kropkacom
20.06.08, 12:19
Zadzwoniła dzisiaj do mnie znajoma która ma syna w wieku moich małych. Była
rano u pediatry. Chodzi tam często bo mały ciągłe chory. Niestety nie było ich
lekarki więc przyjął ich inny lekarz. Do badania kazał zdjąć małemu koszulkę.
Po chwili zauważył na ramieniu małego siniaka i pyta znajomej skąd on się
wziął i czy bije syna. Znajomą zatkało. Mówiła że próbowała sobie przypomnieć
gdzie mały ostatnio upadł a lekarz w tym czasie pytał małego czy mama go bije.
Coś tam w końcu sobie przypomniała ale lekarz i tak patrzył podejrzanie. Już w
domu spytała syna sama: "Czy mamusia Cie bije?". A mały na to: "Nie. Daje
klapsy. [po chwili zastanowienia] Ale klapsy to jak bicie".
Znajoma oczywiście nie znęca się nad dzieckiem. Klapsa sporadycznie da. Potem
w domu popłakała się i zadzwoniła do mnie. Ciekawe czy będzie miała kontrole z
socjalki.