Dodaj do ulubionych

Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:(

13.07.08, 15:13
W mojej parafii jest akcja pomocy ubogim rodzinom. Ksiądz przyjmuje
datki w postaci ubrań, mebli, art. rtv i agd, pieniędzy, bonow
towarowych, zabawek i tego typu innych rzeczy. Sukcesywnie robię
porządki w szafie i segreguję rzeczy w moim mieszkaniu. Zawsze
zwracam uwagę, aby nie były to śmieci typu pęknięta miska czy
spodnie z dziurami. Ubrania piorę i prasuję, doszywam guziki jak
trzeba. Dziś zawieźliśmy z mężem trochę zastawy stołowej. Było
jeszcze kilka osob. Dziewczyny no nie wytrzymałam jak zobaczyłam co
ludzie przynoszą. Jakiś koc w smarze, wyszczerbione kubki,
aluminiowe gary w sadzy. Pogadaliśy z księdzem i jest nam okropnie
wstyd za tych ludzi. Te okropne rzeczy zostaną i tak wyrzucone. Już
z mężem zabraliśmy ze 2 wory takiego badziewia do wyrzucenia.
Wiadomo, że ludzie ubodzy przyjmą każdą pomoc, ale kurna nie są to
ludzie gorsi, innej kategorii. Jak tak można.
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 13.07.08, 15:17
      No tak jest niestety ,że ludzie zanoszą do takiego punktu śmieci i
      się cieszą...
      Ja postępuję podobnie jak ty.Rzeczy z dobrym stanie ale np niemodne
      oddaje biednym a podarte czy połamane na śmietnik.
      • kropkacom Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 13.07.08, 15:31
        Rzeczy które są nie do przekazania z powodu rożnych ubytków, plam po prostu
        wyrzucam. W przekonaniu wielu biedny powinien cieszyć się z byle czego.
      • dorcia1234 Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 13.07.08, 15:34
        tak już jest - do mnie do pracy też często ludzie przynoszą dary- zwłaszcza w okresie porządków przedświątecznych lub wiosennych, i niestety, wiele tych rzeczy nadaje się na śmietnik - bo są albo poplamione, tak że się nie da doprać albo nawet podarte i dziurawe
    • figrut Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 13.07.08, 15:30
      Zwykle nie oddaję ciuchów konkretnym ludziom, a wystawiam na ulicę, kiedy
      organizowane są zbiórki. Ląduje tam ode mnie wszystko, co jest mi zbędne, ale
      jak najbardziej nadaje się do użycia i nie jest przedpotopowe. Nie doszywam
      guzików kiedy jakiegoś brak, ale też nie wystawiam rzeczy podartych, nadających
      się do użytku po pracochłonnej naprawie itp. Takim sposobem pozbywam się masy
      ciuchów, które trzymam miesiącami bo są fajne, ale tak naprawdę ich nie zakładam
      - sukienki które trzeba prasować, spodnie z jakimś ozdobnikiem których i tak nie
      założę, bo mi ten ozdobnik jakoś do niczego nie pasuje, kurtkę która zalega w
      szafie, ale w tym kolorze źle się czuję, fotelik samochodowy po starszym bo już
      na podstawce jeździ, nawet kilka metrów paneli podłogowych kupionych na
      promocji, gdyż później trafiłam na inną podłogę, która bardziej mi się podobała.
      Rzeczy zniszczone, nie modne, niekompletne wyrzucam do śmietnika, na czyściwo,
      czy na rozpałkę do warsztatu o ile są z drewna lub płyty.
      • babowa Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 13.07.08, 15:47
        To okropne jakie ludzie mają mniemanie o tych gorzej sytuowanych.
        Pamiętam jak w przedszkolu też była jakaś zbiórka dla dzieci
        biednych,chodziło przede wszystkim o zabawki i słodycze.I mamusia
        młoda,z szyją żyrafy(tak z góry patrzyła na wszystkich),co to dzień
        dobry nie powie,przynosi "dary dla biednych dzieci",a tam samochody
        bez 3 kół,połamane tak że nie wiadomo jak w rękę wziąć,żeby się nie
        skaleczyć.Jak zobaczyłam te "dary" to mnie poniosło,i powiedziałam
        dziecku zeby powtórzyła mamusi że pani(moje imię)oddaje prezenty i
        dziękuje za dobre serce.
        wiem,nie pedagogicznie ale mały nawet nie chwycił o co mi
        chodzi,myślę ze mamusia również
        • hrabina_murzyna Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 13.07.08, 16:04
          O tak miś bez oczu, albo pies bez uszu lub ogona. Lalka bez rąk.
          Wiele tego.
          • mamaemmy Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 13.07.08, 16:15
            boszesad(
            Zwróciłabym uwagę na 300% gdybym widziała takich "darczyńców"
    • gagunia Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 13.07.08, 16:29
      Ja oddaje do domu samotnej matki, prowadzonego przez zakonnice. Gorsze rzeczy
      wrzucam do pck - czy to na czyściwo czy na użytek to już mnie nie interesuje.
      Młody mój ma alergie, wiec kiedyś zaniosłam zakonnicom cały wór praktycznie
      nowych pluszaków, które moje dziecko dostawało, a ja upychałam po dziurach i
      szaflach, żeby nie gromadziły kurzu. Jakież było zdziwienie mojej znajomej,
      która stwierdziła, ze przecież mogłam wystawić na allegro i kasę tłuc na misiach.

      Wstydziłabym się zanieść rzeczy brudne czy zniszczone. Sprawia mi niesamowitą
      radochę zobaczyć minę dzieciaków, którym aż oczy się świecą jak widzą torbę z
      "prezentami".
    • kali_pso he, he... 13.07.08, 18:33
      ..takie masowe zbiórki niektórzy traktują, jak okazję do utylizacji zbędnych
      pierdół w domu, których normalnie "szkoda im" wyrzucić. A tak to 2 w 1-
      pozbywają się balastu i jeszcze odpust w niebie wykupionywinkp

      Na przyszłość- sprawdza się pozbawienie ludzi anonimowości, czyli proboszcz
      siada w samochód i od parafianina do parafianina, albo stół na środku,
      proboszcza za stołem posadzić i każdy podchodzi pojedynczo z darami. Jestem
      pewna, że wtedy badziewia by nie byłowink
      • hrabina_murzyna Re: he, he... 13.07.08, 18:48
        Ależ to się robi nieanonimowo. Ksiądz przyjmuje te dary w
        zachrystii. Siedzi tam sobie i zbiera od ludzi. Pytałam czemu nie
        zwroci uwagi takim ludziom. Odpowiedź była prosta, że kiedyś tak
        zrobił w dawnej parafii, plota poszła, że ksiądz chce się na tych
        darach dorobić, bo oczekuje bog wie czego, pewnie na nowy samochod
        zbiera. I ludzie przestali przynosić. Dlatego teraz dziękuje za te
        badziewia, segreguje i lepsze rzeczy oddaje. Lepsze to niż nicsmile
    • jowita771 Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 13.07.08, 20:48
      Przykre to, co piszesz. Następnym razem Ty zwróć uwagę, bo księdzu faktycznie
      nie wypada. Niektórzy uważają, że darowanemu koniowi ni8e zagląda się w zęby,
      ale wszystko ma swoje granice.
    • szyszunia11 Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 13.07.08, 22:51
      przypomniała mi się anegdota: na ulicy klęczy żebrak. Podchodzi przechodzień i po zastanowieniu rzuca mu 10 groszy. Na co zamiast "Bóg zapłać" słyszy słowa: "dziękuję, niech pan się nie rujnuje..."

      a niketórzy myślą, że jak cos dają za darmo, cokolwiek, to wyrządzają światu jakąś heroiczna przysługę...
      • aganij Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 13.07.08, 23:33
        Przypomniało mi się jak wspólnie z koleżanką postanowiłyśmy obdarować biedniejszą znajomą ubrankami po naszych dzieciach.Pomagała mi te rzeczy pakować i bardzo się dziwiła że odkładam na śmieci np.podarte rajstopki,poplamione bluzki,których nie da się wyprać itd.Pamiętam jak było mi wstyd,kiedy znajoma zaczęła wypakowywać rzeczy i okazało się że koleżanka obdarowała ją niemodnymi od wielu lat koszulami po mężu i podartymi na kolanach dżinsami a także poprutymi majtkami,po prostu tym czego nie mogła wystawić na allegro.Niektórym się wydaje że ludzie biedni to ludzie drugiej kategorii,którzy powinni się cieszyć że my wspaniałomyślnie obdarowujemy ich bublami,wstyd!
    • mearulezz przykre to 13.07.08, 23:21

      przykre i żenującesad
      niestety zanim te dary trafią w rece biednych to co lepsze wybiora panie
      pracujace przy zbiorkach. tak bylo jest i bedzie- wstretne babsztyle kradna
      nawet lepsze słodycze. do potrzebujacych trafia - mocno przebrany towar- takie
      to kooorewskie czasysad
    • mearulezz przykre to 13.07.08, 23:22
      przykre i żenującesad
      niestety zanim te dary trafią w rece biednych to co lepsze wybiora panie
      pracujace przy zbiorkach. tak bylo jest i bedzie- wstretne babsztyle kradna
      nawet lepsze słodycze. do potrzebujacych trafia - mocno przebrany towar- takie
      to kooorewskie czasysad - OCZYWISCIE
      • aganij Re: przykre to 13.07.08, 23:49
        O tym że dary są przebierane i rozkradane wiem od pani,która trochę przy tym pracowała,nie mogła na to patrzeć i dała sobie spokój,te wszystkie zbiórki w marketach przed świętami dla biednych,na domy dziecka to nie jest tak jak nam się laikom wydaje.Panie wpierw biorą sobie,obdarowują znajomych,a to co się zostanie trafia do biednych,opowiadała że tekst "co dzisiaj na obiad" był na porządku dziennym:"mam koncentrat,makaron to kupię tylko śmietanę i na obiad pomidorowa".Jej też koleżanki proponowały żeby brała bo co ma kupować,obiad za pól darmo ugotuje nie mówiąc o słodyczach i innych rzeczach,słuchać mi się nie chciało,żenujące to mało powiedziane.
        • jowita771 Re: przykre to 14.07.08, 07:17
          Nie mieści mi się w głowie, miałabym problem z zaśnięciem, gdybym okradła kogoś
          biednego.
          • mozambique Re: przykre to 14.07.08, 13:22
            "Ksiądz przyjmuje datki w postaci ubrań, mebli, art"

            z ciekawosci - a co daje ubogim ksiądz ?
            • ma_dre Re: przykre to 14.07.08, 22:11
              swoj czas a czas to pieniadz... i to nie jest zart. wg ciebie to malo?
    • liwilla1 Re: obrzydliwe n/t 14.07.08, 13:27

    • marianna72 Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 14.07.08, 13:55
      U nas tez byla zbiorka zabawek w przedszkolu na loterie .Bylo
      zaznaczone ,ze zabawki w dobrym stanie .Niestety, sama pakowalam
      zabawki z kilkoma innymi mamami i prawie dwie wielkie torby poszly
      do smieci .
      Ksiazki bez stron, samochody bez kol , koparka cala oblepina w
      blocie chyba miesiacami stala w ogrodku.
      Sama przynioslam karton zabawek ale byly to zabawki w dobrym stanie
      do oddania bo dzieci juz nie zainteresowane lub wyrosly z pewnego
      typu zabawek.
      Ludzie czasami nie maja glowy nie chcialabym sie znalezc w skorze
      rodzica, ktorego dziecko wylosowalo zepsuta zabawke
    • paszczakowna1 Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 14.07.08, 17:41
      Ja bym miala na to lekarstwo - dosc drastyczne, ale podejrzewam, ze skuteczne.
      Zamiast rozdawac bezposrednio ubogim, zrobic kiermasz, albo lepiej licytacje
      (srodki pozyskane przeznaczyc oczywiscie na potrzeby ubogich rodzin, z dokladnym
      wyliczeniem), z publicznymi imiennymi podziekowaniami dla hojnych ofiarodawcow.
      Podejrzewam, ze skonczylo by sie traktowanie zbiorek jak darmowej wywozki smieci.
    • kraxa Jak tak mozna??? 15.07.08, 15:35
      A jak mozna sprzedac dobre markowe rzeczy, ktore dalam komus dla
      dzieci???? Wyniesc na targowisko i opchnac za grosze???? A dzieci
      dalej biegaja w szmatach...Niestety zdarzylo mi sie cos takiego-
      zobaczyc na wlasne oczy jak obdarowana przeze mnie osoba
      sprzedaje "moje" rzeczy na rynku. Tez mi sie glupio zrobilo, a tej
      osobie wcale...Teraz mieszkam w UK i tu funkcjonuja tzw "charity
      shopy". Rzeczy sa sprzedawane i pieniadze zasilaja konta rozmaitych
      fundacji. Niestety nawet tutaj zdarzaja sie przekrety. Mieszkam na
      wsi, i z przykroscia zobaczylam pania, ktora w takim sklepie
      sprzedaje w "moich" prawie nowych kozakach, ktore oddalam tylko
      dlatego, ze w ciazy urosla mi stopa. Te buty powinny byly byc
      wystawione na sprzedaz- niestety, rzucila sie na nie jakas
      hiena...Najlepiej byloby wiedziec, ze rzeczy bezposrednio trafiaja
      do potrzebujacych gdzies w Trzecim Swiecie, ale na to tez gwarancji
      nie ma Bo w koncu skads sie biorze towar w polskich
      szmateksach...Temat rzeka, naprawde
      • busy_bee do kraxa 15.07.08, 16:12
        kraxa napisała:

        > Niestety nawet tutaj zdarzaja sie przekrety. Mieszkam na
        > wsi, i z przykroscia zobaczylam pania, ktora w takim sklepie
        > sprzedaje w "moich" prawie nowych kozakach, ktore oddalam tylko
        > dlatego, ze w ciazy urosla mi stopa. Te buty powinny byly byc
        > wystawione na sprzedaz- niestety, rzucila sie na nie jakas
        > hiena...

        A skad wiesz, ze ta kobieta za nie nie zaplacila? Kiedys pracowalam
        w takim wlasnie 'charity shopie' i wolontariusze tam pracujacy
        czesto sobie odkladali to, co im sie spodobalo, ale ZAWSZE za to
        placili.

        Mysle, ze podobnie to funkcjonuje w wiekszosci charity, wiec nie
        rozumiem Twojego zdenerwowania. Co za roznica czy buty kupil ktos z
        zewn., czy osoba pracujaca w tym sklepie?
        • kraxa Moze i zaplacila 15.07.08, 17:57
          Ale pewnie nie tyle, za ile mozna bylo te buty sprzedac- bo jest cos
          takiego jak znizki dla "wolontariuszy".Dla mnie to nieetyczne i tak,
          atrakcyjny btowar powinien byc wystawiony na sprzedaz,zeby
          przyciagal klientow, a pani niech sie zaopatruje gdzie indziej.
          Inaczej juz ci nie bede tlumaczyc ;-/
          • busy_bee Re: Moze i zaplacila 15.07.08, 18:19
            kraxa napisała:

            > Ale pewnie nie tyle, za ile mozna bylo te buty sprzedac

            Wiesz, oni w tych sklepach wyceniaja towar wg. scisle okreslonego
            cennika. Jesli nawet kobieta dostala znizke 'pracownicza' to max.
            10%.

            > - bo jest cos
            > takiego jak znizki dla "wolontariuszy".

            Znizki na towar maja takze pracownicy 'zwyklych' sklepow, ktorzy
            przy tym dostaja pensje za prace. Mysle, ze tym bardziej powinny one
            przyslugiwac ludziom, ktorzy ZA DARMO ofiaruja swoj czas.


            > Dla mnie to nieetyczne i tak,
            > atrakcyjny btowar powinien byc wystawiony na sprzedaz,zeby
            > przyciagal klientow, a pani niech sie zaopatruje gdzie indziej.

            Skoro te buty byly wg Ciebie tyle warte, ze sciagnelyby do sklepu
            tlumy klientow, to trzeba je bylo wystawic na ebayu (jak to robia
            niektore 'celebrities') i dochod z aukcji przeznaczyc na pomoc dla
            biednych - a nie zalowac biednej wolontariuszce, ze sie na nie
            polakomila i okradla biedakow.
            • kraxa wiesz pszczola 16.07.08, 08:30
              Ja sie wcale nie dziwie Twojej reakcji, sama tak pewnie robilas,
              wiec trudno Ci poteic takie zachowanie. Dla mnie jest ono
              nieprzyzwoite. a juz do porownania zwyklych sklepow do
              funkcjonowania charity nie odniose sie, bo to praca u podstaw ktorej
              u Ciebie najwyrazniej ktos nie wykonal. "prawo do znizki bo
              poswiecasz swoj cenny czas"- no to dopiero sie nazywa dobre serce -
              PPP W kazdym razie odpowiadajac pani ponizej, a nie czepiajac sie
              jak rotweiler kazdego paragrafu- TY jakbys np. na ulicy dala
              zebrzacemu jakies pieniadze, a on na Twoich oczach poszedly je wydac
              w monopolowym, zapewne nie czulabys gniewu, a raczej powiedziala mu
              jeszcze na zdrowie... Szkoda, ze takie panie dobrodziejki to tylko
              w internecie ;-PPPP
              • busy_bee do kraxa 16.07.08, 12:47
                Najlepiej jesli zaniechasz na jakis czas dawania jakichkolwiek
                darowzin, bo widac, ze trudno Ci sie z osobistymi rzeczami rozstac.
                To jeszcze potrafie zrozumiec, bo tez mam sentyment do niektorych
                pamiatek, ale wtedy nikomu ich nie oddaje.

                Jesli jednak zanosze cos do charity to nie biegam tam zaraz
                sprawdzic na ile dana rzecz wycenili, tylko ciesze sie, ze sa takie
                sklepy do ktorych mozna przyniesc uzyteczne jeszcze rzeczy, gdzie
                ktos sobie za niewielkie pieniadze moze je kupic. I dla mnie
                najwazniejsze w tym wszystkim jest tez to, ze te rzeczy nie laduja
                na smietniku i nie przyczyniaja sie do zapelnienia
                kolejnego ‘landfill site’ (z ktorymi w Anglii jest bardzo krucho).
                Taka pomoc charytatywna i ochrona srodowiska – 2 w 1.

                A wiesz, ze sa tez organizacje, ktore promuja oddawanie rzeczy
                zupelnie za darmo?

                np uk.freecycle.org/

                I takie cos tez jak najbardziej popieram.

                Na tym koncze dyskusje z Toba. Pomysl zanim jeszcze cos napiszesz i
                nie oceniaj wszystkich swoja miarka.
        • zebra12 W naszym szmateksie są ciuchy z Anglii 16.07.08, 09:28
          i są to często rzeczy z fundacji charytatywnej - logo z takim zielonym sercem na
          białym tle. Ciuchy są nowe lub jak nowe - piękne! Dla dzieci. I u nas kosztują
          45 zł/kg. Domyślam się, że to rzeczy darowane...., bo wątpię, że kupione przez
          właścicielkę sklepu. To jest bardzo nieuczciwe, bo ludzie w Anglii podarowali je
          potrzebującym, a nie na handel!
          • busy_bee do zebra12 16.07.08, 11:50
            zebra12 napisała:

            > Domyślam się, że to rzeczy darowane...., bo wątpię, że kupione
            przez
            > właścicielkę sklepu.

            Ale o ktora wlascicielke sklepu Ci chodzi - tego polskiego? I skad z
            gory zalozenie, ze dostala te rzeczy za darmo. A co za roznica czy
            angielskie sklepy 'charity' same sprzedadza podarowany towar, czy
            pojdzie dalej w swiat (za oplata jak sadze) i zasili ich kase.

            > To jest bardzo nieuczciwe, bo ludzie w Anglii podarowali j
            > e
            > potrzebującym, a nie na handel!

            W Anglii do 'charity' sklepow trafiaja jak najbardziej rzeczy na
            handel. Przeciez nikt sie nie bawi w transport podarowanych rzeczy w
            jakies odlegle miejsca na swiecie, bo to po prostu nieoplacalne ze
            wzgl. logistycznych. Organizacje charytatywne sprzedaja te rzeczy,
            albo we wlasnych sklepach, albo odsprzedaja dalej i uzyskane w ten
            sposob pieniadze przekazuja na statutowa pomoc.

            Nie widze w tym nic zdroznego: obdarowujacy pozbywa sie zalegajacych
            rzeczy z domu (i nie laduja one na wysypisku), a organizacje
            charytatywne pozyskuja w ten sposob srodki na dzialalnosc - czy to
            wazne gdzie ten towar zostanie sprzedany?
      • iwoniaw O proszę, przykład darczyńcy "ze szczerego serca" 15.07.08, 16:33
        kraxa napisała:

        > A jak mozna sprzedac dobre markowe rzeczy, ktore dalam komus dla
        > dzieci???? Wyniesc na targowisko i opchnac za grosze???? A dzieci
        > dalej biegaja w szmatach...

        No popatrz, a mnie się zdawało, że jeśli coś komuś daję, to już to są JEGO
        rzeczy i może z nimi zrobić, co uważa za najstosowniejsze. Może ta osoba nie
        uważała za priorytet odzianie potomstwa w "markowe" szmatki, tylko np.
        pozyskanie środków na inne cele - np. obiady dla tychże dzieci? Żenująca wydaje
        mi się najpierw DAWANIE czegoś innej osobie, a potem przeżywanie, czy aby
        spożytkował zgodnie z MOIMI pomysłami.

        > hiena...Najlepiej byloby wiedziec, ze rzeczy bezposrednio trafiaja
        > do potrzebujacych gdzies w Trzecim Swiecie, ale na to tez gwarancji
        > nie ma Bo w koncu skads sie biorze towar w polskich
        > szmateksach...

        Zawsze mnie rozwalają takie argumenty. Naprawdę, strasza tragedia, że ktoś może
        zarobić parę groszy na szmatach, których ja już i tak nie będę używać. Osobiście
        zawsze wrzucam niepotrzebne ubrania i szmaty do kontenerów PCK i jakoś nie boli
        mnie świadomość, że część z tych rzeczy sprzedawana jest na czyściwo do
        warsztatów, część do szmateksów, a tylko część _dochodu_ przeznaczona jest na
        biednych.

        Doprawdy, kuriozalny jest pomysł, aby zawartość kontenerów trafiała
        "bezpośrednio do potrzebujących w trzecim świecie" - jakoś wątpię, by były im
        najpotrzebniejsze ubrania z naszej strefy klimatycznej. Nie mówiąc tu już o
        takich aspektach sprawy, że ponoć najczęściej wrzucanymi do takich kontenerów
        butami są... prawie nowe szpilki damskie (niezbyt zapewne wygodne, skoro tak
        ochoczo się ich właścicielki pozbywają) - lepiej sprzedawać taki towar w
        szmateksach, prowadząc recycling i część środków przeznaczyć na biednych, czy
        obdarowywać bezdomne staruszki balowymi kreacjami?

        > wsi, i z przykroscia zobaczylam pania, ktora w takim sklepie
        > sprzedaje w "moich" prawie nowych kozakach, ktore oddalam tylko
        > dlatego, ze w ciazy urosla mi stopa.

        Z przykrością? Zamiast się ucieszyć, że ktoś uzywa tych kozaków, których i tak
        byś nie założyła? To po co je oddawałaś? I skąd założenie, że ona je ukradła, a
        nie kupiła?
    • dlania Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 15.07.08, 15:42
      Nic sie nie zmienia...
      W podstawówce zorganizowałam kiedys akcję zbierania odziezy i darów dla biednych
      i wielodzietnych rodzin. Dzieci i ich rodzice przynosili dobre, ale za małe
      ubrania. Były tez jednak i takie rodziny (wcale nie najwbiedniejsze!), które
      przynosiły jakies syfy stylonowe i baranki smierdzące, które normalny czlowiek
      już 15 lat temu wywaliłby do kosza, bo nawet na szmaty to to się nie nadawało.
      Dla nich jednak dopiero okazja zrobienia dobrego uczynku była sposobną chwila do
      zrobienia porządku w szafie.
      Była i druga strona medalu - liste rodzin dostalismy z PCK. Wśród rzeczywiście
      biednych rodzin, do których zanieslismy paczki, bylo też kilka zupełnie
      niebiednych, za to - miasteczko małe, więc nietrudno było sie dowiedzieć -
      spokrewnionych bądź zaprzyjaźnionych z paniami z pomocy...
      • hostella Re: Pomoc ubogim- wstyd mi za ludzi:( 15.07.08, 16:24
        ja zawsze oddawalam ciuchy,ktorych nie nosze swoim znajomym.Czesto
        sie zdarza,ze w miare nowa rzecz przestaje mi sie podobac i mimo iz
        nadal jest modna nie mam ochoty jej nosic.Takimi fatalaszkami
        wymieniam sie z kolezankami,ktore tez podrzucaja mi swoje
        rzeczy.Ciuchy po synu, jak i zabawki po nim zawoze znajomej, ktora
        mieszka w ubogiej dzielnicy i sama rodzaje to "patologicznym"
        rodzinom-czesto sa to rodziny z problemem alkoholowym,gdzie dzieci
        chodza glodne i bose.
        Nigdy nie wrzucalam ciuchow do pojemnikow PCK,poniewaz slyszalam
        wlanie o tych praktykach,o ktorych tu piszecie-dobre ciuchy
        zabieraja osoby,ktore je segreguja.Wiec chyba najlepsza metpda jest
        samemu dotrzec do takich srodowisk, z pominieciem posrednikow.
    • dirgone Pojemniki PCK 15.07.08, 17:01
      O ile wiem, do końca czerwca wszystkie rzeczy z pojemników PCK zabierała firma,
      która je potem sprzedawała albo przerabiała na surowce wtórne. Część dochodów
      przekazywała właśnie PCK (małą część). Na początku lipca umowa między ową firmą
      a PCK nie została przedłużona, więc w tej chwili konto PCK nie jest zasilane
      nawet jedną złotówką.
      Owa firma pojemniki zostawia (tak samo oznakowane) mając nadzieję, że ludzie
      nadal będą tam wrzucać ciuchy z myślą o biednych.
      • dirgone Re: Pojemniki PCK 15.07.08, 17:04
        Link do artykułu
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5448912,Zbiorka_uzywanej_odziezy_bez_PCK.html?skad=rss
        umowa wygasa pod koniec lipca
        • iwoniaw Sama widzisz, że PCK wcale nie chce tych szmat 15.07.08, 19:23
          - bo niby co ma z nimi zrobić?

          "PCK nie będzie zbierało odzieży, choćby w swoich siedzibach. - To zbyt duże
          wyzwanie logistyczne. Ubrania trzeba sortować, dezynfekować, prać - tłumaczy
          Jerzy Staszczyk, prezes zarządu okręgowego PCK w Kielcach."

          Dobrze, że jakaś firma mimo wszystko zajmuje się recyclingiem tej odzieży.
          Oczywiście część "szlachetnych darczyńców" nadal nie pozbędzie się przekonania,
          że ubrania, których sami już nie założą, to nie wiadomo jaka darowizna.
          Normalnie jak opisywani w założycielskim poście "ofiarodawcy" - pewnie też
          oddali to, co nie stwarzało zagrożenia, że ktoś się "połakomi" i nie daj Boże,
          kupi ze _zniżką_...
          • miedzymorze Re: Sama widzisz, że PCK wcale nie chce tych szma 16.07.08, 09:16
            Chyba jednak nie tak samo oznakowane, bo bez logo PCK.
            Poza tym czym akurat zbiórka używanych ubrań w celach zarobkowych różni się od zbiórki innych surowców takich jak szkło, papier ?

            pozdr,
            mi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka