Dodaj do ulubionych

Ach te trudne wybory.....

06.10.03, 20:45
Nie sądziłam, że znajde się w takiej sytuacji.
Obecnie jestem na urlopie wychowawczym, ale zanim zaszłam w ciąże byłam
szczęśliwym pracownikiem jednego z Towarzystw Ubezpieczeniowych i zajmowałam
się naprawdę fajnymi rzeczami. Ubezpieczałam duże zagraniczne firmy, dzięki
czemu cały czas miałam styczność z obcokrajowcami i mogłam szlifować swoją
znajomość j.angielskiego. Ostatnio jednak firma przeprowadza reorganizację i
grupową redukcję pracowników, no i zamierzają mnie zwolnić. Nie jest to
jednak najgorsze. Zaproponowano mi zostanie w firmie, ale wiąrze się to ze
zmianą charakteru pracy. Oczywiście cały czas zajmowałabym się
ubezpieczeniami, ale nie w takiej formie jak dotąd. Jest jednak jeden
warunek, musiałabym wrócić do pracy już. Urlop wychowawczy kończy mi się w
czerwcu 2004, ale zamierzałam go przedłużyć do czasu, kiedy Olek osiągnąłby
wiek przedszkolny i wtedy wrócić do pracy. Oczywiście wolę poświęcić swoją
karierę dla dobra dziecka i odmówić firmie, z drugiej jednak strony
mieszkamy z moimi rodzicami w małym pokoju, a marzy nam się własne M,
niestety z jednej pensji zakup mieszkania jest niemożliwy. Czy to, że chę
zostać z dzieckiem stawia mnie w złym świetle? Czy jak teraz zrezygnuję z
pracy, będę mogła znaleźć ją za 2 lata?
Ach, troche się rozgadałam, ale musiałam to z siebie wyrzucić.
Kocham mojego syneczka ponad wszystko i jestem w stanie poświęcić dla niego
wszystko. Myślę, że jest tego wart i kiedyś nie będę żałować swoich decyzji.
Obserwuj wątek
    • lanna1 Re: Ach te trudne wybory..... 06.10.03, 23:07
      a ja wrocilam do pracy i jestem z tego powodu szczesliwa.Dziecko ma na
      codziennie babcie-nianie i jest zadowolone.Przed jej przyjsciem wyciaga raczki
      do drzwi i skacze.
      ja przez pare godzin zyje w innym swiecie,czuje sie spelniona, moge jej kupic
      fajne zabawki. I mowiac szczerze jestem chyba lepsza mama, niz jak bylam z nia
      non-stop.
    • amyk Re: Ach te trudne wybory..... 06.10.03, 23:25
      Wiem że serce krwawi - ale
      wróciłabym w takiej sytuacji do pracy - nie wyobrażam sobie innej decyzji.
      AniaZ
      • erzsi Re: Ach te trudne wybory..... 07.10.03, 07:53
        Jeśli w ogóle można coś radzić w takiej sytuacji, to radziłabym powrót do
        pracy. Nie wiem w jakim dokładnie wieku jest dziecko, ale rozumiem, że nie jest
        to już całkiem maluszek smile. Na pewno serce będzie ci krwawić i będziesz co
        godzinę dzwonić do domu, ale z drugiej strony pomyśl, że bardziej przeżyjesz to
        ty niż dziecko. A jak jest dziś z pracą, nikomu nie trzeba tłumaczyć. Myśl o
        tym pozytywnie, nie wypadniesz z zawodu, a dziecko zostaiwsz pod doskonałą
        opieką. Ja nie miałam nawet możliwosci wyboru, musiałam wracać do pracy zaraz
        po macieżyńskim i zostawić 6-miesieczną córke z opiekunką. Na początku było
        ciężko, pobudki w nocy, pobudki raniutko do pracy, ciągłe odciąganie pokarmu i
        w domu i w pracy, żeby dziecku nie dawac mieszanek, galop do domu i ciągły
        dylemat: albo zabawa z dzieckiem albo nie ma obiadu. Ale nigdy nie żałowałam
        takiej decyzji, mała miała doskonałą opiekunkę i nie działa się jej żadna
        krzywda, ja psychicznie odpoczywałam w pracy zajmując się czymś innym, no i
        miałam pracę.

        Pozdrawiam i zycze powodzenia - na pewno wszystko będzie ok.

        Erzsi, mama nadii
    • katarka Re: Ach te trudne wybory..... 07.10.03, 10:15
      No to ja wrecz przeciwnie - Ja jestem zwolenniczka (o ile oczywiscie nie grozi
      ci przymieranie glodem) zostania w domu z dzieckiem tak jak piszesz - az do
      pojscia do przedszkola, zwlaszcza ze po cichu tego chcesz. To nie jest juz
      takie malutkie dziecko, ze caly czas pochlania twoja energie i nic nie mozesz
      zrobic, mozna sobie wyjsc po poludniu i odreagowac, mozna wyjsc wieczorem do
      kina, spotkac sie z kims, nie jestes caly czas uwiazana, nie tracisz wiec
      kontaktu z otoczeniem, ale w dzien uwazam ze nic dziecku nie zastapi kontaktu z
      mama. Co ci z tego ze mialabys najlepsza opiekunke, dla niej to jest jednak
      tylko praca a dla ciebie sprawa wychowania swojego dziecka, obserwowania co
      lubi, kiedy jest zmeczone, z czego sie cieszy, jak poznaje swiat na spacerze
      itd.
      Dziecko jeszcze sie nabedzie i w przedszkolu i szkole z obcymi, wiec jesli masz
      taka mozliwosc - zostan z nim. Moja corka ma teraz ponad 4 lata i juz jest
      bardzo zaprzatnieta calym swiatem i tak naprawde troche juz mi sie robi zal ze
      nie jest ta malutka kruszynka z ktora sie przewalalam po podlodze.
      Kariera - teraz sytuacja na rynku robi sie coraz lepsza (nawet moja firma w
      ktorej byla spora recesja zaczela szukac nowych pracownikow) mysle ze za ten
      czas kiedy wrocisz po wychowawczym moze sie jeszcze sporo zmienic i z praca
      bedzie coraz lepiej. Poza tym przeciez zawsze inne kobiety beda mialy dzieci i
      trzeba bedzie przyjac kogos na ich miejsce.
      No i pewnie ze przyjemnie by bylo miec wlasne M, ale pomysl sobie ze w
      perspektywie zycia twojego dziecka te 2 lata roznicy ktore dla ciebie nie maja
      az takiego znaczenia - dla niego moga znaczyc wiele.
      • morena4 Re: Ach te trudne wybory..... 14.10.03, 10:58
        Dziękuję za wszystkie Wasze opinie. Nie mogę powiedzieć, że ułatwiły mi podjąć
        właściwą decyzję, ale przynajmniej wiem, że moja sytuacja nie jest taka
        najgorsza.
        Chciałabym ustosunkować się do wypowiedzi erzsi, otórz ja wcale nie męczę się
        z Olkiem, żebym musiała od niego odpoczywać. Olo jest bardzo spokojnym i
        radosnym dzieckiem. Ja po prostu uwielbiam spędzać z nim czas i dlatego
        podjęcie tej decyzji jest tak trudne. Myślę jednak, że żadna opiekunka nie
        jest w stanie przekazać tak małemu dziecku (Olo na 8 m-cy) tego co teraz dla
        niego najważniejsze, dużo miłości, a kto jak nie matka, może dać jej
        najwięcej?
        W związku z tym posłucham jednak rady katarki i zostanę z dzieckiem w domu, a
        praca, no cóż może z pomocą przyjaciół jakąś znajdę, w odpowiednim czasie
        oczywiście.
        Przypuszczam, że gdybym całymi dniami siedziała w domu sama tylko z dzieckiem,
        to na pewno tęskniłabym za cywilizacją i innymi ludżmi. Mam jednak ten luksus,
        że mój mąż pracuje w domu, a poza tym dużo czasu spędzam z koleżanką, z którą
        chodziłam do szkoły rodzenia i razem z dzieciakami chodzimy razem prawie
        wszędzie.
        • evee1 Re: Ach te trudne wybory..... 14.10.03, 11:52
          > podjęcie tej decyzji jest tak trudne. Myślę jednak, że żadna opiekunka nie
          > jest w stanie przekazać tak małemu dziecku (Olo na 8 m-cy) tego co teraz dla
          > niego najważniejsze, dużo miłości, a kto jak nie matka, może dać jej
          > najwięcej?
          Ale w ten sposob stawiasz troche w zlym swietle kobiety, ktore decyduja
          sie jednak isc do pracy. Na przyklad mnie smile).
          Moje dziecim zostaly z akurat z babcia, co jest pewnie nieco lepsze niz
          zostanie z opiekunka, ale tez ma swoje wady.
          I bynajmniej nie uwazam, ze moje dzieci nie mialy tej matczynej, czyli
          mojej milosci mniej przez to, ze ja poszlam do pracy. Fakt, ze spedzily
          ze mna mniej czasu, ale to wcale nie znaczy, ze sa mniej kochane i
          jakos gorzej sie rozwijaja.
          W ogole to wydaje mi sie, ze ten czas spedzopny z dzieckiem jest bardziej
          potrzebny matce niz dziecku. I ona bardziej zaluje, ze nie siedzi z dzieckiem
          (jezeli zaluje, bo sa takie, ktore sie ciesza, ze chodza do pracy) niz dziecko.
          Dziecko nie podejmuje decyzji, czy czas spedzac z mama, czy nie i nie ma
          dylematow i wyrzutow sumienia. Ono przyjmuje swiat takim jaki on jest,
          i jak mama chodzi do pracy, to po prostu chodzi i tyle. To my matki
          chcialybysmy sie czuc niezastapione i te jedyne dla naszych dzieci.
          A ja jestem takim dziwolag, co robi akurat odwrotnie i teraz, kiedy dzieci
          poszly do szkoly, ja zamierzam mniej pracowac, zeby wiecej czasu z nimi
          spedzac po szkole.
          • morena4 Re: Ach te trudne wybory..... 14.10.03, 21:49
            Przepraszam, nie chciałam nikogo urazić tym co napisałam. Pewnie masz rację,
            może faktycznie to ja bardziej potrzebuję tego wspólnie spędzonego czasu. Ale
            myslę, że ten właśnie okres dziecka jest najwspanialszy i jakoś nie mogłabym
            pogodzić się z tym, że mogę coś stracić. Bo czy to nie piękne uczucie, kiedy
            widzicie pierwsze kroczki, kiedy usłyszycie jak pierwszy raz wypowiada
            świadome słowo i jest to "mama". Po przyjściu z pracy, kiedy opiekunka lub
            babcia opowiada Wam o takich właśnie postępach dziecka nie jest przykro, że
            się w tym nie uczestniczyło? Każdy następny krok i każde wypowiadane słowo już
            nie będzie tym pierwszym i chodząc do pracy, nie zostaje się zaszczyconym
            brania w tym bezpośredniego udziału.
            Oczywiście, jeżeli miałaby przysłowiowy "nóż na gardle" i powrót do pracy
            miałby byc jedynym wyjściem, nie wahałabym się, nie mniej jednak żal
            pozostałby w sercu. W tej chwili jednak wolę zrezygnować z kariery na rzecz
            dziecka. Możecie mnie potępiać, ale nie jestem chyba w stanie w tej chwili
            rozstać się z Olkiem i iść do pracy. Mam jednak nadzieję, że nie przerodzi się
            to w obsesję i kiedy przyjdzie na to pora, oddam Olka pod opiekę fachowców
            (tzn. przedszkolanek) ;o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka