Chrześni

10.06.08, 22:25
Napiszcie jak to u Was jest?Czy chrześni pamietaja o dziecku w dzien dziecka,na mikołaja i urodziny i chodz jakis drobiazg dają.Mój maż ma chrzesnika i mały dostaje zawsze jakiś drobiazg na te św.co pisałam.Mój brat jest chrzestnym ojej córi i jak mu zasugerowałam ze zbliża sie dzień dziecka i kiedys dzieko będzie czekało i przezywało czy przyjedzie chrzestny ale niestety wrecz sie na mnie obraził i nie zrozumiał o co mi chodzi.Troche mi przykro z tego powodu bo chrzestna pamieta a brat nie.Jak mu wytłumaczyc?Nie wiem czy sie da moze jak będzie miał własne dzieci to zrozumie.Przykro mi bo teraz moja córeczka jest jeszcze mała ale za rok moze byc troche rozczarowana.Tu nie chodzi o jakieś wielkie prezenty ale o pamięc!a jak jest u Was?
    • croyance Chrzestni!!! 10.06.08, 22:31
      Jestem chrzestna, ale nie przypominam sobie, zebym robila
      siostrzenicy jakiekolwiek prezenty z tego wlasnie powodu. Owszem, sa
      prezenty urodzinowe, jak przyjezdzam do Polski, to cos jej przywoze
      etc., ale nikt nigdy ode mnie nie wymagal zadnych zobowiazan
      finansowo/prezentowych w zwiazku z byciem chrzestna. Natomiast czuje
      sie odpowiedzialna za przekazywanie jej wartosci, glownie swoim
      przykladem (jak bedzie starsza, tez rozmowa i kazdym mozliwym
      wsparciem) etc. Jestem tez absolutnie przygotowana z mezem na
      wziecie jej do siebie, gdyby rodzicom - nie daj Boze - cos sie stalo.

      Masz racje, ze chodzi nie o prezenty, ale pamiec - a nawet nie tyle
      pamiec, co uczestniczenie w zyciu dziecka i byciu troche
      odpowiedzialnym za to, jaki sie czlowiekiem staje.

      Swojego chrzestnego natomiast widzialam 2 razy w zyciu big_grinDD
      • czukczynska Re: Chrzestni!!! 10.06.08, 22:34
        To Ty powinnaś nauczyć dziecko,żeby nie oczekiwało prezentów .Wtedy nie będzie
        mu przykro,ze ich nie dostaje.
        Croyance ma rację -tu chodzi o przekazywanie wartości,czy spędzanie wspólnie
        czasu -a nie o prezenty.
    • maja_sara Re: Chrześni 10.06.08, 22:37
      Co znaczy słowo "chrześni"?? Wybacz, ale ja nie znam takiego...;-(
      • malgra Re: Chrześni 10.06.08, 22:42
        matko a ja przeczytałam czereśnismile
        ale to przez zapalenie spojówek.
        • chusinka Re: Chrześni 10.06.08, 22:47
          dobre z tymi czeresniami!Pozdrawim!I zdrówka zycze
    • tosina Re: Chrześni 10.06.08, 22:39
      FAjne jest to w teorii ale zazwyczaj jest tak ze jak ktos nie wysili
      sie na kupno drobiazgu to juz np. n spacer połaczony z lodami
      dziecka nie zabierze napewno. Wiec robija sie to o teorie.

      U NAs a owszem tak . TZn ja pamietam o swoich moja siostra o swoich
      chrzesniakach. POniewaz w naszej rodzinie nie pielegnowalo sie
      celebracji uroczystosci wiec my bardzo dbamy by dzieci mialy
      kolorowe dziecinstwo.Wiec sa wypadky zokazji ich swiat.Zbieranie
      jajek i prezentow z okazji zajaca czy przyjazd sw.mikolaja A w
      urodziny pokaz fajerwerkow.(tak po krotce)
      • zazulam Re: Chrześni 10.06.08, 22:59
        nie oczekuję od chrzestnych "prezentowania" dzieci...
        w praktyce jest tak, że ze strony męża chrzestni prezentują, ale generalnie dziećmi sie nie interesują. prezenty są "wypasione" - stać ich na to, ale takie na odwal. z mojej strony więcej mamy opieki, pomocy dla dzieci, ciepła - i to jest ważniejsze uważam. są też prezenty, ale skromne, czasami zwykły lizak ale damy z uśmiechem, zainteresowaniem, bez przypominania, z serca smile
    • deela Re: Chrześni 10.06.08, 22:51
      chusinka
      chrzesni maja dawac prezenty????????????????????????????????????????????????
      ja wiem ze goraco
      powinnas chronic glowe przed sloncem :o
      • deela Re: Chrześni 10.06.08, 23:05
        chrzestni*
        udzielilo mi sie :F
    • ib_k Prezentomania 10.06.08, 23:02
      do szaleństwa mnie to doprowadza, odnoszę wrażenie że większość ludzi
      zaczyna oczekiwać prezentów z nieomal każdej okazji, dnia takiego i
      owego, urodzin, imienin, świąt wszelakich itd.
      I uczy tego swoich dzieci. Doprowadzamy do tego że dzieciaki nie
      umieją się cieszyć z jednego podarunku ale czekają że jeszcze babcie,
      ciocie, wujkowie i oczywiście chrzestni też coś dołożą.
      Opamiętajmy się!!!!!1
    • kitty4 Re: Chrześni 11.06.08, 08:21
      Trudny temat jak widać i zdania są różne. Ja pozwolę sobie
      przedstawić swoje : mam synka - obecnie 6 lat. Jego ojciec
      chrzestny - jest szalenie fajnym facetem, otwartym na ludzi,
      baraaadzo kontaktowym no, po prostu taką osobą którą lubi większość
      ludzi. I został przeze mnie poproszony o bycie chrzestnym ojcem
      mojego dziecka z tego właśnie powodu: że chciala bym żeby
      przekazywał czastkę siebie, swojego ja mojemu synowi. Żeby dawał mu
      przyklad, potrafił przyjść się z nim pobawić. Ot, tak po prostu.
      I zawsze, zawsze mu powtarzam, że wolę żeby przyszedł do nas się
      pobawić z moim synem, lub po prostu spędzał z nim czas, a nie chcę
      od niego żadnych prezentów. Na większość zabawek dla mojego dziecka
      stać mnie samą (oczywiscie nie na takie po 10 000 USD) ale niczego
      mu nie brakuje.
      Dlatego uważam, że chrzestni nie są zobowiązani do
      ŻAdNYCH prezentów dla mojego dziecka. Wolę ich samą obecnośc przy
      nim i wartości jakie moga mu przekazać.
    • przeciwcialo Re: Chrześni 11.06.08, 08:36
      Od prezentów sa rodzice a nie chrzestni.
      Chyba zapomniałas jakie są obowiązki rodziców chrzestnych.
      • chusinka Re: Chrzestni 11.06.08, 08:52
        No tak ale czytajcie troszke uwazniej.Napisałam ze nie liczą sie prezenty tylko pamieć.Niestety w moim przypadku przykro mi jest bo nawet na pamieć nie moge liczyć.
        • bea.bea Re: Chrzestni 11.06.08, 09:05
          a co to jest pamiec...
          bo z twojego postu wynika, ze pamięć= drobiazg

          a drobiazg ( dla mnie) = prezent
    • chusinka chrzestni 11.06.08, 08:53
    • chusinka Re: Chrzestni 11.06.08, 08:54
    • bea.bea Re: Chrześni 11.06.08, 09:02
      wkurza mnie takie przypominanie...nie tylko chrzesnemu...ale dziecku..o
      chrzesnych...

      bo chrzesny przyjdzie...bo chrzesny przyniesie, bo to twój chrzesny...

      chrzesnym mojego syna jest tez mój brat....ale mój syn ma wójka , a nie chrzesnego .
      wójek to taka neutralna forma...a chrzesny to takie wymuszanie...bo niby z
      jakiej racji ma go za kazdym razem obdarowywac...

      chrzesnym zostaje sie za kare, ???


      czy u nas nie funkcjonyje lubienie kogoś, i szacunek dla niego za to ze
      jest...tylk ciagle za to co przyniósł?
      • bea.bea Re: Chrześni 11.06.08, 09:03
        została ochrzczona jakis x lat temu...i nawet nie wiem kto jest moimi
        chrzestnymi...nie mam traumy w zwiazku z tym...
      • koala500 Re: Chrześni 11.06.08, 11:47
        chrzesnym mojego syna jest tez mój brat....ale mój syn ma wójka , a
        nie chrzesn
        > ego .
        > wójek to taka neutralna forma


        a kto to jest wójek?
        i chrzesny? - skoro już czepiamy się w tym wątku
      • mozambique Re: Chrześni 11.06.08, 12:11
        a kto to jest "chrzesny" ???
    • jowita771 Re: Chrześni 11.06.08, 09:24
      ja myślę, że buractwem jest wymagać od chrzestnych, żeby dawali prezenty,
      zwłaszcza, jesli wyznaje sie zasadę, że jak ktos prosi na chrzestnego, to nie
      mozna odmówić, bo dziecku się nie odmawia.
      Chyba nie rozumiesz, o co chodzi z chrzestnymi, nie o prezenty.
      • mozambique Re: Chrześni 11.06.08, 12:13
        a to dziecko prosi ?????
        • jowita771 Re: Chrześni 11.06.08, 12:29
          mnie się nie pytaj, dla mnie to też idiotyczne i nie miałabym problemu z odmową,
          ale niektórzy tak mówią. Jeszcze chyba jakis zabobon do tego dodają, jak na
          wierzących przystałosmile
    • mama_frania Re: Chrześni 11.06.08, 10:01
      A ja miałam straszny problem, zeby przekonac chrzestną, ze nie musi
      za każdym razem jak przychodzi to przynosić młodemu zabawek-
      zwłaszcza że wiem, ze jest w kiepskiej sytuacji finansowej. Ważne,
      ze pamięta, że czasem wpadnie do nas pobawić się z młodym i pogadać.
      Z kolei chrzestny synka ledwo pamięta o jego istnieniu i niezbyt się
      ineteresuje.
    • burza4 Re: Chrześni 11.06.08, 12:02
      dziecko samo z siebie nie robi sobie listy i nie odfajkowuje czy już
      od całej rodziny dostało prezenty. To rodzice uświadamiają mu, że
      coś mu się należy. Jeśli by nie przekazywali dziecku roszczeniowego
      nastawienia - samemu dziecku nie przysżłoby do głowy się przejmować
      brakiem prezentu/telefonu od konkretnej osoby. Nie ma najmniejszego
      powodu żeby córka miała być rozczarowana, więc nie bardzo wiem, co
      tu tłumaczyć oprócz tego, że prezenty z byle okazji nie są
      oczywiste.

      umówmy się - dzień dziecka to żadne wielkie święto, wystarczy jeśli
      obchodzą je jedynie rodzice.

      A tak w ogole - to ja kupuję prezenty ale tylko jednemu
      chrześniakowi, do pozostałych jakoś nie mam nabożeństwa. Moja córka
      swojego chrzestnego nie widziała od lat - i nic się z tego powodu
      nie dzieje.
    • chusinka Re: Chrześni 11.06.08, 18:06
      Dzieki dziewczyny za odpowiedzi.Trudno sie przyznac do błedu ale ten byk to razi w oczy czeresnie jak nic...Tak obserwuje po znajomych jak to u nich wyglada z tymi chrzestnymi kupują bizuterie przy każdej wizycie jakiś prezent taka jest rzeczywistość.Tak sobie pomysałam ze u nas jest innaczej kurcze ale nie o to chodzi zeby obsypac dziecko prezentami tylko pamieć i dobry przykład oczywista sprawa.Zobaczymy moze brat będzie pamietał pamiętał poprostu a nie koniecznie coś kupował!
      • gabrysia5 Re: Chrześni 11.06.08, 18:23
        U nas chrzestan pamięta i zawsze przychodzi choc na kilka minut jak
        czasu nie ma.Przynosi również prezent i w zależności od tego jaka to
        uroczystość jest on wiekszy lub mniejszy.Natomiast chrzestny
        przychodzi wtedy gdy dziecko ma:urodziny lub imieniny i sa one
        wyraźnie proszone i wyprawiane.Owszem wtedy z prezentem.Gdy
        zapytałam czemu nie przyjdzie do małej kiedy sa jakies świeta:Boże
        Narodzenie, Wielkanoc , Dzień Dziecka itp to mi odpowiedział,że nie
        pisał sie na bycie św.Mikołajem ani Zającem, ale zawsze wtedy kiedy
        będzie potrzebna jego pomoc to będzie do dyspozycji.A mnie wogóle
        nie chodzilo o prezenty.Tylko o sama obecność i pamięć.
    • wolanka79 Re: Chrześni 11.06.08, 18:42
      wtrącę swoje trzy grosze, bo wątek jest jak najbardziej na rzeczy.
      Oczywiście Chrzestni to nie fabryka prezentów, powinni wspierać rodziców w
      katolickim wychowaniu dzieci. Nie da się jednak wpajać dziecku żadnych wartości
      widząc się z nim dwa razy do roku, stąd prezenty - takie zagłuszanie wyrzutów
      związanych z zaniedbaniem obowiązków chrzestnego - to moja teoria.
      Są i tacy Chrzestni, którzy trwają przy dziecku i dodatkowo obdarowują je
      prezentami, wedle chęci i możliwości, bo radością jest też dawanie. Mam dwie
      córki, a one dwa skrajne przykłady Chrzestnych, choć w wyborze kierowałam się
      takimi samymi kryteriami.
      Ciężko jest wytłumaczyć 7 latce, że do młodszej siostry Chrzestni przychodzą,
      zabierają do ZOO, dają upominki, a jej Chrzestni zapominają (tym bardziej, że
      wszyscy się znamy i razem spotykamy, a mnie takie sytuacje krepują, bo jedni
      odwiedzają dziecko z pustymi rękami, a drudzy z prezentami dla obydwu. Dla
      swojej wygody wolałabym, żeby się dogadali i nie kupowali nic, albo traktowali
      dziewczyny tak samo). I na odwrót, sytuacje bywały różne.
      Ja jestem chrzestną i cieszę się, że mogę mojej małej podopiecznej dać prezent,
      czy to puzzle, czy fajną kolorowankę, czy klocki.
      Nie czuję, żeby ktoś tego ode mnie wymagał, ale nie wyobrażam sobie być
      przyjacielem dziecka i nie dawać mu prezentów, tylko tłumaczyć się, że przecież
      nie muszę.
      Oczekuję też, że mała nie zapomni o cioci i skrobnie czasem jakąś laurkę z
      okazji urodzin, czy zadzwoni z życzeniami.
    • mama_zulika Re: Chrześni 11.06.08, 18:49
      Chrzestna mojej corki to wspaniala osoba. Asystowala mi przy porodzie (jezdzila
      do niego kilkakrotnie w nicy, bo jakos nie moglam urodzic). Prezenty daje, a i
      owszem, pod choinke na przyklad. Jest jednak cos czego mi brakuje, a skojarzylam
      to dopiero dzisiaj. Moja corka ma hopla na punkcie kotow. Wczoraj wyciagnela
      kartki z kotkami, ktore dostala na urodziny. I pyta sie "a ta od kogo?" "a ta?"
      nie bylo tam kartki od chrzestnej, nie pamietala o jej urodzinach. To nie chodzi
      o prezenty, ale chcialabym zeby dziecko dostalo ta kartke, ktora nie kosztuje
      ani duzo pieniedzy, ani zachodu. Byloby jej po prostu milo....
      • majka150 Re: Chrześni 11.06.08, 19:09
        To jak dzieci podchodza do odwiedzin chrzestnych w duzej mierze
        zalezy od rodziców i od tego jak im przedstawiają rolę chrzestnych w
        ich życiu.Jeśli dziecko nie słyszy od maleńkiego ze przyjdzie
        chrzestny czy chrzestna i da coś to tego potem nie wymaga.Dzieci
        mojej kuzynki np często słyszały od mamy zdanie "o dziewczyny
        prezenty przyjechały"bo chrzestny przywoził coś za każdym
        razem.Kiedyś przy takiej wizycie gdy miały po kilka lat i dostały w
        prezencie przybory szkolne zamiast zabawek jak to miało miejsce
        dotychczas powiedziały że "takie bylegó.. "im kupił.Rodzicom było
        głupio potem ale sami byli winni tej sytuacji.Moje dziecko nie
        widuje chrzestnych zbyt często bo dzieli nas spora
        odległość.Ostatnio był wniebowzięty gdy ciocia dała mu sie przewieźć
        quadem,a w dzień dziecka pojechaliśmy na wspólną wycieczke do
        Krakowa na której cały czas był z nią(ona jeszcze panienka a rodzice
        to już starzy sąsmilePozwoliłam jej kupić mu lody ale za inne atrakcje
        sami płaciliśmy ponieważ ona jeszcze studiuje i wiem ze ciężko
        jej.Cieszyłam sie widząc że młody dobrze sie z nią czuje i dzieki
        jej obecności wycieczka była dla niego naprawdę udana.
        • o-lcia Re: Chrześni 11.06.08, 19:47
          Ja sama jestem chrzestna i za kazdym razem gdy jest do tego okazja lub nie ma
          maly dostaje ode mnie prezent.NIe jakis wypasiony,wystarczy drobiazg,nawet
          czekolada lub lod.I mu to wystarczy.Zreszta jest to syn mojej sieostry,a ma
          jeszcze jednego i obu traktuje tak samo.
          Znowu o mojej corce chrzestni tak roznie pamietaja.Od chrzestnego na imieniny i
          dzien dziecka nie dostala nic,a od chrzestnej tylko na imieniny i to tydzien
          pozniej.I mimo iz mieszka w tym samym miescie nie zaglada do malej.Wiec zadnych
          wartosci malej nie przekazesmile
          A chrzestny mieszka z nami, wiec kontakt maja swietnysmile
          • burza4 Re: Chrześni 12.06.08, 12:39
            o-lcia napisała:

            > Znowu o mojej corce chrzestni tak roznie pamietaja.Od chrzestnego
            na imieniny i > dzien dziecka nie dostala nic,a od chrzestnej tylko
            na imieniny i to tydzien > pozniej.I mimo iz mieszka w tym samym
            miescie nie zaglada do malej.Wiec zadnych
            > wartosci malej nie przekazesmile

            od przekazywania wartości są jednak rodzice. Sama chrzestnych
            widywałam od wielkiego dzwonu i do głowy by mi nie przyszło miec z
            tego powodu jakiś żal. TO MATKI czują niedosyt, NIE DZIECI. Dzieci
            się bez tego świetnie obywają, bo mają zdrowe podejście - nie ma, to
            nie ma i już, nie dywagują tak jak dorośli (chyba, że ktoś im ten
            pomysł podsunie).

            A co do reszty - umówmy się że w obecnych czasach rzadko kto ma czas
            dla własnej rodziny, może darujmy sobie oczekiwanie, że rzuci
            wszystko żeby celebrować z cudzymi dziećmi dzień dziecka...

            P.S. u mnie w rodzinie imienin dzieci się nie obchodzi w ogóle, nie
            celebruję nawet imienin własnej córki (nawet nie wiem kiedy
            wypadają).
    • o-lcia Re: Chrześni 11.06.08, 19:55
      I jeszcze mi sie przypomnialo.Mowilam chrzestnej przed chrztem,zeby nie dawala
      malej pieniedzy,bo co szesciomiesieczny maluch z nimi zrobi.Jesli ma juz cos
      dawac to niech kupi lancuszek z Bozia to bedzie miala pamiatke,ale chrzestnej
      szukac sie nie chcialo i dala dziecku 500zl.Pytam sie po co,przeciez to nie
      wesele,a chrzest, z pieniedzy pamiatki miec nie bedzie.
      • gryzelda71 Re: Chrześni 12.06.08, 14:49
        Za otrzymane pieniądze sama mogłaś kupić "lancuszek z Bozia".
        Miałoby dziecko pamiątkę prawda?
    • e.natala Re: Chrześni 12.06.08, 12:20
      Jestem mamą kilkumiesięcznej córki. Mała jest mała ;p ale nie wydaje mi się żeby
      oczekiwała w Dniu Dziecka na przyjście chrzestnym z prezentami.... Oczywiście
      rozumiem jakiś prezent od nas- rodziców czy wyjście do Zoo czy na lody ale
      wydaje mi się, że prezenty z takiej okazji nie są musem...jeśli
      chrzestny/chrzestna wpadnie w ten dzień i da jakiś drobiazg to oczywiście
      dziecku będzie miło ale jak to jest w nazwie to jest Dzień Dziecka a to my
      jesteśmy rodzicami. Sama jestem chrzestną i doskonale rozumiem ten problem bo
      też się zastanawiałam przed tym świętem czy kupować prezent czy nie. I szczerze
      mówiąc wyczułam u rodziców chrześniaczki, że właśnie oczekują ode mnie, że coś
      małej kupię. Uważam, tak jak tu już dużo takich wypowiedzi padło ważniejszy jest
      kontakt z dzieckiem a nie prezenty... i uważam że to rodzice popełniają błąd
      ucząc dzieci tego aby "oczekiwały prezentów".
    • m.i.n.e.s Re: Chrześni 12.06.08, 15:04
      Ja o swojej chrzesnicy pamietam tylko w czasie urodzin.
      Od chrzestnych mojego dziecka nie wymagam tego.
      A poza tym ich rola w przypadku mojego dziecka juz sie skonczyla.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja