Oooch, na jakim pięknym filmie byłam.. "Fados" Carlosa Saury.
Film właściwie muzyczny, bo bez stricte "akcji" i fado, fado przez półtorej godziny - pół filmu przeryczałam, co za muzyka, co za głosy! I taniec!
Kto mnie zabierze do Lizbony? Aaaaaaaaa
zwiastun:
pl.youtube.com/watch?v=XdOE5ERp-s4
Ta piosenka też była - bek
pl.youtube.com/watch?v=IQ5CPMWMtPg
Nic, tylko usiąść w jakiejś knajpce w Lizbonie przy lampce wina i słuchać, słuchać...