Dodaj do ulubionych

Seks w związku.

25.06.08, 17:24
Spotkałam się z "poglądem" że seks w związku (takim dłuższym) nie jest aż taki
ważny. Ktoś tu chyba pisał że jest nawet przereklamowany. Ja uważam że jest
istotny chociaż inne sprawy też są ważne. Nie wyobrażam sobie jednak nudy w
łóżko czy wręcz braku seksu. Bo jak być z kimś kto nas już nie pociąga?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Seks w związku. 25.06.08, 17:47
      Tylko jeszcze uściślij,co znaczy dłuższy związek.
      • aluc Re: Seks w związku. 25.06.08, 17:49
        pewnie taki dłuższy niż pół roku
        • attiya Re: aluc :-) 26.06.08, 13:34
          aluc napisała:

          > pewnie taki dłuższy niż pół roku

          wyczuwam lekką złośliwość smile hi hi

      • kropkacom Re: Seks w związku. 25.06.08, 18:43
        > Tylko jeszcze uściślij...

        Napisałabym małżeństwo z jakimś stażem ale zaraz ktoś napisze że czemu tylko
        małżeństwo.
        • gryzelda71 Re: Seks w związku. 25.06.08, 18:44
          To moze staż podajsmile
          • kropkacom Re: Seks w związku. 25.06.08, 18:47
            > To moze staż podajsmile

            Czepiasz się smile
            • gryzelda71 Re: Seks w związku. 25.06.08, 19:10
              Nie czepiam.Czekam.Na liczbę.
              • kropkacom Re: Seks w związku. 25.06.08, 19:15
                Dla Ciebie rok wystarczy smile
                • gryzelda71 Re: Seks w związku. 25.06.08, 19:21
                  Etam,po roku to moze być opcja,że jeszcze bez seksu smile
    • annamariamuff Re: Seks w związku. 25.06.08, 17:54
      No ja owszem uwazam ,ze jest wazny ale coz z tego. Mysle ,ze w miare
      normalne jest ,ze po latach w malzenstwie ten seks nie bedzie juz
      taki jak kiedys, ze beda chwile, dni, tygodnie kiedy ta druga osoba
      nie bedzie nas pociagac.Wieksze i mniejsze przestoje choc wazne
      jest ,zeby sie od nowa odnajdywac.
      Troche wydaje mi sie to nieniknione,czlowek z natury nie jest
      monogamista a po latach do moze wkrasc sie nuda zawsze to nieznane
      jest troche bardziej podniecajace.
      Pisze tu o zwiazkach z dluzszym starzem ok 10 lat
      • annamariamuff Re: Seks w związku. 25.06.08, 17:54
        mialo byc stazem
    • lila1974 Re: Seks w związku. 25.06.08, 18:02
      Dla mnie seks jest swoistym barometrem związku - jest go mniej, gdy
      przechodzimy jakiś kryzys ... na szczęście to są przzeważnie
      drobiazgi i dość szybko sprawy wracają na własciwe tory a wraz z
      nimi i seks smile
      • blanka_32 Re: Seks w związku. 25.06.08, 18:42
        Seks w związku zawsze jest ważny. Nie ważne, czy ten związek trwa 2
        lata czy 30 - seks zawsze powinien w nim byc
        • beniusia79 Re: Seks w związku. 25.06.08, 18:58
          nasz zwiazek trwa prawie dziewiec lat. dla niektorych duzo, dla
          innych bardzo malo. dla nas seks jest bardzo wazny. odkrylm
          niedawno, ze im starsza jestem i im dluzej ze soba jestesmy, tym
          wiecej satysfakcji czerpie z seksu...
          • joanna266 Re: Seks w związku. 25.06.08, 19:21
            życie bez seksu jest bez sensusmilenie wyobrazam sobie udanego
            małżenstwa bez seksu lub z jakims tam seksem symbolicznymwinkbyc może
            za jakies 30 lat zmienie zdanie.na razie dochodze do wniosku ze
            blizej mi do nimfomanii niz do celibatusmile
      • doral2 Re: Seks w związku. 26.06.08, 12:27
        lila1974 napisała:

        > Dla mnie seks jest swoistym barometrem związku.."

        hmmm....a co barometr wskazuje gdy mimo uczucia i więzi między małżonkami, nie
        ma seksu z prozaicznych przyczyn takich jak:
        - zmęczenie
        - stres
        - choroba
        - brak ochoty (wszak nie codzień zajadasz na sniadanie obiad i kolację pierogi z
        mięsem)
        - nawał obowiązków
        - wyjazd służbowy/prywatny
        - brak sytuacji - czyli niesprzyjające warunki otoczenia

        a przy tym jedni uprawiają seks kilka razy dziennie, inni raz na miesiąc, a i
        jedni i drudzy są zadowoleni??

        czasem są okresy gdy seks uprawia się kilka-kilkanaście dni pod rząd, a czasem
        przez miesiąc nic??

        człowiek to jednakowoż nie maszynka do seksu......
    • mma_ramotswe Re: Seks w związku. 25.06.08, 20:39
      Uważam, że seks jest ważny w związku - wszak z założenia właśnie to
      ma odróżniać "związek" od np. relacji z kolegą, bratem, wujkiem.
      Ważny, ale nie najważniejszy. Zdecydowanie nie
    • ika_mama Re: Seks w związku. 25.06.08, 20:42
      ... hmmm mnie sie juz nie chce... chlop dba o siebie itd tylko ja jakas nasycona jestem i co robic???sad im dluzsza przerwa tym gorzejsad
    • kali_pso Re: Seks w związku. 25.06.08, 20:46
      Jest ważny, ale bez przesady.
      Da się wytrzymać i bez niegowink
      Ja ostatnio ćwiczę silną wolę.....
      • mma_ramotswe Re: Seks w związku. 25.06.08, 20:47
        Na czym to ćwiczenie solnej woli polega? Na odmawianiu sobie, czy
        zmuszaniu się?smile
        • kali_pso Re: Seks w związku. 25.06.08, 20:51
          ..raczej na oczekiwaniu na chciejstwo ze strony męża bez
          poszukiwania zastępczych..hmmmmmm...urządzeńsmile
    • neutralna8 Re: Seks w związku. 25.06.08, 21:19
      z kazdym rokiem schodzi na dalszy plan. u nas.
      • ula1978 Re: Seks w związku. 26.06.08, 11:10
        U nas sex odszedł na dalszy plan...........szkoda bo ja lubię go
        bardzo, ale mąż coś ostatnio zaniedbał....... może robi sie z nigo
        impotent. Jesteśmy 8 lat po ślubie, a ja jestem nadal sexowna i
        ładna (opinia kolegów i koleżanek)
        • zales239 Re: Seks w związku. 26.06.08, 12:18
          My jesteśmy 20 lat po ślubie plus jeszcze 4 lata znajomości przed.
          Hmmm... seks a co to jest seks???
          A tak poważnie to u nas brak czasu i chęci nuda się wkradła totalna.
          Brak seksu bardzo nas od siebie oddala.
          Nieraz łapie sie na tym,że zastanawiam się jak by mi było z
          innym,jaki on jest w łóżku-jak jesteśmy w większym gronie i są jacyś
          mężczyżni.Na myśleniu się kończy.
          Rutyna zabija wszystko.My staramy się nie robić tego w
          domu,przeważnie jedziemy do hotelu lub na wyjeżdzie,ale są to bardzo
          rzadkie przypadki buuuu.
          • maledi Re: Seks w związku. 26.06.08, 12:33
            My mamy staz 10 lat. Seksu jest teraz mniej niz kiedys, jednak
            czerpie z niego wiecej przyjemnosci niz dawniej. Ale musze przyznac
            ze gdy patrze na mojego meza nie mam mysli w stylu - alez on sexi -
            nie podniecam sie tym. U mnie poprostu przychodzi ochota na sex i
            wtedy sie kochamy (lub jemu oczywisciesmile Dodam ze oboje jestesmy
            zadbani i staramy sie byc atrakcyjni, ale w tak dlugim zwiazku chyba
            przyzwyczajamy sie do siebie i nie odbieramy swojej atrakcyjnosci
            tak intensywnie.
            • kropkacom Re: Seks w związku. 26.06.08, 13:28
              Trochę to smutne co piszecie. U nas (7 lat po ślubie) nadal jest bardzo dobrze.
        • petto Re: Seks w związku. 26.06.08, 14:44
          ula1978 napisała:

          > U nas sex odszedł na dalszy plan...........szkoda bo ja lubię go
          > bardzo, ale mąż coś ostatnio zaniedbał....... może robi sie z nigo
          > impotent. Jesteśmy 8 lat po ślubie, a ja jestem nadal sexowna i
          > ładna (opinia kolegów i koleżanek)


          z koleżankami i kolegami nie sypiasz(chyba) więc dla nich możesz być inna niż
          dla męża. Może męzowi już się nie podobasz?
    • krwawakornelia dobry seks to 5 % zwiazku 26.06.08, 12:43
      kiepski to 95%.
    • attiya Re: Seks w związku. 26.06.08, 13:36
      ważne jest chyba żeby ludzie mieli wspólne zainteresowania, pasje,
      żeby nie nudzili się w swoim gronie i aby mogli na siebie liczyć.....
      seks jest ważny - ale nie jest już najważniejszy....
    • zebra12 W moim związku 26.06.08, 14:23
      ...nie ma seksu już od prawie 2,5 roku. Nie mieszkamy ze sobą od roku. Żyjemy
      całkiem obok siebie od 2. A sąd? Nie chce nam dać rozwodu, bo to za mało!
      • petto Re: W moim związku 26.06.08, 14:42
        zebra a jak ty wytrzymujesz, nie wpowiesz mi ze żyjesz bez seksu 2,5 roku??????
        nie uwierzę nawet.
        • zebra12 No żyję.... 26.06.08, 14:51
          Dokładnie od lutego 2006...
          I nie zanosi się, żeby to się miało zmienić sad
          • petto Re: No żyję.... 26.06.08, 14:59
            zebra12 napisała:

            > Dokładnie od lutego 2006...
            > I nie zanosi się, żeby to się miało zmienić sad


            ale nie mas zkogoś???? bo ja juz bym nie wytrzymała.
            • zebra12 Nie mam 26.06.08, 15:07
              Mam na głowie dom, trójkę dzieci i pracę. Bywam tylko w busie - gdy jadę do
              pracy, w domu - gdy jestem w domu, w pracy - mamy tam tylko księdza z facetów
              smile, no i bywam na placu zabaw - a tam głównie żonaci tatusiowie. Aaaaaa i
              jeszcze w szpitalu bywam u dziecka, ale tam nie mam głowy na facetów. No i tyle.
              • petto Re: Nie mam 26.06.08, 15:11
                zebra12 napisała:

                > Mam na głowie dom, trójkę dzieci i pracę. Bywam tylko w busie - gdy jadę do
                > pracy, w domu - gdy jestem w domu, w pracy - mamy tam tylko księdza z facetów
                > smile, no i bywam na placu zabaw - a tam głównie żonaci tatusiowie. Aaaaaa i
                > jeszcze w szpitalu bywam u dziecka, ale tam nie mam głowy na facetów. No i tyle
                > .

                jezu ja bym musiała znleżć sobie kogoś, bez seksu 2,5 roku?????????? moze pół
                roku ale nie dłuzej
                • zebra12 No tak Petto 26.06.08, 15:47
                  Ale ja mam duże dzieci - 8 i 11 lat, nie liczę maluszka 19 miesięcznego, bo
                  jeszcze nic nie jarzy. Nie mogę przecież przyprowadzić sobie kogoś... Co one by
                  pomyślały? Przecież w 36 metrowym mieszkaniu nic się nie ukryje! Poza tym,
                  prawnie mam męża.
                  Natomiast wyjść do kogoś szans nie ma, bo musiałabym wziąć dzieci!
                  To jedna rzecz, a druga, nie mam na to ani siły ani głowy, bo mi dziecko choruje.
                  • dlania Re: No tak Petto 26.06.08, 16:21
                    Jak to!? To nie wystaczy powiedzieć w sądzie, że po prostu nie chcemy byc razem,
                    nie kocham i koniec? Jakiś absurd! szczerez wspólczuję, choc ja bym sie pewnie
                    nie przejmowała tym brakiem rozwodu tylko próbowała ułozyc życie z kims innym.
                    Ale rozumiem tez brak czasu, a w efekcie chęci na takie "pierdoły"...
    • skoobus Re: Seks w związku. 26.06.08, 14:36
      Hmmm... Ciekawy watek... Jesteśmy z mężem 15m-cy po ślubie, wcześniej
      chodziliśmy ze sobą 2lata. Przed slubem seks był zupełnie inny i zdecydowanie
      znaczniej częściej... A teraz śmiechu warte-
      • ju8 Re: Seks w związku. 26.06.08, 15:07
        My 10 po ślubie...i cholernie mi mąż przystojnieje z wiekiemsmile))a i ja dla niego
        nadal seksismile
        Choć najważniejsze dla mnie jest wzajemne zrozumienie, zaufanie, podobne
        poglądy, czyli to wszystko co sprawia, że z tą drugą osoba jest dobrze....
        • miranda3 Re: Seks w związku. 26.06.08, 15:50
          ju8 napisała:

          > My 10 po ślubie...i cholernie mi mąż przystojnieje z wiekiemsmile))a i ja dla nieg
          > o
          > nadal seksismile

          To tak jak u nas , staz ten sam. Tez zauwazam, ze z wiekiem facet robi mi sie
          coraz przystojniejszy, chyba te kurze lapki przy usmiechu sprawiaja, ze
          momentami mam ochote rzucic sie na niego rzucic , jakos tak ostatnio znowu
          zwariowalam na jego punkcie co rowna sie super seks smile))
          A moze to ta magiczna 30 u kobiet wink???

          Oczywiscie inne rzeczy tez sa dla mnie bardzo wazne ale tak jak nie umialabym
          zyc w zwiazku gdzie oprocz seksu nic nie laczy tak zwariowalabym w zwiazku gdzie
          seks jest niewazny tongue_out
          • asiara74 Re: Seks w związku. 26.06.08, 16:17
            My też mamy 10 letni staz małżeński. Z perspektywy czasu muszę stwierdzić, że
            seks jest esencją związku, no chyba że małżonkowie maja obydwoje bardzo małe
            potrzeby. Obawiam się wręcz, że od jakości łóżka zależy jakośc wspólnego życia
            w ogóle. Nasz seks jest ostatnio o niebo lepszy niż w pierwszych latach po
            ślubie, głównie dlatego, ze to ja się zmieniłam i przewartościowałam pewne rzeczy.

            Dziwi mnie ze małżeństwa z 2 letnim stażem kochają się raz na miesiąc. To nie
            moze skonczyć sie dobrze jesli przynajmniej jednej osobie brakuje seksu. Niestety.
            • dzoaann Re: Seks w związku. 26.06.08, 19:47
              my mamy 13 lat stażu i seks jest baardzo istotnysmile
              nie zauważyłam jakiś braków. Jest inaczej niz na poczatku, ale moim zdaniem lepiejsmile
              Ostatnio mielismy troche ponad tygodniowa przerwę i obojgu nam dokuczyła,
              dopadlismy się do siebie i iskrzyła aż ho, hosmile
              teraz mąż jedzie na tydzień do rodziców i juz sie cieszę na jego powrót- w
              dodatku wolna chata, bo dzieci zostają u dziadkow, więc normalnie powrót do
              narzeczeńskich czasówsmile
              U nas jakoś ani moje ciąże, ani czas połogu specjalnie nie wpłynął na moje
              libido, u męża tez niesmile
              może za nastepne 13 lat jakąś zmiane zauważęsmile
    • hexella Re: Seks w związku. 26.06.08, 19:41
      seks ewoluuje tak samo jak wszystko w związku. I czasem jest tak, ze
      po okresie słabego zainteresowania sprawami łóżkowymi następuje
      jakiś boom i wszystko znowu ładnie sie kręci. Czasem ma to związek
      np z awansem w pracy i związaną z tym podwyżkąwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka