Dodaj do ulubionych

no to teraz jestem zla :/

31.08.08, 00:26
malz polazl sobie z kolega na miasto podyskutowac przy piwie. o 18 podwiozlam
go, ucalowalam, zyczylam milej zabawy. nie mam problemu z jego wychodzeniem,
robi to sporadycznie, a ja mam dosc liberalne podejscie do zwiazku i
wzajemnego zaufania. ale...
bedziemy mieli w tym miesiacu spore wydatki, prosilam go wiec, by dzisiaj -
jesli chce bysmy gdziekolwiek w tym miesiacu we dwoje poszli - postaral sie
wstrzymac z piciem. powiedzial, ze piwko, gora dwa, pogada i wraca. jaaaaaasne.
o 20 zadzwonilam powiedziec, ze jestesmy juz z synkiem w domu, zeby sie nie
martwil. powiedzial, ze za chwile zbiera sie do domu, tylko jeszcze musi o
czyms pogadac. o 22 nasz dwulatek caly czas biega do drzwi i mowi "tata, tata,
tata", dzwonie wiec jeszcze raz spytac sie kiedy bedzie, bo syn za nim teskni
a i mi dzisiaj jakos nieswojo w domu samej. nie odbiera. za kwadrans znowu
dzwonie. nie odbiera. powtarzam - juz wsciekla - operacje jeszcze dwa razy w
odstepie czasowym. nie odbiera.
w koncu przed chwila oddzwonil (po godzinie od mojego ostatniej proby
dodzwonienia sie) i tlumaczy, ze nie slyszal, ze siedzi w klubie, ze gra
muzyka bla bla bla OK, ja rozumiem, ja wszystko rozumiem, fajnie mu sie siedzi
i pije, i rozmawia, i sie wyrwal w koncu od upierdliwej ciezarnej i dwuletniej
energetycznej pijawki, ja to naprawde wszystko rozumiem.
jednego tylko pojac nie moge - dlaczego przez blisko dwie godziny, siedzac w
glosnym miejscu, wiedzac, ze moze nie uslyszec telefonu, nawet nie sprawdzil,
czy nie probuje sie z nim skontaktowac? a gdybym go potrzebowala?
a na koniec dodam, ze oczywiscie juz przebalowal caly nasz i tak marny budzet
"przyjemnosciowy" na najblizszy miesiac.

pytanie do publicznosci: foch jedno czy dwudniowy?
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 00:29
      Ja myśle ,ze po prostu wpadł w "klimat"
      Faceci to dziwne stworzenia-jak zadaje im jakies pytanie-dosc zagmatwane-to oni
      przewaznie mówią " nie myślałem o tym"..i to jest to własnie-oni nie myslą za
      wiele...
    • fajka7 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 00:31
      Ale to nie Ty pisalas ostatnio, ze chcesz zostawic meza? Czy jednak
      Ty?
      • liwilla1 Re: nieeee 31.08.08, 00:34
        nie przypominam sobie, bym chciala go zostawic czesciej i realniej niz
        przecietna emama big_grin ale mam ochote mu leb ukrecic.
        • fajka7 Re: nieeee 31.08.08, 00:37
          A to przepraszam - zawsze mialam problemy z zapamietywaniem nickow.
          Dlatego powstrzymalam sie przed komentarzem w stylu 'co Ci za
          roznica, skoro sie zwijasz wkrotce' smile)
          A tak to nie wiem- moj czasami tez tak robi, a w knajpie czas szybko
          leci nawet jesli sie sprawdza telefon sad I nieslowny w te klocki
          rowniez bywa. Jest to irytujace, ale do przezycia.
          • liwilla1 Re: nieeee 31.08.08, 00:41
            szkoda tylko, ze ja sie nie moge tak wyrwac. zostawic jego, synka i brzuch i
            pognac gdzies przed siebie, wrocic o ktorej mi sie podoba... jakbym ja taki
            numer odwalila, bylaby draka nie z tej ziemi. "bo powazna matka i kobieta tak
            sie nie zachowuje". a powazny tata i mezczyzna moze? tongue_out
            • mamaemmy Re: nieeee 31.08.08, 00:44
              liwilla1 napisała:

              > szkoda tylko, ze ja sie nie moge tak wyrwac. zostawic jego, synka i brzuch i
              > pognac gdzies przed siebie, wrocic o ktorej mi sie podoba...

              No to poczekaj chwile.Urodzisz i zostawisz z nim na jeden wieczór
              • liwilla1 Re: nieeee 31.08.08, 00:47
                kuszaca perspektywa, bardzo kuszaca smile nie wiem tylko, czy zdobede sie na to
                okrucienstwo big_grin
            • edycia274 Re: nieeee 31.08.08, 00:45
              Wiesz powiedzialabym Ci coś hehe. ale się powstrzymam wink)))))))))
              a focha to ja bym tygodniowego zapodala smile)
              • liwilla1 Re: edycia :) 31.08.08, 00:54
                Ty nawet nie wiesz, jakie ja wyrzeczenia ostatnio sobie robie bo wiem, ze bedzie
                teraz ciezko. o! np dzisiaj na popoludniowej drzemce snila mi sie wieeeeelka
                porcja lodow "pipi" z piramida z bitej smietany, brzoskwin w syropie i
                czekoladowej posypki. gdy sie obudzilam, czulam jej smak smile pozniej caly czas za
                mna ten deser lazil, nawet jak gotowalam rosol dla juniora. pojechalam pozniej
                specjalnie do supermarketu, zatrzymalam sie na parkingu i ... odjechalam do domu
                smile bo pomyslalam, ze do tych 20 zl ktore bym wydala na glupia ciazowa
                zachcianke, doloze drugie tyle i moze smarkowi jakies fajne ogrodniczki gdzies
                wypatrze, bo ze starych wlasnie wyrosl.
                a ten los nawet nie pomysli...
                • fajka7 Re: edycia :) 31.08.08, 00:56
                  chcesz powiedziec, ze sie nadmiernie poswiecasz i Ci to bokiem
                  wychodzi?
                  • liwilla1 Re: edycia :) 31.08.08, 00:59
                    nie wychodzi mi to bokiem, nie uwazam tego za "poswiecenie" tylko za chlodna
                    ocene priorytetu potrzeb. uznalam, ze spodnie dla syna sa wazniejsze niz moja
                    porcja lodow, ktora i tak nastepnego dnia znalazlaby sie w kanalizacji smile
                    • fajka7 Re: edycia :) 31.08.08, 01:01
                      No tak. Ale zawsze tak jest? Bo mi sie wydaje, ze czasami warto
                      zrobic te mala rzecz dla siebie wlasnie wbrew racjonalnych
                      priorytetom.
                      • liwilla1 Re: nie, nie zawsze :) 31.08.08, 01:08
                        w tym miesiacu jest wyjatkowa sytuacja smile
                        staramy sie (oboje) dbac o nasze drobne przyjemnosci. mi przychodzi to ciezej,
                        fakt, ale mysle ze to dlatego bo jestem troche nakrecona moimi facetami.
                • liwilla1 Re: * łoś 31.08.08, 00:57
                  smile
                • edycia274 liwiu:)) 31.08.08, 01:16
                  nie będę Ci tu na tym forum pisala hehe bo to nie to forum. ale wiem co czujesz.
                  ja pamietam co ja zastosowalam i pomoglo tongue_out
    • liwilla1 Re: ide spac 31.08.08, 01:11
      znajac zycie chlop wroci skuty jak ta lala, a jutro bedzie niezdolny do
      jakiejkolwiek czynnosci wymagajacej uzycie szarych komorek.
      a maly wstanie pewnie o 7 uncertain
      milej nocy wszystkim, dzieki za wysluchanie smile
      • edycia274 Re: ide spac 31.08.08, 01:18
        A jak wróci nie drzyj ryjka na niego bo i Ci powie ,że po co sie produkujesz jak
        trupem jest smile poczekaj aż będzie mial kaca, najlepiej jakby nic do picia nie
        mial, i w ryj mokrym pampersem aby dostal tongue_out
    • intuicja77 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 07:44
      Ej...jakos mi foch do Ciebie nie pasuje. Przecież Ty kobieta czynu ,
      dyskusji jestes smile
      Pogadaj , powiedz co czujesz , moim zdaniem facet sie oderwał od
      rzeczywistości - wiele osób tak ma / z moim mężem na czele/

      Daj mu sie szanse zrehabilitować- idzcie dzisiaj na cały dzień na
      długi spacer , nad morze , do parku. On lata za małym , Ty siedzisz
      nad herbatką z gazetka w jakiejś knajpce i podpatrujesz na nich
      jednym okiem
      • dlania Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 07:58
        No, czekam na rozwój sytuacji: skuty, nieskuty, z kwiatami czy bez?wink
      • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 08:01
        myśmy jeszcze sporo czasu temu ( bo mój M tak samo robił)
        ustalili,ze ja nie bede sie pytać o której wróci, bo i tak wracał
        pózniej i sie denerwowałam wtedy, ale on ten zasrany telefon ma
        nosić sobie choćby na smyczy na szyi i ma go słyszec bo inaczej
        rozwód!!! po tej przyjemnej rozmowie, wszystko od tych paru lat jest
        w normie, czyli po mojemu, odbiera a jak faktycznie nie, to przeciez
        rozumiem, hałas i takie tam, to zaraz oddzwania. i mamy spokój, zero
        nerow...ale dobrze cie rozmumiem, tez było nam bardzo ciezko i też
        sie denerwowałam jak wychodził i prawie oststnie pieniadze wydawał sad

        z drugiej strony starałam sie zrozumieć, ze od pracy ( a ma dość
        stresujaca) musi odreagowac i jakoś końcem końców zawsze nam
        starczało,bądż jakieś dodatkowe zawsze wpadły. smile
    • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 08:44
      Jak napisalas, wychodzi sporadycznie.Czy naprawde zatem nie moglby w
      swietym spokoju posiedziec w tym klubie, oddajac sie tylko i
      wylacznie rozrywce, bez sprawdzania, czy aby nie dzwonilas?
      I co najwazniejsze- po co dzwonisz z pytaniem, kiedy wroci?
      Wiesz gdzie jest, facet jest dorosly, chyba trafi do domu?


      > pytanie do publicznosci: foch jedno czy dwudniowy?

      Zartujesz?
    • nombrilek Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 09:06

      Nie wiem czy to jednorazowy wyskok, ale moj maż czesto na piwie nie
      slyszy tel, to oddzwania szybciej niz po godzinie ale zdarza sie ze
      akurat sie rozladowal tel wink
      Faceci tak maja, zawsze wymowke od upierdliwiej zonki
      • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 09:15
        > Faceci tak maja, zawsze wymowke od upierdliwiej zonki

        Czyli jestem facetem? Bo jak ide do klubu, to telefon sprawdzam
        przed wyjsciem, gdy dzwonie po taxi.

        Ja na prawde nie wiem o co Wam chodzi.

        Kazdy potrzebuje raz na jakis czas wyrwania sie z codziennego
        kieratu obowiazkow i odstresowania sie.Nie jest to mozliwe, jesli
        wyszlo sie na piwo, a malzonka czy malzonek wydzwaniaja, jakby te
        kilka godzin nie mogly wrzucic na luz i zajac sie soba.

        IMo tu wychodzi brak akceptacji dla rozrywki mezowskiej, nawet
        sporadycznej.Facet nie moze byc po prostu facetem, tylko 24 na dobe
        mezem i ojcem.
        • nombrilek Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 09:22
          Własnie napisalam, ze to normalne, i ze pewnie wiekszosc facetow tak
          robi
          • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 09:32
            Ale dlaczego ich zachowanie jest odbierane jako naganne? Oni
            zachowuja sie normalnie, to ich kobietom cos sie poprzestawialo.
            • nombrilek Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 09:35

              to tez mowie ze zachowuja sie normalnie, jak kazdy facet, tacy juz
              sa i koniec.
              • rita75 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 09:37
                > to tez mowie ze zachowuja sie normalnie, jak kazdy facet, tacy juz
                > sa i koniec.

                Mi tez znarzy sie nie odebrac...ale facetem (uwaga sprawdzam...) nie
                jestem
              • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 09:39
                jakby tak sie czepić, to natura samca stworzyła do poligamii to tez
                mamy to tolerowac? to po co te pozty o zdradzie, cierpieniu itd,
                przeciez to naturalne i jak wykazuja statystyki prawie każdy
                zdradza/zdradził....

                to że dla kogoś cos jest naturalne, to nie znaczy ,że każdy ma to
                tolerowac na swoim podwórku, no nie? tongue_out
                • rita75 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 09:45
                  to natura samca stworzyła do poligamii to tez
                  > mamy to tolerowac?

                  Ludzie generalnie sa poligamiczni
                • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:04
                  > to że dla kogoś cos jest naturalne, to nie znaczy ,że każdy ma to
                  > tolerowac na swoim podwórku, no nie? tongue_out

                  Ale ja ciagle nie wiem, co nagannego jest w takim zachowaniu?
                  Siedzeniu przy piwie i nie sprawdzaniu telefonu, gdy sie juz
                  czlowiek raz na ruski rok do tego pubu wyrwal?
                  • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:09
                    jak bys zechciała przeczytac jeszcze raz watek wutorki do dopatrzysz
                    sie małego faktu,że jest w ciazy i że zawsze może coś sie stac...ja
                    uważam ,że jest to wystarczajacy powód na to żeby pilnowac telefonu
                    i sprawdzac, czy aby rodząca małżonka nie dzwoni....jeżeli ci to nie
                    wystarczy, to jak mówie, kazdy ma swoje granice i nikt nie zabroni
                    ci abys pozwalał męzowi na nocne eskapady, zdrady..itp..przeciez to
                    dla ciebie naturalne, nie wiem po co sie tak irytujesz w ogóle, tyle
                    razy napiałaś ,ze to dla ciebie naturalne, ze juz kazdy chyba zdążył
                    zapzmietać..uwierzsmile
                    • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:19
                      Doczytalam o ciazy.
                      Co mojego stanowiska nie zmienia.

                      i nikt nie zabroni
                      > ci abys pozwalał męzowi na nocne eskapady, zdrady..itp..przeciez
                      to
                      > dla ciebie naturalne

                      Jakie zdrady? Zdrowo sie czujesz?
                      Chodzi o wyjscie na pare godzin bez meldowania sie szanownej
                      malzonce.

                      >nie wiem po co sie tak irytujesz

                      Pytanie nalezaloby raczej skierowac do ciebie.Jak widac mocno
                      przezywasz fakt kilkugodzinnej nieobecnosci bez stalej kontroli- to
                      naprawde nie jest normalne.
                      • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:46
                        nie przeżywam, siedze i smieje sie w duchu, tak mam rano po prostu
                        ochote na dyskusje z kimś..co by energii na reszte dnia zaczac,
                        przeciez dziewczyny no naturalne jest ze kontrola ciagła faceta nie
                        prowadzi do nikad a nawet może zrobic duzo złego, kwestia umowy ,
                        rozmowy z partnerem i tyle.........
                    • kali_pso Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:23
                      To może neich w ogóle mąz nigdzie nie wychodzi, bo zawsze cos się
                      złego dziac może, czy jest się w ciązy czy nie?

                      Skoro jednak czuła sie dobrze, to po co dzwoniła?

                      Takie nękanie telefonem z serii" bo sie nudzę wdomu sama", może w
                      przyszłości zaskutkować tym, że mąż po raz kolejny bombardowany
                      telefonami- "nudzę się, przyjdź" i po kolejnych fochach, w
                      potrzebie, kiedy naprawdę coś się będzie złego działo, zignoruje te
                      telefony, bo pomysli, "znowu to samo".,....



                      Fochy sa tutaj niepotrzebne.
                      Trzeba umówić się, że dzwonimy tylko wtedy, gdy rzeczywiście jest ku
                      temu powód. Jeżeli nie chcemy, bo mamy chandrę albo nie ufamy męzowi
                      w sprawach finansowych, aby wychodził, to mówimy o tym otwarcie. Jak
                      się nudzimy, kiedy męża nie ma to idziemy spaćwinkP
              • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 09:53
                "Tacy" czyli jacy?
    • redmiss Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 09:39
      jejQ, nie nic gorszego niż żonka/dziewczyna/teściowa ;P dzwoniąca co
      15 minut z pytaniem: kiedy będziesz???? big_grin
      niby takie luzackie, puszczają chłopa do klubu, a potem co chwila
      sms big_grin pękam ze smiechu z takich lasek...
    • dirgone Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 09:48
      Ja bym zapodała pewnie foch trzygodzinny (dłużej nie potrafię, niestety), ale za
      to z fajerwerkami. To, że nie odbierał, to pal sześć, mnie też się zdarza na
      telefon nie patrzeć w knajpie. Hm... Najczęściej nie patrzę, a luby dostaje
      piany. Trudno, w knajpie głośno jest.
      Ale to, że wbrew umowie wydał kasę, która miała być oszczędzana, bo sytuacja
      ciężka, wprawiłoby mnie w nerw potworny. Kto nie miał potwornych dołów
      finansowych, ten nie zrozumie, o co chodzi.
      • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:00
        Kto nie miał potwornych dołów
        > finansowych, ten nie zrozumie, o co chodzi.

        Moze byc , ze nie rozumiem.
        To moze w takiej sytuacji w ogole nie wybierac sie do knajpy, tylko
        umowic sie z kolezkami w domu na piwo? Ile mogl wydac?
        Wydana kasa to jedno, ale drugie to te nieszczesne telefony.
        • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:10
          no własnie o to chodzi ,że jedno i drugie...
          • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:22
            No to moze po prostu nie prowokowac takich sytuacji i nie wymagac
            niemozliwego? wytlumaczyc facetowi, ze nie stac ich na takie
            rozrywki i koniec.Jak piwo to w domu, kupione w sklepie, bo taniej.A
            nie wymagac, ze pojdzie i bedzie caly wieczor przy 1 piwie siedzial,
            jak nastolatek, co ma 10 zeta kieszonkowego.
            • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:32
              a dlczego niemozliwego???? jak napisałam wczesniej , my z mezem mamy
              umowe, jak wychodzi ja sie nie pytam o której wróci..wiem po
              prostu,że wróci i nie denerwuje sie, ale ma pilnowac telefonu i w
              razie jakis kryzysów faktycznie odbiera

              to co ja kosmitka jestem, ze mi sie udało to osiagnać?????

              ale zgadzam sie , lepiej moze nieprowokowac takich sytuacji jak sie
              ma mało kasy, sama wiem,ze trudno tak sie powstrzymac jak człowiek
              sie rozluxni w końcu raz na jakis czassmile
              • kali_pso Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:36
                i w
                razie jakis kryzysów faktycznie odbiera


                No i własnie o to cała batalia- może Twój mąż wie, że jak dzwonisz
                to huragan i powódz Wam grożą a nie, bo nie masz co ze sobą zrobić i
                marzysz o ściagnięciu go po prostu do domu?
                • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:38
                  zgadza się! smile
              • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:38
                > a dlczego niemozliwego????

                Bycia w pubie i nie wydawania kasy.
                Odbierania telefonu po raz enty.
                Pilnowania , czy tel nie dzwoni, gdy jest glosno.
                Zyczenia dobrej zabawy i psucia jej, a potem humorow.

                my z mezem mamy
                > umowe,

                Ale tu takiej umowy brak.
                • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:40
                  lola211 napisała
                  > Ale tu takiej umowy brak.
                  >

                  wiec po prostu proponuje autorce zawrzećsmile
                  >
                  >
                  >
    • novembre Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:00
      > jednego tylko pojac nie moge - dlaczego przez blisko dwie godziny, siedzac w
      > glosnym miejscu, wiedzac, ze moze nie uslyszec telefonu, nawet nie sprawdzil,
      > czy nie probuje sie z nim skontaktowac?
      Zeby miec dwie godziny swietego spokoju i pobyc facetem a nie mezem i ojcem.
      Pogadac z kumplem o pie..ch, tak jak baby gadaja o kupkach zupkach i lakierac
      do paznokci.

      > a gdybym go potrzebowala?
      wyszedl z zalozenia, ze nie bedizesz go potrzebwala, a w razie czego pewnie sa
      sasiedzi, rodzina itp.

      > a na koniec dodam, ze oczywiscie juz przebalowal caly nasz i tak marny budzet
      > "przyjemnosciowy" na najblizszy miesiac.
      Przypomina mi sie anegdotka Stefana Friedmanna, ktory opowiadal, ze gdy byl
      dzieckiem, ojciec mu mowil: Synku, jak bedziesz grzeczny to cie zabiore do
      cukierni i zobaczysz, jak ludzie lody jedza.

      > pytanie do publicznosci: foch jedno czy dwudniowy?
      Proponuje do smierci. A co!

      wink
      nov.
      • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:12
        widocznie jestes osobą ktora rodząc niepotrzebuje męża tylko
        sąsiadów i przyjaciól, jak najbardziej masz prawo, ale tak trudno ci
        zrozumiec ,że dla niej najwazniejszy w tej sytuacji byłby mąż????



        • redmiss Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:16
          agatar-m napisała:

          > widocznie jestes osobą ktora rodząc niepotrzebuje męża tylko
          > sąsiadów i przyjaciól, jak najbardziej masz prawo, ale tak trudno
          ci
          > zrozumiec ,że dla niej najwazniejszy w tej sytuacji byłby mąż????

          taaa, w 24tc to się rodzi raczej bez męża i rodziny, jeżeli już do
          tego dochodzi...
          • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:19
            no a widzisz moja znajoma trafiła do szpitala w 21 tygodniu ciaży i
            jak wzywała karetke to pierwsza osoba jaka z pracy sciagneła to maz
            własnie... jak powiedziałam nawet rodząc/ roniac/ czy trafiajac na
            badania nagłe możesz sie obejść bez męza..gratuluje siły
            psychicznej..może ona taka nie jest
            • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:26
              Trzeba byc przygotowanym na rozne sytuacje, w tym np. zgubienie czy
              rozladowanie komorki przez meza.Nawet jesli nie bedzie siedzial w
              knajpie, tylko w pracy bedzie.
              • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:29
                tak abstrachujac to można by być przygotowaną cały czas na powódź,
                huragan czy brak zwykły wody w kranie, to ma trzymac dziewczyna na
                wszelki wypadek wode w garnkach na kuchence....
                • gryzelda71 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:33
                  Czyli jak zona w ciąży to mąż ma chodzić krok za nią bo a nóż widelec coś się
                  zdarzy?
                  • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:40
                    nieeeeeeeeee

                    sprawdzać telefon ;P
                    • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:50
                      Na mysl przychodzi mi od razu moja mama.od kiedy jest dysponentka
                      komorki uwaza, ze kazdy kto ja posiada ma obowiazek ja odbierac, w
                      dzien i w nocy.A jak nie odbiera to foch.Po 4 godz. pobytu w
                      aquaparku wrocilam do domu i slysze- dzwoni.Pretensje jak nie wiem
                      co, ze nie odbieram, a ona dzwoni i dzwoni.Tlumacze, ze bylam na
                      basenie i trudno miec przy sobie wowczas aparat.Nadal dąsy, bo
                      przeciez moglo sie w tym czasie cos stac!!dla mnie takie myslenie to
                      jakis kosmos.Jak zyli ludzie bez komorek ??
                      • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:52
                        a jak bez inetrnetu???...i e-mamy?????rzecz jasna..;P
                • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:41
                  Ja mam zawsze zapas mineralnej.
                  I mam tez nr tel do innych osob niz facet, na wypadek, gdyby nie
                  odbieral.
                  I rodzilam przedwczesnie w trakcie powodzi.A facet podczas mojej
                  ciazy w dodatku zagrozonej, w interesach wyjezdzal..A tu problemem
                  staje sie kilkugodzinna nieobecnosc.
                  • agatar-m Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:49
                    jedna w ciazy ma tak...druga tak....hormony to moga pokręcić
                    kobiecie niezle w łepetynnie i wtedy przecież wszystko staje sie
                    problemem

                    ja w ciaży z mojego blond zrobiłam sie czarnulka, o matko! jak ja
                    potem płakałam co te hormony ze mna zrobiły sad(((((
                  • faq Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 10:55
                    A tu problemem
                    > staje sie kilkugodzinna nieobecnosc.
                    raczej niedotrzymanie umowy, bo jakby nie patrzec jakos sie umowili
                    • lola211 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 15:19
                      > raczej niedotrzymanie umowy, bo jakby nie patrzec jakos sie umowili

                      A tak, warunki postawila zona.A ten pewnie dla swietego spokoju
                      przytaknal, bo co zrobic, jak wyznacza sie czas powrotu doroslemu
                      facetowi i prosi, by przy 1 piwie siedzial.
                      • faq Re: no to teraz jestem zla :/ 01.09.08, 11:24
                        no wiesz rownie dobrze mogl nie przytakiwac.. zreszta nie moj cyrk smile
    • liwilla1 Re: hej, no bez przesady :) 31.08.08, 10:54
      zbyt duzo sobie dopowiadacie.
      ja naprawde nie mialam i nie mam nic przeciwko jego eskapadom, niech sobie
      wylazi, ja mam przynajmniej swiety spokoj, ogladam sobie filmy na kompie albo
      siedze do pozna tutaj. jak nie jestem w ciazy, tez wylaze wieczorami ze
      znajomymi, i chodze na piwo, i zdarza mi sie niezle zabalowac smile to dziala w
      obie strony.
      i nie mam w zwyczaju wydzwaniac do niego co 15 minut z pytaniem gdzie, co i z
      kim robi. w takich sytuacjach wrzucam na luz, zreszta napisalam to w pierwszym
      poscie. dwa miesiace temu byl na 3dniowym heinekenie, wracal o 6 rano, caly
      weekend byl nie do zycia i nie mialam z tym problemu. ba! sama go na ten koncert
      wywalilam (chociaz przyznam, ze mu cholernie zazdroscilam, bo od kilku lat sama
      sie wybieram i co roku "cos" mi wypada: a to ciaza, a to porod, a to dziecko w
      szpitalu).
      ale uwazam, ze w kazdym zwiazku powinno sie szanowac druga strona. jesli mowisz,
      ze idziesz na dwa piwa, to jesli chcesz wrocic pozniej, dzwonisz albo chociaz
      wysylasz smsa z info. tak jest uczciwie wobec drugiej strony. i tym bardziej, ze
      takiego zachowania wymaga sie od partnera.
      zezloscil mnie nieslownoscia, a nie wyjsciem, piciem czy czymkolwiek innym. i
      zupelnym brakiem pomyslenia o mnie. ot i wszystko.

      wrocil o 4 nad ranem tongue_out nie mialam sily na focha, wiec wysluchalam dwugodzinnej
      pijackiej gadki, o tym jak olewal podrywajace go laski i jak ten swiat zszedl na
      psy, bo same plastyki chodza po miescie. rano zaliczylismy rozmowe, wyjasnilam
      mu moje watpliwosci, poprosilam, by postawil sie na chwile w mojej sytuacji.
      przyznal mi racje. mysle, ze zalatwilam to jak tylko moglam dyplomatycznie smile

      LOL ale mnie niektore kometarze ubawily big_grin

      • liwilla1 Re: jeszcze jedno wyjasnienie 31.08.08, 11:27
        znaczenia slowa "sporadycznie" w moim zwiazku, bo byc moze moj blad, ze tego na
        poczatku nie ustalilam.
        otoz moj malz wychodzi KIEDY CHCE, a poniewaz wiekszosc jego znajomych
        porozjezdzala sie po swiecie, statystycznie wybywa gdzies beze mnie raz/dwa razy
        na miesiac. nie dlatego, ze "pozwalam mu", tylko dlatego, ze tak ma ochote i tak
        mu jakos wychodzi. czasami nie spotyka sie z nikim przez miesiac, czasem wejda
        mu trzy imprezy w tygodniu. natomiast "raz na ruski rok" jak jestesmy razem,
        nigdy sie nie przydarzylo smile
        • babcia47 Re: jeszcze jedno wyjasnienie 31.08.08, 11:42
          a jak Cie tak boli wydana kasa, to podzielcie
          budżet "przyjemnosciowy na trzy: dla niego , Ciebie i młodego..i
          niech się mieści w ramach tego co ma..czasem kazdy potrzebuje się
          wyrwać z domu sam chocby dla zachowania zdrowia
          psychicznego..rozumiem, ze Ty teraz nie jesteś od tego, ale co stoi
          na przeszkodzie? Nic tak dobrze nie robi na zrozumienie drugiego
          małżonka jak postawienie go w tej samej sytuacji.. Ty bawisz się w
          ciekawym towarzystwie i nie spieszno Ci do powrotu..on siedzi w domu
          z młodym/ młodymi czeka, nudzi się i martwi..
    • nakr-etka Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 12:11
      na własne życzenie jesteś zła. według mnie każdy ma tak,jak sobie
      ułoży stosunki z partnerem. mamy dziecko, jestem teraz w ciąży i
      nigdy by mi nie przyszło do głowy "pozwalać" mężowi wyjść ze
      znajomymi, samej siedząc w domu. wychodzę, spotykam się ze
      znajomymi, tańczę, bawię się, wyjeżdżam w równym stopniu co on.
      jeśli idę sama, co uwielbiam, małż zostaje w domu z dzieckiem,jak mu
      się nudzi to zaprasza kolegów, jeśli on ma na to ochotę jest
      odwrotnie, jesli oboje chcemy wyjść,oboje załatwiamy opiekę, oboje
      kombinujemy z babciami. nikt nie robi cierpiętnika,że coś go znowu
      ominęło i że musi zostać. jak się nie da wyjść razem, bez problemu
      ustalamy "delegację". trzeba mieć własne życie i odskocznię.ale tego
      za nas nikt nie załatwi winkPozdrawiam.
      • kasia7911 Ja bym była zła o to że: 31.08.08, 12:45
        1. O godzinie 20 mówił, że już się zbiera, a siedział jeszcze kilka godzin. Mógł
        od razu powiedziec, że chce posiedziec dłużej, ewentualnie zadzwonic i
        uprzedzic, że impreza się przeciągnie - ręce mu do dupy jeszcze chyba nie
        przyrosły, do kufla z piwem chyba też nietongue_out
        2. Wiedząc, że jest nieciekawa sytacja finansowa przebimbał kasę i dla mnie nic
        nie zostało. Egoizm i gó..arstwo w czystej postaci. Wstrętny sobek.
    • burza4 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 15:22
      fundusz reprezentacyjny z kolejnego miesiąca zagarnij dla siebie w
      całości, wydając go np. na kosmetyczkę.

      a co do reszty - faceci rzadko mają tę cechę że przewidują co może
      się stać i wszelkie możliwe implikacje. Raczej będzie stał na
      stanowisku "przecież nic się nie stało"
    • betty_julcia Przesadzasz... 31.08.08, 15:41
      Ja to widzę tak... sama piszesz ze sporadycznie wychodzi, więc
      jeżeli już ran na ruski rok wyszedł z kolegami na piwo to wybacz,
      ale to nie pies zeby mu smycz i kaganiec zakladać. Jeżeli co chwilę
      dzwoniłaś, zeby sie zameldować ze w domu jesteś, zeby spytać keidy
      bedzie i że dziecko tęskni itp itd to nie dziwię sie ze przestał
      odbierać. Jak bym sie wyrwała raz kiedyś do knajpy z koleżankami i
      chłop by mi co 5 minut wydzwaniał i piwa wyliczal też bym nie
      odebrala. Trzeba było z nim pogadać że nie macie kasy na wyjścia i
      nie idzie, albo trzeba bylo go wysłać samochodem, a niw odwieźć żeby
      wypił piwko ale broń boż enie dwa. kurcze, zdaża sie człoweikowi ze
      atmosfera go poniesie. Przecież nie zdaża mu się, a raz to nie
      zbrodnia.

      Focha nie strzelaj ale nie pobłażaj kaca. Bo nie byłoby problemem
      późne przyjscie ale cały zmarnowany dzień następny tak. O to bym na
      pewno miała żal i nei odpuściałabym jakby mi leżał zdechły całą
      niedzielę.
      • liwilla1 Re: betty 31.08.08, 17:08
        dzieki za niewczesne porady. przeczytaj moje ostatnie wypowiedzi. ze szczegolnym
        uwzglednieniem tej, kilka linijek powyzej:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=84056292&a=84062590
        gwoli scislosi, nie ustalalam zadnych zasad, to on sam je na siebie, z wlasnej
        nieprzymuszonej woli narzucil. i nie wiem skad wy naprawde bierzecie te
        rewelacje, ze dzwonilam do niego co 5 minut big_grin zadzwonilam o 20, bo umowilismy
        sie ze on chce wiedziec, ze wrocilam z synkiem ze spaceru i juz jestem w domu, a
        pozniej grubo po 22, bo martwilam sie i chcialam by sie skonkretyzowal, bym sie
        martwic nie musiala. przypominam, ze o 20 powiedzial, ze jeszcze troche i sie
        zbiera, a od nas z domu do najdalej wysunietego punktu w centrum jest piechota
        20 minut.
        niestety malz nie ma prawa jazdy.
        • zales239 Re:liwilla 31.08.08, 17:17
          Faceci tak mają,jak się rozgości to traci kontrolę nad czasem,nie
          pamieta,że miał zadzwonić na przykład a potem pytanie z jego ust-ale
          o co chodzi?
          Jak zwykle nic sie nie stało i takie zachowanie sie powtarza.
          Ech nie naprawisz świata liwilla.
        • betty_julcia Re: betty 31.08.08, 21:11
          Ja miałam na myśli pisząc sporadycznie raz na pół roku, bo u nas
          mniej więcej jest taka częstotliwość, o ile nie rzadziej...Jak dla
          mnie sytuacja nie do przyjęcia.
    • osa551 Re: no to teraz jestem zla :/ 31.08.08, 22:40
      liwilla, dla mnie nie byłby to akurat problem przepultanej kasy, ale problem
      tego, że jesteś w ciąży sama w domu z dwulatkiem i facet nie odbiera.

      Mój mąż chadza i na striptiz i czasem mówi, że wróci ok 20 a wraca o północy i
      mnie to nie przeszkadza, ale jak byłam w ciąży i nie mogłam się do niego
      dodzwonić to zrobiłam mu mega-awanturę. To jednak jest ważne. Mojej znajomej w
      środku nocy odkleiło się łożysko, mąż w delegacji, w domu trójka dzieci. Dobrze,
      że nocowała w domu jakaś ciocia i jak ją zabrała karetka to zaopiekowała się
      dziećmi. W przeciwnym wypadku sobie nie wyobrażam co by było.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka