Dodaj do ulubionych

Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce.

14.07.08, 08:31
Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej do końca lipca chce zebrać dane
dotyczące przemocy wobec dzieci, które mają posłużyć do tworzenia projektu
ustawowych zmian mającego rozpocząć się we wrześniu. Równocześnie ministerstwo
chce ruszyć wtedy z kampanią medialną mającą skłonić Polaków do zaprzestania
bicia dzieci. Ministerstwo liczy, że nowe prawo może zacząć obowiązywać już od
nowego roku.

Jednocześnie zaznacza się że w Polsce klapsy mają wielką akceptację społeczną.
Najnowszy sondaż CBOS wykazał że 78 proc. respondentów uważa że czasami klapsa
trzeba dać a około połowa akceptuje kary cielesne wobec dzieci.

Moje spostrzeżenia są takie trochę dwuznaczne. Chciałabym żeby ten zakaz
obowiązywał bo wtedy może poczują bat nad sobą Ci którzy zrobili z klapsów
metodę wychowawczą. Z drugiej strony ktoś kto raz dał klapsa też będzie
przestępcą. Mnie bardziej przeraża to ze blisko połowa respondentów popiera
kary cielesne które kojarzą mi się bardziej z kablem niż z erką dająca klapa.
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 14.07.08, 08:38
      I jeszcze, nie spodziewałam się że zakaz dawania klapsów obowiązuje już w 18
      europejskich państwach. Między innymi na Ukrainie i Łotwie.
    • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 14.07.08, 09:54
      jak wiesz w polsce sa przepisy ...i co z tego

      nie wyobrazam sobie egzekwowania ich...

      ludzie parkuja gdzie chca...psy bezkarnie sraja, jak jest napisane na smyczy i w
      kagańcu, to jest smiech na sali, sa scieżki dla rowerów, i laza po nich ludzie...
      i co?
      choc jestem przeciwnikiem klapsów, to uwazam , ze to kolejny martwy
      przepis...taki dla zasady
      • mamaemmy Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 14.07.08, 10:18
        bea.bea napisała:

        > jak wiesz w polsce sa przepisy ...i co z tego
        >
        > nie wyobrazam sobie egzekwowania ich...
        >
        > ludzie parkuja gdzie chca...psy bezkarnie sraja, jak jest napisane na smyczy i
        > w
        > kagańcu, to jest smiech na sali, sa scieżki dla rowerów, i laza po nich ludzie.
        > ..
        > i co?
        > choc jestem przeciwnikiem klapsów, to uwazam , ze to kolejny martwy
        > przepis...taki dla zasady


        Ale z drugiej strony:sytuacja np w takim sklepie-matka bije płaczacego
        chłopca,jak do niej podejdziesz i zwrócisz uwage,usłyszysz,ze to jej dziecko i
        masz się nie wtrącac,to ona go wychowuje...Ale JESLI bedzie zakaz ,przepis
        itd,zawsze mozna sie na to powołać pt"dzwonie na policje"...

        Jeśli ten zakaz uratuje chociaż jedno dziecko przed skatowaniem,to uważam ze warto.
        • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 14.07.08, 10:32
          nie napisalam, ze nie warto..smile

          ale wiem ile ludzi reaguje, na jakiekolwiek objawy łamania przepisów..takich
          malutkich....

          teraz ta kobieta powie ci ..to moje dziecko...
          potem powie ci ..oj przepraszam...ale dziecko i tak juz dostało...a ona klapsa
          da mu jak nikt nie bedzie widział..bo ma taki styl wychowywania..
          • aga-agata Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 14.07.08, 10:47
            otóż to - raczej nikt nie katuje dzieci w miejscach publicznych, tam
            najczęściej zdarząją się właśnie symboliczne klapsy. Znęcanie się
            nad dziećmi jest w Polsce karalne, a jakoś nie brak takich
            wypadków.Ja się obawiam tylko, że cała "para pójdzie w gwizdek",
            czyli nie tam gdzie trzeba - matka, której nerwy w markecie puściły
            i trzepnęła dziecko po tyłku zostanie ukarana, a w wielu domach
            nadal będą rozgrywały się prawdziwe dramaty
            • kropkacom Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 14.07.08, 11:00
              Ale nie niepokoi Was to że kary cielesne mają takie poparcie w naszym
              społeczeństwie?
            • mariolka55 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 13:44
              aga-agata napisała:

              > otóż to - raczej nikt nie katuje dzieci w miejscach publicznych,
              tam
              > najczęściej zdarząją się właśnie symboliczne klapsy. Znęcanie się
              > nad dziećmi jest w Polsce karalne, a jakoś nie brak takich
              > wypadków.Ja się obawiam tylko, że cała "para pójdzie w gwizdek",
              > czyli nie tam gdzie trzeba - matka, której nerwy w markecie
              puściły
              > i trzepnęła dziecko po tyłku zostanie ukarana, a w wielu domach
              > nadal będą rozgrywały się prawdziwe dramaty

              otóz to!
        • zebra12 Ona go nie skatuje w sklepie.... 14.07.08, 12:20
          Ona go w domu zleje kablem lub da mu z piąchy w nery. Tyle to
          pomoże... Kto katuej swoje dzieci publicznie? A skąd wiesz, co robi
          z nimi w domu? Dziecko naprawdę bite nie piśnie nawet słowa - tak
          jak często kobiety bite przez partnerów. Za to dzieci z zemsty mogą
          wymyślać, że rodzice ich biją. I takie sprawy były nie raz
          rozpatrywane przez sądy w krajach, gdzie taki zapis o biciu juz jest.
          • mariolka55 Re: Ona go nie skatuje w sklepie.... 19.07.08, 13:51
            zebra12 napisała:

            > Ona go w domu zleje kablem lub da mu z piąchy w nery. Tyle to
            > pomoże... Kto katuej swoje dzieci publicznie? A skąd wiesz, co
            robi
            > z nimi w domu? Dziecko naprawdę bite nie piśnie nawet słowa - tak
            > jak często kobiety bite przez partnerów. Za to dzieci z zemsty
            mogą
            > wymyślać, że rodzice ich biją. I takie sprawy były nie raz
            > rozpatrywane przez sądy w krajach, gdzie taki zapis o biciu juz
            jest.


            dokładnie,dzieci moze nie tyle z zemsty co z fantazji moga takie
            rzeczy wygadywac! np mój 3,5 latek (on ma strasznie bujna wyobraznie
            i zmysla przerózne historie)kiedys mi powiedział ze pani
            przedszkolanka go zbiła piescia po buzi i tak sobie z przerazeniem
            pomyslałam co by było gdyby on taka historie zamiast mi opowiedział
            pani? ze np ja go zbiłam piescia po buzi????? ja go znam i znam
            przedszkole i wiem ze do takiej sytuacji nie doszło,ale czy
            przedszkolanka uwierzylaby mnie??? niewiadomo,bo przeciez nie zna az
            tak dobrze wszystkich rodziców...
    • mary_boo Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 14.07.08, 11:18
      Do tej pory nie uważałam wcale,że ustawowy zakaz klapsów jest
      najlepszą drogą, bo wydawało mi sie, że tam, gdzie lanie jest
      rzeczywiście problemem, to przepisy mają w głębokim poważaniu
      (zresztą instrumenty prawne są, tylko ze stosowaniem gorzej), a taki
      przepis mógłby poważnie zaszkodzic porządnym ludziom, co to raz w
      nerwach itd,itp
      Ale też nie miałam pojęcia, że tyle ludzi leje swoje dzieci pod
      płaszczykiem wychowywania! I teraz już myślę, że ten zakaz jest
      potrzebny i to od zaraz. Patologii wprawdzie nie zmieni, ale szara
      strefę ograniczy!
    • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 16.07.08, 01:56
      no cuż...własnie prubowałam wytłumaczyc mojej bratowej, że dzieci sie nie
      klapsuje...
      bo jej 2 latek, wszedł w okres buntu i zaczyna kopac mame, za co oczywiscie
      dostaje...

      wiec sie pytam, czego uczy klaps??
      i jaki jest sens..nie bij mnie...albo nie kop mnie, bo ci przyleje..smile

      i co usłyszałam, ze :
      - sama dotawała i jej to na dobre wyszło
      - że neguje, inne metody wychowawcze, i skad wiem , ze moje sa najlepsze (
      mówimy tylko o klapsie)
      - ze zobaczymy jak wyjde na niebiciu za pare lat...???
      - i chyba o ile dobrze zrozumialam, biciem wyznacza sie granice, i nie pozwala
      wejśc na głowe...
      a niebiciem nie...smile)

      a dlaczego dorosły dorosłemu nie przyleje, jak go wkurzy?...bo jemu mozna
      wytłumaczyc i szybko kuma...a dziecku tylko tłumaczenie przez posladek szybko
      wchodzi...

      i co...

      lubie moja bratowa, ale nie ma sposobu na przekonanie jej...
      bo jak wszyscy klapsujacy wyznaje zasade, albo klaps...albo wychowanie
      bezstresowe..smile..

      a czego uczy klaps....???bo nie wiem
      szybkiego zrozumienia tematu..
      • fogito Re: bea.bea 16.07.08, 04:41
        Powiedz bratowej, ze z niej taka matka jak z koziej pupy traba. I
        najlepiej niech oddala dziecko do adopcji, bo kolejka rodzin
        oczekujacych jest dluga.
        Gdyby w mojej rodzinie bylo bite dziecko nie spoczelabym dopoki nie
        przestaloby byc bite.
        Porozmawiaj z bratem, a bratowej powiedz, ze jak nie przestanie to
        zglosisz ich przypadek do niebieskiej linii smile

        A co do tematu - to porazka jesli dorosly nie umie wychowac wlasnego
        dziecka bez uciekania sie do przemocy.
        Jestem jak najbardziej za zakazem bicia dzieci niezaleznie od tego
        jak bedzie egzekwowany. Ja zawsze wzywam policje do szalejacych
        sasiadow i bede wzywac rowniez do rodzicow bijacych swoje dzieci.
        • bea.bea Re: bea.bea 16.07.08, 15:40
          akurat mój brat ma podobne zdanie
          • fogito Re: bea.bea 16.07.08, 20:26
            no to szkoda, bo dziecko bedzie nadal obrywac pod
            plaszczykiem 'dobrego wychowania'. Dla mnie cos takiego jest smutne,
            bo naprawde wielu ludzi nie zasluguje na to, zeby miec dzieci. Maja
            je nie wiadomo po co. Zero zastanowienia nad soba i reflekcsji.
            Tylko uderzenie w tylek, bo to latwizna.
            • bea.bea Re: bea.bea 16.07.08, 21:53
              wiesz co jest przerazajace...to przekonanie, ze klaps to nie przemoc..tylko
              metoda wychowawcza...
              i to że my niebijacy, nie wychowujemy dzieci...tylko nie wiem ci?
              to my jestesmy nienormalni...

              i tylko z tych bitych ..tongue_out wyrastaja porzadni ludzie


              i tak dla porównania...
              klaps to nie przemoc...
              a sciaganie filmów z sieci to nie złodziejstwo..smile
              • fogito Re: bea.bea 16.07.08, 23:28
                to jest taka zaklamana polska mentalnosc, ktorej 'po dobroci' sie
                chyba nie zmieni. Bez bata w postaci kar pienieznych nie ma na to
                szans.
              • siasiunia1 Re: bea.bea 18.07.08, 21:51
                bea.bea a jakbyś bratowej powiedziala ze klaps jest tylko i wyłącznie oznaką jej bezradności i bezsilności wobec zachowania dziecka? Może tak na ambicję jej podziałać to się zastanowi ...
        • gryzelda71 Re: bea.bea 16.07.08, 15:56
          fogito napisała:

          > I
          > najlepiej niech oddala dziecko do adopcji, bo kolejka rodzin
          > oczekujacych jest dluga.
          > Gdyby w mojej rodzinie bylo bite dziecko nie spoczelabym dopoki nie
          > przestaloby byc bite.
          > Porozmawiaj z bratem, a bratowej powiedz, ze jak nie przestanie to
          > zglosisz ich przypadek do niebieskiej linii smile

          Zastanowiłaś sie troszkę zanim wystukałaś te mądrości?
          • fogito Re: bea.bea 16.07.08, 20:32
            smile pewnie, ze tak i zdania nie zmienie. Poczytaj sobie forum adopcje
            to zobaczysz jak wielu ludzi czeka na dziecko. A powyzszy przypadek
            to przyklad ludzi, ktorzy dziecka miec nie powinni, bo nie umieja go
            wychowywac bez uciekania sie do przemocy.
            Ja mam 4,5 latka, ktorego nie bije i na ktorego nie wrzeszcze. W
            ekstremalnych przypadkach podnosze glos i to wystarczy. Podstawa
            wychowania jest rozmowa i to super dziala, ale wymaga troche wiecej
            cierpliwosci i czasu. A wiadomo, ze wielu rodzicom sie po prostu nie
            chce dzieci wychowywac i dlatego je bija, bo tak jest szybciej i
            latwiej.
            Bicie dziecka to przemoc, ktora powinna byc karana. A poki co zyjemy
            sobie w sredniowieczu i wielu jest z tym dobrze uncertain
            • gryzelda71 Re: bea.bea 16.07.08, 20:51
              Obawiam się tylko(realnie patrząc),że zabraknie rodzin adopcyjnych,jeśli twój
              pomysł wprowadzono by w życie.
              • fogito Re: bea.bea 16.07.08, 23:24
                ...sa jeszcze adopcje zagranicze - polskie dzieci na pewno
                cieszylyby sie duzym popytem w Stanach, gdzie dziecka bic nie wolno.
                Oczywiscie to utopia, ale niektorym jedynie wizja odebrania dziecka
                moglaby podzialac na wyobraznie. Poki co nie widze szansy poprawy,
                bo poptrzebna jest praca od podstaw czyli edukowanie rodzicow i
                szybkie wymierzanie kar za lamanie prawa... ktorego jeszcze nie ma.

                gryzelda71 napisała:

                > Obawiam się tylko(realnie patrząc),że zabraknie rodzin
                adopcyjnych,jeśli twój
                > pomysł wprowadzono by w życie.
                • ewelina_1 Re: bea.bea 17.07.08, 00:12
                  fogito napisała:

                  > ...sa jeszcze adopcje zagranicze - polskie dzieci na pewno
                  > cieszylyby sie duzym popytem w Stanach, gdzie dziecka bic nie
                  wolno.

                  tak, tak. Sporadyczny klaps z pewnością jest gorszy od całkowitej
                  rozłąki dziecka z rodzicem.
                  To już jest fanatyzm.
                • gryzelda71 Re: bea.bea 17.07.08, 09:34
                  Wiesz,jakoś dziwnie zabrzmiało twoje:"polskie dzieci na pewno
                  cieszylyby sie duzym popytem w Stanach".To nie towar.
              • mary_boo Re: bea.bea 18.07.08, 07:36
                nie, no bez przesady, gryzelda.
                Są inne środki represji, niż odbieranie dzieci. A najskuteczniejszą
                jest grzywna. Poza tym pewnie wystarczyłoby, żeby sprawie dać tylko
                otoczkę - przyjazd policji- na sygnale oczywiście, wyprowadzenie jak
                na amerykańskim filmie, relacja z procesu w mediach, publikacja
                wizerunku sprawcy - a potem niechby nawet umarzali. Założę się, że
                otrzeźwiłoby niejednego, chociaż dalej twierdzę, że patologii nie
                zlikwiduje
        • ewelina_1 Re: bea.bea 17.07.08, 00:07
          fogito napisała:

          > Powiedz bratowej, ze z niej taka matka jak z koziej pupy traba. I
          > najlepiej niech oddala dziecko do adopcji, bo kolejka rodzin
          > oczekujacych jest dluga.
          to o tej matce, to mozna też odnieść do ciebie.
          Jak zadałam w zeszłym roku pytanie o tym, w jaki sposób wytłumaczyć
          coś 1,5 rocznym bliźniakom, to przez miesiąc czasu nie poradziłaś
          sobie z odpowiedzią na pytanie (propozycja wyjścia na spacer jest
          nieporozumieniem). Ale za to bardzo sprawnie i szybko poszło ci
          ocenienie moich zdolności rodzicielskich.
          Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że sama lejesz swoje dziecko
          i to równo. Inaczej nie miałabyś problemów z odpowiedzią na pytanie.
          • fogito Re: 17.07.08, 00:40
            blizniakom tlumaczy sie tak samo jak pojedynczemu dziecku tylko po
            kolei smile)) Moze nie zauwazylam twojego pytania i dlatego ci nie
            odpowiadalam...
            Ja juz nie pamietam o co chodzilo dokladnie, ale chyba o to, ze
            trzymasz zamkniete blizniaki w domu i dziwisz sie, ze laza po
            scianach?
            I spiesze cie uspokoic - nie leje swojego dziecka, nie klapsuje, nie
            zamykam w lazience, nie wrzeszcze i nie torturuje w zaden inny
            sposob. Za to czesto wychodze z nim na dwor, zeby sie wyszalal i nie
            robil tego w domu smile
            Jestem teraz poza krajem, wiec nie obraz sie znowu jesli nie
            odpowiem na jakies twoje pytanie smile
            • ewelina_1 Re: 17.07.08, 01:11
              Zauważyłaś pytanie. Radziłaś iść na specer, co jest
              nieporozumieniem. Bo jakbym tak przy każdym problemie chciała latać
              na dwór, to musiałabym się w ogóle wynieść z domu.
              Dzieci nie są zamknięte w domu. To, że nie mam w okolicy możliwości
              pójścia na spacer do parku, na plac zabaw czy inne "miastowe"
              rozrywki, nie oznacza, że dzieci są ciągle zamknięte, nie mają
              kontaktu ze światem zewnetrznym i nie mają możliwości wyszalenia się.

              Z resztą, gdyby nawet siedziałyby cały czas w domu, to też potrafią
              się wyszaleć, bo to jest dwójka dzieci a nie znudzony jedynak, który
              nie ma z kim się bawić. One zawsze mają 100 pomysłów. Jak jedno
              czegoś nie wymyśli, to wpadnie na to drugie. Dlatego wówczas były w
              stanie zająć się jedną zabawą maxymalnie 5 minut. Poza tym bardzo
              często sie gonią, na rowerkach, z zabawką lub bez, z trzymaniem się
              za ręcę.
              Szkoda tylko, że w tamtym wątku prawie wszyscy patrzeli na bliźniaki
              przez pryzmat jedynaka (ewentualnie rodzeństwa w róznym wieku).

              > blizniakom tlumaczy sie tak samo jak pojedynczemu dziecku tylko po
              > kolei smile))
              padłam z wrażenia.
              • fogito Re: 17.07.08, 04:56
                Skoro radzilam ci wyjsc z dziecmi na spacer to byla to dobra rada
                dla szalejacych w zamknieciu blizniakow. Kilkulatki powinny spedzac
                minimum dwie godziny dziennie na swiezym powietrzu najlepiej w
                towarzystwie innych dzieci. I chodzi mi tu o wiecej niz dwojke. Ja
                mam jedno dziecko, bo tak sie sklada, ze poki co nie moge miec
                wiecej. I wlasnie dlatego staram sie synowi zapewnic staly kontakt z
                innymi dziecmi na swiezym powietrzu, co dobrze wplywa na jego i moja
                psychike. Dziecko, ktore wybiega sie z kolegami na podworku na pewno
                ma mniej sily na dokazywanie w czterech scianach a mama mniej
                powodow do zdenerwowania, ktore czesto konczy sie wlasnie klapsem.
                A co do 'wiejskich' rozrywek contra 'miastowych' to jak jestesmy u
                babci spedzamy dwukrotnie wiecej czasu na dworze - idziemy do lasu,
                na lake i itp itd... Mozliwosci jest multum. Ja po prostu nie
                wyobrazam sobie siedzenia w domu z dzieckiem za wyjatkiem czasu
                choroby. I dlatego moj nigdy na parapet nie wchodzil smile
                W kazdym razie odbieglysmy daleko od tematu wiec koncze i pozdrawiam
                • ewelina_1 Re: 17.07.08, 19:00
                  Pytałam się jak dotrzeć do małego dziecka. W sesie, żeby zrozumiało.
                  Nie kilkulatka lecz 1,5 rocznego. Podałam parapet, ale równie dobrze
                  mógł to być np. piec kuchenny. Dawanie w tym momencie porad "idź na
                  spacer" to bezczelność i brak szacunku.
                  Dzieci są ciekawe świata. To my musimy czuwać, aby podczas
                  poznawania świata nie zrobiły sobie krzywdy. Nie widzę więc związku
                  z bieganiem na dworze a włażeniem na parapet. To raczej też
                  normalne, że ciekawość u dzieci jest silniejsza niż zakaz. Dlatego
                  pytałam się jak dotrzeć. Propozycja spaceru jest absurdalna: dziecko
                  włazi na parapet - idziesz na spacer; wracasz do domu, dziecko
                  testuje piec - znowu idziesz na spacer; znowu wracasz, a dziecko
                  znowu włazi na parapet, więc znowu idziesz na spacer. To uważasz za
                  dobra radę?
                  Pomyśl czasem.

                  Poza tym cały czas usilnie mi wmawiasz zamknięcie dzieci.
                  Cały czas też bliźniaki próbujesz porównać do swojego znudzonego
                  jedynaka. Wyobraź sobie, że moje dzieci po kilku godzinach (!)
                  biegania na dworze mają siły biegać w domu. Przede wszystkim
                  dlatego, że MAJĄ Z KIM się gonić, bawić, bo jedno nakręca drugie, a
                  drugie prowokuje pierwsze. Wystarczy, byś zajrzała na forum o
                  bliźniakach, a przekonałabyś się że się tylko ośmieszasz ze swoimi
                  teoriami. Oczywiście nie twierdze, że wszystkie bliźniaki są takie,
                  ale dużo tam mam piszących, że ich dzieci mają 100 pomysłów na
                  godzinę.
                  Poza tym podałam też w tamtym wątku przykład, gdy dzieci właziły na
                  parapet zaraz po przyjściu do domu po kilkugodzinnym bieganiu.
                  Zignorowałaś to, bo nie pasowało to do twojej teorii, że wybiegane
                  dziecko nie włazi na parapet. No cóż, masz tylko 1 dziecko, a
                  uważasz się za eksperta.

                  Nie pisałam też, że mieszkam na wsi. Pisałam tylko, że nie mam w
                  okolicy "miastowych" rozrywek, bo mieszkam na przedmieściach, więc
                  nie ma łąk i lasów. Są place budowlane i ruchliwa droga. Możesz
                  wymyślać te "multum możliwości".
                  A w temacie klapsów, to wyobraź sobie, że dam klapsa w tyłek. Dzieci
                  potrafią już przechodzić przez barierkę zabezpieczającą schody, choć
                  bramka jest duża, a potem wchodzą na górę po zewnętrznej, wąskiej
                  stronie schodów. Nieroztrzaskana główka jest dla mnie ważniejsza.
                  • fogito Re: ewelina_1 17.07.08, 23:29
                    Nie wiem co masz na mysli piszac 'dotarcie do malego dziecka' -
                    chodzi ci o to, zeby 1,5 roczniak rozumial i wykonywal twoje
                    polecenia tak jak np. trzylatek? Jesli tak to chyba powinnas
                    wiedziec, ze jest to niewykonalne. W kazdym poradniku o wychowaniu
                    znajdziesz porady na ten temat wiec poczytaj moze po prostu.

                    A co do spaceru - idziesz na spacer najpierw a nie dopiero wtedy jak
                    ci dzieci zaczynaja lazic po parapetach. Wtedy jest szansa, ze nie
                    przyjda im do glowy takie pomysly smile

                    Nie wiem tez dlaczego juz po raz kolejny piszesz, ze moj syn
                    jest 'znudzonym jedynakiem'? Chcesz jego czy mnie obrazic w ten
                    sposob? Moje dziecko rzadko kiedy jest znudzone i nawet jak
                    jest 'samo' w domu to potrafi swietnie sie bawic albo rysowac i nie
                    potrzebuje nieustannego towarzystwa. Co nie zmienia faktu, ze
                    potrzebuje sie wyszalec jak kazdy kilkuletni dzieciak. Jakies mity
                    na temat jedynakow sie klaniaja...?

                    Ja nie uwazam sie za eksperta - to ty nie mozesz zniesc chyba, ze
                    mozna dziecko wychowywac bez bicia. Gdybym miala dwojke to tez bym
                    ich nie bila, bo tutaj nie ilosc ma znaczenie tylko zasady moralne.
                    Oczywiscie wiadomo, ze z blizniakami jest dwa razy trudniej, ale tez
                    czasami dwa razy latwiej, bo jak sama zauwazylas swietnie sie razem
                    bawia.

                    Ja szanuje swoje dziecko i kocham nad zycie wiec nawet mi do glowy
                    nie przychodzi, ze moglabym je z jakiegokolwiek powodu uderzyc.
                    Chyba spalilabym sie ze wstydu, gdyby mi sie to przydazylo.

                    A to czy ty bedziesz lac swoje dzieci to akurat mnie ani grzeje ani
                    ziebi, tylko nie szukaj na sile usprawiedliwienia swojej niemocy
                    wychowawczej.
                    • ewelina_1 Re: ewelina_1 18.07.08, 02:13
                      Bedę cytować fragmenty, aby nie było chaosu w odpowiedzi.

                      fogito napisała:

                      > Nie wiem co masz na mysli piszac 'dotarcie do malego dziecka' -
                      > chodzi ci o to, zeby 1,5 roczniak rozumial i wykonywal twoje
                      > polecenia tak jak np. trzylatek?
                      Nie! Wyczytywałam, że można takiemu małemu dziecku wytłumaczyć, żeby
                      nie wchodziło na parapet (zostańmy przy przykładzie parapetu). Więc
                      się pytałam: jak? I nagle się okazało, że nikt nie ma pomysłu "jak".
                      Wszyscy potrafią pisać tylko "trzeba chcieć", "trzeba się starać", i
                      tym podobne lanie wody ale żadnego konkretu. Dla mnie to sygnał, że
                      ci wszyscy fanatyczni przeciwnicy klapsów, którzy się tak chwalą, że
                      świetnie sobie radzą bez klapsów i ich dzieci rozumieją, tak na
                      prawdę leją własne dzieci. Inaczej nie mieliby problemów z
                      napisaniem metody jaką zastosowali i odniosła taki świetny skutek.

                      > A co do spaceru - idziesz na spacer najpierw a nie dopiero wtedy
                      jak
                      > ci dzieci zaczynaja lazic po parapetach. Wtedy jest szansa, ze nie
                      > przyjda im do glowy takie pomysly smile
                      rozumiem. Czyli to, że dzieci weszły na parapet zaraz po przyjściu
                      do domu po kilkugodzinnym spacerze-bieganiu, jest dowodem na to, że
                      nie były na spacerze? tak? masz poważne problemy z logiką?

                      to ty nie mozesz zniesc chyba, ze
                      > mozna dziecko wychowywac bez bicia.
                      nie, to ty nie potrafisz znieść, że nie masz racji - jak np. w tym,
                      że uparcie wmawiasz, że wchodzenie na parapet = brak spaceru.

                      Gdybym miala dwojke to tez bym
                      > ich nie bila, bo tutaj nie ilosc ma znaczenie tylko zasady
                      moralne.
                      > Oczywiscie wiadomo, ze z blizniakami jest dwa razy trudniej, ale
                      tez
                      > czasami dwa razy latwiej, bo jak sama zauwazylas swietnie sie
                      razem
                      > bawia.
                      odpuść sobie z moralnością, bo życie często lubi weryfikować poglądy.
                      Czasami na krótko rozdzielaliśmy dzieci i z tego co zauważyłam to
                      przy jednym dziecku możnaby chyba z nudów umrzeć. Dwójka razem to
                      nie 2 razy więcej roboty ale 4 razy.
                      Fakt, że świetnie się bawią, ale też co chwila jest ryk, bo jedno
                      drugiemu zabrało zabawkę, popchnęło, szarpnęło za włosy. Niedługo
                      dojdzie "mamoooo!, a on(a) powiedział(a)..."
                      Chylę czoła przed mamami z większą liczbą dzieci.

                      > A to czy ty bedziesz lac swoje dzieci to akurat mnie ani grzeje
                      ani
                      > ziebi, tylko nie szukaj na sile usprawiedliwienia swojej niemocy
                      > wychowawczej.
                      chyba żartujesz z tym szukaniem usprawiedliwienia.
                      A w temacie niemocy, to obawiam się, sądząc po tym co piszesz, że na
                      moim miejscu pękłabyś bardzo szybko.

                      Nie mam ochoty nikogo obrażać pisząc o znudzonym jedynaku. Pisze z
                      własnych obserwacji, że takie dziecko nie ma przed kim się
                      popisywać, nie ma z kim się bawić, nie ma kogo nasladować a więc nie
                      strzela mu do głowy 100 pomysłów na godzinę. Nie ma co dorabiać
                      teorii o braku spaceru. Tak samo jest wśród np. szkolnych dzieci.
                      Osobno spokojny chłopak, w grupie będzie bardziej żywy.
                      • fogito Re: ewelina_1 18.07.08, 05:05
                        ...jeszcze raz - 1,5 rocznemu dziecku mozna cos wytlumaczyc, ale
                        nie ma gwarancji, ze nasze tlumaczenie zostanie przez dziecko
                        zapamietane. Tak male dziecko ma kiepska pamiec i dlatego powtarza
                        ciagle te same 'bledy'. Kluczem do sukcesu jest cierpliwe
                        zdejmowanie go z tego parapetu i zabezpieczenie okien. Bicie w
                        zadnym razie nie przyspieszy zrozumienia, ze parapet to miejsce
                        niebezpieczne, bo takie rozumowanie nie jest dane 1,5 roczniakowi.
                        Stranie ze strony rodzicow ma polegac na zabezpieczeniu otoczenia
                        dziecka i na sciaganiu go z parapetu po 100 razy jesli zachodzi taka
                        koniecznosc.
                        Nie wiem co jeszcze mozna dodac w tej kwestii. Jedyna metoda na
                        okres 'eksperymentow' malego czlowieka ktory jeszcze nie mowi jest
                        cierpliwosc i oczy naokolo glowy oraz umiejetnosc przewidywania i
                        odwracania uwagi malego odkrywcy. No i nie zapominajmy o rozmowie -
                        dzieci rozumieja wiecej niz nam sie wydaje, wiec nie traktujmy ich
                        jak glupkow, ktorym tylko biciem mozna cos wytlumaczyc.

                        Nie wiem dlaczego ciagle nie mozesz lub nie chcesz zrozumiec, ze
                        wcale dziecka nie trzeba bic, zeby osiagnac pozytywne rezultaty.

                        Ja tez chyle czola przed mamami z wieksza iloscia dzieci, ale tylko
                        takimi, ktore nie uciekaja sie do bicia smile

                        Co do 'pekania' surprised nawet jak bym pekla przy blizniakach - cokolwiek
                        by to mialo nie oznaczac - to na pewno nie podnosilabym na dzieci
                        reki, bo to tylko pogarsza sytuacje a nie poprawia.

                        Co do codziennego spaceru - to mysle, ze najbardziej potrzebny jest
                        on tobie, pomijajac oczywisty fakt, ze potrzebny jest twoim
                        dzieciom. Chyba jednak meczy cie to troche skoro ciagle do tego
                        wracasz...
                        • ewelina_1 Re: ewelina_1 18.07.08, 22:44
                          Według mnie podobnie, tzn. tak małe dzieci nie wszystko potrafią
                          zrozumieć. Ale jeśli ja czytam w koło, że się da małym dzieciom
                          wytłumaczyć, to ja się pytam bardziej doświadczonych "jak". I nagle
                          się okazało, że nikt nie był w stanie napisać tej skutecznej metody.
                          To w takim bądź razie po co ten upór że "wystarczy dziecku
                          wytłumaczyć"? A juz totalnym nieporozumieniem jest
                          proponowanie "spaceru" jako rozwiązanie problemów na "poznawanie
                          domu".

                          Większość wie, że należy mieć dom zabezpieczony (ja mam nawet meble
                          poprzestawiane), że należy dziecko odciągąć, zainteresować czymś
                          innym. Tylko praktyka jest trudniejsza, gdy ruchliwe bable ściągasz
                          co 50 sek. a co średnio 4,5 minuty musiałabyś zainteresowywac je
                          czymś nowym. Nie dasz rady sama tak cały dzień. Szczególnie jeśli
                          masz "modele", którym nie przechodzi po spacerze. A pamietaj
                          dodatkowo, że bąble działają zespołowo, dlatego potrafią np. sofę
                          przestawić.

                          > Ja tez chyle czola przed mamami z wieksza iloscia dzieci, ale
                          tylko
                          > takimi, ktore nie uciekaja sie do bicia smile
                          ??

                          > Co do 'pekania' surprised nawet jak bym pekla przy blizniakach -
                          cokolwiek
                          > by to mialo nie oznaczac - to na pewno nie podnosilabym na dzieci
                          > reki, bo to tylko pogarsza sytuacje a nie poprawia.
                          Wiesz, tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono.
                          U mnie aż tak tragicznie nie ma:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=574&w=68526290&v=2&s=0
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=574&w=72202761&v=2&s=0

                          > Co do codziennego spaceru - to mysle, ze najbardziej potrzebny
                          jest
                          > on tobie, pomijajac oczywisty fakt, ze potrzebny jest twoim
                          > dzieciom. Chyba jednak meczy cie to troche skoro ciagle do tego
                          > wracasz...
                          ????
        • sanna.i Re: bea.bea 17.07.08, 17:13
          Chyba przesadziłaś. Nie popieram klapsów i mój syn ich nie dostaje, ale ja
          dostałam takowy nie raz i nie wyobrażam sobie, że jakby mnie oddano do adopcji
          to byłoby mi lepiej. Gdyby oddawać do adopcji za klapsa...Ten argument to
          histeria z twojej strony.
          • fogito Re: bea.bea 17.07.08, 17:54
            oczywiscie, ze przesada, ale chodzi o mechanizm utraty dziecka w
            razie znecania sie nad nim. Wiadomo, ze oddanie do adopcji to
            ostatecznosc, ale takie przypadki sie zdarzaja w krajach gdzie
            dzieci bic nie wolno. Oczywiscie najpierw odbiera sie dziecko
            rodzicom na czas sledztwa i zwykle umieszcza u najblizszej rodziny.
            Rodzice dostaja kuratora i prowadzone jest sledztwo. To wszystko
            trwa i dopiero brak wspolpracy rodzicow lub udowodnienie popelnienia
            przestepstwa jest powodem do oddania dziecka do rodziny zastepczej.
            Bezwzgledne przestrzeganie tego procederu przez odpowiedzialne
            sluzby jest skutecznym odstraszaczem dla rodzicow, ktorzy maja
            za 'lekka' reke, bo swiadomosc utraty dziecka czasowej lub nawet
            stalej skutecznie ich przed biciem tegoz dziecka powstrzymuje.
            I oczywiscie nikt dziecka za jeden klaps nie odbierze, ale juz
            zgloszenie przez kogos (sasiad, rodzina), ze dziecko jest
            notorycznie bite/klapsowane moze doprowadzic do rozpoczecia
            powyzszej proceduty.
            • sanna.i Re: bea.bea 17.07.08, 19:59
              Tylko w kogo wymierzona jest ta kara - rodziców czy dziecko? Już sobie
              wyobrażam rozpacz malucha odebranego rodzicom. To jest dopiero znęcanie się nad
              dzieckiem...
              • ewelina_1 Re: bea.bea 17.07.08, 20:31
                eee tam, jakie znęcanie się. Przeciez można wytłumaczyć dziecku, że
                to dla jego dobra...
                Koszmar!
          • bea.bea Re: bea.bea 18.07.08, 19:33
            to chyba to popadasz w paranoje..tongue_out
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=82106161&a=82249276
    • emiola71 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 16.07.08, 15:58
      A ja powiem inaczej.Wielu przerażają klapsy, a nikt nie mówi o
      słownym wyżywaniu się na dzieciach. A mnie w ostatnim czasie wkurza
      do granic wytrzymałości jak np. nauczyciele wrzeszczą
      i wyzywają od bałwanów (i nie tylko) dzieci, a że mieszkam koło
      szkoły to usłyszec mogę dużo i czy to jest lepsze np od skręcenia
      ucha ? Ja nie jestem zwolennikiem bicia dzieci, ale uważam że
      krzyczenie na nich jest jeszcze stokroć gorsze. A nie wierzę że
      którąkolwiek z matek nigdy w życiu dziecko nie zdenerwowało.A może
      się mylę? i oby tak było.Pozdrawiam.
      • kropkacom Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 16.07.08, 16:07
        > a nie jestem zwolennikiem bicia dzieci, ale uważam że
        > krzyczenie na nich jest jeszcze stokroć gorsze.

        Nikt nie twierdzi ze tylko klapsy wymierzane przy każdej okazji są złe. Jest
        wiele nieprawidłowych sposobów tzw. wychowania.
        • mama-wiktora Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 09:30
          Wg mnie ta ustawa niczego nie zmieni, no może wiele dzieci straci dom. Ja chyba
          też bym go straciła i moje dzieci też mogą go stracić. Chyba że będę lała w domu
          i nikt tego nie zauważy.
          Nie rozumiem ludzi. Chcą wprowadzić zakaz klapsów czy bicia (jedni powiedzą że
          to jedno a to samo) no ok, ale kto się zajmie dziećmi?
          Przecież jak wychodzi z badań ponad 50 % społeczeństwa stosuje klapsy. Teraz
          policzcie ile jest polaków, średnio mają po 2 dzieci. I co teraz? Przepis martwy
          jak wiele innych. Za kilka klapsów (bez siniaków i śladów na ciele) nikt ci
          dziecka nie odbierze. I tak domy dziecka są przepełnione a rodzin adopcyjnych i
          zastępczych jest wciąż za mało.
          Skoro tak jak w innych państwach tak i u nas ma być wprowadzony ten zakaz to
          najpierw powinno się zadbać o to by te dzieci miały gdzie iść. Co z tego że
          dziecko dostanie klapsa, gdzie nasze państwo go umieści? W przepełnionych domach
          dziecka, w przeludnionych domach rodzinnych?
          Dla mnie to śmieszne, bo jak ktoś klapsował to będzie klapsować a jak ktoś
          katował to też będzie katować (chociażby z tego powodu że nikt na ulicy dziecka
          kablem nie zatłucze, dzieje się tak w zaciszu domowym).
          • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 09:45
            no wlasnie...i to jest smieszne..co piszesz..
            nie 50% a 80 %...skoro inni toja tez...swietne wytłumacznie

            ale , ze chodniki obsrane, to cie oburza, a przeciez 90 % ludzi nie sprzata

            ze ludzie źle parkują..i zastawiaja chodniki...tez cie oburza
            ze rowerzysci jerzdza po chodnikach,
            że sasiad sie wydziera wieczorem
            ze w przychodni walczysz z banda rozwydrzonych babc...ze nikt ci miejsca w
            autobusie nie ustapi...ze nikt ci z wózkiem nie pomoże...
            taaaaak
            ...tak sie zachowuje 60...70...80 ..90..% ludzi...wiec po co sie oburzac....to
            norma jest


            ty dostawałaś...ty bijesz..i jest swietnie....ciebie bolało ..niech boli twoje
            dziecko

            moja bratowa stwierdziła, ze ona dostawała i jest swietna...a jej brtat nie
            dostawał..i cos z nim nie ta...wprawdzie nie wiem co..bo znam facta i bardzo
            miły i ok facet jest....
            zazdrośc..???..poczucie krzywdy..???...czy moze jakos sobie trzeba wytłumaczyć???

            ja tez dostawałam...i dziecka nie bije...bo ja wrazliwa osoba jestem i pamietam
            te klapsy..
            i nie chce by moje dziecko czuło co ja czułam...niekoniecznie ból...widiało te
            nienawistne oczy matki...bo tak właśnie patrzysz jak dajesz klapsa

            zanim dasz nastepnego klapsa...spójrz w lustro...
            • malila Bea.bea 17.07.08, 09:49
              bea.bea napisała:
              > ja tez dostawałam...

              A pytałaś bratową, co w takim razie myśli o Tobie?smile
              • bea.bea Re: Bea.bea 17.07.08, 09:58
                po naszej rozmowie..pewnie dobrze o mnie nie mysli..tongue_out
                dołaczylam do grona nielubianych tesciowych i szwagierek..big_grinD
          • malila Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 09:46
            mama-wiktora napisała:
            > Dla mnie to śmieszne, bo jak ktoś klapsował to będzie klapsować

            Nie sądzę. Jest mnóstwo osób, które klapsują z bezradności.
            Klapsują, bo ulegają presji rodziny albo przypadkowych ludzi
            uważających się za ekspertów ds wychowywania dzieci, a których
            wiedza na temat sprowadza się do: "jak się da w dupę gó..arzowi, to
            będzie chodził jak zegarek" oraz "dobrze wychowane dziecko to takie,
            które nie mówi i nie wykonuje żadnego ruchu bez rozkazu". Klapsują,
            bo zaczynają wierzyć, że może faktycznie są kiepskimi rodzicami, że
            może rzeczywiście nie umieją wychować dziecka i bez klapsa się nie
            obejdzie. Wierzą tym bardziej, im mniej wiedzą o metodach
            wychowawczych. Jest duża szansa na to, że jeśli zakaz klapsowania
            zostanie wprowadzona, ludzie zamiast tracić czas na zastanawianie
            się, czy nie warto by jednak było spacyfikować potomstwo, włożą
            więcej energii w szukanie innych sposobów.
            • verdana Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 09:57
              Nie jestem zwolenniczka bicia dzieci, ale ten przepis jest zły. Po
              prostu zły. Bo lacćdzieci i ich krzywdzic i tak nie wolno, a ludzie
              to robią. Ten przepis natomiast zrownuje rodziców, którzy
              sporadycznie dali klapa dziecku z tymi, co leja kablem i uwazaja to
              za metode wychowawczą. Przy czym ci pierwsi bedą się bali, ci drudzy
              nie - i tak robia cos sprzecznego sprawem i jakos to im nie
              przeszkadza. Pomysł, by zabierać dzieci rodzicom, ktorzy nie leją
              bestialsko, tylko dają klapsy jest niwyobrazalnym okrucienstwem
              wobec dziecka. Tylko ktos całkowicie pozbawiony wyobraźni moze
              uznać, ze lepiej bedzie dziecku zabranemu od kochajacych rodziców, w
              rodzinie adopcyjnej. Niepojęte - dziecko, ktore czasem dostalo
              klapsa ma zostać sierotą i to ma być dla niego wielkie szczęście.
              Poza tym obawiam się, ze wiele osób zamiast klapsa zacznie używac
              przemocy slownej, ktora nie będzie karana, a jest IMO bez porównania
              gorsza.
              • maxxt głos normaloności wśród wszechoszołomstwa nt. 17.07.08, 09:59
              • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 10:03
                generalnie tez uwazam, ze zabieranie dzieci rodzicom klapsujacym, to kara
                niewspółmierna do winy...

                uwazam, ze zawsztydzenie, jest metoda...
                ludzie przejmuja sie tym co mówia o nich sasiedzi, znajomi...i stojacy na
                sygnale pod blokiem radiowóz, to wystaczajacy straszak..tongue_out

                i pouczenie na komisariacie ..nie w domu...

                podjezdzaja na sygnale...i zapraszaja pania, pana do poloneza...smile a potem
                odjeżdzaja..a potem pani/pan wraca piehota i modli sie by jej sąsiedzi nie
                widzieli...tongue_outPP
                • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 10:05
                  to byłby niezły klaps ...dla rodziców..smile
              • malila Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 10:23
                Verdana, z tego, co czytałam o pomyśle zakazu klapsowania, to nie ma
                on za sobą pociągać jakichkolwiek skutków prawnych dla rodziny, tym
                bardziej nie będzie się zabierać dzieci. Chodzi wyłącznie o to, by
                stopniowo wbijać ludziom do głowy, że jakiekolwiek bicie dzieci jest
                złe. Pytanie brzmi jedynie, czy jest sens wprowadzania takiego
                zakazu, skoro jego nieprzestrzeganie nie będzie karane. Ja uważam,
                że jest.
              • sanna.i Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 17:17
                Bo lacćdzieci i ich krzywdzic i tak nie wolno, a ludzie
                > to robią. Ten przepis natomiast zrownuje rodziców, którzy
                > sporadycznie dali klapa dziecku z tymi, co leja kablem i uwazaja to
                > za metode wychowawczą.

                Brawo Verdana!
            • babowa Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 10:01
              Wszystkie jesteście przy mnie swięte bo nie klapsujecie,a ja
              klapsuje i uważam że moje dzieci traumy z tego powodu mieć nie będą.
              Nie tłukę dzieci przy byle okazji i za byle co,nie są zastraszone i
              nie mają skrzywionej psychiki bo ich mama potrafi w tyłek przyłożyć
              gdy już słowo nie skutkuje.U nas klaps w domu sprawdza się i to
              bardzo,może dlatego że nie jest nadużywany? dzieciaki czują się
              zawstydzone i moment się uspokajają.To nie jest klaps po którym są,
              nie wiem, sinaki czy inne cudaki.U nas klaps działa na dzieci
              dyscyplinująco i wcale nie uważam ze to jest zło najwyzsze.
              A teraz,proszę pouzywajcie sobie na mnie jako wyrodnej matcesmile
              • kropkacom Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 10:08
                Klapsowanie jako metoda wychowawcza to dno. Przyjmuje że klaps może się zdarzyć
                ale jeśli ktoś przy każdej okazji ma tylko tego klapa w zanadrzu to coś jest nie
                tak.

                > A teraz,proszę pouzywajcie sobie na mnie jako wyrodnej matcesmile

                Wyrodna? Może nie wyrodna a powielająca złe wzorce wyniesione z domu. Mama też
                Ci dawała po tyłku?
                • kropkacom Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 10:11
                  Może odpowiednia kampania społeczna? Pokazanie że klapsują zawsze Ci którzy sami
                  dostawali klapsy i że każdy klaps boli.
                  • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 10:16
                    kampania ....z filmem przed dobranocka...mama dajaca klapsa....
                    z tekstem ty tez tak wygladasz...byłaby niezła...smile
                • babowa Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 10:29
                  Zgadza się dostawałam w tyłek jak byłam mała i na pewno łatwość
                  bicia własnych dzieci bierze się i stąd, ale ja nie tłukę dzieci bo
                  lubię.
                  Zgadzam się ze klaps świadczy o bezsilności dorosłego i td ale klaps
                  w wydaniu naszym domowym jest od wielkiego dzwonu i naprawdę się
                  sprawdza.
                  I to jest klaps a nie tłuknęcie,widzę różnicę między klapsem a
                  biciem
                  • kropkacom Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 10:32
                    Każdy widzi. Tylko że nie ma klapsa który nie boli. Gdyby nie bolał to nie
                    budził by żadnego respektu. Może warto przerwać tę rodzinną tradycje dawania
                    klapsa.
                    • malila Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 10:37
                      Ja nie widzę. Owszem, widzę różnicę między klapsem i katowaniem. Ale
                      między klapsem i biciem - nie. Klapsowanie na zimno, kiedy człowiek
                      jest w stanie kontrolować siłę swojego uderzenia, jest
                      wynaturzeniem. A klapsowania w nerwach nie sposób kontrolować.
                      Zawsze uderza się mocniej niż by się chciało.
                    • babowa Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 10:50
                      Masz rację każdy klaps boli ale w zyciu nie wszystko wolno i nie
                      zawsze jest różowo.Muszą być granice i swiadomośc ze po
                      przekroczeniu będą okreslone konsekwencje.
                      Klaps nie jest karą za wszystko co dzieciak zbroi ale jest i" ma moc"
                      I nie bądzcie takie poważne jakbym co najmniej katowała swoje dzieci.
                      Przecież nasze pokolenie było pokoleniem dzieci bitych(tak?) i nie
                      ma w nim jakoś więcej zwyrodnialców,morderców.
                      Przearażają mnie natomiast dzieci którym wszystko
                      wolno,bezczelne,roszczeniowe,którym strach zwrócić uwagę
                      (Niemcy,Włochy,Irlandia)
                      Przegięcie w żadną stronę nie jest właściwe ale przysłowiowy klaps
                      jest dla mnie akurat
                      • kropkacom Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 11:00
                        Myślisz że bez klapsa nie można stawiać granic? To jest właśnie błędne myślenie,
                        że jak nie dasz w tyłek to wychowujesz bezstresowo.

                        Byłam dwa razy w Irlandii i chodziłam tam gdzie były dzieci i żadnych
                        rozwydrzonych bachorów nie widziałam.
                        • babowa Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 11:07
                          Wiesz co ,my tak możemy do końca swiata sobie gaworzyć
                          Ty nie przekonasz mnie a ja Ciebie i każda w swoim mniemaniu robi
                          to co uważa za słuszne, żadna nie chce zrobić włsnemu dziecku
                          krzywdy.
                          Moje dziecko będzie szczęśliwe i Twoje też i miłego dnia życzmy sobie
                          Zmykam bo nie czasowa teraz jestem, ale zajrzę tu bo ciekawa jestem
                          opinii
                    • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 18:01
                      kropkacom napisała:

                      Tylko że nie ma klapsa który nie boli. Gdyby nie bolał to nie
                      > budził by żadnego respektu.

                      problem w tym, że takiego argumentu można użyć do dowolnej kary, a
                      nie tylko klapsa. Każda kara musi być dokuczliwa, inaczej nie jest
                      karą.
                      • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 18:14
                        naruszenie nietykalnosci cielesnej to troszke cos innego niz
                        wyslanie do kata w celu przemyslenia wlasnego zlego postepowania.
                        Dlatego wlasnie w Europie jest zakaz torturowania wiezniow, a nie
                        zakaz zamykania w celi.
                        • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 19:06
                          Trochę to naciągane. Nietykalność dotyczy też tego, by cię obcy
                          facet nie obmacywał.
                          Poza tym tu chodziło o dotkliwośc kary, a więc dotkliwą karą też
                          jest zakaz oglądania bajek przez tydzień czy zakaz jedzenia lodów
                          itd.
                          • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 19:11
                            dokladnie tak - nie wolno naruszac nietykalnosci cielesnej dziecka,
                            czyli bic go i obmacywac smile Dzieci w Stanach uczone sa w
                            przedszkolach co to jest zly dotyk i ze bicie jest zle. Najczesciej
                            molestowanie seksualne i bicie spotyka dzieci od czlonkow
                            najblizszej rodziny i dlatego dzicko powinno wiedziec co jest zle i
                            do kogo powinno sie zwrocic o pomoc.

                            Jesli zakaz jedzenia lodow jest taki dotkliwy to po co w takim razie
                            tyle ludzi bije swoje dzieci ;O
                            • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 19:39
                              Odwracasz kota ogonem. Nietykalność dotyczy m.in. tego aby cię obcy
                              facet nie obmacywał, ale twojemu już na to pozwolisz.

                              > Jesli zakaz jedzenia lodow jest taki dotkliwy to po co w takim
                              razie
                              > tyle ludzi bije swoje dzieci
                              po pierwsze chodziło o to, że każda kara jest dotkliwa. Mniej lub
                              bardziej.
                              Po drugie: jeśli zakaz lodów jest dotkliwszy to chyba lepszy jest
                              klpas, no chyba że rodzice to sadyści.
                              • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 23:43
                                ? ja nie pozwolilabym, zeby moj maz obmacywal mojego syna jesli o to
                                ci chodzilo, bo to jest jedna z form molestowania surprised
                                Tak jak nie pozwolilabym, zeby bil swoje/moje dziecko bo to jest
                                naruszenie nietylaknosci cielesnej.
                                • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:37
                                  fogito napisała:

                                  > ? ja nie pozwolilabym, zeby moj maz obmacywal mojego syna jesli o
                                  to
                                  > ci chodzilo, bo to jest jedna z form molestowania surprised
                                  o ranyyyy, jeszcze raz:
                                  Nietykalność dotyczy m.in. tego, aby kobiety nie obmacywał obcy
                                  facet. Ale jak najbardziej pozwoli ona na to, aby dotykał ją jej
                                  własny mąż.
                                  • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 04:46
                                    no ale my tu o nietykalnosci cielesnej dzieci rozmawiamy a nie o
                                    doroslych. Dziecka nie moze obmacywac ani rodzic ani obcy. Tak samo
                                    jak nie moze go bic ani rodzic ani obcy. Zreszta doroslych tez nie
                                    wolno bic ani obmacywac bez ich zgody :0
                                    • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 16:47
                                      Poruszyłaś temat nietykalności i kar cielesnych u więźniów. A na
                                      marginesie: zdaje się, że w USA nie ma sprzeciwu torturowania
                                      więźniów.
                                      Mylisz się też w kwestii tego, że nie wolno dorosłych bić bez ich
                                      zgody, np. policjant z pałką. Albo inny przykład: tonącą osoba,
                                      która dostaje histerii mimo, że jest już ratownik. Czasem trzeba
                                      uderzyć w twarz, aby obie osoy się nie utopiły.
                                      • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 23:52
                                        dlatego napisalam, ze w Europie smile

                                        podane przez ciebie przyklady to sytuacje ekstremalne, a nie o
                                        takich tu mowimy. Mowimy o standardowym biciu dzieci w ramach tzw.
                                        dobrego wychowania. Gdyby ludzie bili dzieci tylko w ekstremalnych
                                        sytuacjach, to statystykli w Polsce dotyczace bicia dzieci bylyby
                                        inne.
              • mama-wiktora Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 12:56
                Ja też klapsuję, gdy moje dziecko wkłada paluchy do kontaktu (moja siostra nie
                klapsuje i dziecko uwielbia gdy razi je prąd i było to na moich oczach, siostra
                że nie wolno a dziecko i tak palucha do dziury), klapsuję gdy robi coś co
                zagraża jego życiu i zdrowiu lub zdrowiu innych a mówienie 100 razy że nie wolno
                nie skutkuje.
                • lola211 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 17:42
                  >gdy moje dziecko wkłada paluchy do kontaktu

                  Sa specjalne nakladki zabezpieczajace, nie ma wtedy problemu z
                  kontaktami, przynajmniej we wlasnym domu.
              • lola211 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 13:06
                Przykre, ze nie potrafisz inaczej sobie z dziecmi radzic..Nie bede
                sobie "uzywac" , bo to nic nie da.
                Moge jedynie sie cieszyc i gratulowac swojemu dziecku, ze ma mnie za
                matke.Dane jest jej dziecinstwo bez upokorzen i karania.
                • babowa Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 14:23
                  Masz racje lola!
                  Twoje dziecko ma szczęście że ma Ciebie-matkę doskonałą a Ty masz
                  szczęście że masz nas- matki mniej doskonałe.
                  Dzięki nam masz możliwość mocniej,jasniej oślepiać wszystkich swą
                  idaelną,matczyną miłościąsmile
                  Uwielbiam takie mamuśki w pełni z siebie zadowolone.
                  Że też takich idealnych mamuś nie spotykam wokól siebie ale w sumie
                  ja to prawie patologia więc w moim środowisku takowych braksad
                  • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 14:30
                    a co ty innego możesz dziewczyno napisac...

                    bo swiat jest albo biały ..albo czarny...

                    ha ha
                    • babowa Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 14:44
                      Oh,bea.bea !
                      juz widzę politowanie w Twych oczach i słyszę głos pełen ciepłej
                      rezygnacjismile
                      Skoro Twój świat jest czarno-biały to my się w nim nie spotkamy.
                      Świat matek idealnych jest dla mnie zbyt odległy,niegodnam Waszych
                      lic oglądać i dobrze mi z tym !!
                  • lucerka Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 15:03
                    babowa napisała:

                    > Masz racje lola!
                    > Twoje dziecko ma szczęście że ma Ciebie-matkę doskonałą a Ty masz
                    > szczęście że masz nas- matki mniej doskonałe.

                    czyli rozumiem, ze czujesz sie mniej doskonala? uwazam, ze to pierwszy krok, do
                    refleksji nad wlasnymi metodami wychowawczymi.

                    Mnie zdarzylo sie dac klapsa albo po raczce ale wiem, ze brakowalo mi albo
                    argumentow albo cierpliwosci dla dziecka w tym momencie i nie wlaczylam tego na
                    stale do moich metod wychowawczych.

                    Babowa, zamiast sie sztucznie kajac przed Lola i ironizowac na temat jej
                    perfekcyjnosci moze sama sprobujesz przy pierwszej lepszej sytuacji zamiast
                    klapsa...na spokojnie wytlumaczyc dziecku, ze penych rzeczy robic nie wolno i
                    dlaczego.
                    U mnie ten sposob zawsze dziala.
                  • lola211 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 17:10
                    Bardzo sie widze silisz pozujac na czarny charakter, niech ci
                    bedzie.Jednakze na etykietke wyrodnej musisz mocniej zasluzyc, nie
                    przeceniaj sie.

                    Nie jestem doskonala i nigdzie tego nie napisalam.Zatem odpusc sobie
                    ironie, bo mocno ta twoja teoria w ocenie mnie jako matki naciagana.

                    Po prostu- uwazam, ze metoda jaka stosujesz jest zła.Twoje podejscie
                    IMO jest niewlasciwe.Taka jest moja opinia i tyle.A juz twoje
                    argumenty majace swiadczyc, iz nic takiego sie nie dzieje, sa po
                    prostu powalajace.Na poziomie mojej córki, tyle ze ona ma 10 lat, a
                    ty wiecej.
                    Gdy nie chcę kupic jej chipsów z uwagi na ich szkodliwosc.Ona
                    twierdzi, ze przeciez ona je juz kiedys jadla, Ola tez je i
                    przeciez zyja i maja sie dobrze, zadna nie dostala goraczki,
                    wysypki.Czyli w rozumieniu 10 latki chipsy wcale nie szkodza i sie
                    od nich nie choruje.Nie wszystkie objawy wystepuja od razu i w takim
                    nasileniu, ze mozna skojarzyc skutek i przyczyne.
                  • kali_pso Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 17:35
                    Matki mniej doskonałe to wcale nie te, co klapsują.
                    Matki mniej doskonałe to te, którym klapsa zdarzyło się dać, takie
                    jak np. ja albo Lola, ale boleją nad własną ułomnością, a nie
                    dowodzą, jak to nic innego na ich dziecko nie działa, więc
                    klapsowanie to konieczność niepozwalająca na wypaczenie dziecku
                    charakteruwinkP
                • gryzelda71 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 14:33
                  Lola,serio nigdy,za nic dziecka nie ukarałaś?Pod wrażeniem(pisząc kara nie mam
                  na myśli klapsów czy słownych upokorzeń)
                  • lucerka Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 14:58
                    czarne-biale, nigdy-zawsze....ja nie wyczytalam, ze Loli sie NIGDY nie zdarzylo
                    dac klapsa, mozesz mi wskazac gdzie to NIGDY sie ukrylo?
                    • gryzelda71 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 15:08
                      Masz zły dzień?
                  • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 16:55
                    Ja nigdy dziecka za nic nie ukaralam. Nie bylo takiej potrzeby a
                    synek ma juz 4,5 roku.
                    Bylam bita jako dziecko i dlatego nie bije. Tak wiec nie kazdy bity
                    powiela model zachowania swoich rodzicow.
                    Pamietam to upokorzenie i nienawisc jaka czulam do matki, chociaz
                    nie bylo to zadne katowanie bynajmniej.
                    Teraz siedze w Stanach i tutaj nikt publicznie nie odwazy sie
                    podniesc reki na dziecko. Oczywiscie zdarzaja sie patologie jak
                    wszedzie, ale generalnie dzieci wychowywane sa bez bicia. I wcale o
                    dziwo nie sa bardziej rozwydrzone.
                    Nie ma przyzwolenia spolecznego na bicia dzieci a kazdy komu sie cos
                    takiego zdarzy musi sie liczyc z konsekwencjami prawnymi, czyli
                    wizyta ludzi z pomocy spolecznej i w drastycznych przypadkach
                    odebraniem dziecka na czas przeprowadzania sledztwa w sprawie
                    przemocy wobec nieletniego. Ostatnio glosna jest tu sprawa matki,
                    ktora w zlosci oblala dziecko woda z weza na stacji benzynowej i
                    nagraly to kamery. Dostala nadzor kuratora i obowiazkowe szkolenie
                    dla rodzicow + jeszcze jakies konsekwencje prawne.
                    Jeszcze wiele wody uplynie zanim w Polsce bicie dzieci bedzie
                    wiazalo sie z ostracyzmem spolecznym. Na razie mamy rzesze
                    doroslych, ktorzy z duma wala w tylek swoje dzieci uncertain A wystarczy
                    miec do dziecka taki sam szacunek jak do doroslego.
                    • verdana Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 16:58
                      I myslisz, że dziecko, ktore zostało oblane wodą z węża, a za to
                      jego matka jst pod nadzorem - naprawde ma lepiej? Bo ja bardzo
                      watpie.
                      • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 17:44
                        Mysle, ze bedzie mialo lepiej, bo matka juz nigdy nie obleje jej
                        woda z weza, bo kurator bedzie sprawowal kontrole nad rodzina, bo
                        matka musi zaliczyc zajecia edukacyjne dla rodzicow i moze wreszcie
                        sie czegos nauczy.

                        Najlatwiej jest nie robic nic i udawac, ze wszystko jest ok. A nie
                        jest, bo w Polsce bije sie tysiace dzieci za spolecznym
                        przyzwoleniem. To straszny wstyd dla kraju i od czegos zmiane trzeba
                        zaczac.
                        Mysle, ze na Polakow skutecznie podzialaly by kary pieniezne
                        podobnie jak mandaty za zle parkowanie.
                        Wiadomo, ze zmiana metalnosci ludzkiej bedzie trwala jakis czas, ale
                        moze w koncu doczekamy sie 'spolecznej niezgody na bicie dzieci' w
                        Polsce.
                    • sanna.i Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 17:26
                      W Stanach jest najwięcej przestępców na kilometr kwadratowy.
                      W Stanach co jakiś czas odbywa się strzelanka/rąbanka w szkołach.
                      W Stanach wzrasta liczba młodocianych przestępców.

                      Nie wyjeżdzaj ze Stanami, pls.
                      • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 17:37
                        smile bo Stany to wielki kraj i jest tu kupa imigrantow z calego
                        swiata, ktorzy zanim osiagna pewien status spoleczny zyja w biedzie.
                        A bieda rodzi przestepczosc. Dlatego najbiedniejsze dzielnice np.
                        czarne sa najwiekszym skupiskiem przestepczosci.
                        Ale nie zmienia to faktu, ze prawo zakazuje bicia dzieci i dlatego
                        dzieci bite nie sa.
                        Daleko nam w tej kwestii do Stanow i nie ma co sie oburzac za
                        porownanie. A to co sie dzieje w polskich szkolach chyba nie napawa
                        optymiznem... np ostatnie samobojstwa zaszczutych dzieciakow.
                        • sanna.i Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 17:46
                          A były zaszczute przez tych, którzy dostawali klapsy, czy przez tych, których
                          nikt nie karał? Tego nie wiesz. Ja też nie.
                          Ogólnie...Klapsy jako metoda wychowawcza - nie. Ale odebranie dziecka rodzicom
                          za klapsa np. jeśli dziecko nieposłusznie wbiega na ulicę? Tylko chory umysł
                          może stworzyć taka wizję.
                          • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 18:12
                            jesli dziecko wybiega na ulice to jest to wina doroslego a nie
                            dziecka. Jesli jest malutkie 1,5 roku 2 lata to znaczy, ze rodzic
                            nie umial go upilnowac. Jesli starsze to znaczy, ze nie umial
                            wytlumaczyc, ze wybieganie na ulice jest niebezpieczne. I to
                            rodzicowi nalezy sie klaps a nie dziecku. Dawanie klapsa w tym
                            wypadku to absurd, bo rodzic karze dziecko za brak wlasnych
                            kompetencji.
                            Ja nigdy w takim wypadku klapsa bym nie dala, pomijajac fakt, ze ja
                            dziecka bym po prostu nie uderzyla. Raczej czulabym sie winna, ze
                            czegos nie dopilnowalam. I w wielu wypadkach rodzic z powodu
                            wlasnego niedopatrzenia wali dziecko w tylek.
                            Jak juz napisalam - za jednego klapsa nawet w USA sie dzieci nie
                            odbiera, ale rodzice dostaja zasluzona kare, jesli ktos ich na tym
                            przylapie. Czyli jak w przypadku wspomnianej historii z oblaniem
                            corki - dostaja nadzor kuratora i obowiazkowo musza chodzic na
                            zajecia edukacyjne dla rodzicow. Edukacja jeszcze nigdy nikomu nie
                            zaszkodzila i warto w koncu nauczyc sie, ze bicie dziecka w celu
                            wyladowania wlasnych frustracji jest zle i nikomu nie wolno naruszac
                            niertykalnosci cielesnej dziecka niezaleznie od sytuacji.

                            Kazde dziecko mozna wychowac bez bicia tylko trzeba chciec i
                            szanowac dziecko jak samego siebie. Jak to jest w przykazaniu
                            blizniego - 'kochaj blizniego swego jak siebie samego'

                            Mysle, ze zaden z bijacych rodzicow nie chcialby byc bity, wiec
                            dlaczego z taka latwoscia uderza swoje dziecko...
                            • sanna.i Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 19:56
                              Boże, jakaś ty idealna...
                              Ja widziałam taką sytuację, kiedy młoda kobieta wychodziła z osiedlowego sklepu
                              - z siatami, pieluchami, malutkim dzieckiem w nosidełku i starszym - na oko
                              dwulatkiem, którego trzymała za rękę i który WYRWAŁ jej się z rąk i wybiegł na
                              ulicę. Jako że na osiedlu nie jeżdżą zbyt szybko, kierowca zdążył wyhamować.
                              Matka pobiegła, zaprowadziła dziecko na chodnik i dała klapsa z emocji ,
                              mówiąc: Tyle razy cię prosiłam, żebyś nigdy wybiegał na jezdnię..
                              I co? Też ją solennie ukarać za to, że jest taka niekompetentna?
                              • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:11
                                sama piszesz, ze dala klapsa z emocji czyli wyladowala na dziecku
                                swoja frustracje, ze nie udalo sie jej dziecka upilnowac. Dwulatek
                                ma prawo sie wyrwac a zadaniem rodzica jest przewidziec taka
                                sytuacje. A jesli juz sie zdarzyla, to ten klaps byl zupelnie
                                niepotrzebny. I dobrze by bylo gdyby ktos zwrocil jej na to uwage.
                                Ja wiem, ze dzieci robia glupstwa bo sa dziecmi, ale dlaczego
                                rodzice je bija z tego powodu to nie pojmuje.

                                • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:29
                                  Więc co miała ta matka zrobić? Przyspawać jego rączke do swojej?
                                  • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:36
                                    mogla mocno je trzymac, mogla nie robic zakupow z dwojka dzieci ale
                                    na pewno nie powinna walic dzieciaka w tylek za to, ze wyskoczyl na
                                    ulice.
                                    • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:57
                                      Dziewczyno, czy ty w ogóle potrafisz myśleć?
                                      Nie rozumiesz co znaczy "wyrwać się"? Wystarczy że jest upał i
                                      spocone ręcę bedą miały mniejszą skuteczność trzymania.
                                      A ten argument, że nie powinna robić zakupów z dziećmi jest parodią.
                                      Czy myślisz, że wszystkich stać na opiekunki albo na internetowe
                                      zakupy z dostawą do domu?
                                      • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 23:25
                                        jakktos chce szuka sposobu...jak nie chce szuka powodu...

                                        skoro znasz swoje dziecko i wiesz ze ci ucika, czy sie wyrywa, to kupujesz
                                        szelki....
                                        a przede wszystkim cos czego własnie w polsce mało sie stosuje...zauwazanie i
                                        nagradzanie pozytywnych zachowań....

                                        jak ci ucieknie to klapsa dasz...ale kiedy wracasz ze spaceru i było super,
                                        rozbierasz dziecko bo było si...
                                        alegdybys powiedział, raz czy drugi...jestes super, tak pieknie szedłes dzis na
                                        spacerze..i jakis argument...to kto wie, co by było...?

                                        jak sie uczy psa ( osobnika z małym rozumkiem ) przychodzenia do nogi i
                                        pilnowania sie?
                                        ano nagradzając pozytywne zachowania...bo wtedy prawidlowo kojarzy....

                                        dziecko karzemy za to co jest zle...ale dobrych zachowań nikt nie zauważa..bo to
                                        normalne ma byc


                                        w szkole po lekcji pani mówi...jasiu byles niegrzeczny...
                                        ale nigdy...nie powie dziekuje marysi piotrusiowi i zosi, za tak wspaniałe
                                        zachowanie...
                                        wiec jaka ma jas motywacje do zmiany...

                                        moze to jest metoda....u mnie sie sprawdzała...

                                        sama złapałam sie na tym, ze mówiłam ...jak bedziesz niegrzeczny to nie
                                        dostaniesz...a w takiej samej sytuacji powinnam powiedzieć...wiesz jak bedziesz
                                        grzeczny to dostaniesz...niby to samo...ale czy naprawde?

                                        a uciekanie, pchanie paluchów, sieganie do kuchenki ...dzieci robia, i wiedząc
                                        to nalezy wczesniej sie przygotowac..a nie karac za brak własnej przewidywalności..

                                        • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:19
                                          bea.bea napisała:

                                          > jakktos chce szuka sposobu...jak nie chce szuka powodu...
                                          >
                                          > skoro znasz swoje dziecko i wiesz ze ci ucika, czy sie wyrywa, to
                                          kupujesz
                                          > szelki....
                                          > a przede wszystkim cos czego własnie w polsce mało sie
                                          stosuje...zauwazanie i
                                          > nagradzanie pozytywnych zachowań....
                                          >

                                          dlaczego mi tak odpisujesz, przecież to nie była mowa o moich
                                          dzieciach ale opisanej wcześniej sytuacji z ulicy.
                                          Ja swoje znam, dlatego właśnie nabyłam lżejszą od poprzedniej
                                          spacerówkę.
                                          Jak zajrzysz na forum o bliźniakach to zauważysz, że rozważałam też
                                          możliwość szelek ze smyczą. Niestety odległości zbyt wielkie na małe
                                          nóżki.

                                          O systemie chwalenia za grzeczność czytałam juz dawno i od dawna
                                          stosuje. Ale z własnych obserwacji wiem, że im dziecko starsze tym
                                          więcej i lepiej "łapie".
                                          • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 10:37
                                            ja nie mam nic do ciebie personalnie..smile
                                            piszemy o problemie..nie znam twoich dzieci, ani twojej sytuacji..
                                            skoro szukasz sposobów, to super....

                                            byla u mnie ostatnio kolezanka z 1,5 rocznym dzieckiem...totalnym wymuszaczem...
                                            takiego ryku nie przezyłam nigdy...

                                            pewnie mozna mu było wyklapsowac to z głowy...ale po co...gardło go bolało to
                                            przestal...a my..tongue_out..zatyczki do uszu..smile
                                            a jak przestal to była taka dobra czekoladka..smile..i potem jakos mniej
                                            ryczal...bo jak zaczynał..tongue_out..tosmy papierkiem zaczynały szelescic..smile

                                            dlatego wiem , ze cierpliwośc, wytrzymałośc i szukanie....to jest metoda..
                                            a klaps..to oznaka bezsilności..

                                            jao osoba o strasznie cholerycznym charakterze wiem , ze to nie jest łatwe....
                                            ale wole wejśc do łazienki i walnąc w pralke..tongue_out
                                            • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 16:40
                                              bea.bea napisała:

                                              > ja nie mam nic do ciebie personalnie..smile
                                              ok, bo poczatkowo z treści wynikało co innego smile

                                              > jao osoba o strasznie cholerycznym charakterze wiem , ze to nie
                                              jest łatwe....
                                              > ale wole wejśc do łazienki i walnąc w pralke..tongue_out
                                              tu mam pewne wątpliwości. W pracy kiedyś spotkałam dziewczynę, która
                                              rozklejała się, wręcz zaczynała płakać, gdy ktoś na nią w pracy
                                              podniósł głos, bo jak mówiła, na nią w domu nikt nigdy nie krzyczał
                                              i po prostu nie potrafi sobie teraz z tym poradzić. Nie wiem, może
                                              rodzice stosowali przy okazji inne "techniki", które w efekcie
                                              powodowały takie załamanie się dziewczyny na podniesiony głos.
                                              W każdym bądź razie, ja nie chcę swoich emocji ukrywać przed
                                              dziećmi. Nie znaczy to, że wrzeszcze na nie, albo że lataja talerze.
                                              • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 19:36
                                                ja tez nie..i mój syn latajace talerze widział...tongue_outtongue_out
                                        • lola211 Re: Bea 18.07.08, 08:52
                                          Pozostaje mi podpisac sie pod twoim postem.

                                          Widzialam juz rozne sytuacje- matka zaklada 3 latkowi biale
                                          spodenki,ten wiadomo, biegnie, wywraca sie, dostaje klapsa, bo
                                          spodnie wybrudzil.Inna na wyjazd zabiera 1 pare butów, pada deszcz,
                                          dziecko weszlo w kałuze- klaps.Bo przeciez nie bedzie mial w czym
                                          chodzic.I tak mozna mnozyc absurdalne sytuacje, do ktorych
                                          doprowadzaja nierozgarniete matki.A kare ponosi dziecko.

                                          Wymierzanie klapsów wynika rowniez z nacisku spolecznego, jak ktos
                                          tu juz zauwazyl.Nasze spoleczenstwo w wiekszosci jest przekonane, ze
                                          tylko dyscyplina i kary sa w stanie wychowac dziecko na porzadnego
                                          czlowieka.Wymog spoleczny jest taki, ze dziecko ma byc przede
                                          wszystkim karne, posluszne i zdyscyplinowane.Koszarami zajezdza.
                                          Rodzice poblazliwi, wyrozumiali maja od razu etykietke niewydolnych,
                                          nieradzacych sobie z dzieckiem.Bo kto to widzial, by dziecko moglo o
                                          czymkolwiek decydowac i podwazac rodzicielskie zdanie?Tu nie ma
                                          miejsca na dyskusje- ma wykonac bez szemrania i juz.
                                      • fogito Re: ewelina 17.07.08, 23:34
                                        potrafie myslec i dlatego nie bije swojego dziecka niezaleznie od
                                        okolicznosci przyrody i sily wiatru. Mnie tez dziecko sie kilka razy
                                        wyrwalo i pobieglo w strone ulicy, ale to byl tylko wylacznie moj
                                        blad i do glowy mi nie przyszlo ukarac syna za wlasna
                                        nieroztropnosc - zwlaszcza, ze wtedy nie mial nawet dwoch lat. Teraz
                                        juz tego nie robi, bo jest o niebo madrzejszy smile
                                        Ja nie robie zakupow przez internet, nie mam opiekunki ale za to mam
                                        meza, ktory czasami potrafi zrobic zakupy smile A wlasciwie potrafil,
                                        bo teraz bez problemu robie zakupy jak maly jest w przedszkolu.
                                      • gaja78 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 21.07.08, 10:47
                                        ewelina_1 napisała:

                                        > Dziewczyno, czy ty w ogóle potrafisz myśleć?
                                        > Nie rozumiesz co znaczy "wyrwać się"? Wystarczy że jest upał i
                                        > spocone ręcę bedą miały mniejszą skuteczność trzymania.
                                        > A ten argument, że nie powinna robić zakupów z dziećmi jest parodią.
                                        > Czy myślisz, że wszystkich stać na opiekunki albo na internetowe
                                        > zakupy z dostawą do domu?

                                        Gdybym sama wychowywała swoje dzieci z różnicą wieku 2.5 roku i nie byłoby mnie
                                        stać na opiekunkę, zainwestowałabym w wózek dla dwójki dzieci - z myślą właśnie
                                        o robieniu zakupów. Nie odważyłabym się go nie posiadać.

                                        -
                                        Alicja
                                        Daria
                                        Foty
                                        • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 22.07.08, 00:43
                                          gaja78 napisała:

                                          > Gdybym sama wychowywała swoje dzieci z różnicą wieku 2.5 roku i
                                          nie byłoby mnie
                                          > stać na opiekunkę, zainwestowałabym w wózek dla dwójki dzieci - z
                                          myślą właśnie
                                          > o robieniu zakupów. Nie odważyłabym się go nie posiadać.
                                          Być może miała wózek, ale właśnie jej się zepsuł, a jeść trzeba.
                                          Mnie się właśnie uszkodził wózek niecały miesiąc temu.

                                          Tu jednak chodziło o sugestie, że dziecko nie może się wyrwać z ręki
                                          albo że matka z 2 dzieci nie powinna robić zakupów. A to jest
                                          właśnie chore.
                                    • sanna.i Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:59
                                      Oj, chyba długie przebywanie w Stanach kompletnie wyrwało cię z polskich
                                      realiów. W Polsce, wyobraź sobie, istnieją kobiety, które nie mają opiekunek, bo
                                      ich zwyczajnie na to nie stać. Są nawet takie, które nie mają samochodów!
                                      Skandal, prawda? Ba, są tu też matki, które mają dwójkę, czasem trójkę małych
                                      dzieci, nikt im nie pomaga, mężowie pracują, a zakupy zrobić trzeba i dzieci
                                      nakarmić. Więc co proponujesz? Zostawić w domu dwulatka i kilkumiesięczniaka? A
                                      może codziennie namolnie narzucać się sąsiadom, żeby zrobili za nie zakupy?
                                      O ile w dużym mieście można zakupy zrobić przez internet, o tyle w małym mieście
                                      to niewykonalne. Zresztą, nie każda matka chce np. mięso z hipermarketu i nie
                                      wszystko przez sieć można kupić.
                                      Pewnie, że nie powinna dawać dziecku klapsa, ale zdenerwowała się, zrobiła to i
                                      wedle twoich postulatów powinni jej przydzielić kuratora, posłać na kursy
                                      rodzicielstwa i zagrozić oddaniem dziecka do adopcji. Przecież to absurd!
                                      • fogito Re: sanna.i 17.07.08, 23:55
                                        zaczynasz tworzyc teraz. Ja jestem w Stanach na wakacjach. Wiekszosc
                                        roku spedzam w Polsce, nigdy nie mialam opiekunki do dziecka. I
                                        doskonale znam realia polskie :0 A maz nawet jak pracuje to nie robi
                                        tego prze cala dobe i zawsze moze zrobic zakupy w drodze do domu. Sa
                                        sklepy otwarte 24/7. Nie popadajmy w paranoje i nie
                                        usprawiedliwiajmy bicia dzieci sytuacja ekonomiczna kraju na litosc
                                        Boska!

                                        A co do 'tej matki' to majac na uwadze polskie statystyki i wasze
                                        wypowiedzi na pewno nie byl to jednorazowy klaps. Bo niestety jak
                                        ktos bije dziecko w nerwach to bije je czesto... moze nawet kilka
                                        razy dziennie. I na pewno wtedy przydaloby sie takiej kobiecie
                                        uswiadomic, ze lamie prawo... jesli w koncu to prawo w Polsce
                                        zaistnieje. Oby! I bede za to trzymac kciuki z calej sily.
                                        • sanna.i Re: sanna.i 18.07.08, 08:30
                                          To ty tworzysz. Skąd takie dane, że jak ktoś dał dziecku klapsa to bije je kilka
                                          razy dziennie? Dostałam klapa kilka razy w życiu. Na pewno nikt mnie tak nie
                                          karał codziennie. Wymyślasz.
                                          • fogito Re: sanna.i 18.07.08, 16:49
                                            chcialabym, zeby bylo tak jak piszesz, ale wtedy statystyki w Polsce
                                            bylyby inne. A nie sa...
                            • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 19:58
                              fogito napisała:

                              Jesli jest malutkie 1,5 roku 2 lata to znaczy, ze rodzic
                              > nie umial go upilnowac.
                              Spróbuj upilnować dwójkę albo trójkę takich małych na raz.
                              • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:18
                                jesli sa to blizniaki smile to male pakuje do wozka i przypinam pasami
                                wychodzac na ulice. Gdy maja okolo 3-4 lata to kazdego biore za reke
                                a potrzebne rzeczy mam w plecaku. I zakupy robie bez dzieci, zeby
                                nic nie odwracalo mojej uwagi. Oczywiscie wyjscia na ulice zwlaszcza
                                w miescie powinny byc zawsze poprzedzone rozmowa, zeby dzieci
                                wiedzialy jaki sa zasady zachowania.
                                Jesli mam trojaczki to zatrudniam nianie, zeby nie popasc w obled smile
                                A co do dwojki lub trojki w roznym wieku to sprawa jest latwiejsza,
                                bo te starsze juz powinny wiedziec jak sie na ulicy zachowywac.

                                Wszystko jest do zrobienia tylko nie wolno karac dziecko za to, ze
                                jest dzieckiem i zdarzaja mu sie wyskoki.
                                • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:27
                                  Wyobraź sobie, że jedziesz do lekarza z dziećmi. Wyciągasz jedno z
                                  auta a wyciągając drugie, pierwsze daje nogę. Niestety, pod
                                  przychodnią nie ma wózków jak pod marketem, aby wsadzić dzieci by
                                  nie uciekały.
                                  Z nianią sobie odpuść. Wyobraź sobie, że cię nie stac na taki luksus
                                  i muszisz SAMA sobie radzić.
                                  • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:33
                                    na szczescie trojaczki to rzadkosc smile
                                    ja faktycznie nie wiem jak to jest gdy dzieci uciekaja, bo moje
                                    nigdy ode mnie nie ucieka w miejscach publicznych smile
                                    Moze dlatego, ze nigdy mu nikt nie przylozyl i nie musi uciekac smile
                                    Pewnie chodzi ci raczej, ze jedno sie oddala jak jestes zajeta
                                    drugim. Na szczescie Bog dal nam dwie rece.
                                    W kazdym razie niezaleznie od sytuacji walniecie dziecka za to, ze
                                    wybieglo na ulice jest dla mnie absurdem.
                                    • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:44
                                      fogito napisała:

                                      > Moze dlatego, ze nigdy mu nikt nie przylozyl i nie musi uciekac smile
                                      Czy zastanawiałaś się nad spisaniem swoich złotych myśli?

                                      > Pewnie chodzi ci raczej, ze jedno sie oddala jak jestes zajeta
                                      > drugim. Na szczescie Bog dal nam dwie rece.
                                      no to spróbuj np. wypinać z albo wpinać do auta dziecko trzymając
                                      jednoczesnie za ręke drugie, które już stoi poza autem.
                                      • kropkacom Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:58
                                        > no to spróbuj np. wypinać z albo wpinać do auta dziecko trzymając
                                        > jednoczesnie za ręke drugie, które już stoi poza autem.

                                        Powiem jako mama bliźniąt, łatwo nie jest. Jeśli dzieci są małe (do dwóch lat)
                                        to najpierw wyciąga się wózek i po kolei wpakowuje do nich maluchy przypinając
                                        pasami. Nigdzie samej bez wózka do dwóch lat sie nie wybierałam.
                                        • kropkacom Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:59
                                          > Nigdzie samej bez wózka do dwóch lat się nie wybierałam.

                                          Umknęło w tym zdaniu słowo dziecko smile

                                        • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 21:12
                                          Pod warunkiem, że masz wózek, który wchodzi do auta. A takim wózkiem
                                          nie przejedziesz po mojej nieasfaltowej drodze.

                                          Tu chodziło o coś innego: fogito sugerowała, że dwie ręcę wystarczą.
                                          • kropkacom Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 21:18
                                            > Pod warunkiem, że masz wózek, który wchodzi do auta.

                                            No to trzeba kupić taki co wchodzi. Ja kupiłam bardzo zgrabny którym wjechałam
                                            wszędzie a po złożeniu był bardzo mały. Od razu powiem że nie był drogi bo
                                            używany. Wtórny rynek wózków w naszym kraju jest naprawdę duży.

                                            PS. Oczywiście nie neguje faktu ze dziecko może się wyrwać nawet jak go mocno
                                            trzymasz za rękę.

                                            • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 21:34
                                              Czasami trzeba byłoby mieć 2 wózki. Jeden do wyjazdu z domu, drugi
                                              do wyjścia z auta, bo te ładnie składające się są zbyt delikatne i o
                                              małych kółkach na moja drogę (pod domem).
                                              Inna rzecz, że mnie taka opcja nigdy nie była potrzebna, bo jak
                                              autem jechałam to pod market, a tam były wózki sklepowe do których
                                              wsadzałam dzieci. Resztę sklepów załatwiałam zwykłą spacerówką,
                                              nawet jak było to kilka kilometrów.
                                              Ale wystarczyłoby, że raz musiałabym pojechać np. do jakiejś
                                              przychodni, która jest zbyt daleko by iść na pieszo z wózkiem, a
                                              czasu zbyt mało by poszukać kogoś i pożyczyć od niego składany wózek.

                                              P.S. Wiem, jaki jest wtórny rynek z wózkami, bo sama niedawno
                                              szukałam "nowego"-starego - pisałam o tym na forum o bliźniakach.
                                              • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 23:01
                                                sa jeszcze szelki.....
                                                • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:06
                                                  jak już to smycz do szelek, którą można przypiąć sobie do paska
                                          • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 00:03
                                            fakt dwie rece nie wystarcza - potrzebna jest jeszcze glowasmile


                                            Rozumiem problemy technicze i inne uciazliwosci zycia z blizniakami,
                                            ale czy to jest usprawiedliwienie dla bicia????????
                                            • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:05
                                              fogito napisała:

                                              > fakt dwie rece nie wystarcza - potrzebna jest jeszcze glowasmile
                                              >
                                              no fakt, dlatego tak trudno było ci odpowiedzić na proste pytanie,
                                              że już nie wspomnę o twoich złotych myślach, które wypisujesz.
                                              • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:18
                                                Ja odpowiedzialam na twoje pytanie tylko, ze tobie sie odpowiedz nie
                                                spodobala. A na to juz nic nie poradze.
                                                A co do 'zlotych' mysli to moze gdybys zastosowala niektore z nich
                                                nie musialabys bic swoich dzieci smile
                                                • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:26
                                                  fogito napisała:

                                                  > Ja odpowiedzialam na twoje pytanie tylko, ze tobie sie odpowiedz
                                                  nie
                                                  > spodobala. A na to juz nic nie poradze.
                                                  mam rewelacyjną propozycję. Przyjedziesz do mnie tak na dwa tygodnie
                                                  i zademonstrujesz skutecznośc swojej metody. Bedziesz sama z
                                                  dziećmi, zajmowała się nimi, sprzątała dom, gotowała i wszystkie
                                                  normalne czynności. Nakręcę przy okazji z tego film i wszystkie
                                                  niedouczone mamy będą mogły się nauczyć.
                                                  Ale jeśli poniesiesz porażkę, to publicznie mnie przeprosisz.

                                                  > A co do 'zlotych' mysli to moze gdybys zastosowala niektore z nich
                                                  > nie musialabys bic swoich dzieci smile
                                                  tak, tak, zwłaszcza np. o tym, że nogę dają tylko te dzieci, które
                                                  dostają klapsa.
                                                  • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 04:43
                                                    ewelino,
                                                    piszesz tak jak bys byla umeczona faktem posiadania blizniakow i za
                                                    jedyna skuteczna metode uwazala dawanie klapsow swoim dzieciom.
                                                    Oczywiscie jest mi trudno wyobrazac sobie jak to jest z blizniakami,
                                                    ale przeciez sa na tym forum mamy blizniakow, ktore swoich dzieci
                                                    nie bija. Jesli dobrze pamietam, to autorka watku jest taka mamusia.
                                                    Ja bym byla bardzo szczesliwa, gdybym miala kolejne dziecko albo
                                                    nawet blizniaki i niezaleznie od sytuacji nigdy bym dzieci nie
                                                    uderzyla. Nie wykluczam, ze bylabym u kresu sil fizycznych i
                                                    psychicznych, ale ja dziecka nie uderze, bo to nie lezy w mojej
                                                    naturze. Pamietam jak bylam bita i mam zakodowane w glowie
                                                    upokorzenie i strach jaki wtedy czulam. I z tej prostej przyczyny
                                                    oraz wielkiej milosci do dziecka nigdy go nie uderze.

                                                    A co do zajmowania sie cudzymi dziecmi - to poki co dziekuje, bo nie
                                                    jestem aniolem i z tej prostej przyczyny nie pracuje w przedszkolu.
                                                    Cudze dzieci doprowadzaja mnie do szalu o wiele bardziej niz
                                                    wlasne smile

                                                    ps. moja rada wyluzuj, bo z postwow twoich wynika, ze chyba
                                                    potrzebujesz przerwy od zajmowania sie dziecmi. Nawet zarty bierzesz
                                                    na powaznie surprised
                                                  • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 16:31
                                                    Widzisz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                                                    Jeśli masz 1 dziecko z natury spokojne, to masz inne doświadczenia
                                                    niż ja mając dwójkę żywych dzieci (muszą być żywe - jestem
                                                    cholerykiem). Wiadomo, że na anonimowym forum nikt nie wie, jaka
                                                    jest sytuacja u innych. Jednak natrętne wmawianie i sugerowanie, że
                                                    wiesz lepiej prowokuje więc propozycję "przyjedź i pokaż". I co? I
                                                    wymiękasz.
                                                    Co do własnych doświadczeń z dzieciństwa, to ja mam odmienne. Kiedyś
                                                    w innym wątku podawałam konkretne przykłady, nawiasem mówiąc metody
                                                    Superniani, które bardzo źle wspominam i wiem, że sporadyczny klaps
                                                    jest nieporównywalnie lepszy niż niejedna nieklapsowa kara. A w
                                                    końcu są to moje dzieci, mają podobny do mojego charakter, podobnie
                                                    reaguja jak ja.
                                                  • fogito Re: ewelina 18.07.08, 17:01
                                                    sorki, ale mam wazniejsze rzeczy do roboty niz przyjezdzanie do
                                                    kogos obcego i zajmowanie sie jego dziecmi surprised Smieszny pomysl ci do
                                                    glowy przychodzi. Co innego jest zajmowac sie cudzym dzieckiem/
                                                    dziecmi ktorego nie znasz a co innego wychowywac je i ksztaltowac
                                                    charakter od urodzenia. Matka powinna miec autorytet budowany od
                                                    dnia narodzin, ktory to autorytet nie wymaga uciekania sie do
                                                    przemocy fizycznej. Sugerujesz, ze moglabym zbudowac ten autorytet u
                                                    twoich dzieci w ciagu dwoch tygodni, skoro ty sama tego nie zrobilas
                                                    przez kilka lat surprised Zabawne po prostu.

                                                    Ciagle piszesz, ze moje dziecko jest spokojne, bo wtedy latwiej jest
                                                    ci uzasadnic moje 'nie bicie' go. Ale to kompletna bzdura. Dziecko
                                                    jak kazde ma swoje wyskoki, bo jest normalnym kilkulatkiem. Ale
                                                    roznica polega na tym, ze ja niezaleznie od sytuacji i stopnia
                                                    wkurzenia po prostu go nie bije. Predzej walnelabym meza, gdy mnie
                                                    doprowadzi do furii niz dziecko, ktore jest trzy razy mniejsze ode
                                                    mnie.
                                                    Czy blizniaki Kropkacom tez sa spokojne i ona ich nie bije w zwiazku
                                                    z tym... nie sadze.

                                                    I na koniec dodam, ze ja nawet kar nie stosuje, bo podstawa mojego
                                                    wychowania jest rozmowa i szacunek dla drugiego czlowieka smile czyli
                                                    mojego syna.
                                                  • ewelina_1 Re: ewelina 18.07.08, 21:36
                                                    Nie wykręcaj się z autorytetem czy nieznajomością dzieci, bo to jest
                                                    zabawne. Superniania takich argumentów nie używała.

                                                    Jeżeli nawet kar nie stosujesz, to masz wręcz nienaturalnie spokojne
                                                    dziecko. Bo większośc dzieci, wcześniej czy później testuje na ile
                                                    może złamać zakaz i co z tego wyniknie.
                                                  • lola211 Re: ewelina 18.07.08, 23:46
                                                    Bo większośc dzieci, wcześniej czy później testuje na ile
                                                    > może złamać zakaz i co z tego wyniknie.

                                                    Lamanie zakazów jak widac to dla dzieci naturalne.Czyli co? Karac je
                                                    za ich nature?
                                                    Kwestia, o jakie zakazy chodzi i jakie sa reakcje na ich lamanie.
                                                    Jeden bedzie tlumaczyl, drugi staral sie zapobiegac sytuacjom, a
                                                    trzeci po prostu bedzie dawal klapsy.
                                                  • ewelina_1 Re: ewelina 19.07.08, 01:01
                                                    lola211 napisała:

                                                    > Lamanie zakazów jak widac to dla dzieci naturalne.Czyli co? Karac
                                                    je
                                                    > za ich nature?
                                                    > Kwestia, o jakie zakazy chodzi i jakie sa reakcje na ich lamanie.
                                                    > Jeden bedzie tlumaczyl, drugi staral sie zapobiegac sytuacjom, a
                                                    > trzeci po prostu bedzie dawal klapsy.

                                                    tak mi się przypomniało, jakiś czas temu na forum wychowanie
                                                    zdesperowana matka pisała o dwulatku demolującym chyba m.in.
                                                    telewizor. Oczywiście prosiła, tłumaczyła, odciągała, zajmowała
                                                    czymś innym itd.
                                                    Nie pamietam, czy ktoś jej dał sensowną odpowiedź co zrobić ZANIM
                                                    dziecko rozwali telewizor. Może niektóre mamy z tego wątku doradzą
                                                    coś sensownego?
                                                    Chociaż chyba tylko babcia47 (jeśli pomyliłam nick to przepraszam)
                                                    napisała coś związanego z klapsem.
                                                  • fogito Re: ewelina 19.07.08, 00:00
                                                    powtarzanie tego samego bez przerwy to sie nazywa upor maniaka surprised
                                                    Ja nie mam wyksztalcenia psychologicznego tak jak 'super niania' i
                                                    nie przepracowalam w tym zawodzie wielu lat. Widzisz roznice, czy
                                                    moze ciagle nie? Zreszta chyba trudno porownywac program telewizyjny
                                                    do prawdziwego zycia.

                                                    Moje dziecko nie jest 'nienaturalnie spokojne' cokolwiek to mialoby
                                                    nie znaczyc. Mozesz wymyslec rozne przyczyny tego, ze ja dziecka nie
                                                    bije, ale moze w koncu zrozumiesz, ze ja nie uderze dziecka, bo je
                                                    po prostu kocham i szanuje i wiem, ze jak kazdy czlowiek takze
                                                    dziecko ma prawo do bledow. Mnie nikt nie bije jak zrobie cos
                                                    glupiego - a czasami robie, wiec dlaczego mialabym bic malego
                                                    czlowieka tylko dlatego, ze jego bledy mnie irytuja i jest mniejszy.

                                                    Wydaje mi sie, ze ty jeszcze nie doroslas do macierzynstwa i
                                                    niewiele wiesz na temat poszczegoilnych etapow zycia dziecka.
                                                    Poczytaj sobie jakies podstawoe pozycje z psychologii i bedziesz
                                                    wiedziala kiedy dziecko testuje rodzicow a kiedy po prostu robi cos
                                                    na zasadzie poznawania swiata.
                                                  • fogito Re: ewelina 19.07.08, 00:28
                                                    ps. gdybym kiedykolwiek przyjechala do twojego domu, zeby zajac sie
                                                    twoimi dziecmi to jednego mozesz byc pewna - na pewno nigdy bym ich
                                                    nie uderzyla ani nie wyslala do kata smile I zapewniam cie, ze
                                                    pokochalyby taka ciocie jak ja i nie wiem jak potem wrocilyby do
                                                    karzacej i bijacej matki surprised
                                                  • ewelina_1 Re: ewelina 19.07.08, 01:41
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ja nie mam wyksztalcenia psychologicznego tak jak 'super niania' i
                                                    > nie przepracowalam w tym zawodzie wielu lat. Widzisz roznice, czy
                                                    > moze ciagle nie?
                                                    chyba żartujesz. A porównania do przedszkolanek ci nie przeszkadzały?

                                                    > Wydaje mi sie, ze ty jeszcze nie doroslas do macierzynstwa i
                                                    > niewiele wiesz na temat poszczegoilnych etapow zycia dziecka.
                                                    > Poczytaj sobie jakies podstawoe pozycje z psychologii i bedziesz
                                                    > wiedziala kiedy dziecko testuje rodzicow a kiedy po prostu robi
                                                    cos
                                                    > na zasadzie poznawania swiata.
                                                    za dużo mądrych książek poczytałaś i jak każdy małolat, wydaje ci
                                                    się teraz, że jesteś taaaaaka mądra. Jak widać jeszcze nie doszłaś
                                                    do etapu pokory. Mnie się kiedyś też wiele rzeczy wydawało, ale
                                                    życie lubi weryfikować poglądy.
                                                    Nie wiem dlaczego sądzisz, że stosuję klapsy jako jedyną metodę
                                                    wychowawczą. To, że nie bredze o odbieraniu dzieci za klapsa, nie
                                                    oznacza od razu, że moje za wszystko dostają w tyłek.
                                                    Nie wiem też po co mi przykłady klapsa za zabrudzenie skarpetek na
                                                    spacerze czy czegoś tam (ktoś inny podawał). Jak ide na spacer to
                                                    przewiduje, że dzieci sie ubrudzą i zakładam odpowiednie ubrania, a
                                                    jak jestem poza domem to dodatkowo biorę kosmetyk do czyszczenia
                                                    rąk. Jak wiem, że będę musiała gdzieś z dziećmi poczekać to biorę
                                                    książki, aby się nie nudziły.
                                                    Ale wiem też, że czasem super, hiper przygotowanie i może się coś
                                                    zdarzyć. Dlatego do głowy by mi nie przyszło piętnować osobę za
                                                    sporadycznego klapsa. No ale do tego trzeba dojrzeć. Ty na razie
                                                    jesteś na etapie oceniania innych.
                                                    Może za kilka lat zrozumiesz.
                                                    p.s. daruj sobie żałosne teksty o etapach życia, bo to ty teraz
                                                    napisałaś a więc pośrednio przyznałaś mi rację w tym, co ja pisałam
                                                    rok temu.
                                                    I to by było na tyle.
                                                  • fogito Re: ewelina 19.07.08, 06:21
                                                    smile))) dzieki za komplement, ale ja juz dawno malolatem nie jestem.
                                                    Powiem wiecej trzydziestke mam tez za soba surprised

                                                    A co do pokory... trzy doby na OIOM'ie z synem daly mi lekcje pokory
                                                    na cale zycie. I moze dlatego widzac jak zycie jest cenne i jak
                                                    kruche nie przejmuje sie bzdurami i problemami dnia codziennego. I
                                                    zadne dziecko nie jest w stanie mnie wyprowadzic z rownowagi do tego
                                                    stopnia, zebym je uderzyla. Zreszta ja przedtem dziecka tez nie
                                                    bilam, bo jeszcze zanim sie urodzil, wiedzialam, ze go bic nie bede.

                                                    Gdybys czytala uwaznie to co pisze, to wiedzialabys, ze 'odebranie
                                                    dziecka za klaps' to byl skrot myslowy. Pisalam juz wyzej, ze chodzi
                                                    o zwrocenie uwagi rodzicowi i ewentualnie rozpoczecie procedury
                                                    sprawdzajacej sytuacje domowa tak jak jest to w Stanach. Odebranie
                                                    dziecka to zawsze ostatecznosc, ale rodzice musza miec swiadomosc,
                                                    ze ich uczynki moga byc skontrolowane i ukarane w odpowiedni sposob.
                                                    I dlatego w Stanach nie zobaczysz rodzica bijacego dziecko, a jesli
                                                    sie tak zdarzy to napewno ktos wezwie policje.
                                                    W Polsce jak bije sie dwoch doroslych na ulicy to zawsze ktos
                                                    wykreci numer strazy miejskiej lub policji - mieszkam na Pradze wiec
                                                    widuje takie obrazki i sama wielokrotnie skutecznie policje.
                                                    wezwalam.
                                                    Jesli zas bite jest dziecko przez rodzica to swiadkowie uwazaja, ze
                                                    nic sie nie dzieje nawet jak dziecko sie drze w nieboglosy.
                                                    Jak dla mnie to jest straszne i jak najszybciej powinno pojawic sie
                                                    prawo pozwalajace na reakcje policji w takiej sytuacji. Rodzice
                                                    czuja sie bezkarni i dlatego naduzywaja swojej 'wladzy
                                                    rodzicielskiej' kompletnie bez zastanowienia. I dlatego rosnie nam
                                                    nowe pokolenie bitych dzieci. Chyba czas najwyzszy podniesc wyzej
                                                    poprzeczke i zaczac cos zmieniac w tym polskim piekielku, gdzie co
                                                    miesiac ktos zakatowuje niemowle na smierc.

                                                    Ja nie wiem co ty pisalas rok temu, bo nie mam pamieci slonia. Ale
                                                    jednak wychodzi na to, ze sama czytasz bardzo pobieznie posty,
                                                    chociaz zloscisz sie na innych forumowiczow.
                                                    Ja nie pietnuje rodzica, ktoremu w furii zdarzylo sie wymierzyc
                                                    dziecku klapsa, pod warunkiem, ze przyzna iz stalo sie to pod
                                                    wplywem nerwow i nie bedzie powielal takiego zachowania. Jesli
                                                    rodzic po jednorazowym klapsie powiela taka forme 'upominania'
                                                    dziecka to znaczy, ze nie radzi sobie z wlasna agresja i powinien
                                                    skontaktowac sie z psychologiem dla dobra swojego oraz dziecka.
                                                    Poczytaj dra Spocka - znajdziesz tam wskazowki co robic, kiedy nerwy
                                                    puszczaja nam zbyt czesto.
                                                    Reasumujac - jednorazowy klaps moze sie zdarzyc, pod warunkiem, ze
                                                    bedzie jednorazowy. Kazdy nastepny jest juz niewybaczalny. Niestety
                                                    statystyki w Polsce mowia same za siebie i Polacy nie poprzestaja na
                                                    klapsach jednorazowych.
                                    • sanna.i Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 21:04
                                      >Moze dlatego, ze nigdy mu nikt nie przylozyl i nie musi uciekac smile

                                      Mojemu prawie-dwulatkowi też nikt nigdy nie przyłożył, a lubi czasem nogę dać.
                                      Jak widzisz dzieci nie wychodzą spod jednej matrycy i to, że twoje jest potulne
                                      nie znaczy, że inne nie może być energiczne.
                                      • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 00:06
                                        jak juz napisalam wczesniej na dwulatka jedyna rada sa silne rece i
                                        szybkie nogi jesli sie tego pierwszego nie posiada smile a poza tym
                                        taki maluch jezdzi jeszcze w wozku, wiec dla mamy pelen luksus.

                                        A co to znaczy potulne dziecko... czy to takie, ktore jest bite i
                                        boi sie swoich rodzicow? Nie znam takiego surprised
                                        • sanna.i Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 12:08
                                          Mój nie chce jeździć w wózku, bo go energia rozsadza. Przywiązać?

                                          Wg słownika wyrazów bliskoznacznych: POTULNY - uległy, posłuszny, ustępliwy,
                                          cichy, pokorny

                                          Np. dziecko, które po usłyszeniu komendy: "Nie wolno tam iść" bez protestów
                                          zrobi co mama chciała.
                                          Takie jak twoje, innymi słowy.
                                          • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 12:35
                                            moje dziecko tez rozpiera energia...
                                            i jak hasac to hasac..plac zabaw, park, działka.....lataj az padniesz,
                                            spadniesz, wywalisz sie itp...
                                            ale na ulicy zasada jest jedna...za reke z mama...i jak ci sie nie podoba to
                                            jediesz w wózku....

                                            masz wybór...za reke...albo w wózku...trzeciej alternatywy nie ma...
                                          • fogito Re: sanna.i 18.07.08, 17:05
                                            Jesli jestes na ulicy to chyba dla bezpieczenstwa dziecka dobrze
                                            jest je przypiac pasami, prawda? Chyba w tym momencie wazniejsze
                                            jest bezpieczenstwo niz wrzask dziecka, ktore chce wysiasc.
                                            Najlepszym miejscem na swobodne bieganie jest park albo plac zabaw
                                            ale nie ruchliwa ulica.

                                            Moje dziecko nie jest potulne tylko posluszne smile a to kolosalna
                                            roznica. Zajelo mi to sporo czasu, ale teraz kiedy jestesmy na ulicy
                                            on nie ucieka, nie wyrywa sie, bo dokladnie wie, ze ulica jest
                                            niebezpieczna.
                                  • gaja78 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 21.07.08, 11:02
                                    ewelina_1 napisała:

                                    > Wyobraź sobie, że jedziesz do lekarza z dziećmi. Wyciągasz jedno z
                                    > auta a wyciągając drugie, pierwsze daje nogę. Niestety, pod
                                    > przychodnią nie ma wózków jak pod marketem, aby wsadzić dzieci by
                                    > nie uciekały.

                                    Jeśli podwójny wózek nie mieści się do samochodu, to zabieram zwykłą parasolkę,
                                    ale taką, którą da się prowadzić jedną ręką. W samochodzie losujemy kto pierwszy
                                    w niej jedzie. Wygrany zostaje włożony do parasolki, potem wyciągam drugie
                                    dziecko i biorę na ręce. Wracamy z przychodni do samochodu odwrotnie: dziecko nr
                                    1 na rękach, dziecko nr 2 w wózku. Cały czas do nich mówię, śpiewam, opowiadam
                                    co się zdarzy za chwilę. Dzieci mają ze sobą własne plecaczki z zabawkami,
                                    których muszą pilnować podczas wycieczki. Na w razie czego mam ze sobą lizaki,
                                    które wyciągam, jak mi się dziecko trzymane na rękach zaczyna wyrywać. To
                                    ostatnie jest pewnie mało wychowawcze, no ale jakoś do tej przykładowej
                                    przychodni dojść musimy wink
                              • lucerka Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:18
                                Jakos przedszkolanki daja sobie rade.
                                • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 20:22
                                  lucerka napisała:

                                  > Jakos przedszkolanki daja sobie rade.

                                  Genialnie! 1,5 roczne dzieci chodzą do przedszkola?
                                  • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 00:08
                                    1,5 roczne jezdza w wozkach...a przynajmniej powinny na ulicy.
                                    • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 00:59
                                      zastanawiasz się na co odpisujesz? po co mi tu piszesz o wózkach?
                                      Poczytaj drzewko, była mowa o przedszkolance!!!!
                                      • siasiunia1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 23:08
                                        ale sa tez żłobki gdzie chodza własnie 1,5 roczniaki suspicious
                                        • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 23:27
                                          siasiunia1 napisała:

                                          > ale sa tez żłobki gdzie chodza własnie 1,5 roczniaki suspicious

                                          witam kolejną co odpisuje, choć nie przeczytała drzewka i nie wie na
                                          co odpisuje!
                                          Podpowiem, trzeba przejechać kilkanaście (a może więcej) wypowiedzi
                                          wyżej.
                                          • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 08:41
                                            tongue_outPPP
                                            i odpisac..co powinna zrobić matka bliźniakow...choc dawno juz dyskusja zmienila
                                            kierunek..tongue_out
                                            • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 13:13
                                              ????
                                          • siasiunia1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 20.07.08, 12:31
                                            przeczytałam drzewko. całe. tak do wiadomości. Ale sie nerwujesz.
                  • lola211 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 17:28
                    Mam 2 klapsy na sumieniu za mocne przewinienie(oddalenie sie bez
                    powiadomienia 6 latki na zatłoczonym basenie i inna rownie powazna
                    sytuacja).Te klapsy wywolaly u mnie wyrzuty sumienia i tym sie
                    roznie od osob, ktore stosujac takie metody uwazaja, ze wszystko ok.
                    Co do innych kar- otóz faktycznie, udaje mi sie ich unikac, raz
                    chyba mi sie zdazyło zakazac dostepu do kompa na 2 godz.Jeden jedyny
                    raz.
                    Nie stosuje zasadniczo kar, co sobie calkiem niedawno uswiadomilam,
                    a pomoglo mi i to forum, gdzie czytajac niektore wypowiedzi w glowe
                    zachodze, jak mozna przy najmniejszej niesubordynacji karac.
                    Jestem bardzo wyrozumiala i tolerancyjna dla swojej córki.I wbrew
                    temu co mysla zwolennicy dyscypliny, nie jest rozwydrzonym,
                    roszczeniowym dzieciakiem.Mila, dobrze wychowana(!), fajna
                    dziewczyna.Ma swoje zdanie, potrafi byc uparta, potrafi upominac sie
                    o swoje- i uwazam, ze jako CZLOWIEK , ma do tego pełne prawo.
                    Zal mi musztrowanych dzieci , bo z nich wyrastaja pokaleczeni
                    emocjonalnie dorosli.
              • kali_pso Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 17:31
                a ja
                klapsuje i uważam że moje dzieci traumy z tego powodu mieć nie będą.



                A Ty co- wróżka?winkP
                Fajnie tak sobie dorobić ideologię do własnej niemocy wychowawczej,
                nie?
                • sassello Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 21:15
                  moi rodzice nie dawali nam klapsów, pamiętam tylko raz jak dostałam
                  w tyłek kiedy miałam może 5-6lat, gdy nie mówiąc nikomu poszłyśmy z
                  koleżanką same nad jezioro, rodzice długo nas szukali, tacie puściły
                  nerwy, i ja naprawdę to pamiętam, czułam straszne upokorzenie i żal
                  do taty, że mnie tak potraktował...nie biję swojego synka, nie daję
                  mu klapsów, nie pozwolę, żeby się tak poczuł...
    • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 17.07.08, 22:58
      Jesli jest malutkie 1,5 roku 2 lata to znaczy, ze rodzic
      > nie umial go upilnowac.
      Spróbuj upilnować dwójkę albo trójkę takich małych na raz.



      a to ciekawostka...smile

      bo w przedszkolu, czy w zlobku, jest jakies 10 na pania...
      i ona nie moze im dac klapsa...

      nawet tym które sa do klapsów przyzwyczajone...
      bo zaraz mausia leci do kuratorium...choc przeciez to metoda wychowawcza jest...

      a jak tu upilnowac 10 , 20, sztuk?

      skoro mama klapsuje, i jest to dobra metoda wychowawcz...pytam sie dlaczeg pani
      nie moze?
      • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 00:11
        bo to nasza cecha narodowa - mamy duze wymagania w stosunku do
        nauczycieli naszych dzieci a niewielkie w stosunku do samych siebie.

        Wystarczy poczytac forum przedszkola i zobaczyc jak czesto matki sa
        oburzone bo pani przedszkolanka krzyknela lub dala klapsa
        najukochanszej coreczce lub synkowi, ktorzy nota bene sa lani w domu
        w majestacie 'dobrego wychowania'.
        To sie nazywa obuda najwyzszej proby uncertain
        • szyszunia11 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 00:48
          Sama niedawno zastanawiałam się nad tym tematem. Jeszcze nie mam dziecka, któremu mogłabym dać klapsa, ale temat jest ważny i zdanie nalezy sobie wyrobić.
          Na dzień dzisiejszy (może ktoś mnie jeszcze przekona, może się to zmieni) moje zdanie odnośnie klapsów nie jest bardzo radykalne. Ogfólnie to myslę, że powinno się ich w miarę możliwości unikać, ale wydaje mi się, że są sytuację kiedy mogą okazać się wskazane. Mam na mysli dziecko zbyt małe, by mogło zrozumieć tłumaczenie rodzica i się do niego zastosować a chodzi o kwestię jego bezpieczeństwa.
          Ja sama może raz, maksymalnie dwa razy w życiu dostałam klapsa, pisze "może" bo nie bardzo pamiętam okoliczności tego zdarzenia i jak widać nei była to dla mnie jakaś trauma. Natomiast jako starsze a więc bardziej rozumne dziecko byłam bardzo emocjonalnie związana z mamą i po prostu zalezało mi na tym, by mieć z nią dobre, niezmącone moim nieposłuszeństwem relacje.
          Mój mąż wychowała się na wsi w rodzinie prostych ludzi. Nie był absolutnie maltertowany, rodziców kocha i szanuje, natomiast do dziś dnia wspomina, że jest wdzięczny matce za lanie pasem jakie kiedyś dostał, kiedy jako dziecko próbował z kolegami papierosów. Oczywiście to lanie nie było metodą wyrafinowaną i powiedziałabym - złą, ale czy wywarło jakiś negatywny efekt? Chyba nie...
          Oczywiście idealnie by było, gdyby dziecko ufało rodzicom, rozumiało ich dobre intencje, chciało by byli radosni i usmiechnięci - i dlatego starało się być grzeczne. Niestety na etapie wczesnego dzieciństwa dziecko nie jest w stanie rozumować tymi kategoriami...
          Klapas nie traktowałabym jako karę cielesną a jako środek zapobiegawczy jakiemus poważnemu złu.
          Klaps może się zdarzyć - jest to wtedy własnie wyładowanie się rodzica, który 100 razy już mówił dziecku - nie wolno wysypywać śmieci z kosza... ale moze być też świadomym działaniem.
          Co do tej "bezradności rodziców" - myslę, że wobec malca, który głosno krzyczy, rzuca się na ziemię, rzuca przedmiotami w ludzi, sięga po niebezpieczne rzeczy - faktycznie jestesmy bezradni i choć byśmy ze skóry wyskoczyli - nic nie wskóramy dystyngowaną dyplomacją jaka obowiązuje między dorosłymi, cywilizowanymi ludźmi. Nawet zwykłe wzięć z podłogi tarzajacego się i protestującego dziacka jest przemocą i ubezwłasnowolnieniem, naruszeniem jego godności... bo ktoś go bierze siłą... jak byłam mała, pamiętam że mama, żeby zakropic mi oczy kiedy miałam zapalenie spojówek, owijała mnie w ręcznik i trzymała bym się nie ruszała, bo tylko tak to się dało zrobićsmile no cóż nie było to miłe... pamiętam do dziś, ale przecież z punktu wiedzenia cywilizowanego, dorosłego człowieka to jakies barbarzyństwo i "wyraz bezradności". Może mama powinna mi była wytłumaczyć że oczka trzeba zakropić? Ciekawe, czy bym zrozumiała...smile
          Tak, wobec małego i upartego dziecka, które może zrobic sobie krzywdę na dodatek rodzic JEST BEZSILNY w jakimś sensie, tzn. musi uciec się czasem do innych metod działania, niże te, które by zastosował w dyskusji z partnerem równym sobie intelektem.
          Jeszcze odnośńie klapsów: pewnien znany rekolekcjonista - psychoterapeuta przytocvzył kiedys słowa pewnego człowieka, który wspominał swojego ojca. Mówił, że ojciec nigdy w życiu go nie uderzył. Wystarczyło, że spojrzał na syna. Ale potrafił spojrzeć na niego tak, jakby mógł go tym wzrokiem zabić... Ten człowiek do dziś ma problemy - dziedzictwo tej relacji z tatą. I pojawił się komentarz: "lepiej by było dla tego chłopca, żeby dostał od ojca klapsa a potem mógł liczyć na zyczliwość i miłość".
          coś w tym jest.
          oczywiście ideał to brak klapsów, brak złych spojrzeń, brak podświadomego wyzywania się na dziecku , raniących słów typu "zawiodłam się na tobie" itd.... Tylko idealnych rodziców BRAK. Moja koleżanka, która jest wzorową matką, absolwentka pedagogiki, dusza- człowiekiem, a kilka klapsów 1,5-rodznemu uparciuchowi dała - wylądować miałaby w kryminale??? Jakiś absurd...
          • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:26
            mam nadzieje, ze jak juz bedziesz miala wlasne dziecko to zdanie
            zmienisz w niektorych przypadkachsmile
            W kazdym razie sa narody i spoleczenstwa, ktore potrafia dzieci
            wychowywac bez bicia. Polacy w wiekszosci tego nie potrafia i nawet
            nie probuja zmienic. Mam nadzieje, ze zmusi ich do tego nowe prawo.
            Polacy nie sznuja dzieci i nie traktuja ich jak pelnoprawnych
            obywateli i dlatego bija i pozwalaja bic. Smutne to ale niestety
            prawdziwe.
            • szyszunia11 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:36
              byc może zmienię - zwłaszcza, że baaardzo podobaja mi się pomysły super-niani - zwłaszcza z jezykiem. Obawiam się tylko , ze moga się zdarzyc w zyciu sytuacje, kiedy nie będzie możliwe zastosowanie takiej "terapii". A z ciekawości - z którymi konkretnie moimi tezami się nie zgadzasz? I co powiesz na temat wyznania dorosłego człowieka wdzięcznego rodzicom za lanie - karę za papierosy? ja bym to skwitowała tak, ze może motoda była zła (lania nie dopuszczam w ogóle), ale ponieważ całokształt pewnie było dobry - tez przyniosła jednak pozytywny skutek.
              • lola211 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 08:39
                I co powiesz na temat wyznania
                > dorosłego człowieka wdzięcznego rodzicom za lanie - karę za
                papierosy?

                Wiesz, lata mineły i on juz nie pamieta, co wtedy czuł.Pewnie mu sie
                wydaje, ze gdyby tego lania nie dostal to zostałby nałogowcem?
                Nie wiem o jakim pozytywnym skutku tego bicia piszesz?
                Palenie papierosow mozna wybic z glowy dziecku niekoniecznie pasem.
                A w postawie twojego meza wiedze takie zagrozenie, iz bedzie
                powielal te "skuteczna" jakze metode, gdy samemu przyjdzie mu sie
                zmierzyc z problemem niesubordynacji dziecka.Skoro sam jest rodzicom
                wdzieczny..
                • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 10:59
                  niestety w wiekszości wychowywano nas według zasady...

                  dzieci i ryby głosu nie maja...

                  i w bezwzglenym posłuszeństwie wobec rodziców,
                  kara cielesna była na porządku dziennym...za moich czasów nawet w szkole...
                  wiec zakodowane mamy w głowach, ze tak mozna trzeba ..i nikomu to nie szkodzi...

                  pytanie..abstrakcyjne..
                  jak wychowasz dziecko, gdy stracisz rece...i nie będziesz mogła dac mu
                  klapsa...kopniesz ?
                  nie kopniesz, bo to juz cos gorszego niz klaps

                  wiekszośc ludzi uznajacych klapsy, mówi, ja tez dostaałem..bo nie bylo na mnie
                  innego sposobu...

                  nie

                  bo nikt innego sposobu nie próbował...

                  jasne wyroslismy na normalnych, szczesliwych ludzi...bo jakie mielismy wyjście?

                  zastanawiam sie, czy jeśli zajrzysz tak w najgłebsze strefy swoich uczuc..i
                  przypomnisz sobie takie lanie...to co tak naprawde, naprawde wtedy czyłas?

                  wine?..poczycie sprawiedliwości?...chęc poprawy?

                  nie..
                  powiem ci
                  tak naprawde najwiekszym uczuciem jakie wtedy we mnie ( i podejżewam ze w
                  wiekszości- tylko trudno sie do tego przyznac, bo rodziców trzeba kochac ) była
                  nienawiśc....
                  • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 11:11
                    starsze dziecko..potrafi okreslic swoje uczucia....
                    młodsze..tego nie wie nikt..bo nie powie...nie pamieta

                    jedno jest smutne...małe dzieko kocha swojego rodzica bezwzgledna miłościa..
                    i te klapsowane..i te skatowane...zawsze beda tsknic za mamą...zawsze beda ją
                    kochac..
                    a my dorosli w perfidny sposób te miłośc wykorzystujemy...i chyba jej nie
                    szanujemy...walac po tylku

                    • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 18:06
                      podsisuje sie pod tym. Dorosli nie szanuja dzieci, nie traktuja ich
                      jak rownorzednych ludzi, bija a jednoczesnie oczekuja bezwarunkowej
                      milosci. I poki dziecko jest male otrzymuja te dziecieca milosc, ale
                      dzieci dorastaja i przestaja sznowac swoich rodzicow...

                      Dziecko jest jak pusta szuflada - cokolwiek do niej wlozysz to z
                      niej wyjmiesz.
                  • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 18:01
                    Ja tez czulam nienawisc i czuje ja do tej pory, chociaz nie
                    dostawalam czesto w tylek. Te kilka razy jednak wystarczyly, zeby
                    podwarzyc zaufanie do matki. Zawsze balam sie powiedziec jej co
                    czuje i dopiero w doroslym zyciu wykrzyczalam, ze nie powinna nas
                    byla bic. Nasze relacje sa poprawne ale nie ma w nich otwartej i
                    szczerej rozmowy.

                • szyszunia11 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 16:02
                  on twierdzi, że dzięki temu laniu nie słuchał juz podszeptów tamtych koleżków, zwłaszcza odnosnie papierosów. Ja uważam, że lanie to nie jest dobra metoda i absolutnie nie mam zamiaru jej wdrażać. Mąż jest człowiekiem myślącym i otwartym i kiedy opowiedziałam mu np. o "jezyku" super niani - bardzo się zainteresował. Ta opowieść o laniu nie ma byc obroną lania jako takiego - po prostu jest stwierdzeniem faktu, że akurat tutaj nawet kiepska metoda odniosła skutek. Ja jak pisałam "być może" dostałam klapsa w pupę (nie lanie!) ze dwa razy. Nienawiści NIGDY nie czułam, nawet przez chwilkę. Lediwe to pamiętam. Czułam złość, ale już jako osoba dorosła, kiedy mama miała inne zdanie niż ja.
      • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:01
        bea.bea napisała:

        > Jesli jest malutkie 1,5 roku 2 lata to znaczy, ze rodzic
        > > nie umial go upilnowac.
        > Spróbuj upilnować dwójkę albo trójkę takich małych na raz.
        >
        >
        >
        > a to ciekawostka...smile
        >
        > bo w przedszkolu, czy w zlobku, jest jakies 10 na pania...
        > i ona nie moze im dac klapsa...
        bla, bla, bla, mowa była o wyjściu na ulicę!
        Zacznijcie czytać na co odpisujecie!
        • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:21
          nerwy ci puszczaja ewelino...moze czas udac sie na spoczynek, zeby
          potem miec duzo cierpliwosci do dzieci... pomijam juz innych
          forumowiczow smile)))
          • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:30
            a gdzie tu widzisz nerwy?
            To było zdanie wyrwane z kontekstu, bo pisałaś tak:
            "jesli dziecko wybiega na ulice to jest to wina doroslego a nie
            dziecka. Jesli jest malutkie 1,5 roku 2 lata to znaczy, ze rodzic
            nie umial go upilnowac."
            Nie wiem po co wtrącanie o przedszkolankach i żłobku.
            • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 01:32
              Dopiszę jeszcze, że o ile dobrze pamiętam, było to w kontekście
              matki z 2 dzieci i siatami z zakupami.
              • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 11:06
                widziałam ostatnio waląca swoje dziecko matke...za co?
                ano za to , ze ona grzebała w ciuchc w lumpku, a ono zamiast grzecznie siedziec,
                po raz kolejny wyszło z sklepu..smile

                nie wiem co powinna zrobic ta kobieta z tymi dwoma dzieciakami...
                nie zanm dzieci....gdybyma nimi szła, pewnie bym wiedziała...

                mam kolezanke która tez ma dwójke...

                młodsze wyciaga z samochodu...i schyla sie po starsze...młodsze wędruje po
                parkingu swobodnie....i dopuki jest pusto..to jest OK
                ale gdy jedzie auto własnie dostaje w tyłek, ze nie stoi przy aucie

                ale ona nigdy nie wymagała od niego by stał przy samochodzie...

                wiec za co ten klaps....
                super niani kiedys facet powiedział..ze powinna wyszkolic jego psa....
                tongue_out
                małe dziecko jak pies powinno reagowac na komendy...stój i do mnie...
                bez wnikania dlaczego
                moje było wytresowane
                • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 21:25
                  Twoje przykłady są inne niż tamten opisany. W tamtej sytuacji matka
                  pilnowała dzieci tylko 1 jej się wyrwało.
            • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 10:49
              po to zeby ci uawiadomic..że pani przedszkolanka wychodzi na spacer z 20
              dzieci..i tez moga jej uciec, wybiec..i co tam chcesz...
              że pani w złobku powtarza 100 razy niesfornemu jasiowi, zeby tam czegos nie robił...

              więc rozmawiamy, nie o sytuacji konkretnej na ulicy, tylko klapsie jako metodzie
              wychowawczej...
              za która matki, uważajace ta metode za jak najbardziej ok...pisza na
              nauczycielki do kuratorium...
              a w końcu one tez moga je uwazac za skuteczny sposób opanowania niesfornych
              dzieci...smile

              paradoks jakis...

              w watkach przeczytasz , ze pani w przedzkolu , powinna podchodzic do dzieci
              pedagogicznie..OK
              ale skoro klaps jest uznaną i dobra metoda, to dlaczego za "pedagogicznego
              klapsa" leci sie z awantura?
              to jest moje pytanie
              • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 16:02
                bea.bea napisała:

                > po to zeby ci uawiadomic..że pani przedszkolanka wychodzi na
                spacer z 20
                > dzieci..i tez moga jej uciec, wybiec..i co tam chcesz...
                > że pani w złobku powtarza 100 razy niesfornemu jasiowi, zeby tam
                czegos nie rob
                > ił...
                > więc rozmawiamy, nie o sytuacji konkretnej na ulicy, tylko klapsie
                jako metodzi
                > e
                > wychowawczej...
                NIE!!!! Nie przeczytałaś uważnie tamtego fragmentu wątku. W tym
                wypadku mowa była o konkretnej sytuacji, a nie ogólnie o klapsie,
                więc przykład z przedszkolanką był bez sensu.
                Przypomnę jeszcze raz, że figito mówiła o wbiegnięciu na ulicę 1,5
                rocznego dziecka. Chodziło tylko i wyłącznie o jej wymądrzanie się,
                że matka niezbyt mocno trzymała rączkę i nieupilnowała. Więc dlatego
                napisłam jej o próbie upilnowania np. 2 lub trójki takich dzieci.
                Przedszkolanka nie chodzi na spacer z 10 dzieci w wieku 1,5 roczku!

                A swoją drogą porównanie przedszkolanek też nie na miejscu.
                Przedszkolanka zajmuje się tylko dziećmi. Nie musi w tym czasie
                gotować, sprzątać, zmywać, prać, prasować, przewijać młodsze.
                • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 17:17
                  skoro 1,5 roczne dziecko wybiega na ulice to jest to ewidentnie wina
                  matki niezaleznie od sytuacji. No bo niby czyja mialaby byc -
                  dziecka? Sasiada? czy kierowcy autobusu? To matka jest opiekunem i
                  musi dbac o bezpieczenstwo malucha. Gdyby dziecko potracil samochod
                  ona by za to odpowiadala. Czy to nie jest dla ciebie jasne caly
                  czas? To, ze dala temu dziecku klapsa, to jest sprawa wtorna, bo
                  zdarzyla sie juz po fakcie i w zaden sposob nie zapobiegla
                  niebezpiecznemu zdarzeniu. Tak male dziecko prawdopodobnie jeszcze
                  wiele razy bedzie probowalo wybiec na ulice niezaleznie od tego, czy
                  klapsa dostanie czy nie. Na tym etapie rozwoju nie jest po prostu w
                  stanie zrozumiec niebezpieczenstwa sytuacji.
                • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 19:40
                  rozumiem...wiec klaps jest dozwolony do wykonywania przez tych...co sprzataja i
                  gotuja...smile

                  a jak ktos sie tylko dziecmi zajmuje, to już ta metoda wychowawcza jest bee...smile
                  a wiesz że to ciekawa teoria...bo patrząc na wysiadanie z samochodu i dziecko z
                  matka na ulicy...to ja tu gotowania nie widzą...

                  chyba ze kobieta z garnkiem po ulicy biega...smile
                  • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 19:44
                    a na ulicy to chyba matka własnie dzieckiem ma sie zając...smile i tylko dzieckiem...

                    choc widze czesto jak mamy plotkuja, a maluch z tyłu..
                    a jak ktos zatrabi to nie dośc że dostanie ochrzan , to jeszcze diecko dostanie
                    lanie...smile

                    wiec moze sprecyzuj, co nazywamy zajmowaniem sie dzieckiem
                  • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 21:21
                    och, jakie piękne są te genialne przykłady o garnku na głowie.
                    Błyskotliwość pierwsza klasa.
                    Mieszasz, plączesz i odwracasz kota ogonem byle tylko dołożyć
                    oponentowi.
                    Jeśli mówimy o przedszkolance, to nie o dzieciach 1,5 rocznych.
                    Jeśli piszesz o przedszkolance, to nie porównuj z rodzicami.
                    Przedszkolanka ma przede wszystkim odpowiednie, kilkuletnie
                    wykształcenie zawodowe.
                    Poza tym już widzę taką matkę np. 5 dzieci w wieku od kilku miesięcy
                    do 5 lat co to musi wykonywać w domu wszystkie czynności i jeszcze
                    zajmować się dziećmi jak przedszkolanka i do tego bez żadnego klapsa.
                    Już widzę "skuteczność" pomysłu, że za klapsa (nie bicie!!!)
                    przyjeżdża do takiej przemęczonej matki policja, by ją przed
                    sąsiadami upokorzyć.
                    Niektórym to się chyba śmiertelnie nudzi w domu.
                    p.s. nie było mowy tu o sytuacji plotkujących kobiet i latającym
                    dookoła małym dziecku.
                    • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 00:34
                      jak ktos sobie nie daje rady z dwojka dzieci i bez przerwy rozdaje
                      klapsy dla ich ujarzmienia to nie powinien decydowac sie na wiecej
                      dzieci. To tak a propos matki 5 dzieci, ktora wedlug ciebie bez
                      klapsa nie dala by rady surprised

                      ps, ty tez porownalas mnie do superniani, ktora ma wyksztalcenie
                      psychologiczne i lata pracy z dziecmi za soba. Z tego co wiem, to
                      ona jest zacieta przeciwniczka klapsow/bicia, wiec skoro ciagle sie
                      do niej odwolujesz dlaczego nie wezmiesz z niej przykladu i nie
                      przestaniesz bic swoich dzieci...
                      • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 00:48
                        fogito napisała:

                        > jak ktos sobie nie daje rady z dwojka dzieci i bez przerwy rozdaje
                        > klapsy dla ich ujarzmienia to nie powinien decydowac sie na wiecej
                        > dzieci. To tak a propos matki 5 dzieci, ktora wedlug ciebie bez
                        > klapsa nie dala by rady surprised
                        odrobinę inteligencji. Pierwsza ciąża - bliźniaki. Potem druga:
                        trojaczki. Już piątka dzieci.
                        Gdzieś niedawno czytałam (nie znajdę linka) o rodzinie, która z
                        mnogich ciąż ma 8 dzieci poniżej 3 lat.

                        > ps, ty tez porownalas mnie do superniani, ktora ma wyksztalcenie
                        > psychologiczne i lata pracy z dziecmi za soba.
                        no bo skoro bez przerwy porównuje się tu żłobki i przedszkola...

                        Z tego co wiem, to
                        > ona jest zacieta przeciwniczka klapsow/bicia, wiec skoro ciagle
                        sie
                        > do niej odwolujesz dlaczego nie wezmiesz z niej przykladu i nie
                        > przestaniesz bic swoich dzieci...
                        Przede wszystkim skąd wiesz, że ja bije dzieci? Napisałam tylko
                        wcześniej, że ewentualnie dam klapsa (chodzi o bramkę) to czas
                        przyszły.
                        Po drugie, nie wszystkie jej metody mi się podobają, np. histeria
                        dziecka. Od razu piszę, że nie daję klapsa.
                        • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 05:45
                          powtorze jeszcze raz, bo chyba nie zrozumialas - jak ktos sobie nie
                          radzi z blizniakami i musi uciekac sie do bicia, zeby je 'wychowac'
                          to nie powinien miec wiecej dzieci dla dobra tych dzieci wlasnie. W
                          XXI wieku latwo jest poprzestac na jednej ciazy i nie trzeba sie
                          pakowac w druga. W ten sposob nie ma mowy o drugiej ciazy z
                          trojaczkami smile)

                          Ja nie wiem, czy ty bijesz - tak napisalas wczesniej, ale szukac nie
                          bede, bo mi sie nie chce surprised
                          • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 13:27
                            Ja rozumiem doskonale, to ty masz problemy z myśleniem.
                            Radzenie sobie z dziećmi nie polega tylko i wyłącznie na
                            klapsowaniu, więc ktoś może sobie świetnie dawać radę z dwójką, ale
                            paść przy piątce (wersja 2 ciąż).
                            Ty natomiast nie radzisz sobie z odpowiedzią na pytania (pytanie z
                            zeszłego roku) i z mysleniem, ale masz tupet oceniać innych, czy
                            ktos dojrzał do macierzyństwa czy nie.
                            Ty na razie nie dojrzałaś do tego, aby w ogóle zabierać głos na
                            temat macierzyństwa.
                            Żegnam
                            • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 16:18
                              smile) ciesze sie, ze ty nie masz problemu z mysleniem. Nie wiem tylko
                              czemu ciagle wracasz do tego samego - nerwica natrectw? Ja sobie
                              poradzilam z odpowiedzia na twoje pytanie - to ty sobie nie mozesz
                              poradzic z zaakceptowaniem faktu, ze ktos moze dzieci nie bic i
                              jednoczesnie dobrze je wychowywac smile

                              Dla mnie ktos, kto musi dziecko uderzyc, zeby uzyskac efekt
                              posluszenstwa w zadnej mierze do macierzynstwa nie dorosl i nie
                              zmienie swojego zdania niezaleznie co jeszcze wymyslisz smile))

                              ps. myslacy rodzice raczej swoich dzieci nie bija a jesli juz zdarzy
                              im sie przywalic dziecku to nie dobudowuja na tym zadnej ideologii.
                              Moze powinnas wysunac nos z polskiego zascianka i zobaczyc
                              wielodzietne rodziny np. wlasnie w Stanach, ktore wychowuja dzieci
                              bez bicia. Najblizej masz do Szwecji....
                    • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 08:29
                      jesli hodzi o horyzonty...to wybacz ale ty masz je zawezone...bo my rozmawiamy o
                      problemie klapsowania...a ty wymyslilas sobie jakis tam przykład i krążysz wokół
                      niego jak satelita...

                      czego oczekujesz...ze powiem ci co ta matkapowinna zrobic..
                      nie wiem...
                      bo to nie moje dzieci, nie znam ich.. a sama gdzies napisałas, ze kazde dziecko
                      jest inne...

                      moz oderwij sie w końcu od tej matki ...i porozmawiajmy o szerszej wizji..smile

                      aaa...w tym poście dopiero ci przygadałam...wcześniej nigdzie nie napisałam
                      niczego co by ciebie dotyczyło....
                      to raczej ty czepiasz sie do mnie...

                      nie bierz tak wszystkiego do siebie..bo wtedy rzeczywiscie trudno sie
                      rozmawia...o problemie..nie o osobie..smile..a zwłaszcz nie o tobie..
                      • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 13:52
                        bea.bea napisała:

                        > jesli hodzi o horyzonty...to wybacz ale ty masz je zawezone...bo
                        my rozmawiamy
                        > o
                        > problemie klapsowania...a ty wymyslilas sobie jakis tam przykład i
                        krążysz wokó
                        > ł
                        > niego jak satelita...

                        Osoby z zawężonymi horyzontami to poszukaj w lustrze.
                        Wyrwałaś zdanie z kontekstu i ten mały cytat przeniosłaś na koniec
                        wątku, nie wiem czemu nie odpisywałaś normalnie w drzewku. Ten mały
                        cytat nie odnosił się ogólnie do tematu klapsowania ale do
                        konkretnego przykładu (z matką), więc nie pisz bzdur że ja sobie
                        wymysliłam jakiś przykład z matką. Ja odpisywałam na temat-konkretny
                        problem.

                        Ogólnie uważam, że ewentualny zakaz przyniesie więcej szkody niż
                        pożytku. Bać się będą przede wszystkim osoby, które klapsa dają
                        sporadycznie. Rodziny patologiczne, w których leje się dzieci, będą
                        miały to gdzieś.
                        Wiekszy sens miałaby edukacja, a ta praktycznie nie istnieje. Np. w
                        temacie małych dzieci: Superniania ogranicza się do starszych
                        dzieci. Psycholog nie potrafi pomóc:
                        www.edziecko.pl/rodzice/1,79360,2866711.html
                        Forum eksperckie o wychowaniu: inna zrozpaczona matka tez prosi o
                        pomoc. Dostaje w odpowiedzi, aby przeszukała forum problemie 2-
                        latka. Przeszukałam, bo mnie też ciekawiło rozwiązanie. I nie
                        znalazłam nic, co zbliżyłoby mnie do odpowiedzi.
                        Nawet to forum. Ile tu w wątku "dojrzałych" mamuś jedynaków,
                        mających "genialne" rozwiązania jak upodlić rodziców, ale gdy matka
                        się pyta co KONRETNIE zrobić, aby dziecko nie demolowało np.
                        telewizora, to naraz się okazuje, że nikt niczego nie potrafi
                        wymysleć.
                        Jak widać dla niektórych cała "mądrość" polega na tekście "nie
                        radzisz sobie".
                        • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 17:08
                          A ja uwazam, ze zakaz bicia dzieci jest pierwszym krokiem do zmiany
                          mentalnosci Polakow, ktorzy nie wiedziec czemu nie akceptuja bicia
                          doroslych a przyzwalaja na bicie dzieci.
                          Od czegos trzeba zaczac i mam nadzieje, ze jak zakaz bicia zostanie
                          wprowadzony to sie niektorzy beda zastanawiac nad tym co robia
                          chociazby wlasnie w obawie przed kara.

                          p.s. nigdy nie widzialam dziecka demolujacego telewizor surprised U mnie
                          telewizor jest tylko w sypialni rodzicow tak wysoko, ze nawet
                          czterolatek go nie dosiegnie smile
                          Polecam najszybsza i najlatwiejsza metode zapobiegawcza, czyli
                          usuniecie telewizora z pomieszczen, gdzie bawia sie dziecismile Mozna
                          tez z dzieckiem porozmawiac i wytlumaczyc mu zagrozenia zwiazane z
                          tluczeniem telewizora smile - do skutku wiec trzeba sie uzbroic w czas
                          i cierpliwosc.
                          A jak komus puszczaja nerwy, to zawsze moze dziecko przywiazac do
                          nogi od stolu smile)) zartowalam smile
                          • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 20.07.08, 23:32
                            > Polecam najszybsza i najlatwiejsza metode zapobiegawcza, czyli
                            > usuniecie telewizora z pomieszczen, gdzie bawia sie dziecismile
                            smile))) rozumiem zabezpieczone gniazdka, kuchnie, szafy, szuflady,
                            okna, ale są chyba pewne granice. W pewnym momencie musi dziecko
                            usłyszeć "nie wolno". I tu są schody.
                            No a jak się nie potrafi wytłumaczyć dziecku to się wywraca dom pod
                            dyktando dziecka (tutaj wynosi telewizor) a potem naszą porażkę
                            nazywamy sukcesem wychowawczym.

                            Mozna
                            > tez z dzieckiem porozmawiac i wytlumaczyc mu zagrozenia zwiazane z
                            > tluczeniem telewizora smile
                            big_grinDDDD
                            - pytanie: "proszę, błagam, tłumacze dziecku na rózne sposoby i nic
                            nie pomaga. Co robić?"
                            - odpowiedź: "mozna porozmawiać z dzieckiem i wytłumaczyć mu
                            zagrożenia ..."
                            niektórzy mają specyficzne poczucie humoru


                            - do skutku wiec trzeba sie uzbroic w czas
                            > i cierpliwosc.
                            prędzej w drodze do tego skutku zdąży nam zdemolować pół domu
                            • lola211 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 21.07.08, 01:05
                              > No a jak się nie potrafi wytłumaczyć dziecku to się wywraca dom
                              pod
                              > dyktando dziecka (tutaj wynosi telewizor) a potem naszą porażkę
                              > nazywamy sukcesem wychowawczym.

                              Widze, ze dla ciebie rodzina to pole bitwy, gdzie sa wygrani i
                              przegrani.

                              To nie jest zadna porazka- dom nalezy dostosowac do domownikow, a
                              zwlaszcza do dzieci.Telewizor akurat moze dla mnie nie istniec, wiec
                              nie widzialabym zadnego problemu w pozbyciu sie go.Ale nie musialam,
                              bo moja córa nie miala destrukcyjnych sklonnosci.

                              Ja w kazdym razie wyznaje zasade, ze jesli chce sie miec czyste
                              sciany, to nalezy chowac kredki i udostepniac je pod kontrola, wiem
                              ze inni rodzice wola polozyc te kredki w zasiegu reki dziecka i lac
                              po dupie, jesli z nich skorzysta i mimo upomnien- pomaze sciany.
                              To dla mnie jest wlasnie porazka.Brak zdolnosci przewidywania i
                              zero wysilku, by sytuacje rozwiazac pokojowo.
                              • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 21.07.08, 01:24
                                Myślę, że przejaskrawiłaś. Ja mam dom dostosowany, z wspomnianymi
                                blokadami, usuniętymi drobiazgami z niższych półek, czy nawet
                                przestawionymi meblami. Ale chodzi o to, by kiedys powiedzieć "nie
                                wolno"!
                                Jeden może żyć bez telewizora, inny nie. Tu telewizor jest raczej
                                symboliczny.
                                Chodzi o to że to dorośli ustalaja w domu reguły, o to że
                                czegoś "nie wolno" i to, aby dziecko dostosowało się do naszych
                                reguł.
                                P.S. Moje też nie demoluja telewizora.
                                • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 21.07.08, 03:48
                                  skoro nie demoluja telewizora to w czym problem surprised
                                  Moje dziecko tez wiele razy uslyszalo slowo 'nie wolno' ale nigdy
                                  nie zostalo uderzone w ramach ukarania za zlamanie jakiejkolwiek z
                                  domowych regul.
                                  Moze moj synek jest nadwyraz inteligentny, ale on doskonale rozumial
                                  i rozumie, ze pewnych rzeczy sie nie robi, bo jest to np.
                                  niebezpieczne. Pomijam okres do okolo 1,5 -2 lata kiedy sila
                                  poznawcza dziecka prowadzi go na szczyt schodow i zadaniem rodzicow
                                  jest w miare mozliwosci zabezpieczyc otoczenie dziecka tak aby
                                  przypadkowo nie zrobilo sobie krzywdy.
                                  Zwykle wedlug poradnikow dzieci nagle madrzeja w okolicach 3 roku
                                  zycia i wtedy wszystko staje sie latwiejsze.
                                  A wiec zycze przetrwania do tego czasu bez uzycia klapsa.
                            • gaja78 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 21.07.08, 11:43
                              ewelina_1 napisała:

                              > No a jak się nie potrafi wytłumaczyć dziecku to się wywraca dom pod
                              > dyktando dziecka (tutaj wynosi telewizor) a potem naszą porażkę
                              > nazywamy sukcesem wychowawczym.

                              Bez przesady, wyniesienie telewizora to rozwiązanie tymczasowe, najwyżej na
                              kilka miesięcy. 2.5-latek już rozumie, co to znaczy zrobić sobie poważne ałka.
                              2.5-latka da się też nauczyć szacunku do jakiejś rzeczy. Pod warunkiem, że
                              istnieje płaszczyzna porozumienia z dzieckiem, którą buduje się dobrą wolą i
                              wspólnym czasem spędzanym na zabawie. Szacunku do domowych mebli można uczyć
                              podczas zabawy. Dzieci naprawdę potrafią być aniołami, jeśli czują, że spędzanie
                              z nimi czasu to dla rodziców przyjemność i radość.

                              IMHO demolowanie telewizora to na 90% sposób na zwrócenie na siebie uwagi.
                              • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 22.07.08, 00:21
                                gaja78 napisała:

                                > Bez przesady, wyniesienie telewizora to rozwiązanie tymczasowe,
                                najwyżej na
                                > kilka miesięcy.
                                Nie, to właśnie przesada. Podobnie może być np. z firankami. Czasami
                                pojawiają się takie problemy na forum (ja tez kiedyś pytałam). Można
                                wymienić firanki na krótsze. Ale dzieci mogą i tak sięgnąć i dalej
                                je targać. Nie każdy jednak jest w stanie zaakceptować mieszkanie
                                bez firanek. I pamiętam jedną z porad w takim wątku. Jedna z mam
                                dostała poradę w stylu "albo zaakceptujesz brak firanek, albo
                                pogodzisz się z rwaniem firanek przez dziecko". I to ma być sukces?
                                To jest porażka! Kto w domu rządzi? Dziecko czy rodzic!
                                OK, ja rozumiem, że ktoś może w razie potrzeby wynieść wszystkie
                                meble i zostawić gołe ściany, zamiast uczyć dziecko podstawowych
                                zasad. Jego sprawa. Dla mnie to porażka.
                                • fogito Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 22.07.08, 04:54
                                  Jak sie duzo czasu spedza z dzieckiem i ma autorytet to nie trzeba
                                  nic z domu wynosic.
                                  Ja nie mam drzwi w kuchni i nawet nie mialam szafek zabezpieczonych
                                  kiedy synek byl calkiem maly. Nawet plyta do gotowania nie byla
                                  zabezpieczona.
                                  A porazka to jest wtedy jak dorosla osoba podnosi reke na dziecko w
                                  imie tzw. 'nauki'.
                                  Owszem nalezy uczyc ale nie wolno bic przy okazji.

                                  Ja nie musialam ani wynosic mebli z domu ani bic dziecka zeby zyc
                                  normalnie. Wydaje mi sie, ze demonizujesz postepowanie malych
                                  dzieci. Czesto zachowanie dziecka jest odzwierciedleniem zachowania
                                  doroslych i atmosfery panujacej w domu. Moze warto od tej strony
                                  podejsc do tematu.
                                  • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 24.07.08, 02:18
                                    Przyjmij wreszcie fogito do świadomości, że byłaś, jesteś i
                                    prawdopodobnie pozostaniesz ignorantką.
                                    Twoje teorie o autorytecie są śmiechu warte. A jakim ty jesteś
                                    autorytetem? Piszesz, że twoje dziecko złamało reguły czy zakazy, w
                                    innym miejscu piszesz, że nigdy go nawet nie karałaś. Prawie 5
                                    letnie (jeśli nie pomyliłam) dziecko, które nie jest uczone
                                    ponoszenia konsekwencji (odpowiednich do wieku oczywiście)? To kto
                                    ma je zacząć uczyć? Państwo, gdy wyrokiem sądu znajdzie się w
                                    poprawczaku albo w więzieniu?
                                    Insynuacje o "atmosferze panującej w domu" są niesłychane. Równie
                                    dobrze, można by tobie napisać, że często takie grzeczne dziecko to
                                    efekt przemocy psychicznej w rodzinie.
                                    Każdy przy zdrowych zmysłach, ma świadomość, że nie można prosto
                                    porównywać zachowania jednego dziecka do min. 2 dzieci. Wystarczy do
                                    tego pamięć z własnego dzieciństwa i przypomnieć sobie jak wyglądały
                                    zabawy, gdy bawiło się samemu, a jak gdy przyszła koleżanka.
                                    Jesteś fogito zwykłym trollem, nie widzę żadnego sensu kontynuowania
                                    wymiany zdań i wyczytywania kolejnych rewelacji typu "na ulicy
                                    uciekają dzieci bite".
                                    • fogito Re: Ewelina 24.07.08, 04:45
                                      Zaczyna cie ponosic i tracisz kontrole nad soba surprised Nie mozesz mi
                                      przylozyc wiec zaczynasz mnie obrazac. No coz, obraza z twoich ust
                                      brzmi jak komplement, wiec wypada mi podziekowacsmile))

                                      Czytanie bez zrozumienia to analfabetyzm wtorny. Zdaje sie, ze ci
                                      sie w glowie nie miesci, ze za zlamanie domowych regul dziecka nie
                                      trzeba karac. Ja tego nie robie, bo przyczyna zlamania owych regul
                                      czesciej wynika z niedoskonalosci dziecka jako takiego a nie z
                                      zamierzonej zlosliwosci, ktora raczej przynalezy jednostkom
                                      doroslym.
                                      Oczywiscie konkretne 'zle' zachowanie niesie za soba jakies
                                      konkretne konsekwencje, ale ja ich kara nie nazwe, bo nie jest to
                                      zadne stanie w kacie, siedzenie na krzesle ani tez walenie w tylek.
                                      Moj syn jak juz napisalam jest wystarczajaco inteligentny zeby
                                      zrozumiec iz np. jesli nie pozbiera zabawek, to nie bedzie mogl isc
                                      obejrzec bajki; jesli sie nie pospieszy z ubieraniem do parku, to
                                      krocej sie bedzie w nim bawil; jesli bedzie wrzeszczal w sklepie to
                                      zakupy beda trwaly dluzej i nie bedzie czasu na karuzele itd itp...

                                      Dziecko to nie pies - jego nie trzeba tresowac tylko wychowywac
                                      poprzez rozmowe i stworzyc jak najlepsze warunki do tego, zeby moglo
                                      sie spokojnie rozwijac. Jak juz napisalam wiele razy - podstawa
                                      sukcesu jest milosc do dziecka i szacunek, a atmosfera w domu ma
                                      kolosalne znaczenie dla tegoz rozwoju smile Dzieci, ktore nie musza na
                                      sile zwracac na siebie uwagi nie beda demolowac mieszkania...

                                      Z tego co juz zdarzylam zauwazyc, to na forum jest wiecej matek,
                                      ktore nie bija swoich dzieci (rowniez blizniakow) oraz jest tez
                                      sporo takich, ktore kar nie stosuja. Czy wedlug ciebie wszystkie te,
                                      ktore postepuja podobnie jak ja sa trollami? Zabawne doprawdy -
                                      wyobraznia zaczyna cie ponosic.

                                      Jesli zas nie widzisz sensu 'kontynuowania wymiany zdan' to tego nie
                                      rob smile Zegnasz mnie juz po raz drugi, wiec moze nie ostateczny surprised

                                      ps.
                                      To o 'uciekaniu bitych dzieci na ulicy' to byl zart, ale ty na
                                      zartach tez sie nie znasz...
                                      ps2. tu w tej Ameryce to same trolle po ulicy chodza surprised
                        • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 19.07.08, 22:12
                          i dlatego nie ma yelewizora...smile
                          a w zwiazku ze zmianami w lewym oku..jaskra...horyzont rzeczywiscie mi sie
                          zawęzil...
                          a sposoby na niesforne dzieci znajduje tu..tongue_out

                          www.itvp.pl/event/psipsycholog/
                          polecam
    • siasiunia1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 18.07.08, 23:58
      tak nawiązując do całej dyskusji o dawaniu klapsów
      Moje dziecko ma na razie prawie 9 miesięcy wiec raczej nie ma mowy o wychowywaniu za pomocą klapsów
      Jednak uważam iż rozmowa czy wyjaśnienie o wiele więcej dadzą.
      Po pierwsze - jeżeli będe córce mówić że np ma nie dotykać ognia i 1000 razy to będe powtarzać i ona w końcu dotknie to będzie miała nauczkę że go dotykać nie wolno oraz że MAMA MIALA RACJĘ.
      Nie że mama dała w tyłek bo dotykac nie wolno bo tak tylko że miała racje.
      I dzięki takim przykładom będzie mi łatwiej wyegzekwować posłuszeństwo przy poważniejszych wykroczeniach typu włażenie na okno czy wybieganie na ulicę.
      Po drugie - jako dziecko bite bardzo łatwo nauczyłam się łgać. wszystko byleby nie klaps.
      posługiwanie sie argumentem że ja byłam bita i nic mi nei jest a dzieci są moje i mają taki sam charatker jak ja i tez nic im nie będzie jest conajmniej nietrafiony....
      a tak a propo dyskusji pomiedzy fogito a eweliną. Mam wrażenie Ewelino że po prostu jesteś koszmarnie przemęczona dwójką rozbrykanych dzieci i myślę że gdybyś miała jedno dziecko pewnie byś raczej przyjęła postawę iż bicie to nie metoda. Stawiam tylko teorię ale może gdybyś miała pomoc jeszcze kogoś kto by CI pomógł ujarzmić te wulkany energii to przychyliłabyś sie do zdania że można wszystko dziecku wytłumaczyć...
      Z fogito sie zgadzam. Klapsy to nie metoda.
      pozdrawiam
      • siasiunia1 eweilina 20.07.08, 12:34
        doczytalam resztę dopisanych postów i wiesz ewelina mam wrazenie że to ze się tak rzucasz i denerwujesz strasznie jest spowodowane tym iż wiesz że do końca dobrze nie robisz.
        babowa napisała że jest świecie utwierdzona w tym robi i bez nerwów a Ty sie rzucasz jak nie wiem.
        • ewelina_1 Re: eweilina 20.07.08, 23:08
          no, rozgryzłaś mnie
    • bea.bea Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 20.07.08, 11:34
      szyszunia pytała o supernianie...ja otworzylam pierwszy odcinek jaki mi sie
      nawinoł...i co sie otworzyło...?

      superniania.onet.pl/0,1447455,odcinki.html
      i to jest potwierdzenie moich teorii...smile
      i prezent dla ewelinki..smile
      • ewelina_1 Re: Bliżej zakazu dawania klapsów w Polsce. 20.07.08, 23:10
        > i prezent dla ewelinki..smile

        dziękuję
        Coś tam pamiętam z tego odcinka, ale nie bardzo rozumiem, czemu
        akurat to do mnie adresujesz
        • verdana Artykul w "Wyborczej" 21.07.08, 18:13
          O odbieraniu w Szwecji rodzicom dzieci - za klapsy.
          Nie wnikajac w to, czy rodzice dawali klapsy czy nie, resztę
          dziecinstwa odebrane dzieci spędzaja w kolejnych rodzinach
          zastepczych i nikt już ich nie kocha. Nie daje klapsow i nie kocha.
          Lepiej?
          • gaja78 Re: Artykul w "Wyborczej" 21.07.08, 18:24
            verdana napisała:

            > O odbieraniu w Szwecji rodzicom dzieci - za klapsy.
            > Nie wnikajac w to, czy rodzice dawali klapsy czy nie, resztę
            > dziecinstwa odebrane dzieci spędzaja w kolejnych rodzinach
            > zastepczych i nikt już ich nie kocha. Nie daje klapsow i nie kocha.
            > Lepiej?

            Czy o rodzicu, który znając prawo łamie je, ryzykując utratę praw do opieki nad
            swoimi dziećmi, można powiedzieć że te dzieci kocha ?
            Kochający rodzic nawet nie zbliży się do takiego ryzyka.
            • verdana Re: Artykul w "Wyborczej" 21.07.08, 18:35
              Tak, mozna. Teoria teorią a zycie życiem.
              Kochajacy rodzice przewożą dzieci bez fotelików, łamiąc prawo. Są
              głupi i nieodpowiedzialni - zgoda, ale nie wierze, ze nie kochający.
              • gaja78 Re: Artykul w "Wyborczej" 21.07.08, 18:48
                verdana napisała:

                > Tak, mozna. Teoria teorią a zycie życiem.
                > Kochajacy rodzice przewożą dzieci bez fotelików, łamiąc prawo. Są
                > głupi i nieodpowiedzialni - zgoda, ale nie wierze, ze nie kochający.

                Jeśli masz na myśli instynktowne emocje niskiego poziomu, jakie budzą się w
                matce i ojcu po przyjściu dziecka na świat, to tak, masz racje - każdy rodzic
                jakoś kocha swoje dzieci. Bije, poniża, naraża na niebezpieczeństwo, ale
                przecież "kocha".

                Może powinnam była inaczej sformułować swoją myśl. Większość dzieci w Szwecji
                prawdopodobnie jest świadoma, jakie są prawne konsekwencje klapsów. Świadomość
                ta rośnie z wiekiem. W głowie klapsowanego dziecka prędzej czy później zacznie
                kiełkować strach i pytanie, dlaczego rodzice go biją, skoro grozi to utratą praw
                rodzicielskich ?

                Czy takie dziecko może czuć się kochane ? Czy takie dziecko ma szansę dostać od
                rodziców ten niezwykle ważny dar, jakim jest poczucie własnej wartości ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka