Dodaj do ulubionych

Ręce i cycki mnie opadają, jak

11.06.08, 14:49
czytam te gazetowe fora dzieckowe.
Noż kurna, wyjątkowy zbiór matek tu się udziela. Wszystkie jak jeden
mąż cudownie wyrozumiałe dla dzieci, niewtrącające się, pozwalające
na prawie wszystko "bo dziecko samo się musi nauczyć" itepe itede.
- nie chce jeść nic poza dwiema potrawami? gotuj te dwie rzeczy trzy
razy dziennie, CO CI TO SZKODZI?
- chce malować farbami na środku przedpokoju i histeryzuje jak nie
chcesz się na to zgodzić? Jak raz poprzeskakujesz przez stanowisko
malarskie TO NIC CI NIE BĘDZIE.
- będzie chciało się związać z dziewczyną, która była prostytutką
lub chłopakiem eks-narkomanem? To jego/jej życie NIE WTRĄCAJ SIĘ.
- nie chce nosić czapki w pełnym słońcu? Jak parę razy zachoruje, to
zrozumie SAMO SIĘ MUSI NAUCZYĆ (jakim kosztem, nieważne)
- wrzeszczy jak opętane o byle co, TO TYLKO DZIECKO, MA PRAWO a
reszta społeczeństwa niech słucha, NIC IM NIE BĘDZIE.
Długo by tak można, oj długo.

Już teraz rozumiem, skąd taka masa rozwydrzonych bachorów w tym
kraju. Jasne, skoro NICZEGO im się nie zabrania ani nie narzuca,
nawet rzeczy w stu procentach niezdrowych czy nierozsądnych.
Najważniejsze, by było miło i by kupić sobie na dany moment chwilę
spokoju.
Ballada o Januszku rulez.
Obserwuj wątek
    • ela82 Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 14:51
      Ej, nie przesadzasz?
      Poza tym wiesz jak to jest - internet cierpliwy, wszystko zniesie smile
    • liwilla1 Re: nisar 11.06.08, 14:53
      napisz lepiej jak samopoczucie smile spokojnie czy kopie?
      • nisar Re: nisar 11.06.08, 15:14
        Kopie jak szalony, nogi jak balony, chęci do pracy zawodowej zero,
        zmęczenie po przejściu po zakupy porównywalne ze zdobyciem Trzech
        Koron.
        Jeszcze tylko trzy tygodnie, jeszcze tylko trzy tygodnie, jeszcze
        tylko...
    • bea.bea Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 15:01
      pomiszałas ja w garze z poniedziałkowa smieciówa..big_grin

      zasada nr 1....z dziecmi i terrorystami sie nie negocjuje....smile

      ale czasem małolat ma prawo decydowac o wlasnym małym zyciu...
      nie wiemm jak jest z czapka na słońcu...wiem jak jest w deszczowy dzień w
      krótkim rekawku....
      zimno....
      a polar mam w torebce...

      jak mi małolat sciane porysował, to choc mial 2 lata , scierał jak ta lala

      do jedzenia jest kuchnia, a do malowania stół...

      ostatnio zakochał sie we fryzjerze, wyglada jak palant..bo sam sie ostrzygł...to
      jego problem , ze sie dzieciaki smieja.....jak odrosna pójde do fryzjera, nie
      wczesniej
    • sir.vimes A o co cho? 11.06.08, 15:05
      Przepraszam Nisar ale przywołujesz przykłady z tak różnych sfer , ze
      uniemożliwia to dyskusję.

      Osoba , któa pozwala dziecku nie nosić czapki w upał jest zwyczajnie debilem a
      osoba , która z troską lecz bez zakazów obserwuje trudny związek dziecka jest
      normalna. Nie każdemu dziecku (dorosłemu) mozna jak trzylatkowi zabronić bawić
      się z danym kolegą lub koleżanką. Niektóre mają odciętą pępowinę i już.
      • nisar Sir vimes! 11.06.08, 15:12
        To garstka przykładów z kilku forów, różne są treści, konkluzja
        jedna "niech dziecko robi co chce, wtedy będzie szczęśliwe".

        Co do czapki w upał - właśnie osobiście zostałam ochrzczona na innym
        forum matką-koszmarem, bo oczekiwałam że moja nastolatka weźmie na
        wycieczkę szkolną czapkę i ją zastosuje w razie potrzeby. Dla
        ułatwienia dodam, że nie dzwoniłam co kwadrans by się upewnić, czy
        tę czapkę ma na łepetynie, zadbałam tylko by ją wzięła z domu.

        Jasne że im dziecię starsze tym mniej można mu zabronić czy nakazać,
        ale obowiązkiem rodzica jest - moim zdaniem - omówić wynikające z
        danej sytuacji ryzyka. I tak na przykład - nie da się zabronić
        zakochanej dwudziestolatce małżeństwa z niepełnosprawnym, rzadko
        kiedy byłoby to celowe w ogóle, ale należałoby uświadomić jej
        wynikające z tego ograniczenia, tak by decyzja była faktycznie
        świadoma a nie na fali emocji. Nie obrzydzać czy zabraniać, ale
        pokazać, co z tego wynika.
        O coś w tym stylu mam żal do mojej mamy. Gdyby wiele lat temu
        porozmawiała ze mną (wówczas dwudziestoipółletnią) a nie
        zaakceptowała bez słowa moją decyzję, być może uniknęłabym bardzo
        głupiej decyzji i bardzo bolesnych kilku następnych lat.
        • bea.bea Re: Sir vimes! 11.06.08, 15:17
          kazdy medal ma dwie strony....
          ja dla odmiany mam zal, ze nie dano mi mozliwosci wyboru....w imie zasady dzieci
          i ryby glosu nie maja....

          przez co kazdy narzeczony byl obrzydzony, lbo skutecznie przeganiany, ja w wieku
          20sty pary lat nie miałam za duzo do powiedzenia az w końcy wyprowadziłam sie z
          domyu a właściwie uciekłam....

          mysle, ze kontrola owszem, dyskretna....i rozmowy rozmowy rozmowy....

          nie mam przegiecia w dróga strone. ale musze duzo pracy włozyc, by nie powielac
          wzorców
          • bea.bea Re: Sir vimes! 11.06.08, 15:20
            mam zal, ze nie dano mi zyc...

            choc byłam rozsadna dziewczyna...
            to lepiej na zmne dmuchac..

        • sir.vimes Nisar 11.06.08, 15:22
          nie liczyłabym na to, że tłumaczenie dorosłej córce, jeśli sama ograniczeń czy
          czegokolwiek nie widzi miałoby sens.

          Kiedys czytalam wywiad z kilkoma koboietami, wśród nich była matka dorosłych
          córek. Paniom zadano pytanie "Co powiedziałabyś swojej córce" ? Bezdzietne
          podawały jakieś motta, porady, pani z dorosłymi córkami powiedziała "Cokolwiek
          im powiedziałam, zrobiły jak chciały".
          No i ja tez to tak widzę - dorosłemu dziecku mozna doradzać, pomagać, troszczyć
          się i martwić - ale wychowywać czy dyktować mu cokolwiek po prostu się już nie da.

        • wieczna-gosia Re: Sir vimes! 11.06.08, 15:24
          > Co do czapki w upał - właśnie osobiście zostałam ochrzczona na innym
          > forum matką-koszmarem, bo oczekiwałam że moja nastolatka weźmie na
          > wycieczkę szkolną czapkę i ją zastosuje w razie potrzeby

          dla mnie prawde mowiac najbardziej dziwny bylsposob w jaki to zrobilas i fakt ze
          ta czapka i kurteczka wywolala u twojego dziecka takie emocje. jak dziecko sie
          patrzy z zaskoczeniem i niedowierzaniem na czapke i kurteczke i to dziecko 14
          letnie to ja sobie mysle ze
          a. nigdy nie musiala sie zastanawiac co brac
          b. skoro nigdy sie nie musiala zastanawiac to co matke dziwi ze ja to dziwi ze
          musi smile
          • wieczna-gosia Re: Sir vimes! 11.06.08, 15:27
            i dodam ze jak czasami cos czytamna forum to rozumiem dlaczego panie moich
            dzieci zawsze pialy ze moje dzieci to takie zorganizowane i samodzielne i
            zaradne i w ogole. Podczas gdy dla mnie zawsze sa niedomyslne, ciaptaki, gapy i
            roztrzepane smile przypuszczam ze ciaptak i gapa wg standardowpan przy mnie to by
            zginal smile albo ja bym sie rzucila z okna smile)
        • gaja78 Re: Sir vimes! 11.06.08, 20:25
          nisar napisała:

          > ale obowiązkiem rodzica jest - moim zdaniem - omówić wynikające z
          > danej sytuacji ryzyka. I tak na przykład - nie da się zabronić
          > zakochanej dwudziestolatce małżeństwa z niepełnosprawnym, rzadko
          > kiedy byłoby to celowe w ogóle, ale należałoby uświadomić jej
          > wynikające z tego ograniczenia, tak by decyzja była faktycznie
          > świadoma a nie na fali emocji. Nie obrzydzać czy zabraniać, ale
          > pokazać, co z tego wynika.

          Po pierwsze: gdybym mojej córce-dwudziestolatce trzeba było tłumaczyć
          ograniczenia wynikające z małżeństwa z niepełnosprawnym mężczyzną, to uznałabym,
          że coś w procesie dbania o rozwój intelektualnym mojego dziecka zaniedbałam.

          Po drugie: a jakie właściwie pojęcie o ograniczeniach wynikających z
          niepełnosprawności ma osoba, która z niepełnosprawnością ma niewielki kontakt na
          co dzień ? IMHO o ograniczeniach więcej wie podana w przykładzie dwudziestolatka
          zakochana w niepełnosprawnym, niż jej rodzice. No przynajmniej moi rodzice mieli
          niewielkie pojęcie w tym temacie, kiedy w okolicach właśnie 20-tki prowadziłam
          przez kilka lat całkiem intensywne życie u boku niepełnosprawnego gościa.
          Uświadamianie mnie przez rodzinę naprawdę nie miało żadnego sensu, bo oni
          zwyczajnie nie wiedzieli, o czym mówią. Ku ich uciesze związek się w końcu
          rypnął, bo kogoś innego pokochałam bardziej.

          Po trzecie: miłość to miłość. Jeśli to naprawdę TO, to tłumaczenie rodziny na
          niewiele się zda, niezależnie od wieku smile Konia z rzędem temu, kto prawdziwie
          zakochany potrafi z tej miłości zrezygnować ze względu na "prozaiczne"
          ograniczenia - na przykład wynikające z niepełnosprawności.

          > O coś w tym stylu mam żal do mojej mamy. Gdyby wiele lat temu
          > porozmawiała ze mną (wówczas dwudziestoipółletnią) a nie
          > zaakceptowała bez słowa moją decyzję, być może uniknęłabym bardzo
          > głupiej decyzji i bardzo bolesnych kilku następnych lat.

          Jeśli chodziło o miłość do nieodpowiedniego faceta - naprawdę zmieniłabyś
          decyzję pod wpływem rozmowy z mamą ? Ludzka pamięć ma to do siebie, że filtruje
          emocje, więc może jednak niekoniecznie ... ?
    • moofka Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 15:09
      se stanik naloz i melisy popij
      • verdana Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 15:46
        A ja zaczynam rozumieć, dlaczego moich dzieci nie trzeba pilnowac,
        zeby wzięły kurtke czy załozyly czapkę. Bo nikt ich do tego nie
        zmuszał, gdy miały 14 lat.
        • joanna35 Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 18:55
          verdana napisała:

          > A ja zaczynam rozumieć, dlaczego moich dzieci nie trzeba pilnowac,
          > zeby wzięły kurtke czy załozyly czapkę. Bo nikt ich do tego nie
          > zmuszał, gdy miały 14 lat.
          >
          A jak było wcześniej, tzn.gdy miały lat mniej niż 14, np.10? Bo
          generalnie jestem przeciwniczką zmuszania, a zwolenniczką nauki na
          własnych błędach(tudzież skórzesmiletylko nie wiem czy 10 latek jest w
          stanie powiązać skutek z przyczyną i wyciągnąc wnioski?
          • verdana Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 19:30
            Jest. Ja w zasadzie jestem zwolenniczka zmuszania w ostatecznosci -
            tzn. do wzięcia lekarstwa, albo pójscia do szkoły, choc bardzo się
            nie chce...
            Moje dzieci od przedszkola wybierały sobie ubranie (nie, to nie
            metoda wychowawcza, tylko lenistwo), od 7-8 lat robily sobie (nie
            robily...) same kolacje (przyczyna jak wyżej), a jak nie zrobiły, to
            nie jadły (bardzo zdrowo), nie zmuszałam do jedzenia.
            Zmuszanie najstarszego do pilnej nauki zakonczyło się spektakularną
            klęską. Przestałam zmuszać, bo cóż miałam robić. Przeniosłam karnie
            do gorszej szkoly ( z cyklu ucz się na błedach) . Skutek - jest na
            seminarium doktoranckim.
            10 latek jest w stanie swobodnie powiazać skutek z przyczyna i
            wyciagnąć wnioski, nie zawsze jednak jest dostatecznie
            zdyscyplinowany, by zmusić się do zrobienia czegoś. I trzeba mu
            wtedy pomoc, albo pozwolić odpuscić.
            • joanna35 Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 20:00
              Dzięki za odpowiedźsmile
    • lola211 Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 15:59
      > - nie chce jeść nic poza dwiema potrawami? gotuj te dwie rzeczy
      trzy
      > razy dziennie, CO CI TO SZKODZI?

      A co to szkodzi, ze sie zapytam??
    • demonii.larua Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 16:05
      E tam smile
      Wyluzuj, upał zelżał trza się cieszyć smile Może deszcz spadnie to widmo suszy
      oddali się w bliżej nieokreślonym kierunku i wizja kilograma ziemniaków po 10
      zeta z nią razem smile
    • lola211 Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 16:37
      Ja jestem cudownie wyrozumiała, co stwierdzilam ostatnio po rozmowie
      z moja matka.Ona uwaza, ze dziecko powinno miec rygor i ma byc
      przede wszystkim posluszne.Ja natomiast wychodze z zalozenia, ze
      dziecko tez czlowiek i ma prawo miec swoje zdanie, zwlaszcza w tak
      blahych sprawch jak styl ubierania sie, fryzura, itp.
      Moja córka nie sprawia problemow wychowawczych, nie jest uciazliwa
      dla otoczenia- jak to mozliwe przy tak wyrozumialej matce?
    • deela Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 18:14
      > Ballada o Januszku rulez.
      Piekielny Piotruś kabaretu potem byłby bardziej na miejscu :F
    • royalmail Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 18:24
      Nie rób za kwokę nisar, dzieciak musi być samodzielny (to tak
      jeszcze o tej czapce).
      • kropkacom Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 18:32
        > Wszystkie jak jeden mąż cudownie wyrozumiałe dla dziec

        Ja też z tych bardziej wyrozumiałych smile A fora dzieciowe to rzeczywiście inna
        kategoria niż emama czy jak mówią niektórzy ejądza. Tutaj wypada mieć mało
        cierpliwości i zero wyrozumiałości dla obcych dzieci.
    • lilka69 Re: o wypraszam sobie;-) 11.06.08, 19:05
      to wlasnie ja pisze o milosci ale i zelaznej dyscyplinie wobec dziecka!

      i wielokrotnie jestem za to ganiona

      ale dalej robie swoje!smile
    • marychna31 apropos Ballady o Januszku 11.06.08, 19:05
      Często na forum przywoływanej... zauważyłam, ze historia w niej
      opisywana często jest przywoływana jako przykład wychowywania
      dziecka bez kar i zasad.

      A to jest kompletny nonsens. Polecam genialną książkę albo serial
      (skończyli tydzień temu emitować na KULTURZE ale bez problemu
      wszystkie odcinki można znaleźć w necie) i same się wtedy
      przekonanie, że Gienia Smoliwąsowa lała Januszka bezlitośnie a
      przestała dopiero wtedy, kiedy Januszek zrobił się od niej
      silniejszy i to on zacął ją wtedy lać.

      Jako powód zejścia Januszka na złą drogę Gienia podawała najczęśiej
      słaby kontakt jaki miała z dzieckiem albo raczej w ogóle jego brak.
      sama mówiła, ze w ogóle nie zna swego dziecka i nie wie co pzez całe
      dnie się z nim dzieje bo po całych dniach pracuje.
      • mor_lena Re: apropos Ballady o Januszku 11.06.08, 20:29
        Właśnie "Balladę" czytam - rewelka, serial trochę pamiętam. Że
        zacytuję tekst Januszka, który przeczytałam byłam parę minut
        temu: "Niech mamusia rączek na mnie nie podnosi, bo mogę wziąć
        siekierkę, odrąbać rączki i wrzucić do ustępu!".

        Co do czapeczki - dzięki lekturze tego wątku dowiedziałam się,
        bodajże od Sir.Vimes, że jestem debilem (no coś tak podejrzewałam od
        pewnego czasu), albowiem nie wciskam córce mej
        czapki/chustki/kapelutka na głowę. Sama też nie noszę. Pewnie w
        Afryce Równikowej zdanie bym zmieniła.
        • marychna31 apropos debilek 11.06.08, 23:26
          To ja też sie łapięwink Miałam to właśnie napisać ale mi umkneło jak
          się wdałam w interpretowanie "Ballady...", którą uwielbiamsmile(na
          marginesie-szkoda, że Łubińskiemu już potem tak fajnie nie
          wychodziło)

          Nie zmuszam mego synka do noszenia nakrycia głowy bo ma z powodu
          zaburzeń SI wyjątkowo nadwrażliwą głowę z silnymi odruchami
          obronnymi, i zgodnie z sugestiami terapeuty synka nie katuję go ani
          husteczką ani kapelusikiem.

          W sumie to diagnoza "debilka" była tylko ostatnim gwoździem do
          trumny mych marzeń o mnie jako dobrej matce, po dziesiątkach
          spojrzeń-szpileczek rzucanych na spacerach ostatnimi dniami w moim i
          synka kierunkuwink
          • mor_lena Re: apropos debilek 12.06.08, 13:26
            No to jesteśmy dwiesmile

            Można się pokusić o wstawienie do wikipedii nowej definicji:
            "Debil - osoba, która nie nakłada czapki dziecku podczas upału".
    • anetina Re: Ręce i cycki mnie opadają, jak 11.06.08, 20:44
      nisar napisała:

      Wszystkie jak jeden
      > mąż cudownie wyrozumiałe dla dzieci, niewtrącające się,
      pozwalające
      > na prawie wszystko "bo dziecko samo się musi nauczyć" itepe itede.


      jestem wyrozumiała, wtracam się w ostateczności
      pozwalam praktycznie na wszystko
      ostatecznie mam praktycznien całkowicie samodzielnego prawie 5 latka
      jedynie nie pozwalam mu samotnike wychodzić na plac zabaw przed
      blokiem





      > - nie chce jeść nic poza dwiema potrawami? gotuj te dwie rzeczy
      trzy
      > razy dziennie, CO CI TO SZKODZI?

      nie miałam takich problemów
      Mały jest wszystkożerny





      > - chce malować farbami na środku przedpokoju i histeryzuje jak nie
      > chcesz się na to zgodzić? Jak raz poprzeskakujesz przez stanowisko
      > malarskie TO NIC CI NIE BĘDZIE.

      nie miał takich odbić
      wiedział, ze maluje się malowanki, kartki i tylko
      no i chodniki kredą, no i na tablicy kredą



      > - będzie chciało się związać z dziewczyną, która była prostytutką
      > lub chłopakiem eks-narkomanem? To jego/jej życie NIE WTRĄCAJ SIĘ.

      będę się wtracać, w ten sposób, żeby mnie słuchał
      swoje racje przedstawię - lub wywiozę go daleko, by kontaktu nie
      miał suspiciousD




      > - nie chce nosić czapki w pełnym słońcu? Jak parę razy zachoruje,
      to
      > zrozumie SAMO SIĘ MUSI NAUCZYĆ (jakim kosztem, nieważne)

      tego przestrzegam i krzyczę czasem na babcię - dziecko moje wie, że
      zawsze na łepetynce ma mieć czapkę
      sama nigdy - naw2et zimą nie noszę
      dla dziecka jest to normalne



      > - wrzeszczy jak opętane o byle co, TO TYLKO DZIECKO, MA PRAWO a
      > reszta społeczeństwa niech słucha, NIC IM NIE BĘDZIE.



      nie wrzeszczy
      nie miał histerii
      nie przechodził buntu 2 latka

      ale jest dzieckiem mającym wszystko
      ale nie na zasadzie, bo to ma mieć
      ma, bo ma i tyle - umie to uszanować, co dostaje lub sam kupuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka