Dodaj do ulubionych

ateista w przedszkolu - teoria a praktyka

07.10.08, 22:25
jak dużo jest w "waszych" przedszkolach maluchów niewierzących, jak rozwiązana
jest sprawa zajęć dla nich - religia jest na końcu, na początku? a jeśli w
trakcie, to co wówczas robi mały ateusz?

W szkole jako rodzice piszecie deklaracje uczestnictwa czy nieuczestniczenia
(absurd), religia jest ostania lub pierwsza w planie lekcji? w jaki sposób
szkoła zapewnia opiekę jeśli dzieciak ma z powodu religii dziurę w planie w
środku dnia?

I kwestia ew. szykan - są, nie ma, powszechne, rzadkie? A jeśli są jak reaguje
szkoła czy opiekunowie? Jak sobie radzi z tym dziecko

Proszę o komentarze, wkrótce moje dwie ateistki zassie na długie lata polski
system edukacjismile
Obserwuj wątek
    • robatchek Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 07.10.08, 22:32
      Witam siostrę w wierze wink
      Nasze starsze dziecię aktualnie w szóstej klasie. Na religię nie chodzi jako
      jedyny w klasie, i jeden z nielicznych w szkole (bodajże, troje, jest też
      kilkoro Świadków Jehowy). Religia niestety występuje najczęściej w środku
      lekcji, młody wtedy maszeruje do biblioteki, gdzie z radością oddaje się pasji
      buszowania po regałach z książkami. Czasem wynajdzie jakąś perełkęwink Bywa też w
      pokoju nauczycielskim, albo u woźnego.
      Nie mamy najmniejszych problemów, dzieci generalnie mają to w nosie, sąsiedzi
      nas nie szykanują - a mieszkamy w maleńkiej miejscowości, gdzie prawie wszyscy
      się znają.
      Czasem można dobrze trafić smile
    • stillgrey Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 07.10.08, 22:33
      tak a propos, dziecko nie moze byc ateista, moze co najwyzej wychowywac sie w
      rodzinie ateistycznej.

      sama jestem ateistka, moj syn jest nieochrzczony, ale w zyciu nie przyszloby mi
      do glowy mowic o nim, ze jest niewierzacy... nie narzucajmy dzieciom naszych
      przekonansmile
      • maurra Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 07.10.08, 22:46
        no nie żartuj se:-p
        moje dziecko nie ma żadnej styczności z kościołem i katolicyzmem, nie ma w
        naszym domu "Bozi", nie zna katolickiego Boga nikt go nie wychowuje w wierze to
        jest niewierzące. Ateista właśnie.

        >nie narzucajmy dzieciom naszych przekonansmile<
        narzucam i będę narzucać, to chyba najbardziej oczywista sprawa - wychowywać
        zgodnie z własnymi przekonaniami. Przecież nie sceduję tego na państwo i ZHPwink
        • robatchek Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 07.10.08, 22:53
          > >nie narzucajmy dzieciom naszych przekonansmile<
          > narzucam i będę narzucać, to chyba najbardziej oczywista sprawa - wychowywać
          > zgodnie z własnymi przekonaniami. Przecież nie sceduję tego na państwo i ZHPwink
          Słuszna uwaga, Maurra. A wychowywanie w wierze, jakiejkolwiek, niekoniecznie
          katolickiej - to nie narzucanie przekonań, tak przypadkiem?
          • stillgrey Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 07.10.08, 23:27
            > A wychowywanie w wierze, jakiejkolwiek, niekoniecznie
            > katolickiej - to nie narzucanie przekonań, tak przypadkiem?

            Trafilas w sedno! Jednak tak samo jak katolicy nie powinni miec prawa narzucac
            dzieciom swojej wiary odgornie (chrzest), tak samo ateisci nie powinni decydowac
            za dziecko, ze ma byc niewierzace i juz, mozemy dawac przyklad, ale powinnismy
            takze pozostawic wybor.
            Poczytajcie sobie Dawkinsa "Bog urojony" tongue_out

            Pewnie, ze nie chadzam z synem do kosciola co niedziele i nie odmawiamy paciorka
            przed snem, ale tez nie mysle o moim synu w kategorii "ateista", bo nim nie
            jest. Tak samo jak ja nie jestem chrzescijanka pomimo tego, ze rodzice
            postanowili mnie ochrzcic i usilowali wychowywac w swojej wierze.
      • dlania Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:37
        stillgrey napisała:

        > tak a propos, dziecko nie moze byc ateista, moze co najwyzej wychowywac sie w
        > rodzinie ateistycznej.

        Czyli nie może tez byc katolikiem, a jedynie wychowywać się w rodzinie katolickiej?
        • stillgrey Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:44
          dlania, to oczywiste!
          to, ze dzieci sa indoktrynowane od malego jeszcze nie znaczy, ze taka droge
          obiora jako dorosli, swiadomi ludzie.
          • dlania Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:56
            A moga wybrać wprost przeciwnąwink Dla mnie hipokryzja mojego ojca – który lał
            mnie, jak sie dowiedział, że nie byłam na mszy, a sam pił, bił, kradł i zdradzał
            moja mamę - była niestety czynnikiem, który mocno wpłynął na moje widzenia KK.
            Nie mówię, że to racjonalne, ale tak jest.
    • iwoniaw Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 07.10.08, 23:14
      > jest sprawa zajęć dla nich - religia jest na końcu, na początku? a jeśli w
      > trakcie, to co wówczas robi mały ateusz?

      Religia jest w trakcie - ci, którzy nie chodzą, robią dokładnie to samo, co ci,
      którzy nie chodzą na angielski/ tańce/ basen w trakcie ww. - mają zajęcia
      organizowane przez panią prowadzącą grupę. Zajęcia dodatkowe (w tym religia) są
      prowadzone przez osoby inne niż nauczycielki przedszkolne, więc z tym problemu
      nie ma.
      • mor_lena Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 07:52
        W naszym przedszkolu było dokładnie tak jak u Iwoni. Teraz córka
        jest w pierwszej klasie, religię ma 2 razy w tygodniu - raz jako
        pierwsza lekcja, drugi raz jako ostatnia. Rodzice wypełniali
        deklaracje o treści mniej więcej "Jako rodzic - opiekun dziecka XY
        oświadczam, że zgadzam się na objęcie mojego dziecka katechezą,
        data, podpis".
    • szyszunia11 Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 00:13
      też mnie to troszkę rozbawiło - ateistki w przedszkoluwink
      chrześcijanin ma o tyle przerąbane, że do chrześcijańskiej wspólnoty włączany jest przez chrzest, nawet jeśli, o zgrozo, nastąpił on we wczesnym dzieciństwie. Dlatego o małym, nieświadomym dziecku można tak się wyrazić. Oczywiście może on już potem nie przystąpić do "sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej" jakim jest bierzowanie. Natomiast ateizm to pewien zespół poglądów, przekonań - o taka świadomoą deklarację nie posądzałabym jeszcze przedszkolakówwink
      • zonka77 nie każdy chrześcijanin 08.10.08, 09:54
        Ja jestem chrześcijanką a moje dziecko ochrzczone nie jest i nie będzie póki
        samo nie zechce. Nie mylcie chrześcijaństwa z katolicyzmem smile

        A w temacie wątku - moja córka nie chodzi na religię (jesteśmy protestantami) w
        przedszkolu nie było problemu (poza pierwszą religią gdzie zakonnica i pani
        wych. "zapomniały" że dziecko ma nie chodzić, w szkole miałam starcie z księdzem
        (na siłę zabrał mi dziecko na pierwszą religię mimo dokładnego poinformowania
        wych. i dyrekcji przeze mnie i ustnego wyjaśnienia córki) po wyjaśnieniu i
        oświadczeniu na piśmie przestał robić problemy, tylko usiłował mnie straszyć
        kreską w dzienniku i brakiem oceny. Religia raz jest na końcu a drugi raz w
        trakcie lekcji ale córka nie narzeka - mają fajną świetlice gdzie się chętnie bawi.
        Ze strony rodziców i dzieci na szczęście u nas żadnych problemów. Nie zawsze tak
        bywa niestety - np moja siostra swoje w klasie od 1-3 przeszła (szkoła niby nie
        wyznaniowa ale jak się okazało w praktyce katolicka)
      • sanciasancia Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 10:10
        Znam ludzi, którzy w już w przedszkolu czuli się ateistami.
    • gooochab Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 08:30
      nie mam pojęcia jak to jest w przedszkolu, ale szkoła ma obowiązek udzielać
      zamiast lekcji religii- lekcji etyki. Dzieci nie będą miały dziury w planie.
      • aga-agata Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 08:45
        to akurat niekoniecznie - nie mam doświadczeń ze szkoły podstawowej,
        wtedy religia była w kościołach, ale w liceum owszem była etyka,
        tyle, że uczęszczało na nią około 10 osób z całej szkoły, więc nie
        mogła odbywać sie w czasie religii, tylko na godzinie, która
        pasowała tym wszystkim uczniom. W praktyce wyglądało to tak, że gdy
        moja klasa miała religię, ja siedziałam w szkolnym klubie lub
        bibliotece, póżniej w piątki bodajże miałam dwie godziny okienka
        (znów klub lub biblioteka) w oczekiwaniu na etykę, a póżniej dwie
        godziny zajęć
      • zonka77 etyka w praktyce 08.10.08, 09:57
        niemal nie istnieje. nie znam nikogo kto by miał zapewnioną etykę zamiast
        religii a dzieciaków mojego wyznania znam sporo i wszystkie nie chodzą na
        religię. Jedne nie mają problemów - inne mają - zależy od miasta i szkoły. Etyki
        nie ma żadne dziecko które znam.
    • joanna_poz Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:31
      to w naszym przedszkolu chyba sami ateiści - religii nie ma w ogóle
      i chwała przedszkolu za to.
      • dlania Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:40
        W grupie mojej córki sa same katolikiwink Zreszta nikt nawet nie pytał rodziców o
        zgodę na lekcje religii, załozono ja z góry, wywieszajć jedynie karteczke o
        cenie zeszytu do religii.
        Z tego co wiem to w przedszkolu jest dwoje Świadków Jehowy - siedza w gabinecie
        dyrektorki podczas zajęc z religii. Ateuszków nie ma, albo sie ukrywająwink
        • przeciwcialo Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:42
          Dziwna praktyka. Ja musiałam podpisac zgodę na uczestnictwoi syna w
          lekcjach religii.
          • iwoniaw Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:46
            Nie tylko dziwna, ale zdaje się - nielegalna. A to, ze dzieci siedzą w gabinecie
            dyrektorki zamiast być "zaopiekowane" przez nauczycielkę, która przecież religii
            nie prowadzi (?) to też zastanawiające.
            • dlania Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:53
              Nie wiem, co robi w tym czasie nauczycielka.
              A co do braku pytania o zgodę na uczestniczenie dziecka w religii -tez byłam
              zdziwiona, czekałam na pytanie, podejmowałam temat (pytałam a co to za ksiądz,
              jak sie nazywa - panie nie wiedziały!) - i nic.
    • karanissa Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:40
      Synek jest w sredniakach. Nie chodzi na religie (religia zaczyna sie
      wlasnie w sredniakach). Oprocz niego nie chodzi jeszcze troje dzieci
      z grupy (az sie zdziwilam, ze tak duzo). Z tego, co wiem, zajmuja
      sie wtedy pod opieka pani czyms innym (np. czytaniem ksiazek). Ja
      tam nie widze w tym zadnego problemu, wyjasnilam synkowi dlaczego
      nie chodzi na religie, on to przyjal do wiadomosci. Nic nie wiem o
      zadnych "przesladowaniach" i innych szykanach.

      I w ogole uwazam, ze te wszystkie mity o "przesladowaniu dzieci
      niechodzacych na religie" sa mocno przesadzone i nie znajduja
      odbicia w rzeczywistosci. Ja tam w kazdym razie jestem spokojna i na
      rozmowy z dzieckiem przygotowana.
      • dlania Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:42
        Karanissa, a z jakiego miasta i rejonu jesteś? Ba ja z zadupia.
        • karanissa Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:46
          Aaaa, ze Stolycy smile I powiem wiecej - mam wielu znajomych ze
          starszymi dziecmi, ktore na religie nie chodza. I zadnego ostracyzmu
          ze strony otoczenia nie doznaly, dlatego o swoje dziecie jestem
          spokojna. Grunt to zdrowy rozsadek. I trzymanie sie wlasnych zasad,
          ma sie rozumiec.
          • dlania Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 10:00
            A widzisz, czyli oświecenie nadejdzie do nas ze stolycy, czekam niecierpliwiewink
            Na razie ulubiona stacją moich sąsiadek jest Radio maryja, a region szczyci sie
            największym w kraju procentowym poparciem dla PiS....wink
        • guderianka Re: ateista w przedszkolu - teoria a praktyka 08.10.08, 09:46
          W przedszkolu-córka wychodziła na czas religii do innej grupy lub
          sżła z woźną do kuchni. Była jednyną nie uczestnicząca w religii na
          27osób w grupie
          W szkole-pani zażądała zaświadczenia o tym,że dziecko nie bedzie
          chodziło na religię. Lekcja ta jest pierwsza lub ostatnia. Na 14osób
          w klasie córka jedyna nie chodzi na religię. W całej szkole (16klas)
          jest około 3-5 takich dzieci. Szykan nie ma. Dzieci za to
          zazdroszczą córce że nie musi się uczyć "głupich modlitw" i
          siedzieć " na tej nudnej reli"
      • pitahaya1 Zdziwiłabyś się :) 08.10.08, 12:22
        karanissa napisała:


        > I w ogole uwazam, ze te wszystkie mity o "przesladowaniu dzieci
        > niechodzacych na religie" sa mocno przesadzone i nie znajduja
        > odbicia w rzeczywistosci.

        No to Cię zaskoczę bo sama byłam zaskoczona. Otóż w gimnazjum mojego syna na
        jedną z lekcji weszła siostra katechetka. Siostra ta była osobą przygotowującą
        młodzież do bierzmowania.
        Otóż weszła i, ni z gruszki ,ni z pietruszki, zapytała "czy pani wie, że
        Iksiński, Igrekowy...nie przystępują do bierzmowania? To się w głowie nie
        mieści...Jak wam nie wstyd...".
        Dowiedziałam się o tym tuż przed zakończeniem roku.
        Szczerze mówiąc, ze względu na syna nie chciałam robić afery. Wspomniałam
        jedynie wychowawczyni, że w przyszłości nie życzę sobie takiego wytykania palcami.
    • agnieszkatk Dowiedziałam się wczoraj, że syn ma religię :/ 08.10.08, 09:50
      Do wczoraj nie wiedziałam, że mój syn - dziecko rodzicow
      niewierzących, niepraktykujących i nie mających zamiaru integrować
      ani się ani dziecka z kościołem - chodzi w przedszkolu na religię.
      nawet nie wiedziałam, że w grupie 5- latów jest takowa. Chociaż może
      powinnam się domyslec, bo parę lat temu dyrekcja organizowała nawet
      mszę w intencji czegoś tam. Dowiedziałam się, bo moje dziecię
      przyniosło rysunek z różańcem i pytało, czy pieknie pokolorowało. I
      nie bardzo wiem, co z tym zrobić. Nikt mnie o zdanie nie pytał - ani
      ustnie ani na piśmie.
      • dlania Re: Dowiedziałam się wczoraj, że syn ma religię : 08.10.08, 09:58
        agnieszkatk napisała:
        . Nikt mnie o zdanie nie pytał - ani
        > ustnie ani na piśmie.

        Czyli jednak założenie, że wszyscy to katolicy, to norma.
        • roksanaa22 ... 08.10.08, 10:01
          Mam pytanie.Jako niewierzący,co robicie w Boże Narodzenie?Dzieci
          rozumieją dlaczego nie macie choinki?I jak reagują na widoczne
          symptomy BN na w sklepach?
          Tak z ciekawości pytam-niezłośliwiesmile
          • gryzelda71 Re: ... 08.10.08, 10:02
            A choinka to jakiś symbol katolicki?
            • dlania Re: ... 08.10.08, 10:04
              Oczywiście. Tak jak i malowane jaja oraz znicze na grobach - Biblii nie czytała,
              he?wink
          • sanciasancia Co niewierzący robią w Boże Narodzenie i Wielkanoc 08.10.08, 10:07
            To, co wszyscy inni (za wyjątkiem pasterki).
            Na początku gotują, a potem wszystko rodzinnie zjadają od Wigilii do 2-go dnia
            BN. Mają choinkę i przychodzi do nich Mikołaj (nie oszukujmy się to jest
            nadbudowa kulturowa) i łamią się też niekiedy opłatkiem.
            Wielkanoc też spędzają jak klasyczne święta - najpierw sprzątanie, potem
            gotowanie, potem rodzinne jedzenie. Znam takich, którzy nawet przygotowują
            święconkę.
            Na pewno są tacy, którzy nie obchodzą świąt, ale jeszcze ich nie spotkałam (i
            nie chodzi mi o prawosławnych).
            • agnieszkatk No nie... 08.10.08, 10:10
              O ile w wigilię jadę do mamy - wiadomo, drzewko i te sprawy... to w
              wielkanoc mam po prostu dzień wolny. Jak zwykła niedziela.
              • sanciasancia Re: No nie... 08.10.08, 10:12
                Zazdroszczę.
                Moja rodzina kocha się spotykać i celebruje każde święta (11-tego listopada też
                próbuje).
                • agnieszkatk Re: No nie... 08.10.08, 10:14
                  Moja też kocha. Ale ogranicza się do urodzin, imienin i rocznic.
          • agnieszkatk Re: ... 08.10.08, 10:08
            drzewka w domu nie mam ... bo na święta jadę do mamy - osoby
            wierzącej. prezenty są - bo i kazdy powód do prezentow dobry i nie
            chcę, żeby dziecko czuło się gorsze od innych dzieci z powodu braku
            prezentow. Zresztą, o ile pamiętam, choinka jest wytworem poganskim,
            chrześcijanstwo ją przejęło...
        • iwoniaw No czekaj Dlania, jaka norma? 08.10.08, 10:08
          To, że w kilku (albo i kilkudzisięciu) przedszkolach dyrekcja jest na bakier z
          prawem, to jeszcze nie znaczy, że to norma. To szkodliwa patologia, z którą
          należy walczyć.

          Dla mnie sytuacje, które tu opisujecie, to jakiś kosmos. W "naszym" przedszkolu,
          jak wspominałam, na pierwszym zebraniu powiedziano wyraźnie: "zajęcia x kosztują
          tyle, zajęcia y tyle, kto chce żeby dziecko uczestniczyło w religii - proszę
          podpisać zgodę". Religia to zajęcia DODATKOWE i prowadzone TYLKO za zgodą
          rodziców (moja siostra ma dziecko w innym przedszkolu w tym samym mieście i tam
          w ogóle nie ma religii, bo większość rodziców się nie zgodziła).
          • agnieszkatk Re: No czekaj Dlania, jaka norma? 08.10.08, 10:11
            No popatrz...czyżby moje kochane przedszkole łamało prawo? W
            majestacie Boga? a fe, nieładnie.
            • iwoniaw Re: No czekaj Dlania, jaka norma? 08.10.08, 10:13
              > No popatrz...czyżby moje kochane przedszkole łamało prawo?

              Na to wygląda.
            • kawka74 Re: No czekaj Dlania, jaka norma? 08.10.08, 11:56
              Łamie, jak sporo innych placówek edukacyjnych.
              Religia jest organizowana na wniosek rodziców, którzy życzą sobie, żeby ich
              dziecko chodziło na religię, a nie na wniosek i życzenie dyrekcji.
          • dlania Re: No czekaj Dlania, jaka norma? 08.10.08, 10:16
            "Norma" napisałam w znaczeniu: "zachowanie powszechnie występujące", a nie:
            wzorcowewink
            Wiesz, mnie to irytuje nie tyle ze względu na moje dziecko, bo ja jestem
            wierząca niepraktykująca, a ze względów kulturowych nie mam nic przeciwko
            uczęszczania dziecka na religię (dopóki mu sie tam prania mózgu lub innej
            krzywdy nie robi, a na razie młoda mówi że jest cool, lepiej niz na zajęciach z
            tańcawink).
            Natomiast tez sie mnie wydawało, że o ile nie mieszka sie w państwie
            wyznaniowym, to na takie zajęcia powinni rodzice wyrażać zgodę. Przypilnuję tego
            w szkole. Teraz sobie odpuszczę, bo przedszkolankę mam tak przewrazliwioną, że
            jak jej raz zwróciłam uwage, że dzieci za duzo bajek dvd oglądają to potem pół
            roku miała łzy w oczach na mój widok.
            • iwoniaw Re: No czekaj Dlania, jaka norma? 08.10.08, 10:22
              > "Norma" napisałam w znaczeniu: "zachowanie powszechnie występujące", a nie:
              > wzorcowewink

              Wiem wiem, tyle że ja - jak wspomniałam - znam z bieżącej praktyki dwa
              przedszkola (w jednym mam dziecko ja, w drugim moja siostra) i nic podobnego się
              tam nie dzieje, a przeciwnie.
              • dlania Re: No czekaj Dlania, jaka norma? 08.10.08, 10:30
                I znowu muszę powtórzyc pytanie: skąd jesteś? Bo ja z zadupiawink
                Ludowo-katolickiego zadupiawink
                • to.ja.kas Re: No czekaj Dlania, jaka norma? 08.10.08, 11:16
                  Jam Ci z warmii i mazur pochodzę i przez cały okres edukacji mojej
                  córki w przedszkolu i szkole podstawowej nigdy ani ja ani ona nnie
                  miaóysmy z tego powodu jakichkolwiek nieprzyjemnosci, mimo, ze w 4
                  klasie szkoły podstawowej jej wychowawczynią była katechetka i była
                  to jedna z najlepszych wychowawczyn jakie córka miała do tej pory a
                  jest juz w liceum.

                  Przesladowania to spiew przeszłosci albo wyjatkowy pech. Jak ja
                  chodziłam do podstawówki pamietam nasmiewanie się z dzieci innych
                  wyznan (ale nie tych co na religie nie chodzili bo byli ateistami co
                  ciekawe)...na szczescie się to zmieniło. Moja Młoda twiedzi tylko od
                  lat, ze koledzy i kolezanki jej zazdroszcza, ze nie musi chodzic na
                  religię...
                • mamand Re: No czekaj Dlania, jaka norma? 08.10.08, 11:52
                  > I znowu muszę powtórzyc pytanie: skąd jesteś? Bo ja z zadupiawink
                  > Ludowo-katolickiego zadupiawink

                  ja też mieszkam na zadupiu, bo domyślam się, że tak określasz
                  Lubelszczyznę

                  mam całkowicie inne doświadczenia

                  syn poszedł do 5 latków, na spotkaniu organizacyjnym dyrektorka
                  zapytała rodziców czy chcą, żeby w przedszkolu odbywała się religia,
                  a jeśli chcą, to żeby na piśmie wyrazili zgodę.

                  dyrektorka podkreślała kilka razy podkreślała, że można się wypisać
                  i zapisać w każdej chwili i nie ma z tym żadnego problemu

                  Zajęcia trwają 20 min i na ten czas dzieci ida do innej sali

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka