Dodaj do ulubionych

Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d

31.07.08, 08:06
Przeczytałam watek gdzie Oli.nek opisał sytuację w
piaskownicy.Posypały sie na nią gromy,bo jak można nie ustąpić
dziecku które grzecznie poprosiło?
Tylko w/g mnie to mogło być też tak,ze owa dziewczynka nie musiała
być miła i uprzejma,ona mogła uzyć tej formułki grzecznościowej w
sposób bardziej zaczepny czy arogancki .Powtarzam"mogła".
Oli.nek nie napisała czy to była prośba wypowiedziana głosem
normalnym,miłym czy żądającym bo ona poprosiła i już.Czy dziewczynka
była w tym momencie dziewczynką,czy taką : "maleńką-stareńką"? ze
spojrzeniem mówiącym"rusz się babo w końcu!"
Gdy mówimy,myślimy o dzieciach mamy o nich wyobrazenie raczej
pozytywne,że są one zabawne,wesołe, rozkrzyczane,pełne ekspresji.
Tylko może warto zwrócić uwagę ze zdarzają się też takie,które mają
w sobie takie cechy charakteru,które bardzo się kłócą z ogólnym
pojęciem "dziecko" Takie dzieci nazywam własnie'małe-stare",potrafią
one być cwane( nie sprytne),złośliwe czy nawet wyrachowane.
Kto pracuje z dziećmi przyzna mi rację,jest 1 na 100 ale jest.
Dzisiejsze dzieci w porównaniu z nami mają o wiele większą
świadomość co im się należy(i bardzo dobrze),znają swoje prawa
(bardzo dobrze) ale mają też o wiele mniej obowiązków (szkoda).
Takich dzieci będzie coraz więcej bo sami je "produkujemy"
umacniająć w przekonaniu - należy ci się ,po trupach do celu,jesteś
najlepszy,wyjątkowy.
Zazwyczaj, teraz ,w rodzine jest 1 dziecko i wokól niego dorośli
potrafią zgłupieć.Babcia ustępuje wnusiowi miejsca(bo on taki
malutki),mamusia ulega byle tylko nie unieszczęśliwić swego potomka.
Coraz mniej się od dzieci wymaga,coraz więcej im wolno.
Dziecko stawia się na równi z dorosłym,nie ma tu miejsca na szacunek
dla starszego,granic co wolno, ile i kiedy.
Z takich dzieci wszystko wiedzacych i mogących, wyrastają nastolatki
i dorośli zapatrzeni we własne potrzeby i siebie samego.
Żeby nie było,że dzieci widzę w czarnych barwach,chciałam tylko
zwróc uwagę ze wsród nich takze zdarzają się sztuki przebiegłe i nie
należy za wszelką ceną bronić "niewinności" najmłodszych.
Pewnie trochę chaotycznie opisałam ale myślę ze zrozumiecie co
autor miał na myślismile

Obserwuj wątek
    • sir.vimes Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 08:29
      > Gdy mówimy,myślimy o dzieciach mamy o nich wyobrażenie raczej
      > pozytywne,że są one zabawne,wesołe, rozkrzyczane,pełne ekspresji.

      wręcz przeciwnie.


      Co nie zmienia faktu, że pokazywanie dziecku jego "miejsca w szeregu" na
      zasadzie "Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie" jest postawą nieroztropną.
      Chocby dlatego,że te dzieci dorosną i w ten sam sposób będą traktowac nasze wnuki.

      Poza tym ZAŁOŻĘ się , że poproszona o to samo przez dorosłą osobę , ta pani
      AUTOMATCZNIE i bez zastanowienia ustąpiłaby.


      > Takich dzieci będzie coraz więcej bo sami je "produkujemy"
      > umacniająć w przekonaniu - należy ci się ,po trupach do celu,jesteś
      > najlepszy,wyjątkowy.

      Takie dzieci nie PROSZĄ.
      • liwilla1 Re: mysle 31.07.08, 08:40
        ze wyjatkowo grubianskim jest olanie grzecznej prosby. bez wzgledu na wiek
        proszacego. w sytuacji olinek wystarczylo odpowiedziec: wiesz, przepraszam Cie
        bardzo ale ciezko mi wstac/bola mnie bardzo plecy. bylabym wdzieczna, gdybys
        mogla mnie ominac.
        wczoraj pierwszy raz wystosowalam reprymende w stosunku do innego dziecka na
        placu zabaw, mianowicie do grona 7-10 latkow blokujacych zjezdzalnie. spytalam
        grzecznie czy chlopcy nie mogliby sie tak bawic, by inne mlodsze dzieciaki mogly
        tez korzystac ze slizgawki. troche ich zapeszylam, ale sama bylam nie mniej smile w
        ogole bylam bardzo mile wczoraj zaskoczona zachowaniem dzieciakow, pytaly, czy
        moga bawic sie zabawkami synka i byly naprawde bardzo uprzejme smile
        • babowa Re: mysle 31.07.08, 08:46
          liwilla1 napisała:

          > ze wyjatkowo grubianskim jest olanie grzecznej prosby.

          zgadzam się liwilla, gdy prośba jest grzeczna.
          Ale ja chciałam zaznaczyć ze nie kazda formułka grzecznościowa jest
          grzeczna.to zalezy od tonu osoby wypowiadającej,jej postawy
          • liwilla1 Re: mysle 31.07.08, 08:49
            mysle, ze olanie grzecznej czy niegrzecznej prosby i tak jest najgorszym z
            mozliwych wyjsc. zawsze przeciez mozna w kulturalny sposob odmowic, wtedy nie
            ustepuje sie dziecku ale i nie wychodzi na chama.
        • sir.vimes właśnie, i nie tylko 31.07.08, 08:49
          > ze wyjatkowo grubianskim jest olanie grzecznej prosby. bez wzgledu na wiek
          > proszacego.

          a dopisywanie do tego teorii, że na pewno dziecko prosiło nieodpowiednim tonem
          jest żenujące.. i trochę straszne.
          • babowa Re: właśnie, i nie tylko 31.07.08, 08:55
            sir.vimes napisała:

            > > ze wyjatkowo grubianskim jest olanie grzecznej prosby. bez
            wzgledu na wie
            > k
            > > proszacego.
            >
            > a dopisywanie do tego teorii, że na pewno dziecko prosiło
            nieodpowiednim tonem
            > jest żenujące.. i trochę straszne.


            Ja nie zakładam ze na pewno tak było.
            Mogło tak być,nie wiemy tego bo oli.nek tego nie wyjaśnił.
            Ale wszystkie osoby skupiły się na grubiaństwie oli.nka i użalały
            się nad krzywdą moralną dziewczynki.
            Oceniacie bardzo mocno ale patrząc na to z jednej strony
            To są tylko moje przypuszczenia
            • sir.vimes Babowa, zastanów się 31.07.08, 09:04
              Skąd przyszło ci do głowy, że dziewczynka poprosiła aroganckim tonem?

              A nawet jeśli?

              Czyż nie jest rolą dorosłego dawac dobry przykład o którym
              wspominała...tak!...sama Olinek.

              Poza tym- Olinek nie wspomniała o tonie ani ewentualnych okolicznościach (np.
              poprosiła mnie jednocześnie pokazując faka) tylko jasno napisała, że została
              POPROSZONA i OCZYWIŚCIE odmówiła i była niemiła dla dziecka.

              Bo odmówiła w sposób obrzydliwy i niegrzeczny. taki jest fakt - słowa zostały
              przytoczone.


              • babowa Re: Babowa, zastanów się 31.07.08, 09:11
                Ale dziewczyno,ja nie chcę udowodnić że Oli.nek to święta a to
                dziecko z założenia jest złe i będzie coraz gorsze.

                > Skąd przyszło ci do głowy, że dziewczynka poprosiła aroganckim
                tonem?
                >
                No właśnie rozbijałam sytuacje na 2 końce i pomyślałam sobie ze
                skoro tak sie oli.nek zachował to może ta "prośba" nie brzmiała jak
                prośba tylko jak ponaglenie -bo ja chcę i migiem.
                Ja tak tylko załozyłam.
                Broń Boze nie zakładam ze dzieci takie są ale wyjątki sa wszedzie i
                zdarzają się małe tupeciary i tyle.
                • sir.vimes Re: Babowa, zastanów się 31.07.08, 09:38
                  Czyli jeżeli prośba (sic!) dziecka nie brzmi wystarczająco wg. Twoich kryteriów
                  dorosły ma prawo zachowac się po chamsku.

                  Dziwne, bo mnie uczono, że zawsze warto zachowywac się kulturalnie. Chocby po to
                  by człowiek niegrzeczny dowiedział się JAK NALEŻY postepowac.


                  > Broń Boze nie zakładam ze dzieci takie są ale wyjątki sa wszedzie i
                  > zdarzają się małe tupeciary i tyle.

                  Naprawdę chciałabym życ w świecie , w którym prośba nieodpowiednim tonem będzie
                  szczytem arogancji; niewyobrażalnym dla wiekszości społeczeństwa.

                  Tupeciary!

                  Bo nie wyczuły jaki ton się spodoba danej kwoce - i czy lepiej miec przy
                  proszeniu smutną minkę i rączki w małdrzyk czy lepiej w ogóle i nie prosic tylko
                  bezwonnie i cicho rozpłynąc się we mgle.
                  • babowa Re: Babowa, zastanów się 31.07.08, 09:48

                    > Czyli jeżeli prośba (sic!) dziecka nie brzmi wystarczająco wg.
                    Twoich kryteriów
                    > dorosły ma prawo zachowac się po chamsku.
                    >

                    Faktycznie szczyt chamstwa!
                    Dziecko będzie miało traumę do końca życia


                    >mnie uczono, że zawsze warto zachowywac się kulturalnie

                    Cieszę sięsmile

                    >Bo nie wyczuły jaki ton się spodoba danej kwoce

                    I gdzie ta kultura? Poniosło CIę lekko i już epitety?
                    Nie byłoby Ci miło gdybym obdarzyła Cie równie miłym zwierzęcym
                    okreslenie,pewnie byś się uniosła,poczuła dotknięta.
                    Ale teoria sobie,praktyka sobieP)

                    • sir.vimes TZn. tylko tego co powoduje traumę 31.07.08, 16:25
                      do końca życia dorośli wobec dzieci robic nie powinni?

                      Wszystko inne - hulaj dusza, to tylko szczeniak (g..wniarz, smród
                      itp) ?


                      Ciekawe.
    • syriana Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 08:35
      czyli gdy obce dziecko użyje grzecznościowej formułki w moim kierunku, powinnam
      najpierw w moim sercu głęboko rozważyć czy ta formułka z odpowiednią intonacją
      była wypowiedziana, czy jakieś złośliwe chochliki w niej się nie czaiły,
      podteksty ukryte, czy dziecko przypadkiem wypowiadając te słowa nie ma na uwadze
      długofalowego planu wycięcia mi brzydkiego numeru i co z takiego dziecka
      wyrośnie biorąc pod uwagę genetyczne i wychowawcze uwarunkowania, w których
      wyrasta..?

      acha
      • babowa Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 08:43
        Ironizujesz syriana.

        Tu nie trzeba głębokich przemyśleń i obserwacji kilkudniowych.
        Po prostu patrzysz i widzisz czy dziecko cię prosi czy postawą
        wymusza bo ono tak chce!
        • syriana Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 08:45
          a ty dorabiasz psychologizującą ideologię do staropolskiej zasady, że dziecko
          trzeba usadzić i pokazać mu kto tu rządzi
          i nawet jak ma rację, to racji nie ma, bo z pewnością coś knuje pod nosem
          • babowa Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 08:50
            Syrian źle mnie rozumiesz,ja nic nie dorabiam .
            Chciałam tylko zwrócic uwagę ze kazdy kij ma 2 końce. Są dzieci
            i "dzieci" i nie wszystkie wrzucisz do jednego worka.

            > że dziecko
            > trzeba usadzić i pokazać mu kto tu rządzi

            Tu nie chodzi o to- KTO tu rządzi.Po prostu nie zawsze ustępuję
            dziecku bo jest DZIECKIEM
            • syriana Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 08:55
              dorabiasz ideologię, bo piszesz o dzieciach roztaczając wizję co z takich w
              przyszłości wyrasta
              a to LUDZIE tak postępują, ludzie, różni i dorośli i starsze dzieci

              chyba nie zaproponowałabyś np. nieustąpienia siedzącego miejsca w autobusie
              kobiecie w ciąży, która ostrym tonem "mi się należy" domagałaby się go
              • babowa Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:00
                Ale ja nie uogólniam ,nie chcę.
                Po prostu Wy założyłyscie od razu o grzeczności małej na podstawie
                wypowiedzianej formułki a ja sobie założyłam ze oli.nek miał
                podstawy tyłka nie podnosić i tyle.
                Gdyby dziecko miało do mnie prośbe ,dlaczego miałabym jej nie
                spełnić ale gdyby mi mruknęło burkliwie bo ona CHCE to już nie
                koniecznie rwałabym się
    • nangaparbat3 tu nie chodzi o ustepowanie 31.07.08, 09:03
      tylko o sposób, w jaki ustąpimy (ustapic tez mozna okazujac lekcewazenie) lub ustapienia odmowimy.
      Swego czasu przez cztery lata pracowalam w podstawowce i nigdy, ale to nigdy nie zdarzylo się, bym nie mogla sie z dzieckiem dogadac - pod warunkiem, ze we mnie nie bylo agresji wobec tego dziecka. Wszystko mozna wyjaśnic, wszystkiemu sie sprzeciwic, wyglosic reprymende etc. - pod warunkiem, ze zrobimy to z szacunkiem wobec dziecka. Ja nie widze zadnego, ale to zadnego powodu, by okazywac dzieciom mniej szacunku niz dorosłym - a nawet na odwrot, bo dzieciom po prostu trudniej (mniejsze, slabsze, maja mniejszą wiedzę, żadnego prawie doswiadczenia, i tak dalej i dalej).
      • lola211 Re: tu nie chodzi o ustepowanie 31.07.08, 09:15
        Ja nie widze zadnego, ale to zadnego powodu, by okazywac dzi
        > eciom mniej szacunku niz dorosłym - a nawet na odwrot, bo dzieciom
        po prostu t
        > rudniej (mniejsze, slabsze, maja mniejszą wiedzę, żadnego prawie
        doswiadczenia,
        > i tak dalej i dalej).

        Brak zrozumienia tak oczywistego faktu rodzi wlasnie takie sytuacje,
        jak ta w piaskownicy i inne tego typu.
        Dla niektorych dziecko nie ma takich samych praw i juz.Nie nalezy mu
        sie taki sam szacunek, bo jest DZIECKIEM, czyli czlowiekiem drugiej
        kategorii.
        • bea.bea Re: tu nie chodzi o ustepowanie 31.07.08, 09:30
          dziecku nie nalezy se szcunek bo jest dzieckiem
          dziecku si nie ustepuje bo est dzieckiem
          dziecko sie bije bo jest dzieckiem
          z dzieckiem sie nie dyskutuje bo jest dzieckiem

          itd itd

    • lola211 Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:07
      > Dziecko stawia się na równi z dorosłym,nie ma tu miejsca na
      szacunek
      > dla starszego,granic co wolno, ile i kiedy.


      Swoja wlasna corke uswiadamiam, ze ludzie dorosli sa rozni- madrzy i
      głupi, dobrzy i źli.I ze szacunek nalezy sie tylko tym, ktorzy na
      niego zasługuja.
      Dzieki temu nie traktuje kazdego doroslego jak swietej krowy, ktorej
      z racji tylko i wylacznie wieku ma słuchac i ja powazac.
      Daje jej pelne prawo do krytyki poczynan doroslych, jesli nie ma
      racji, to dyskutujemy, wyjasniam jej dlaczego ktos postapil tak a
      nie inaczej.
      I co najwazniejsze, jest jednoczesnie dzieckiem, ktore w kontaktach
      z doroslymi nie przegina, odzywa sie do nich jak nalezy.Jesli ktos
      zachowuje sie niewlasciwe, to wlasnie dorosli, traktujacy dzieci jak
      ludzi gorszego gatunku- jakas bacia po chamsku zwracajaca uwage,
      starszy facet, ktorego dziecko niechcacy przechodzac
      potracilo.Dorosle chamy.W kontakcie z takimi daje dziecku pelne
      prawo do tzw. pyskowania, niech sie uczy asertywnosci.W innym
      przypadku rosna z dzieci niemoty, po ktorych kazdy "jeździ", bo
      maja wpojone , ze nie wolno byc niegrzecznym i inni maja zawsze
      racje.
      • bea.bea Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:28
        podpisuje sie pod twoim zdaniem....

        róznica wieku miedzy srednio ty piszacymi a powiedzmy 11 latkiem (;P) jest ok 20
        lat....i jest to gó..arz

        róznica pomiedzy babcia w autobusie, a średnio piszacymi tu jest tez około, a
        moze i nawet ponad 20 lat...czyli dla onej babci tez jestesmy gó..arze, ...ale
        jakos nie potrafimy sobie tego przeliczyc...

        bo 20 lat i 20 lat, to nie zawsze tyle samo
      • babowa Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:34

        > Swoja wlasna corke uswiadamiam, ze ludzie dorosli sa rozni- madrzy
        i
        > głupi, dobrzy i źli.I ze szacunek nalezy sie tylko tym, ktorzy na
        > niego zasługuja

        Takie dziecko chyba nie potrafi do końca określić czy ta pani to
        jest głupia czy nie ,chociażby z racji swych doświadczeń tzw
        mądrości zyciowej. I co jak błędnie uzna ze pani nie ma racji a głos
        na nią podnosi to Twoja mała może sobie jej nagadać ile jej
        dziecinne gardło pozwoli i to będzie właściwe?

        >co najwazniejsze, jest jednoczesnie dzieckiem, ktore w kontaktach
        > z doroslymi nie przegina, odzywa sie do nich jak nalezy

        I chwała Ci za to

        >bacia po chamsku zwracajaca uwage,
        > starszy facet, ktorego dziecko niechcacy przechodzac
        > potracilo.Dorosle chamy.W kontakcie z takimi daje dziecku pelne
        > prawo do tzw. pyskowania, niech sie uczy asertywnosci

        I uważasz ze Twoje dziecko jest właściwym rozmówcą dla dorosłego
        chama?
        Mnie dorosłą przerasta nieraz chamstwo,tupet rozmówcy a Ty
        propnujesz pyskówki dziecka a chamem dorosłym,gdzie wiadomo ze ono
        nie ma szans.
        nie wyobrażam sobie pyskówki dzieciaka z np.chamską babcią.Co to da
        dziecku,? upokorzy je?,nauczy chamstwa by umieć z chamstwem walczyć?

        Oczywiście rozmowy z dzieckiem,tłumaczenie uczenie
        asertywności,wszystko pięknie.
        Ale asertywnośc to nie sa słowne przepychanki z pijaną babcią.

        W innym
        > przypadku rosna z dzieci niemoty, po ktorych kazdy "jeździ", bo
        > maja wpojone , ze nie wolno byc niegrzecznym i inni maja zawsze
        > racje.

        Również uczę by nie dawały sobie w kaszę dmuchać ale nie na
        przykładzie pyskówek z dorosłymi.Jezeli trafi się dorosły głupi po
        prostu ,to normalne jest że mówię dziecku ze dorosły nie = mądry
        ale na pewno nie pozwoliłabym na przepychanki słowne z dorosłym .tym
        bardziej głupim.

        • lola211 Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:38
          Zadnych pyskowek jak na razie nie bylo.
          Bylo najwyzej "nie".
          Bylo poskarzenie sie mnie i moja interwencja.W towarzystwie dziecka.
          Napisalam, ze daje przyzwolenie, a nie ze moje dziecko nic, tylko z
          chamami sie wykłoca.
          • babowa Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:59
            Zadnych pyskowek jak na razie nie bylo.
            > Bylo najwyzej "nie".

            No i jak najbardziej po mojemu,więc się zgadzam(dziwne nie? )


            Napisalam, ze daje przyzwolenie, a nie ze moje dziecko nic, tylko z
            > chamami sie wykłoca.

            No ale skoro dajesz przyzwolenie to dziecko kiedyś z niego
            skorzysta. i niekoniecznie musi być to w Twojej obecności.
            A gdy trafi na szczególnie perfidnego dorosłego to da tak małej do
            wiwatu że dzieciaka zmiecie i dopiero będzie z dzieckiem rozmawiać
            by na prostą wyszła
            • lola211 Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 10:43
              > A gdy trafi na szczególnie perfidnego dorosłego to da tak małej do
              > wiwatu że dzieciaka zmiecie i dopiero będzie z dzieckiem rozmawiać
              > by na prostą wyszła

              To ja zahartuje najwyzej.
              A jak zycie uczy, do chama czesto tylko po chamsku mozna, inaczej
              nie pojmie.
        • bea.bea Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:43
          twoja postawa w pyskówce słownej, jest wystarczajacym wzorem, by wiedziec , jak
          rozwiazywac konflikty z pijana babcia...
          bo na słowa ty wredan gowniaro mozna odpowiedzieć....ty wredna starucho, albo
          gorzej...
          ale mozna powiedziec rozmawiamy o tym czy o tym, a ja pani jak dotad nie obraziłam,

          wielu ludzi uwaza, ze zwyciesko z takiej "debaty " wychodzi ten kto drugiemu
          bardziej dołoży...naubliża, powie co o nim mysli, zauwaz, ze najczesciej
          dyskusje obracaja sie w personalne pyskówki, ...

          pokazanie dziecku, ze nawet jeśli usłyszy słowo gó..arz nie znaczy , ze
          przegrał...i jest gorsz...
          własnie jest lepszy, bo tylko prosci ludzie kończa słowami...ty głupi jestes..smile
          ty sie nie znasz...

          ktos tu napisał, ze idiota najpierw sprowaszi cie do swojego poziomu, a potem
          zabije doswiadczeniem...
          a to bardzo mądre jest
        • redmiss Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:44
          ja nie czytałam tamtego wątku, ale tak w domyśle piszę: czyli mamy
          ustępować zawsze dziecku, dac mu czego chce, gdy powie pięknym
          tonem: plooooosssieeeee????
          śmieszne smile
          zdarza mi się odmawiać dziecku, gdy prosi. dziecko doskonale wie,
          KIEDY prosić smile poza tym ono też musi się nauczyć, że nie wszystko
          mu się należy, nawet jak poprosi smile
          "mamusiu, chcialbym sobie wsadzić drucik do kontaktu....
          plllooooosssiiieee, będzie fajnie, no, pllloooosie" smile taki
          przykład, troszkę wydumany, ale wiecie chyba o co mi chodzi smile
          obcym dzieciom też zdarzylo mi się odmówić, np. kiedy chlopiec
          prosił o przejażdzkę rowerem mojego syna... nie, niestety i już. nie
          wiedzę w tym nic drastycznego. normalne życie.
          • bea.bea Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:52
            mysle, ze nie chodzi o bezsensowne ustepowanie, ale o nauczenie człowieka
            młodego gdzie jest ego miejsce, ale tez, ze ma prawo decydowac o sobie, w
            granicah rozsadku, ma prawo wypowiedziec swoje zdanie choc moze sie ono komuś
            nie podobac...
            i nauczyc go kulturalnej formy dyskusji, nawet w chamskich pyskówkach
          • gryzelda71 Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:52
            Przeczytaj tamten wątek.Koniecznie.
          • mama_kotula Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:54
            > ja nie czytałam tamtego wątku

            To przeczytaj smile), koniecznie. poznasz np. nową definicję słowa "tupet" tongue_out

            co do reszty, w ogólnych zasadach masz rację smile
          • lola211 Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:54
            Nie, oczywscie, ze nie.Kwestia zasadnicza - kiedy i czego odmawiac.

            Przyklad podobny do piaskownicowego:

            Bylam wczoraj w aquaparku, relaksuje sie w basenie solankowym przy
            sciennym "gajzerku".Z boku slysze"przepraszam, moge przejsc?"-
            pytanie pada od 9latka na oko.Na tak uslyszana prosbe po prostu
            grzecznie go przepuszczam(myslac, ze moze nie umie najlepiej plywac
            i dlatego trzyma sie blisko sciany),ale moze postapilam
            niewychowawczo- moze powinnam kazac mu jednak obejsc mnie dookola?
            Bo moze wlasnie dostal sygnal , ze dostanie wszystko, czego chce i w
            ogole jak ma czelnosc doroslemu zaklocac spokoj??
            • redmiss Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:56
              aha smile dobra... to lepiej się nie odzywam, bo wyczuwam, że o coś
              innego biega smile
          • mathiola Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 10:07
            jeżeli mamy porównywać zwykłą prośbę o udostępnienie przejścia z
            prośbą o wsadzenie drucika do kontaktu, pożyczeniem roweru obcemu
            chłopakowi i innymi równie adekwatnymi do tematu sprawami to ja nie
            zabieram głosu, bo jak tu dyskutować z takimi argumentami?
            Ta dziewczynka CHCIAŁA PRZEJŚĆ. Nie żądała bomby atomowej do zabawy,
            nie bawiła się dynamitem, nie wkładała druta do kontaktu przy
            akompaniamencie oklasków rozanielonych rodziców i nie życzyła sobie
            pożyczyć czyjegoś roweru.
            Powiedziała przepraszam czy mogę przejść i spotkała się z chamską
            odzywką. W dodatku rzecz działa się w piaskownicy o ile pamiętam,
            czyli w miejscu przeznaczonym dla dzieci smile
            • redmiss Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 13:51
              dajcie linka do tamtego wątku, bo nie mogę go wyczaić...
              • redmiss Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 14:12
                redmiss napisała:

                > dajcie linka do tamtego wątku, bo nie mogę go wyczaić...


                już mam smile
    • bea.bea Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:23
      co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie
      dzieci i ryby głosu nie maja
      jak sie nie slucha ojca i matki to sie słucha psiej skóry (tego nie rozumiem do
      dziś)

      i wiele innych super mądrych przysłów którymi i mnie karmiono...

      owszem dzieci powinny znac swoje miejsce w szeregu , jak kazdy dorosły, ale nie
      znaczy to ze nie maja prawa do wypowiadania własnych mysli, odczuc i swojego
      zdania...

      jesli chodzi o sytuacje w piaskownicy, to uwazam, ze to matka nie była na swoim
      miejscu, bo zajmowała miejsce nalezne dziecku...jej dupa powinna siedziec na
      ławce...a ze siedziala na miejscu przeznaczonym do zabawy dzieciecej, to nie
      rozumiem jej obyrzenia, no skad inąd grzeczna zaczpkę...

      jesli chodzi o ustepowanie miejsca dzieciom,. to ty bobowa chyba nie jeżdzisz
      srodkami lokomocji...

      ja tez dopuki nie miełam dziecka sadziłam, ze głupota jest sadzanie dziecka a
      stanie przez dorosłego...ale od kiedy musze zasuwac autobusem, to zmieniłam
      zdanie...
      nie est technicznie mozliwe wziecie 3 latka na kolana , gdy masz 3 siatki,
      torebke i plecak...i łatwiej jest samemy stac wiedząc ze nie bedziesz szukac
      malucha przy hamowaniu na 2 końcu autobusu...
      a stanie z zakupami i jeszcze dzioeckiem tez jest niezła ekwilibrystyka...
      i jeszcze cos..zał€zmy że ten maluch stoi...godziny szczytu , tłok...
      wiec ty jako oburzona matka znizasz sie do jego poziomu i kucasz...i co sie
      dzieje...
      tłum ludzi wciska ci tyłki w nos...bo na tym poziomie zwykle znajduje sie nos
      dziecka....życze miłej podróży...

      jest jeszcze jedno powiedzenie ktore warto przypomnieć....

      zapomniał wół, jak cielęciem był...


      • babowa Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:42

        > jesli chodzi o sytuacje w piaskownicy, to uwazam, ze to matka nie
        była na swoim
        > miejscu, bo zajmowała miejsce nalezne dziecku...jej dupa powinna
        siedziec na
        > ławce

        Nie wszystkie dzieci od razu bawią się same! nawet niektóre 4 latki
        potrzebują BLIskiej obecnośći matki podczas zabawy.I nie na ławeczce
        ale mama ma być blisko i już.Nie wiem ile ma dziecko oli.ka ale musi
        być małe skora była tam dupa oli.nka

        > jesli chodzi o ustepowanie miejsca dzieciom,. to ty bobowa chyba
        nie jeżdzisz
        > srodkami lokomocji...
        >

        Masz rację,nie jeżdzę,nie mam o tym pojęcia ale nie tylko tam mozna
        ustąpić miejsca starszej osobie a zazwyczaj mamuski z prędkością
        swiatła lecą zająć miejscówkę dla swojej pociechy

        • bea.bea Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:48
          nie mamuski niestety...tylko te zmeczone babcie, które taranujac dzieci, wala na
          wolne miejsca bo nagle maja w sobie moc....

          polecam tyzień srodkami lokomocji...smile...a potem pogadamy..smile...oczywiście z
          dziećmi...a dwójka i zakupy to juz swoista ekwilibrystyka..smile

          od dwóch lat sie bujam...i nie jest to miłe dosiadczenie...

          a slodkie staruszki, zwykle nie wiedza co to higiena..
          • babowa Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:53
            Bea ,wierzę Ci że jest to koszmar,wierzę tez w nagły przypływ sił u
            pędzącej staruszki do miejscówki ale są sytuacje gdzie własnie
            mamusie ślepną i uczą dzieci że one są pępkiem świata choćby babina
            obok jej siedzącego dziecka słabła,np w kościele( na kolanka dziecka
            nie weźmie,bo dziecko nie chce ,sama też nie ustąpi bo ...zagadka w
            sumie)
            • gryzelda71 Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:56
              babowa napisała:

              > mamusie ślepną i uczą dzieci że one są pępkiem świata choćby babina
              > obok jej siedzącego dziecka słabła,np w kościele( na kolanka dziecka
              > nie weźmie,bo dziecko nie chce ,sama też nie ustąpi bo ...zagadka w
              > sumie)

              Byłaś kiedys świadkiem takiej sceny?Niesamowite....
              • babowa Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 10:01
                No wiesz babcia nie mdlała teatralnie ale stała obok oparta i
                oddychała dosyć cięzko W końcu ustąpiła jej miejsca babcia
                inna,młodsza a mamusia w ołtarz wpatrzona. I tyle.
                Przekaz dla dziecka jak najbardziej czytelny
                • gryzelda71 Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 10:07
                  Jestem zdziwiona,bo nigdy nie byłam swiadkiej takiej sceny.Ale moze babcia mogła
                  użyć słowa proszę ustąpić miejsca,czy to juz byłaby przesada jak sadzisz?
                  • bea.bea Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 10:15
                    gryzelko, z ludxmi to jest jeszcze tak, ze nie potrafia poprosic...nie wiem
                    dlaczego , boja sie odmowy, mysla , ze jak sie prosi to sie poniza..nie wiem...

                    osobiscie nie mam zachamowan...zwykle spotykałam sie z zyczliwościa, kiedy
                    prosiłam pania w autobusie o ustapienie miejsca, albo wziecie mojego dziecka na
                    kolana...

                    pomoc przy wniesieniu wózka, albo pomoc przy holowaniu samochodu..smile

                    mysle, ze warto uzywac zwrotu..przepraszam, czy mogłaby, mógłby pan mi pomóc...smile
                    • gryzelda71 Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 10:18
                      Też tak uważam.Nigdy nie spotkałam się z odmową.Wolę takie rozwiązanie,niż
                      oczekiwanie,że ktoś domyśli sie o co mi chodzismile
            • bea.bea Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 09:58
              nie powiem, ze takich sytuacji nie ma...bo sa ...
              ale na szczęscie tych pozytywnych jest wiecej..

              i na szczęscie tych swiadomych matk, starajacych sie wpoic dzieciom zasady
              kultury jest wiecej...smile..

              a tej mniejszosci niestety nie zreformujemy..
              • bea.bea Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 10:03
                wiesz co...tak sobie pomyslałam, ze my wogóle mamy tndencje do zauwazania
                wszystkiego co złe...dyskutujemy o wadach tesciowych, niewychowanych zieciach,
                wrednych męzach, zlych sasiadach...
                i robi sie z tego norma...jakby innych zachowań nie było , jakby zło dominowalo
                ...mówimy o problemach...a nie o sukcesach, o super zachowaniach...o po co je
                oceniac, bo nad nimi nie mozna sie goraczkowac...smile

                chyba zaczne serie pozytywnych tematów.smile..ale wtedy posty beda umierały..smile
              • babowa Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 10:07
                bea napisała:

                > nie powiem, ze takich sytuacji nie ma...bo sa ...

                I o to mi chodziło! Że zdarzają się takie sytuacje !!

                i by kogoś od razu ocenić to trzeba by być swiadkiem sytuacji albo
                rozpatrywać w różnych aspektach a nie od razy zwyczajowo,po
                całości ,jednostronie i przytakiwać sobie wzajemnie jakie to my cacy
                mamusie a ona to taakie be


                > i na szczęscie tych swiadomych matk, starajacych sie wpoic
                dzieciom zasady
                > kultury jest wiecej...smile..

                I też się cieszęsmile



                >a tej mniejszosci niestety nie zreformujemy..

                Ale można próbować! Tylko więcej życzliwośći plisss


      • nangaparbat3 Re: Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie-c.d 31.07.08, 12:28
        bea.bea napisała:

        > co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie
        > dzieci i ryby głosu nie maja
        > jak sie nie slucha ojca i matki to sie słucha psiej skóry (tego nie rozumiem do
        > dziś)
        >
        > i wiele innych super mądrych przysłów


        Bardzo proszę: Kto ma pszczoły, ten ma miod, kto ma dzieci, ten ma smrod.

        I madrosc innego ludu: Duzo dzieci - duzo szczescia.
    • dirgone Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 10:02
      No to teraz ja wam napiszę, jaka ja niewychowawcza baba jestem - ustępuję
      miejsca dzieciom w autobusach i tramwajach! I nie mam nic przeciwko, kiedy
      babcia zamiast własne 4 litery, na miejscu sadza 4 litery dziecka. Nawet sobie
      pomyślę, że to mądra babcia jest. Moja też mnie tak sadzała. Oj durna baba ze
      mnie, prawda?
      • babowa Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 10:10
        No tak wy wszystkie teraz o tych autobusach i tramwajachsmile
        A ja nie myślałam o nich wogle pisząc o ustępowaniu ale niech Wam
        będzie!
      • babowa Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 10:13
        Dirgone,z ręką na sercu ! Naprawdę nie kazałabyś dziecku ustąpić
        miejsca babince?
        nie takiej bazarowej,pełnej werwy czy prężnej 50 latce ale prawie
        takiej babci z obrazka
        • bea.bea kawał..:) 31.07.08, 10:19

          był kiedys taki dowcip...
          stoi w autobusie babcia nad młodym siedzacym człowiekiem...
          stoi i stuka laska o podloge...
          a koleś...załozyłaby sobie babcia gumke na ta laske, bo hałas robi....
          a babcia na to...

          jakby 17 lat temu twój ojciec załozył gumke,,to ja bym dzisiaj siedziała..smile
        • mathiola Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 10:20
          to chyba zależy ile lat miałoby to dziecko. Bo 2-3 latkowi bym nie
          kazała, żeby sobie zębów nie wybił w tym autobusie na stojaka, ale
          już 5-6 latkowi jak najbardziej.
        • dirgone Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 10:22
          Zależy jakiemu dziecku, prawda? I babć z obrazka to w autobusach i tramwajach
          niewiele się spotyka smile
          A jeśli już, to najczęściej one "jadą tylko jeden przystanek i siedź dziecko, bo
          ty pewnie ciężko pracujesz" smile I tym babciom to wszyscy ustępują.

          Doświadczenia autobusowo-tramwajowe mam niefajne, niestety. Widziałam nie raz,
          jak pięciolatek po ostrym hamowaniu przeleciał przez pół autobusu. Prężna babcia
          się przytrzyma, pięciolatek się puści. Jak widzę prężną 50latkę z małym
          brzdącem, to chociaż samej prężnej 50latce miejsca bym nie ustąpiła, to takiej z
          dzieckiem jak najbardziej. I rodzicom z dziećmi. Czyli dzieciom smile
          • mama_kotula Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 10:25
            >A jeśli już, to najczęściej one "jadą tylko jeden przystanek i siedź >dziecko,
            bo ty pewnie ciężko pracujesz" smile I tym babciom to wszyscy >ustępują.

            Poprosiłam mojego pięciolatka, aby ustąpił miejsca takiej babci.
            Na co babcia "siedź, dziecko, ja tylko jeden przystanek (sic! tak jak mówisz, a
            ty się jeszcze w życiu nastoisz".
            • dirgone Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 10:29
              Mój 97letni dziadek prędzej by padł na serce niż pozwolił ustąpić sobie miejsca smile
              • mathiola Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 10:32
                a to ten co na rolkach jeździł? Czy pomyliłam dziadków? smile
                • dirgone Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 10:34
                  Nie pomyliłaś, to ten smile
                  • mathiola Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 13:54
                    suepr dziadek smile) Moja babcia jest o 10 lat młodsza ale póki co na
                    rowerze potrafi zrobić w ciągu dnia kilkadziesiąt km smile)
      • nangaparbat3 Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 12:38
        Małe dziecko powinno siedziec plus asekuracja - bo w razie byle hamowania leci
        jak piłka.
        Nieco starsze - powyzej 5 mniej wiecej - powinno miec miejsce w poblizu
        siedzących, tak zeby w buzie nie wpychały mu sie tylki dorosłych, plus
        asekuracja (najlepszą jest duzy tłok).
        Moje własne dziecko, chowane bezstresowo, gdzies od 5 roku zycia ani razu nie
        usiadło - chyba ze pol autobusu bylo wolne. Nie wiem dlaczego, nigdy jej nie
        tresowalam, w kazdym razie nie przypominam sobie.
        Dwukrotnie widzialam w autobusie sytuacje, kiedy nastoletnie dziecko wstawało,
        by ustapic miejsca, a siedzacy obok rodzice (raz tato, raz mama) kazali siedziec.
        Szczegolnie przykro znioslam drugi przypadek - mama robiła wrażenie
        wykształconej i co najmniej zamożnej (az dziw, że w autobusie), syn chciał
        ustapic miejsca ewidentnie bardzo biednemu staruszkowi. Moze ta pani nie moglaby
        zniesc kogos takiego obok siebie?
        • guderianka Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 16:27
          hmm
          a ja używam powiedzenia :

          co wolno wojewodzie to nie tobie kasztelanie..
          • mathiola Re: Ustępowanie miejsca dzieciom 31.07.08, 16:34
            ja używam co wolno wojewodzie to nie chłopu na zagrodzie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka