annasi23
22.11.08, 16:08
Jak się wkurzę, to nie panuję nad sobą. Jestem strasznie zdenerwowana, cała
się trzęsę, mam ochotę rzucać, rozwalać, robić sobie krzywdę.
Wczoraj pokłóciłam się z mężem - o to, co zwykle. On pracuje od poniedziałku
do niedzieli, ja ciągle sama, nie mam do kogo gęby otworzyć, dwoje maleńkich
dzieci, wszystko na mojej głowie. No i wariuję od tego. Dzisiaj miałam upiorny
dzień, dzieci nie chciały pójść spać w ciągu dnia, ja zdenerwowana, to one tym
bardziej nie chcą spać i też zdenerwowane. I tak się nakręcam.
I wraca mąż z pracy - wtedy to już puściło, przewróciłam wózek, coś
krzyknęłam, dzieci się przestraszyły, ja podrapałam sobie twarz.
I cała się trzęsę, nie mogę się uspokoić, nosi mnie.
No przecież tak nie można. Przecież wiele osób ma tak jak ja, wiele osób ma
gorzej, a jakoś się trzymają. A najgorsze, że dzieci są przy tym (7 miesięcy i
2,5 roku). Mam wyrzuty sumienia, że robię im krzywdę i jeszcze bardziej siebie
nienawidzę. I mąż pewnie też mnie nienawidzi. Nie mogę tak reagować. Czuję się
jak szmata.