasna wymieniasz uwagi na temat
                      ostatnio obejrzanej sztuki teatralnej?
                      • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:26
                        > He he , i z listonoszem rzecz jasna wymieniasz uwagi na temat
                        > ostatnio obejrzanej sztuki teatralnej?

                        Zazdroszczę współpracowników skoro z nimi na te tematy możesz rozmawiać. Ja nie
                        mogłam.
                        • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:31
                          Stad widac moje pozytywne nastawienie do pracy zawodowejsmile.
                          • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:37
                            No i o to chodzi. Masz fajnie, dobrze Ci z tym i tak trzymać. Ja wtedy nie
                            miałam wyboru bo z pracą było u nas trudno. Jeśli teraz miałabym zacząć
                            realizować się zawodowo to będę bardziej wybredna.
                        • fogito Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:41
                          Nie o tym rozmawiam z mężem albo z kolezanką. Tak było jak
                          pracowałam i tak jest teraz jak 'pachnę' w domu smile Nic się nie
                          zmieniło, poza tym, że teraz rozmawiam z większą iloscią osób na
                          bardziej różnorodne tematy i nie muszę być przylepiona do komputera
                          przez osiem godzin.
                          Ja miałam bardzo fajnych ludzi w biurze, z którymi cały czas
                          utrzymuję stały kontakt i robimy sobie wspólne wypady w kulturalne
                          miejsca. Wszystko jest możliwe jak się chce...
                    • kali_pso Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:37
                      lekarze, serwisanci
                      samochodu, sprzedawcy mebli, pani w sklepie na rogu, listonosz,
                      panowie z ochrony, mamusie i tatusiowie siedzący w domu.... Jest z
                      kim pogadać smile


                      Ja sobie jeszcze dopiszę- pielęgniarki, wózkowi, rodzice pacjentów,
                      wszelkiej maści komiwojażerzy, dietetyczki, rehabilitanci,
                      psycholożki...tylko co to da?

                      Pogadać, czyli jak rozumiem najczęściej zamienić z człowiekiem dwa
                      zdania, to jeszcze nie oznacza wynieść z rozmowy wymierne korzyściwinkP
                      • fogito Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:46
                        wymierne korzyści z rozmowy to można mieć wtedy jak się z najlepszą
                        przyjaciółka człowiek spotka na kawie albo piwie. Tego nie robi się
                        ani w pracy ani w biurze. Wszelkie inne kontakty są z założenia
                        powierzchowne niezaleznie od miejsca przebywania.
                        Moja wypowiedź to był żart, ale nie wszyscy zrozumieli.
                        Życzę więcej dystansu do siebie.
                        ps. rozmowa z mężem w łóżku też daje wymierne korzyści a tego na
                        pewno w biurze się nie robi smile)))
              • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 16:54
                > Znam wiele kobiet, ktore nie pracuja ale zadna z nich "nie lezy i
                > nie pachnie ". Robia wiele dla siebie i dla innych i nie pisze tu
                > tylko o pracach przydomowych.

                Sa takie, a jakże, wiem.Tak samo jak jest wiele takich, ktorych
                zycie uplywa na pracach domowych i plotach.
                • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 16:58
                  > zycie uplywa na pracach domowych i plotach.

                  Kochana, moje koleżanki z pracy akurat wciąż plotkowały i myślały co na obiadek
                  upichcą mężowi.
                  • annamariamuff Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:04
                    kropkacom napisała:

                    > > zycie uplywa na pracach domowych i plotach.
                    >
                    > Kochana, moje koleżanki z pracy akurat wciąż plotkowały i myślały
                    co na obiadek
                    > upichcą mężowi.
                    No wlasnie mysle ,ze pewne zachowania nie zaleza akurat od tego czy
                    ktos pracuje czy nie.
                    Mundurek biurowy nie sprawi ,ze kurka zostanie labedziem ani domowe
                    laszki nie przykryja labedzich piorekwink

                    • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:12
                      > No wlasnie mysle ,ze pewne zachowania nie zaleza akurat od tego
                      czy
                      > ktos pracuje czy nie.

                      Okolicznosci natomiast sprzyjaja.Mnostwo matek domowych po pewnym
                      czasie po prostu cofa sie w rozwoju, zamyka sie w kregu zupek i
                      kupek, znajomi sie wykruszaja, bo ona wypada z obiegu i nie bardzo
                      jest o czym pogadac.Takim zachowaniom sprzyja stale przebywanie w
                      domu bez innych obowiazkow.Nie dotyczy to wszystkich, co caly czas
                      podkreslam.
                      Natomiast wyjscie do ludzi, praca, mobilizuja i to naprawde daje sie
                      zauwazyc.Co oczywiscie nie dotyczy wszystkich przypadkow, bo sa
                      jednostki o mentalnosci kury domowej, gdzie by one nie przebywaly.
                      • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:18
                        > Okolicznosci natomiast sprzyjaja.Mnostwo matek domowych po pewnym
                        > czasie po prostu cofa sie w rozwoju, zamyka sie w kregu zupek i
                        > kupek,

                        Znowu uogólniasz. To tak samo jak ja bym stwierdziła, po moich doświadczeniach
                        pracowych, że w biurach siedzą ograniczone babki.
                        • kali_pso kropka... 18.05.08, 17:21
                          Czy dostrzegasz w wypowiedziach Loli słowa "mnóstwo", "nie
                          wszystkie", "większość", "część"?
                          Bo według mnie- nie..nie pierwszy raz zresztąwinkP
                          • kropkacom Re: kropka... 18.05.08, 17:25
                            > Czy dostrzegasz w wypowiedziach Loli słowa "mnóstwo", "nie
                            > wszystkie", "większość", "część"?

                            Nie zaprzeczysz jednak że usilnie promuje jeden schemat kobiety niepracującej
                            zawodowo: leniwa, nudna, zdesperowana itd.
                            • lola211 Re: kropka... 18.05.08, 17:37
                              Dodalabym "nie potrafiacej czytac ze zrozumieniem"- i to znajduje
                              potwierdzenie.Gdybym byla zlosliwa.
                              • kropkacom Re: kropka... 18.05.08, 17:39
                                > Gdybym byla zlosliwa.

                                Jesteś.
                                • lola211 Re: kropka... 18.05.08, 17:48
                                  smile, no ale takie sa fakty- pisze o pewnej czesci rzeczywistosci, a
                                  ty probujesz dowiesc, ze mam na mysli cos czego nie mam.

                                  Fajnie sie dyskutuje, ale zmykam- ide do teatru , jutro w pracy
                                  bedzie temat do dyskusji.Mam nadzieje, ze z grona mam domowych
                                  niejedna rownie atrakcyjnie spedzi wieczor, w koncu to ponoc ich
                                  chleb powszedni tongue_out.
                                  • kropkacom Re: kropka... 18.05.08, 17:56
                                    > Mam nadzieje, ze z grona mam domowych
                                    > niejedna rownie atrakcyjnie spedzi wieczor, w koncu to ponoc ich
                                    > chleb powszedni tongue_out.

                                    Nie, ja do teatru nie idę smile) Śmieszna jesteś smile) Miłego.
                                  • annamariamuff Re: kropka... 18.05.08, 17:56
                                    lola211 napisała:

                                    > smile, no ale takie sa fakty- pisze o pewnej czesci rzeczywistosci, a
                                    > ty probujesz dowiesc, ze mam na mysli cos czego nie mam.
                                    >
                                    > Fajnie sie dyskutuje, ale zmykam- ide do teatru , jutro w pracy
                                    > bedzie temat do dyskusji.Mam nadzieje, ze z grona mam domowych
                                    > niejedna rownie atrakcyjnie spedzi wieczor, w koncu to ponoc ich
                                    > chleb powszedni tongue_out.

                                    Ja ide na turniej pilkarski , ktory sama zorganizowalam przy
                                    wspolpracy innych Mam i bardzo zaangazowanych emerytow, ktorzy beda
                                    gotowac.
                                    Bardzo emocjonujace szczegolnie jak gra Twoje dziecko ale Ty lola
                                    chyba masz dziewczynke.
                                    W piatek wieczorem wygralismy 3:2
                                    Do teatru chadzam w tygodniu mam abonament na dwie sztuki
                                    miesiecznie.
                                    Mieszkam na zgnilym zachodzie i tu ta rozrywka jest dosyc popularna
                                    bez abonamentu ani rusz.Ten sezon byl jednak niespecjalny.Pozdrawiam

                                  • fogito Re: kropka... 18.05.08, 18:08
                                    hihihihi a ja bidulka postawnowiłam zostać dzisiaj w domu i z nikim
                                    się nie umawiać. A na dodatek mój pracujący mąż tez wybrał dzisiaj
                                    siedzenie z dzieckiem w domu. Nawet facet nie wie jaki z niego kur
                                    domowy się zrobił smile)))
                        • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:22
                          uogolnilabym, gdybym napiusala, ze WSZYSTKIE kury domowe takie
                          sa.ale ja pisze i naczej, co juz podkreslilam.



                          > że w biurach siedzą ograniczone babki.

                          Bo siedza.Niektore.
                  • lola211 Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:05
                    Tylko i wylacznie? To gdzie ty pracowalas?
                    Próbujesz na sile udowodnic, ze nie ma zadnej roznicy- czy sie
                    pracuje czy nie- ale to jest nieprawda.
                    • kropkacom Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 17:13
                      > To gdzie ty pracowalas?

                      Praca biurowa (rachunkowość).

                      > Tylko i wylacznie?

                      Nie wyłącznie oczywiście. Moje najbliższe współpracownice i szefowa to niestety
                      nie był typ super wyemancypowanych babek. O facetach w tej firmie nie wspomnę.
                      Jadem nawet po pijaku przyjmował petentów.
    • igusiak Re: Kokoko Kura Domowa 17.05.08, 19:55
      moim zdaniem każdy robi to co lubi, a bycie kurą domową jak dla mnie
      jest fantastyczne, a o ile mąż dobrze zarabia smile
      • marysia_wroc Re: Kokoko Kura Domowa 18.05.08, 01:54
        >" moim zdaniem każdy robi to co lubi, a bycie kurą domową jak dla mnie
        > jest fantastyczne, a o ile mąż dobrze zarabia smile"

        to faktycznie żyjemy w 2 innych światach wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka