iwoniaw
14.11.08, 17:24
Zainspirowana jedną z wypowiedzi w wątku Mathioli: forumowiczka napisała, że
za kogoś tam w szkole prace plastyczne wykonuje matka i dziecko to ma świetne
oceny. Na początku pomyślałam, że przecież w szkole nauczyciele powinni
widzieć, jak kto pracuje na lekcjach etc. A tu przychodzę odebrać dziecko z
_przedszkola_ (podkreślam, że żadna to jeszcze szkoła i ciśnienie na oceny czy
coś) i cóż widzą oczy moje? Otóż był ogłaszany niedawno konkurs plastyczny i
właśnie prace wywieszono. No cóż, powiem tylko tyle - te prace (podpisane
imionami dzieci) wiszą obok prac (również podpisanych) wykonywanych przez te
właśnie dzieci w ramach przedszkolnych zajęć. I, jakby to powiedzieć, no jakiś
dysonans poznawczy mam...
Stanowczo nie jestem gotowa na kontakt moich dzieci z aparatem represyjnym,
tfu, edukacyjnym, ale chyba na mój kontakt z innymi rodzicami, tudzież
nauczycielami jeszcze mniej...