Dodaj do ulubionych

Pochwaly ...;)

11.11.08, 07:46
Obiad u tesciowej(ewentualnie u siostry meza). Kobieta ta podaje obiad, a maz do Ciebie z takim tekstem:
- Mow co chcesz, ale mama (ew. siostra ...itd) najlepiej gotuje ze wszystkich. Krolewski obiad.
Mowi to do Ciebie, kochana mamusia nie slyszy ow pochwal, nawet zdanie to nie bylo przeznaczone do niej...
A Wy mu na to, co???wink
Obserwuj wątek
    • gazetowe_konto_z_debetem Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 07:54
      A ja mu na to: Nic dziwnego kochanie, że najbardziej smakują ci
      potrawy, do smaku których zdążyłeś się przyzwyczaić.
      Chociaż nie wiem, czy nie poczułabym lekkiego ukłucia zazdrościwink
      Nie wiem, bo mąż zawsze chwali moje gotowaniesmile
      • toniesamowite Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 08:32
        sorry,jezeli to Twoj maz-ale zachowanie buraczane.Bo niby co tu
        odpowiedziec na takie jakby nie bylo zjadliwe zdanie(choc brzmi
        niewinnie).Moze odpowiedziec tak:Nie ma to kochanie jak obiad w
        wyborowym towarzystwie...nie to co nasze wspolne obiadki w domu-
        prawda?wink
        • dlania Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 09:46
          A j powtarzam teściowej (siostrze) tę pochwałę, jak sie pojawi na horyzonciewink
          Za co dostaję od tejże teściowej / siostry wałówkę na 3 obiady do domuwink
          Mój mąz uważa, że najlepiej na świecie gotuje moja mama i ja sie z nim w pełni
          zgadzamwink No ale kuchni nigdy nie była moja ambicją.
          • majmajka Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 09:58
            Tak tekst walnal mi wczoraj moj ukochany maz. Ja w kuchni to jestem noga, wiem to i OK. Ale zeby od razu takim tekstem rzucac? I to o osobie, ktorej nie znosze?wink I tutaj nie chodzi o ambicje, ale o to, ze burak do potegi z niego. Gdyby on tak mowil o mojej mamie, to byloby to do przelkniecia...Ale o niej... O tym ideale...Never!
            No taki tekst....I to o niejwink...Normalnie nie przezyje...
            Ja sie z tego smieje w sumie, ale nie bylo to mile.
            • dlania Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 10:01
              To trzeba było strzelić focha, żeby wiedził, że pewne uwagi lepiej zatrzymać dla
              siebiewink
              • majmajka Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 10:02
                Strzelilam. Nie odzywalam sie caly wieczorwink.
                • kali_pso Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 10:08
                  No,jeżeli szwagierka kocha Ciebie tak jak Ty ją, to pewnie miała
                  radochę z Twojego fochawinkP
                • nangaparbat3 Re: Pochwaly ...;) 12.11.08, 08:05
                  majmajka napisała:

                  > Strzelilam. Nie odzywalam sie caly wieczorwink.
                  >

                  A on wiedzial, o co Ci chodzi?
                  Bo gotowam się zalozyc, ze nie miał pojecia.
            • roksanaa22 Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 10:02
              Mnie by to nie ruszyłosmile
              Wiem,że nie gotuję tak jak teściowa bo ona to robi czterdzieści lat
              a ja kilkasmile
              Mam tylko nadzieję,że ktoś(syn,zięć?) powie tak kiedyś o moich
              zdolnościach w tej dziedziniesmile
            • a.nancy Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 16:12
              ja kiedyś usłyszałam: "nie pamiętam, kiedy ostatni raz jadłem prawdziwy, domowy
              obiad". to wygłosił mój były, rozmarzonym głosem, zajadając obiadek przygotowany
              przez mamusie. a były to czasy, kiedy zaczynaliśmy mieszkać razem, i wyjątkowo
              się starałam przygotowując obiady z trzech dan (no dobra, deser był zazwyczaj
              przyniesiony z cukierni).
              młoda i głupia byłam, ale nauczkę wzięłam sobie do serca i obecnie stosuje
              podejście: jak chłop chce zjeść coś, czego ja nie gotuje (bo nie lubię, nie
              umiem, utoewer), to niech się nauczy to przyrządzać.
              • jowita771 Re: Pochwaly ...;) 12.11.08, 05:47
                No po takim tekście, to przestałabym się starać. Jakby facet miał zastrzeżenia,
                to bym go oświeciła, że nie opłaca się dla niego gotować, bo szybko zapomina, że
                jadł.
    • kawka74 Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 10:04
      > A Wy mu na to, co???wink

      A my mu na to nic, wzruszamy ramionami i po cichu kombinujemy, jak małżonka
      nakłonić do stołowania się w tym królewskim przybytku celem zaoszczędzenia czasu
      marnowanego przy garach.
      Zresztą podejrzewamy, że chciał być miły dla mamusi czy też siostry (to, że
      zwrócił się do nas, nie znaczy, że nikt inny nie miał tego słyszeć ;p), tylko że
      mu nie wyszło, bywa.
    • babcia47 Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 10:24
      po 27 latach małż poucza mamę jak ma ugotować żeby było tak smaczne
      jak mojesmile
      • irutxeta Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 10:53
        jako tesciowa poczylabym sie opieprzenia synawink
        zreszta moja jest artystka w kuchni, wszyscy dajemy jej 5 gwiazdek
        michelina, ona o tym wie oczywiscie, dlatego nie czuje sie zagrozona
        i synowe moga sobie spokojnie gotowac bez stresu porównanwink

        a mój chlop jest dzielny i chwali mnie nawet w sytuacjach bardzo
        podbramnkowych... manipulator jeden...
        • babcia47 Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 11:17
          eno nie chodzi o opieprzanie..tylko o powiedzenie mamie gdy pyta np.
          przed rodzinną imprezą co ugotować, ze ony lubi taką i taką potrawę
          ale z takimi dodatkami jakie ja stosuję, duszona a nie pieczona i
          inne przyprawy..głównie mniej soli a czasem wcale bo uzywam innych
          przypraw (sos sojowy, zioła, czosnek)..albo prośba o dostarczenie
          jakis produktów z działki (nasza, ale wzięta "dla tesciów" i przez
          nich uprawiana z naszą pomocą), bo ja mu z tego ugotuje
          taaakie "smaczności"..z tesciami też się wtedy dzielę np.
          faszerowanymi patisonami, których teściowa nie robi
      • mamabuly Babcia mam pomysł!!!! 11.11.08, 15:26
        Babcia, ale ty masz talent na miarę światową!!!!

        Pozdrawiam!!!smile
    • malila Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 11:19
      "Mów, co chcesz, ale nasz sąsiad wkręca żarówki najlepiej ze
      wszystkich."
      Tak serio, to nie wiem, co bym odpowiedziała. Zależy od męża. Gdybym
      podejrzewała, że nie rozumie, co mówi, to łagodniej. Może
      stwierdziłabym, że to akurat dobrze się składa, bo ja już od dawna
      chciałam mu powiedzieć, że rzucam tę robotę.
      Ale swojego nie wyobrażam sobie strzelającego takim tekstem.
    • moofka Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 11:32
      to zalezy
      w sytuacji, w ktorej jak sama piszesz - gotowanie nie jest twoja ambicja i
      przyjemnoscia a sama na codzien przynosisz zarcie w trojakach ze stolowki, zeby
      sie nie narobic
      jak najbardziej uzasadnione
      dobra, domowa, zdrowa kuchnia zasluguje na uznanie
      jesli natomiast sama jestes kuchareczka mezusiowi dogadzajaca smakolykami pewnie
      mogloby ci byc przykro
      ja gotowac uwielbiam i na ogol robie to niezle
      potrafie jednak z nieklamanym zachwytem komplementowac zarcie innych gospodyn
      moglabym i tesciowej, zadna ujma big_grin
      chcialabym zeby i moi synowie kiedys nie bali sie pochwalic moich pierogow tylko
      dlatego, ze zona obok siedzi smile
    • mearulezz u nas bylo odwrotnie 11.11.08, 15:02

      bo moj maz przy wspolnym obiedzie, powiedzial do swojej mamy: moja zona to
      najlepsze zupy robi, ogolnie dobrze gotuje,prawda ze smaczne..."
      moja tesciowa zrobil sie cala jak burak i odpowiedziala "rzecz gustu..."
      i wszyscy oprocz niej zaczelismy sie smiacsmile
      • avvg Re: u nas bylo odwrotnie 11.11.08, 15:14
        Natomiast gdyby powiedział do Ciebie przy wszystkich: "moja mama to
        > najlepsze zupy robi, ogolnie dobrze gotuje,prawda ze smaczne...", a
        wszyscy by się roześmiali, to ciekawa jestem Twojej reakcji.
        • mearulezz Re: u nas bylo odwrotnie 11.11.08, 15:16
          czytaj ze zrozumieniem !!! nasz smiech byl spowodowany jej reakcja.

          bo coz jest zlego w tym ze maz chwali zone??????????????????????????

          no chyba ze ciebie nie chwali- no to sorka , rzeczywiscie kosmossad
      • sebaga Re: u nas bylo odwrotnie 11.11.08, 15:15
        Eee, no taktowne to to nie było mimo wszystko..
        • mearulezz byc moze 11.11.08, 15:18

          ale to on powiedzial nie ja.
          i moge tylko powiedziec ze nie prosilam o to, po prostu chcial mnie pochwalic.
          i tyle!!!
    • doral2 Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 15:17
      majmajka napisała:

      "..- Mow co chcesz, ale mama (ew. siostra ...itd) najlepiej gotuje ze
      wszystkich. Krolewski obiad.
      > Mowi to do Ciebie, kochana mamusia nie slyszy ow pochwal, nawet zdanie to nie
      bylo przeznaczone do niej...
      > A Wy mu na to, co???wink.."

      albo lizus, albo dyplomata wink
    • lila1974 Re: Pochwaly ...;) 11.11.08, 15:36
      Mimo, ze sama uważam, iż mojej tesciowej do pięt nie dorastam w tym
      względzie (zresztą w wielu innych również), to jednak taka uwaga
      męża chyba by mnie niemiło dźgnęła smile
    • fajka7 Re: Pochwaly ...;) 12.11.08, 00:30
      Nie wiem co na to, chyba zalezaloby od tego jak wyglada moje
      gotowanie. Wyobrazam sobie, ze by mnie zabolalo, ale rowniez, ze nie
      moglabym sie nie zgodzic smile
      Los pozbawil mnie tesciowej chwile po slubie i nie mam zadnego
      doswiadczenia w tych pokomplikowanych relacjach.
    • jowita771 Re: Pochwaly ...;) 12.11.08, 05:43
      Jeśli powiedział to tak, że tylko Ty słyszałaś, to pół biedy. Mój się kiedyś nie
      popisał w drugą stronę - opowiadał teściowej, że ja gotuję najlepiej na świecie.
      I to na obiedzie u niej. Powiedziałam mu później, co o tym myślę. Oczywiście,
      palnął, bo się nie zastanowił.
    • mathiola Re: Pochwaly ...;) 12.11.08, 08:19
      Jeśli mamusia nie słyszy to mu odpowiadam: kup sobie termos, bo
      teraz będziesz sam troszczył się o swoje królewskie obiady.
      Następnie wpycham mu zawartość talerza do paszczy (no dobra, to
      ostatnie to w wyobraźni) wink
    • mruwa9 Re: Pochwaly ...;) 12.11.08, 08:24
      Ja jestem ralistka i bez takich tekstow wiem, ze moje gotowanie do
      piet nie dorasta potrawom przyrzadzonym przez moja mame. Moja
      tesciowa nie jest mistrzem gotowania, wiele rzeczy w jej kuchni mnie
      odrzuca, ale ma przeblyski i niektore rzeczy potrafi przyrzadzic
      naprawde smacznie. O takie teksty bym sie nie obrazila, zwlaszcza,
      ze zwykle sie z nimi zgadzam (mnie tez bardziej smakuje to, co ktos
      inny przyrzadzi, niz to, co ugotuje sama).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka