matko jedyna ale wtopiłam!!!!!
pamietacie moze jak pytalam sie o moskitiery...dzis mi maja
zakladac...ale umowilam sie do 14! a ich nie ma i beda za pol godz.
najgorsze jest to, ze wtedy M wraca, a on nic nie wie...zalatwialam
poza nim...jak juz beda to ok, ale sam by sie nie zdecydowal bo po
co?
starszego do babci oddalam nawet...i teraz panowie sie spotkaja
przed drzwiami...kurna..klamstwo ma krotkie nogi;-PPPPPPP
jedyne rozwiazanie jakie mi przychodzi do mej pokreconej dzis glowy
to wmowie M ze przeciez 3 razy go wczoraj informowalam o tym, ale on
oczywiscie znow nie sluchal....

?