myviridis Babciu, na pomoc 23.10.08, 14:50 Co za bzdury, ciekawa jestem, kto w dzisiejszych czasach mieszka w pobliżu babci choć jednej i ciekawa jestem, jaka babcia chce sie opiekowac wnukiem, gdy wiele z nich jest teraz aktywnych zawodowo i nadal bardzo zajętych własnym życiem. W gronie moich znajomych nie ma ani jednego przypadku szansy na idylle opisana powyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Wiele babć się opiekuje 27.10.08, 11:43 Widzę codziennie babcie w parku (nie nianie bo dziecko nie powie raczej babciu do niania). Także dziadków. Odpowiedz Link Zgłoś
kshak Re: Babciu, na pomoc 27.10.08, 14:15 myviridis napisała: > Co za bzdury, ciekawa jestem, kto w dzisiejszych czasach mieszka w pobliżu > babci choć jednej i ciekawa jestem, jaka babcia chce sie opiekowac wnukiem, > gdy wiele z nich jest teraz aktywnych zawodowo i nadal bardzo zajętych własnym > życiem. W gronie moich znajomych nie ma ani jednego przypadku szansy na idylle > opisana powyzej. wyobraz sobie ze jest wiele takich rodzin. ja do mojej tesciowej mam jakies 200 metrow. do mamy 21km. i moglabym takie przyklady mnozyc bez konca. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Babciu, na pomoc 02.11.08, 21:34 ja mieszkam w poblizu obu babć i moja mama zajmuje się moją córą jak ja pracuje. sama mi to zaproponowała. jak widać jest to możliwe... choć zgadzam się że to w sumie luksus dla mnie i dla małej.. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: Babciu, na pomoc 23.10.08, 15:00 Skończą się kochaniutkie i babcie i dziadki i opiekunki kiedy rząd przeforsuje swój nie do końca przemyślany pakiet ustaw - od wcześniejszych emerytur zaczynając. Rząd chce wydłużyć czas pracy polaków do 65 roku życia i ograniczyć prawa do wcześniejszych emerytur. To ma nam przynieść wyższe dochody na starość. Założenie w sumie OK, o ile się nie zapomni o jednym czynniku: brak przedszkoli powoduje że kobiety nie chcą się decydowć na dzieci, a jak już się zdecydują to przez pierwsze kilka lat z pociechą siedzi ... babcia. Wg. nowych zasad tych wolnych babć będzie coraz mniej bo będą pracować na swoją emeryturę do 65 roku życia a ich wnuczęta ... niebędzie wnucząt, bo ... (i tu jak na wstępie). I w ten sposób - całkiem nawet dobry i sprawiedliwy pomysł wydłużenia czasu pracy i przywilejów emerytalnych obróci się przeciw nam i spowoduje kolejne lata niskiego przyrostu emerytalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: Babciu, na pomoc 23.10.08, 16:27 Pomysł jest dobry i sprawiedliwy. W końcu wnuczkiem/wnuczką zawsze może się zająć także dziadek, o ile zechce oczywiście. W pierwszej kolejności to rodzice mają zająć się swoim dzieckiem, a dziadkowie mogą, jeśli chcą, ale nie muszą. W Polsce potrzebne są żłobki i przedszkola, to przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
seattle92 A czy dziecko nie ma ojca/dziadka??? 26.10.08, 18:26 To mama i babcia/teściowa muszą się poczuwać do opieki nad dzieckiem, a ojciec dziecka/dziadek/teściu to mogą, jeśli chcą??? No i właśnie przez takie nastawienie zazwyczaj nie chcą, bo po co skoro baby wszystko obskoczą Same jesteśmy sobie winne, niedopuszczając lub wyręczając we wszystkim facetów. A prawda jest taka, że dziecko jest w takim samym stopniu ojca co matki i jego zasranym obowiązkiem jest opiekowanie się dzieckiem codziennie, a nie kiedy jaśnie pan ma na to ochotę! Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Babciu, na pomoc 27.10.08, 09:27 Skończą się kochaniutkie i babcie i dziadki i opiekunki kiedy rząd przeforsuje swój nie do końca przemyślany pakiet ustaw - od wcześniejszych emerytur zaczynając. Rząd chce wydłużyć czas pracy polaków do 65 roku życia i ograniczyć prawa do wcześniejszych emerytur. To ma nam przynieść wyższe dochody na starość. Założenie w sumie OK, o ile się nie zapomni o jednym czynniku: brak przedszkoli powoduje że kobiety nie chcą się decydowć na dzieci, a jak już się zdecydują to przez pierwsze kilka lat z pociechą siedzi ... babcia. ___________________________ polscy emeryci sa najmlodsi w europie, nic im nie bedzie jak jeszcze troche popracują, zwlaszcza te wczesniejsze emerytury to jakies kuriozum a dzieckiem powinni zajmowac sie rodzice, i w tym kierunku powinny isc wysilki rzadu, zeby kobiety nie musialy zapieprzac do roboty jak tylko im sie szwy w tylku rozpuszcza i lac lzy za monitorem, ze znienawidzona tesciowa zajmuje sie jej dzieckiem wg swojego widzimisie a i to laske robi, Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Oczywiście 27.10.08, 11:46 postawa obecna prorodzinnych rządów - po co przedszkola i żłobki jeśli są babcie? Tak być nie powinno. Co do wcześniejszych emerytur - są zawody, w których powinny zostać , są zawody w których nie powinno być takiej opcji. Odpowiedz Link Zgłoś
kim5 Re: Babciu, na pomoc 27.10.08, 09:36 alabama8 napisała: > Skończą się kochaniutkie i babcie i dziadki i opiekunki kiedy rząd > przeforsuje swój nie do końca przemyślany pakiet ustaw - od > wcześniejszych emerytur zaczynając. > Rząd chce wydłużyć czas pracy polaków do 65 roku życia i ograniczyć > prawa do wcześniejszych emerytur. To ma nam przynieść wyższe dochody > na starość. Założenie w sumie OK, o ile się nie zapomni o jednym > czynniku: > brak przedszkoli powoduje że kobiety nie chcą się decydowć na > dzieci, a jak już się zdecydują to przez pierwsze kilka lat z > pociechą siedzi ... babcia. > Wg. nowych zasad tych wolnych babć będzie coraz mniej bo będą > pracować na swoją emeryturę do 65 roku życia a ich wnuczęta ... > niebędzie wnucząt, bo ... (i tu jak na wstępie). > I w ten sposób - całkiem nawet dobry i sprawiedliwy pomysł > wydłużenia czasu pracy i przywilejów emerytalnych obróci się przeciw > nam i spowoduje kolejne lata niskiego przyrostu emerytalnego. Tak jest w całej Europie. Wcześniejsza o 5 lat emerytura kobiety to o 30% niższe świadczenia. Chcesz jej to rekompensować do końca życia?? Nie tylko przez lata opieki nad Twoim dzieckiem, ale przez (statystycznie) ponad 20 lat! Chyba lepiej zapłacić opiekunce / oddać do płatnego żłobka? Odpowiedz Link Zgłoś
nommika Babciu, na pomoc 23.10.08, 22:24 ja mam chyba super sytuację, bo obie babcie mieszkają niedaleko. i na szczęście przyjęły do wiadomości, że w kwestii wychowania czy karmienia dziecka, to głównie ja i mąż decydujemy i już nie buntują się, kiedy podaję małej słoiczek gerbera z obiadkiem, ani gdy nie wyparzam smoczka i butelki destylowaną wodą. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.tita30 Re: Babciu, na pomoc 24.10.08, 16:38 lepsza babka, która pracuje niż ta która się wiecznie wp...la Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Babciu, na pomoc 24.10.08, 20:17 Problem: Mimo twoich zapewnień, że nie potrzebujesz pomocy, teściowa ciągle odwiedza cię bez uprzedzenia i narzuca swoją obecność. Chce mieć decydujące zdanie w sprawach dotyczących dziecka. Powód: Być może teściowa rywalizuje z tobą. Rozwiązanie: Przestań się przejmować. Uczucie babci - niewątpliwie szczere - nie zagraża twojemu. Dziecko wie, kto jest jego mamą no dobra ale jak niby sprawic, ze przestanie odwiedzac bez uprzedzenia, skoro nie moge przestac sie przejmowac, kiedy ktos mnie non stop nachodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
4v Re: Babciu, na pomoc 26.10.08, 15:42 i kolejna dobra proza S-F przeczytana. lubie te "macierzyńskie" opowiadanka, poprawiają mi humor. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 SF, słodkie 26.10.08, 17:06 Słodkie SF. Opowieści dziwnej treści. Cudnie tylko, że np. u mnie moja matka nie żyje, teściowa ma setkę zajęć + 2 wnuczki córki, teść jest dziadkiem świątecznym a mój ojciec udziela się czasami i to też bardziej zapewniając rozrywkę (dziecku). Oderwanie od reala jednak jest irytujące. Odpowiedz Link Zgłoś
asieksza Re: Babciu, na pomoc 26.10.08, 20:41 U nas to różnie z tą babciną pomocą bywało. Jak byłam w ciąży mama wpadała od czasu do czasu i od razu było ale masz bałagan, jak mogłaś nie ugotować obiadu... zero zainteresowania tym jak się czuję czy mam siłę itd.Podobnie byłojak urodziła się córa. Jedyny plus to to, że naprawdę mi pomagała mimo swojego zrzędzenia, no i wtedy kiedy ja musiałam zająć sie małą porozpieszczała trochę naszego starszaka, pomogła mu w lekcjach...dzięki czemu może tak dobrze zniósł narodziny sióstr. Kiedy dowiedziała sie, że będziemy mieli kolejnego maluszka na dobre zrezygnowała z pracy jest u nas codziennie rano dzięki czemu mogę zrobić zakupy czy ugotować obiadek. Opcję dotyczącą dbania o dzieci, porządku w naszym domu a raczej jego braku nieco zmieniła podczas moich pobytów w szpitalu albo wyjazdów męża kiedy się do nas przeprowadza. www.niunie.babies.pl Odpowiedz Link Zgłoś
roney5 Babciu, na pomoc 26.10.08, 20:42 mam nadzieje że jak ja będę miał dziecko to moja nie bedzie się tak bardzo wcinała hehe -- www.youtube.com/watch?v=9bqiM9_7MDM&e Odpowiedz Link Zgłoś
hotaru85 codziennie będzie przywozić wam obiad 26.10.08, 20:57 cooooooooooooooo??? ja bardzo przepraszam, ale żeby zrobić dziecko to oprócz matki potrzebny jest jeszcze ojciec. czy ten ojciec nie ma rąk i nie potrafi zrobić obiadu???? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Babciu, na pomoc 26.10.08, 21:18 Gdy urodzilam corke, mialam do dyspozycji 2 babcie.To naprawde super sprawa.Pomagaly mi we wszystkim, obiady przywoziły rowniez- dla zdziwionych- sa mezczyzni, ktorzy przebywaja poza domem do wieczora i trudno wymagac, by gotowali obiady.Maja zarobic na dom. Ogromna pomoc otrzymalam od mamy i tesciowej, gdy dziecko chorowalo (a to zdarzalo sie czesto)- przyjezdzaly na zmiene do szpitala, bym mogla pojechac do domu odpoczac, przebrac sie.jestem im ogromnie wdzieczna. Takie babcie to prawdziwy skarb, kto takich nie ma, wiele traci. Odpowiedz Link Zgłoś
dosia789 Babciu, na pomoc 27.10.08, 09:16 wychodzi na to że jestem szczęściarą. Mam obie Babcie na miejscu w tym jedną na emeryturze - po przepracowanych 40 latach i to chętnych do pomocy. Moją córeczką zajmuje się Babcia - Teściowa i to codziennie kiedy ja jestem w pracy. Na początku pomagała mi bardzo moja Mama - ale że pracuje to czasami w weekendy mogę na nią liczyć. Zdaje sobie sprawę że miałam farta że mieszkamy w jedym mieście. Co do relacji to poprostu trzeba rozmawiać. Wszystko można powiedziec wytułumaczyć. co do opieki i przegrzewania, dopajania itp to zazwyczaj podtykałam gazety fachowe babciom do poczytania i rozmawiałam jak ja to widzę. Jak zrobią coś inaczej to poprostu jak przychodzę rozbieram córkę z dodatkowych spodni itp. Rozmowa to klucz. Zgadzam się że nasze państwo mało robi by zachęcać do rodzenia dzieci. Już przecież podczas ciąży martwimy się czy będzie miejsce w szpitalu na poród. Brak żłobków i przepełnione przedszkole. Można było przecież przewidzieć że wyż lat 80 będzie się kiedyś rozmnażał to nie wielka filozofia!!! Dziadek to też wspaniały opiekun i szkoda że autorzy o nich zapomnieli. Odpowiedz Link Zgłoś
amambilis Babciu, na pomoc 27.10.08, 11:04 Narodziny maluszka jako pomoc w poprawie stosunków z teściową - bo nie ma lepszego tematu do rozmowy! Zwłaszcza jak teściowa nie chciała zostać babcią, nie cieszy się z wnuka i nie ma ochoty o tym rozmawiać! amabilis.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
on-na Re: Babciu, na pomoc 27.10.08, 12:06 Absolutnie nie miałam NIGDY żadnej pomocy od teściowej, która ma już 4 (dorosłych wnuków) i z wielką dezaprobatą przywitała przyjście na świat naszego pierwszego dziecka. MOja mama była idealną babcią, kiedy moje dziecko było jeszcze w brzuchu: kiedy przyszło na świat, stosunek do wnuczki nieco się zmienił, a deklaracje typu: "nie oddawaj broń Boże do ŻŁOBA, ja ci dziecko odchowam!" jakoś ucichły. Zostaliśmy bez pomocy, możemy liczyć tylko na siebie: teściowa najwyżej na Święta się odezwie, mama w neiktóre dni przyprowadzi dziecko z przedszkola i koniec pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
zielony_kolor Babciu, na pomoc 27.10.08, 12:28 Gdy przeczytałam fragment o przywożeniu przez babcię obiadu przez czas połogu przypomniało mi się jak moja teściowa poproszona o przygotowanie czegoś na ten czas, bym mogła zamrozić i skorzystać w razie potrzeby stwierdziła, że to gruba przesada... przecież nie tylko nam dziecko się rodzi i ludzie jakoś żyją. Co za pomysł, żeby zamrażać jedzenie... a co, to ugotować świeżego nie będę mogła? "Kochana" z niej babcia. Odpowiedz Link Zgłoś
nod26 Re: Babciu, na pomoc 01.11.08, 18:47 zielony_kolor napisała: Faktycznie gar zupy ugotowac na dwa dni tez mi problem. Zagonic chłopa ,niech gotuje. Co do tesciowych to osobiscie uwazam ze ich przychylnosc uwarunkowana jest wczesniejszymi stosunkami.Jesli dobrych nigdy nie było to juz nie bedzie.Na poprawe stosunkow nie liczcie ze jak urodzicie potomka to tesciowe połoza sie i zrobia dywanik z siebie badz beda skakac z radosci.Tesciowa tez człowiek a przedewszystkim kobieta.Nie traktujcie tej kobiety-babci ktora musi sie radowac z wnukow bo tak wypada by synowa była radosna jak wrobelek ze raczyła powic bobo,byc darmowa niania a jak juz wnusie dorosna to odłozycie ja jak stary wysłuzony rupiec i waszym domu nie bedzie dla nich miejsca.Teraz tesciowe to kobiety nowoczesne i przesiadywanie z wnukami ich nie rajcuje.Same za 20-30 lat to samo powiecie ze macie własne zycie a nie nianczenie,swoje wychowałyscie i basta. Odpowiedz Link Zgłoś
jolanta8778 Babciu, na pomoc 01.11.08, 18:02 Nas miłość do dziecka nie zbliżyła. A szkoda. Wszystko robiłam nie tak jak trzeba. Najlepsza była mamusia. Trzeba było to docenić, pochwalić. A mąż mój to w ogóle ladaco. Mineło juz prawie 30 lat. Jak wrócę pamięcią to wiem, że miałam depresję. Taka,łagodna, ale jednak. Nie dawałam sobie rady. Potrzebowałam wsparcia, łagodności, miłości. Wiadomo ze strony mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
promyczek44 Babciu, na pomoc 01.11.08, 21:03 Babcia potrzebna jest Wtedy Jak są wnuki malutkie Teraz jak podrosną to jeszcze dobra jest by do szkoły podstawowej dzieci prowadziła Kiedy wnuczki Juz sa w szkole Sredniej To corce i zięciowi babcia juz niestety jest niepotrzebna Zapominaja ze kto te dzieci tak naprawde doglądał Kto tak im szykował posiłki Kto tak prał pieluszki Kto tak na prawde je w chorobie pielęgnował itd bo rodzice pracują Odpowiedz Link Zgłoś
praxi Re: Babciu, na pomoc 03.11.08, 11:39 Nigdy nikt inni oprocz mnie i meza nie zajal sie naszymi dziemi. To bardzo meczace nie miec pomocy. Z drugiej strony czuje sie dumna, ze sama daje ze wszystkim rade - to dodaje sil i wiary w siebie, poczucia, ze poradze sobie zawsze, wszedzie i bez pomocy kogokolwiek z zewnatrz. To bardzo budujace uczucie, aczkolwiek - jak juz wspomnialam - bardzo meczace i... nie dla kazdego. Jest to po trosze wybor moj, po trosze koniecznosc zyciowa (emigracja). Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Babciu, na pomoc 24.05.14, 11:35 promyczek44 napisała: > Babcia potrzebna jest Wtedy Jak są wnuki malutkie Teraz jak podrosną to > jeszcze dobra jest by do szkoły podstawowej dzieci prowadziła Kiedy wnuczki > Juz sa w szkole Sredniej To corce i zięciowi babcia juz niestety jest > niepotrzebna. No wiesz, dzieci rosną, niedługo będą chciały mieć własne mieszkania a tu stare zgredy nie chcą zrobić uprzejmości i ani myślą wyciągać kopyta, zostawiając wnuczętom sowity spadek. Pół biedy jak są na chodzie, to przynajmniej może prawnuki poniańczą. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia3125 Babciu, na pomoc 24.05.14, 05:25 My zawsze w potrzebie możemy liczyć na babcię. Oczywiście nie można babci absorbować bezwarunkowo, przecież też może mieć swoje plany. Odpowiedz Link Zgłoś
deelandra Re: Babciu, na pomoc 24.05.14, 14:18 Normalnie artykuł dowcipny jak mało który, szczególnie jak sobie przypomnę jak zostałam w domu sama w pierwszą dobę po cc z noworodkiem i z 2,5 latkiem. Odpowiedz Link Zgłoś