Dodaj do ulubionych

Babciu, na pomoc

22.10.08, 01:06
A dziadek to co? wink
Obserwuj wątek
    • myviridis Babciu, na pomoc 23.10.08, 14:50
      Co za bzdury, ciekawa jestem, kto w dzisiejszych czasach mieszka w pobliżu
      babci choć jednej i ciekawa jestem, jaka babcia chce sie opiekowac wnukiem,
      gdy wiele z nich jest teraz aktywnych zawodowo i nadal bardzo zajętych własnym
      życiem. W gronie moich znajomych nie ma ani jednego przypadku szansy na idylle
      opisana powyzej.
      • sir.vimes Wiele babć się opiekuje 27.10.08, 11:43
        Widzę codziennie babcie w parku (nie nianie bo dziecko nie powie raczej babciu
        do niania). Także dziadków.
      • kshak Re: Babciu, na pomoc 27.10.08, 14:15
        myviridis napisała:

        > Co za bzdury, ciekawa jestem, kto w dzisiejszych czasach mieszka w pobliżu
        > babci choć jednej i ciekawa jestem, jaka babcia chce sie opiekowac wnukiem,
        > gdy wiele z nich jest teraz aktywnych zawodowo i nadal bardzo zajętych własnym
        > życiem. W gronie moich znajomych nie ma ani jednego przypadku szansy na idylle
        > opisana powyzej.




        wyobraz sobie ze jest wiele takich rodzin. ja do mojej tesciowej mam jakies 200
        metrow. do mamy 21km. i moglabym takie przyklady mnozyc bez konca.
      • siasiunia1 Re: Babciu, na pomoc 02.11.08, 21:34
        ja mieszkam w poblizu obu babć i moja mama zajmuje się moją córą jak ja pracuje. sama mi to zaproponowała. jak widać jest to możliwe...
        choć zgadzam się że to w sumie luksus dla mnie i dla małej..
    • alabama8 Re: Babciu, na pomoc 23.10.08, 15:00
      Skończą się kochaniutkie i babcie i dziadki i opiekunki kiedy rząd
      przeforsuje swój nie do końca przemyślany pakiet ustaw - od
      wcześniejszych emerytur zaczynając.
      Rząd chce wydłużyć czas pracy polaków do 65 roku życia i ograniczyć
      prawa do wcześniejszych emerytur. To ma nam przynieść wyższe dochody
      na starość. Założenie w sumie OK, o ile się nie zapomni o jednym
      czynniku:
      brak przedszkoli powoduje że kobiety nie chcą się decydowć na
      dzieci, a jak już się zdecydują to przez pierwsze kilka lat z
      pociechą siedzi ... babcia.
      Wg. nowych zasad tych wolnych babć będzie coraz mniej bo będą
      pracować na swoją emeryturę do 65 roku życia a ich wnuczęta ...
      niebędzie wnucząt, bo ... (i tu jak na wstępie).
      I w ten sposób - całkiem nawet dobry i sprawiedliwy pomysł
      wydłużenia czasu pracy i przywilejów emerytalnych obróci się przeciw
      nam i spowoduje kolejne lata niskiego przyrostu emerytalnego.
      • liliankaa77 Re: Babciu, na pomoc 23.10.08, 16:27
        Pomysł jest dobry i sprawiedliwy. W końcu wnuczkiem/wnuczką zawsze
        może się zająć także dziadek, o ile zechce oczywiście. W pierwszej
        kolejności to rodzice mają zająć się swoim dzieckiem, a dziadkowie
        mogą, jeśli chcą, ale nie muszą.
        W Polsce potrzebne są żłobki i przedszkola, to przede wszystkim.
        • seattle92 A czy dziecko nie ma ojca/dziadka??? 26.10.08, 18:26
          To mama i babcia/teściowa muszą się poczuwać do opieki nad dzieckiem, a ojciec
          dziecka/dziadek/teściu to mogą, jeśli chcą??? No i właśnie przez takie
          nastawienie zazwyczaj nie chcą, bo po co skoro baby wszystko obskoczą uncertain Same
          jesteśmy sobie winne, niedopuszczając lub wyręczając we wszystkim facetów. A
          prawda jest taka, że dziecko jest w takim samym stopniu ojca co matki i jego
          zasranym obowiązkiem jest opiekowanie się dzieckiem codziennie, a nie kiedy
          jaśnie pan ma na to ochotę!
          • hotaru85 10/10 26.10.08, 20:58
            brawo
      • moofka Re: Babciu, na pomoc 27.10.08, 09:27
        Skończą się kochaniutkie i babcie i dziadki i opiekunki kiedy rząd
        przeforsuje swój nie do końca przemyślany pakiet ustaw - od
        wcześniejszych emerytur zaczynając.
        Rząd chce wydłużyć czas pracy polaków do 65 roku życia i ograniczyć
        prawa do wcześniejszych emerytur. To ma nam przynieść wyższe dochody
        na starość. Założenie w sumie OK, o ile się nie zapomni o jednym
        czynniku:
        brak przedszkoli powoduje że kobiety nie chcą się decydowć na
        dzieci, a jak już się zdecydują to przez pierwsze kilka lat z
        pociechą siedzi ... babcia.
        ___________________________
        polscy emeryci sa najmlodsi w europie, nic im nie bedzie jak jeszcze troche
        popracują, zwlaszcza te wczesniejsze emerytury to jakies kuriozum
        a dzieckiem powinni zajmowac sie rodzice, i w tym kierunku powinny isc wysilki
        rzadu, zeby kobiety nie musialy zapieprzac do roboty jak tylko im sie szwy w
        tylku rozpuszcza i lac lzy za monitorem, ze znienawidzona tesciowa zajmuje sie
        jej dzieckiem wg swojego widzimisie a i to laske robi,
        • sir.vimes Oczywiście 27.10.08, 11:46
          postawa obecna prorodzinnych rządów - po co przedszkola i żłobki jeśli są babcie?

          Tak być nie powinno.

          Co do wcześniejszych emerytur - są zawody, w których powinny zostać , są zawody
          w których nie powinno być takiej opcji.
      • kim5 Re: Babciu, na pomoc 27.10.08, 09:36
        alabama8 napisała:

        > Skończą się kochaniutkie i babcie i dziadki i opiekunki kiedy rząd
        > przeforsuje swój nie do końca przemyślany pakiet ustaw - od
        > wcześniejszych emerytur zaczynając.
        > Rząd chce wydłużyć czas pracy polaków do 65 roku życia i
        ograniczyć
        > prawa do wcześniejszych emerytur. To ma nam przynieść wyższe
        dochody
        > na starość. Założenie w sumie OK, o ile się nie zapomni o jednym
        > czynniku:
        > brak przedszkoli powoduje że kobiety nie chcą się decydowć na
        > dzieci, a jak już się zdecydują to przez pierwsze kilka lat z
        > pociechą siedzi ... babcia.
        > Wg. nowych zasad tych wolnych babć będzie coraz mniej bo będą
        > pracować na swoją emeryturę do 65 roku życia a ich wnuczęta ...
        > niebędzie wnucząt, bo ... (i tu jak na wstępie).
        > I w ten sposób - całkiem nawet dobry i sprawiedliwy pomysł
        > wydłużenia czasu pracy i przywilejów emerytalnych obróci się
        przeciw
        > nam i spowoduje kolejne lata niskiego przyrostu emerytalnego.


        Tak jest w całej Europie. Wcześniejsza o 5 lat emerytura kobiety to
        o 30% niższe świadczenia. Chcesz jej to rekompensować do końca
        życia?? Nie tylko przez lata opieki nad Twoim dzieckiem, ale przez
        (statystycznie) ponad 20 lat!
        Chyba lepiej zapłacić opiekunce / oddać do płatnego żłobka?
    • nommika Babciu, na pomoc 23.10.08, 22:24
      ja mam chyba super sytuację, bo obie babcie mieszkają niedaleko. i na
      szczęście przyjęły do wiadomości, że w kwestii wychowania czy karmienia
      dziecka, to głównie ja i mąż decydujemy i już nie buntują się, kiedy podaję
      małej słoiczek gerbera z obiadkiem, ani gdy nie wyparzam smoczka i butelki
      destylowaną wodą.
    • mama.tita30 Re: Babciu, na pomoc 24.10.08, 16:38
      lepsza babka, która pracuje niż ta która się wiecznie wp...la
      • konwalka Re: Babciu, na pomoc 24.10.08, 20:17
        Problem: Mimo twoich zapewnień, że nie potrzebujesz pomocy, teściowa
        ciągle odwiedza cię bez uprzedzenia i narzuca swoją obecność. Chce
        mieć decydujące zdanie w sprawach dotyczących dziecka.

        Powód: Być może teściowa rywalizuje z tobą.

        Rozwiązanie: Przestań się przejmować. Uczucie babci - niewątpliwie
        szczere - nie zagraża twojemu. Dziecko wie, kto jest jego mamą


        no dobra ale jak niby sprawic, ze przestanie odwiedzac bez
        uprzedzenia, skoro nie moge przestac sie przejmowac, kiedy ktos mnie
        non stop nachodzi?
    • 4v Re: Babciu, na pomoc 26.10.08, 15:42
      i kolejna dobra proza S-F przeczytana. lubie te "macierzyńskie" opowiadanka,
      poprawiają mi humor.
    • triss_merigold6 SF, słodkie 26.10.08, 17:06
      Słodkie SF. Opowieści dziwnej treści.
      Cudnie tylko, że np. u mnie moja matka nie żyje, teściowa ma setkę
      zajęć + 2 wnuczki córki, teść jest dziadkiem świątecznym a mój
      ojciec udziela się czasami i to też bardziej zapewniając rozrywkę
      (dziecku).
      Oderwanie od reala jednak jest irytujące.
    • asieksza Re: Babciu, na pomoc 26.10.08, 20:41
      U nas to różnie z tą babciną pomocą bywało. Jak byłam w ciąży mama
      wpadała od czasu do czasu i od razu było ale masz bałagan, jak
      mogłaś nie ugotować obiadu... zero zainteresowania tym jak się czuję
      czy mam siłę itd.Podobnie byłojak urodziła się córa. Jedyny plus to
      to, że naprawdę mi pomagała mimo swojego zrzędzenia, no i wtedy
      kiedy ja musiałam zająć sie małą porozpieszczała trochę naszego
      starszaka, pomogła mu w lekcjach...dzięki czemu może tak dobrze
      zniósł narodziny sióstr. Kiedy dowiedziała sie, że będziemy mieli
      kolejnego maluszka na dobre zrezygnowała z pracy jest u nas
      codziennie rano dzięki czemu mogę zrobić zakupy czy ugotować
      obiadek. Opcję dotyczącą dbania o dzieci, porządku w naszym domu a
      raczej jego braku nieco zmieniła podczas moich pobytów w szpitalu
      albo wyjazdów męża kiedy się do nas przeprowadza.
      www.niunie.babies.pl
    • roney5 Babciu, na pomoc 26.10.08, 20:42
      mam nadzieje że jak ja będę miał dziecko to moja nie bedzie się tak bardzo
      wcinała hehe

      --
      www.youtube.com/watch?v=9bqiM9_7MDM&e
    • hotaru85 codziennie będzie przywozić wam obiad 26.10.08, 20:57
      cooooooooooooooo???
      ja bardzo przepraszam, ale żeby zrobić dziecko to oprócz matki potrzebny jest
      jeszcze ojciec. czy ten ojciec nie ma rąk i nie potrafi zrobić obiadu????
    • lola211 Re: Babciu, na pomoc 26.10.08, 21:18
      Gdy urodzilam corke, mialam do dyspozycji 2 babcie.To naprawde super
      sprawa.Pomagaly mi we wszystkim, obiady przywoziły rowniez- dla
      zdziwionych- sa mezczyzni, ktorzy przebywaja poza domem do wieczora
      i trudno wymagac, by gotowali obiady.Maja zarobic na dom.
      Ogromna pomoc otrzymalam od mamy i tesciowej, gdy dziecko chorowalo
      (a to zdarzalo sie czesto)- przyjezdzaly na zmiene do szpitala, bym
      mogla pojechac do domu odpoczac, przebrac sie.jestem im ogromnie
      wdzieczna.
      Takie babcie to prawdziwy skarb, kto takich nie ma, wiele traci.
    • dosia789 Babciu, na pomoc 27.10.08, 09:16
      wychodzi na to że jestem szczęściarą. Mam obie Babcie na miejscu w
      tym jedną na emeryturze - po przepracowanych 40 latach i to chętnych
      do pomocy. Moją córeczką zajmuje się Babcia - Teściowa i to
      codziennie kiedy ja jestem w pracy. Na początku pomagała mi bardzo
      moja Mama - ale że pracuje to czasami w weekendy mogę na nią liczyć.
      Zdaje sobie sprawę że miałam farta że mieszkamy w jedym mieście. Co
      do relacji to poprostu trzeba rozmawiać. Wszystko można powiedziec
      wytułumaczyć. co do opieki i przegrzewania, dopajania itp to
      zazwyczaj podtykałam gazety fachowe babciom do poczytania i
      rozmawiałam jak ja to widzę. Jak zrobią coś inaczej to poprostu jak
      przychodzę rozbieram córkę z dodatkowych spodni itp. Rozmowa to
      klucz.
      Zgadzam się że nasze państwo mało robi by zachęcać do rodzenia
      dzieci. Już przecież podczas ciąży martwimy się czy będzie miejsce w
      szpitalu na poród. Brak żłobków i przepełnione przedszkole. Można
      było przecież przewidzieć że wyż lat 80 będzie się kiedyś rozmnażał
      to nie wielka filozofia!!! Dziadek to też wspaniały opiekun i szkoda
      że autorzy o nich zapomnieli.
    • amambilis Babciu, na pomoc 27.10.08, 11:04
      Narodziny maluszka jako pomoc w poprawie stosunków z teściową - bo
      nie ma lepszego tematu do rozmowy!
      Zwłaszcza jak teściowa nie chciała zostać babcią, nie cieszy się z
      wnuka i nie ma ochoty o tym rozmawiać!
      amabilis.blox.pl
      • on-na Re: Babciu, na pomoc 27.10.08, 12:06
        Absolutnie nie miałam NIGDY żadnej pomocy od teściowej, która ma już
        4 (dorosłych wnuków) i z wielką dezaprobatą przywitała przyjście na
        świat naszego pierwszego dziecka.
        MOja mama była idealną babcią, kiedy moje dziecko było jeszcze w
        brzuchu: kiedy przyszło na świat, stosunek do wnuczki nieco się
        zmienił, a deklaracje typu: "nie oddawaj broń Boże do ŻŁOBA, ja ci
        dziecko odchowam!" jakoś ucichły.
        Zostaliśmy bez pomocy, możemy liczyć tylko na siebie: teściowa
        najwyżej na Święta się odezwie, mama w neiktóre dni przyprowadzi
        dziecko z przedszkola i koniec pomocy.
    • zielony_kolor Babciu, na pomoc 27.10.08, 12:28
      Gdy przeczytałam fragment o przywożeniu przez babcię obiadu przez czas połogu przypomniało mi się jak moja teściowa poproszona o przygotowanie czegoś na ten czas, bym mogła zamrozić i skorzystać w razie potrzeby stwierdziła, że to gruba przesada... przecież nie tylko nam dziecko się rodzi i ludzie jakoś żyją. Co za pomysł, żeby zamrażać jedzenie... a co, to ugotować świeżego nie będę mogła?
      "Kochana" z niej babcia.
      • nod26 Re: Babciu, na pomoc 01.11.08, 18:47
        zielony_kolor napisała:

        Faktycznie gar zupy ugotowac na dwa dni tez mi problem.
        Zagonic chłopa ,niech gotuje.
        Co do tesciowych to osobiscie uwazam ze ich przychylnosc
        uwarunkowana jest wczesniejszymi stosunkami.Jesli dobrych nigdy nie
        było to juz nie bedzie.Na poprawe stosunkow nie liczcie ze jak
        urodzicie potomka to tesciowe połoza sie i zrobia dywanik z siebie
        badz beda skakac z radosci.Tesciowa tez człowiek a przedewszystkim
        kobieta.Nie traktujcie tej kobiety-babci ktora musi sie radowac z
        wnukow bo tak wypada by synowa była radosna jak wrobelek ze raczyła
        powic bobo,byc darmowa niania a jak juz wnusie dorosna to odłozycie
        ja jak stary wysłuzony rupiec i waszym domu nie bedzie dla nich
        miejsca.Teraz tesciowe to kobiety nowoczesne i przesiadywanie z
        wnukami ich nie rajcuje.Same za 20-30 lat to samo powiecie ze macie
        własne zycie a nie nianczenie,swoje wychowałyscie i basta.
    • jolanta8778 Babciu, na pomoc 01.11.08, 18:02
      Nas miłość do dziecka nie zbliżyła. A szkoda. Wszystko robiłam nie
      tak jak trzeba. Najlepsza była mamusia. Trzeba było to docenić,
      pochwalić. A mąż mój to w ogóle ladaco. Mineło juz prawie 30 lat.
      Jak wrócę pamięcią to wiem, że miałam depresję. Taka,łagodna, ale
      jednak. Nie dawałam sobie rady. Potrzebowałam wsparcia, łagodności,
      miłości. Wiadomo ze strony mamy. sad
    • promyczek44 Babciu, na pomoc 01.11.08, 21:03
      Babcia potrzebna jest Wtedy Jak są wnuki malutkie Teraz jak podrosną to
      jeszcze dobra jest by do szkoły podstawowej dzieci prowadziła Kiedy wnuczki
      Juz sa w szkole Sredniej To corce i zięciowi babcia juz niestety jest
      niepotrzebna Zapominaja ze kto te dzieci tak naprawde doglądał Kto tak im
      szykował posiłki Kto tak prał pieluszki Kto tak na prawde je w chorobie
      pielęgnował itd bo rodzice pracują
      • praxi Re: Babciu, na pomoc 03.11.08, 11:39
        Nigdy nikt inni oprocz mnie i meza nie zajal sie naszymi dziemi.
        To bardzo meczace nie miec pomocy. Z drugiej strony czuje sie dumna,
        ze sama daje ze wszystkim rade - to dodaje sil i wiary w siebie,
        poczucia, ze poradze sobie zawsze, wszedzie i bez pomocy kogokolwiek
        z zewnatrz. To bardzo budujace uczucie, aczkolwiek - jak juz
        wspomnialam - bardzo meczace i... nie dla kazdego.
        Jest to po trosze wybor moj, po trosze koniecznosc zyciowa
        (emigracja).
      • przystanek_tramwajowy Re: Babciu, na pomoc 24.05.14, 11:35
        promyczek44 napisała:

        > Babcia potrzebna jest Wtedy Jak są wnuki malutkie Teraz jak podrosną to
        > jeszcze dobra jest by do szkoły podstawowej dzieci prowadziła Kiedy wnuczki
        > Juz sa w szkole Sredniej To corce i zięciowi babcia juz niestety jest
        > niepotrzebna.

        No wiesz, dzieci rosną, niedługo będą chciały mieć własne mieszkania a tu stare zgredy nie chcą zrobić uprzejmości i ani myślą wyciągać kopyta, zostawiając wnuczętom sowity spadek. Pół biedy jak są na chodzie, to przynajmniej może prawnuki poniańczą.
    • kasia3125 Babciu, na pomoc 24.05.14, 05:25
      My zawsze w potrzebie możemy liczyć na babcię. Oczywiście nie można babci absorbować bezwarunkowo, przecież też może mieć swoje plany.
    • deelandra Re: Babciu, na pomoc 24.05.14, 14:18
      Normalnie artykuł dowcipny jak mało który, szczególnie jak sobie przypomnę jak zostałam w domu sama w pierwszą dobę po cc z noworodkiem i z 2,5 latkiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka