Dodaj do ulubionych

aferka rodzinna - doradzcie

12.08.08, 11:28
wczoraj w dosyc zabawnych, wrecz komediowych okolicznosciach (pomagalam
tesciowej odczytac nabazgrana odrecznie depesze od kuzyna tescia) dowiedzialam
sie, ze orzeczony kuzyn potepia zachowanie mojego malza w stosunku do swoich
rodzicow, a za wszystko wina obarcza mnie, jakoby pod moim wplywem zmienil
swoj stosunek do rodzicow. w dodatku osoba ta zaznacza, ze NIESTETY nie
zmienila (o mnie) zdania od momentu naszego poznania (najwyrazniej cos wtedy
musial omawiac moja osobe z tesciami), trzy lata temu. Przyznam, ze pomimo
calego poczucia humoru jakie mam, zrobilo mi sie cholernie przykro. Raz, ze
NIGDY nie podpuszczalam malza przeciwko jego rodzicom, a wrecz odwrotnie,
nierzadko rugam go za klocenie sie z nimi, poza tym kocham ich jak moich
drugich rodzicow, bo sa po prostu fantastycznymi ludzmi. Dwa, ze ten krewny
(ktorego widuje co roku z racji jakichs uroczystosci rodzinnych, mieszka na
stale za granica), zawsze byl w stosunku do mnie niezwykle serdeczny, ja
zreszta tez bardzo go lubie (lubilam?), a teraz taka bomba. no mowie Wam,
poczulam sie, jakby mi ktos serce z plaskacza potraktowal.
Wczoraj lazilam jak struta, malz sie wsciekal, ze sie przejmuje jakims tam
kuzynem ojca. A ja nie dalej jak kilka godzin przed zdarzeniem rozmyslalam,
jak fantastyczna rodzine ma malz, ze tak serdecznie mnie przyjeli do siebie,
jakbym wcale nie byla obca osoba.
Teraz zastanawiam sie, czy powinnam jakos zareagowac. Na pewno nie bede teraz
rozdrapywac calej sprawy i robic afery, ale jakos nie wyobrazam sobie moich
relacji z ta osoba w przyszlosci. Udawac, ze nic sie nie stalo? Czy wrecz
odwrotnie - przy najblizszym spotkaniu wywalic kawe na lawe? Z drugiej strony
ogranicza mnie sposob, w jaki sie dowiedzialam, nie chcialabym wkopywac
tesciow w jakis konflikt. Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • dobrasasiadka Re: aferka rodzinna - doradzcie 12.08.08, 12:10
      zastanawia mnie jedno- dowiedziałas sie tego co tem kuzyn wygaduje
      od twoich tesciów, tak? jak oni na to zareagowali? tzn skomentowali
      to, wysmiali czy tylko przekazali informacje i czekali na Twoją
      reakcje?
      Mysle sobie ze skoro masz dobrze zdanie o tesciach i dobre z nimi
      relacje to moze z nimi na ten temat warto porozmawiac, ze sie
      fatalnie z taką opinią czujesz i ze chciałabys wiedziec jak oni to
      widzą.
      • liwilla1 Re: juz wyjasniam 12.08.08, 12:29
        dowiedzialam sie przypadkiem - tesciowie dostali napisana odrecznie depesze,
        ktorej sensu nie mogli zrozumiec (nie mogli sie doczytac calych zdan). wczoraj
        odwiedzalismy ich z malzem i synkiem i zaproponowalismy pomoc. no i zaczelismy
        rozszyfrowywac na glos list i przy koncowce wyszedl ten zonk. Mnie zatkalo, malz
        zaczal mowic, ze nic z tego nie rozumie, tesc sie ewakuowal czytac bajke
        wnuczkowi, a tesciowa zaczela mnie przytulac i mowic, ze na stare lata ten kuzyn
        chyba calkowicie durnieje (jest kilka dobrych lat mlodszy nawet od moich
        rodzicow) i ze nie bedziemy sie przeciez przejmowac zdaniem wariata, ktory nic
        nie wie o naszej rodzinie. W sumie wyszlo na to, ze musiala mnie trzy lata temu
        z tym kuzynem niezle obgadac (to byly poczatki mojego zwiazku z malzem), ale do
        niej nie mam zalu, w koncu trudno byc od poczatku dobrze nastawionym do dziwnej
        nowej dziewczyny swojego jedynaka. W calej sprawie ubodlo mnie zaklamanie kuzyna.
    • moninia2000 Re: aferka rodzinna - doradzcie 12.08.08, 12:30
      Przykre, masz racje. Zapytalabym tesciow jak to jest, dlaczego, czy
      sadza podobnie. Byc moze jakies zdarzenie z przeszlosci, wiesz,
      czasem glupotka i po latach sie odzywa. Glupi facet, zeby w depeszy
      takie "sensacje" przekazywac..Ale jakie zachowanie Twego meza
      potepia ow kuzyn??
      • liwilla1 Re: wymieniona sprawa 12.08.08, 12:43
        dotyczyla wesela, na ktorym sie spotkalismy w czerwcu. bylismy z synem (ktorgo
        pozniej odwiozlam do domu i wrocilam), ja nie pilam, ale moj malz, tesc i
        wszyscy niemalze goscie niezle sobie pofolgowali z wodka. gdy wrocilam po
        odwiezieniu dziecka, wszyscy byli juz ostro zrobieni, a moj luby klocil sie o
        polityke ze swoim ojcem (malz i tesc sa bardzo zywiolowi i czesto dochodzi
        miedzy nimi do spiec o jakies pierdoly). wmieszali sie w to oczywiscie inni
        panowie, w tym ten kuzyn. Malz nie przebieral w slowach, probowalam ich jakos
        uspokoic, ale pewnie same wiecie jak to jest z natrabionymi samcami - nie
        odpuszcza do konca. Poszlam wiec po pomoc do tesciowej, ktora zaraz podeszla,
        ale koniec koncow tez zamiast cos wskorac tez wdala sie w te nieprzyjemna
        dyskusje. Majac dosyc zrobilam malzowi na osobnosci wymowke, ze on z tata sie
        kloci a ja od dwoch godzin siedze sama wsrod obcych ludzi (mielismy miejsca obok
        rodziny panny mlodej, ktorej w ogole nie znalam). na tym afera sie zakonczyla,
        potem tylko przylazili do nas wujkowie i rozmawiali z malzem, ze powinien miec
        wiecej cierpliwosci dla taty itede. zreszta zgadzalam sie z nimi w 100%.

        Pozniej ow kuzyn ojca zostawil dla naszego synka prezent. My odebralismy go od
        tesciow dopiero po kilku tygodniach, po powrocie z urlopu. Malz obiecal
        rodzicom, ze napisze maila z podziekowaniami, czego do dzisiaj nie zrobil.
        Przypominalam mu wielokrotnie, ale w koncu jest doroslym facetem a ja nie jestem
        jego sekretarka, i sama tez o tym zapomnialam. Nie wiem, moze ten kuzyn jest
        rozzalony wlasnie brakiem tych podziekowan?
    • deodyma Re: olac:) 12.08.08, 12:40
      zreszta tak naprawde to teraz ludziom nie wiara. nie wiemy nawet, co sie o nas
      mowi za naszymi plecami, nawet w rodzinie.
      • verdana Re: olac:) 12.08.08, 12:44
        Hm, o ile wiem od paru lat poczta już nie dorecza depesz...
        • liwilla1 Re: verdana 12.08.08, 12:47
          nie wiem co to bylo, tesciowie powiedzieli wyraznie "depesza". ale znajac ich
          pewnie mieli na mysli priorytet smile
    • wawrzyniecpruski chłodna obojętność 12.08.08, 12:52
      najlepszym rozwiązaniem nie bedą nerwy tylko chłodna obojętność
      podczas kontaktów z tym kuzynem. Teściów wsypać nie możesz. Możesz
      za to traktować tego pana jak obcego człowieka. Chłodne powitanie,
      podanie ręki, zimna uprzejmość, nie reagowanie na dowcipy, nie
      tłumaczenie swego postępowania.
      Nie przyjmowanie prezentów, nie wysyłanie życzeń, unikanie wspólnych
      uroczystości. Wchodzenie mu w tyłek spowoduje odwrotny efekt.
      • liwilla1 Re: no wlasnie 12.08.08, 12:56
        obawiam sie, ze moja zwykla wyplywajaca z sympatii uprzejmosc do tej osoby byla
        odbierana jako dwulicowosc. i to tez mnie boli.
        • kasia7911 Re: no wlasnie 12.08.08, 13:14
          Nie robiłabym afery. Trafił ci się fałszywy, obłudny egzemplarz i tyle. Olac
          dziada, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło-przynajmniej wiesz teraz
          jaki ma prawdziwy charakter. Na twoim miejscu miałabym do niego chłodny
          stosunek, uprzejmośc jak w stosunku do sąsiada czyli dzień dobry, do widzenia i
          tyle.
        • kali_pso Re: no wlasnie 12.08.08, 15:09
          ..raczej jako skrajna naiwnośćwinkP
    • qunegunda Re: aferka rodzinna - doradzcie 12.08.08, 13:49
      Nadmiernie angażujesz się w sprawy rodziny męża. Pamiętaj, że to
      JEGO rodzina, a nie twoja, dla ciebie to są OBCY ludzie, słownik
      nazywa ich powinowatymi. Opanuj się i nabierz do nich wszystkich
      dystansu, pewnie nie pierwszy raz i nie ostatni obsmarowują cię we
      własnym gronie.
    • rycerzowa Re: aferka rodzinna - doradzcie 12.08.08, 14:00
      Wiesz co, starsi ludzie, niektórzy już po pięćdziesiątce, naprawdę zaczynają
      dziwaczeć, bardzo się zmieniają.
      Sam fakt,że pisma nie mogliście ani odczytać ani zrozumieć, też o czymś świadczy.
      Na dzieci i staruszków obrażać się nie warto.
      Ani za poważnie traktować.
    • kali_pso Mnie zaś zastanawia.... 12.08.08, 15:07
      ..czy to pierwszy od tych trzech lat list utrzymany w tym tonie?
      I czy była to jego inicjatywa, czy też odpowiedź na jakiś list
      teściów...
      Trochę to wszystko dziwne..człowiek, którego widujesz sporadycznie i
      chyba reszta rodziny również, tak sam z siebie nagle postanowił Cię
      skrytykować? Nie wiem, wygląda, że niezły z niego manipulator, a Ty
      brałaś po prostu udział w jego grzewinkP- bez obrazywink


      Do spotkania z tym panem przygotowałabym się gruntownie i
      sprowadziła rozmowę na temat manipulacji, kłamstw, plotek i Twojej
      nichęci do tego typu zagrywek..no i rozkoszowałabym sie jego miną, a
      nuż załapie? No i nie martw się, najprawdopodobniej nie przyzna się
      nikomu, że załapałwink
      • qunegunda Re: Mnie zaś zastanawia.... 12.08.08, 15:16
        > Trochę to wszystko dziwne..człowiek, którego widujesz sporadycznie
        i
        > chyba reszta rodziny również, tak sam z siebie nagle postanowił
        Cię
        > skrytykować?

        ano, właśnie


        Nie wiem, wygląda, że niezły z niego manipulator, a Ty
        > brałaś po prostu udział w jego grzewinkP- bez obrazywink

        zamiast demonizować kuzyna przyjrzałabym się teściowej...
        • liwilla1 Re: nie, tesciowa jest fajna 12.08.08, 15:34
          traktuje mnie jak corke smile jest troche zakrecona, trzeba obiektywnie przyznac,
          ale nie bardziej niz moja wlasna rodzinka smile
        • kali_pso Re: Mnie zaś zastanawia.... 12.08.08, 15:40
          Chodzi mi o to, ze gośc musiał sprytnie lawirowac między Liwillą a
          jej teściami- sprzyjać i jednej i drugiej stronie oficjalnie, gdy
          tymczasem za plecami robił krecia robotę. Bo ten list nie tylko
          pietnuje L. ale i jej męża no i negatywnie nastawia rodzinę do L ale
          i do jej męża, siejąc zamęt i antagonizując człownków tej rodziny-
          czyli manipulacja w pełnej krasie. Tylko w jakim celu?
          A to, co mysla teściowie chyba pozostanie tajemnicąwink
      • liwilla1 Re: Mnie zaś zastanawia.... 12.08.08, 15:31
        watpie czy do tesciow wysylal cos podobnego wczesniej - inaczej tesciowa nie
        pokazala by nam listu. Mi sie wydaje, ze mialy miejsce nastepujace wydarzenia:
        - trzy lata temu jak malz zaczal mnie przedstawiac rodzinie byly miedzy mna i
        jego mama pewne male zgrzyty i ona pewnie sie z tych zgrzytow wyzalila podczas
        wizyty kuzyna u nich w domu (wtedy go poznalam)
        - niedlugo po tym zaszlam w ciaze, ze zlej "naloznicy" jedynaka stalam sie
        kochana "narzeczona", zaczelam czesciej bywac u tesciow i bardzo sie polubilismy
        - malz wyprowadza sie z domu,
        - ta rodzina malza, ktora ma ze mna kontakt, poznaje mnie i najwyrazniej akceptuje,
        - jeden kuzyn ojca malza pozostaje pod wplywem pierwotnej opinii, a poniewaz
        jego kochany synek kuzyna (mowa o malzu) to zloty, dobry chlopiec, wiec wiadomo
        - wszystko wina tego, ze cyt. "pozostaje pod wyraznym wplywem tej 'pani'" (to o
        mnie).

        nie wydaje mi sie, by to byla gra z jego strony. po prostu nie ma ochoty
        zrewidowac swoich pogladow osobiscie. woli teorie spiskowe uncertain ale musze Wam
        powiedziec, ze bardzo podobne podejscie do rodziny ma moja ciotka mieszkajaca na
        stale za granica. We wszystkim weszy zla wole ludzi spoza "rodziny" smile
        • ja_inaczej Re: Mnie zaś zastanawia.... 12.08.08, 15:59
          liwia ale wszystko wskazuje na to ze ten list jest odpowiedzia na
          jakies zdarzenie, sytuacje. Bo jakos nie sadze ze naglepo 3 latach
          facet przypominasobie ze musi obrzucic twojego meza i ciebie blotem.

          Musialo wydarzyc sie cos co sprawilo ze napisal ten list.No bo
          rozumiem zeludzie sa pamietliwi itd ale taka zywiolowa reakcje moze
          wywolac jedynie jakas iskra .CZyli ktos mogl mu przekazac jakas
          obelge powolujac sie na to ze powiedzialas Ty badz cos w tym stylu.


          Nie sadze zepo 3 latach nagle dostal olsnienia.Bo od napisania do
          wyslania calkiem psora droga a ochlonac juz mozna tez .
    • sebaga Re: aferka rodzinna - doradzcie 12.08.08, 16:44
      no kryminał jakiś smile A tak poważnie, na Twoim miejscu prawdopodobnie bym
      zaczęła się zastanawiać nad szczerością teściów w całęj sprawie. To jacy są dla
      Ciebie a co mówią i myślą o Tobie nie musi się zgadzać. Mam nadzieję, ze się
      mylę.. Pewnie i tak się nie dowiesz. A kuzyna bym olała, chyba, ze widujecie się
      często i nie będziesz potrafiła. Ja jestem za powiedzeniem wprost co się mysli i
      czuje, ale przekonalam się ostatnio, ze to nie zawsze przynosi oczyszczenie
      atmosfery i pomaga. Nie liczyłabym na to, ze kuzyn po wyłożeniu kawy na ławę
      powie Ci szczerze co o Tobie myśli, więc nic nie zyskasz. A mozesz zaszkodzić
      teściom.
      ps. mam nadzieję, ze coś z tego mojego bełkotu zroumiesz, głowa mnie boli sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka