Dodaj do ulubionych

mężowski porządek

14.09.08, 19:56
Hm.., nie wiem, jak to przedstawić, żeby wyszło w miarę obiektywnie. Bo chodzi
o to, ze starliśmy się dziś z mężem po raz kolejny o ..porządek. A w zasadzie
o poukładanie. Bo ja nie mam brudno, mam czysto, ale niepoukładane. Nie tak
też, że leży wsio na kupie. Otóż chodzi o niepoukładanie w szafie, na półkach
z książkami, dvd, płyty. Jest chaos tematyczny. I to przeszkadza mężowi tak,
że odbija się to mu na jego uczuciach do mnie. na moje pytanie dlaczego mnie
nie przytula, nie całuje (seks, a jakże! szybko i z jego satysfakcją
najczęściej, już od dłuższego czasu)odpowiedział, ze to właśnie rzutuje na
jego uczucie do mnie. niewiele z tego rozumiem, szczerze mówiąc... Kochanki
zdaje się nie ma, na pewno zauważyłabym. Może mu się zwyczajnie znudziłam, co?
Miała tak któraś?

Dla ułatwienia: jesteśmy małżeństwem od kilku lat, mamy dziecko, planujemy
drugie, wspieramy się, choć z jego strony odczuwam co jakiś czas spory
dystans. Spawy tego porządku wracają od czasu do czasu, ale nigdy tak...
jestem kurą domową, ale niespecjalnie się w to wczuwam, przyznaję. Wolę z
dzieckiem spędzać dzień w różnych ciekawych miejscach, niż dudłać w domu, na
co i tak jestem skazana, bo mąż zajmuje się pracą wyłącznie zarobkową.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: mężowski porządek 14.09.08, 20:04
      Może twój mąż jest po prostu pedantem, który lubi porządek, niektórzy faceci tak mają- mój mąż jest panem porządnickim, już się przyzwyczaiłam, było mi tym łatwiej, bo sama lubię porządek, źle czuję się w chaosie i bałaganie w domu(nie brud, ale porozwalane, niepoukładane rzeczy). Pocieszę cię jednym- koleżanka ma męża-fleję, uwierz, 100 razy wolę mojego porządnickiego niż fleję i brudasa.
    • gacusia1 Re: mężowski porządek 14.09.08, 20:05
      To moze byc prawda,ze Twoje niedociagniecia powoduja u meza niechec.
      Moze tez byc to tylko pretekst by zagluszyc swoje wyrzuty sumienia
      za jego grzeszki.
      • kali_pso Re: mężowski porządek 14.09.08, 20:11
        Niekoniecznie za grzeszki.
        To może być zwykły spadek libido, ale zamiast uczciwie powiedzieć o
        tym żonie, mąż czepia się pierdół- w sumie tak samo prawdopodobne,
        jak to, że to bałagan na półce z książkami jest odpowiedzialny za
        brak wzwoduwinkP
    • luxure Re: mężowski porządek 14.09.08, 20:24
      Zamienimy się na mężów?
      A tak na poważnie, ja jestem pedantką, mam różne "manie i nerwice natręctw" jak
      mówi mój mąż. On jest typem "przewróciło się niech leży". Jemu nie przeszkadza
      że bałagan, że brudno, że trzeba posprzątać skoro zaprosił Rodziców na obiad.
      Jak przyjeżdża na kilka dni na urlop do Polski to przez tydzień czy półtora w
      domu panuje totalny sajgon. Tam gdzie się rozbierze zostawia ciuch, wszędzie
      walają się płyty CD pomieszane z DVD, mało która w swoim pudełku. Lubi gotować,
      pysznie gotuje, świetnie.... Ale jak wracam do domu po 24 godzinnym dyżurze to
      wierz mi, ostatnią rzeczą o jakiej marzę jest czyszczenie blatu i podłogi w
      kuchni ze wszystkiego co było w użyciu. Mamy zmywarkę, bardzo prostą w obsłudze,
      co z tego? Po co? I tak wszystkie gary, kubki, talerze, wszystko co było używane
      przez czas mojej nieobecności wala się po kuchni niekoniecznie w zlewie.
      W pokoju Młodego, w naszej sypialni...wszędzie projekty, rysunki w AUTO-CAD, ale
      dotknąć ich nie można. Kiedyś w nocy przywaliłam ręką o coś twardego. Okazało
      się że oprócz męża w naszym łóżku spał jeszcze jego laptop z ładowarką. No żesz
      kurrr. Można się wściec? Wierz mi, można.
      Naprawdę niedobranie się pod tym względem może bardzo utrudnić wzajemne relacje.
      Myślę że jeszcze trudniej jest kiedy to właśnie kobieta jest niechlujem.
    • ik_ecc Re: mężowski porządek 14.09.08, 20:27
      A ja juz dawno stwierdzilam, ze chyba najwazniejsza rzecza
      stanowiaca o tym czy para jest dobrana czy nie, jest zblizona
      tolerancja na balagan. Ja pedantka nie jestem, faceta ostroznie
      sobie dobralam, zeby tez nie byl. I mamy balagan (nie brud) i dobrze
      nam z tym. smile
      • doral2 Re: mężowski porządek 14.09.08, 20:37
        to może otwórzmy panel dyskusyjny pt. dlaczego wiążą się ze sobą osoby tak
        niedobrane pod względem tolerancji na bałagan?? smile))
        • zuzanna56 Re: mężowski porządek 14.09.08, 21:51
          Może lepiej że lubi porządek a nie bałagani?
          Mój jest pedantem, przy nim nauczyłam się porządku, kiedyś aż tak
          bardzo mi na tym nie zależało.
          • lena_madzia Re: mężowski porządek 14.09.08, 23:47
            słuchaj a może jego matka, a twoja teściowa to jest mega-pedantka
            dla której treścią życia jest sprzątanie?
            to by wiele tłumaczyło.
            u mnie jest gorzej bo mój mąż był przez mamę przyzwyczjony że jest
            czysto, owszem, ale on do tego ręki nie przykładał.
            Ale już się chyba z tym pogodził, że służby w naszym domu nie ma.
            a szczęście nie wpływa to na nasze pożycie
    • fajka7 Re: mężowski porządek 15.09.08, 00:05
      Doloze jeszcze jedna teorie do kompletu, bo w miare potrafie wczuc
      sie w temat, bo sama nie odkladam rzeczy na miejsce, a maz chodzi i
      fuka, ze np. nie ma miejsca na stole, zeby zjesc albo czemu to tu
      lezy kolejny tydzien smile)
      No wiec teorie stworzylam taka, ze jesli jestes kura domowa, to
      zapewne masz swoje obowiazki, tak ja maz ma prace zarobkowa, z
      ktorej byc moze wywiazuje sie najlepiej jak potrafi.
      A Twoje wysilek postrzega przez pryzmat tego co widzi. A widzi
      balagan. Jesli facet lubi porzadek, co potrafie sobie wyobrazic, bo
      moj tez lubi, to natykanie sie wiecznie na cos co jednak go wkurza i
      mu przeszkadza moze przekladac na taki wniosek, ze on sie stara, a
      Ty olewasz. Olewasz to co dla niego wazne, co nalezy do Twoich
      obowiazkow, nie przykladasz sie tak jak on, nie zalezy Ci. Byc moze
      sa inne rzeczy, ktore nie graja miedzy Wami, ale balaganu jest mu
      chwycic sie najprosciej, bo jest widoczny golym okiem i
      niekwestionowalny, bo jest smile
      • clas_sic Re: mężowski porządek 15.09.08, 00:21
        a on miął tak od zawsze czy tę zdolność nabył jakiś czas temu? Jeśli od zawsze,
        to twoja wina, bo ci to wcześniej nie przeszkadzało, a jeśli od teraz, to moim
        zdaniem to tylko pretekst, za którym może kryć się wszystko - kwestia szczerej
        rozmowy.
        • ninety_four Re: mężowski porządek 15.09.08, 08:39
          Hm..., zasnęłam wczoraj z tego wszystkiego wypisawszy się najpierw smile
          A teraz trochę powyjaśniam. Mąż na początku nie sprawiał wrażenia
          megasprzątacza. Na początku naszej znajomości opowiedziałam mu o byłym
          narzeczonym od którego uciekłam, a który był pedantem do potęgi (przewyższał
          męża, i to bardzo), ale w tamtym przypadku, to on głównie sprzątał, taki pan
          ściereczka wink Pośmialiśmy się trochę z niego wspólnie, potem było ok. przez
          jakiś czas i dopiero w zasadzie po ślubie zaczęły się te jazdy, że nie układam.
          Akurat wtedy leżałam w zagrożonej ciąży, no to wytłumaczyłam się jakoś smile Potem
          małe dziecko, przy którym nikt mi nie pomagał, notorycznie śpiąca - nici z
          boskiego porządkowania - wtedy było najgorzej; no i tak do dzisiaj się to
          ciągnie. Bo nawet jak poukładam, a coś tam za jakiś czas powystaje, to mąż
          wyskakuje z tym jak filip z konopi przy byle okazji. Głupie to, wiem, ale nie
          wiem jak walczyć, bo idealnie, tak, jak on chce, to chyba nigdy nie będzie. nie
          wyobrażam sobie szczerze mówiąc drugiego dziecka w tym wszystkim, choć szczerze
          go pragnę, mąż też. Ale wiem, że znowu powróci z natężeniem ta mania i wtedy
          chyba się powieszę... smile
          I oczywiście ja znam swoje obowiązki jako kury i je realizuję, ale mam tez do
          nich dystans, tzn. jak w normalnej pracy - raz wolę posprzatać na błysk, raz,
          jak jest ładny dzień - spędzić go z dzieckiem na spacerze, bo nie oszukujmy się,
          czy w pracy zawodowej tak każdy wszystko realizuje? Zastanawiałam się, czy to
          sprzątanie to nie temat zastępczy i wyobraźcie sobie, że nie. Reszta jakoś gra,
          wszystko jest jakos racjonalnie wyjasniane na bieżąco i w ogóle (szczęście) nie
          mamy większych problemów, czasem oczywiście jakis powstanie, ale to nie tak, że
          sprzątanie go wywołuje smile
          Dziwne to mi sie wszystko wydaje, dlatego tu się pytam o rzecz...
    • alba27 Re: mężowski porządek 15.09.08, 08:32
      Pedantem nie jestem ale nie lubię bałaganu i jak widzę jakieś
      ubrania rozrzucone albo okruszki na dywanie to nerwowa chodzę i nikt
      na żaden seks mnie nie namówi!Może Twój mąż ma podobnie, nie lubi
      bałaganu i już! A przecież wystarczy tylko na bierząco zamiast coś
      rzucać albo kłaść bylejak położyć tak jak leżeć powinno.
      • ninety_four Re: mężowski porządek 15.09.08, 08:43
        Otóż mój mąż to dziwny przypadek pedanta, jak widzę, bo okruszki go nie ruszają,
        może mieć podłogę lepiącą (brrr!) - jak zauważyłam po trzydniowej nieobecności,
        ale jak jest niepoukładane w szafce, płytach czy książkach, to....
    • dirgone Re: mężowski porządek 15.09.08, 09:31
      Rozumiem trochę twojego męża, bo akurat sama jestem typem, który
      książki/płyty/ciuchy/szklanki itp., czyli wszystko w szafkach, musi mieć
      poukładane w kosteczkę najlepiej. To co na zewnątrz oczywiście interesuje mnie
      również, ale już w o wiele mniejszym stopniu. Jak się wyleje, to po trzech
      dniach potrafię sprzątnąć, ale kubek postawiony w szafce nie tam, gdzie trzeba,
      doprowadza mnie do nerwicy.
      Mój luby odwrotnie, więc kłótnie są z tego naprawdę spore.

      Ale jak ma to rzutować na życie seksualne, to nie wiem. Nie znam się, ale według
      mnei to wymówka jest i tyle.
      • guderianka Re: mężowski porządek 15.09.08, 09:51
        Rozumiem dokładnie twojego męża
        Nie cierpię bałaganu
    • mamaisi zrób eksperyment :) 15.09.08, 09:39
      Musisz się przemus i jednego dnia posprzątaj to, co jego tak
      denerwuje. Niech lśni!
      Potem zobacz, czy jego libido również uległo poprawie. Jeśli tak, to
      postaraj się o utrzymanie porządku - wyniku Twojego poświęcenia i
      ciężkiej pracy. Jeśli nadal nie będzie miał ochoty na przytulanie
      lub wymyśli nowy pretekst zacznij się poważnie zastanawiać czy aby
      nie wchodzi w grę coś poważniejszego. Nie koniecznie druga kobieta.
      Może po prostu ma problemy z swoim ... i nie chce się do nich
      przyznać...
      • ninety_four Re: zrób eksperyment :) 15.09.08, 10:03
        Tyle, że on nie ma problemu ze swoim... smile, tylko jakby wtedy kiedy jest na mnie zły za to niepoukładanie nie przytula, nie całuje, nie dostrzega potrzeb także seksualnych, realizując, że tak powiem, z powodzeniem swoje - czyli bez ogródek - szybki numerek i koniec, to tak, jakby mi na złośc robił, czy jak...
        no i jeszcze: oczywiście, że sprzątałam! Układałam! Dom lśnił przez dłuugi, długi czas, aż do momentu, kiedy np. nie było pakowania, reorganizacji garderoby i przez kilka dni było nie pod sznurek - i bach! znowu stara śpiewka.... no i jeszcze: sam nie ma porządku np. w swoich szpargałach typu: komputerowy osprzęt, kabelki itp., ale mnie się czepia. no dziwny typ... i ja muszę z nim żyć... smile nie mam pomysłu, czy nie iść na jakąś terapię razem, bo jak bedzie stary, to mu to wszystko jeszcze bardziej sie wyostrzy i wtedy go u uduszę smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka