Dodaj do ulubionych

Znowu mama... smutne

17.09.08, 14:41
Witam raz jeszcze.
Dopiero co zeszły ze mnie trochę emocje. Nie mam już siły, nie moge
już usprawiedliwiać mojej mamy.
Dziewczyny wyprowadziłam się z tego cholernego domu, ze świadomością
że nikt nie zwróci mi włożonych tam pieniędzy, a więc podarowałam je
mojej mamie i bratu. I co i nie mają na opał, a więc potrzebny jest
ktoś na moje miejsce, powiedziałam ok. ale jak się tam wprowadzą
niech oddadzą mi koszty remontów.
Dziś mama do mnie zadzwoniła i powiedziała, że mam zabrać resztę
rzeczy, jak nie to wezwie policję, niech wysłucha co ja opowiadam i
wywalą moje rzeczy. Ze zepsułam jej zdrowie, że przezemnie ledwo
żyję i oddycha, jest na lekach.
Wyprowadziłam się bez kłótni, bo co to da, odpuściłam, nie chcę się
sądować, choć rodzina mówi, żebym szła do sądu i powiedzą jak było,
ale nie chcę własnej matce takich rzeczy robić. Chcę mieć spokój, a
ona dzwoni do pracy i mówi mi takie rzeczy przykre, że policję
wezwie, że naprawdę, ach brak mi słów.
Słowo mama nie brzmi już tak przyjemnie.
Próbuję to sobie przetłumaczyć ale powoli zaczynam się zalamywać.
Jak tak można z człowiekiem postąpić.
Ustąpiłam i co?
Obserwuj wątek
    • krzysztof-lis Re: Znowu mama... smutne 17.09.08, 14:45
      > jak nie to wezwie policję, niech wysłucha co ja opowiadam i
      > wywalą moje rzeczy.

      No i czym Ty się przejmujesz?

      Przyjedzie policja, wysłucha bredni matki i popuka się w głowę. smile
    • myelegans Re: Znowu mama... smutne 17.09.08, 14:49
      Jednego nie rozumiem, jak sie wprowadzisz to zwroca koszty remontow,
      a jak sie nie wprowadzisz, to beda w zimnym domu mieszkali w zimie.
      Skad wezma pieniadze na zwrot kosztow, skoro nie maja na opal?

      Sorki, ale pora zeby mama wydoroslala i przejela kontrole nad swoim
      zyciem.
      Najgorsze co mozesz robic to sie z powrotem wprowadzic, skoro juz
      zebralas w sobie emocjonalna energie, zeby sie wyprowadzic.

      Powiedz mamie, ze moze mieszkanie wynajac, moze pojsc do pracy, moze
      sprzedac dom i przeprowadzic sie do kawalerki. Wyjsc z sytuacji jest
      sporo. Jak trzeba bedzie to jej pomozesz, ale nie finansowo.
      • krzysztof-lis Re: Znowu mama... smutne 17.09.08, 14:59
        > Jednego nie rozumiem, jak sie wprowadzisz to zwroca koszty remontow,
        > a jak sie nie wprowadzisz, to beda w zimnym domu mieszkali w zimie.
        > Skad wezma pieniadze na zwrot kosztow, skoro nie maja na opal?

        Ja to widzę tak:
        * wątkotwórczyni wyremontowała swoją część domu,
        * wyprowadziła się,
        * rodzinie brakuje kasy, więc chcą komuś podnająć tę część należącą do
        wątkotwórczyni,
        * ona się zgadza, pod warunkiem zwrotu kosztów remontu.

        A skąd mają wziąć? Czy to problem wątkotwórczyni? Nie sądzę.
    • deodyma Re: nawet gdyby, to co powie Policji??? 17.09.08, 15:10
      przeciez ja wysmiejasmile
    • lola211 Re: Znowu mama... smutne 17.09.08, 15:21
      Twoja sytuacja jest patologiczna i swiadczy o braku morale rodziny.O
      tym sie juz zdazylas przekonac, wiec skad niedowierzanie pt > Jak
      tak można z człowiekiem postąpić.
      Ano mozna.Niektorzy ludzie sa po prostu paskudni.
      • martako31 Re: Znowu mama... smutne 17.09.08, 15:25
        Hmm, ale czy Twoja mama musi miec Twoja zgodę, aby wynająć część domu? Wydaje mi
        się, ze może to zrobić i bez niej, a zwrotu kosztów remontu przecież nie
        wyegzekwujesz...
        Niech wynajmują, przecież i tak nie planujesz powrotu do tego domu!!!
        marta
        • seniorita_24 Re: Znowu mama... smutne 17.09.08, 15:45
          Ja (lekko tylko złosliwie) bym zabrała... grzejniki. Domyślam się, że autorka
          przy remoncie wymieniła również te elementy. Ponieważ na nowe życie potrzebne są
          jej środki, a szanse na odzyskanie włożonych pieniędzy są marne zabrałabym
          kaloryfery. Faktury za remont jeszcze masz??
          Z rodziną wszystkie ustalenia zawierałabym na piśmie. Przedstawiłabym im
          dokument ze zobowiązaniem z ich strony do pokrycia kosztów z terminem spłaty i
          zobowiązaniem do określonego postępowania np. spłaty odsetek jeśli do dnia
          określonego w umowie splata nie nastąpi.
          Inny sposób spisanie oświadczenia o zobowiązaniu do comiesięcznej raty (np. z
          tytułu wynajmu).
          Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
    • beamek8 Re: Znowu mama... smutne 17.09.08, 17:31
      Napisałaś:
      > Dziewczyny wyprowadziłam się z tego cholernego domu, ze świadomością
      > że nikt nie zwróci mi włożonych tam pieniędzy, a więc podarowałam je
      > mojej mamie i bratu.

      Skoro podarowałaś, to oni mogą zrobić z tym, co chcą. Nawet wyrwać i wyrzucić. A
      tymczasem jesteś przeciwna nawet temu, żeby wynajęli komuś część domu!!??
      Teraz już sama stwarzasz sobie problem.
      Skoro wiesz, że i tak pieniędzy nie odzyskasz, to nie ma się co dodatkowo
      pieklić. Zabierz swoje rzeczy, machnij ręką i ciesz się samodzielnym życiem.
    • biedro_neczka Re: Znowu mama... smutne 17.09.08, 21:12
      tak czytam te Twoje wątki i muszę Ci powiedzieć, że szczerze Ci
      współczuję takiej matki
      szkoda mi Ciebie, bo sama nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu
    • gorgolka Re: Znowu mama... smutne 17.09.08, 21:54
      Kibicuję ci od początku. Gratuluję decyzji.
      Tak sobie myślę, czy mama przepisała na brata mieszkanie?
      Nie pamiętam czy w pierwszym wątku pisałaś o tacie. Czy ten dom był
      ich wspólny? Bo jeśli tak, i jeśli tata nie żyje to część domu już
      jest Twoja więc mama może na brata tylko swoją część przepisać.
      A ja bym w takiej sytuacji zabrała ten piec który spłacasz do dziś,
      może ci sie przyda w nowym domu?
    • fajka7 Re: Znowu mama... smutne 17.09.08, 23:54
      Dziewczyno zabierz te rzeczy i przestan sie interesowac tym domem i rodzina chociaz przez jakis czas. Wyglada na to, ze masz wybor taki, ze wyboru nie masz: swiety spokoj za cene inwestycji w dom, w ktorym nie mieszkasz. Mozesz liczyc na to, ze po smierci mamy czesc kasy odzyskasz i tyle. Na jakiej podstawie uwazasz, ze mozesz osiagnac ze swoja rodzina porozumienie w jakiejkolwiek sprawie? Szkoda sie tak szarpac a zycie ucieka.
      • rossa79 Re: Znowu mama... smutne 18.09.08, 07:53
        Ja tam już nie wrócę. A z tym zwrotem to miało być tak: mieliśmy tam
        mieszkać ale jak mama powiedziała, że nie przepisze nam domu tak
        powiedzieliśmy ok. wyprowadzamy się, bo nie będziemy wkładać
        pieniędzy, a poźniej wszyscy będą dochodzić swych praw majątkowych,
        wtym praw z racji powiększonej wartości domu z naszych pieniędzy.
        Ten dom był ruiną, nawet bramy nie było bo się zepsłuła i walący się
        płot. Wywieźliśmy 3 ciężarówki śmieci z podwórka i strychu, i
        mogłabym tak bez końca.
        No i powiedzieliśmy, że się wyprowadzimy ale chcemy zwrotu części
        kosztów remontu (nie wszystkiego), mama powiedziała, że nie ma, brat
        który z nami mieszkał nie pracuje i powiedział, że za swoje nie
        będzie płacił, a drugi brat, który nie ma własnego mieszkania ani
        domu chce się tam wprowadzić z żoną i z dziećmi i to jak najszybciej
        i chce podpisać z nami umowę spłaty tych kosztów. I nie chce tam,
        wejść na siłę, żeby z nami być w zgodzie i żeby nas nie wykiwać, bo
        rozumie naszą sytuację.
        I my się dogadaliśmy. A mama wydzwania do mnie, straszy mnie.
        Wczoraj pojechaliśmy razem z bratem do niej, mówimy tak miało być,
        chcemy się dogadać, chcemy umowę podpisać. Mama powiedziała, że to
        dobrze dogadajcie się między sobą ja nie będę się wtrącać, pieniędzy
        nie mam i nie dam, ok. 2 godziny później po interwencji osoby, która
        do tego wszystkiego doprowadziła, mama zmieniła zdanie, z jakiego
        tytułu ta umowa, po co. I tu koło się zamyka. Mama chce żeby sie
        tamci wprowadzili.
        Powiem szczerze, mam dość. Naprawdę mam ochotę zabrać te wszystkie
        rzeczy, niech sobie wszystko zabiorą i dadzą nam, święty spokój. Ale
        teraz mój mąż powiedział, że nie odpuści, bo on połowę życia nie
        widział swojego dziecka, zapierniczał za granicą żeby to wszystko
        zrobić. Mam nadzieję, że go przekonam, bo nie będę się sądzić z
        własną matką jakaby ona nie była. Chcę mieć spokój, a jeżeli ona
        osiągie spokój tym, że mnie wystawi, to jej sumienie i jej życie.
        Naprawdę jest to takie przykre i tak boli...
        Pozdrawiam
        • magiczna_marta Re: Znowu mama... smutne 18.09.08, 09:18
          @rossa79- wcale się nie dziwię Twojemu mężowi, zapierdzielał jak
          gupi żebyście mieli, żeby się wam godnie żyło, a teraz ty chcesz to
          wszystko zostawić, w imię czego? w imię kontaktów z matką która
          policje chce na Ciebie nasyłać? zabierajcie co wasze i nie
          zastanawiajcie się 2 razy
          • rossa79 Re: Znowu mama... smutne 18.09.08, 09:56
            Też się nie dziwię mojemu mężowi, ale mam nadzieję, że jak trochę
            opadną emocje to dojdzie do tego samego, co ja.
            W życiu choć na moje 29 lat, dużo przeszłam, raz uciekłam śmierci i
            tak że jakoś psychicznie z tego wyszłam, bo byłam w kompletnej
            rozsypce. Teraz z perspektywy czasu moge powiedzieć, że jestem
            twarda, choć płaczę i przeżywam to jakoś potrafię wyjść z dołka, w
            którym tera jestem. Widzi to moje dziecko, widzi jak płaczę i to
            mnie martwi.
            Nie dla mnie zemsta, nie życzę im źle, już odpuściłam, nie chcę tych
            pieniędzy, po prostu chce normalnie i spokojnie już żyć z moją
            rodziną, bo jak na razie mieszkamy osobno ale spokoju nie mamy i
            radości też, no przepraszam córcia to moja największa radość.
            Pozdrawiam
    • skoobus Re: Znowu mama... smutne 18.09.08, 12:06
      Kochana odżałuj forsę za remont, weź reszte rzeczy i przestań się odzywać do
      matki, zobaczysz przyjdzie czas, że zrozumie swoje zachowanie i sama będzie
      próbowała nawiązać kontakt. Czasami tylko drastyczne środki działąją... wiem po
      swoich doświadczeniach smile trzymaj się ciepło smile
      • rossa79 Re: Znowu mama... smutne 18.09.08, 12:40
        Dzięki i tak chcę zrobić, mam nadzieję, że i mój mąż do tego
        dojdzie, choć to trudne dla niego. Nawet moja teściowa, jest tego
        zdania żeby się nie szarpać, dać spokój i ja też tego chcę. Już 2
        dzień nie jem, do czego nas to doprowadzi, do niczego. A każdy
        kontakt z moją mamą wywołuje u mnie nudności i zawroty głowy
        dosłownie (nigdy tak nie miałam, to chyba nerwy). Dziś znowu
        dzwoniła z kolejnymi postulatami, żebyście słyszały ton jej głosu,
        treść słów?! To nie moja mama...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka