Dodaj do ulubionych

praca - mam straszny dylemat

02.10.03, 11:16
Piszę tu bo może odezwie się ktoś kto był w podobnej sytuacji albo pomoże mi
spojrzeć na wszystko z innej strony. Jeszcze dwa miesiące będę na urlopie
wychowawczym. Przed ciążą pracowałam w instytucji samorządowej, w biurze. To
co robiłam miało się nijak do mojego wykształcenia i zainteresowań ale w
związku z wiadomą sytuacją na rynku pracy, kiedy nie znalazłam nic w
zawodzie, to i tak było coś (zresztą załatwione po znajomości). Szczerze
mówiąc to nie znosiłam tej pracy i kiedy poszłam na urlop macierzyński a
potem wychowawczy, brałam pod uwagę, że już tam nie wrócę. W czasie urlopu
wych. zaczęłam na umowy-zlecenia robić to co mnie interesuje, co jest zgodne
z moim wykształceniem. Po pierwszym zleceniu pojawiło się następne a potem
kolejne.. I tak sobie siedziałam na tym wychowawczym i dorabiałam. Teraz syn
poszedł do przedszkola a ja powinnam coś zdecydować. Od miesiąca biję się z
myślami. Zwolnić się z pracy i założyć własną działalność gosp. A przecież
raz jest praca a raz nie. A ZUS itp opłacać trzeba. Mój mąż też pracuje na
własny rachunek. Teraz dobrze zarabia ale "raz na wozie raz pod wozem". Czy
nie lepiej mieć stałą pensyjkę (co prawda całe 1000 zł he, he)niż
ryzykować. Mąż uważa że jeżeli wolę to robić to on na moim miejscu by
zaryzykował. Rodzice i teściowie są zbulwersowani pomysłem porzucenia
stałego etetu na rzecz niewiadomo jakiej przyszłości. Wiem, że teraz do
odważnych świat należy, ale ja chyba tej odwagi mam za mało. I niestety nie
da się pogodzić obu rodzajów pracy, bo jest jeszcze dziecko - ono też
potrzebuje mojego czasu. Na pewno to drugie zajęcie zajmowało by mi mniej
czasu przy porównywalnych jak dotąd zarobkach, ale przecież sytuacja na
rynku jest taka niepewna.No i pracowałabym w domu co też ma wady, a po
trzech latach w nim spędzonych praca w biurze chwilami wydaje mi się
atrakcyjna . Jastem taka na siebie wściekła, że nie umiem podjąć decyzji.
Tym bardziej że w czasie urlopu wych. dokształcałam się na studiach
podyplomowych z myślą że do biura nie wrócę. Wiem że nikt za mnie nie
zdecyduje, a czas płynie, ale może jest wśród Was osoba która zrezygnowała z
pracy etatowej na rzecz założenia własnej działalności i jest teraz
sobie "sterem, żeglarzem i okrętem"? Co o tym myśli z perspektywy czasu.?
Może trochę chaotycznie napisałam ale sama biję się z myślami i ciężko mi
było to bardziej logicznie przelać na papier(sorry, na monitorsmile
Obserwuj wątek
    • zuzmaj Re: praca - mam straszny dylemat 02.10.03, 11:44
      Nie prowadze działalności, jestem "etatowa" wink. Ja bym zaryzykowała!
    • aneea Re: praca - mam straszny dylemat 02.10.03, 12:45
      Ineta,
      praca powinna byc zajeciem interesujacym, inspirujacym, czyms co naprawde
      lubisz robic i w czym jestes dobra. Inaczej mozna oszalec.
      Ja wiem, bezrobocie i to wszystko a ja tu takie gornolotne farmazony wypisuje,
      ale... uwazam, ze nie da sie zyc szczesliwie i w zgodzie ze soba inaczej.

      Ty masz to szczescie, ze znalazlas pomysl na swoja prace, robisz to co lubisz,
      masz swoich klientow - jestes wg mnie w bdb sytuacji. Uwazam ze nie wiele
      ryzykujesz, a masz sporo do zyskania. Masz dodatkowo "zaplecze" finansowe co
      daje duzy komfort.
      Na twoim miejscu bez wiekszego zalu zostawilabym prace etatowa na rzecz
      swojego "biznesu". Brak mozliwosci odwrotu dodatkowo zmobilizuje cie do
      dzialania i zobaczysz - bedzie OK!
      Sorka za nieskladnosc, ale pisze z pracy.. na etat smile (jeszcze...)
      pozdrawiam cieplutko
      Anita
      • anetta114 Re: praca - mam straszny dylemat 04.10.03, 20:55
        kobieto zaryzykuj!!
        nie ma nic gorszego niz pracowac w miejscu ktorego sie nie znosi. ja tez
        zakladam szkole jezykowa, ryzykujac ciepla posadke (malo platna nawet nie 1000
        zl) tez sie martwie, ale wierze ze bedzie dobrze, nie od razu, ale bedzie!!
        powodzenia,
        aneta
        ps. potem mozesz zalowac ze nie podjelas sie pracy na wlasny rachunek
    • ccleo Re: praca - mam straszny dylemat 02.10.03, 13:41
      Ten dylemat jets i moim dylematem. Moje dziecko ma 16 mies. i od wlasciciwe od
      poczatku ciazy jestem z nią smile)w czerwcu sie wreszcie obronilam, jestem
      absolwentka. PRzez ciaze i te prawie poltora roku przyjmowalam prace zlecone
      ktore takze nijak sie mialay i maja do mojego wyksztalcenia ale grosz jakis
      daja, zwlaszcza ze przez ostatnie miesaice oboje bylismy ebz pracy.
      Moj mąż teraz wreszcie zacznie nową pracę. A ja... wlasnie tez mysle czy mam ic
      do pracy, czy byc zdizeckiem do tego 3 roku zycia bo tak dal dziecka
      najlepiej... czy
    • mama_wiktora Re: praca - mam straszny dylemat 02.10.03, 14:40
      Jestem etatowa, też się biję z myślami, ale ja akurat to cykor i asekurant
      jestem, pewnie próbowałabym te zlecenia po nocach robić nadal mając posadę,
      przynajmniej dopóki się to nie rozkręci (co zresztą robię cały czas, ale na
      umowę o dzieło).
      Gosia
    • neronka Re: praca - mam straszny dylemat 02.10.03, 15:50

      Cześć
      Spróbuj. Jeśli to jest to co cię interesuje to ja bym zaryzykowała.
      Ja też jestem w podobnej sytuacji. Swojej pracy nie lubiłam - w banku i włos mi
      się jeży przed powrotem. Ale nie mam na oku nic innego, a szczególnie własnego,
      więc jeśli masz taką możliwość.
      Pamiętaj że będziesz więcej w domu, gdyby ci dziecko np. zachorowało to zawsze
      poświęcisz mu czas a w pracy na etacie wiadomo źle patrzą na zwolnienia.
      Poza tym nie będziesz się stresować głupią robotą za biurkiem któa i tak cie
      nie rozwija. Nie ma nic gorszego niż budzić się rano i kombinować co zrobić
      żeby nie iśc do pracy.
      Nawet jeśli nie zarobisz dużo to masz już pomysł na życie, tym bardziej że mąż
      cię popiera...
      A teściami i rodzicami bym sie nie przejmowałą. Starsi ludzie zawsze mają inne
      zdanie.

      Pozdrawiam i trzymam kciuki.

      Daga z Jasiem (2) i Miką (10)
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=6909827
    • mag42 Re: praca - mam straszny dylemat 04.10.03, 12:27
      Jestem idealistką i niepoprawną marzycielką. Dlatego też uważam, że należy
      robić to co się umie, a przede wszystkim to co się lubi. Mój tata zawsze mówi,
      że on bawi się w pracy i jeszcze mu za to płacą. Mówi też, że w zw z tym nie
      przepracował żadnej godziny. A dzięki temu, że wykonuje swoje z pasją jest
      bardzo ceniony i nie musi bać się o przyszłość.
      Ja będę starała się robić wszystko, by wykonywać zawód który chcę.Trzeba
      uwierzyć we własne siły. Trzeba się rozwijać i inwestowaćw siebie. Ostatnio
      oglądałam taki program, gdzie Polka wyjechała ..chyba do Holandii..i zaczęła
      tam projektować pluszowe misie. Wyobraź sobie, że teraz jest milionerką, a jej
      wyroby można zakupić nawet w Japonii.
    • evee Re: praca - mam straszny dylemat 04.10.03, 12:41
      A ja powiem tylko, ze jesli bedziesz robic to co lubisz, to zrobisz to z sercem
      i dlatego na pewno osiagniesz lepsze rezultaty.

      Ponadto w epoce kapitalizmu nie ma juz etatow na 'cale zycie'...

      Praca to nie tylko ZUS i pieniadze, to rowniez kontakty z innymi ludzmi oraz
      rozwoj i ogromna satysfakcja, czego ci zycze z calego serca.
      Powodzenia
      • zosia.bobas Re: praca - mam straszny dylemat 05.10.03, 08:48
        Dodam tylko, że przecież już zainwestowałaś w siebie, szkoliłaś się. Właściwie
        stoisz już na tej drodze, nie rezygnuj tak szybko. Nie wiem jaki to interes,
        ale pewnie jest na rynku zapotrzebowanie na taką działalność jeśli o niej
        myślisz. Spróbuj, jeśli nie daj Boże nie uda Ci się zawsze można znaleźć nowe
        rozwiązanie. Właściwie wszystko przemawia by podjąć to ryzyko: nie lubisz tego
        co robisz, zarobki nie są wielkie, mężowi wiedzie się nie najgorzej a w domu
        mały dzidziuś. Trzymam mocno kciuki i napisz co dalej.
        P.S. Też się zastanawiam nad własną działalnością tylko jeszcze szukam dziury w
        rynku.
        • zosia.bobas Re: praca - mam straszny dylemat 05.10.03, 08:50
          ups Twój dzidziuś już chodzi do przedszkola smile POzdrawiam cieplutko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka