Dodaj do ulubionych

Chrześniacy

18.01.06, 16:51
Witam
Jak to jest u was z prezentami dla chrześniaków? Jak często je dajecie? Ja
mam jedną chrześniaczkę i staram się o niej pamiętać w jej święto czyli
urodzinki, imieninki, dzień dziecka, mikołajki, wigilia czy wielkanoc. Nie
robię jej takich spontanicznych prezentów bo mnie na to nie stać. Żyjemy od 1
do 1 i często nam nie starcza choć nie jesteśmy rozrzutni. Dziś mnie wkurzyła
moja mama bo miałam mojej chrześniaczce kupić w sklepie obok mnie piżamkę i
powiedziała (mama), że nie powinnam brać pieniędzy za tą piżamkę bo to nie
wypada. Trochę mnie to zdenerwowało bo ja mam w portfelu 80 zł a jeszcze
rachunki do zapłacenia i życie a ona mi mówi co wypada a co nie. Na dodatek
jestem teraz na L4 i dostaję połowę tego co normalnie na wypłacie i mi się
nikt nie pyta czy mi starcza czy nie a chrześni Kasi również nie robią jej
takich prezentów i ja nie mam do nikogo o to pretensji.
Jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • marciochaa Re: Chrześniacy 18.01.06, 17:17
      Mam jednego chrześniaka i prezenty daję Mu na urodziny, dzień dziecka i
      gwiazdkę.Uważam, że tak lepiej, ponieważ jak miałabym dawać Mu prezent na każdą
      okazję to musiałabym przeznaczyc na niego po 30zł...a nie lepiej miec trzy
      okazje i kupić coś porządnego?Takie jest moje zdanie.Zresztą uzgodniłam to z
      Jego Mamą i miała to samo zdanie co Ja, a Ona jest chrzestną mojego
      synkawink.Pomyśl o tym a przecież możesz porozmawiać na ten temat z mama
      chrześniaka.
      • lizbetka Re: Chrześniacy 18.01.06, 17:36
        Prezenty robię na Gwiazdkę i w dzień urodzin . I nie sa zbyt drogie bo mnie i
        męża na to zwyczjnie nie stać .
        To nie chrzestni sa od dawania prezentów a rodzice .Takie jest moje zdanie i od
        chrzestnych mojej córki nie wymagam nic .
        Lizbetka
    • misiamarysia-pstryk Re: Chrześniacy 18.01.06, 17:41
      Ja i mój mąż mamy w sumie 4 chrześniaków. Są prezenty na urodziny, gwiazdkę,
      dzień dziecka, mikołajki, imieniny. Nie zawsze bardzo drogie, czasem zamiast
      coś kupować na Mikołajki i Dzień dziecka zabieramy gdzieś smyki np. na konie.
      Na codzień natomiast są drobne upominki i staramy się robić je przy każdym
      spotkaniu. To w sumie drobiazgi ale zawsze to nie puste ręcę. Dziewczyny
      dostają jakiś ładny ołówek (2 zł), gumkę do włosów (1,5 zł), chrześniak
      naklejki z samochodami i tego typu gadżety. Może być batonik, wafelek,
      cokolwiek, ale dbamy o to by te coś było zawsze.

      pozdrowionka
      • selka25 Re: Chrześniacy 18.01.06, 17:49
        Zapomniałam napisać, że u nas też tak jest, że jak tam jedziemy to coś dzieciom
        kupujemy: jajko niespodziankę, po soczku, jakis spineczke, samochodzik itp.
        Dzieci cieszą się nawet z małych rzeczy to wiem smile. Jednak nei sądzę abym miała
        kupować podstawowe rzeczy tj piżamki, buciki bo " tak wypada". Przecież od tego
        są rodzice a w moim przypadku rodzice chrześniaczki o wiele wiele lepiej
        usytuowani ode mnie...
    • kawka74 Re: Chrześniacy 18.01.06, 17:41
      Ja daję prezenty na urodziny, imieniny, Gwiazdkę i Dzień Dziecka. Plus od czasu
      do czasu zabieramy młodego do kina (zwłaszcza wtedy, kiedy sami się wybieramy na
      jakiś film dla młodocianych wink) czy teatru. Poza tym raczej nic nie kupujemy, a
      już na pewno nie ubrania.
    • niepytana Re: Chrześniacy 18.01.06, 22:46
      Ja mam jedna dziewczynke dla ktorej jestem chrzestna. Mieszkamy daleko od niej,
      bo jakies 3 godziny samolotem. Ja i jej mama jestesmy kolezanki wiec czesto
      rozmawiamy przez telefon. Ona teraz w listopadzie skonczyla 3 lata. Kupuje jej
      prezent tylko i wylacznie na urodziny i wysylam paczke poczta. Reszte to tylko
      kartki i maile na rozne swieta. Nam powodzi sie niezle i pewnie gdybym cos jej
      tam kupila podrodze tak jak Ty to nie bralabym pieniedzy. Ale w Twojej sytuacji
      (tragicznej zreszta) to i tak jestes kochana ze w ogole cos tam jej kupujesz
      mimo ze trzeba zeby Ci zwrocono pieniadze. Najlepiej jakbys sie w takim
      momencie wykrecila sianem i w ogole nic nie kupowala. Wtedy byloby ok. A tak,
      nie dosc ze tracisz czas i idziesz do sklepu to jeszcze bedziesz niedobra.
      Niech Twoja mama, jesli jest taka honorowa, pomoze Ci "zachowac twarz" i kupi
      za Ciebie ta pizamke. Pozdrawiam. Nie przejmuj sie.
    • kajka04 Re: Chrześniacy 19.01.06, 08:51
      podarki dostają na mikołajki-przeważnie sama coś robię; na gwiazdkę; urodziny i
      dzień dziecka; 2 lata temu jeden z nich dostawał częściej;
    • weronikarb Re: Chrześniacy 19.01.06, 08:54
      Też sądze że powinnaś wziąść pieniądze za piżamkę. Sama nie proszę chrzestnych
      aby cos tam kupili małemu bo właśnie tak by mogło wyglądać, że chce aby kupili
      dla niego i nie musialabym im płacić. Choć zadarzylo sie chyba ze 2 razy jak
      poprosilam szwagierke a chrzestna synka, aby mi kupila czy cos slodkiego do
      malego czy raz chyba zaczep do smoczka jak jeszcze nosil. Jednak pieniadze
      oddalam a ona sie nie krygowala. Jak prosze o kupno to wiadomo ze kase oddam,
      nie moze byc inaczej. Prezenty prezentami, ale one sa z wlasnej nie
      przymuszonej woli
    • dominika8 Re: Chrześniacy 19.01.06, 09:35
      ja nie mam, ale mój Mąż ma. Dziewczynka ma siostrę bliźniaczkę, więc kupujemy 2
      prezenty zawsze.
      Na pewno na urodziny i na Gwiazdkę. Problem polega na tym, że kontakty się
      rozluźniły, bo ich rodzice się rozstali, więc spotkania nie są łatwe.
      • vatum Re: Chrześniacy 19.01.06, 10:57
        Powiem Wam, że ważniejsze jest czy dziecko lubi chrzestnych, czy wyczuwa ich sympatię. Bo kupić prezent z musu i denerwować się czy starczy potem na życie to nic pięknego ani czarującego i dziecko to wyczuje.
        Jeszcze nie mam chrześniaka ale już w tym roku będę matką chrzestną i będę się starała być taka jak chrzestni mojej córki. Prezenty dostaje od nich na urodziny i gwiazdkę. Dzień dziecka to wypad do zoo (np.).
        Mała dostaje często prezenty od chrzestnych całkowicie bez okazji. Albo ja dostaję pieniądze by coś małej kupić. Dzieje się tak dlatego, że dziadków mała nie ma, bo oni jej nie chcą, więc chrzestni (znajomi z podwórka) są dla nas jak rodzina. Jak jedyna rodzina i powiem wam że jestem z nimi umowiona, że jak mi się coś stanie to zaopiekują się małą.
        Bardzo im ufam i mała ich ubóstwia i jestem szczęśliwa, że często się spotykamy i mamy stały kontakt.
        A prezenty... Za 9 zł można już kupić dziecku świetny prezent (ciastolina ze stempelkiem) i prezent jest symbolem ale nie jest wykładnią bycia chrzestnym.
        Pozdrawiam.
    • bogusia1231 Re: Chrześniacy 19.01.06, 14:28
      Po pierwsze jak się z mamą nie zgadzasz to jej to powiedz (ja w takiej sytuacji
      zaproponowałabym , żeby to ona dała pieniądze i w jej imieniu wręczę
      piżamkę..., teściowej już czegoś takiego bym nie powiedziała), a chrześniakami
      to jest tak - starszemu (syn sąsiadów moich rodziców - 3 klasa SP), dwa razy w
      roku z reguły pieniądze i jak go widzę to słodycze> Młodszemu prezenty z okazji
      większych świąt z tym , że jeżeli to są święta spędzane wspólnie to dla niego,
      mojego syna i syna mojego drugiego brata identyczne prezenty, żeby któremuś nie
      było żal (prawie ten sam wiek). Z drugiej strony naciskam na moich braci (każde
      z nas ma po dziecku i każdy jest u któregoś chrzestnym), żeby ograniczyć ilość
      prezentów do minimum, a nie wytworzyć chorej sytuacji, w której kupno prezentu
      stanie się drogim obowiązkiem, a nie czystą przyjemnością dla obdarowującego i
      obdarowywanego.
      Pozdrawiam
    • kontaminacja Re: Chrześniacy 19.01.06, 19:50
      Ja troche z innej bajki. Jak dobrze odczytalam sygnaturke, jestes w ciazy, dlaczego wiec nie dostajesz calej pensji, bedac na zwolnieniu?
      • selka25 Re: Chrześniacy 20.01.06, 08:58
        Tak dobrze odczytałaś smile. Jestem w ciąży i dostaję 100% tego ca na umowie było
        a nie tego co na tzw "gębę" czyli to jest połowa tego co zarabiałam. Mój szef w
        ten sposób bronił się przed wszelkimi zwolnieniami, opiekami no i ciążami smile
    • mynia_pynia Re: Chrześniacy 20.01.06, 10:16
      Chrześnice widzę może raz w roku, no ale ja się nie pchałam, a to że mieszka
      odemnie 400km to inna sprawa.
      Jak już jade to zawsze coś kupuje fajnego i to nie tylko dla niej ale także dla
      rodzenstwa, a że ma czworo to po kieszeni zawsze dostaje.
      A z tego co się orientuje to chyba jestem jedną z lepszych cioć, bo inni jak
      przychodzą to cukierki przynoszą. Czasami aż mnie śmiech ogarnia, bo nie
      zarabiam kokosów, mieszkam daleko, sam wyjazd kosztuje mnie około 400zł i
      dotego jeszcze na prezenty około 300zł. A inni chrześni mieszkają na miejscu i
      nic dziecią nie kupują nawet na urodziny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka