Dodaj do ulubionych

Nauczyciele...

01.12.08, 09:56
Przeglądałam sobie wczoraj portal NK i znalazłam wielu znajomych ze
studiów.Pamiętam ich doskonale i wiem,że niektórzy byli nie tylko
dobrymi studentami,ale otwartymi,madrymi,inteligentnymi
ludźmi,posiadajacymi niewątpliwie duża wiedzę.Byli też niestety
tacy,którzy ledwo zaliczali każdy egzamin,z reguły mieli
poprawki,ale nie w tym rzecz.Otóż część z nich była tak tępa,że nie
potrafiła zrozumieć prostego zagadnienia,może byli tylko zdolni
wykuć coś na pamięć,żadnej własnej myśli,nie mówiąc już o brakach w
wiedzy.I nagle uświadomiłam sobie,że Ci ludzie pracują w szkołach i
uczą młodzież i dzieci.Po prostu nie byłam w stanie wyobrazić sobie
pewnej miłej,acz durnej Mariolki,prowadzącej lekcję polskiego.A uczy
i prowadzi te lekcje.Niby wiedziałam,że te osoby ukończyły
studia,ale jakoś do tej pory nie dotarło do mnie,że te osoby mogą
uczyć i z pewnością większość to robi.Wiem,że to wina systemu
nauczania,że wypuścił takich niedouków,ale oni są wśród nas i uczą
czyjeś dzieci.Jak na razie,na szczęście,nie moje.Ale z całą
pewnością takich osób było sporo na innych kierunkach,a ja ,nie
będąc fachowcem nie jestem w stanie stwierdzić,czy ktoś dziecku
bzdur do głowy nie kładzie.Rozpoznam niedouczonego polonistę,ale nie
jestem w stanie prostować wiedzy z innych przedmiotów.Akurat,jak na
ironię,w gimnazjum moje dzieci mają świetną polonistkę,ale w
podstawówce było tak sobie. Młodzież w gimnazjum też jest już w
stanie ocenić nauczyciela,ale tylko ta,która świetnie sobie radzi.A
co ze słabszymi uczniami? Oni albo nie uczą się wcale,albo przyjmują
bezkrytycznie słowa nauczycieli.A jak sobie przypomnę właśnie tę
Mariolkę,Gosię, Bożenkę,Renię to mi się słabo robi.Tępe osoby uczą
czyjeś dzieci.Nie jestem zgryźliwa,jestem przerażona.
Obserwuj wątek
    • bri Re: Nauczyciele... 01.12.08, 09:59
      Nie zwalaj wszystkiego na system. Wykuć na pamięć pewną ilość
      informacji może każdy, ale już poziom inteligencji pozostaje
      względnie stały przez całe życie. Ani w tym wina systemu, ani
      Mariolki.
    • moofka Re: Nauczyciele... 01.12.08, 10:19
      pozstaje westchnac smutno
      mam bardzo podobne spostrzezenia
    • maurra Re: Nauczyciele... 01.12.08, 10:30
      skoro jesteś tak przerażona, to zamiast punktować tępe Bożenki skorzystaj z
      możliwości samodzielnego edukowania swoich dzieci.

      Tym bardziej, że samej siebie do tępaków ze swojego rocznika nie zaliczasz prawda?
      • dlania Re: Nauczyciele... 01.12.08, 10:34
        Tez przeżyłam szok, jak mnie zaprosiła do znajomych dziunia, której magisterkę
        pisałam, bo mnie na litośc wzieła, taki zupełny brk zdolności wykazywała do
        czegokolwiek - jak ona to obroniła tez nie wiem. A teraz uczy w dobrym liceum
        społecznym w Krakowie...
        • morgen_stern Re: Nauczyciele... 01.12.08, 20:03
          Cytat> Tez przeżyłam szok, jak mnie zaprosiła do znajomych dziunia, której
          magisterkę
          > pisałam,
          A teraz uczy w dobrym liceum
          > społecznym w Krakowie...



          Między innymi dzięki tobie
          • nangaparbat3 Stern.... 01.12.08, 21:28
            ...weredyczka z Ciebie...
            • morgen_stern Re: Stern.... 01.12.08, 22:19
              Weź, musiałam aż w słowniku sprawdzić, o czym ty do mnie rozmawiasz tongue_out
              A co, nie jest tak? wink
              • nangaparbat3 Re: Stern.... 02.12.08, 07:18
                wink
                Bardzo tak - ja weredyków lubię.
        • clas_sic Re: Nauczyciele... 01.12.08, 22:16
          dlania - teraz posyp głowę popiołem, oddaj jej kasę i donieś. Zależy kiedy jej
          to pisałaś, ale od 2006 roku plagiaty się nie przedawniają.
          • rita75 Re: Nauczyciele... 01.12.08, 22:28
            > dlania - teraz posyp głowę popiołem, oddaj jej kasę i donieś

            Musialaby donieść równiez na siebie...
      • azile.oli Re: Nauczyciele... 01.12.08, 11:11
        No nie,nie zaliczam.Podobnie jak wielu innych osób ze swojego
        rocznika,którzy są być może wspaniałymi nauczycielami. Wiesz co,nie
        podjęłabym się samodzielnej edukacji moich dzieci na pewnym poziomie
        i z pewbych przedmiotów,bo nie jestem omnibusem,zresztą akurat nie
        mogę narzekać specjalnie na obecnych nauczycieli moich dzieci,a jak
        będzie potrzeba,to zapłacę za korepetycje.Cały problem polega na
        tym,że rodzice często po prostu nie są w stanie stwierdzić,że ich
        dziecko uczy ktoś,kto sam ma o temacie mgliste,albo,co gorsza,mylne
        pojęcie.
    • deela Re: Nauczyciele... 01.12.08, 10:33
      niezle
      ja pamietam kolezanke z liceum ktora byla absolutnym TŁUMOKIEM esli chodzi o
      jezyk polski, nie potrafila uruchomic wyobrazni zeby zinterpretowac jakikolwiek
      wiersz po swojemu, nic nie rozumiala, wypracowania na 2, poprawki
      a nauczycielke mielismy naprawde spoko
      i ona teraz jest nauczycielka jezyka polskiego
      :o:o:o
      • moofka Re: Nauczyciele... 01.12.08, 10:39
        deela napisała:

        > niezle
        > ja pamietam kolezanke z liceum ktora byla absolutnym TŁUMOKIEM esli chodzi o
        > jezyk polski, nie potrafila uruchomic wyobrazni zeby zinterpretowac jakikolwiek
        > wiersz po swojemu, nic nie rozumiala, wypracowania na 2, poprawki
        > a nauczycielke mielismy naprawde spoko
        > i ona teraz jest nauczycielka jezyka polskiego
        > :o:o:o

        faktycznie cos jest w tym
        wiekszosc osob ktore miala pasje i talenta wybrala studia zgodnie z nimi
        ci ktorzy wybierali polonistyke kierowali sie tym, ze umieja czytac i pisac, co
        wg nich kryterium bylo wystarczajacym dla wyboru filologii polskiej tongue_out
        i oni faktycznie karyjer nie robia smile
        jedyny znany mi chlopak, ktory z pasji i zamilowania wybral te studia zajmuje
        sie teatrem, publikuje swoje teksty i robi wiele innych rzeczy
        ale w szkole nie uczy smile
        • id.kulka Re: Nauczyciele... 01.12.08, 10:57
          Ale jak te tłoki dostały się na polonistykę, to mnie zastanawia. Gdy
          ja zdawałam, nie tak łatwo było sie dostac - duza chetnych, a na
          egzaminie maglowali, szczególnie na ustnym. Nie było szans, jeśli
          ktoś ograniczył się tylko do materiału lo.
          • azile.oli Re: Nauczyciele... 01.12.08, 11:25
            Ja Ci wyjasnię,jak te osoby się dostały.Otóż nie zdawały na
            polonistykę na uniwersytecie,ale poszły do WSP,gdzie egzamin polegał
            na napisaniu wypracowanka na jeden z podanych tematów (jak na starej
            maturze),egzaminu ustnego tam nie było.Moja koleżanka z liceum tak
            zrobiła,bo wiedziała,że testu nie napisze,na ustnym może się
            rozłożyć.Po roku załatwiła sobie przeniesienie na uniwersytet i tak
            oto znalazłyśmy się na jednym roku.Na taki sam pomysł wpadli też
            inni ,po pierwszym roku trochę osób się wykruszyło,no i ich
            przyjęli.A co do wcześniejszych zarzutów,że jak ktoś nie ma gdzie,to
            idzie na polonistykę,to się nie zgodzę.Oczywiście sa takie
            przypadki,że ktoś jest bezkrytyczny,ale wśród moich kolegów byli też
            pasjonaci,którzy od zawsze zakładali,że będą uczyć w szkole,byli też
            tacy,dla których polonistyka była wstępem do późniejszych studiów
            dziennikarskich itd.Ale czasem tak się w życiu plecie,że z planów
            nic nie wychodzi i człowiek ląduje w szkole.Ale jeśli jest polonistą
            z powołania,to tu też się odnajdzie.
    • robatchek Re: Nauczyciele... 01.12.08, 10:56
      Tiaaa... A jak pisałam o przyrodniczce, to mnie niektóre baby żywcem zjeść
      chciały... To wprawdzie sprawa o zachowanie była, ale skąd ja mam wiedzieć, jak
      ona wiedzę przekazuje? Co z tego, że młody ma dobre oceny, skoro przyroda,
      astronomia, historia - to jego koniki od dzieciństwa, a czytać też umie i
      podręcznik ma, a ja gonię go do czytania lekcji. Skąd mam wiedzieć, czy ona tej
      tępoty (o ile tak jest?) nie nadrabia wypracowywaniem sobie autorytetu poprzez
      uwagi? Pisałam, że z nią rozmawiałam, wrażenia błyskotliwej to ona na mnie
      raczej nie zrobiła... No i ta nieszczęsna ortografia, stylistyka - przecież to
      można opanować choćby pamięciowo, przynajmniej trochę. A jak nie, to i słowniki
      są...

      To tak, dygresyjnie, bo wiem, że trochę się rozjechałam w temacie... chyba smile
    • rita75 bedzie przerazajaco 01.12.08, 11:46


      Wiem,że to wina systemu
      > nauczania,że wypuścił takich niedouków,ale oni są wśród nas i uczą
      > czyjeś dzieci

      niedouki cię leczą, budują mosty, rzadza tym panstwem- straszne
      • oli.nek Re: bedzie przerazajaco 01.12.08, 11:59
        no właśnie, chciałam dodać podobnie jak rita. to się też tyczy WSZYSTKICH innych
        zawodów. proste. lekarze tu wiodą prym sądzę - w niedouczeniu.
        • rita75 Re: bedzie przerazajaco 01.12.08, 12:08
          >lekarze tu wiodą prym sądzę - w niedouczeniu.


          Jezeli chodzi o "prym" w niedouczeniu- to sprawa
          dyskusyjna...bezdyskusyjnym jest to, iż za ich błędy placimy z
          nawiązką i odczuwamy je najdotkliwiej.
      • moofka Re: bedzie przerazajaco 01.12.08, 12:01
        rita75 napisała:

        >
        >
        > Wiem,że to wina systemu
        > > nauczania,że wypuścił takich niedouków,ale oni są wśród nas i uczą
        > > czyjeś dzieci
        >
        > niedouki cię leczą, budują mosty, rzadza tym panstwem- straszne

        jak w starym dowcipie
        "jak pomysle jaki ze mnie inzynier, to boje sie isc do lekarza" tongue_out
        • loola_kr dowcip przedni! 01.12.08, 12:08
          big_grin
        • rita75 Re: bedzie przerazajaco 01.12.08, 12:09
          > jak w starym dowcipie
          > "jak pomysle jaki ze mnie inzynier, to boje sie isc do lekarza" tongue_out

          Dokladnie.
      • maurra Re: bedzie przerazajaco 01.12.08, 12:12
        no właśnie chyba nie tak rito ;-p
        wygląda na to, że wszyscy mądrzy, otwarci, inteligentni
        pracują w bankach, szpitalach, biurach projektowych i stosownych resortach
        a tylko tępaki z roku poszły pracować do szkoły
        bożeszbożesz
        • rita75 Re: bedzie przerazajaco 01.12.08, 12:17
          > wygląda na to, że wszyscy mądrzy, otwarci, inteligentni
          > pracują w bankach, szpitalach, biurach projektowych i stosownych
          resortach

          koniecznie powinnas zapisać "inteligętni"
          No coż- trzeba sie jakos dowartosciowac.
          W sumie nauczyciele sami sobie winni- godzą się pracować za grosze z
          dziećmi "inteligętnych" rodziców...
        • lolinka2 Re: bedzie przerazajaco 01.12.08, 12:41
          aurra napisała:

          > no właśnie chyba nie tak rito ;-p
          > wygląda na to, że wszyscy mądrzy, otwarci, inteligentni
          > pracują w bankach, szpitalach, biurach projektowych i stosownych
          resortach
          > a tylko tępaki z roku poszły pracować do szkoły
          > bożeszbożesz

          no i prawie masz rację: po dziesiątkach wypalających w ludziach
          człowieczeństwo reform, w szkole zostali a) nawiedzeni zapaleńcy
          (polecamy takich) i b) ci, którym się nie powiodło i zostali
          nauczycielami (takich z kolei nie polecamy)

          P.S. Odeszłam ze szkolnictwa publicznego przeszło 4 lata temu.
          • rita75 Re: bedzie przerazajaco 01.12.08, 12:44
            a) nawiedzeni zapaleńcy
            > (polecamy takich)


            wykruszają się- bo jak dlugo mozna udawac, ze to deszcz pada
    • patka_s Re: Nauczyciele... 01.12.08, 12:15
      Niestety, teraz każdy może skończyć studia... Tragiczna prawda
      wygląda tak, że uczelnie nazakładały pełno kierunków, bo jak wiadomo
      za studentem idzie kasa. A później obniżają pozim by móc przeciskać
      takiego przepraszam, ale 'matoła' z roku na rok. Poza tym jest
      możliwość - czego jestem ogromną przeciwniczką - po kierunku na AGH
      wiertnictwo nafty i gazu przykładowo zrobić sobie kurs pedagogiczny
      czy jakieś studium i jesteś nauczycielem! Ja nim jestem bo takie
      miałam plany w liceum i na odpowiednią też poszłam uczelnię i
      kierunek. Nie wyobrażam sobie jednak po tych studiach robić
      podyplomowo np. architektury. Niektórzy sobie jednak to
      wyobrażają, 'na wszelki wypadek' robią podypl. kurs ped., potem
      pchają się do szkoły, sstąd też mamy takich nauczycieli jakich mamy.
      To jest tragiczne, aczkolwiek wina systemu szkolnictwa nie tylko
      wyższego, ale też ponadgimnazjalnego itp. Powstały gimnazja po co?
      Po to tylko, żeby zaniżać poziom. W pierwszej klasie powtarza się i
      nadrabia zaległości z podstawówki, w drugiej walczy z dojrzewającą i
      stwarzającą ogromne problemy wuychowawcze 'młodzieżą', w trzeciej
      zaś goni się z materiałem, bo nie ma czasu, bo egzamin... To samo w
      trzyletnich LO. A szkoda gadać!

      Przepraszam, rozgadałam się jak nauczycielka smile
      • azile.oli Re: Nauczyciele... 01.12.08, 13:13
        Prawda jest taka,że nie założyłam tego watku,żeby pokazać,jacy to
        nauczyciele są źli.Poruszyłam temat z własnego podwórka,ponieważ
        znam fakty,a nie tylko mam przypuszczenia.Sama jestem
        nauczycielką,więc na pewno nie było moim celem robienie nagonki na
        tę grupę zawodową. Nie mówię,że ja jestem idealna,ale wyboru
        kierunku studiów nie podjęłam pod wpływem chwili,zawsze
        interesowałam się literaturą,byłam dobra z polskiego,miałam
        osiągnięcia w olimpiadach. A jako ciekawostkę napiszę wam,że jestem
        nauczycielką,bo sprawia mi przyjemność praca z młodzieżą.Na dobrą
        sprawę mogłabym nie pracować,sytuację materialna mam stabilną.Ale
        będąc nauczycielem nie przestaję być matką,członkiem społeczeństwa i
        dla mnie rodzic,to nie wróg,ale partner do rozmowy.Wiem,że
        niedouczony może być przedstawiciel każdego zawodu. Optymistycznie
        zakładam,że większość nauczycieli jest kompetentna.Napisałam po
        prostu,podając takie przykłady z życia wzięte,gdzie nie
        przypuszczam,że ten ktoś jest tępy,ale niestety po prostu to wiem.I
        tyle.
        • avvg Re: Nauczyciele... 01.12.08, 13:23
          Azile, trochę off topic, pewnie część Twoich uczniów oddaje Ci
          wypracowania pracowicie wystukane na klawiaturach... Czy uczysz ich,
          że zasada jest taka: wyraz - znak interpunkcyjny - spacja - następny
          wyraz? Na sobie też byś to mogła stosować, ciężko się czyta Twoje
          posty...
        • yoka1 wszystkie studia 01.12.08, 13:28
          myślę, że to dotyczy coraz to większej liczby kierunków studiów.

          Wśród moich znajomych, jedna, która miała poprawkę na wstępnym egzaminie do LO (wtedy jeszcze były egzaminy wstępnesmile, ledwo toczyła się z klasy do klasy, dopisywała sobie oceny w dzienniku, za co o mało jej nie wywalili ze szkoły, w tej chwili jest wielką mgr EKONOMII i dyrektorem Urzędu Skarbowego - dosłownie wymiękłam.

          To są niestety skutki naszej reformy edukacji - każdy zdaje maturę, szkoł wyżyszch płatnych i zaocznych pełno i każdy kończy. Dawniej było to nie do pomyślenia.

          A jak myślicie, kto będzie nas leczył za 10 lat, budował mosty (strach myśleć)i bronił w sądach - właśnie te dzieci z liceów profilowanych, które mają poziom swojej wiedzy taki, jak szkoły zawodowe, tylko mają prawo zdawać maturę, co też czynią. Straszne!
    • ewcia1980 Re: Nauczyciele... 01.12.08, 13:34
      smile))
      no tak - tylko nauczyciele sa tepi i niedouczeni.
      a co z lekarzami, budowlańcami, inzynierami, elektrykami itp??
      to faktycznie sama elita intelektualna???
    • in-ca Re: Nauczyciele... 01.12.08, 15:54
      Reforma to chyba po to powstała, żeby wyprodukować tępe społeczeństwo, które te
      wszystkie bezeceństwa (tongue_out) polityków uważało za szczególnie udane. Produkuje się
      nieuków i matołów, ale takimi przecież lepiej, wygodniej i łatwiej rządzić.

      Kurczę boję się już chodzić do lekarza, a co będzie potem...masakra, szczególnie
      w małych miejscowościach, gdzie taki lepiej wyuczony swoją osobą nie zaszczyci
      przychodni, czy szpitala...
      • yoka1 Re: Nauczyciele... 01.12.08, 16:40
        mnie też to przeraża, zwłaszcza te mosty i inne budowle które kiedyś powstaną. Będzie tak, jak w USA, co chwila sensacja, że wiatr zdmuchnął dom lub dach z niecg, albo most się zawalił pod autami, brr
        • thaures Re: Nauczyciele... 01.12.08, 17:35
          Teraz każdy może iść na studia- jak maturzyści rozpuszczają wodze
          fantazji co i gdzie będą studiować to mnie przerażenie ogarnia..
          Zwłaszcza,że ostatnia klasa liceum nie miała pojęcia kto to jest
          abiturient i myślała,że ich się obraża...
          • yoka1 Re: Nauczyciele... 01.12.08, 19:43
            abiturient, to jeszcze

            ja spotkałam takich, co nie wiedzieli, co to jest poradnia psychologiczno-pedagogiczna (mimo, że wszyscy mają orzeczenia o dysleksji) i o mało języka nie połamali na tej nazwie

            i za nic nie rozumieli, co oznacza słowo "frekwencja"

            No to powodzenia! Nam wszystkim w przyszłości
            • patka_s Re: Nauczyciele... 01.12.08, 19:58
              Haha smile Bo w tej poradni pewnie 50% nie była, tylko rodzicie
              załatwili orzeczenia, mało takich?
              • momm.y Re: Nauczyciele... 01.12.08, 20:49
                God...not again please...
    • sanciasancia Re: Nauczyciele... 01.12.08, 21:24
      Na studiach jest selekcja naturalna - najgorsi idą na specjalizacje
      pedagogiczne, bo na inne i tak ich nie przyjmą.
      • patka_s Re: Nauczyciele... 01.12.08, 21:27
        sanciasancia napisała:

        > Na studiach jest selekcja naturalna - najgorsi idą na specjalizacje
        > pedagogiczne, bo na inne i tak ich nie przyjmą.

        Prowokujesz? Bo poczułam się nieswojo... Powiedziałabym urażona...
        • sanciasancia Re: Nauczyciele... 01.12.08, 21:59
          > Prowokujesz?
          Nie, generalizuję.
          Tych naprawdę dobrych na studiach ścisłych idzie na specjalizacje pedagogiczne
          bardzo mało.
          • rita75 Re: Nauczyciele... 01.12.08, 22:25
            > Tych naprawdę dobrych na studiach ścisłych idzie na specjalizacje
            pedagogiczne
            > bardzo mało.

            bzdura- ida, ale nie pracuja w zawodzie nauczyciela (bo marnie placa
            i jak widac w tym watku prestiz zerowy), chyba, ze są pasjonatami
            bedacymi bogatymi z domu.
      • rita75 Re: Nauczyciele... 01.12.08, 21:40
        > Na studiach jest selekcja naturalna - najgorsi idą na specjalizacje
        > pedagogiczne, bo na inne i tak ich nie przyjmą.

        A co z tymi, którzy ida na dwie specjalizacje i je koncza?
        Normalnie cisną mi się na usta refleksje St. Lema na temat głupców w
        internecie.
        • yoka1 Re: Nauczyciele... 02.12.08, 11:52
          ale co to oznacza - "specjalizacje pedagogiczne"? Masz na myśli pedagogikę? - to muszę Cię oświecić - po tym zostaje się pedagogiem i nie nauczasz wtedy żadnego przedmiotu. A może myślisz o jakiejś pedagogice spejalnej czy opiekuńczej - ci też nie pracują w zwykłych szkołach i niczego nie nauczają.

          A normalnie, to ludzie studiują zwykłe kierunki, które nie mają w nazwie nic z pedagogiką np. fizykę (ŚCISŁY KIERUNEK) i biorą sobie przedmioty typu psychologia i metodyka na III lub IV roku i mają praktyki w szkole zgodnie z rozporządzeniem, co nie oznacza, że muszą pracować w charakterze nauczyciela.Zwyczajnie posiadają kwalifikacje.
          Ale rozumiem, że i tak są ciency Twoim zdaniem...

          A ja dodam, że dla mnie największymi cieniasami są osoby studiujące Marketing i Zarządzanie. Lub prawo - zaocznie,rzecz jasna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka