bunny.tsukino
29.08.08, 19:50
Zaproponowano mi wymianę międzykorporacyjną. W Indiach. czas trwania od 1- 6
miesięcy. Kokosów bym tam nie zarobiła, ale sama propozycja ech.. delikatnie
odmówiłam, twierdząc, że mam przede wszystkim obowiązki względem syna. Na to
delegat (Hindus) powiedział, ze nie ma problemu, bo na koszt firmy synek
będzie miał miejsce w którymś przedszkoli przy ambasadach zachodnich, albo
wynajmie mu się bonę ze świata zachodniego. Tylko, że ja się i tak nie zgodzę.
Bo
Młody choruje
a tam choroby, brud (podobno)
źle znosi upały
ciężko się aklimatuzyje
musiałabym stoczyć bitwę o paszport
a ja też
muszę mieć support w postaci rodziny lekarza psychiatrii i leków
nie wiem czy by mi tam szajba nie odwaliła
czuję się doceniona, schudłam, przestałam przepraszać że żyję i mnie zauważono
a teraz pozwólcie że popłaczę trochę w kąciku