Dodaj do ulubionych

mąż i żona

08.11.08, 13:05
Jestem stałą czytelniczką forum emama od ok 6 miesięcy. Mam roczną córeczkę i
często korzystam z wyczytanych informacji na tym forum. Nigdy nie pisałam, nie
czułam takiej potrzeby, ani też w sumie nie było powodów by zawracać Wam głowę
moimi durnymi problemami. Jednak dziś po kłótni z mężem postanowiłam napisać
bo nie mam z kim pogadać.

Moja sytuacja wygląda tak: jestem mężatką dwa lata, dzieciątko ma rok,
mieszkamy u mamy męża (jego rodzice są rozwiedzeni,teściowa ma przyjaciela,
który z nią mieszka), mamy dla siebie zamykane całe piętro jednorodzinnego
domu. Z teściową różnie bywało, ale od jakiegoś czasu układa mi się z nią
dobrze, pomaga mi przy dziecku.

Moim problemem jest mąż, tzn nie układa nam się, nie możemy się dogadać,
ciągle są jakieś spięcia, jemu nie pasuję to jak sprzątam, piorę itp... Jedyne
co mu odpowiada to moja kuchnia. Ciągle znajduje nowy pretekst by mi dopiec np
za niewyrzucony papierek, okruszek na podłodze czy coś. Każdego dnia sprzątam,
staram się chociaż czasami mi się nie chce i olewam, ale nasz dom nie jest
brudny, wręcz przeciwnie. Druga sprawa, to pieniądze, mamy osobne konta, z
tym, że ja nie pracuję obecnie, bo jestem na wychowawczym i nie mam dochodów.
Mąż co miesiąc daje mi pieniądze na przeznaczone na zakupy na cały miesiąc i
pare innych rzeczy. Nigdy nie chce mi powiedzieć ile ma na koncie, jest mi z
tego powodu bardzo przykro, juz mu to mówiłam, ale go to nie obchodzi (właśnie
z tego powodu sie pokłóciliśmy). Dziś rano powiedziałam żeby dał mi pieniądze
na bilet bo chcę jechać z dzieckiem do mamy, nie dał mi, ubrał się i wyszedł.
Tak jest zawsze gdy się pokłócimy, on wychodzi i robi co chce, a ja siedzę w
domu z dzieckiem i ryczę. Na bilet nie mam, na piechotę nie zajdę bo doszłabym
za rok chyba. Chciałabym po prostu wyjść i olać wszystko tak jak on to robi,
ale nie mogę bo przecież dziecka nie zostawię samego.

Nie rozumiem, dlaczego nasze małżeństwo jest takie beznadziejne, bardzo dobrze
nam było wcześniej ze sobą. Odkąd pojawiła się córka, oddaliliśmy się od
siebie, nie spedzamy razem czasu, jesteśmy wręcz niemili dla siebie. Nie wiem
co robić, pomóżcie...
Obserwuj wątek
    • eilian Re: mąż i żona 08.11.08, 13:14
      pan czuje władzę, może dać Ci pieniądze, albo nie dać, zależnie od kaprysu...
      Egoistyczny niedojrzały dupek.
      Ja też jestem na wychowawczym bez dochodów, ale konto mamy wspólne i nikt nie
      kontroluje moich wydatków, nie muszę go prosić o pieniądze, które są nasze
      wspólne (mimo, że zarobione przez niego, ale ja przecież też pracuję).
      Gdyby mąż zachował się wobec mnie tak jak Twój, to z miejsca wróciłabym do
      pracy. I chyba innej rady nikt Ci tu nie da. Trudno, dziecko do żłobka, albo
      wynajęcie nani a Ty do pracy. No chyba, że chcesz dalej znosić te upokorzenia.
      A jak się uniezależnisz, to poważnie z nim porozmawiaj, o tym jak wyobrażasz
      sobie związek dwojga ludzi, rodzinę a jak on sobie wyobraża. Bo chyba tego nie
      dogadaliście wcześniej...

    • avvg Re: mąż i żona 08.11.08, 13:14
      Wiesz, nie wiem, czy to forum jest dobrym miejscem na szukanie
      porad. Ja podczytuję od niedawne i zauważylam, że w większości
      przypadków jedyną radną na problemy z facetami jest "kopnij go w
      tyłek" albo "wyprowadź się"sad A jeśli napiszesz, że nie masz dokąd,
      nie masz jak albo coś w tym guście, to dowiesz się, że jesteś
      mięczakiem itp, a w skrajnych przypadkach znajdą się i takie, co
      wyzwą Cię od kretynek. Piszę to zupełnie serio, po wczorajszej
      lekturze jednego ze smutnych wątków. Nie licz tu na pomoc. Lepiej
      zapytaj tu
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47960 wiem, że tytuł brzmi
      nieco dramatycznie, ale nie przestrasz sięsmile Tutaj, żeby zająć sobie
      czas w pracy albo w domu, dyskutuje się o wojnach prowadzonych z
      przedszkolanką albo z kasjerką w supermarkecie, nie o poważnych
      problemach.
    • lila1974 Re: mąż i żona 08.11.08, 13:36
      Każdy skutek ma jakąś przyczynę - zastanów się, w czym tkwi problem
      u Was.

      Z moich obserwacji wynika, że gro problemów w małżeństwie ma
      korzenie jeszcze w dzieciństwie, w sposobie w jaki traktowali siebie
      rodzice. Może on wyniósł przekonanie, że tak właśnie musi być -
      facet rządzi w domu a kobieta ma mu być posłuszną, bo taki układ u
      niego funkcjonował. A może zgoła odwrotnie - może wini matkę za to,
      że zawsze dyrygowała ojcu i teraz twój mąż uznał, że w swoim
      małżeństwie an coś takiego nie pozwoli?

      Istnieje szansa na rozmowę w przychylnej atmosferze?
      Macie momenty wspólnego wyciszenia emocji i potraficie rzeczowo ze
      sobą rozmawiać?
      Pytalas go dlaczego w tak przedmiotowy sposób cię traktuje?
    • deela Re: mąż i żona 08.11.08, 14:09
      sorka ale dla mnie to byloby mega ponizajace
      "Dziś rano powiedziałam żeby dał mi pieniądze
      > na bilet bo chcę jechać z dzieckiem do mamy, nie dał mi, ubrał się i wyszedł."
      pomysl o opiece dla dziecka i idz do pracy
      badz niezalezna ot tak
      na wszelki wypadek
    • lilka69 Re: mąż i żona 08.11.08, 14:24
      kiepsko to rokuje na przyszlosc...choc przykro to pisac bo jestescie mlodym
      malzenstwem z bardzo malym dzieckiem
    • akado Re: mąż i żona 08.11.08, 14:53
      1)Spróbuj z nim spokojnie porozmawiać o tym co Cię gryzie. Znajdź ODPOWIEDNI
      moment a wtedy bądź naprawdę spokojna - nie krzycz i nie płacz bo wtedy on
      wyjdzie i będzie po rozmowie.

      2)KONTO - ja też siedzę na wychowawczym, konto mamy wspólne bo tak jest
      najsensowniej (ja zrezygnowałam ze swojego konta, bo to było niewygodne, skoro
      kasa jest wspólna na wszystko).
      Mamy więc oboje podgląd naszego konta na internecie (teraz każdy bank daje taką
      możliwość) - każdy z nas zna hasło i nic się przed nikim nie ukryje, bo każda
      płatność kartą w sklepie czy wypłata w bankomacie jest tam rejestrowana. Możesz
      sprawdzić w każdej chwili - skoro masz internet w domu!
      • akado Re: mąż i żona 08.11.08, 14:58
        Aha - ja się nie muszę prosić męża o pieniądze, jak mi brakuje kasy to idę do
        bankomatu ze swoją karta bankomatową i wypłacam ze wspólnego konta ile chcę.
        Pójście ot tak do pracy z wychowawczego nie jest rzeczą łatwą, więc Cię nie
        napiszę żebyś szła do pracy. Poza tym wtedy Pan mąż może kazałby Ci żyć za Twoją
        wypłatę, a ze swoją pensją i tak robiłby co chce.
        Raczej zawalcz o siebie w domu i to szybko, bo mąż traktuje Cię jak niewolnicę i
        poniża (nie da Ci na bilet to się nie możesz ruszyć i jesteś uwięziona w domu,
        no jak w Indiach normalnie - Islam!!!)
        Twój mąż jest niedojrzały, nie poczuwa się że wszystkie pieniądze są Wasze
        wspólne. Musisz to zmienić!!!!!
    • gacusia1 Re: mąż i żona 08.11.08, 15:03
      Mam nadzieje,ze TYLKO trafilas na dupka. Ja mialam prawie
      identycznie i okazalo sie,ze kasa szla na jego kochanki... Musisz
      postawic sprawe jasno-albo dostep do jego konta(albo stala kwoita na
      Twoje konto regularnie) albo zegnaj!
    • zebra12 Moich porad nie bierz sobie do serca 08.11.08, 18:26
      Z moim mężem miałam bardzo podobnie. Pieniądze mi wyliczał. Wychodził z domu ze
      słowami: "radź sobie!" Poniżał mnie, wyśmiewał przy znajomych. W końcu poszłam
      do prac. I odżyłam. Teraz się rozwodzę...
    • renias75 Re: mąż i żona 08.11.08, 19:01
      Rozmowa,rozmowa i jeszcze raz rozmowa.
      Ja nie mam tego problemu.Też jestem na wychowawczym.
      Przy pierwszym dziecku,to ja wróciłam do pracy,a mąż tylko
      dorabiał.Wie jak to jest.Teraz zasuwa jak osiołek i tylko czasem
      pyta ile jest na koncie,bo nawet nie ma kiedy sprawdzić.Rozmawiajcie.
    • sylwiamc Re: mąż i żona 08.11.08, 21:37
      a może iśc do teściowej na dół i pożyczyć wyjaśniając sytuację? może
      to będzie okazja do rozmowy, może stanie po Twojej stronie i
      porozmawia z synem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka