Dodaj do ulubionych

O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze

17.11.08, 12:26
Pomijając fakt, że rodzice mieli "jedwabiście" nasr... w głowie.
Która z Was(Z REKĄ NA SERCU proszę mówić) wytrzymałaby atak takiego
dzieciaka (lecą lampy, telefon, szafki, a my ze spokojem, w myśl
zasady przeczekania:"jak chcesz to niszcz") ;ppp?
Nie dałabym rady i musiałabym mocno walczyć ze sobą, żeby nie
zastosować rozwiazania siłowego wink;p. A słowo daję, dzieci własnych
nie biję wink,ani nie tyranizuję, ale bym pękła przy takim delikwencie
na pewno wink.
Obserwuj wątek
    • zoofka Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 12:28
      w większości przypadków omawianych w superniani to właśnie rodzice maja
      nas...rane w głowach smile
      nie oglądałam jednak wczoraj a szkoda sad
      • legata Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 12:30
        zoofka napisała:

        > w większości przypadków omawianych w superniani to właśnie rodzice
        maja
        > nas...rane w głowach smile
        > nie oglądałam jednak wczoraj a szkoda sad

        No jasne, ze rodzice, ale... choć nie powinno się pomojać tego
        faktu, to jednak takie dzieci są wybitnie wnerwiające. I jakby mi w
        drogę wlazł, to bym superninią nie była wink
        • zoofka Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 12:31
          no umówmy się.. dzieci tez aniołkami sie są smile)
        • ipola Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 12:34
          Jednego nigdy nie pojmę. Jak można doprowadzić do takiego stanu. Rodzice tych
          dzieci przez lata absolutnie nie zajmują się ich wychowaniem, a potem rozpaczają
          nad rozwydrzonym dzieckiem i wzywają super nianię. Dzieci same rosną, ale
          niestety same się nie wychowują. Proste.
        • babowa Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 12:36
          siedziałam własnie z kumpela i ogladałyśmy jak chłopak darł tę
          przepiękną ikejowską lampe i tak gadałysmy ,że w życiu bysmy nie
          dały niszczyc dzieciakowi przedmiotów tylko dlatego ze miał taką
          jazdę
          Z ręką na sercu mówię ,że w tym przypadku przylałabym w tyłek i
          zawlokła do pokoju.

          NIby człowiek wie jak należy się zachować i wygodnie jest to
          komentowac na spokojnie gdy nie dotyczy to nas ale w chwili gdy
          dzieją się u nas sceny z piekła rodem to trudno nieraz reagowac jak
          super niania i tyle
          • titta Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 12:48
            Bo kto powiedzial, ze "superniania" ma jedyna, sluszna metode?
            Kolega pacyfikowal, dellikwenta z ADHD (zdjagnozowanym) trzymajac ho
            za noge metr nad ziemia i wynosil do pustego pomieszczenia. Po
            uspokojeniu sie tlumaczyl dziecku co i jak. Kolega byl dosc silny,
            wiec dziecko poza darciem paszczy, nie moglo zrobic krzywdy ani
            sobie, ani jemu ani co wazniejsze otoczeniu. Po trzeciej takiej
            akcji dzieciak sam wiedzial, ze jak wpada w szal, to ma wyjsc i
            wyciszyc sie, a nie niszczyc co pod reka.
            Jednak, gdyby ktos laskawie doniosl "autorytetom" kolega trafil by
            do wiezienia...
    • przeciwcialo Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 12:32
      Nie pozwoliłabym na cos takiego. odizolowałabym dziecko niech się
      wywrzeszczy. Albo przytrzymała żeby się uspokoiło. Dla mnie jednak
      takie sytuacje to sf- ja co najwyżej wyprowadzam z pokoju i ignor
      stosuje.
    • deela Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 12:33
      qrcze powtorki puszczaja
      a ja to majac w glebokim powazaniu metody superniani jakby mi gnojek tak chate
      demolowal to jakbym wp...lila w dupe to by sie gnojek nastepnym razem
      zastanawial czy wolno mu udrzec listek pap.toalet. i czy to aby nie jest
      niszczenie czegos
      oczywiscie najpierw musialby byc w stanie na owej dupie na kiblu usiasc
      • legata Deela 17.11.08, 12:36
        tak off topic (na podstawie lektury wątków najnowszych)

        aleś Ty żądna krwi dzisiaj ;DDD

        wink
        • deela Re: Deela 17.11.08, 12:40
          mam podly nastroj bo od rana tak mnie mdli ze z lozka sie boje podniesc a mam
          tyle roboty.... indifferent
          • legata Re: Deela 17.11.08, 12:41
            deela napisała:

            > mam podly nastroj bo od rana tak mnie mdli ze z lozka sie boje
            podniesc a mam
            > tyle roboty.... indifferent


            oj tam, robota nie zając wink
    • ruta.dl Poznalam supernianie i oto co mi powiedziala :) 17.11.08, 12:37
      pani Dorota powiedziala, ze czesto sa to rodziny dobrze sytuowane,
      na poziomie, po studiach i w ogole bulke przez bibulke. A po
      spedzeniu tam godziny ona od razu widzi ze ta rodzina to jest
      skrajna patologia. smile I ze dziecko nie jest tam czlonkiem rodziny,
      tylko dodatkiem do ladnego mieszkania, samochodu i telewizora.
      W sumie tak tragiczne, ze az zabawne.
      • misia-gumisia Re: Poznalam supernianie i oto co mi powiedziala 17.11.08, 12:46
        Po kazdym odcinku uswiadamiam sobie ze moje dziecko to anioł, i wogóle nie wiem
        co ja bym musiala zrobic aby w dziecku wywołac taką agresje, co ci rodzice
        robili z tym dzieckiem przez te wszystkie lata, szkoda mi tych rodzin.
        • mola_mama Re: Poznalam supernianie i oto co mi powiedziala 17.11.08, 13:02
          A ja wczoraj w kościele byłam i tak pięknie ksiądz do ludu powiedział smile, że
          wychowanie dzieci zaczyna się dwadzieścia parę lat przed ich urodzeniem, gdy ich
          rodziców się wychowuje...
          Coś w tym jest.
          • farabella Re: Poznalam supernianie i oto co mi powiedziala 17.11.08, 19:15
            Strasznie mi było wczoraj szkoda tego chłopca. oczywiście, że to musi być
            wykańczajace dla rodziców, szczególnie dla matki, ale ktoś w końcu musi w takiej
            syt. przerwać tę spiralę stresu, agresji i złych emocji. A najbardziej
            przerażają mnie teksty w stylu "ja bym takiemu gnojkowi w d... wlała". Nie
            jestem ekspertem, ale mnie moja mama tak właśnie w d... lała. Bez tam żadnej
            patologii itp. smile)) Ale wiem, że przemoc nie powstrzyma agresji ani złosci w
            dziecku, co najwyżej ich objawy, bo się dzieciak lania boi... A to chyba nie o
            to nam, mamom chodzi, nie?
    • tritin Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 19:18
      w tej sutuacji uważam, że tylko i wyłącznie PRZETRZEPANIe tyłka i to
      męską ręką pomoże. Za późno na roziwiązanie słowne.
      • myga Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 20:06
        tritin napisała:

        > w tej sutuacji uważam, że tylko i wyłącznie PRZETRZEPANIe tyłka i to
        > męską ręką pomoże. Za późno na roziwiązanie słowne.
        __________
        Wyraznie bylo widac, ze ojciec akceptowal chamskie zachowanie dziecka wzgledem
        matki i zupelnie nie reagowal. Zdecydowanie sie zgadzam z toba, ze to wlasnie
        ojciec powinien byl stanac w obronie matki i nie pozwolic synowi na takie
        traktowanie matki. Ale widac tam bardzo duze zaniedbania ze strony meza.
        Ciekawe, ze z corka nie bylo takich problemow, moze syn tak samo traktuje matke,
        jak i ojciec, tylko na ekranie tego nie pokazali?
    • deodyma Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 19:20
      znam siebie i wiem, ze bym nie wytrzymala. moj maz tez by tego nie wytrzymal.
    • whipstick Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 19:26
      Szkoda, że Niania nie powiedziała, albo nie wiedziała, że ten konkretny
      chłopaczek po prostu kopiuje tatusia. Mały rzuca pilotem i tłucze lampy a tatuś
      to samo plus tłuczenie mamusi i rzucanie mamusią po kątach. No ale to chyba na
      inny program....
    • jowita771 Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 19:37
      Jak dla mnie, to w tej rodzinie ojciec się nie popisał. Jego stosunek do żony -
      kompletny brak szacunku i zainteresowania, dał synowi sygnał - mamę można
      olewać, jak cię wkurzy, to jej sypnąć, ale liczyć się z nią nie ma powodu.
      Kobieta była dość sensowna, faktycznie zahukana i zagubiona, ale myśląca,
      starająca się i chętna do współpracy.
    • biedro_neczka Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 19:58
      jak patrzyłam na to dziecko to już mi sama ręka chodziła, tak bym mu
      chętnie przyłożyła, choć moje dzieci dostają klapsa bardzo
      sporadycznie
      • whipstick Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 21:15
        biedro_neczka napisała:

        > jak patrzyłam na to dziecko to już mi sama ręka chodziła, tak bym mu
        > chętnie przyłożyła, choć moje dzieci dostają klapsa bardzo
        > sporadycznie

        No i nauczyłabyś go, że jak go ktoś wkurzy to ma prawo mu przylać. Czyli teraz
        zachowuje się prawidłowo. Gratuluję.
        • a_weasley Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 17.11.08, 23:38
          whipstick napisała:

          > biedro_neczka napisała:
          >
          >> tak bym mu chętnie przyłożyła, choć
          >> moje dzieci dostają klapsa bardzo
          >> sporadycznie

          > No i nauczyłabyś go, że jak go ktoś
          > wkurzy to ma prawo mu przylać.

          Nauczyłaby, że jak się przekracza pewne granice, to można mieć przykrości.
          Ostatecznie dorosłemu człowiekowi niszczącemu mienie albo atakującemu innego
          człowieka wolno, a nawet należy przeszkodzić. Również przemocą, jeśli dobre
          słowo nie wystarcza.
          • whipstick Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 18.11.08, 00:52
            > Nauczyłaby, że jak się przekracza pewne granice, to można mieć przykrości.
            > Ostatecznie dorosłemu człowiekowi niszczącemu mienie albo atakującemu innego
            > człowieka wolno, a nawet należy przeszkodzić. Również przemocą, jeśli dobre
            > słowo nie wystarcza.

            A gdzie według ciebie jest granica od której można stosować przemoc fizyczną?
            Zniszczenie pilota? zniszczenie klawiatury? zniszczenie lampy? który moment jest
            odpowiedni? czy tez kiedy matka ma pms albo migrenę i jej poziom odporności
            psychicznej jest niższy to może uderzyć wcześniej? wytłumacz mi, od którego
            momentu można bezkarnie pobić człowieka?
          • legata a_weasley - doskonale napisane ! 18.11.08, 06:28
            a_weasley napisał:


            > Nauczyłaby, że jak się przekracza pewne granice, to można mieć
            przykrości.
            > Ostatecznie dorosłemu człowiekowi niszczącemu mienie albo
            atakującemu innego
            > człowieka wolno, a nawet należy przeszkodzić. Również przemocą,
            jeśli dobre
            > słowo nie wystarcza.


            dokładnie tak myślę. Nie chodzi o bicie, ale o powstrzymanie, siłą,
            a nawet o obronę osoby (tu matka), czy mienia(zniszczone rzeczy). I
            NIEREAGOWANIE uczy odwrotnej sytuacji: "Tobie wolno szrpać, kopnąć,
            bić i jesteś taki biedny wśród swoich emocji, ale inny musi, no
            poprostu ma obowiązek się powstrzymać". Niestety, czasem trzeba
            pokazać, że inni mają prawo się bronoć przed agresją, nawet
            ośmiolatkowi.
    • minerallna Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 18.11.08, 00:09
      Zawsze tzw: "psy są wieszane" na mamie a i ona jest tą która wzywa SUPERNIANIĘ. A co z tym tatą? Praktycznie go nie widać, ale matka musi sobie poradzić, prawda? To że rodzice sami wychowują takie małe potworki to jedno, ale jak oglądam program to dzieci chyba wychowuja same matki. Co robią w tym czasie tatusiowie?
      I cytując autorkę wątku
      Cytatlegata napisała:

      > Pomijając fakt, że rodzice mieli "jedwabiście" nasr... w głowie.


      Sama bym nie wyrobiła, trzymając w domu małego tyrana i jak widziałam, to męża któremu jest wszystko jedno. Uczucia pomiędzy nimi,niestety nie zauważyłam, ale pretensje i obwinianie, owszem.
    • mathiola Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 18.11.08, 08:38
      można to gdzieś obejrzeć w internecie?
      • lee_a Re: O wczorajszej SUPERniani;) raz jeszcze 18.11.08, 08:46
        kurcze, też bym obejrzała, ale pewnie jeszcze nie raz poleci w TV.
        A co do wytrzymałości przy niszczeniu różnych przedmiotów - to chyba przede
        wszystkim nie można dopuścić do aż takiej agresji - jak moja mała (ma 15
        miesięcy) zabierała się z pół roku temu do niszczenia DVD to dostała wyraźny
        zakaz i zapomniała, że DVD istnieje. Jak ma atak złości albo focha (na przykład
        za zabranie jej papierka z buzi) to siedzi na środku dywanu aż się wykrzyczy i
        jej przechodzi. Nie wiem co trzeb zrobić, żeby dziecko demolowało sprzęty
        domowe... I nie uwierzę, że to tylko sprawa charakteru. Ale skoro piszecie, że
        szanowny tatuś też ma takie ciągoty to chyba już wszystko jasne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka