Dodaj do ulubionych

czy warto jeszcze wyjechac do uk?

25.11.08, 17:36
nie mamy tam znajomych ani rodziny. Wszystko musielibysmy zaczac od
nowa. Mam wykształcenie pedagogicze, ale ang słabo na poziomie
komunikacyjnym poziom podst. Maż jest kurierem z ang. tak sobie zna
owszem, ale bardziej amerykanski, mamy 3 letnie dziecko. Nie widze
perspektyw na prace w zawodzie, bez znajomosci, chcemy kupic wieksze
mieszkanie.
Obserwuj wątek
    • mikolla Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 25.11.08, 17:36
      jesli mialabym jechac to gdzies za rok(chodze na kurs angielskiego)
      • kropkacom Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 25.11.08, 17:48
        Szukajcie pracy na wyspach będąc jeszcze w Polsce (agencje, portale z
        ogłoszeniami). Teraz dużo trąbi się o masowych zwolnieniach w różnych branżach w
        Londynie więc w ciemno bym nie jechała. No i zima to zawsze był kiepski okres na
        znalezienie tam pracy.
        • 18_lipcowa1 Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 25.11.08, 20:13
          kropkacom napisała:

          > Szukajcie pracy na wyspach będąc jeszcze w Polsce (agencje,
          portale z
          > ogłoszeniami).


          zartujesz? a jak ona bedzie z pracodawca rozmawiala jak nie zna
          jezyka? I co powie jej maz? Ze owszem zna jezyk ale bardziej
          amerykanski??????????
          • yoggi87 Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 26.11.08, 00:14
            My sobie poradzilismy, maz przyjechal w ciemno, zwolnil sie z pracy w Polsce i
            pojechal do mojego brata, kompletnie nie znajac jezyka. Znalazl prace przez
            agencje, ja dolecialam z roczna wtedy corka po 2 miesiacach rozlaki. Kolorowo
            nie bylo, ale teraz kiedy niedlugo minie rok od przyjazdu meza jest dobrze.
            Gdyby nie tesknota za rodzina w Polsce, nigdy nie myslalabym o powrocie. A
            najgorszy sezon w Anglii to wiosna, kiedy zjezdzaja studenci. Agencje chcetnie
            ich przyjmuja, bo jak przyjechali, tak wyjada, wiec nie beda sie ubiegac o
            kontrakty i wyzsze stawki.
            Ale przywyknac do zycia tu bylo ciezko, bez znajomych, bez jezyka... drugi raz
            bym sie chyba nie zdecydowala.
    • 19_sierpniowa Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 25.11.08, 17:47
      teraz mowia ze nie warto, bo idzie recesja, ale jak zaczniesz teraz
      sobie szukac pracy ( jesli chcesz pracowac, choc ze slabym
      angielskim to kariery neistety bym nie wrozyla) , i cos znajdziesz
      to czemu nie, jesli odpowiada Ci ten kraj (od polozenia, poprzez
      pogode, kulture i mieszkancow etc). Inna sprawa- w Polsce i tak,
      pisza dzis w gazecie, co rtzecia osoba boi sie o utrate pracy. A w
      UK przynajmniej odsniezac nie trzeba.

      Bo co bedzie za rok, to nikt nie wie.

      Musisz miec sama powody zeby tam wyjechac, i to najlepiej poza-
      ekonomiczne. Wiesz, ot, ludzie tak maja, ze latami marza zeby
      wyjechac do tego czy innego kraju - wtedy to warto.
      • agarem Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 25.11.08, 21:26
        jak macie jedno dziecko i to trzyletnie to nie bedzie tak zle,
        trzeba wiedziec ze opieka nad dzieckiem, zanim dziecko pojdzie do
        szkoly jest b. drogie. NA prowincji ok 40-50 funtow jeden dzien w
        przedszkolu, w Londynie 50-60 funtow za jeden dzien. Jak sie
        odprowadza to opiekunki to troche mniej. Dzieci ida w Angli do
        szkoly w tym wrzesniu przed ktorym skonczyly 4 lata i wtedy sa w
        szkole od 9 do 15-15.30 wiec kobieta moze juz isc do pracy nie
        wydajac kokosow na opieke. Skoro masz wyksztalcenie wyzsze
        pedagogiczne ale slaby angielski raczej nie ma szansu na poczatku
        zeby pracowac w zawodzie. W przedszkolu jakbys znala jezyk plynnie z
        pewnoscia by byla szansa na prace ale zarobki nie nie sa najlepsze
        ok 12-15 tys na rok. Praca niewykwalifikowana to zarobek na godzine
        pomiedzy 5.50 a 8 funtow na godzine. Z pewnoscia mozna dac sobie
        rade, zalezy od samozaparcia, wytrzymalosci i tez jaki ma sie cel.
        • 18_lipcowa1 Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 25.11.08, 21:35

          Skoro masz wyksztalcenie wyzsze
          > pedagogiczne ale slaby angielski raczej nie ma szansu na poczatku
          > zeby pracowac w zawodzie. W przedszkolu jakbys znala jezyk plynnie
          z
          > pewnoscia by byla szansa na prace ale zarobki nie nie sa najlepsze
          > ok 12-15 tys na rok. Praca niewykwalifikowana to zarobek na
          godzine
          > pomiedzy 5.50 a 8 funtow na godzine. Z pewnoscia mozna dac sobie
          > rade, zalezy od samozaparcia, wytrzymalosci i tez jaki ma sie cel.



          Zartujesz? Pani bez znajomosci jezyka pojdzie na sprzatanie, zmywak
          albo jakies kwiaty czy owoce za 5,50 ( i dobrze ), pan z
          amerykanskim angielskim takze samo.
          Za mieszkanie nie majac konta w UK trzeba zaplacic z gory za 3
          miesiace, przeciez nikogo tam nie maja. Jak i gdzie bede mieszkac?
          Przeciez po agencjach trzeba pochodzic, pokazac referencje, zanim
          trafi sie na cos fajnego.
          Potem trzeba zaczac szukac pracy ,a panstwa bez jezyka czeka runda
          po agencjach i czekanie na telefon. Nocna zmiana, praca na 3 dni w
          tygodniu to norma. Nie zna jezyka, nie zrozumie- odesla ja po
          godzinie.
          Benefitow na dzien dobry na sama morde nie dostana, jak Ty sobie to
          wyobrazasz?

          • kropkacom Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 26.11.08, 09:35
            > Zartujesz? Pani bez znajomosci jezyka pojdzie na sprzatanie, zmywak
            > albo jakies kwiaty czy owoce za 5,50 ( i dobrze ), pan z
            > amerykanskim angielskim takze samo.

            A na jakim Ty stanowisku zaczynałaś?
            • 18_lipcowa1 Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 26.11.08, 18:04
              kropkacom napisała:

              > > Zartujesz? Pani bez znajomosci jezyka pojdzie na sprzatanie,
              zmywak
              > > albo jakies kwiaty czy owoce za 5,50 ( i dobrze ), pan z
              > > amerykanskim angielskim takze samo.
              >
              > A na jakim Ty stanowisku zaczynałaś?

              Pracowalam w wesolym miasteczku, glownie polegalo to na rozmowie,
              ROZMOWIE z Anglikami. I pracowalam tam nie dlatego ze nie znalam
              jezyka, tylko ze taka praca zalatwili mi znajomi po prostu -
              jakokolwiek zeby byla, potem moglam radzic sobie juz sama.
    • 18_lipcowa1 ze jak? 25.11.08, 20:12
      mikolla napisała:

      > nie mamy tam znajomych ani rodziny. Wszystko musielibysmy zaczac
      od
      > nowa. Mam wykształcenie pedagogicze, ale ang słabo na poziomie
      > komunikacyjnym poziom podst. Maż jest kurierem z ang. tak sobie
      zna
      > owszem, ale bardziej amerykanski, mamy 3 letnie dziecko. Nie widze
      > perspektyw na prace w zawodzie, bez znajomosci, chcemy kupic
      wieksze
      > mieszkanie.


      Buhahaha,co to znaczy ze zna bardziej amerykanski? Masz na mysli z
      filmow amerykanskich? Bo nic innego nie przychodzi mi do glowy.
      Do UK zawsze warto wyjechac ale trzeba znac dobrze jezyk, inaczej
      bedziesz szorowac kible.

      • 19_sierpniowa Re: ze jak? 25.11.08, 21:33
        i jak tam lipcowa , pani doktor pogratulowala Ci dzidziusia?
    • bebe52 Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 25.11.08, 20:35
      Jesli chcesz pracowac w zawodzie to raczej bez znajomosci j.ang. nie masz szans
      i watpie zebys sie nauczyla go w rok.
      Teraz o prace jest bardzo ciezko a watpie zebys wziela prace przy owocach czy
      sprzatanie.
      Na poczatek potrzebujecie mieszkania ktore sa drogie i pochlaniaja polowe
      najnizszej pensji jak nie lepiej,jest ciezko i drogo jak cholera, na dzien
      dzisiejszy nie wrozylabym wam dobrego startu w UK bez znajomości.
      • toniesamowite Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 26.11.08, 00:29
        jesli nie znacie jezyka to nie ma szans.Jak sobie wyobrazasz telefon
        od pracodawcy?(bedzie seplenil po angielsku)winkjak sobie wyobrazasz
        rozmowe w spr.pracy? pozostana Wam tylko najgorsze stanowiska-jak
        pisala lipcowa:sprzatanie,albo zmywak.
    • madameblanka Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 26.11.08, 08:53
      Według mnie warto. Patrzysz na to tylko od strony ekonomicznej , a szkoda. Nowi
      ludzie, nowa kultura. Praca jak wszędzie.
      Znajomi siedza w Londynie od 15 lat. Tez byli w sytuacji takiej że musieli
      zacząć wszystko od nowa no i Polska nie była w Unii.
      Koleżanka szwagierki tez tam jest juz długo, zaczęła sprzątać domy. I tak
      zostało z tymże teraz sprząta wille, ma kasy jak lodu. Angielskiego do
      sprzątania nie trzeba znać, moze podstawy.

      Oczywiście nie mówie że musisz wiecznie sprzątać. Zarobisz pieniądze to będziesz
      miała na kurs angielskiego, na wynajęcie mieszkania itd. Wtedy szukaj pracy w
      swoim zawodzie.
      Lub na początek jak nie znasz języka, to jakieś przedszkole /szkoła/ w Londynie
      gdzie chodzą polskie dzieci.

      W kazdym bądź razie, powodzeniasmile
      • morfinka79 tylko z angielskim! 26.11.08, 09:41
        do odwaznych swiat nalezy ale plynna znajomosc jezyka przynajmniej
        jednego z Was jest konieczna
        fakt, kilka lat temu prace dostawal kazdy jak leci
        pamietaj ze teraz bezrobocie jest wieksze wiec i potencjalny
        pracodawca ma z kogo wybierac. czemu ktos mialaby wybrac pania do
        sprzatania z ktora dogadac sie nie sposob?
        pozdrawiam
        • madameblanka Re: tylko z angielskim! 26.11.08, 09:58
          bez wątpienia z angielskim jest łatwiej niż bez.
          Moi znajomi pojechali do Anglii dukając po angielsku i sie utrzymali. Są już jak
          napisałm 15 lat, reszta siedzi w Stanach i też zaczynali od zera.
          No i znowu do sprzątania domu nie potrzebny jest fluent english, w końcu
          domowników nie ma cały dzień. Do odebrania czeku też nie potrzeba wielewink
          Gorzej z załatwianiem jakichś formalności /poczta, urząd itd./ ale teraz tam
          tyle polaków że z pewnością znajdzie się ktoś kto pomoże.
          • toniesamowite madameblanka 26.11.08, 10:05
            wierze,ze 15 lat temu mozna bylo wyjechac bez znajomosci jezyka i
            cieszyc sie z tego,ze cos tam sie wydukalo i mniej wiecej
            zrozumialowink))
            ja np.srzatac bym nie chciala,dlatego nie polecam dziewczynie
            wyjazdu bez jezyka.Mam kolezanke,ktora wlasnie jest w takiej
            sytuacji- kompletnie nie zna jezyka(moze pare podstawowych zwrotow)
            i znalazla prace przy sprzataniu dzieki znajomosci(bo nie bylaby w
            stanie przejsc rozmowy z pracodawca).No ale coz z tego? w tej chwili
            zostala jej zabrana polowa godzin,poniewaz nie byla w stanie
            wytlumaczyc pracodawcy,ze ma prawo jazdy i moze jezdzic w dalsze
            rewiry sprzatac.Niezyczliwi ludzie w jej imieniu powiedzieli szefowi
            co innegosmileRozzalona zwierzala mi sie,ja jej zaczelam tlumaczyc co
            ma powiedziec szefowi,chcialam nawet jej na kartce napisacsmileale nie
            skorzystala,bo stwierdzila,ze co z tego jak mu to przeczyta jak i
            tak sie potem nie dogada co ma dalej robic.Przykre?
            • madameblanka Re: madameblanka 26.11.08, 10:11
              ja pisałam o sprzątaniu na początek, przecież nikt nie każe robić tego wiecznie.
              A twoja kolezanka miała cholernego pechasad
              Natomiast nie powinno sie sugerować ze jak sie komuś nie udało to ja też mam
              mierne szanse. Myśle że znajomi sie utrzymali bo to kwestia charakteru,
              wytrwałości i pracy nie tylko nad sobą.
              Zawsze przecież mozna wrócić.
            • kropkacom Re: madameblanka 26.11.08, 10:13
              Moim zdaniem nie trzeba mówić płynnie. Skoro jednak koleżanka nawet nie umiała
              powiedzieć że ma prawo jazdy to mówimy tu o kompletnej nieznajomości języka.
              Wtedy faktycznie nie można wyjeżdżać i rzucać się od razu na głęboką wodę jaka
              jest praca.
              • madameblanka Re: madameblanka 26.11.08, 10:33
                kropka to do mnie ?...eee bo ja też myśle że płynny angielski NIE jest
                koniecznym warunkiem do przetrwania.
                Ja na miejscu koleżanki byłabym uzbrojona w słownik, siedziałaby pewnie jakiś
                czas i być może nie straciłaby tego pół etatu. Ale rzeczywiście jak sie
                kompletnie nie zna języka to się nie ryzykuje.
                • toniesamowite Re: madameblanka 26.11.08, 11:03
                  te pol etatu ma-ale co z tego?smilewszelkie sprawy urzedowe musi
                  konsultowac z kims kto zna angielski.I albo jej ktos pomoze,albo
                  nie.Wydaje mi sie ,ze wiekszosc Polakow tu wyjezdzajacych ma mylne
                  przekonanie,ze cos tam wiedza(umieja) z jezyka obcego.Autorka watku
                  pisze,ze nie zna jezyka,ale ze ma rok czasu na kurssmile Jezeli jest na
                  zerowym poziomie to ja nie wierze,ze jest w stanie sie w miare
                  dobrze tego jezyka nauczyc.Bedzie zawsze zdana na czyjas pomoc-gdyby
                  jeszcze maz cos umial a tak? ani jedno, ani drugie i w dodatku nie
                  maja nawet znajomych, ktorzy im pomoga.
                  • kropkacom Re: madameblanka 26.11.08, 11:09
                    Rok na intensywny kurs to nie tak mało. Nie nauczy się płynnie ale na tyle żeby
                    się z pracodawcą porozumieć na pewno. Wiem że nawet jak ktoś twierdzi że dobrze
                    zna język to po przyjeździe na wyspy przezywa szok. Niektórzy twierdzą nawet że
                    na nowo uczą się języka.
                • morfinka79 Re: madameblanka 26.11.08, 11:07
                  15 lat temu pewnie wszystko bylo mozliwe.
                  tez wyjezdzalam 3 lata temu zupelnie w ciemno z ta roznica, ze
                  angielski znalam perfekcyjnie. ze wszystkim sobie mozna poradzic
                  jesli zna sie jezyk. a liczyc na pomoc rodakow za granica i to
                  bezinteresowna...coz, kilka lat temu dostalam rade od ojca kolegi,
                  ktory dlugie lata spedzil pracujac w polskich konsultach,
                  powiedzial: od Polakow trzymaj sie dziewczyno z daleka!
                  a tak na marginesie obserwuje znajomych, ktorzy traca prace i
                  dziwnym trafem sa to ci z najslabszym angielskim.
                  • kropkacom Re: madameblanka 26.11.08, 11:11
                    > a tak na marginesie obserwuje znajomych, ktorzy traca prace i
                    > dziwnym trafem sa to ci z najslabszym angielskim.

                    Wszystko zależy od rodzaju pracy smile
                    • toniesamowite Re: madameblanka 26.11.08, 11:17
                      kropkacom napisała:

                      > > a tak na marginesie obserwuje znajomych, ktorzy traca prace i
                      > > dziwnym trafem sa to ci z najslabszym angielskim.
                      >
                      > Wszystko zależy od rodzaju pracy smile


                      podaj mi rodzaj pracvy, w ktorym angielski nie jest koniecznysmile
                      (jak widac, nawet sprzataczka moze miec problemy z tego tytulu)
                      • kropkacom Re: madameblanka 26.11.08, 11:24
                        A czy ja pisze że nie jest konieczny? Jest. Tylko że nie zawsze potrzebny na
                        najwyższym poziomie. Przyznaj że języka angielskiego większość emigrantów i tak
                        naprawdę nauczyła się prefekt na miejscu w UK. Oczywiście nie można myśleć że
                        jak znam tylko trzy zwroty i nic z tym nie robię to jakoś poleci. Ale można się
                        uczyć samemu, dużo rozmawiać itd.
                        • toniesamowite Re: madameblanka 26.11.08, 11:31
                          no-ja sama ciagle sie ucze jezyka, chodze tez tutaj na kurs,zeby sie
                          podszkolic i przejsc na wyzszy ze tak powiem poziomwink
                          a wracajac do tematu- wydaje mi sie,ze jezyk jest potrzebny nawet do
                          pracy w fabryce- bo jakos trzeba sie tam dostacwink (rozmowy
                          kwalifikacyjne itp)
                          • kropkacom Re: madameblanka 26.11.08, 11:34
                            No i niech mąż autorki wątku szuka pracy przez agencję z Polski jeszcze. Jeśli
                            nie poradzi sobie przy rekrutacji to będzie wiadomo że jego "amerykański" jest
                            do niczego.
                        • 18_lipcowa1 Re: madameblanka 26.11.08, 18:14
                          kropkacom napisała:

                          > A czy ja pisze że nie jest konieczny? Jest. Tylko że nie zawsze
                          potrzebny na
                          > najwyższym poziomie. Przyznaj że języka angielskiego większość
                          emigrantów i tak
                          > naprawdę nauczyła się prefekt na miejscu w UK. Oczywiście nie
                          można myśleć że
                          > jak znam tylko trzy zwroty i nic z tym nie robię to jakoś poleci.
                          Ale można się
                          > uczyć samemu, dużo rozmawiać itd.



                          Gdzie rozmawiac? Z kim? Z kiblem jak sie go czysci?
                          Polacy najczesciej zadaja sie z Polakami, to nie wplywa na ich
                          angielski za bardzo, po angielsku boja sie i krepuja gadac. Nie ma
                          gdzie sie tego jezyka uczyc po prostu.
                          • kropkacom Re: madameblanka 26.11.08, 18:37
                            > Gdzie rozmawiac? Z kim? Z kiblem jak sie go czysci?
                            > Polacy najczesciej zadaja sie z Polakami, to nie wplywa na ich
                            > angielski za bardzo, po angielsku boja sie i krepuja gadac. Nie ma
                            > gdzie sie tego jezyka uczyc po prostu.

                            Nie mierz wszystkich swoją miarą proszę. Tak się składa że mam kupę znajomych w
                            Londynie. Dużo ludzi i dużo życiorysów. I takich co przy sprzątaniu nauczyli się
                            języka też znam (bo pani od mieszkania miała gadane). Po prostu rożnie bywa.
                            Owszem są i tacy którzy po kilku latach zdania poprawnie nie sklecą.
                            • 18_lipcowa1 Re: madameblanka 26.11.08, 18:40

                              > Nie mierz wszystkich swoją miarą proszę.

                              Nie swoja. Ja jezyk znam plynnie, mam znajomych Anglikow, poza tym
                              szybko i chetnie sie ucze.
                              I naleze do rzadkosci.

                              Tak się składa że mam kupę znajomych w
                              > Londynie. Dużo ludzi i dużo życiorysów. I takich co przy
                              sprzątaniu nauczyli si
                              > ę
                              > języka też znam (bo pani od mieszkania miała gadane). Po prostu
                              rożnie bywa.
                              > Owszem są i tacy którzy po kilku latach zdania poprawnie nie
                              sklecą.


                              Aha czyli masz kupe znajomych ale sama nie bylas. Oj kropkokom i Ty
                              mnie pouczasz ze ja kupe wiem o dzieciach bo dzieci nie mam ,ale on
                              UK wypowiadasz sie jak rasowa emigrantka i nie dasz sobie powiedziec
                              slowa, ani posluchac kogos kto wie to lepiej od Ciebie?
                              Otoz powiem Ci tak, podziel przez dwa to co mowia Ci znajomi, a
                              potem jeszcze przez dwa. Serio.
                              Bez jezyka nie ma tu szans juz na nic. NA NIC.
                              • kropkacom Re: madameblanka 26.11.08, 18:48
                                Byłam. Jeszcze przed wejściem Polski Unii. Wróciłam ale bardzo sobie chwalę
                                wspomnienia i doświadczenia (niekoniecznie zawodowesmile jakie tam zdobyłam.
                                • 18_lipcowa1 Re: madameblanka 26.11.08, 20:31
                                  kropkacom napisała:

                                  > Byłam. Jeszcze przed wejściem Polski Unii. Wróciłam ale bardzo
                                  sobie chwalę
                                  > wspomnienia i doświadczenia (niekoniecznie zawodowesmile jakie tam
                                  zdobyłam.


                                  Aha, rozumiem. To powiem Ci kropka ze teraz sie wiele zmienilo.
                                  Naprawde wiele, naplyw Polakow, jako taniej sily roboczej jest
                                  ogromy, ale jest wsrod nich mnostwo osob ze swietnym angielskim,
                                  dodaj do tego reszte Wschodniej Europy, Litwincow, Lotyszow, do tego
                                  dodaj Hindusow oraz Anglikow ktorzy juz tam sa. Konkurencja jest
                                  ogromna, pracodawcy maja w czym wybierac. Pani owszem, da rade ale
                                  nie odlozy.
                                  Bez jezyka dostanie 5,7- 6 na godzine. Tygodniwo, za 37 godzin daje
                                  to jakies 180 funtow na reke. Miesiecznie to jest £720. Za to nie
                                  zaplaci nawet czynszu+ council taxu i miesiecznych rachunkow. No
                                  moze na zadu..iu ale wtedy automatycznie i o prace trudniej.
                                  Niech maz zarobi tyle samo, a nawet do £1000, bo powiedzmy ze zrobi
                                  nadgodziny, to nadal malo, bo trzeba kupic auto, ubezpieczyc je,
                                  zaplacic tax, mot, paliwo, potem tak jak pisalam rachunki, oplaty,
                                  jakis telefon, internet, potem przedszkole, jedzenie, czasem zapewne
                                  bilety lotnicze do Polski.
                                  Tak , pani da sobie rade. Ale nic a nic nie odlozy.


                                  A Anglia sprzed UE to nie ta sama Anglia co teraz, uwierz mi.
                                  • 19_sierpniowa Re: madameblanka 27.11.08, 10:44
                                    > > Byłam. Jeszcze przed wejściem Polski Unii. Wróciłam ale bardzo
                                    > sobie chwalę
                                    > > wspomnienia i doświadczenia (niekoniecznie zawodowesmile jakie tam
                                    > zdobyłam.
                                    >
                                    > Aha, rozumiem. To powiem Ci kropka ze teraz sie wiele zmienilo.
                                    > Naprawde wiele, naplyw Polakow, jako taniej sily roboczej jest
                                    > ogromy, ale jest wsrod nich mnostwo osob ze swietnym angielskim,

                                    Ty lipcowa, kiedy do Anglii wyjechalas?Przed EU?

                                    wiecej polakow = wiecej polakow = mozna sie obracac w polskim
                                    gronie nie znajac jezyka tym bardziej teraz, NIZ PRZED 2005!! JEst o
                                    WIELE, WIELE wiecej tlumaczy ktorzy zalatwia za Ciebie papierki,
                                    polskich agencji ktore pomoga w znalezieniu pracy. nie musisz glowa
                                    wszystkiego przebijac sam, idziesz do biblioteki a tam WITAMY W-
                                    przewodniki po okolicy po polsku.

                                    Lipcowa tego nei wie bo ona sobie swietnie daje rade po angielsku, i
                                    nie mieszka na flacie z 10 innymi polakami.

                                    Jasne, wyjezdzanie gdziekolwiek bez ZUPELNEJ znajomosci jezyka
                                    jest .. conajmniej brakiem szacunku dla kraju. A co do amerykaskiego-
                                    uwierz albo nie, ale tu po amerykansku tez sie mozna dogadac!

                                    > A Anglia sprzed UE to nie ta sama Anglia co teraz, uwierz mi.

                                    wiec uwierz lipcowej,
                                    tylko ze troche jej nie wyszlo, bo troche sie jej logika przyczynowo-
                                    skutkowa zachwiala,


                                    Ale jak pisalam w pierwszym poscie- dla samej kasy nie warto
                                    wyjezdzac, wyjazd dla ludzi z wyobraznia - owszem( no tak, tylko Ci
                                    nie zakladaja na forum watkow czy warto wyjechac do UKwink


                                    swoja droga, kropka,nie stawiaj sie wyroczniwink
                                    kobiety w ciazy robia sie jeszcze bardziej 'snappy' i
                                    niebezpiecznewink
                                    • kropkacom Re: madameblanka 27.11.08, 13:33
                                      > wiecej polakow = wiecej polakow = mozna sie obracac w polskim
                                      > gronie nie znajac jezyka tym bardziej teraz, NIZ PRZED 2005!! JEst o
                                      > WIELE, WIELE wiecej tlumaczy ktorzy zalatwia za Ciebie papierki,
                                      > polskich agencji ktore pomoga w znalezieniu pracy. nie musisz glowa
                                      > wszystkiego przebijac sam, idziesz do biblioteki a tam WITAMY W-
                                      > przewodniki po okolicy po polsku.

                                      Ja absolutnie nie polecam wyjazdu bez jakiejkolwiek znajomości języka tubylców.
                                      Ale wmawianie że język trzeba znać perfekt żeby wyjechać i odnieść sukces jest
                                      nieprawdą. Owszem są stanowiska gdzie płynność w wymowie, czytaniu i piśmie jest
                                      i będzie wymagana zawsze. Rok temu wyjechał znajomy i po miesiącu znalazł pracę
                                      w zawodzie (protetyk słuchu). Jego angielski nie był perfekcyjny.

                                      Co do tego jak jest teraz a jak było kiedyś. Lipcowa może i wtedy było mniej
                                      Polaków na wyspach ale i tak było dużo. Uwierz. Dzisiaj jest o tyle prościej że
                                      często są tłumacze i zatrudnia (opłaca się zatrudnić) osoby znające nasz język.






                                      Don't Shoot Me Santa
                                • morfinka79 Re: madameblanka 27.11.08, 09:50
                                  bylas, pracowalas pewnie na czarno i zachecona swymi doswiadczeniami
                                  sprzed dobrych kilku lat polecasz dziewczynie z malym dzieckiem, bez
                                  jezyka wyjazd w ciemno do kraju w ktorym wierz lub nie bezrobocie
                                  rosnie.Oni mieliby o prace konkurowac takze z tymi, ktorzy jezyk
                                  znaja w stopniu komunikatywnym! nie 'ze slownika'smilezrozum ze czasy
                                  kiedy prace dostawal kazdy sie skonczyly!

                      • 18_lipcowa1 Re: madameblanka 26.11.08, 18:13

                        >
                        > podaj mi rodzaj pracvy, w ktorym angielski nie jest koniecznysmile
                        > (jak widac, nawet sprzataczka moze miec problemy z tego tytulu)


                        Nie ma takiej. Bo jakim cudem mialaby byc. W koncu to jest Anglia.
                    • morfinka79 Re: madameblanka 26.11.08, 11:32
                      zasada jest prosta, im 'trudniejsza' praca tym wymagania jezykowe
                      wieksze wiec normalne jest, ze nikt nikogo z powodu jezyka nie
                      zwolni bo z zalozenia taka osoba jezyk zna perfekcyjnie.
                      Sprzatanie, pickerzy w magazynach, wykladacze towarow w sklepach
                      itd - ci ida na pierwszy ogien
                      • kropkacom Re: madameblanka 26.11.08, 11:36
                        > Sprzatanie, pickerzy w magazynach, wykladacze towarow w sklepach
                        > itd - ci ida na pierwszy ogien

                        Taka specyfika tych stanowisk. Łatwo się na nie dostać i łatwo je stracić.
                        Zawsze tak jest.
                        • morfinka79 Re: madameblanka 26.11.08, 11:53
                          no wlasnie, paradoks polega na tym, ze takie stanowiska sie tu
                          pytajacej oferuje - latwo (czy wciaz???) dostac i jeszcze latwiej
                          stracic
                • 18_lipcowa1 Re: madameblanka 26.11.08, 18:10
                  wiesz, nie znam osoby ktora nauczylaby sie ang ze slownika.
                  Sklecic zdanie trzeba umiec, konwersowac i co najwazniejsze ROZUMIEC
                  Anglikow,a tutaj moze byc problem, bo mowia rozne, szybko, wolno,
                  wyraznie, nie wyraznie, slangiem. Powtarzam , pani w tym momencie
                  nie ma szans.
                  • kropkacom Re: madameblanka 26.11.08, 18:28
                    > wiesz, nie znam osoby ktora nauczylaby sie ang ze slownika.

                    A ja znam.

                    > Sklecic zdanie trzeba umiec, konwersowac i co najwazniejsze ROZUMIEC
                    > Anglikow,

                    Napisze to jeszcze raz, rozumieć Anglików większość moich znajomych nauczyła się
                    dopiero po jakimś czasie w UK. I to mimo że angielskiego uczyli się długo.
                    Owszem, teraz nie problem o native speakera także w Polsce ale jednak ...

                    Wnioski z tego co napisałam wyciągnij sama.
                    • 18_lipcowa1 Re: madameblanka 26.11.08, 18:30


                      > > wiesz, nie znam osoby ktora nauczylaby sie ang ze slownika.
                      >
                      > A ja znam.

                      Gramatyka? Slownictwo? Budowa zdan? Rozumienie Anglikow? Slang?
                      Jestes pewna?



                      > Napisze to jeszcze raz, rozumieć Anglików większość moich
                      znajomych nauczyła si
                      > ę
                      > dopiero po jakimś czasie w UK. I to mimo że angielskiego uczyli
                      się długo.
                      > Owszem, teraz nie problem o native speakera także w Polsce ale
                      jednak ...
                      >
                      > Wnioski z tego co napisałam wyciągnij sama.


                      Powiedz mi, bylas kiedykolwiek w UK? Zylas tu, pracowalas?
                      • kropkacom Re: madameblanka 26.11.08, 18:45
                        > Powiedz mi, bylas kiedykolwiek w UK? Zylas tu, pracowalas?

                        Tak.

                        > Gramatyka? Slownictwo? Budowa zdan? Rozumienie Anglikow? Slang?
                        > Jestes pewna?

                        Slang? Przepraszam ale slangu to się uczysz po jakimś tam pobycie i codziennym
                        opucowaniu z ludźmi. Uczą gdzieś slangu?
                        Znajomy moich rodziców nauczył się angielskiego sam (słownik, podręczniki,
                        gazety) i zdał egzamin po którym mógł uczyć w szkole. Czyli obiektywnie nauczył
                        się. Oczywiście gdyby go wrzucić nagle w środek Londynu to pewnie przy spotkaniu
                        z pierwszym lepszym Anglikiem zdębiał by.
                        • 18_lipcowa1 Re: madameblanka 26.11.08, 20:26
                          kropkacom napisała:

                          > > Powiedz mi, bylas kiedykolwiek w UK? Zylas tu, pracowalas?
                          >
                          > Tak.


                          Kiedy?
                          Jak dlugo?
                          Bez jezyka?
                          Z jezykiem?

                          > Slang? Przepraszam ale slangu to się uczysz po jakimś tam pobycie
                          i codziennym
                          > opucowaniu z ludźmi. Uczą gdzieś slangu?

                          Nie, no mowisz ze sie mozna ang ze slownika nauczyc. Angielski wg
                          mnie to to wszystko co wymienilam.
                          Gdyby bylo tak latwo jak sadzisz po co istnialyby szkoly jezykowe,
                          kursy itp skoro moznaby bylo nauczyc sie jezyka ze slownika?

                          > Znajomy moich rodziców nauczył się angielskiego sam (słownik,
                          podręczniki,
                          > gazety) i zdał egzamin po którym mógł uczyć w szkole. Czyli
                          obiektywnie nauczył
                          > się. Oczywiście gdyby go wrzucić nagle w środek Londynu to pewnie
                          przy spotkani
                          > u
                          > z pierwszym lepszym Anglikiem zdębiał by.
                          >
                          No wlasnie o to chodzi.
                          Ja tez bylam przekonana ze to co dala mi szkola i kursy to super
                          wypas, oczywiscie byl to wypas w sensie gramatyki bo poprawiam bledy
                          Anligkow ale rozumienie ich i nauka plynnego mowienia wziela sie z
                          przebywania miedzy nimi a nie ze slownika.

                          • kropkacom Re: madameblanka 27.11.08, 09:12
                            Lipcowa, cokolwiek napisze to i tak nie uznasz że mogę mieć chociaż trochę
                            racji. Czy napisze że byłam tam przez pięć lat czy przez miesiąc to i tak to
                            zdyskredytujesz. Także bądź sobie wyrocznią odnośnie emigracji i nauki języka
                            angielskiego. Miłego.
                            • 18_lipcowa1 Re: madameblanka 27.11.08, 14:35
                              kropkacom napisała:

                              > Lipcowa, cokolwiek napisze to i tak nie uznasz że mogę mieć
                              chociaż trochę
                              > racji. Czy napisze że byłam tam przez pięć lat czy przez miesiąc
                              to i tak to
                              > zdyskredytujesz. Także bądź sobie wyrocznią odnośnie emigracji i
                              nauki języka
                              > angielskiego. Miłego.



                              Nie, po prostu realia sie troche zmienily, konkurencja jest ogromna.
                              Trzeba znalezc mieszkanie, prace, trzeba miec troche kasy na start.
                              Poza tym nie ma mowy o odkladaniu.
                              Ty wiesz co bylo kiedys, ja Ci pisze co jest teraz.
                            • 18_lipcowa1 Re: madameblanka 27.11.08, 14:59
                              kropkacom napisała:

                              > Lipcowa, cokolwiek napisze to i tak nie uznasz że mogę mieć
                              chociaż trochę
                              > racji. Czy napisze że byłam tam przez pięć lat czy przez miesiąc
                              to i tak to
                              > zdyskredytujesz. Także bądź sobie wyrocznią odnośnie emigracji i
                              nauki języka
                              > angielskiego. Miłego.



                              Wiesz co, powiedz mi jak to jest? Krytykujesz mnie na kazdym kroku,
                              na kazdy moj post prawie odpowiadasz i najczesciej masz zdanie
                              przeciwne do mojego. Zwykly przyklad to to ,ze w temacie dzieci nie
                              mam pojecia co mi wytykasz. Ale jak ja Ci pisze ze mozliwe,
                              powtarzam mozliwe iz posiadasz nieaktualne informacje na temat zycia
                              na emigracji, na ktorej jak wiesz jestem i jak wiesz nie mam powodu
                              zeby klamac ,a obserwatorem jestem dobrym, czytam ,pisze, interesuje
                              sie tym co dzieje sie z Polakimi i pisze dziewczynie szczerze, ze
                              nie da rady, to sie obrazasz. Po wyliczeniu kosztow zycia, kasy jaka
                              moze zarobic, pisze jej szczerze ale Ty musisz swoje dodac i to tak
                              napisac zebym czula ze Ty masz racje - bo ty masz tam znajomych i
                              znasz pana co sie ang ze slownika nauczyl. A jak ci pisze ze nie
                              masz, to sie zwyczajnie obrazasz, piszesz ' to badz sobie
                              wyrocznia ' i zyczysz milego... Jak to jest?


                              Szczerze?Uwierz - nie dadza rady. Przezyja ale nic nie odloza. A
                              rekrutacje przez neta to prowadza banki, firmy , moze szkoly a nie
                              ktos kto szuka kierowcy, spawacza czy sprzatacza. Na miejscu jest
                              ich tyle ze nie trzeba az w Polsce szukac.
                              • 18_lipcowa1 do kropki i mikolli. 27.11.08, 15:01
                                link
                                poczytajcie sobie

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=87764402
                                • kropkacom Re: do kropki i mikolli. 27.11.08, 17:18
                                  > poczytajcie sobie

                                  Poczytaj odpowiedzi w wątku.
                                  • kropkacom Re: do kropki i mikolli. 27.11.08, 17:29
                                    Tak naprawdę myślę że jak ktoś wyjeżdża z konkretnym pragnieniem dorobienia się,
                                    odłożenia to frustracja jest prawie pewna. Trzeba być choć trochę ciekawym innej
                                    kultury i chcieć ją poznać. Mieć jakieś inne pragnienia poza kasą. Coś w ten
                                    deseń smile
                              • kropkacom Re: madameblanka 27.11.08, 17:01
                                > Wiesz co, powiedz mi jak to jest? Krytykujesz mnie na kazdym kroku,
                                > na kazdy moj post prawie odpowiadasz i najczesciej masz zdanie
                                > przeciwne do mojego.

                                Droga lipcowa, jeśli nie podzielam Twoich poglądów to trudno żebym się z nimi
                                zgadzała.

                                > Po wyliczeniu kosztow zycia, kasy jaka

                                O odkładaniu pieniędzy nic nie pisałam. Koszty utrzymania można łatwo odnaleźć
                                na portalach/forach eksperckich i porównać z domniemaną pensją. Dlatego uważam
                                że warto szukać pracy przez agencje z Polski. Jak się przejdzie rekrutację i
                                padnie propozycja pensji to podjąć decyzję.
                        • qunegunda Re: madameblanka 27.11.08, 09:34
                          > Znajomy moich rodziców nauczył się angielskiego sam (słownik,
                          podręczniki,
                          > gazety) i zdał egzamin po którym mógł uczyć w szkole.

                          ciekawe co to za szkoła...
                        • anik0987 Re: madameblanka 27.11.08, 11:48
                          Nie wierzę. Niby jak nauczył się mówić i pisać (bo skoro może uczyć w szkole
                          musi też pisać, zresztą na egzaminach są wypracowania) czytając gazety i
                          słowniki? Tak to się można gramatyki nauczyć i słownictwa, ale nie posługiwania
                          językiem. Trochę cię ten znajomy musiał wkręcićsmile Slangu, jako takiego,
                          oczywiście uczy się na miejscu, ale słownictwo potoczne należałoby trochę
                          wcześniej opanować. Nikt nie posługuje się na co dzień słownictwem książkowym.
                          Oczywiście można pojechać bez znajomości języka, ale czy warto? Na jaką pracę
                          można liczyć?
                          • kropkacom Re: madameblanka 27.11.08, 13:18
                            > Nie wierzę. Niby jak nauczył się mówić i pisać (bo skoro może uczyć w szkole
                            > musi też pisać, zresztą na egzaminach są wypracowania) czytając gazety i
                            > słowniki?

                            Nie mam po co kłamać. Mówić nauczył się z kaset i telewizji. Pisać też z
                            podręczników. Widać zrobił to dobrze skoro zdał egzamin i teraz sam uczy.
          • 18_lipcowa1 w zwiazku ze sprzataniem .,, 26.11.08, 18:09
            to zeby to mialo sens, to trzeba pracowac minimum te 37 godzin.
            A sprzatnie jest najczesciej na godziny popoludniowe, albo ranne, po
            2-3 godziny. I co dalej?
            Nawet na cleanera do jakiejs firmy na caly etat ciezko bedzie jej
            sie wbic bez jezyka.
    • chicarica Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 26.11.08, 09:42
      Bez dobrego angielskiego absolutnie nie.
    • magdowi Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 26.11.08, 12:09
      Nie warto wyjeżdżać. Jeśli oboje znajdziecie pracę, to niskopłatną. Ogromną większość pieniędzy pochłonie mieszkanie (chyba, że będziecie całą rodziną koczować w jednym pokoju w gęsto zaludnionym mieszkaniu)i opieka dla dziecka (przedszkole może kosztować więcej niż jedna pensja). Ledwo zwiążecie koniec z końcem, jeśli w ogóle, a o odkładaniu nie ma co marzyć. Niestety, tak to wygląda.
      • toniesamowite Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 26.11.08, 12:27
        zgadzam sie z magdowi.Tak to wyglada , jak sie jest cala rodzina i
        nie zna jezyka.Dostajesz niskoplatna prace z mozliwoscia szybkiego
        zwolnieniawinkjezeli bedziecie mieszkac sami, to jedna pensja bedzie
        wam szla na oplaty za wynajem,a druga wam pojdzie na oplaty za
        przedszkole (wyczytalam,ze dziecko ma 3 lata).Raczej kiepsko widze
        wasze odkladanie pieniedzy na wieksze mieszkanie w Plwink
    • igooska Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 26.11.08, 12:55
      Wyjechać po to żeby mieszkać i żyć w Anglii to warto ,mając oczywiście pewna
      prace.Jechać całą rodzina żyć i odkładać na mieszkanie w pl to się nie
      da.Wystarczy popatrzeć ile stoi funt a nawet przy 2 pensjach niewiele się
      odłoży.Chyba ze mieszkać z 10 innymi osobami w domku,pracować po 16 godzin i
      stosować rady -jak przeżyć w 3 osoby za 50 f tyg -to może się coś odłoży ale
      czy to warto?
      • phantomka Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 26.11.08, 20:55
        Mam troche znajomych w Anglii. Generalnie nie narzekaja, ale w
        zasadzie cale ich zycie kreci sie wokol komsumpcjonizmu, co
        zarobisz, to przejesz i ew. splacisz kredyt za dom. Nie maja juz
        ambicji, potrzeb wyzszych, mimo ze w kraju bylo inaczej.
        Co do jezyka: jedna ze znajomych pojechala do UK znajac kilka
        zwrotow. Jest teraz 4 rok i w zeszlym roku zostala kierowniczka,
        ktorej podlega kilkunastu angoli. Wszystko sie da zrobic, jak sa
        checi. Wazne jest tez, zeby nie obracac sie tylko w kregu Polakow,
        bo wtedy szanse na nauczenie sie jezyka sa nikle.
        • konopielka80 Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 26.11.08, 23:23
          Podpisze sie pod tym, co mowi Lipcowa.
          Poza tym bez dobrego jezyka, tak na wariata to sobie mozna jechac samemu a nie z
          rodzina, ktora trzeba utrzymac.
          • kropkacom Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 09:07
            > Poza tym bez dobrego jezyka, tak na wariata to sobie mozna jechac samemu a nie
            > z
            > rodzina, ktora trzeba utrzymac.

            Nie rozumiem czemu nikt oprócz mnie nie napisze że facet ma aplikować z Polski.
            Nie przejdzie rozmowy kwalifikacyjnej i wszystko będzie jasne. Albo przejdzie,
            dostanie pracę i pojedzie już do konkretnej pracy.
            • duende1 Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 09:55
              kropka, odpowiem ci z perspektywy rekrutera. jesli ten facet nie ma
              jakis konkretnych umiejetnosci, ktorych brakuje, lub sa rzadkie, w
              UK, to zaden pracodawca nie bedzie zainteresowany rozmowa z nim
              bedacym jeszcze w polsce.
              np. jesli bylby b.dobrym i doswiadczonym inzynierem elektronikiem,
              to moze pracodawca bylby zainteresowany rozmowa z nim i
              podejmowaniem ryzyka sprowadzenia go do UK. i to jest obciazony
              ryzykiem proces - ze bedzie dlugo trwalo, ze zmieni zdanie ze
              wzgledu na rodzine, ze sie rozmysli w ostatnim momencie, itp.

              a biorac pod uwage aktualna sytuacje na rynku pracy, to sens
              sprowadzania ludzi z poza kraju do pracy jest coraz mniejszy.
              chyba, ze tak jak napisalam, kandydat ma jakies umiejetnosci albo
              doswiadczenie, ktore w anglii jest trudno znalezc.
              • kropkacom Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 13:21
                > kropka, odpowiem ci z perspektywy rekrutera. jesli ten facet nie ma
                > jakis konkretnych umiejetnosci, ktorych brakuje, lub sa rzadkie, w
                > UK, to zaden pracodawca nie bedzie zainteresowany rozmowa z nim
                > bedacym jeszcze w polsce.

                Mówisz o pracy specjalisty a mi chodzi rekrutacje na takie stanowiska trochę
                niższego szczebla. Nie oszukujmy, wielu wyjechało do fizycznej roboty. Myślisz
                że na takie wakaty nie można aplikować prosto z Polski?
                • igooska Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 13:36
                  Mozna aplikować, wiele agencji szuka pracowników ale szuka przede wszystkim
                  specjalistów(spawacz,rzeźnik, tokarz).Osoby umiejące coś tam coś tamsmilei
                  jeszcze ze słabym językiem znajda tez prace ale nisko płatną średnio ok 6 f za
                  godz(gazetę właśnie przeglądam)a za taka stawkę to ani nie odłoży ani tez
                  rodziny się nie utrzyma.
                  • kropkacom Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 13:50
                    > jeszcze ze słabym językiem znajda tez prace ale nisko płatną średnio ok 6 f za
                    > godz(gazetę właśnie przeglądam)a za taka stawkę to ani nie odłoży ani tez
                    > rodziny się nie utrzyma.

                    Więc tym bardziej nie powinien wyjeżdżać w ciemno tylko szukać pracy z Polski.
                    Kalkulować co się opłaca, przeliczać ile pieniędzy powinien zarobić. W dobie
                    internetu i serwisów dla emigrantów wszystkiego można się dowiedzieć wcześniej.
                    • yoggi87 Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 14:17
                      zalezy jeszcze po co chcesz wyjechac... jesli zarobic i odlozyc to zapomnij wink
    • kingaolsz Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 16:53
      Zerknij tutaj, na sytuacje opisana przez kobiete znajaca jezyk, z polskim
      wyksztalceniem - jak sie jej zyje - i zastanow sie czy jest sens jechac bez
      jezyka, znajomosci itp.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=87764402
      p.s. lipcowa , a ile Ty lat przemieszkalas w UK przed wejsciem Polski do Unii?
      wink czytam jak piszesz, ze duzo sie zmienilo, ze kropka... nie zna realiow bo
      zyla przez tym przelomem, ale Ty tez nie mozesz miec pojecia jak sie zylo i
      pracowalo przez majem 2004 na dluzsza mete, bo wyjechalas ile, rok temu?
      • 18_lipcowa1 Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 19:00

        > p.s. lipcowa , a ile Ty lat przemieszkalas w UK przed wejsciem
        Polski do Unii?
        > wink czytam jak piszesz, ze duzo sie zmienilo, ze kropka... nie zna
        realiow bo
        > zyla przez tym przelomem, ale Ty tez nie mozesz miec pojecia jak
        sie zylo i
        > pracowalo przez majem 2004 na dluzsza mete, bo wyjechalas ile, rok
        temu?


        Okej moge nie miec pojecia o tym jak bylo wczesniej ale pani pyta o
        zycie teraz...
        Wiem ze bylo inaczej, duzo inaczej. Moj maz jest tu od 1999 roku.
    • butelnia Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 17:39
      generalnie zgadzam sie z lipcową,bez języka będzie baardzo
      ciężko,ale nie jest to niemożliwe.
      mieszkam tu 3 lata i powiem Wam,że ludzie,którzy nigdy nie
      mieszkali Uk,nie są w stanie zrozumiec dlaczego tu żyje się
      lepiej,nawet jezeli w Pl miało się dobra sytuację materialną.To,że
      ktoś w Pl zarabia np.7tyś. nie oznacza,ze żyje mu sie tak dobrze jak
      tutaj,chociaz dla niektórych jest to suma nieosiągalna w Pl.Tutaj i
      tak żyje się łatwiej,bo wszystko jest tańsze,są inne
      proporcje.śmiejecie się z emigrantów,a ja wam mowię,że to my mamy
      powod,żeby się śmiac z tych co zostali.mówię o przeciętnych
      rodzinach,które radza sobie srednio.
      Dla Ciebie mam radę:Jedz nie zastanawiaj się,bo tu naprawde jest
      lepiej.Natomiast przestaw się na myslenie,ze zostaniesz na stale,ucz
      sie języka,o odłożeniu na mieszkanie w Twojej sytuacji zapomnij.
      • yadrall Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 18:12
        Jezeli brac pod uwage ekonomie to nie warto.
        Bez znajomosci jezyka zarobki wysokosci 5.8 brutto czyli przy 40
        godzinach pracy wyjdzie to cos kolo 180f tygodniowo na osobe co daje
        miesieczny dochod tej rodziny 1400f. Zakladajac,ze mieszkaja tanio
        (2 beds na 2 rodziny czyli 5-6 osob w 3 pokojach+kucnia+lazienka) to
        z rachunkami bedzie jakies 500f miesiecznie. Jak do teo dodac
        jedzenie-skromnie dosc-60f tygodniowo-250f oraz dojazdy do pracy
        (130f miesiecznie) wyjdzie okolo 900f. Nie ma w tym opieki dla
        dziecka,bo zakladam model opieki najtanszej czyli na zakladke
        (wariant optymistyczny-pracuja tak,ze moga sie wymieniac opieka nad
        dzieckiem). Na reke zostaje im wiec kolo 550f czyli 2300zl (tyle sa
        w stanie odlozyc). W moich wyliczeniach nie ma zadnych atrakcji,
        zadnych przelotow do Pl, ubran czy innych prezentow-wegetacja. Nie
        ma tez pieniedzy przeznaczonych na nauke jezyka czyc zegokolwiek
        innego.
        Teraz pytanie czy dostana prace na pelen etat??? Czy bedzie to praca
        taka by mogli sie opiekowac dzieckiem na wymiane??? I na koniec czy
        warunki zycia z obcymi ludzmi pasuja autorce watku do planow na
        zycie. Czy pasuje jej mijanie sie w drzwiach z wlsanym mezem,bo
        wlasnie jedno z nich wraca z pracy,a drugie wychodzi? Bo ja opisalam
        wariant najbardziej ekonomiczny-jak dodac mieszkanie samodzielne+ew.
        opieke do dziecka to nie zostanie im nic...
        Wiec autorko watku musisz sama ocenic czy sie oplaca...
        Ps. jeszcze 3-4 lata temu to sie naprawde oplacalo-pracy bylo w
        duzo,wymagania male,nadgodziny dla chetnych,funt dobrze stal,ale
        dzis???
        • butelnia Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 19:03
          ale dlaczego zakładacie,ze dostana stawke minimalną?może na
          początku,a i tak bedzie im sie żyło w miarę dobrze,a potem coraz
          lepiej.nie bede się spowiadać tutaj z wysokości pensji mojego
          męża,ale powiem,ze jest to grubo ponad 10 funtów na godzinę,nie
          wspomnę o stawce nocnej czy weekendowej.mąż dogaduje się jako
          tako,pracuje na budowie.
          • 18_lipcowa1 Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 19:07
            butelnia napisała:

            > ale dlaczego zakładacie,ze dostana stawke minimalną?może na
            > początku,a i tak bedzie im sie żyło w miarę dobrze,a potem coraz
            > lepiej.

            No bo raczej nikt nie da im wiecej jesli nie beda sie potrafili
            dogadac. Po prostu.



            nie bede się spowiadać tutaj z wysokości pensji mojego
            > męża,ale powiem,ze jest to grubo ponad 10 funtów na godzinę,nie
            > wspomnę o stawce nocnej czy weekendowej.mąż dogaduje się jako
            > tako,pracuje na budowie.

            No ale wiesz, nie kazdy chce pracowac na budowie.
            • butelnia Re: czy warto jeszcze wyjechac do uk? 27.11.08, 20:52
              ale chyba kazdy chce zarobic jak najwięcej,jak na swoje
              możliwosci.skoro tu mieszkasz to chyba wiesz,że jest przepaśc między
              stawką na budowie,a w fabryce,a chyba takie prace moglby na poczatek
              wykonywać jej mąż.chyba widzisz,ze jest to stawka wyzsza niż dostaje
              nizszego szczebla personel biurowy,wiec nie rozumiem o co Ci chodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka