Dodaj do ulubionych

wielki szacun dla samotnych mam

06.11.08, 09:50
przez kilka dni zostałam sama w domu z 2-letnim synkiem. I na prawdę z
ogromnym podziwem patrzę na mamy, które samotnie borykają się z wychowaniem
dziecka, czy też większej gromadki. Po prostu nie wiem, jak Wy to robicie, ale
ja nawet głupi prysznic z duszą na ramieniu brałam (mieszkamy w domu
jednorodzinnym, dziecko spało na górze, ja w łazience na dole namydlona modlę
sie, żeby akurat w tym momencie mały się nie obudził).

Wszystkie prace domowe wykonywałam dopiero wtedy, kiedy mały zasnął(czy można
w ogóle np. umyć schody czy łazienkę przy dwulatku??)
Nie wspominam już o drobiazgach typu zakupy po pracy (które mąż zwykle robi,
bo zmotoryzowany, a ja z gatunku pasażerów autobusowych)

Ta nieobecność męża bardzo uświadomiła mi jak cenne jest to, że mogę liczyć na
jego pomoc, wsparcie i nie dźwigam sama całego świata.

Samotne mamy - czy to z konieczności, czy z wyboru, jesteście WIELKIE,
jesteście święte...
Obserwuj wątek
    • agatar-m Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 09:54
      zgadzam się całkowicie, do niedawna mieszkalismy z moimi rodzicami,
      dopiero od tego roku mieszkamy sami i mi wystarczy 10 godzin samej
      z 3latkiem i rocznym zmorolkiem i wysiadam, jak mówisz, kazda
      czynnosć w kuchni jest makbryczna, co chwile sprawdzam co robia w
      pokoju, wyjście do sklepu to tez pół godzinna operacja ubierania, a
      jak by tak na stałe miało być !!!! surprised... czekam zawsze na wolne
      męża....oj , jak ja wtedy z ulgą oddycham...hehe

      rónierz pełen szcunek !!! smile
    • gryzelda71 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 09:54
      To zanim nie zostałaś sama nie robiłaś nic w obecności dziecka?
      • jestem.mama Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:03

        gryzelda71 napisała:

        > To zanim nie zostałaś sama nie robiłaś nic w obecności dziecka?

        to chyba wątek dla Ciebie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=86861557
        • gryzelda71 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:06
          Proste pytanie,a już pozycje obronne zajęte.
        • minerallna Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:17
          Nie potrzebnie się ciskasz. I ja odniosłam wrażenie,że nie potrafisz nic przy
          dziecku zrobić sama. Zawsze musi być ktoś do pomocy?
    • lola211 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:09
      > Samotne mamy - czy to z konieczności, czy z wyboru, jesteście
      WIELKIE,
      > jesteście święte...

      O kurde, ale jazda.
    • mathiola Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:12
      ja jestem samotna połowicznie bo męża mam, tylko rzadko w domu wink
      ale to co opisujesz nie jest dla mnie powodem do zostania świętą.
      Zwykłe życie - ma się dzieci = jest trudniej.
      Nie sprawia mi kłopotów umycie klatki schodowej (dzieciom włączam
      bajkę ewentualnie latają za mną w skarpetkach po tej klatce).
      Obiad gotuję omijając co chwila pałętające się pod nogami potworki i
      zabierając im z rąk ostre przedmioty.
      Sprzątam... no tak, ze sprzątaniem to jest tak, że się przy nich nie
      da gruntownie, więc jedziemy po łebkach - wspólnie smile
      Wizyty w urzędach bardzo często odwalamy wspólnie. Stanie w kolejce
      na poczcie skutkuje zazwyczaj zdemolowaniem stoiska z ulotkami....
      Da się. Wystarczy od początku przyjąć stanowisko, że się da i się
      daje smile
    • deela Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:18
      a moim zdaniem wydziwiasz
      malo razy calymi dniami siedzialam w domu sama bo maz wracal pozno i pozytku
      zadnego z niego nie bylo
      radzilam sobie bo musialam i nikogo nie interesowalo JAK to zrobie
      co wiecej
      nie uwazam sie za bohaterke
      • sanna.i Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 12:09
        Ale mąż w końcu wrócił, co? Samotne matki nie mają takiego luksusu, rachunki,
        choroby, sprzątanie, gotowanie, praca, WSZYSTKO mają na głowie same, i to nie na
        kilka dni. To jest ich chleb powszedni. Myślę, że tekstu autorki nie powinnaś
        przymierzać do siebie.
    • gorzkasweetie Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:19
      > Wszystkie prace domowe wykonywałam dopiero wtedy, kiedy mały zasnął
      (czy można
      > w ogóle np. umyć schody czy łazienkę przy dwulatku??)

      Moim skromnym zdaniem, można. Przynajmniej mi się udawało smile

      > Nie wspominam już o drobiazgach typu zakupy po pracy (które mąż
      zwykle robi,
      > bo zmotoryzowany, a ja z gatunku pasażerów autobusowych)

      Przez trzy lata w domu z dzieckiem to ja robiłam wszelkie zakupy.
      Raz że żaden to był problem po drodze ze spaceru, dwa że wolę moje
      zakupy wink on mi zawsze jakiś kit kupi albo czegoś potrzebnego
      zapomni... Nadal owe zakupy robię, często gęsto wracając z małą z
      przedszkola.
      Chyba nie należę do tych, co czują potrzebę wielkiego wsparcia i
      pomocy męskiej. Może dlatego że sama jestem dzieckiem samotnej i
      bardzo dzielnej matki i nauczyłam się sama sobie radzić smile
      • agatar-m Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:27
        ..z jednym dzieckiem to ja tez raj miałam...mogłam wszystko,
        wszyssciutko.....jak miło powspominac, teraz kurcze na zakupach
        najgorsze jest to..jeden w jedna , jeden w drugas, jeden to zrzuca,
        drugi tamto...

        no niepowiecie mi mamy dwojaczków ,ze was to nie frustruje, i że nie
        cudowne jest to że w końcu kiedys ten mąż bedzie w domu i będzie
        można p;ójśc samej na zakupki, na spacer, do koleżanki...ehhh taka
        mała odskocznia...a samotne mamy żadko tak mogą i o to mi bardziej
        chodzi w wypowiedzi niż to,że z dwójka sie nie da, da sie! mama nas
        4 maiła i dała rade!, ale też w końcu zapracowany , bo zapracowany
        ale ojciec był i chociaż zwierzyć sie komuś mogła....miała tą druga
        połówke
        • mathiola Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:40
          tak, pod jednym względem masz rację: mój mąż w końcu kiedyś wraca i
          mogę go zostawić z całym tym majdanem, kiedy psychicznie wymiękam smile
    • malila Ja też podziwiam samotne matki 06.11.08, 10:25
      I bynajmniej nie dlatego, że muszą same sprzątać, robić zakupy czy
      biegać po urzędach. Też to robię, bo mąż rano wychodzi, a późnym
      wieczorem wraca. Ale ze względu to, że mąż daje mi wsparcie samą
      swoją obecnością. Rozmowy z bliskim człowiekiem, poczucie, że się
      samej nie dźwiga całego świata, świadomość, że kiedy zachoruję, to
      mogę na niego liczyć - to ogromnie dużo. To nie do przecenienia.
    • smerfetka8801 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:31
      ej moment-ja mam męża ale on pracuje i wraca o 18 wszystko robie jak
      mała śpi-czasem gotuje kiedy siedziw foteliku.jak śpi to idę pod
      prysznic i nie truchleje zakupy robie nawet w markecie wózek
      prowadząc jedna ręka a w drugiej mając koszyk.nie wiedziałam,ze żyje
      jak samotna kobieta smile ale dla nich oczywioscie szacun
    • gaskama Oj wielki! 06.11.08, 10:33
      Tym bardziej, że samotne matki zazwyczaj jeszcze dodatkowo do
      ogarnięcia mieszkania i ugotowania czegoś w domu i wykąpania się
      muszą jeszcze same się utrzymać, co oznacza, że muszą jeszcze zająć
      się pracą zarobkową. Bo jeśli "szacun" ma się im należeć za to, że
      same sie wykąpią i umyją podłogę siedząć z dzieckiem w domu, to taki
      szacun należy się chyba tylko niepełnosprawnym mamom. No chyba, że
      mówimy tu o jakimś takim pojęciu "szacunku" w sensie szacunku dla
      drugiego człowieka.
      • jestem.mama moze niefortunne przykłady dałam.. 06.11.08, 10:45
        .. w tym swoim wątku wink
        ogólnie chodziło mi o sposób w jaki samotne mamy sobie radzą (praca zawodowa,
        obowiązki domowe, wychowanie dzieci, tysiące spraw na głowie itp.)

    • teraz_asia Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:40
      No nie mogęsmile Sorry, ale mnie to rozśmieszyło. NIe chcę być
      złośliwa, ale trauma związana z KILKUDNIOWĄ opieką nad JEDNYM
      dzieckiem wydaje mi sie tak surrealistyczna, że przeczytałam post
      dwa razy, usiłując doszukać się jakichś dodatkowych komplikacji poza
      koniecznością umycia łazienki lub siebie przy dwulatku.
      Ale jak taki szacun, to tylko chciałam zapytać, czy mamy, których
      mężowie wracają w nocy, i co tydzień wyjeżdżają na co najmniej dwa-
      trzy dni też się liczą? Bo jak tak, to chętnie się podepnę pod
      wyrazy takiego szczerego uznaniasmileDzięki..
      • jestem.mama Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:49
        teraz_asia napisała:

        > No nie mogęsmile Sorry, ale mnie to rozśmieszyło. NIe chcę być
        > złośliwa, ale trauma związana z KILKUDNIOWĄ opieką nad JEDNYM
        > dzieckiem wydaje mi sie tak surrealistyczna, że przeczytałam post
        > dwa razy, usiłując doszukać się jakichś dodatkowych komplikacji poza
        > koniecznością umycia łazienki lub siebie przy dwulatku.
        > Ale jak taki szacun, to tylko chciałam zapytać, czy mamy, których
        > mężowie wracają w nocy, i co tydzień wyjeżdżają na co najmniej dwa-
        > trzy dni też się liczą? Bo jak tak, to chętnie się podepnę pod
        > wyrazy takiego szczerego uznaniasmileDzięki..

        no i znów wyszła emamowa powierzchowność w ocenie, złośliwość, łapanie za
        słówka, wyrywanie wypowiedzi z kontekstu.

        po prostu wieje jadem na kilometr...
        • minerallna Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:07
          Cytatjestem.mama napisała:
          > no i znów wyszła emamowa powierzchowność w ocenie, złośliwość, łapanie za
          > słówka, wyrywanie wypowiedzi z kontekstu.


          Sama sobie jesteś winna. Dałaś tak głupie przykłady,że i tak odpowiedzi dostajesz w łagodnym tonie.

          Cytatpo prostu wieje jadem na kilometr...

          A ktoś Cię tu siłą trzyma? Nie podoba się to poszukaj sobie innego, mniej jadowitego forum wink
    • nenia1 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:46
      Pewnie, że prościej w dwójkę, mozna się podzielić obowiązkami domowymi, zajęciami z dziećmi, można liczyć na pomoc, gdy jest
      się chorym czy zmęczonym.

      Ale techniczna strona życia nie jest chyba aż tak bardzo doskwierająca, jak psychiczna.
      Większość z nas nie jest stworzona do samotności.
      A tu samotność doskwiera chyba mocniej. Nie ma tej drugiej osoby,
      z którą się mozna podzielić smutkiem i radością.
      Nie ma możliwości przytulenia się do kogoś, kto jest silniejszy, kto wesprze, wysłucha. Nie ma drugiej osoby, która może korygować, albo nieutralizować błędy wychowacze - np. nadopiekuńczość.

      Trzeba być zarówno matką jak i ojcem, a to przecież nierealne.
      W głowie pojawia się lęk, jakie skutki może to mieć dla psychiki dziecka.
      Czesto pojawia się złość, frustracja, gdy były mąż bierze rozwód także z dzieckiem, szczególnie gdy zakłada własną rodzinę.
      Dziecko zadaje pytania, jest przygnębione, smutne, a matka jest bezradna, bo nie zmusi ojca do miłości.
      Do tego dochodzi poczucie winy, bo zawsze pojawi się ktoś, kto powie, że trzeba było lepiej wybierać kandydata na ojca.

      Na dodatek w polskiej rzeczywistości samotna mama często musi liczyć
      jedynie na własną pensję, średnia wysokość alimentów to 400,- zł., często niemozliwe do wyegzekwowania, a i tak na koniec usłyszy, że
      z tych alimentów to zyje ona, dziecko, jej fryzjer i stylista.
      I jeszcze zostaje na tipsywink
      • malila A propos wybory kandydata na męża 06.11.08, 10:53
        Czytałyście ostatnią Politykę? Tam jest artykuł "Widziały gały, co
        brały" o tym, jak nasze państwo opiekuje się swoimi obywatelami, a w
        zasadzie obywatelkami rozwodzącymi się z obywatelami innych państw.
        Okazuje się, że to Polki wychodząc za mąż za obcokrajowców, a potem
        się z nimi rozwodząc i walcząc o to, żeby nie zabierano im dzieci,
        stawiają polskie sądy w trudnej sytuacji. "W jakimś sensie, dodaje
        prywatnie sędzia - urzędnik, to Anna odpowiada za piekło, jakie
        zgotowała dzieciom: wyszła za obcokrajowca, rodziła poza Polską."
        • nenia1 Re: A propos wybory kandydata na męża 06.11.08, 10:58
          No to chyba dość oczywisty tok myślenia w naszym kraju - zawsze winna jest kobieta. To w końcu ona zerwała jabłko z drzewa i kobiecymi sztuczkami zmanipulowała faceta, by ugryzłwink.

          Co ciekawe, mam wrażenie, że to same kobiety tak myślą.
          • malila Re: A propos wybory kandydata na męża 06.11.08, 11:04
            W tekście prof. Anna Brzezińska, psycholog z UAM w Poznaniu,
            tłumaczy to tak: "Nazwałbym to zwykłą zazdrością o samce z innego
            stada. Poczuciem bycia zdradzonym, w dodatku jako cała grupa
            narodowa."
            A kobiety rzeczywiście nierzadko czerpią satysfakcję z postawienia
            nogi na leżącej. Wreszcie w czymś mogą być lepszewink
    • asia.asz Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 10:56
      1 -mozna sie przyzwyczaic,
      2-wystaczy dobra organizacjasmile

      ja co prawda meza mam ale na wyjezdzie, wiec nawet wygadac sie nie
      moge kiedy chce tylko jak sie zdzwonimy (raz tylko w sytuacji
      kryzysowej go budzilam w nocy, bo roznica czasu 6 godz)

      poza tym jestem zmotoryzowana, sprzatam, robie zakupy i biore
      prysznic z dzieckiem - pracuje, maly chodzi do zlobka
      wszystko sie kreci i jest dobrzesmile
      ps. czasem nawet lepiej niz z mwink bo prania mniej, sprzatania tez
      jakos mniej, jesc moge kiedy chce i co chce, na zakupy nie-spozywcze
      chodze kiedy chce (z malym), generalnie o wszystkim decyduje sama
      biorac pod uwage tylko moje checi (lub nagla potrzebe) nie musze sie
      do m. dostosowywac...
      • guderianka Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:01
        Wiesz co- jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Można
        uczynić z samotnej opieki na dzieckiem/dziećmi największy horror
        świata ale można też się dobrze zorganizować i uznać to za coś
        zwykłego

        Szacun dla samotnych mam nie za to,że są zorganizowanie i sobie
        radzą. Szacun za to, że radzą sobie emocjonalnie z samotnym
        wychowaniem dziecka-z byciem samotnym w czasie świąt, wywiadówek w
        szkole, zabaw karnawałowych. To jest wyczyn...Zachować normalność..
        • jestem.mama Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:06
          guderianka napisała:
          > Szacun dla samotnych mam nie za to,że są zorganizowanie i sobie
          > radzą. Szacun za to, że radzą sobie emocjonalnie z samotnym
          > wychowaniem dziecka-z byciem samotnym w czasie świąt, wywiadówek w
          > szkole, zabaw karnawałowych. To jest wyczyn...Zachować normalność..

          No właśnie o tym pisałam: "...nie dźwigam sama całego świata"
        • asia.asz Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:26
          > Szacun dla samotnych mam nie za to,że są zorganizowanie i sobie
          > radzą. Szacun za to, że radzą sobie emocjonalnie z samotnym
          > wychowaniem dziecka-z byciem samotnym w czasie świąt, wywiadówek w
          > szkole, zabaw karnawałowych. To jest wyczyn...Zachować normalność..

          uwazam inaczej, gorzej jest miec meza i nie miec go na codzien, w
          czasie swiat, wywiadowek itp (wtedy czlowiek sie zastanawia po co mu
          druga osoba skoro jej nie ma w tak waznych dniach) niz byc samej i
          przyzwyczaic sie do tego.
          co prawda swiat sama jeszcze nie przezylam (to przede mna za 2 mies,
          bo maz dopiero w styczniu zjedzie), ale wywiadowki, imprezy w
          zlobku - tak
          • guderianka Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:31
            > uwazam inaczej, gorzej jest miec meza i nie miec go na codzien, w
            > czasie swiat, wywiadowek itp (wtedy czlowiek sie zastanawia po co
            mu
            > druga osoba skoro jej nie ma w tak waznych dniach) niz byc samej i
            > przyzwyczaic sie do tego.


            naprawdę myślisz,że można przyzwyczaić się do samotności i czuć się
            w niej dobrze? Na podstawie własnych doświadczeń- bycia przez 3lata
            samotną mamą i bycia mamą samą podczas wyjazdów męża stwierdzam- że
            gorzej być mamą samotną naprawdę.
            • asia.asz Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:37
              gdy jestes sama to tak naprawde nie oczekujesz niczego, gdy masz
              kogos zawsze masz jakies oczekiwania, a niespelnione oczekwiania to
              frustracja

              tak, mysle, choc mama "naprawde" samotna nie bylam i nie jestem
              choc z drugiej strony jak sie jest ponad pol roku samej a meza ma
              sie raz na 2-3 dni przez telefon to nie wiem co jest lepsze... bo
              gdyby nie oczekiwany powrot meza w innym miejscu bym teraz byla, co
              innego bym robila (pewnie blisko rodzicow) i tam mialabym pomoc
              • guderianka Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:40
                Chyba nie ma "lepszego" i "gorszego". Jednak wydaje mi się,że ważna
                jest świadomość ,że jest ten ważny dla nas KTOŚ, że sytuacja jest
                przejściowa,że jest do kogo zadzwonic i obudzić w środku nocy..
                Dla mnie masakrą było-emocjonalnie i psychiczne- bycie bez wsparcia
                w naprawdę ciężkich chwilach, świadomość że ojca dziecka nie ma bo
                je olał-a nie dlatego,że pracuje gdzieś tam i kiedyś wróci..
                • asia.asz Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:47
                  rozumiem...
                  ale w mojej sytuacji (a przez pryzmat tej sytuacji pisze) to raczej
                  wybor:
                  z ojcem ktory jest daleko, kiedys przyjedzie, a ja sama przez ten
                  czas
                  bez ojca, ale z pomoca rodziny -bo wtedy od razu zmiana miejsca
                  zamieszkania

                  no dobra, nie dodalam zem w 7 mies ciazy, wiec dla mnie dorazna
                  pomoc jest w tym momencie chyba wazniejsza niz emocjonalnawink
                  • guderianka Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 12:13
                    A to graulacje wielkie i głaski dla brzuszka smile
              • kropkacom Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:41
                > gdy jestes sama to tak naprawde nie oczekujesz niczego, gdy masz
                > kogos zawsze masz jakies oczekiwania, a niespelnione oczekwiania to
                > frustracja

                Byłam trzy miesiące sama z dwójką dzieci(mąż za granicą). Myśl że ten stań się
                zmieni że mam kogoś kogo kocham (nawet tak daleko) dawał mi dużo siły.
                • kropkacom Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:43
                  Bycie przez jakiś okres zdaną na siebie a wychowywać całkowicie samotnie dzieci
                  to dla mnie różnica.
          • nenia1 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:33
            Uwielbiam takie licytacje komu gorzejsmile

            • guderianka Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:35
              Hehe smile
              To raczej nie kwestia licytacji ale "jedzenia chleba z różnych
              pieców" wink
              • nenia1 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:45
                Guderianko, nie pisałam w odpowiedzi na tówj post, ty akurat faktycznie możesz porównać oba stany i wiesz o czym mówisz, przynajmniej we własnym przypadku.

                Ale asia nigdy nie była samotną mama, ale już wie, że to ona ma gorzej, choć pewnie jej mąż wyjechał, żeby lepiej zarabiać, pewnie razem podjęli taką decyzję, z jednej pensji pewnie nie żyje, nie musi borykac się z myślą, co powiedziec dzieciom i wie, że za parę miesięcy mąż wróci.

                Często obserwuję takie zjawisko, sporo osób właśnie tak mysli, czy wręcz walczy o uznanie, że to im najgorzej, nie mając wglądu, nie zagłębiając się w sytuację innych osób.

                Jakaś masochistyczna radość z poczucia i udawadniania - tak, to ja mam najgorzej!wink
                • asia.asz Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:49
                  to chyba zle czytasz bo w pierwszym poscie pisalam jak to mi dobrze
                  samej
                  a dwa - calej moje sytuacji nie znasz, a ja pisze przez pryzmat tego
                  jak zyje w danej chwili
                  • asia.asz Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:52
                    dodam ze:
                    1 - z jednej pensji zyjemy - mezowej
                    2 - a kto wie czy on wroci... tyle sie teraz slyszy ze wyjechal i
                    nie wrocil....
                  • nenia1 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:59
                    asia.asz napisała:

                    > a dwa - calej moje sytuacji nie znasz, a ja pisze przez pryzmat tego
                    > jak zyje w danej chwili

                    oksmile

                    Tylko z tym bywa problem w rozmowie, gdy ktoś raz pisze w dyskusji ogólnie, a raz w kontekście własnego życia i własnej specyficznej
                    w danym momencie sytuacji.

                    Może akurat w twoim przypadku, masz wrażenie, byłoby ci łatwiej być samotną mamą, ale trudno jednak uznać jako pewnik w ogóle, że łatwiej być samotną mamą, niż mamą, której mąż wyjechał za granicę do pracy.
                    • asia.asz Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 12:03
                      wyszlo chyba dlatego tak ze magda sie pod moja wypowiedzia wpisala
                      i...
                      poszlowink
            • asia.asz Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:41
              licytowac sie z magda nie musze, bo znam ja i jej sytuacje, choc
              ostatnio mniejwink
              to raczej kwestia innego spojrzania na dany problem
              • guderianka Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:43
                wink
              • nenia1 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:52
                Skoro masz, tym bardziej nie rozumiem.

                Inne spojrzenie byloby wtedy, gdyś powiedziała, że tobie też
                trudno.
                Ale ty WIESZ, że tobie trudniej, choć nigdy nie byłaś samotną
                i nie masz porównania.

                • asia.asz Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:58
                  > Ale ty WIESZ, że tobie trudniej, choć nigdy nie byłaś samotną
                  > i nie masz porównania.

                  nadinterpretacja mojego tekstu...

                  nie napisalam ze WIEM, napisalam ze tak uwazam, i kilkakrotnie
                  napisalam ze pisze przez pryzmat mojej sytuacji...

                  koncze temat!

                  madzia, fajnie bylo pogadac, jak za starych czasowwink
                  • nenia1 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 12:02
                    Oksmile

                    Życzę szczęśliwego rozwiązania.
                    I równie szczęśliwego i szybkiego powrotu męża do ciebiesmile.
                    • asia.asz Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 12:06
                      dziekismile
                  • guderianka Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 12:15
                    Asiu-miło smile Trzymam za Was kciuki smile
                    • alabama8 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 12:41
                      Kupa przesadyzmu w tych "lękach", "traumach" i tak dalej.
                      Samodzielne są szcześliwsze od niesamodzielnych, bo wyrwały się z
                      toksycznych związków, bo skończyły się kłótnie, awantury, u
                      niektórych przemoc.
                      Zdecydowanie więcej pesymizmu widzę u "szczęśliwych" mężatek z
                      pierwszym dzieckiem mieszkających u teściów. To dopiero hard-core.
                      Tak samo jak nieparcująca, zamężna matka dwulatka która nie może się
                      wykąpać w obecności dziecka. Matki totalnie uzależnione od swoich
                      małżonków, nie potrafiące znaleźć swojego miejsca - oprócz bycia
                      kurką domową i żoną swojego męża lub matką swojego dziecka.
                      To im się należy szacunek. Potrafią znosić totalne uzależnienie od
                      portfela męża, potrafią godzinami walczyć o niekupione kartofle, na
                      zakupy jadą wtedy kiedy mąż ma czas (a ma czas po meczu).
                      Samodzielne nie mają tych problemów - co naważą to wypiją i na nikim
                      nie muszą polegać, z nikim nie muszą się liczyć. Nie przeżywają
                      rozczarowania graniczącego z depresją bo mąż zapomniał o imieninach.
                      Inny świat dziewczyny, inny świat.
                      • jestem.mama Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 12:56
                        alabama8 napisała:
                        > Tak samo jak nieparcująca, zamężna matka dwulatka która nie może się
                        > wykąpać w obecności dziecka.Matki totalnie uzależnione od swoich
                        > małżonków, nie potrafiące znaleźć swojego miejsca - oprócz bycia
                        > kurką domową i żoną swojego męża lub matką swojego dziecka.

                        ja akurat pracuję na cały etat, nawet b. wysokie stanowisko mam. Zarabiam nieco
                        więcej niż mąż, a uzależniona od niego jestem tylko w aspekcie b. pozytywnym wink
                      • nenia1 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 13:08
                        Wątek nie został założony przez bitą, uzależnioną od męża
                        kurę domową, tylko przez kobietę, która została przez kilka
                        dni sama, i która w osobie męża nie ma prześladowcy, tylko partnera
                        z którym wspólnie wychowuje dziecko i prowadzi dom.

                        Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie dowodził, że samotna matka, ma najgorzej ze wszystkich na świecie, że musi być zawsze nieszczęśliwa, sądzę jednak, ze większość kobiet, mając do wyboru przeżywanie rodzicielstwa wspólnie z normalnym partnerem (nawet jeśli od czasu do czasu będzie się z nim sprzeczać)i rodzicielstwo samotne, wybierze jednak to pierwsze.
                        Z powodów, o których się w tym wątku pisze.
    • teraz_asia Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:05
      Nooo przepraszam, nie chciałam byc złośliwa, serio, może mam zły
      dzień, bo normalnie w życiu jadem nie kapięsmile- może faktycznie
      podałaś złe przykłady. Bo technicznie rzecz biorąc, życie samotnej
      matki nie jest aż tak różne od życia wielu kobiet w stałych
      związkach, gdzie mężowie albo bardzo dużo pracują, albo wyjeżdżają.
      Więc skupianie się na tym, ze czynności domowe są trudne przy
      dziecku, nie jest najcelniejsze. Jeżeli chodzi o czas wolny- moja
      przyjaciółka, od roku rozwiedziona, przyznała uczciwie, że w zyciu
      nie było jej tak dobrze, jak terazsmile Bo ex zabiera dzieci co drugi
      weekend do siebie, a dwa razy w tygodniu przyjeżdża i zajmuje się
      nimi aż do położenia ich spać, a że stosunki między nimi sa dość
      napięte, ona sobie w tym czasie znika. Jej ilość czasu wolnego jest
      więc z mojej perspektywy powalająca- ja wracam do domu o 18.30, mam
      na głowie dzieci i sprzątanie do 21.30, kiedy to młode ida spać, a
      mój mąż zazwyczaj wraca do domu- więc są chwile, kiedy jej szczerze
      zazdroszczęsmileAle rozumiem, o co chodzi- czasem fajnie jest choćby
      psychicznie się wesprzeć na jakimś ramieniu, facet sie przydajetongue_out-)
      • kropkacom Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:26
        Czy jest coś niewłaściwego w powiedzeniu że się kogoś podziwia czy szanuje? Ja
        też w jakiś sposób podziwiam samotne matki jeśli sobie świetnie radzą bez
        dodatkowych rąk w domu.
        • jestem.mama Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:31
          kropkacom napisała:

          > Czy jest coś niewłaściwego w powiedzeniu że się kogoś podziwia czy szanuje? Ja
          > też w jakiś sposób podziwiam samotne matki jeśli sobie świetnie radzą bez
          > dodatkowych rąk w domu.

          Na emamie jest. zawsze się znajdzie powód żeby się z kogoś wyśmiać, zadrwić
          wyrywając z kontekstu wypowiedź, albo przywalić słowem ot tak dla zasady. Żeby
          za nudno nie było wink
          • kropkacom Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:33
            > Na emamie jest. zawsze się znajdzie powód żeby się z kogoś wyśmiać,

            No cóż ...
          • gryzelda71 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:34
            A może po prostu inni maja odmienne zdanie i je wyrażają.
            • kropkacom Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:36
              A ktoś karze Ci zmienić zdanie? Nie. Dziewczyna powiedziała co myśli i ma prawo
              tak sądzić.
              • kropkacom Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 11:37
                Sory za błąd.
            • agatar-m Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 16:15
              gryzelda71 napisała:

              > A może po prostu inni maja odmienne zdanie i je wyrażają.

              a to ciekawe co piszesz, bo w watku onbok próbujesz usilnie mi
              udowodnić,ze nie mam racji i że nie mogę mieć innego zdania..ehhhhhhh
    • fajka7 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 16:33
      Nie przejmuj krytyka, na forum wolno podziwiac tylko siebie, cala
      reszta zyciowych dokonan jest oczywiscie zwykla norma, ktora spelnia
      KAZDY smiertelnik a juz z pewnoscia emama. Nawet, gdy czlowiek odda
      dziecku nerke, tu w naszym forumowym swiecie nie ma to znaczenia, bo
      oczywiscie kazda emama oddalaby nerke, a nawet 2, a jakby miala to i
      3. To ze nie wlasne jest owiane mgla milczenia.
      Zazdrosc i kompleksy.
      A odnosnie tresci watku.

      Oczywiscie, ze samotni rodzice maja potencjalnie trudniejsza
      sytuacje niz malzenstwa z dziecmi i jesli sobie dobrze radza, jest
      to oczywiscie godne szacunku, jak kazda inna dobrze wykonana robota.
      Fakt, ze napisalas to z pewna emfaza, wiec stado wron poczulo sie
      dotkniete, ale istota rzeczy jest jasna i bezdyskusyjna.
      Niepotrzebnie tylko wyobrazalas sobie, ze tu ktokolwiek przyzna, ze
      to nie on ma najtrudniej i jest najbardziej godzien szacunku.
      Przy mega kompleksach jest tez wersja, ze szacunek i podziw za nic
      sie nie naleza, bo wszystko jest oczywiste - casus nerki smile
      • agatar-m Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 16:39
        jedne z niewielu usłyszanych tutaj, a jak mądre słowa smile
    • 18_lipcowa1 wiekszosc mezatek tez samotna jest 06.11.08, 18:44
      bo wielu mezow w domu nie robi nic, nie robi przy dzieciach, nie ma
      pojecia jak robic zakupy, jak zrobic zupe
      jedyne co to kase przynosza,ale i to kobiety czesto robia lepiej

      ja czasem mysle ze niektore w malzenstwach sa jak samotne matki
      • fajka7 Re: wiekszosc mezatek tez samotna jest 06.11.08, 20:40
        " ja czasem mysle ze niektore w malzenstwach sa jak samotne matki"

        spora czesc z nich zawdziecza to wylacznie sobie
        sa ludzie, ktorzy nie potrafia byc szczesliwi
        • lubie.garfielda Re: wiekszosc mezatek tez samotna jest 06.11.08, 21:11
          Ciężko jest przeforsować coś co dla facet jest kompletnym kosmosem bo jego matka całe życie latał dookoła męża to młodemu się wydaje że tak ma być. I cała zabawa w kolejnym pokoleniu polega na tym, żeby wyplenić z głowy faceta tego typu chwasty.
    • bacha1979 Re: wielki szacun dla samotnych mam 06.11.08, 20:51
      Zgadzam się ze zdaniem autorki wątku. Samotne wychowanie dziecka to naprawdę
      ciężka praca.
      Mam dziecko, zdrowe, nieupierdliwe, a po spędzeniu sam na sam z nią całego dnia
      padam na twarz.
      I nie wyobrażam sobie, żebym był zdana na siebie, żeby mąż nie angażował się w
      opiekę nad Małą.

      Pomijam już fakt wsparcia psychicznego,a to też przecież ważne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka