Dodaj do ulubionych

chodzicie z dziecmi do "babki"?

25.06.08, 21:14
ja bylam dzis z maluchem-niby nie usuniety ale babka zaleca masaze u niej. co o tym sadzicie czy to przypadkiem nie naciaganie?? a i kaze przewiazywac pieluszka ramie bo cos tam krzywe jest, i po tym ma sie wyprostowac. ktos mial podobnie??
Obserwuj wątek
    • mor_lena Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 21:16
      Kto nie usunięty?
      • neutralna8 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 21:20
        no moj maluszek. nie usunal sie jak do tej pory.
        • kawad Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 21:35
          A gdzie ten maluch miał sie usunąć niby? Jesuuuuu ja myślałam, że
          ludzie to mądrzejsi są, ale się pomyliłam. Co ten dzieciak ci
          winien, że z nim do "babki" chodzisz? A na trzy zdrowaśki do
          piekarnika nie kazała go wkładać?????
    • dirgone Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 21:21
      A kto to babka? Taka wiejska znachorka? Jeśli tak, to chyba całkiem niedawno
      było o takich w jakiejś "uwadze". Sama bym w życiu nie poszła, jeszcze mi życie
      i zdrowie miłe, a co dopiero dziecko wysyłac.
      • beniusia79 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 13:19
        dziewczyny!jej chodzi chyba o przesuwanie dzieciatka w brzuchu,
        pewnie zle lezy...jezu...
        • mathiola Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 19:54
          jaasne... i obwiązywanie pieluszką rączki?? To wyjątkowo dobry
          ginekolog musiałby być, żeby takiego zabiegu dokonać wink))
    • mathiola Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 21:22
      hy hy hy big_grin
      A obeszła z dzieciakiem wszystkie cztery rogi chałupy i przy każdym
      odczyniała odpowiednimi słowy??
      • prologica Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 21:32
        mathiola napisała:

        > hy hy hy big_grin
        > A obeszła z dzieciakiem wszystkie cztery rogi chałupy i przy każdym
        > odczyniała odpowiednimi słowy??

        ooooooooooooooo, to juz sie nie wklada na trzy zdrowaski do pieca???
        • margo_kozak Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 21:34
          ale twoje dziecko ma sie samo usunac?
          dokonac autodestrukcji?
          • blanka_32 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 21:37
            W ogóle nie rozumiem treści postu autroki. Kompletny nieład
          • e_r_i_n Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 21:38
            Autoaborcji poporodowej chyba.
            Do autorki: zielonego pojecia nie mam o czym piszesz.
    • madziaaaa do kogo???????? 25.06.08, 21:46
      Ło matko i tatko!!!
    • agamama123 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 21:59
      Hmmmm...po głębszym zastanowieniu chyba wiem o co Ci chodzismile Tylko ja znam
      pojęcie "schynięty" - jakkolwiek nie mam pojęcia co oznaczasmile))) Wiem tylko, że
      jak dziecko drze ryja, źle śpi i jeść nie chce to własnie do babki trza pędzićsmile
      Ja nie pędziłam - lubię własne dziecismile)))))))))))))))))
      • prologica to sie nie nazywa 25.06.08, 22:04
        przelamac? przekrzywic? przeproscic?? za cholere nie pamietam co kiedys na
        biocostamforum wyczytalam...
        • demarta Re: to sie nie nazywa 25.06.08, 22:07
          ... wy jesteście lepsze niż marihuana, wódeczka i grzybek halucynek
          razem wzięte...
        • gooochab Re: to sie nie nazywa 25.06.08, 22:39
          moj ojciec powiedzial kiedys, ze moje dziecko trzeba przelamac, bo glosno je.
          I ze jego mama tak robila.
          Pojecia nie mam co to, ale nie pozwolilam...
          • prologica o wlasnie!! 25.06.08, 22:51
            przelamac!
            to bylo to z jajkiem przy glowie w jakims kacie?? ;D
            • gooochab Re: o wlasnie!! 25.06.08, 23:00
              ?????????????????????
              co????????????? zrobic?????????
              • prologica Re: o wlasnie!! 26.06.08, 07:28
                gooochab napisała:

                > ?????????????????????
                > co????????????? zrobic?????????

                a nie sorry, to bylo jakies odczynianie urokow wink

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=681&w=58177132
    • ika_mama Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 22:05
      Nigdy
      • margo_kozak Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 22:09
        my czasami jezdzimy do babki - czyt. tesciowej smile
    • aluc Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 22:10
      jasne
      niestety zamiast się usunąć, to się przesunęli i jest jeszcze gorzej
      • fogito Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 22:16
        ale sie usmialam smile))))) jak nigdy ostatnio smile)) dziewzcyny
        jestescie boskie smile)))
    • gooochab Co to ta babka? 25.06.08, 22:37
      I wez to napisz jeszcze raz- po Polsku. Nic nie zrozumialam. Nic.

      A na to ramie, to raczej do ortopedy poszlabym
      • dlania Re: Co to ta babka? 25.06.08, 22:40
        Maluszek sie nie usunął? Znaczy co: chodzisz do znachorki po zioła na
        poronienie? Sorki, ale tak to zrozumiałam.
        • gooochab Re: Co to ta babka? 25.06.08, 22:43
          Chyba nie, bo wtedy
          "a i kaze przewiazywac pieluszka ramie"

          to sie nie zgadza
      • gabbie Re: Co to ta babka? 25.06.08, 22:42
        "gooochab napisała: A na to ramie, to raczej do ortopedy poszlabym"

        A może ta ortopeda to babka właśnie? A może nawet niezła?


    • donatta Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 22:39
      No, moje też nie są usunięte. Bo jakby były, to by ich nie było, no nie?
    • acorns Wyjaśniam 25.06.08, 23:03
      Usunięcie w tym przypadku nie oznacza aborcji tylko uszkodzenie/nadszarpnięcie
      stawu w wyniku źle przeprowadzonego porodu lub nieumiejętnego brania niemowlaka
      na ręce.

      Babka to po prostu miejscowa znachorka. W dzisiejszych czasach z powodu
      usprawnienia komunikacji międzyludzkiej jak i transportu babka może być znana na
      nieco większym obszarze. Babki oprócz znachorstwa zajmują się też często
      odczynianiem uroków i wypędzaniem złośliwych demonów z dzieci.

      W dzisiejszych czasach kiedy koncerny farmaceutyczne walczą o rynek a lekarze
      siedzą u nich w kieszeniach, leczenie u babki może być świetną alternatywą w
      przypadku chorób typowych i powszechnie znanych. Dla porównania poród w
      prywatnej klinice 6 tysięcy, a u babki co łaska. Moja dziewczyna zdecydowała się
      urodzić w domu przy asyście akuszerki która ją odbierała.

      Masaże mają prawdopodobnie ustawić wszystko na miejscu a pielucha ma to
      utrzymać. To czy zdecydujesz się oddać dziecko w ręce babki czy w ręce pediatry
      to już Twój wybór. Zastanów się komu ufasz i tyle.
    • zona_mi Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 23:10
      > kaze przewiazywac pieluszka ramie bo cos tam krzywe jest, i po tym
      ma sie wyprostowac. ktos mial podobnie??

      Ja miałam podobnie - ale nie dokładnie, bo nie używałam pieluch
      tetrowych, tylko pampersów. Bolało mnie ramię, przykleiłam pampersa
      i po jakimś czasie przeszło jak ramię odjął!
      I nie babka, a pewien dziadek mi to zalecił - super, nawet na
      schynięcie podobno to działa.
    • majmajka Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 25.06.08, 23:19
      Nie chodzilam z dzieci do takiej "babki". I Tobie tez zalecalabym rozsadek i rozwage.
    • mearulezz babki, znachorki- niedouki czyli 26.06.08, 00:39

      maga wyrzadzic dziecku wiecej kzywdy niz dobrego.
      Idz do lekarza i z apytaj go o termin "USUNIECIE DZIECKA" lub jak je tam nazywacie.
      wiem ze takie baby maja jakies dziwaczne metody na sprawdzanie
      dzieci.-przykladaja kolano do łokcia itd.
      takie praktyki moga powaznie zaszkodzic stawom dziecka!!! moga dzieci uczynic
      kalekami.
      Zadko sie zdarza by "baba" okazala sie dr. Wilczurem...wink
    • bea.bea Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 02:42
      taaaaak////////

      apotem, okładam śledziami klatke piersiowa, albo wsadzam do piekaenika na 3
      zdrowaśki..........
    • mma_ramotswe Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 08:01
      Bardzo mi się ten post podoba. Jak u jopowejsmile
    • margotka28 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 08:43
      a myślałam, że mieszkam w miarę cywilizowanym kraju. Bosz.... to
      woła o pomstę do nieba.
    • mathiola dziewczyny co wy z tym piekarnikiem?? 26.06.08, 08:48
      Toż to piec był a nie piekarnik. Trzy zdrowaśki w zwykłym piekarniku
      nie działają!
      • margotka28 Re: dziewczyny co wy z tym piekarnikiem?? 26.06.08, 08:49
        a kto teraz piec w domu trzymasmile?
        A tak na poważnie to kiedyś pewne małżeństwo w łodzi po narkotykowym
        odlocie upiekło dziecko w piekarniku. Niestety.
      • prologica Re: dziewczyny co wy z tym piekarnikiem?? 26.06.08, 09:48
        mathiola napisała:

        > Toż to piec był a nie piekarnik. Trzy zdrowaśki w zwykłym
        piekarniku
        > nie działają!

        eee no - ja o piecu pisalam ;p
      • bea.bea Re: dziewczyny co wy z tym piekarnikiem?? 26.06.08, 10:16
        smile)

        ide z rozwojem cywilizacji ...
        mozna wsadzic do mikrofali...ale wtedy trzeba krócej trzymac...mysle , że pół
        zdrowaśki wystarczy..smile
        • doral2 Re: dziewczyny co wy z tym piekarnikiem?? 26.06.08, 10:34
          ja mogę odczynić uroki wink))))))))))))))
      • mor_lena Re: dziewczyny co wy z tym piekarnikiem?? 26.06.08, 19:19
        mathiola napisała:

        > Trzy zdrowaśki w zwykłym piekarniku
        > nie działają!

        W piekarniku z termoobiegiem działają.
    • angazetka Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 09:30
      O matko smile))
      Nie poszłabym w życiu do babki, znachorki, szeptuchy czy jak ją tam
      jeszcze nazwać. Nie wierzę w takie głupoty i już.
      Ale znam dwie osoby, które jako dzieci u szeptuchy były - mojego
      brata ciotecznego zabrała do niej jego babcia, bez wiedzy matki,
      afera była niezła potem. I moja przyjaciółka była dwa razy, stąd
      całkiem dokładnie wiem, co taka "babka" robi. Etnograficznie -
      fascynujące, medycznie nieco mniej wink
    • triss_merigold6 Nie, kocham swoje dziecko. n/t 26.06.08, 09:49
      • ik_ecc Re: Nie, kocham swoje dziecko. n/t 26.06.08, 20:16
        A ja kocham swoj dziecko, w zwiazku z cyzm rzadko chodze z nia do
        normalnego lekarza. Jak dotad nabruzdzili jej wiecej niz pomoli. W
        zasadzie, jak sie zastanowie, nie pomogli NIGDY, wylacznie
        nabruzdzili. Pomogli natomiast "znachorzy" - lekarz chinskiej
        medycyny (najwiecej), osteopata i akupunkturysta.

        Szczerze mowiac bawi mnie slepe zaufanie do alopatycznych lekarzy i
        kompletne odrzucanie czegos co dzialalo przez tysiaclecia (np.
        chinska medycyna).
        • beniusia79 Re: ale 26.06.08, 20:19
          osteopata i akupunkturysta oraz lekarz chinskiej medycyny to nie to
          samo co babka...
          • ik_ecc Re: ale 26.06.08, 20:30
            beniusia79 napisała:

            > osteopata i akupunkturysta oraz lekarz chinskiej medycyny to nie
            > to samo co babka...

            Chinska medycyna jest tez widziana jako znachorstwo przez lekarzy
            alopatycznych ("zwyklych"). Dzialala doskonale przez kilka tysiecy
            lat, teraz jest zepchnieta do kategorii znachorstwa, a co jakis czas
            medycyna alopatyczna dokonuje wielkich odkryc, ktore w chinskich
            ksiegach medycznych byly zapisane np. 2 tys lat temu.

            NIE WIEM jaka jest ta rzeczona "babka" - ale niby dlaczego chinska
            medycyna ma byc *koniecznie* lepsza, madrzejsza, bardziej
            wartosciowa, etc. niz rodzima? Bo w Chinach a nie w Polsce?

            Jeszcze raz - nie mam pojatka kto i zacz ta "babka" - ale od razu mi
            sie to nasunelo. Rozne rzeczy wracaja do lask - ale polska "babka"
            musi koniecznie byc zacofanym prymitywem, ktory przeciaga przez
            chuste.


            • wieczna-gosia Re: ale 27.06.08, 08:56
              nienienie
              zarowno osteopadia jak i akupunktura maja tak silne podstawy dlaczego w ogole
              dzialaja ze mi np normalny lekarz ortopeda nie doscze oseopate zalecil to
              jeszcze telefon dal. I powiedzial ze np. na kongresach ortopedycznych coraz
              wiecej jest odczytow na ten temat.
    • sylwia.ax Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 12:46
      XXI wiek i wierzysz w takie czary??????
      • beniusia79 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 13:25
        dziwie sie, ze osoby majace dostep do swiata (np. internet) chodza
        do BABKI...
    • kotbehemot6 Konopieka????? 26.06.08, 13:43
      klimaty rodem z Konopielki, tam bodajże przez chomąto dzieciaka ciągali coby
      wyzdrowiał, potem sie zmarło....
      • uroda_ziemi1 Re: Konopieka????? 26.06.08, 15:52
        Ale o co chodzi? Ktoś mi to wytłumaczy?
    • neutralna8 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 16:43
      alescie mnie baby rozbawily ze swoimi domyslami. juz pisze o co chodzilo: "babka" to zazwyczaj starsza kobieta ktora nastawia ludzi gdy np dysk wypadnie, masuje, albo nastawia niemowleta ktore bardzo placza. wtedy mowi sie ze dziecko sie usunelo. usunac sie moze rowniez osoba dorosla, wtedy dokucza jej okropny bol. moja znajoma tak miala-lekarze dawali leki,a to guzik pomagalo,w koncu zebro by przebilo pluco,a babka rozmasowala i wszystko wrocilo na swoje miejsce-jak reka odjal.
      z aborcja to nie ma absolutnie nic wspolnego,zreszta wtedy napisalabym w temacie-"chodzicie z brzuchami do babki?" no bo przeciez nie z dziecmi! przeczytajcie post ACORNS tam ladnie to jest wyjasnione.
      moje osobiste podejscie jest troche z obawa czy to nie zaszkodzi dziecku,ale bylam raz i chyba wiecej nie zdecyduje sie. a co do zaufania to do mojego lekarza mam mniejsze niz do tej babki,ktora o wszystko zapytala,a nasza pediatra podczas wizyty wypowiada 2zdania i nic nie wyjasni. a u babki gdy ja bylam czekalo jeszcze 3niemowlat. ruch jak w ulu, wiec moze to pomaga jednak? smile
      • gryzelda71 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 16:54
        neutralna8 napisała:
        > . moja znajoma tak miala-lekarze dawali leki,a to guzik pomagalo,w koncu zebro
        > by przebilo pluco,a babka rozmasowala i wszystko wrocilo na swoje miejsce-jak r
        > eka odjal.

        A skąd wiadomo,ze żebro przebiłoby płuco?Babka tak powiedziała?
        • neutralna8 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 17:02
          chyba tak. ale fakt faktem ze lekarze nie pomogli. tylko ona
          • gryzelda71 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 17:12
            Skoro tak uważasz,to czemu wahasz się?
            • triss_merigold6 [...] 26.06.08, 17:38
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • neutralna8 Re: Ale to już było... 26.06.08, 17:41
                wole byc glupia niz wyzywac innych od glupich. brak kultury
                • fiola1 Re: Ale to już było... 26.06.08, 17:49
                  Szok,zacofanie,durnota...
                • triss_merigold6 [...] 26.06.08, 18:07
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • triss_merigold6 Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 18:14
                    Mam alergię na ciemną, prostacką, zabobonną głupotę. Dostaję
                    wstrząsu anafilaktycznego jak czytam takie kocopały o znachorach,
                    zaklinaczkach, jajku nad głową odczyniającym uroki czy przeciąganiu
                    pod kiecą. Wtedy myslę, że zniesienie pańszczyzny, alfabetyzacja i
                    awans społeczny ludu były ogromnym, nieodwracalnym, dziejowym
                    błędem.
                    • morgen_stern Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 19:38
                      Triss, pamiętasz tytuł tej książki z pamiętnikami lekarzy? Chętnie bym
                      przeczytała, bo już mi ktoś kiedyś o tej książce wspominał.
                    • ik_ecc Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 19:53
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Mam alergię na ciemną, prostacką, zabobonną głupotę. Dostaję
                      > wstrząsu anafilaktycznego jak czytam takie kocopały o znachorach,
                      > zaklinaczkach, jajku nad głową odczyniającym uroki czy
                      > przeciąganiu
                      > pod kiecą.

                      Ale neutralna8 tego nie napisala, to Ty to piszesz. Ona napisala,
                      ze "jej" "babka" nastawia kosci. Nie ma chiropraktorow w Polsce?
                      Osteopatow? (And. osteopath, nie wiem czy tak by bylo przetlumaczone
                      na polski.)
                      • gryzelda71 Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 19:55
                        Nastawia kości...
                        To taki zwichnięty staw biodrowy też nastawi...
                        • ik_ecc Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 19:57
                          gryzelda71 napisała:

                          > Nastawia kości...
                          > To taki zwichnięty staw biodrowy też nastawi...

                          Widze, ze chiropractor jest nieznany... Interesujace.
                          • gryzelda71 Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 19:58
                            Dla mnie nieznany.
                            • ik_ecc Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 20:10
                              Ok. Chiropraktor nastawia kosci, nastawilby zwichniety staw biodrowy
                              rowniez (na pewno nastawiaja niemowleta). Ja mialam poprzestawiane
                              kregi po porodzie tak, ze nie moglam chodzic. Lekarze mowili,
                              ze "samo przejdzie" i kazali jesc leki przeciwbolowe. Samo nie
                              przechodzilo, natomiast juz po pierwszej wizycie u chiro moglam
                              chodzic. Chiropraktor nie jest znachorem, ma za soba ilestam lat
                              nauki w tym kierunku, ale nie jest lekarzem medycyny. Nie jest to
                              tez fizjoterapeuta - to jest cos innego - tu nie ma terapii, cala
                              wizta trwa 5 minut. Chiro jest rozpoznawany w Kanadzie np. przez
                              agencje, ktore ubezpieczaja na zdrowie.

                              Znam tez pewnego kanadyjskiego Indianina, u ktorego sztuka
                              nastawiania przekazywana byla z pokolenia na pokolenie. Nie ma on
                              dyplomow, natomiast pomaga ludziom tak samo dobrze jak
                              wykwalifikowany chiro (jest szeroko polecany, slyszalam o nim od
                              kilku niezwiazanych ze soba pacjentow, 2 razy byla u niego moja mama
                              i wyszla zachwycona).

                              Nie mam pojecia jakie sa kwalifikacje rzeczonej "babki", ale nie
                              wrzucalabym nastawiania kosci do jednego wora z przeciaganiem przez
                              spodnice.
                              • beniusia79 Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 20:17
                                Indianin to nie babka.... jak wiadomo, Indianie posiadaja tajniki
                                wiedzy i maja wiele zdolnosc. lekarze to lekarze. oprocz nich sa
                                jeszcze inni wyksztalceni ludzie, do ktorych mozna zwrocic sie o
                                pomoc.
                                ja chodzilabym od jednego do drugiego az by mi ktory pomogl. sama
                                lazilam tak niedawno bo mi corka przy porodzie miednice przestawila
                                podczas wychodzenia na swiat. lekarze rozkladali reca a
                                instruktorka pilates pokazala mi kilka cwiczen, ktore robilam
                                systematycznie. po miesiacu bol przeszedl i w koncu moglam po
                                prawie roku cierpien usiasc na dupsku... instruktorce zaufalam,
                                babce bym nie zaufala.
                                • ik_ecc Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 20:37
                                  beniusia79 napisała:

                                  > Indianin to nie babka.... jak wiadomo,

                                  No wlasnie - SKAD wiadomo? Dlaczego Indianin jest koniecznie
                                  madrzejszy od babki? Nic nie wiesz ani o babce ani o Indianinie.
                                  Dlaczego zakladasz, ze Indianowi trzeba wierzyc a babce nie? Jedyna
                                  roznica jaka widze to pochodzenie - wiadomo, Indianin kanadyjski -
                                  zagraniczny - wiec wiadomo, ze musi byc lepszy. Babka polska - wiec
                                  wiadomo, musi byc glupia, bo wszystko co rodzimie polskie musi byc
                                  glupie.

                                  Indianie robia mnostwo rzeczy w stylu przeciagania przez chuste.
                                  MNOSTWO. Wszedzie widza duchy, modla sie do czego tylko moga, np.
                                  znalezionego patyka czy opuszczonych domow, uwazaja ze jak sie
                                  dobrze spoca (o pot mi chodzi) to dostana instrukcje co robic z
                                  wlasnym zyciem, potrzasaja grzechotkami i spiewaja nad chorymi i
                                  maja imponujaca mase zabobonow. Znaja sie tez na ziolach,
                                  nastawianiu, pogodzie i roznych innych interesujacych rzeczach.

                                  Zaufalabys jakiemukolwiek Indianinowi?

                                  > Indianie posiadaja tajniki
                                  > wiedzy i maja wiele zdolnosc. lekarze to lekarze. oprocz nich sa
                                  > jeszcze inni wyksztalceni ludzie, do ktorych mozna zwrocic sie o
                                  > pomoc.
                                  > ja chodzilabym od jednego do drugiego az by mi ktory pomogl. sama
                                  > lazilam tak niedawno bo mi corka przy porodzie miednice
                                  przestawila
                                  > podczas wychodzenia na swiat. lekarze rozkladali reca a
                                  > instruktorka pilates pokazala mi kilka cwiczen, ktore robilam
                                  > systematycznie. po miesiacu bol przeszedl i w koncu moglam po
                                  > prawie roku cierpien usiasc na dupsku... instruktorce zaufalam,
                                  > babce bym nie zaufala.

                                  No prosze. wink
                                  Coraz wiecej mam kryteriow. Moze instruktorka mloda byla a "babka"
                                  stara?
                                  • beniusia79 Re: ik_ecc 26.06.08, 22:02
                                    ani do babki nie poszlabym ani do Indianina. instruktorce przez
                                    przypadek powiedzialam o swoich problemach. znamy sie juz od dawna.
                                    skonczyla studia, porobila wiele kurso i meza ma lekarza i troche
                                    kobieta ma wiedzy. nie jest tez pierwszej mlodosci. pytalam ja o
                                    rade w mojej sprawie, nie wsprawie mojego dziecka. z
                                    problemami "dzieciecymi" kieruje sie gdzie indziej-chodze od
                                    lekarza do lekarza (co mi sie juz nieraz zdazylo).
                        • beniusia79 Re: od nastawiania 26.06.08, 20:01
                          sa tzw kregaze, ktorzy przez lata studiowali swoj fach a nie babki
                          i znachorki...
                          • gryzelda71 Re: od nastawiania 26.06.08, 20:02
                            To przecież to samo.Tylko nazwa innawink
                            • beniusia79 Re: od nastawiania 26.06.08, 20:08
                              wiem, ale mozliwe, ze ta nazwa powie innym cos wiecej. poza tym nie
                              doczytalam do konca-nie wiedzialam, ze juz wyzej ktos o tym
                              wspomnial, bo tak sie zbulwersowalam..
                    • acorns Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 20:37
                      Ja lekarzom nie ufam. Przedstawiciel handlowy koncernu farmaceutycznego płaci
                      lekarzowi za wypisaną receptę danego leku. Moja córka sra i żyga i jest ledwo
                      przytomna, nic nie pomaga, nawet węgiel na zatrzymanie srania. Wiozę ją na ostry
                      dyżur a lekarka nawet nie robiąc badan poza rutynowymi, nawet nie
                      przeprowadzając szczegółowego wywiadu wypisuje leki. Ja wykupuję, chcę zobaczyć
                      jak je dawkować co tam lekarka napisała a tu logo producenta leku jest
                      identyczne z tym na karteczce z bloczku do notowania na której mam napisane jak
                      jej podawać leki. Czy ja jestem debilem żeby nie wiedzieć o co chodzi? I ja mam
                      jej to podawać? Nawet nie padło pytanie co ona jadła przez ostatnie 48 godzin.
                      Ja na medycynie się nie znam, ale na chłopski rozum to trzeba by wykluczyć
                      zatrucie. Pojechałem po zielarkę. Zielarka pomogła. Dała takie zioła, wyjątkowo
                      okropne w smaku i kazała pić rano i wieczorem i poić Młodą ile wlezie
                      przegotowaną wodą z dodatkiem soli żeby się nie odwodniła. Pomogło w niecałe 2
                      dni. Ja naprawdę nie ufam lekarzom. Na tym rynku rządzi tylko i wyłącznie kasa.
                      A taki poród na przykład. Centrum Medyczne Damiana w Warszawie zażyczyło sobie
                      ok. 6 tysięcy z indywidualną salą. U babki znachorki jest co łaska a sala też
                      jakby nie było indywidualna i poród rodzinny. Tzn. rodzinny bez mężczyzn. Ma być
                      tylko Młoda i jeszcze jedna młodsza siostra mojej dziewczyny. Znachorka mówi że
                      poród to nie jest widok dla chłopa. Ja też tak myślę. Niech dziewczyny młodsze
                      zobaczą jak to wygląda. Ja nie muszę, ja rodzić nie będę. Ta znachorka
                      przyjmowała na świecie moją dziewczynę i teraz będzie przyjmować jej dziecko.
                      Komu my mamy zaufać? Jej czy jakimś ździercom z prywatnej kliniki? Nie oceniaj
                      zbyt pohopnie bo nie zawsze jest tak prosto jak Ci się wydaje.

                      Tak na marginesie to mój znajomy - człowiek z wyższym wykształceniem, pracujący
                      i mieszkający w Warszawie twierdzi że łapał zmorę bo dręczyła konia i plotła mu
                      grzywę tak że musieli obcinać bo nie dało się rozplątać. I podobno ją nawet złapali.
                      • ik_ecc Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 20:39
                        Acorns, az zbladlam z wrazenia - ZGADZAM sie ze wszystkim co
                        napisales. Po raz pierwszy w zyciu.
                        No, gdybym stala, musialabym usiasc. wink
                        • morgen_stern Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 21:09
                          > No, gdybym stala, musialabym usiasc. wink

                          Dobrze, że ja siedzę, ale moje wrażenia są nieco odmienne.
                          No ale pamiętajmy, że to TYLKO acorns, za wiele nie można się po nim spodziewać.
                      • gryzelda71 Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 21:03
                        Acorns,a ja będą komplikacje przy porodzie to co?A jak dziecko będzie w złym
                        stanie to co?
                        • triss_merigold6 Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 21:32
                          To zrobią śliczny pogrzeb a potem będą odpowiadać za nieumyślne
                          spowodowanie śmierci. Panna młoda, płodna o ile nie zejdzie przy
                          porodzie to jeszcze niejeden raz zaciąży.
                        • acorns Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 23:07
                          > Acorns,a ja będą komplikacje przy porodzie to co?A jak dziecko będzie
                          > w złym stanie to co?

                          Boję się tego no ale nie mam na to wpływu. Jak ma być dobrze to będzie dobrze a
                          jak ma być źle to i lekarze nie pomogą.
                          • gryzelda71 Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 27.06.08, 07:30
                            acorns napisał:
                            > Boję się tego no ale nie mam na to wpływu. Jak ma być dobrze to będzie dobrze a
                            > jak ma być źle to i lekarze nie pomogą.

                            Nie pomogą bo nie będą mieli szans.
                            Nie chciałabym mieć faceta,co na moim i własnego dziecka zdrowiu oszczędza.
                            • acorns Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 27.06.08, 11:11
                              > Nie chciałabym mieć faceta,co na moim i własnego dziecka zdrowiu
                              > oszczędza.

                              Że to niby ja oszczędzam? To weź wyślij moją dziewczynę do szpitala na poród.
                              Powodzenia. Prababka tak rodziła, babka, matka to i ona też tak będzie i nikt
                              jej nie przekona żeby poszła do szpitala. Uparła się i już. Babka w południe
                              zbierała snopy na polu a wieczorem urodziła. Tak słyszałem z opowieści. I
                              jeszcze matka koleżanki jej naopowiadała że teraz to nacinają krocze i że
                              położne są nieprzyjemne a lekarz zajrzy na chwilę i zaraz idzie dalej.
                              • gryzelda71 Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 27.06.08, 11:18
                                Cóż wasza sprawa w jakich warunkach rodzicie.
                                No i mylisz się sadząc,ze w daaawnych czasach nie nacinano krocza(a co w tym
                                strasznego?tak jak i w bliźnie po cesarce?)
                              • beniusia79 Re:lomatko 27.06.08, 13:32
                                nie wiem skad pochodzi twoja dziewczyna, ale zarowno moje babcie i
                                moja matka rodzily swoje dzieci w szpitalu. juz nawet prababka
                                mojego meza w szpitalu rodzila...
                                • acorns Re:lomatko 27.06.08, 14:35
                                  > nie wiem skad pochodzi twoja dziewczyna

                                  Taka sobie niewielka wieś na Mazurach.
                      • maga_luisa Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 22:19
                        Lekarze są różni. Bardziej i mniej kontaktowi. Mądrzejsi i głupsi.
                        Bywa, że trudno znaleźć tego jednego, do którego ma się zaufanie. Ale nawet on
                        czasem musi wypisać receptę acorns, wiesz?

                        Jestem lekarzem. Wypisuję codziennie recepty na kilkadziesiąt leków.
                        Żadna firma mi za to NIE PŁACI, dasz wiarę?
                        Ach, no tak, zapomniałam, przedstawiciele czasem zostawiają bloczki z
                        wydrukowaną nazwą leków. Jak sądzisz, jakie korzyści materialne z tego czerpię?

                        Do reszty już mi się po prostu nie chce odnosić. Poród w lesie jest tańszy niż w
                        dobrze wyposażonym szpitalu, fakt. Gratuluję oszczędności.
                        • acorns Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 23:04
                          > Jestem lekarzem. Wypisuję codziennie recepty na kilkadziesiąt leków.
                          > Żadna firma mi za to NIE PŁACI, dasz wiarę?
                          > Ach, no tak, zapomniałam, przedstawiciele czasem zostawiają bloczki z
                          > wydrukowaną nazwą leków. Jak sądzisz, jakie korzyści materialne z tego czerpię?

                          Ja Cię o nic nie oskarżam. Ale powiedz mi co ja jako człowiek który nie zna się
                          na medycynie ma o tym myśleć: Młoda lat 13 ma sranie, żyganie, jest ledwo
                          przytomna, ma podwyższoną temperaturę, boli ją głowa i płacze nawet bardziej niż
                          teraz po przegranej Rosji w półfinale. Jadę z nią na ostry dyżur, tam czekamy
                          ponad godzinę, następnie przyjmuje nas lekarka która praktycznie z marszu
                          wypisuje jakieś tam leki. Nie pamiętam co to było, ale były to leki produkcji
                          Pliva Kraków a dawkowanie wypisane było na bloczku z logiem tejże firmy. Jak dla
                          mnie to Młoda miała typowe objawy zatrucia pokarmowego. Znachorka do której
                          poszliśmy stwierdziła że przy takich objawach utrzymujących się drugi dzień
                          trzeba zatrzymać przynajmniej sranie ponieważ może zejść śluzówka. Dała jakieś
                          zielicho i kazała Młodej to pić. Kazała też pić wodę lekko posoloną żeby jej się
                          bardziej pić chciało aby się nie odwodniła. Objawy ustąpiły w jeden dzień,
                          następnego dnia Młoda doszła w miarę do siebie a dziś w pełni sił kibicowała
                          Rosji. Leki zapisane przez lekarkę spuściłem w klopie.

                          > Do reszty już mi się po prostu nie chce odnosić. Poród w lesie jest
                          > tańszy niż w dobrze wyposażonym szpitalu, fakt. Gratuluję
                          > oszczędności.

                          Nie w lesie tylko w domu przy pomocy akuszerki która przyjmowała bardzo dużo
                          porodów. Opowiadała o jednej nastolatce która przez prawie 3 dni rodziła, ale
                          szczęśliwie urodziła. W szpitalu zaraz by ją dali na cesarkę i oszpecili blizną
                          albo nacinali krocze. Znachorka mówi że nacinanie krocza to jest po to żeby
                          lekarze mieli szybciej z głowy. No bo po co czekać aż to się tam wszystko
                          porozciąga jak można przyspieszyć? Moja dziewczyna tego nie chce bo uważa że
                          skoro jej prababka rodziła naturalnie, babka rodziła naturalnie, matka
                          naturalnie to i ona też będzie rodzić naturalnie. A 6 tysięcy za poród to jest
                          przegięcie.
                          • mama9876 Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 26.06.08, 23:23
                            Ale zdajesz sobie sprawe, ze za czasow gdy rodzily nasze prababki, babki byla
                            duza wieksza umieralnosc dzieci przy porodzie.
                            Jeden noworodek wytrzyma 3 dniowy porod a drugi udusi sie w kanale rodnym.
                            Ja naprawde nie rozumiem jak mozna tak z wlasnej woli ryzykowac zycie swojego
                            malenkiego dziecka.
                          • beniusia79 Re: ööacornis 27.06.08, 07:28
                            ach, widze ze kolega bardzo duzo wie o porodach... co zrobilibyscie
                            gdyby okazalo sie, ze dziecko utkwilo w miednicy podczas porodu i
                            sie dusi? co zrobilibyscie gdyby dziecko zaraz po porodzie wymagalo
                            reanimacji czy innych rzeczy dostepnych tylko w szpitalu? wiesz,
                            sama zastanawialam sie nad porodem w domu, bo to teraz takie na
                            topie. jednak po rozmowach z innymi kobietami, lekarzami i
                            poloznymi, doszlam do wnisku, ze wole nie ryzykowac zdrowiem
                            dziecka i urodzic w szpitalu. gdybym rodzila w domu i cos by sie
                            stalo, nigdy bym obie tego nie darowala (choc do szpitala mam 5
                            minut samochodem).
                            • wieczna-gosia Re: ööacornis 27.06.08, 09:04
                              czekajcie czekajcie- bo ja riodzilam w domu nie pod opieka babki i nie za co
                              laska, ale jednak bez lekarza. I umowmy sie ze np doswiadczenia skandynawskie i
                              holenderskie wcale nie wskazuja na to ze to jest szalone narazanie zycia
                              dziecka. Z tych par ktore znam po porodach domowych- tez zadna nie miala
                              komplikacji.
                              ty;e ze z drugiej strony taka polozna to przylazi jednak z podstawowym sprzetem
                              ratujacym zycie, tlen moze podac, jednym z warunkow jest dostep do szpitala...
                              z trzeciej strony moj porod domowy byl obiektywnie rzecz biorac i dluzszy niz
                              szpitalne i chyba nieco bardziej meczacy- a jednak wspominam go najlepiej, co
                              odczulam najmocniej kiedy po luksusie porodu domowego musialam urodzic
                              najmlodszego w szpitalu. No, nie lubie i juz, zle sie czuje, szpital nie dziala
                              dobrze na moje poczucoe bezpieczenstwa.
                            • acorns Re: ööacornis 27.06.08, 11:04
                              > co zrobilibyscie
                              > gdyby okazalo sie, ze dziecko utkwilo w miednicy podczas porodu i
                              > sie dusi? co zrobilibyscie gdyby dziecko zaraz po porodzie wymagalo
                              > reanimacji czy innych rzeczy dostepnych tylko w szpitalu?

                              Tego się boję ale to akurat moja dziewczyna się uparła że do szpitala nie chce i
                              już. Pewnie skończy się to tak że będzie rodziła w domu przy asyście babki i
                              widowni w postaci mojej córki i swojej młodszej siostry a ja będę czekał żeby w
                              razie potrzeby ją szybko zawieźć do szpitala.
                          • kammik Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 27.06.08, 08:47
                            > A 6 tysięcy za poród to jest przegięcie.

                            Jak już masz zamiar bredzić, to najpierw zbierz informacje. Rozumiem, że 6
                            tysięcy może ci się wydawać niebotyczną sumą, ale poród w Damianie kosztuje
                            ponad 9 tys., plus za każdy dzień pobytu powyżej drugiej doby jakieś 500-700zł.
                            • acorns Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 27.06.08, 11:06
                              > Jak już masz zamiar bredzić, to najpierw zbierz informacje

                              Ja zbierałem informacje, tyle tylko że one są z 2001/2002 roku. Kuzynka miała
                              rodzić i chciała prywatnie więc podjechałem na Wałbrzyską i wtedy jakoś tyle to
                              wychodziło. Widać ceny im wzrosły. A ja nienawidzę zdzierstwa a taka cena za
                              poród to dla mnie po prostu grabież.
                          • gaskama Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 27.06.08, 14:02
                            Czytam, czytam i ... nie mogę uwierzyć. Acorns, dziewczyna pewnie
                            pod wpływem hormonów i cuś się w główce poprzestawiało, ale ty
                            chłopie odstaw grzybki i zacznji myśleć.
                            • acorns Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 27.06.08, 14:34
                              Jakie grzybki? Jakie hormony? Zawsze tak gadała nie tylko teraz. A tej znachorce
                              ufa bezgranicznie. Jak miała 11 lat to dostała jakiegoś zapalenia ujścia dróg
                              moczowych czy coś takiego i podobno jak sikała to ją okropnie piekło że wyła z
                              bólu przy każdym sikaniu. Ona jej jakieś okłady tam przyłożyła i już następnego
                              dnia mogła się wysikać bez takiego pieczenia. Tak samo było też z zapaleniem
                              kolana. Trzy dni u znachorki leżała ale ból szybko minął. A jak ją tam nieśli to
                              sobie twarz podrapała z bólu bo przy każdym poruszeniu ją to kolano tak bolało.
                              Mojej córce ta znachorka też pomagała więc nie jest to taki sobie kaprys
                              dziewczyny w ciąży tylko przemyślana decyzja.
                              • m.nikla Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 27.06.08, 14:37
                                w Waszym przypadku-to życzę ,zeby sie spełniło powiedzenie- "Głupi ma zawsze
                                szczeście" -i dziecku ,zeby sie nic nie stało przy porodzie...bo ono głupoty i
                                zacofania mamusi nie jest winne.
                              • gryzelda71 Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 27.06.08, 14:54
                                Tylko może umieruchom jej ręce,albo paznokcie pościnaj,bo jak w bólach będzie
                                rodzić to zmasakruje sie dziewczę.Bo bliznę po cesarce bez problemu można
                                zakryć,ale pokiereszowanej twarzy nie bardzo.
                              • beniusia79 Re: Dostaję wstrząsu anafilaktycznego 27.06.08, 16:24
                                jak mialam zapalenie pecherza to poszlam do lekarza, przepisal mi
                                antybiotyk i po pierwszej tabletce bol, krew i wycie z bolu minelo.
                                gdy mialam zapalenie kolana, poszlam do ortopedy...
          • beniusia79 Re: neutralna 26.06.08, 19:58
            a u ilu lekarzy bylas? chodzilabym po lekarzach tak dlugo az ktorys
            by mi pomogl. a jak nie, to bym wybrala sie do fizjoterapeuty a nie
            do starej baby! nigdy, przenigdy.
            • neutralna8 Re: neutralna 26.06.08, 21:30
              jesli chodzi o wiek "starej baby",to ta ma ok 40lat,gdyz jej mama czyli ta "stara babka" umarla,a corka sie nauczyl fachu. a bylam u pediatry,ortopedy i zaden nie zauwazyl zeby dziecko mialo przekrzywiony kregoslup,a babka zauwazyla. nie mowie przeciez ze to jest pewne na 100proc bo ja nie jestm znawca w tym temacie!!! a pelnego zaufania do lakarzy ani do babek to nie mam. z tej przyczyny-doznalam urazu palca i lekarz majacy rentgen w oczach stwierdzil ze nie jest kosc peknieta. w tej bidnej sluzbie zdrowia to trzeba wiele by sie o swoje doprosic.a jak sie potem okazalo lekko pelka.
              • mathiola Re: neutralna 26.06.08, 21:36
                poznała że ma przekrzywiony kręgosłup? Ale co, prześwietlenie
                robiła?
              • mama9876 Re: neutralna 26.06.08, 21:43
                Ale czy jak sie chce stosowac medycyne naturalna to trzeba isc do jakiejs
                babaki, o ktorej nic nie wiadomo.
                Przeciez sa lekarze medycy naturalnej z dyplomem skonczenia uczelni. Np. w
                Wielkiej Brytanii sa uczelnie, na ktorych istnieje kierunek peadiatric
                osteopathy. Ludzie zdobywaja tam rzetelna wiedze, umiejetnosci i wiedza jak
                postepowac z niemowletami.
                A taka 'babka' bez zadnych uprawnien medycznych, czy to wogole jest legalne? Ja
                bym nie dala zadnej 'babce' tknac mojego synusia.
                • triss_merigold6 Re: neutralna 26.06.08, 21:47
                  Nie to nie jest legalne. Powinna baba odpowiadać z paragrafu o
                  narażaniu na utratę zdrowia.
                • selavi2 co do harissa 28.06.08, 23:33
                  To osoba z rodziny mojego tescia chorowala na kregoslup. Byla pare lat pod
                  opieka tegoz tescia-wtedy ortopedy z tyt.docenta i jego kolegow z oddzalu. Kiedy
                  po jej wizycie u Harissa okazalo sie, ze ciotka moze podnosic reke nad glowe i
                  schodzic normalnie poschodzch zamiast kustykac po jednym schodku, zrobili jej
                  kolejne przeswietlenia i porownali z tymi z przed Harissa i oslupieli i nie
                  umieli wzaden sposob wyjasnic dlaczego znaczna czesc zmian zwyrodnienoiwych
                  kregoslupa nie jest widoczna na nowych zdjeciach.
                  Dodam, ze tesciu jest "beton" medyczny i sam mi ta historie opowiedzial.
                • lollypop Re: neutralna 30.06.08, 15:27
                  No, ja mam troche odmienne doswiadczenia jesli chodzi o lekarze-
                  kontra-babki. Kiedys poszlam do takiej jednej
                  dyplomowanej "naturopatki" czy jak tam sie nazywala, bo mi kolezanka
                  z pracy polecila ze skutecznie plecy masuje, a ja od lat cierpie na
                  bole kregoslupa. Dyplomowana przeprowadzila mi wywiad mojej histori
                  medycznej, czytala godzine z oczu jakimis aparatami a asystentka
                  zapisywala. Plecy mi wymasowala, owszem, ale wyszlam z tamtad
                  przerazona, wlasciwie gotowa od razu nabyc trumne bo pani ta
                  znalazla u mnie tyle schorzen ta retinopatia. Mialam organizm
                  zatruty lekami, robaki, jeden jajnik obumarly a drugi ledwie
                  zipiejacy, chora watrobe, zapomnialam co jeszcze. Kazala
                  natychmiast odstawic leki na astme a zaczac przyjmowac baterie ziol
                  ktore kosztowaly od reki ponad 400zl (10 lat temu). I przychodzic do
                  niej na terapie jesli kiedykolwiek chce miec dzieci, byc moze ze
                  jeszcze cos zdola zdzialac. Na szczescie mam sumienna i uczciwa
                  lekarke ktora wysluchawszy nastepnego dnia mojego przerazenia
                  zlecila mi wszystkie mozliwe badania - i wiecie co? Ani jedna z
                  tych rzeczy sie nie potwierdzila. W dwie kolejne ciaze zaszlam od
                  reki wtedy kiedy chcialam, watroba zdrowa, nawet robakow nie
                  mialam...a jakie tam inne kataklizmy mialy byc to juz zapomnialam.

                  Acorn - u Ciebie leki a u mnie ziola wyladowaly w spluczce...
                  A odnosnie ciecia krocza to wez sobie czlowieku poczytaj
                  wszechdostepna literature na temat bo az przykro czytac Twoje
                  wywody. Krocze nacina sie nie po to zeby bylo szybciej tylko po to
                  zeby nie peklo, bo ladnie naciete latwiej zeszyc niz pekniete byle
                  jak. A zle zszyte (lub nie zszyte) grozi np. infekcja,
                  nietrzymaniem moczu i innymi atrakcjami. Czasami tez ulatwia
                  dostep, np. przy kleszczowym porodzie.

                  I jeszcze Wam napisze o swojej bylej kolezance-homeopatce, bardzo
                  wyksztalconej, ktora odrzuca kategorycznie medycyne konwencjonalna i
                  leczy swojego synka wahadelkiem elektromagnetycznym...podobno pomaga
                  na wszystko, od niestrawnosci poczynajac i na raku konczac.
              • triss_merigold6 Re: neutralna 26.06.08, 21:46
                Hm...skoro pediatra i ortopeda nie zauważyli skrzywienia kręgosłupa
                to może ich posłuchaj? Poczytaj o asymetrii poporodowej i budowie
                kręgosłupa u małego dziecka. Tak tylko sugeruje, bo nie sądzę żebyś
                cokolwiek była w stanie przeczytać ze zrozumieniem.
                • kali_pso Re: neutralna 26.06.08, 21:48
                  Ja też tego nie rozumiem- dwaj lekarze nie widzą wady, pani idzie do
                  nie-specjalisty i ufa mu bezgranicznie..nie kumam..to znaczy, ze łatwiej
                  uwierzyć w coś, co niby ma być, niż w to, że czegoś tam nie ma?winkP
                • neutralna8 Re: neutralna 26.06.08, 21:55
                  >Tak tylko sugeruje, bo nie sądzę żebyś
                  cokolwiek była w stanie przeczytać ze zrozumieniem.>
                  co masz na mysli bo nie rozumiem tego zdania??? skladnia do nieczego alby szyk przestawiony, albo to nie po polsku? albo z ciemnogrodu jestm i dlatego-no bo raz bylam u babki,to faktycznie glupia jestem. ide popelnic samobojstwo z tego powodu
                  • triss_merigold6 [...] 26.06.08, 22:00
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • neutralna8 [...] 26.06.08, 23:24
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • haniatk Re: do neutralna 27.06.08, 13:55
                      Witam, nie zamierzam ani Cię krytykować ani chwalić, Twój wybór. Wiem z doświadczenia, akuratnie nie swojego ale znajomych, że te "babki" potrafią naprawdę pomóc człowiekowi i chyba czasami też zaszkodzić. Spotkałaś się tu z różnymi opiniami. Ale tak naprawdę tylko ty znasz swoją sytuacje i znasz swoje dziecko i wiesz komu możesz zaufać. Lekarze często nie potrafią dostrzec podstawowych objawów jakieś choroby i wolą to zbagatelizować niż się przyłożyć i znaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy. To są akurat moje osobiste doświadczenia sad Jeżeli widzisz, że to pomaga dziecku to czemu nie ?
      • kali_pso Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 21:45
        do tej babki,ktora o wszystko zapytala,a nasza pediatra podczas wizyty wypowiada
        2zdania i nic nie wyjasni



        A zapytałaś lekarki?
        Czy łaskawie czekałaś, aż sama wyjaśni Ci twoje niewypowiedziane wątpliwości?wink
        • beniusia79 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 22:12
          babka jest osoba nieuprawniona. za swoje "zabiegi" moze slono
          zapalcic, nie raz slyszy sie o cudownych radach i metodach leczenia
          takich babek. ciekawe czy sie rozlicza z tego co zarobi? czy moze
          dorabia sobie kobieta w ten sposob? za garnica jest wiele
          przychodni gdzie w sposob niekonwencjonalny, ale legalny mozna sie
          leczyc. osoby takie maja uprawnienia i skonczone studia. czesto
          specjaliscie tacy maja swoje gabinety przy przychodni lekarskiej,
          nie gdzies w kamienicy w jakims M2...
          • mama9876 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 26.06.08, 22:25
            A to tak odnosnie chodzenia do babki
            miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,4909860.html
            • marva Re: owa babka 27.06.08, 13:48
              Akurat taka pani mieszka w mojej okolicy.
              Abstrahując od tematu kto chodzi a kto nie, kto wierzy kto nie.
              Większość z Was łapie się tu za głowę, czytam ciemnogród, zacofanie
              itp.... I zawsze się zastanawiam skąd takie kolejki u tej pani?!?!?!
              Możecie wierzyć lub nie, ale w weekendy są tam kilometrowe
              kolejki!!! Ludzie przyjeżdżają do Niej z innych części nie tylko
              dalszej okolicy ale nawet z innych części kraju. Widzę u Niej
              mnóstwo letników. Często widzę u Niej ludzi znanych z mediów.
              Sugerujecie, że Ci wszyscy są zacofani, z ciemnogrodu???
              Pytanie moje nie jest atakiem ani złośliwością, tylko naprawdę mnie
              to zawsze zastanawia jak widzę te tłumy. Ja ze swoim dzieckiem nigdy
              tam nie byłam. Osobiście znam jednak dwa przypadki dzieci, które po
              wizycie u owej "babki" czuły się lepiej. Przypadek nr jeden to
              niemowlę dwumiesięczne, które raptownie przestało ssać pierść i wyło
              przystawiane do cyca. A drugi przypadek to dziewczynka ok. 3 letnia,
              która od urodzenia ciągana była po chirurgach, ortopedach itp.
              Nosiła jakieś dziwne rzeczy między nózkami i nic to nie dawało. Jej
              rodzice wreszcie pojechali do "babki". Po kilku wizytach mała
              zaczęła chodzić, ba nawet biegać...
              Sama do tej pory nie odważyłabym się na stwierdzenie, że "babka"
              rzeczywiście pomogła w obu przypadkach, ale co najmniej dziwne to
              jest.
              • beniusia79 Re: owa babka 27.06.08, 16:25
                jestem niewiernym tomasz. chcialabym to najpierw na wlasne oczy
                zobaczyc, potem dopiero uwierze...
                • marva Re: beniusia 27.06.08, 20:12
                  jeśli mam być szczera, to ja gdybym tego nie widziała naocznie to
                  też pewniebym w to nie uwierzyła:o))))
              • morgen_stern Re: owa babka 27.06.08, 19:53
                > Większość z Was łapie się tu za głowę, czytam ciemnogród, zacofanie
                > itp.... I zawsze się zastanawiam skąd takie kolejki u tej pani?!?!?!

                Ale argument.. Wiesz, do słynnego nakładacza rąk Harrisa tez stały kilometrowe
                kolejki, rozumiem, że to ma mnie przekonać, że niby "hm, coś w tym jest"?
                • marva Re: morgen 27.06.08, 19:55
                  Ja nie napisałam tego, żeby Cię przekonać czy nie przekonać, bo sama
                  nie wiem czy w coś takiego wierzę (raczej skłaniam się ku NIE
                  WIERZĘ), ale kolejki są i to nie małe i ciągle tam jest mnóstwo
                  ludzi. Stąd moje zdziwienie. Najwidoczniej to poprostu nikt z tego
                  forum....
    • gaskama to chyba podpucha??? 27.06.08, 13:45
      Nie mam siły czytać całego wątku. To chyba jakiś dowcip. Bo chyba
      nikt aż tak głupi być nie może. Wierzę w ludzi! Neutralna, dobry
      żart, chyba większość dziewczyn dała się nabrać.
    • mamaania7 Re: chodzicie z dziecmi do "babki"? 27.06.08, 14:31
      A ja sie neutralnej nie dziwię. Sama miałam problemy z buntownikiem
      i żaden lekarz nie widział problemu! od pediatry po specjalistów.
      Kilku zanim trafiłam do kogos kto wreszcie potraktował mnie i moje
      dziecko poważnie. i jeszcze ja dostałam ochrzan, że dziecko ma to i
      tamto czemu tak późno i wtedy opowiedziałam na jakich "wspaniałych"
      lekarzy trafiłam. co prawda u "babki" żadnej nie byłam po prostu po
      kilku miesiącach poszukiwan znalazłam porządnego lekarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka