Dodaj do ulubionych

odnośnie wstrętnych dzieciaków

14.06.08, 08:12
natchnął mnie wątek o rozpuszczonym chłopcu.
Może mi coś poradzicie. Mam problem trochę inny, ale wyglądać z boku
może to podobnie

Moja 3 latka też jest nadmiernie ruchliwym dzieckiem.
Nie jest rozpuszczona, tzn. Nie wymusza płaczem różnych rzeczy i nie
krzyczy cały czas, natomiast biega, skacze, nie usiedzi dłużej niż 5
nimut w jednej pozycji. Nawet dobranocki jednym ciągiem nie obejrzy
tylko ze 2 razy wstanie, gdzieś pobiegnie, podskoczy.

I tu zaczyna się inny problem. Jest przez to nieuważna, jak np siada
do stołu to zawsze coś przewróci, ściądnie - wygląda na to że
niechcący.
Biegając coś tam przydepnie, urwie itp.
Mówi też szybko i przez to nie zawsze wyraźnie.

Nie ma problemów typu bicie innych dzieci tylko właśnie ten ciągły
ruch i nieuwaga. Pewnie też wygląda trochę na niewychowaną jak ktoś
z boku patrzy.
Czasem boję się jej zabrać w jakieś eleganckie miejsce żeby czegoś
nie popsuła, urwała, potłukła.
Staramy się cierpliwie tłumaczyć ale co dalej?

Miałyście tak? wyrośnie z tego?
Czy może pora na jakiegoś psychologa? czy coś innego?

Dodam jeszcze że panie z przedszkola nie zgłaszały większych
problemów, więc czy jakoś reagować czy czekać?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: odnośnie wstrętnych dzieciaków 14.06.08, 08:23
      > Nie ma problemów typu bicie innych dzieci tylko właśnie ten ciągły
      > ruch i nieuwaga. Pewnie też wygląda trochę na niewychowaną jak ktoś
      > z boku patrzy.

      A najgorzej jak pójdziecie w gości gdzie jest jedno ciche dziecko, co? smile

      A tak poważnie, skoro nie ma problemów z kontaktami z dziećmi to chyba nie jest
      choroba. Moje też tak miały a teraz kiedy mają pięć lat trochę ucichły i
      spowolniły smile Nie ma już problemu z wysiedzeniem dobranocki.
    • deodyma Re: odnośnie wstrętnych dzieciaków 14.06.08, 08:31
      Twoja corke po prostu rozpiera energia. sama bylam bardzo zywym dzieckiem, ale
      czy z tego wyroslam? coz mi po tym zostalosmile
    • moofka Re: odnośnie wstrętnych dzieciaków 14.06.08, 08:42
      uznac ze taka uroda twoja corki i dawac jej jak najwiecej okazji do wydziczenia
      sie i wyszalenia bez szkody dla nikogo i na swiezym powietrzu
      dziecko wybiegane i wyspacerowane w domu korbę ma mniejsza
      otoczenie jej zrobic przyjazne i wiedzac ze jest niezdarna nie sadzac przy wazie
      z porcelany smile
      ja dlugo tak mialam, ze gdzie nie siadlam to cos stracilam, rozlalam, a po zupie
      pomidorowej czesto do dzis musze sie przebierac tongue_out
      jednoczesnie warto dawac dziecku zajecia ktore wymagają skupienia i cwicza
      koncentracje
      klocki, prace plastyczne, gry planszowe i inne
      cala masa bardzo ciekawych propozycji jest w ksiazce "dzieci potrzebuja ciszy"

    • ma_dre Re: odnośnie wstrętnych dzieciaków 14.06.08, 12:00
      mozesz zlekcewazyc ten problem, a mozesz tez postarac sie go rozwiazac ku
      korzysci twojej coreczki, bo ten brak uwagi i niezrecznosc sa dosc znamienne...
      z moich doswiadczen wszechstronnych z roznej masci specjalistami moge z reka na
      sercu polecic ci homeopatie klasyczna, moze zdzialac cuda, nawet jesli nie
      wierzysz w jej skutecznosc, jak chcesz podam ci stronke, gdzie rodzice moga
      polecic ci dobrego homeopate znajdujacego sie najblizej twojego miejsca zamieszkania
      • gorgolka Re: odnośnie wstrętnych dzieciaków 14.06.08, 12:14
        chętnie, poproszę o namiar na forum lub priv

        p.s. jestem z Lublina
    • kotbehemot6 Re: odnośnie wstrętnych dzieciaków 14.06.08, 12:04
      Może czas na jakiś mały trening uwagi??? małaą rzopiera energia,węc moze jakies
      zajęcia dodatkowe, alebo dłuższe spacery ????? Mmoze troszkę zacząc "stopować"
      małą ,tak zeby zaczęła powoli zwracac uwagę na to co robi-żeby sama sobie
      krzywdy nie zrobiła. faktycznie moze psycholodzy znają jakies metody treningu i
      postępowania????
      • gorgolka Re: odnośnie wstrętnych dzieciaków 14.06.08, 12:13
        no właśnie o to chodzi.
        Chciałabym jakoś zacząć uczyć uwagi, no nie da się. Tzn ja nie
        potrafię,

        Nie patrzy na co siada, jak coś leży na krześle to murowane że
        zrzuci lub pogniecie. Mąż położył dziś na chwilę na fotelu talerzyk
        z jedzeniem (sięgał po coś i była mu potrzebna wolna ręka) ta
        oczywiście momentalnie wspięła sie na fotel i siadła w ten talerz
        nie zliczę ile razy dziennie zdejmuję ją ze stołu, szafek, tysiąc
        razy miała mówione że nie można wchodzić - nie dociera

        a najgorsze że naprawdę sprawia to wrażenie bezstresowo chowanego
        dziecka nie potrafiącego się zachować. Tymczasem ja reaguję,
        zdejmuję ją, tłumaczę ale z marnym skutkiem.
        • kotbehemot6 Re: odnośnie wstrętnych dzieciaków 14.06.08, 12:17
          Ja bym mówiła, zwracałą uwagę"papatrz gdzie siadasz"- tak na spokojnie-trening
          czyni mistrzasmile
          Moze zadzwoń do poradni psychologicznej i umów sie z psychologiem, moze podpowie
          jakies metody postępowania
    • selavi2 Re: odnośnie wstrętnych dzieciaków 14.06.08, 12:27
      Ja z takim duzym dzieciaczkiem robilam tak - pilnowalam, zeby konczyla to, co
      zaczela.
      Czyli " Olusiu- ukladamy puzzle do konca. Jak ulozysz calosc do konca, to
      poczytamy ksiazeczke."
      NIe chciala, to proponowalam posprzatanie puzzzli.
      Jesli byl problem dalej, zaczynalam wrzucac po kawalku do pudla(puzzle z pianki)
      z okrzykami "trafie czy nie trafie? O brawo! Ciocia wrzucila!" i mala szybciutko
      dolaczala sie do sprzatania i tez wrzucala.
      "Olu albo ogladasz bajke albo ciocia wylacza telewizor" . Troche zlosci bylo,
      ale bylam konsekwentna i wylaczalam.
      I wiele podobnych sytuacji, z tym ze potzrebna tu jest konsekwencja w
      dopilnowaniu, zeby maluch konczyl to, co zaczal.
      No i uwaga na zmeczonego czlowieczka - wtedy lepiej odpuscic i czym predzej
      polozyc spac.
      Mysle, ze mozna zaufac przedszkolankom. Kobitki pewnie niejedno widzialy i
      dalyby znac, gdyby cos bylo nie tak. Mam nadzieje.
    • agni71 Re: odnośnie wstrętnych dzieciaków 14.06.08, 15:39
      Mam podobna córkę - juz 4 latkę. Wiecznie się rusza, kładzie na
      czymś, wiesza. Staram sie zachecać ja do zadań wymagających
      skupienia, oczywiście dość szybko zniechęca się, lubi zadania
      rutynowe, tj puzzle np. 49 -elementowe te które juz zna - uklada, a
      nowy obrazek - szybko przestaje układać.
      Z drugiej strony ma mozliwośc "wyszalenia" w ogrodku. Ostatnio
      kupilismy trampolinę, więc oszczędza to troche sofe w salonie i
      łóżka smile. W pokoju dzieci jest łózko pietrowe, wiecznie się na nim
      wiesza, przchodzi po dolnym łóżku, trzymając się barierki górnego
      itp. Nie wiem, czy to taka uroda, czy jednak powinnam tez spytac o
      zdanie specjalistę?
    • ez-aw Re: odnośnie wstrętnych dzieciaków 14.06.08, 22:03
      Przypomina mi to opowieści mojej teściowej o moim mężu smile. Kiedy był mały to
      rozpierała go energia, w przychodni był średnio raz na tydzień na opatrzenie lub
      sprawdzenie czy nic się nie stało. Podobno zawsze rano jak tylko wychodzili z
      domu on robił trzy rundki dookoła bloku ( a blok z tych długich) i dopiero jak
      się zmęczył można było z nim gdziekolwiek iść smile. Wyszalał się, wyrósł i teraz
      jest jednym z najspokojniejszych ludzi jakich znam smile. Mam nadzieję że twoje
      dziecko też wyrośnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka