Dodaj do ulubionych

Portret psychologiczny matek synów.

22.12.08, 18:30
Wertując watki o teściowych, okazuje się, że kobiety, które urodziły synów powinny zapobiegawczo być pod stałą opieką specjalistów wink.
Widać urodzenie syna może znacząco wpłynąć na kobiecy charakter.
Nie dość, że się we wszystko wtrącają, to zupełnie się nie znają na kolorach firanek kuchennych, za nic mają współczesną medycynę, elementarne zasady higieny są im obce. Są odporne na sugestie, z lubością robią na złość, celowo narażając zdrowie dzieci.

Jak to się dzieje, że jednak ich synowie wyrastają na porządnych ludzi? Że też studenci psychologii hurtowo nie robią na tym temacie doktoratów.
Boszsz, jak to się stało, że w przeszłości ktoś takie babska chciał za żony?? wink
Obserwuj wątek
    • pola.cocci Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 18:32
      Dobre smile)
      • st.kr Re: Portret psychologiczny matek synów. 26.12.08, 20:40
        Wszystko co zrobi mamusia jest dobre , mądre i na odpowiednim
        poziomie. Nie to co teściowa . Kochane synowe zapominają , że ich
        mamusie też z reguły są teściowymi kobiet zbliżonych im wiekiem a te
        widzą je tak jak one swoją teściową.Jest to konflikt szczególnie
        modny w ostatnich latach.Trzeba ponarzekać na teściową , a co tam
        dowalić jej , pokazać jaka to osoba niedobra , niedouczona ,
        brudas , jak to nie umie ugotować zupy , zrobić modnej sałatki,
        uprać , uprasować itp. W sumie nic nie potrafi . Jest zła , bo jest.
        Kochane synowe zapominają , że za kilka czy kilkanaście lat będą
        teściowymi i będą tak samo oceniane przez swoje synowe.Pewnie w ten
        sposób sprawiedliwość dziejowa weźmie odwet za ich aktualną
        złośliwość.I dobrze. Niech wiedzą jak to smakuje ,może wtedy
        sumienie przypomni im jak się wcześniej zachowywały.
    • mearuless Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 18:32
      dlatego ja mam same corkismile
    • marzeka1 Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 18:35
      O, matko, jestem matką 2 synów, potencjalną koszmarną teściową.Namiętnie czytam wątki o teściowych, zdecydowanie to moje ulubione. Po ich lekturze wiem:
      -nigdy żaden z synów z zoną i dzieckiem mieszkać z nami nie będzie, nie ma takiej opcji.
      - nie będę niańką wnuka/wnuczki, w opiece pomogę sporadycznie, gdy będzie potrzeba, uważam, że rodziece dzieci mają dla siebie, ja swoje lekcje odrabiam teraz.
      - zresztą NIEWAŻNE co zrobię i tak będę koszmarną teściową.
      • pola.cocci Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 18:38
        Chyba, ze trafisz na jakas "nietypowa" synowa
        • lineczkaa Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 18:39
          Sugerując się forum emama, trafienie na taką graniczy z cudem.
        • marzeka1 Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 18:41
          Po lekturze forum wiem,że to prawie tak trudne jak 6 w totka, niektóre synowe nadające na teściwe, szczególnie gdy radośnie wprowadziły się do nich i denerwuje je sam fakt istnienia, aż się proszą o problemy, które mają. PRAWDZIWYCH koszmarnych teściowych nie ma aż tak dużo, no ale gdy ktoś analizuje niczym DNA po mikroskopem każdy gest, minę, spojrzenie, słowo, zdanie???
      • gacusia1 Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 19:06
        Ja tez juz zapowiedzialam corce-ona starsza,ze mieszkac z nami jako
        dorosla nie bedzie ani wnukow nianczyn nie zamierzam. Tyle,ze ona
        powiedziala,ze dzieci nie chce miec ,-P
        Syn tez nie bedzie mieszkal dluzej niz do pelnoletnosci.
        • sanciasancia Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 13:09
          Tak Ci się tylko wydaje. Mi rodzice też mówili - "nigdy nie będziemy mieszkać
          razem, bo to niezdrowe" (próbowali mieszkać i z tesciami i świekrami). A teraz
          popiskują cicho "A kiedy do nas przyjedziecie? A kiedy na dłużej, a kiedy
          przenocujecie? A może przyjedziecie na tydzień albo na miesiąc, będziemy o was
          dbali i wam gotowali. A w ogóle to możecie u nas zamieszkać, nie będziemy się
          narzucać, bardzo się będziemy starać". Teściowie, gdyby mieli nas gdzie upchnąć,
          mówiliby to samo.
      • petuunia Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 19:09
        Matki jedynaków są podobno gorsze, więc się tak nie przejmuj wink
    • gacusia1 Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 19:04
      Dla rownowagi emocjonalnej mam corke i syna ,-) Chociaz,kto wie czy
      taka pomoc by sie nie przydala juz zawczasu?
    • petuunia Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 19:14
      Chłopak miał wolną chatę, więc przyprowadził swoją dziewczynę. Po pewnym czasie
      para przeniosła się do sypialni państwa domu i rozpoczęła konsumpcję tudzież
      czyny lubieżne. W samym środku akcji do sypialni wkraczają rodzice chłopaka,
      sytuacja zrobiła się nieco spięta. I co, kto w tym momencie pomyślał?
      Chłopak: O ku..., a mieli mi kupić samochód, a teraz gó...
      Dziewczyna: O ku..., a jutro miał mnie przedstawić swoim rodzicom, mieliśmy się
      zaręczyć, a teraz gó...
      Ojciec chłopaka: Dobrze synu! Moja krew!
      A serce matki: Jak ty ku... nogi trzymasz, przecież mu niewygodnie!!!
      • 2122joan Mam 3!!!!!!SYNOW!!!!!!!!!!!!!! 22.12.08, 20:55
        To pewnie bede najwredniejsza tesciowa na calym
        swiecie!!!!??????????????Dziewczyno nie ma znaczenia czy sie jest
        matka dziewczynki czy chlopca przeciez w koncu itak zostanie sie
        tesciowa prawda???Przeciez tez mezczyzni narzekaja na swoje
        tesciowe,tez mamusie swoich corek zachowuja sie jak ostatnie
        larwy,wredne malpy w stosunku do swoich zieciow.Ja zyje z nadzieja
        ze bede ta "dobra" tesciowa ,szczerze mowiac czasem to sie doczekac
        nie moge .Brakuje mi strasznie towarzystwa kobiet jestem strasznie
        przenumerowana 4 do 1.
        • lineczkaa Re: Mam 3!!!!!!SYNOW!!!!!!!!!!!!!! 22.12.08, 21:16
          Jezu jak poważnie.
          Nie wiem czy mężowie narzekają bo na tym forum żaden zieńciunio się jeszcze nie
          skarżył o ile pamiętam wink.
          • 2122joan Re: Mam 3!!!!!!SYNOW!!!!!!!!!!!!!! 22.12.08, 21:22
            Nie tak znow powaznie troche przesadzilam z !!!!!!Trzeba by bylo
            poznac moja mamuske....A forum Etata czasem podczytujesz????
        • robatchek Mam nadzieję, że żartujesz.... 23.12.08, 13:43
          Bo byłabyś najbardziej upierdliwą teściową pod słońcem, łażąc krok w krok za
          synowymi i oczekując, że będą Ci dotrzymywać towarzystwa. Znajdź sobie jakieś
          koło gospodyń, albo klub, albo coś tam, tylko babskie koniecznie, i w swoim,
          mniej więcej wieku. Nie ma nic gorszego niż osoba 40-50cio letnia, która usiłuje
          "zniżyć się" do poziomu nastolatka, albo dwudziesto kilku...latka. Moja matka
          tak robiła - świergotała do tych moich kumpli, z koleżankami gadała "na luzie",
          zabawiała towarzystwo jakimiś, w jej mniemaniu, zabawnymi anegdotkami, i nie
          rozumiała, gdy ją prosiłam, żeby zaprzestała procederu, bo się ośmiesza. Była
          żenująca, i tak jej, niestety zostało. Za to teściową jest fantastyczną,
          rzekłabym. Nie utrzymujemy kontaktu, więc małżonek ma ją z głowy... tongue_out

          Ja swoją też bardzo lubię smile Bo mieszka 200 km od nas big_grin
          A tak serio, fajna z niej kobietka, choć trochę apodyktyczna. No, ale na mnie te
          sztuczki nie działają, więc mamy fajne układy smile
        • m0nalisa Re: Mam 3!!!!!!SYNOW!!!!!!!!!!!!!! 27.12.08, 00:27
          mam przesrane tongue_out
          dwa siusiaki w domu!!

          mezowskiego nie licze tongue_out
    • hexella Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 19:30
      jako matka dwóch snów z niepokojem czekam kiedy wystąpia u mnie
      opisane przez Ciebie objawywink
      a może już wystąpiły, tylko należałoby do nich dopisać również
      niekumatość i krótkowzroczność?
      • azile.oli Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 20:47
        Ja zapowiedziałam mojemu synowi, że może być pewien, że z jego
        wybranką będę trzymała wspólny front, taki jest wkurzający.
        Postanowiliśmy, że w przyszłym roku wyjedziemy sobie gdzieś na
        święta, żeby zwyczajnie odpocząć, pobyć ze sobąś, pospacerować,
        zamiast siedzieć przy stole, oszczędzić sobie przygotowań. Mąż
        główny pomysłodawca, ja - zachwycona, córka już planyje, dokąśd się
        wybierzemy, a ten młody pacanek(syn, nastolatek), stwierdził, że on
        nigdzie nie jedzie, bo najfajniej jest w domku, dobre jedzonko,
        spokój...Myślałam, że córka go zamorduje, a ja zapowiedziałam, że
        jak będzie zmuszał synową do siedzenia przy garach wbrew jej woli to
        mu osobiście przywalę patelnią ze smażącą się rybą.
        • gryzelda71 Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 21:20
          azile.oli napisała:

          > Ja zapowiedziałam mojemu synowi, że może być pewien, że z jego
          > wybranką będę trzymała wspólny front,

          no pacz,a dziwisz się teściowej,że też by tak chciała.
          • azile.oli Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 21:53
            Tylko, że ja napisałam, że z jego wybranką, a nie moją.
    • cathy1976 Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 21:18
      naiwnie planuję być dobrą teściową..
      choć jak czytam te liczne watki o teściowych potworach (pamiętam
      szczególnie taki jeden, gdzie tesciowa rano wstawała i obierała dla
      wszytskich ziemniaki- synową to wkurzało), to widzę, że to nie takie
      proste.
      mam córeczke i synka i caly czas mi sie wydaje, że łatwiej mi będzie
      porozumieć się z inną kobietą, niż tym okropnym facetem w którym
      zakocha się moja córeczka
      wink
      • magiczna_marta Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 22:07
        > naiwnie planuję być dobrą teściową..
        > choć jak czytam te liczne watki o teściowych potworach (pamiętam
        > szczególnie taki jeden, gdzie tesciowa rano wstawała i obierała
        dla
        > wszytskich ziemniaki- synową to wkurzało), to widzę, że to nie
        takie
        > proste.

        moze synowa woli ryz albo makaron?
        • dlania Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 22:12
          Ja bardzo przepraszam, ale czy w naszej kulturze masowej dominuja opowieści i
          kawały o wrednych mamusiach męża czy zony? Chyba jednak zony, nie? Więc pozwólmy
          ematkom za zemste po latach.
        • azile.oli Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 22:18
          Z tego co pamiętam, to synową wkurzało raczej to, żeteściowa ma
          pretensje o to, że tamta nie wstaje bladym świtem wraz z nią, aby
          jej pomóc obierać te ziemniaki. I wogóle za długo śpi.
    • zoofka Re: Portret psychologiczny matek synów. 22.12.08, 22:24
      dlatego modlę się żeby to co w sobie właśnie noszę to nie był syn wink)
      • 2122joan Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 01:48
        zoofka napisała:

        > dlatego modlę się żeby to co w sobie właśnie noszę to nie był
        syn wink)
        A jak to bedzie chlopiec to co utopisz w kiblu????
        • 2122joan Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 02:10
          Sorki moze za powaznie podchodze do tego waszego watku ale to juz
          przesada pisac takie rzeczy jak wy.Dziecko to dziecko nie powinno
          sie pisac "modle sie ze to co jest we mnie to nie chlopak" !!!Modlic
          sie powinnas glupia zeby to dziecko zdrowe sie urodzilo ,a nie jaka
          bedzie mialo plec.
          • paula_oski Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 07:54
            Fajnie sie czytało Was,ale sie uśmiałamwink
            Ja swojej tesciowej nienawidziłam,strasznie,wkurzało mnie
            wszystko,spojrzenie,mina,sama obecnosc....WSZYSTKO!!!
            Aż wkoncu nie wiem co sie stało,ale sie dogadałyśmy,lubimy sie teraz
            bardzo,ona zawsze jest po mojej stronie,jak ja po prosze o cos to
            bez mrugniecia okiem mi pomaga....
            Pamietam jak kiedys jej synus rzucil sweter na łóżko a ona do mnie
            że czemu nie poskładam,bo przeciez bedzie miał pomięty....
            Ale duzo nas kosztowało dogadanie sie i duzo było strasznych
            sytuacji,kłóciłysmy sie,nie odzywałysmy sie po tydzien czasu i myśle
            że po prostu sie DOTARŁYŚMY,ona wie co robic żeby mnie nie
            wkurzac,ja staram sie też jej ustepowac,ciesze sie ża tak jest i
            wszystkim Wam zycze takiej tesciowej jaka ja mam.
            AAAaaa a teściową myśle że będe okropną,bo przeciez to wkoncu mój
            synus,ja mu dupsko podcierałam z kupska,tuliłam gdy sie przewrócił a
            kiedys będzie słuchał bardziej jakiejs panny,która z pewnoscia
            bedzie mnie nie lubiała....
            • azile.oli Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 09:41
              Ja bym to podsumowała tak :człowiek nie staje się zły, z chwilą
              zostania teściową, jakim się jest człowiekiem, taką się i będzie
              teściową np upierdliwa kobietka będzie upierdliwą teściową, bo w
              zasadzie jest upierdliwą matką, żoną, sąsiadką, tylko wszyscy się
              przyzwyczaili, a synowa myśli , że to jest wymierzone tylko przeciw
              niej.Fakt, jak się nie polubią, będzie cierpiała najbardziej. Drugą
              sprawą jest różnica wieku między teściową a synową, wtedy albo się
              dogadają na początku - albo małe szanse na jakiekolwiek docieranie
              się. Moja teściowa jest już w wieku bardziej zbliżonym do mojej
              babci , niż mamy, więc w zasadzie ze mnie ani kandydatka na rywalkę,
              ani na przyjaciółkę.
              A teraz tak do tej dziewczyny, która się modli o córkę. Wiem, że po
              prostu tak napisałaś, a najważniejsze dla Ciebie, aby dzieciątko
              było zdrowe, nawet, jak to będzie synuś. Choć miałam koleżankę,
              która chciała mieć tylko jedno dziecko, wymarzyła sobie córkę i to
              jej się spełniło. Ja pierwszą urodziłam córkę, więc naturalnie
              drugiego chciałam syna i tak się stało. Ale gdybym musiała wcześniej
              zadecydować i ktoś postawił mi ultimatum, że moje dzieci mają być
              jednej płci, to zdecydowanie wybrałabym dziewczynki. Jakoś baba z
              babą szybciej się dogada, jak chce oczywiście. Dlatego myślę, że
              jeśli będę koszmarną teściowąś, to raczej dla zięcia. Chociaż i tu
              żartuję, moja córka ma taki charakterek, że pewno będę musiała
              chłopaka bronić. Jak byłam w ciąży, to się często zastanawiałam,
              jak mój mąż i jego brat pojawili się na świecie , bo ciągle
              słyszałam :jak można tak wymiotować, Jak można nie znosić zapachu
              smażonej ryby, po co mi sukienka ciążowa (wg niej powinnam chyba
              chodzić w worku na kartofle, bo w nic innego się nie mieściłam). A
              ja bym taką drugą zarzyganą kobietkę po prostu przytuliła,
              pogłaskała po głowie, pocieszyła, że będzie lepiej, więc może nie
              będę taką koszmarną teściową.
          • zoofka Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 09:43
            rrrany wyluzujcie konbiety smile
            nie zauważyłyście może uśmiechu w moim poście?
            przeciez to oczywiste, że cokolwiek sie urodzi to będę bardzo
            kochała bo to moje dziecko!
            nie znacie się na żartach?!
            • doral2 Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 09:49
              synowa z teściową nie dogada się nigdy w życiu, ponieważ synowa jest święcie
              przekonana że pozjadała wszystkie rozumy, a teściowa jest zwyczajnie stara i
              głupia. i na dokładkę beton.
          • zoofka 2122joan 23.12.08, 09:46
            Tak! za poważnie podchodzisz do tego wątku to po pierwsze. Po drugie
            nie życzę sobie żebyś mnie wyzywała od głupich.
            Życzę więcej poczucia humoru.
            • lineczkaa Re: 2122joan 23.12.08, 11:10
              A też chciałam napisać, że ten wątek to nie dla koleżanki 2122joan.
              Od razu było widać zoofka, że bekę kręcisz big_grin
            • 2122joan Re: 2122joan 23.12.08, 15:20
              zoofka napisała:

              > Tak! za poważnie podchodzisz do tego wątku to po pierwsze. Po
              drugie
              > nie życzę sobie żebyś mnie wyzywała od głupich.
              > Życzę więcej poczucia humoru.
              --------------------------------------------------------------------
              To "glupia babo" przeciez bylo zartobliwie...cos ty taka
              powazna.....To co ja nie moge sobie pozartowac??Widzisz ciebie ukolo
              ze napisalam "glupia" ,a mnie ukolo bo napisalas to co
              napisalas,jesli nawet w zartach to dla mnie naprawde to nie bylo
              smieszne.Nie wiem moze twoj humor nie kazdemu odpowiada.A jak watek
              mial byc z humorem to mogl ktos cos napisac smiesznego ,do tej pory
              jakos nic mnie nie rozbawilo....
          • mearuless joann a widzialas ten znak ;) 23.12.08, 13:35

            na koncu postu??????
            jesli go przeoczylas to rozumiem twoj gniew, jesli natomiast go widzialas to
            czemu potraktowalas to tak smiertelnie
            powaznie???????????????????????????????????????????????
    • mantha Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 09:18
      OOOO tak, a matki jedynakow powinny byc brane pod stala opieke
      psychologiczna i nalezaloby robic im co jakis czas sesje pt "jak z
      jedynaka "zrobic" czlowieka potrafiacego funkcjonowac w
      spoleczenstwie' oraz 'kobieta mojego synka to nie jest moj wrog'
      oraz 'moj synuś nie potrzebuje juz mamusi tylko KOBIETY'. dla
      mnie ten temat jest b. aktualny i niestety WSZYSCY znani mi jedynacy
      plci meskiej to krzyz panski dla ich kobit.
      • marioladabr Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 10:55
        No to mam przechlapane jako matka jedynaka a on ma przechlapane bo
        nie obdarzę go rodzeństwem i będzie krzyżem dla swojej kobiety...
        • miacasa Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 10:58
          nie, no co ty? to ta wredna baba co ci synka będzie chciała odebrać będzie miała
          przechlapane wink wystarczy się małpie nie dać
        • hellious Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 14:11
          marioladabr napisała:

          > No to mam przechlapane jako matka jedynaka a on ma przechlapane bo
          > nie obdarzę go rodzeństwem i będzie krzyżem dla swojej kobiety...

          Moj chyba tez, bo ciezko sie zastanawiam, czy chce drugie w przyszlosci. I bardziej sklaniam sie ku niechceniu, niz chceniu.
      • coronella Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 14:13
        ee, nie wszyscy smile
    • lilka69 Re: a moim zdaniem okropne to sa matki corek 23.12.08, 11:57
      i tylko tyle. zawsze uwazaja, ze dziewczynki madrzejsze,
      grzeczniejsze i wogole mowia, ze one to wola miec dziewczynke bo z
      nia jest mniej problemow wychowawczych. moze. moze do czasu aż ta
      dziewczynka dorosnie i przyjdzie jako 16-latka w ciazy...wtedy to
      dopiero bedzie problem.
      • dlania Re: a moim zdaniem okropne to sa matki corek 23.12.08, 12:00
        lilka69 napisała:

        > i tylko tyle. zawsze uwazaja, ze dziewczynki madrzejsze,
        > grzeczniejsze i wogole mowia, ze one to wola miec dziewczynke bo z
        > nia jest mniej problemow wychowawczych. moze. moze do czasu aż ta
        > dziewczynka dorosnie i przyjdzie jako 16-latka w ciazy...wtedy to
        > dopiero bedzie problem.

        Sie wypowiedziała na temat... i powaliła inteligencja i głebokościa spostrzeżenia...
        • azile.oli Re: a moim zdaniem okropne to sa matki corek 23.12.08, 12:49
          Może to dlatego, że lepiej mieć pod dachem sprawcę, niż rezultat
          (Czyli syna, sprawcę ciąży, niż córkę w ciąży). To oczywiście żart,
          a pisała matka nastolatków płci obojga, więc teoretycznie grozi mi
          jedno i drugie.
          • lilka69 Re:przepraszam-uogolnilam 23.12.08, 13:16

            a generalizowanie jest niesprawiedliwe. zatem to nieprawda, ze matki
            corek sa gorsze. sa inne niz matki synow.
            • miacasa Re:przepraszam-uogolnilam 23.12.08, 14:13
              ooo! zdecydowanie jesteśmy inne, mamy ogon, troje oczu i kolec jadowy w
              podniebieniu. Nie wiedziałaś o tym? Zapytaj mamy a najlepiej poproś ją to ci
              pokaże. Tylko uważaj bo jeszcze może tym jadem strzyknąć ci w oko.
    • kali_pso Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 14:03
      > Boszsz, jak to się stało, że w przeszłości ktoś takie babska
      chciał za żony?? ;
      > )


      Bo miały inne zalety?
      Np. były ładne i fajnie kręciły tyłkiem, ktoby tam więc patrzył na
      ich charakter?winkP



      Hm..ja też stoję przed wyzwaniem- nie dośc żem matka syna, to
      jeszcze jedynaka, jak na razie...winkP
    • coronella Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 14:06
      prawda?
      tez się nad tym wiele razy zastanawiałam.
    • bazylea1 Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 14:57
      ja też powinnam już się zapobiegawczo poddać terapii bo mam 2 synów wink ale
      chyba wystarczy że będę się wzorować na swojej tesciowej które jest całkiem
      spoko smile
      • beatrix_kido Re: Portret psychologiczny matek synów. 23.12.08, 15:32
        Ale macie problemy tak czy inaczej bedziemy wrednymi tesciowymi
        koniec kropka......
    • 4v problem z teściową to problem prosty jak drut. 26.12.08, 12:53
      1. jak ktoś chciał takie "babska"? to proste, one 30 lat temu były zupełnie
      inne. ale wraz ze zmianami fizycznymi nadeszły też zmiany psychiczne. a myślisz
      że te mohery od Radia Maryja to zawsze były takie święte?

      2. czemu teściowe są takie wredne? to też proste. matki dziewczyn są zazdrosne o
      jej urodę. to powoduje wredotę. matki synów są natomiast zazdrosne o synów.
      nierzadko pragną ich jak mężów, zwłaszcza jak się z mężem nie ułożyło.
    • oporna Re: Portret psychologiczny matek synów. 26.12.08, 20:10
      Jestem matką 21 letniego jedynaka i będą dobra teściową. Nie będę pilnować na
      stałe wnuków. Będę czasami opiekować sie nimi jeśli zajdzie taka potrzeba i
      zrobię to z chęcią jeśli mój czas będzie na to pozwalał. dałam dużą wolność
      synowi ale on wie że sam ponosi konsekwencję. Sam podejmuje decyzję ja sie nie
      wtrącam choć mówię jakie jest moje zdanie. On decyduje. Uczę sie tego od paru
      lat. Jest to trudne. Widzę tego efekty. Jest samodzielny i choćbym chciała sie
      wtrącić on już mi na to nie pozwoli. Cieszę się z tego. mam nadzieję że wybierze
      mądrą dziewczynę a jeżeli nie? To wiem że to będzie jego życie nie moje. Na
      pewno nie będę sie wtrącała w ich życie. mam swoje życie, zainteresowania i nie
      muszę żyć życiem swego dziecka. każdy mam swoją drogę do przejścia. Wiem że będę
      dobrą teściową!!!
      • guderianka Re: Portret psychologiczny matek synów. 26.12.08, 20:22
        Jestem żoną jedynaka, którego rodzice byli w separacji od dobrej
        dekady. Jedynaka, którego matka była nauczycielką

        A teraz prosze o przyjazne i pełne współczucia wirtualne
        poklepywanie po plecach wink

        p.s. mam dwie córki
        • andaba Re: Portret psychologiczny matek synów. 26.12.08, 21:03
          O tak, zgadzam się.
          Po kazdej lekturze emamy i innych forów zaczynam wspierać swoją teściową w modlitwach, żeby moi synowie księżmi zostali.
          Jeszcze parę lat lektury i ich zmuszę do pójścia do seminarium. Perspektywa posiadania synowej mnie nie nęci, chrzanić ciągłość rodu. Najwyżej córki sobie panieńskie nazwiska zostawią.
          • denea Re: Portret psychologiczny matek synów. 26.12.08, 21:32
            Noo, po co zaraz tak radykalnie ? Zawsze jest nadzieja, że okażą się
            gejami i przyprowadzą kiedyś do domu całkiem fajnych zięciów wink

            Jako matka, póki co, jedynaka, czasem się w ten sposób pocieszam po
            wątkach o teściowych wink
            • lineczkaa Re: Portret psychologiczny matek synów. 26.12.08, 23:57
              Rzeczywiście. To może być lekarstwo wink.
      • Gość: jacek226315 Re: Portret psychologiczny matek synów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 08:40
        to duzo wiesz
    • lena_madzia Re: Portret psychologiczny matek synów. 26.12.08, 23:55
      a jestem matka jedynaka i żona jedynakatongue_out
      kumulacja hehehe

      zrobie wszystko aby nie być taka jak moja teściowa, nawet jak bedzie
      trzeba pójde do spacjalistytongue_out

      ja miałam wtedy 20 lat, mąż 27,
      była godzina 22 a teściowa wpada i patrzac na zegarek mówi:
      " To już godzina 22 a Magda jeszcze tutaj jeeeeeeeeest????"

      ło ludzie co to sie działo na poczatku naszego "chodzenia...."
      • mamamira Re: Portret psychologiczny matek synów. 27.12.08, 00:41
        Mój syn ma 25 lat,teraz z synem i przyszłą synowa dogaduje się super ale to
        trochę trwało zanim ona przekonała się dominie.Na początku nie raz dawała mi do
        zrozumienia ze nie przepada za mną . Nie każdy musi mnie lubić. Syn wyprowadził
        się z domu 2 lata temu,nigdy nie przyszło mi do głowy wtrącać się do nich,to ich
        życie,ich dom,ich sprawa,nie narzucam im mojej woli,nie jestem mądrzejsza od
        nich i oczywiście nie wiem wszystkiego lepiej.Nigdy nie byłam zaborcza
        mamuśka,tak myślę.Niedługo biorą ślub, boje się aby nasze wzajemne stosunki nie
        ulęgły zmianie.Nie chciałabym aby syn znalazł się kiedyś miedzy młotem a kowadłem
      • anna-sara Re: Portret psychologiczny matek synów. 27.12.08, 00:49
        >ło ludzie co to sie działo na poczatku naszego "chodzenia...."<

        Może naprawdę nie wypada, żeby dziewczyna siedziala u chłopaka po 22?
        Szczególnie "na początku chodzenia". Nie każdy lubi być o tej porze,
        we własnym domu, skrępowany obecnością obcej dziewczyny. Skoro sama
        tego nie wyczuwałaś, to zwróciła Ci uwagę, i słusznie.
        • lena_madzia Re: Portret psychologiczny matek synów. 27.12.08, 01:25
          anna-sara napisała:
          > Może naprawdę nie wypada, żeby dziewczyna siedziala u chłopaka po
          22?
          > Szczególnie "na początku chodzenia". Nie każdy lubi być o tej
          porze,
          > we własnym domu, skrępowany obecnością obcej dziewczyny. Skoro
          sama
          > tego nie wyczuwałaś, to zwróciła Ci uwagę, i słusznie.


          O nie!!! ja NA PEWNO nie będe wypraszać dziewczyn z pokoju mojego
          syna,(bo nie siedzielismy teściowej na głowie tylko w pokoju obok)

          zwłaszcza gdy syn ma te "18" dawno skończone
          a nawet zbliża sie do trzydziestki, i jest to np. pierwsza
          dziewczyna mojego syna z którą "chodzi" (tak było w naszym wypadku)

          tu nie chodziło o skrępowanie tylko kontrolę!
          Najpierw ubolewła przez wiele lat ze syn nie ma żadnej dziewczyny a
          jak ja sie wreszcie "pojawiłam" to teściowa pragneła abyśmy wszystko
          robili pod jej linijkę

          ale to tak na marginesie bo nie o tym jest wątek!

          Jedno jest pewne: bedziesz "super" teściową uncertain
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka