Dodaj do ulubionych

"Czarne" myśli...

25.06.08, 12:23
Wiecie, czasem nachodzą mnie takie myśli, ale wyganiam ich
pozytywnym myśleniem. Stojąc tak u progu trzydziestki, mam zamiar
zmienic swoje życie, nie patrząc już (tak jak wcześniej) na innych.
Ostatnie 8 lat uważam za zmarnowane, choć w tym czasie udało mi się
najbardziej na świecie małżeństwo, kochana córcia, praca i to
wszystko tak mnie chyba napędza. Teraz z perspektywy czasu myślę, że
nikt nie jest tak ważny jak moja własna RODZINA. Bo myśląc o mamie,
tacie, bracie to można nawet tą ukochaną RODZINĘ stracić.
Kiedyś przeczytałam, że w życiu czsem trzeba być egoistą. I to jest
prawda! Nie warto być dobrym, wrażliwym, pomocnym. Po prostu nie
warto! Trzeba żyć swoim własnym życiem, z własną RODZINĄ. Bo choć
się jest dobrym, naiwnym i pomaga sie bezinteresownie innym, to
wcześniej czy później, ta pomoc zostanie odebrana i zarzucona jako
zaborczość i interesowność.
To nie grzech być szczęśliwym! Ja już jestem szczęśliwa bo doszłam
(może późno) do tego wszystkiego. Zaczniemy życie od początku, nie
oglądając sie za siebie. Śmiejemy się z mężem, że to będzie tak
jakbyśmy dopiero się pobrali, bo zaczniemy od nowa. Trzeba iść po
prostu do przodu, nie krok ale całą drogę...
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: "Czarne" myśli... 25.06.08, 12:31
      Wybacz, ale nie rozumiem, bo -patrząc z logicxznego punktu widzenia- sama sobie przeczysz: piszesz o udanym małżeństwie, dziecku, pracy i zarazem piszesz o zmarnowanych 8 latach??? Kto ci je zmarnował? ty sama,dziecko, mąż????
      • gaskama Re: "Czarne" myśli... 25.06.08, 12:34
        No, też tak pomyślałam. Ale doszłam do wniosku, że może nie
        czytam "ze zrozumieniem".
      • ola_225 Re: "Czarne" myśli... 25.06.08, 12:34
        Dokładnie. Ja też z tego nic nie zrozumiałam. Z jednej strony 8
        zmarnowanych lat i zaczynanie wszytskiego od nowa, a z drugiej
        strony szczęśliwa żona i matka do tego realizująca sie
        zawodowo....????
        • m.nikla Re: "Czarne" myśli... 25.06.08, 12:36
          a ja to zrozumiałam tak,ze tylko maz ,dzieciak sie liczy-a reszta rodziny to
          juz nie jej , tzn. dzidek, matka itp.
      • kali_pso Re: "Czarne" myśli... 25.06.08, 12:38
        No dziewczyny.."czytajcie ze zrozumieniem"smile))))- to żart.

        Ja zrozumiałam to tak, ze przez te 8 lat autorka watku bardziej była
        córką i siostrą niż żona, przynajmniej emocjonalnie. I po 8 -latach
        postanowiła odciąc pepowinę od mamusi i tatusia i zacząć zycie
        wyłacznie z męzem i córką, na własny rachunek.

        I supersmile
        • malila Zrozumiałam tak, jak Kali_pso n/t 25.06.08, 12:38

          • rossa79 Re: Zrozumiałam tak, jak Kali_pso n/t 25.06.08, 13:00
            Kali-pso i m.nikla mają rację. Nie przeczę sama sobie. Po 8 latach
            doszłam dopiero do tego, żeby odciąc pępowinę, przestać pomagać i
            zająć się sobą, swoją rodziną(mąż,córcia) być bardziej egoistyczna,
            zimna, mieć własne życie, własny dom.
            • beniusia79 Re: nie jestes egoistka 25.06.08, 13:13
              twoja najblizsza rodzina jest maz i dziecko, reszta to plan drugi.
              czesto przez to, ze mlodzi przywiazani sa zbytno do "starej
              rodziny" pepowina, malzenstwo przezywa kryzysy lub rozpada sie.
              znam niejedna osobe, ktora przez lata przezywa rozterki bo stoi
              miedzy mlotem a kowadlem...
              rossa, chyba jestesmy na podobnym etapie. ja tez ostatnio bardzo
              duzo rozmyslam. jakby nie bylo, 30 mnie goni i czasem wpadam w
              pnike gdy pomysle sobie, ze za kilka miesiecy nie bede juz
              dwudziestoparolatka. ja tez kiedys mialam dylemat, bo rodzice,
              rodzenstwo i wogole. odkad corka jest na swiecie, reszta sie nie
              liczy az tak bardzo-bo maz i corka sa najwazniejsi. nie powiem,
              interesuje sie tym, co dzieje sie u mojej mamy, tesciow czy
              rodzenstwa, ale nie staje juz tak na glowie, jak kiedys, by
              wszystkim dogodzic.
              • rossa79 Re: nie jestes egoistka 25.06.08, 13:26
                Beniusia i o to właśnie chodzi. Też tak kiedyś było z nami. Jak cos
                robiliśmy, czy kupowaliśmy to nie z myślą o naszej 3, tylko z myślą
                o całej 5 (czyli jeszcze mama i mój starszy brat, któremu do pracy
                nie chce się iść). I fajnie było dopóki żył mój tatko.
                Ale cóż w życiu tak bywa. I tak dobrze, że taraz do tego doszliśmy.
                Zaczniemy od nowa i już!
                A mamą napewno się będę interesować ale już nie dam się
                wykorzystywać.
                Pozdrawiam.
                • rossa79 Re: nie jestes egoistka 25.06.08, 13:37
                  Benniusia, chyba ten rocznik tak ma(-:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka