Dodaj do ulubionych

za darmo umarlo

19.10.08, 07:21
moj maz dorabia sobie od czasu do czasu, to pewnie nie jedyny taki
przypadek smile otoz mamy znajoma, ktorej czesto cos tam zrobi, ktora
od czasu do czasu gdzies tam po sklepach wozil bo jakiegos kwiatka
szukala a corka nie miala czasu by ja zawiezc. wszystko to maz
robil za darmoo, bo byly to w sumie drobnostki i zdarzalo sie to
sporadycznie. ostatnio jednak babka zatrudnila go do wiekszej
roboty. byl u niej dwa dni, tzn. dwa dni tam pracowal-poswiecil na
to swoj weekend i czas, ktory mogl spedzic ze swoim dzieckiem.
wczesniej dzwonil do niej czesto, jezdzil po sklepach, do niej i
informowal ja o roznych mozliwosciach. kobieta m.in. chciala
wymieniac drzwi (ktore to maz jezdzil do roznych sklepow ogladac,
ktore to moj maz w necie szukal) w koncu i tak okazalo sie, ze
szukal niepotrzebne bo kobita sie rozmyslila i kazala stare
ocheblowac i przemalowac. nie wazne. przy placeniu maz skasowal ja
jak innych swoich klientow i tu zaczal sie problem. kobita meza
unika, jakos mam to gdzies, ale wczoraj dowiedzielismy sie, ze jest
oburzona i gada znajomym, ze jak moj maz mogl tyle kasy od niej
wyciagnac? wiem, ze innym fachowcom placi duzo wiecej za inne
naprawy i jestem pewna, ze wydawalo jej sie, ze maz nie wezmie od
niej kasy, albo ze wezmie symboliczna sume. zastanawiam sie, jak
mozna miec taki tupet? wie kobieta ile czasu maz dla niej poswiecil
i ile sie najezdzil by znalezc material. dobrze wie, ze chlopak ma
rodzine na utrzymaniu. zastnawiam sie, skad sie biara takie
babsztyle? dodam, ze kobieta do biednych nie nalezy.
Obserwuj wątek
    • luxure Re: za darmo umarlo 19.10.08, 07:52
      Oooj Beniusia są podli ludzie, nawet nie wiesz jak bardzo. Czy aż tak mało się
      na nich poznałaś?
      Trafiliście na niezłą tupeciarę, która chciała go po prostu wykorzystać. Kolejna
      nauka na przyszłość że tego typu wyzyskiwaczy po prostu omijać szerokim łukiem.
      A znajomość i współpracę z tą panią na Waszym miejscu uznałabym za zakończoną. Tyle.
      • beniusia79 Re: za darmo umarlo 19.10.08, 07:59
        wiesz, dla mnie to nigdy nie byla ona jakas specjalna znajoma,
        nigdy jej nie lubilam bo wiem jaka jest. powiedziala mezowi, ze da
        mu zarobic, ale myslala chyba, ze ten zaspiewa inna sume, sama nie
        wiem. smieszy mnie ta cala dziecinada, bo od tego czasu unika
        mojego meza ostentacyjnie; robi to specjalnie, zniak nim maz sie
        pojawi-nie da sie tego nie zauwazyc. smieszne i tyle. glupota
        ludzka nie zna granic.
        • asientos Re: za darmo umarlo 20.10.08, 19:50
          jeśli zapłaciła to przynajmniej masz "znajomą" z głowy na zawsze smile
    • maxxt Re: za darmo umarlo 19.10.08, 08:08
      podstawowa jak dla mnie sprawa- sposób i wysokość zapłaty ustala się PRZED
      zleceniem. nawet ze znajomymi. aby uniknac na przyszlosc takich sytuacji. pani
      stwierdzila (na wlasna reke) ze jak znajomy to pewnie mniej policzy,a maz chyba
      w ogole nie przedstawił pani swoich stawek. słaba komunikacja.
    • gagunia Re: za darmo umarlo 19.10.08, 09:03
      To na zasadzie mojego znajomego. "Dam Ci zarobić" oznacza najniższa stawkę z
      możliwych albo wypłatę w naturze (jakieś stare graty ściągnięte z Niemiec).
      Niektórym ludziom przy kasie wydaje się, że robią wielką przysługę, że dają
      komuś za ciężką robotę zarobić 2 zł na bułkę.
      Przez takie zachowania mam zryty beret i jak kogoś wynajmuję do pracy (kafelki,
      gładzie itp) to daję więcej niż się należało.
      • beniusia79 Re: za darmo umarlo 19.10.08, 18:31
        maz z gory powiedzial ile bierze na godzine. z gory nie dalo rady
        ustawic konkretnej sumy za calosc bo maz nie wiedzial ile godzin
        tam spedzi bo kobita co chwile wymyslala mu cos nowego do roboty,
        no i nazbieralo sie z tego kilkanascie godzin.
        • elza78 Re: za darmo umarlo 19.10.08, 18:35
          dlatego kurcze od "znajomych" z daleka z interesami...
          • bi_scotti Re: za darmo umarlo 19.10.08, 19:10
            Ale czym sie przejmujesz? Liczyliscie, ze jeszcze kiedys da Mu
            zarobic? Chyba nie zal Wam takiej klientki. Jesli maz prowadzi swoj
            biznes to juz pewnie wie, ze klienci sa rozni - wielu ma problem z
            placeniem nawet po uprzednim, dokladnym ustaleniu naleznosci. Taka
            jest, niestety, ludzka natura. Nie przjmuj sie - cieszcie sie, ze
            mimo marudzenia jednak zaplacila. I nie zdziwcie sie jesli jednak za
            jakis czas znow Twojego meza zatrudni, bo moze sie okazac, ze inny
            fachowiec bedzie jeszcze drozszy albo mnie doswiadczony czy
            zwyczajnie mniej uprzejmy. Takie rzeczy tez sie zdarzaja smile
    • weronikarb Re: za darmo umarlo 20.10.08, 09:11
      Znam to Beniusia - w rodzinie nawet, ech czasmai rece opadaja
      • aguskin Re: za darmo umarlo 20.10.08, 20:09
        też mnie denerwuja tacy przyszywani znajomismile
        albo gadki polecę cie super bogatemu, na nim to
        zarobisz, bo wiesz ja to nie mam kasy,
        ale jak kiedys cos to wal jak w dym,
    • biedro_neczka Re: za darmo umarlo 20.10.08, 20:53
      no niestety są takie babsztyle, na co ona liczyła na darmochę? Te
      czasy już minęły. A swoją drogą to biedna zapłaciła by bez
      mrugnięcia okiem, ale bogaci to dusigrosze są.
      • beniusia79 Re: sasiedzi 21.10.08, 07:46
        czasem zdarza sie, ze ktos z sasiadow zadzwoni bo cos tam padlo w
        elektryce, ale robia to bardzo niechetnie bo nie chca sie narzucac.
        sa to na ogol drobnostki i zdarzaja sie sporadycznie. moj maz wtedy
        nie bierze ani grosza bo to w koncu pomoc sasiedzka. dodam, ze oni
        sie odwdzieczaja jak moga.
    • aurinko Re: za darmo umarlo 21.10.08, 09:26
      Nie rozumiem jak można wykonywać jakąś usługę nie uzgadniając wcześniej ceny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka