Dodaj do ulubionych

praca-dziecko. mam dosyc :(

17.11.08, 08:37
od przeszlo 2 lat jestem na wychowawczym. szukam pracy i myslalam,
ze latwiej mi to pojdzie, ale sie mylilam. corka nie dostanie
miejsca w przdszkolu przed ukonczeniem 3 lat, nie mam tez gdzie jej
podrzucic; na opiekunke mi z wyplaty nie starczy. jestem juz prawie
zatrudniona w firmie, ktora to "wynajmuje" pracownikow-pedagogow
przedszkolom. osoby takie prowadza kilka godzin w tygodniu zajecia
ruchowe z maluchami. wydawalo mi sie, ze w takie miejsce bez
problemu moglabym zabrac swoja corke-moja szefowa nie mialaby nic
przeciwko temu, ale niestety, przedszkola nie za bardzo zgadzaja
sie na taki uklad. rence mi opadaja i mam juz dosyc....
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: praca-dziecko. mam dosyc :( 17.11.08, 08:42
      Dzieci które nie skończyły trzech lat też się do przedszkoli dostaja
      o ile przedszkole z tych nieobleganych. Poza tym zasad rekrutacji
      jeszcze nie ma chyba.
      Szukaj wobec tego żłobka czy klubu albo prywatnego przedszkola.
      • beniusia79 Re: mieszkam zagranica i to nie takie proste 17.11.08, 08:54
        przedszkole prywatne tez wchodziloby w gre, ale musialabym za nie
        tutaj zaplacic wiecej niz bym zarobila. zajecia ruchowe w
        przedszkolach mialbym prowadzic godzinke, ewentualnie dwie
        dziennie...
        • e_r_i_n Re: mieszkam zagranica i to nie takie proste 17.11.08, 09:15
          I nie wystarczy Ci na opiekunkę na godzinę/dwie dziennie?
          • kropkacom Re: mieszkam zagranica i to nie takie proste 17.11.08, 09:18
            A znasz taką która najmie się żeby w ciągu dnia przez dwie godziny zająć się
            dzieckiem?
            • e_r_i_n Re: mieszkam zagranica i to nie takie proste 17.11.08, 09:30
              W ogóle nie znam opiekunek, więc sorry wink
            • lola211 Re: mieszkam zagranica i to nie takie proste 17.11.08, 13:26
              Ja znam.Mialam taka pania, ktora zajmowala sie dziecmi u siebie w
              domu.Ile kto chcial godzin, 8 max.
            • wieczna-gosia Re: mieszkam zagranica i to nie takie proste 17.11.08, 21:31
              mialam wylacznie nianie na kilka godzin w dodatku nienormowanych. Studentki byly
              wiecej niz chetne np. smile
            • lilka69 Re: tak, kropkacom 17.11.08, 22:04
              ja w ciagu 3 lat jak bylam na wychowawczym zanim dziecko nie poszlo do
              przedszkola zanlazlam 2 bez trudu a potem jak tamte nie mogly to polecily swoja
              trzecia kolezake. to studentki 4 i 5 roku studiow i mialy czas a jak nie mialy
              to sie wymienialy. i to polecam autorce. a nianie/opiekunki mozna znalezc
              rewelacyjne co ja moge potwierdzic.
        • przeciwcialo Re: mieszkam zagranica i to nie takie proste 17.11.08, 09:23
          No a gdzie młodsze dzieci sa jak matki pracuja? Tylko niańka? Nie ma
          żłobków?
          • beniusia79 Re: mieszkam zagranica i to nie takie proste 17.11.08, 09:32
            > No a gdzie młodsze dzieci sa jak matki pracuja? Tylko niańka? Nie
            ma
            > żłobków?
            sa, ale bardzo drogie. gdzie sa dzieci matek pracujacych? tam,
            gdzie wiekszosc malych dzieci w Polsce, czyli u dziadkow...
            • maraga.3m Re: mieszkam zagranica i to nie takie proste 17.11.08, 13:53
              hola hola
              ale żłobek to nie kosztuje fortuny!
              i w Polsce większość dzieci jest w żłobku, a nie u babci i dziadka.
    • beniusia79 Re: niestety nie 17.11.08, 09:29
      opiekunka musialaby byc dwie godziny dluzej niz ja pracuje bo
      potrzebuje troche na dojazd. po odliczeniu tego co wzielaby
      opiekunka plus paliwo, wyszlabym na zero. w czasie wychowawczego
      specjalnie sie doksztalcalam, by moc pracowac z dziecmi w podobnym
      wieku co moja corka. chcialam dorobic troche "siedzac" w domu. moja
      szefowa nie widzi w tym zadnego problemu, by dziecko zabierac ze
      soba, ale przedszkolom sie to raczej nie podoba....
      • karola1008 Re: niestety nie 17.11.08, 11:18
        Beniusiu, a może warto by było zacisnąć zęby i potraktowac ten okres
        zanim mała pójdzie do przedszkola nie tyle jako sposób na
        poprawienie ginansów rodziny, co na inwesytcję w swoją przyszłość
        zawodową? Tzn. może idź do pracy, to co zarobisz to trudno-wydaj na
        oiekunkę. Finansowo, jeśli dobrze zrozumiałam, będzie tak jak teraz,
        ale ten okres nie będzie trwał wiecznie-mała w końcu pójdzie do
        przedszkola a Ty będziesz miała za sobą już kilka miesięcy pracy
        zawodowej. A może okazja się nie powtórzy? Może warto przez jakiś
        czas zgodzić się na wydawanie większości, czy nawet całej pensji na
        opiekunkę, a w zamian mieć pracę. zdobywać doswiadczenie-po prostu
        skorzystać z tej okzaji. Może się zastanów?
        • beniusia79 Re: tez sie juz nad tym zastanawialam, 17.11.08, 12:40
          jeszcze nie jestem tak daleko, zobaczymy co czas pokaze. mozliwe, ze zaczne
          "reagowac" jak juz bedzie praca na 100%. dla mnie to troche bez sensu-prowadzic
          zajecia z obcymi dzieciakami i stresowac sie tym, ze place guba kasa za prywatne
          przedszkole. obawiam sie, ze nie umialabym sie przestawic i nie dawalabym z
          siebie wszystkiego bo mialabym swiadomosc tego, ze nic z tego nie mam. prace
          chce podjac bo potrzebuje pieniedzy. to miala byc praca dorywcza, ktora chcialam
          dalej praktykowac gdy corka bedzie juz w przedszkolu. od nowego roku szkolnego
          mam na 70% inna prace na pol etatu.
      • melindap Re: niestety nie 17.11.08, 13:18
        Rozumiem, że dziecko nie ma ojca, skoro samodzielnie musiałabys
        ponieść koszty opiekunki/przedszkola?
        • beniusia79 Re: ma ojca 17.11.08, 13:20
          maz duzo pracuje zyby utrzymac nasza rodzine, ale nie bede sie
          tlumaczyc. chce obciazyc meza i zaczac zarabiac. to chyba bez
          roznicy, kto placic bedzie za przedszkole. nie zaleznie czy to bede
          ja czy maz, stracimy na tym jedynie.
          • melindap Re: ma ojca 17.11.08, 13:36
            beniusia79 napisała:

            > maz duzo pracuje zyby utrzymac nasza rodzine, ale nie bede sie
            > tlumaczyc. chce obciazyc meza i zaczac zarabiac. to chyba bez
            > roznicy, kto placic bedzie za przedszkole. nie zaleznie czy to
            bede
            > ja czy maz, stracimy na tym jedynie.

            Chyba ODCIĄŻYĆ (nie OBCIĄŻYĆ), tak mi się coś zdaje....
            Bez różnicy, kto płaci za przedszkole, ale trzebaby sobie
            uświadomić, że za opiekę nad dzieckiem ob. rodzice, a tu ciągle na e-
            mamie czytam, że matki pracujące same ponoszą koszty
            opiekunki/przedszkola itp, bo szanownych małżonków ta sprawa nie
            dotyczy.
            Co do głównego tematu: jeśli chodzi Ci tylko o pieniądze ( nie o
            jakiś tam rozwój,samorealizację czy doświadczenie), to nie ma sensu,
            żebyście na tym tracili.
            • beniusia79 Re: chodzilo mi oczywiscie o odciazenie, 17.11.08, 20:47
              nie obciazenie smile
    • kajak75 Re: praca-dziecko. mam dosyc :( 17.11.08, 11:55
      Wiem, ze masz dosyc dzieci, a raczej dzieckasmile mimo to zaryzykuje poradesmile

      Moja corka ma 2,5 roku. W dzien zajmuje sie nia niania. Po za spacerami, mala
      nie ma specjalnie kontaktu z innymi dziecmi, a chcialabym, zeby ze dwa razy w
      tygodniu chodzila na jakies zajecia
      ruchowe. NIestety w grupie 3 latkow w ognisku sie nie zaaklimatyzowala. Ja np.
      bylabym zainteresowana, gdyby w mojej okolicy, jakas mama (odpłatnie) prowadzila
      takie kameralne zajecia ( dla 3-4 dzieci) w wieku przed przedszkolnym. Nasza
      niania jest cudowna osoba, corka czuje sie przy niej bezpiecznie, rano mowi mi
      pa pa i biegnie bawic sie z nia - to byl glowny powod dla ktorego zatrudnilismy
      te pania. Wiem, ze niania sie stara, tancza i spiewaja, ale widzialam zajecia
      przygotowywane przez profesjonalistke - to jednak ziemia a niebosmile
      Nie wiem, w jak duzym miescie mieszkasz, ale moze znalazlabys taka minigrupe
      dzieci, z ktorymi moglabys wykorzystac swoja wiedze.

      no i druga opcja. Skoro ty masz problem z zostawieniem dziecka na 3-4 godziny,
      pewnie takich mam tez jest troche.
      Mam swiadomosc, ze takie minigrupy to żadne pieniadze, ale moze bylaby to jakas
      odskocznia. Poza tym zatrudnienie w firmie to jedno, a poczta pantoflowa
      zadowolonych rodzicow tez moze okazac sie skutecznym sposobem na znalezienie pracy.
    • annasi23 Re: praca-dziecko. mam dosyc :( 17.11.08, 12:04
      Ja w sprawie opiekunki na kilka godzin.
      Na pewno taką znajdziesz, tylko poszukaj. Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale w
      większości miast znajdziesz studentki, które dorabiają sobie opieką nad dziećmi,
      i mogą pogodzić pracę ze studiami.
      Daj ogłoszenie na dwukropku, wiele osób z niego korzysta.
      Do mnie zgłosiło się kilka osób, kiedy dałam tam ogłoszenie.
      pozdrawiam
    • mic-hag Re: praca-dziecko. mam dosyc :( 17.11.08, 12:35
      przez kilka miesięcy dokładałam do niani ale wiedziałam że inaczej nie mogę
      zrobić a tak samo jak Ty chciałam pracować . Potem syn poszedł do przedszkola i
      wyszłam na prosto. Czasem trzeba dołożyć ale czy nie warto jak robisz to co chcesz?
    • alabama8 Re: praca-dziecko. mam dosyc :( 17.11.08, 13:56
      Poszukaj opiekunki. Mitem jest że opiekunki chcą pracować na pełnym
      etacie od 7 do 17 tej za 2.000 miesięcznie. Mnóstwo jest Pań które
      właśnie na taką opiekę nie mają ochoty. Chciałyby dwie - trzy
      godziny dziennie, albo odprowadzać do szkoły. Takie panie które chcą
      mieć czas i na psiapsiuły, i na latanie po bazarze ale z groszem
      krucho.
      Wywieś kartkę przy sklepie warzywnym z informacją że potrzebujesz
      kogoś na kilka godzin dziennie. Zobaczysz że znajdziesz chętne -
      nawet sąsiadki.
      • toniesamowite Re: praca-dziecko. mam dosyc :( 17.11.08, 14:00
        poszukalabym opiekunki wsrod sasiadek
    • beniusia79 Re: niania 18.11.08, 08:18
      wiecie co? z ta niania to nieglupi pomysl. mysle, ze tak zrobie.
      zaczne powoli robic wywiad. szkoda tylko, ze nie znam kogos
      osobiscie, kto bylby pewny na sto procent. sasiadki raczej
      odpadaja. popytam znajomych mam, moze poleca mi jakas mloda
      dziewczyne....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka